Dodaj do ulubionych

Roman Graczyk - bardzo dobry komentarz.

IP: *.look.ca 25.02.02, 22:14
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=714025&dzial=010198


III RP - w poszukiwaniu moralności państwa

Samo prawo to jeszcze mało. Ale gdybyśmy mieli porządne prawo, to mniej byłoby
przez ostatnich 12 lat tej atmosfery dwuznaczności, mniej byłoby - wśród
ustawodawców, w wymiarze sprawiedliwości i w administracji - tego poczucia, że
Kościołowi wolno w Polsce więcej. Porządne prawo wespół z dobrym obyczajem
zbliżałyby nas do standardów zachodnich. Dlatego warto było się bić o dobre
prawo. I warto znać cenę przegranej.

W rzeczywistości w III RP wciąż żywy jest PRL-owski, a nawet jeszcze starszy -
serwilizm. Nie istnieje w naszej demokracji coś takiego jak etos państwa.
Funkcjonariusze tego państwa nader rzadko zdobywają się na odwagę podejmowania
decyzji, których źródłem byłaby moralność państwa, a więc taka, która działa w
imię całej wspólnoty. Swego czasu pod wpływem postulatów kościelnych zakazano w
Polsce aborcji - zachowując wszakże trzy wyjątki (gdy ciąża jest wynikiem
przestępstwa, gdy płód jest dotknięty poważną wadą genetyczną albo gdy ciąża
zagraża życiu lub zdrowiu matki). Wszyscy wiedzą, że ta ustawa jest regularnie
sabotowana przez środowisko lekarskie. I wszyscy wiedzą dlaczego - bo Kościół
nigdy się nie pogodził z tymi trzema wyjątkami zezwalającymi na aborcję. A
państwo? Państwo abdykowało.

Decydujący jest tu serwilizm środowiska zawodowego, które równie ulegle
zachowywało się przed 1989 r., tyle że wtedy zabiegało o względy sekretarzy,
dziś o względy biskupów. Nie oznacza to - zastrzegam, uprzedzając komentatorów,
którzy mają zwyczaj wyrywać z kontekstu słowo, najlepiej metaforę - że biskup
jest tyle samo wart, co sekretarz. Bynajmniej. Ale problem polega na
dominującym w społeczeństwie przeświadczeniu, że nie wystarczy tak po prostu
porządnie pracować, lecz trzeba jeszcze zasłużyć sobie na przychylność tych,
którzy określają normy publicznej moralności. Dziś te normy określa ów
symboliczny biskup. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie okoliczność, że
twórca norm zarazem korzysta ze statusu szczególnej ochrony, ergo - nie do
końca tym normom podlega.

Funkcjonariusze naszego państwa są - historycznie rzecz biorąc - przyzwyczajeni
do tego, że służą nie tyle wszystkim obywatelom, lecz służą raczej silnym.
Zawsze tak było: ostatnio państwo służyło komunistom, wcześniej państwa nie
było, jeszcze wcześniej służyło sanacji, a jeszcze wcześniej próbowano tu
zbudować demokrację, ale - doprawdy - słabo się to udawało, a zresztą to się
działo jakieś 80 lat temu. Najstarsi Polacy już tego nie pamiętają...

Obserwuj wątek
    • nusiek Re: Roman Graczyk - bardzo dobry komentarz. 25.02.02, 22:52
      Jasne, dobry. Ale cóź z tego... Kto tym się przejmuje! Jak na mój gust za dużo
      tu na forum ludzi, których Wszechmocny obdażył co prawda elokwencją, ale
      pożałował rozumu. Cóż skoro taka jest ta rzecz pospolita (forumowa), ot
      pospolita i zbłądzona.

      Sam nie wiem, co o tym sądzić: większość głosów tu pisanych jest z emigracji
      (Austrii, USA, Kanady, Niemiec - starczy spojżeć na IP). Czy wyrażają one
      opinie ludzi, których tu w kraju nie stać na internetowe bałamóctwo?

      Ale wracając do tematu: ten komentarz udowadnia, że zastój wciąż wzrasta. Skoro
      można artykuły wyciągnąć z szuflady, może nawet po paru miesiącach, i nic nie
      straciły na aktualności ...
      Nie uczciwe było by w obecnej sytuacji - i tu uzupełnię Graczyka - wszystko
      zwalać na kler i homoseksualistów. Oczywiście nie tylko na pedofili. Jak
      traktowane są pracownice (nie tylko zakonnice) przez przełożonych. Jest to
      zjawisko oglnospołeczne i tyczy się nas wszystkich. Dobra okazja do rachunku
      sumienia (podobno każdy je ma!), post wszakże ....

      • lech.niedzielski Re: Roman Graczyk - bardzo dobry komentarz. 25.02.02, 23:19
        nusiek napisał(a):

        > Jasne, dobry. Ale cóź z tego... Kto tym się przejmuje! Jak na mój gust za dużo
        > tu na forum ludzi, których Wszechmocny obdażył co prawda elokwencją, ale
        > pożałował rozumu. Cóż skoro taka jest ta rzecz pospolita (forumowa), ot
        > pospolita i zbłądzona.
        >
        > Sam nie wiem, co o tym sądzić: większość głosów tu pisanych jest z emigracji
        > (Austrii, USA, Kanady, Niemiec - starczy spojżeć na IP). Czy wyrażają one
        > opinie ludzi, których tu w kraju nie stać na internetowe bałamóctwo?
        >
        > Ale wracając do tematu: ten komentarz udowadnia, że zastój wciąż wzrasta. Skoro
        >
        > można artykuły wyciągnąć z szuflady, może nawet po paru miesiącach, i nic nie
        > straciły na aktualności ...
        > Nie uczciwe było by w obecnej sytuacji - i tu uzupełnię Graczyka - wszystko
        > zwalać na kler i homoseksualistów. Oczywiście nie tylko na pedofili. Jak
        > traktowane są pracownice (nie tylko zakonnice) przez przełożonych. Jest to
        > zjawisko oglnospołeczne i tyczy się nas wszystkich. Dobra okazja do rachunku
        > sumienia (podobno każdy je ma!), post wszakże ....
        >

        Od początku lutego trwa bezpardonowa batalia komunistycznego rządu o
        przeforsowanie w świadomości Polaków poparcia dla idei integracji Polski z Unią
        Europejską. Nie mając pewności co do wystarczającego poparcia tej idei w
        ewentualnym referendum, rządzący Polską politycy uciekają się do
        najprymitywniejszych technik socjotechnicznych i manipulacji. Wszystko po to, aby
        osiągnąć założone cele choćby po trupach.

        To jest bez sensu, ale jakież to piękne w swej głupocie i zacietrzewieniu.
        • nusiek Re: Roman Graczyk - bardzo dobry komentarz. 26.02.02, 01:46
          A więc jest afera ... że jest nie da się już zaprzeczyć. (spiskowe teorie
          dziejów pozostawiam tym, dla których są ostatnią nadzieją).

          Psychologowie twierdzą, że kryzys jest oznaką życia, szansą i początkiem
          nowego. Jako chrześcijanie mamy jednak przyjęte normy: najpierw wyznanie
          grzechów (nacisk społeczny może skruszyć serca zatwardniałe, zamknięte, chore),
          potem postanowienie poprawy (półśrodki, przemilczenia, kłamstewka na dłuższą
          metę nic tu nie wskórają) i zadośćuczynienie (najradykalniej: w konfrontacji z
          poszkodowanym).

          Ale powtarzam: nie tylko biedny przyłapany! On musi - reszta ma jeszcze szansę
          wolnego wyboru. Zobaczymy jaką odpowiedzialność weźmie na siebie nuncjusz, jaką
          prymas, jaką pozostali delegaci do Rzymu, jaką biskupi pomocniczy i ci
          wszyscy "zacieracze"? Niech będą Rycerzami Niepokalanej, a nie tchórzami,
          małymi pijaczkami z zaułka. Od Was oczekujemy przykładu! Moralnej postawy, a
          nie wyjaśnień! Każda władza jest moralnym zobowiązaniem.

          Przedmówcę pragnę jedynie pocieszyć: z tej afery i postkominiści nie wiele będą
          mieli.Oni potrafią zmobilizować tylko swoich. A reszta będzie bezPańska (trochę
          jak z Dantego). Gdzie jest Hrabia Henryk, który stawi czoła masom? Na razie
          widzę tylko szansę dla RM. Będzie rosło w potęgę i nikt mu tak szybko na drodze
          nie stanie. Obym sie mylił?

          Co do "eurofili": musiał by się zdarzyć następny cud nad Wisłą, aby w tych
          układach referendum wypadło na korzyść przystąpienia do UE. Dotychczas jedyna
          szansa była w tym, że biskupi zmobilizują tych, którzy przegrali na
          przemianach. Ale kto bądzie teraz miał do nich tyle zaufania, by głosować wbrew
          oczywistam faktom i własnym interesom?

          Tak naprawdę żal mi papieża. Wszak dzielił przez długi czas los reszty
          wiernych: był w żywe oczy oszukiwany, witany judaszowymi hołdami ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka