Dodaj do ulubionych

Bara bara u arcybiskupa

IP: 193.0.117.* 26.02.02, 15:32
Skandal w Kościele katolickim! Wszystkie media trąbią, że arcybiskup
metropolita poznański Juliusz Paetz jest gejem i molestował księży i kleryków!
Jedni kościelni urzędnicy nabrali wody w usta i milczą, inni zanoszą się w
zwyczajowych chóralnych lamentach.

A przecież o wyczynach poznańskiego arcybiskupa wiadomo było już od bardzo
dawna. Pisały o tym w szczegółach tygodniki "Nie" oraz "Fakty i Mity".
Szczegóły zaś sięgały tak głęboko, że mogliśmy się dowiedzieć, że Jego
Eminencja nosi czerwone majtki, które leżą w szufladzie biskupiej komody. Nie
majtki jednak są tym razem istotne, ale fakt, że prześladowani przez
sutannowego lubieżnika księża i klerycy zdołali wyciągnąć sprawę na światło
dzienne. To właśnie daje wiele do myślenia. Nie jest wykluczone, że arcybiskup
miał potężnego wroga, który swą wiedzę wykorzystał, by pozbyć się wroga lub
rywala. Gdyby bowiem Kościół - jako instytucja - wykorzystywał uczciwie swą
wiedzę o homoseksualizmie wśród kapłanów do chlubnego oczyszczenia swych
szeregów, ze skandalami konfrontowani bylibyśmy codziennie.

Wszyscy wiedzą, że w obronie swego "imienia" Kościół idzie w zaparte i broni
nawet kryminalistów-pedofilów. Przykłady takiej strategii są bardzo liczne. Co
się teraz stanie - można łatwo przewidzieć. Kościół ma bowiem ogromną wprawę i
praktykę w wmiataniu brudów pod dywan. Juliuszowi Paetzowi nie stanie się
krzywda. Zostanie dyskretny przeniesiony na inne stanowisko, być może za
granicę. W ostateczności wysłany zostanie do klasztoru, tak, jak przydarzyło
się to kardynałowi Groerowi, metropolicie wiedeńskiemu, któremu udowodniono
homoseksualne kontakty z nieletnimi - a zwykły obywatel za takie rzeczy idzie w
Austrii do więzienia.

Homoseksualizm wśród księży i zakonników jest zjawiskiem powszechnym. Z całego
świata dochodzą wiadomości o skandalach obyczajowych, których głównymi aktorami
są ludzie w czarnych sukienkach. W Polsce, księża są bywalcami gejowskich saun.
Wiadomo nawet, że niektóre zakony przeprowadzają w nich czasami kontrole. Na
widok kościelnego inkwizytora, duchowni chowają się jak myszy w szafkach i
innych zakamarkach. Można uważać to za śmieszne. My sądzimy, że to tragiczne.
Duchowni są w Polsce cenionymi klientami agencji towarzyskich. Płacą chętnie i
sowicie. Na własne oczy widzieliśmy, jak jeden z wielebnych przyniósł
chłopakowi, uprawiającemu najstarszy zawód świata pieniądze z niedzielnej tacy,
zawinięte w odpowiednie, urzędowe banderole. Ogłoszenia w rodzaju "szukam
duchownego" często pojawiają się w internecie i w gejowskiej prasie.
Jednak najpowszechniejsze - bo bezpieczne - wśród kleru są prywatne układy.
Mogą one być "zamknięte", w rodzaju proboszcz-wikary lub też "otwarte" - z
osobą świecką. Właściwa każdemu człowiekowi potrzeba uczucia, ciepła, miłości
utrzymuje przy życiu niejeden związek, w którym kochanek księdza proboszcza
występuje jako "siostrzeniec" lub "krewniak". Wiele takich par łączy prawdziwa
miłość. Znamy chłopców, którzy korzystając z ojcowskiej opieki swych sponsorów
w sutannach skończyli szkoły i ustawili się w życiu.

O księżowskich aferach gejowskich można godzinami opowiadać anegdoty. Nie brak
w szeregach kleru osób o podłym charakterze i wypaczonej seksualności. Jeden z
proboszczów, siedzący na bogatej parafii w P. w pobliżu Krakowa dał się we
znaki niejednemu znanemu nam małolatowi. Typowa opowieść poszkodowanego brzmi
następująco: "Po mszy, do której służyłem jako ministrant, ksiądz zaprosił mnie
do swego mieszkania. Pojawił się po cywilnemu, zaproponował alkohol..." Ten sam
duchowny wygłasza od ołtarza grzmiące kazania, smagając swym słusznym gniewem
grzeszników. Inny, z parafii B. Zaprasza chłopców na wekendy, wycieczki
połączone z bogatym programem rozrywkowym i prezentami. Przykładów jest
mnóstwo.

To nie homoseksualizm, lecz celibat, przy którym Watykan upiera się z
praktycznych względów, jest całkowicie sprzeczny z naturą. Można się oburzać,
że ludzie świata polityki skrywają głęboko swój homoseksualizm. Ale skandalem
jest, że ludzie Kościoła katolickiego nie zadają sobie nawet trudu by cokolwiek
ukrywać, bowiem pewni są swej bezkarności. Wiadomo przecież, że arcybiskup
Paetz nie jest jedynym gejem w Episkopacie Polski. W środowisku gejowskim nic
się nie ukryje. Wiedza o tym kto z kim, gdzie i kiedy staje się bardzo szybko
publiczną tajemnicą.

Nie sądzimy, by ktokolwiek z nas był zainteresowany kolekcjonowaniem
kościelnych czarnych teczek. Duchowny, kierowca autobusu czy profesor
uniwersytetu - każdy ma prawo do swej intymności. Kościół nie zmieni się pod
wpływem skandali seksualnych, bo tych nigdy w jego historii nie brakowało.
Seminaria duchowne w dalszym ciągu przyjmować będą chłopaków, którzy wychowani
w dewotycznym społeczeństwie nie mają zielonego pojęcia o własnej seksualności
i którym wydaje się, że skoro nie mają pociągu do kobiet, to z pewnością są
przeznaczeni Bogu.

Oburzająca jest tylko straszliwa hipokryzja instytucji Kościoła - który
zapomina, że jest z TEGO świata. I choć dźwiga na sobie straszliwe brzemię
grzechu, nie waha się rzucać kamieniami w innych. Nie ma powodu do satysfakcji,
kiedy od czasu do czasu kamień zamienia się w bumerang...

Janusz Marchwiński

Wiecej w www.gej.net

Obserwuj wątek
    • Gość: Jerzy Re: Bara bara u arcybiskupa IP: 192.168.0.* 26.02.02, 18:12
      Powiem krotko: Rzeczpospolita zastosowala metode hitlerowskiej prasy !

      Zaraz uzasadnie ten tytul, ale najpierw pare wstepnych uwag.
      Wczoraj napisalem bardzo obszerny komentarz do wypowiedzi ksiedza prymasa
      Jozefa Glempa nt. sprawy poznanskiego arcybiskupa. I zupelnie nieoczekiwanie
      otrzymalem niemalo pochlebnych uwag pod swoim adresem. Serio - uprzejmie
      dziekuje za wszystkie odpowiedzi i zapraszam do lektury. (Moj tekst i te uwagi
      mozna odnalezc pod informacja o stanowisku prymasa Glempa; tytul, jaki
      umiescilem, brzmial: "Wywolano ogromny skandal..." itd.)
      I w tym wczorajszym komentarzu napisalem, ze sobotnia "Rzeczpospolita" podala
      informacje o homoseksualnych sklonnosciach poznanskiego arcybiskupa, bardzo
      obszerne informacje nt. wrecz wrogosci czesci kleru i srodowisk katolickich
      Poznania wobec upodoban arcybiskupa oraz - podala bardzo niewiele odnosnie
      owego, rzekomego MOLESTOWANIA SEKSUALNEGO mlodych klerykow.
      Chodzi akurat nie o to, ze w artykule "Rzeczpospolitej" ZABRAKLO tzw.
      pikantnych szczegolow i "tajemnic alkowy", ale dokladnie o to, ze mnie ZABRAKLO
      TAM CZEGOKOLWIEK, co mozna byloby odniesc do "klasycznego" pojecia molestowania
      seksualnego - w rozumieniu zarowno prawa karnego, jak tez grzechu.
      Na podstawie dokladnej analizy artykulu, opublikowanego w
      sobotniej "Rzeczpospolitej" TWIERDZE, ze w sprawie poznanskiego arcybiskupa NIE
      MA MOWY ZAROWNO O PRZESTEPSTWIE, JAK TEZ O GRZECHU !!! Chyba, ze autor tego
      artykulu swiadomie pominal pewne dane, szczegolnie istotne dla sprawy - ale to
      akurat wydaje mi sie bardzo malo prawdopodobne; z tekstu przebija raczej
      NIEDOSYT DANYCH (czyli wielki problem autora, Jerzego Morawskiego) i wyrazne
      dazenie do "uzupelnienia" tego niedostatku elementami zupelnie drugorzednymi.
      Zostala natomiast OGROMNIE WYEKSPONOWANA sprawa samych prefencji erotycznych
      arcybiskupa oraz reakcji wobec tego jakby "problemu" czesci kleru i srodowisk
      katolickich Poznania.
      Artykul ten zostal BARDZO WYRAZNIE OBLICZONY NA WYWOLANIE WIELKIEGO REZONANSU
      ZAROWNO W KOSCIELE, JAK TEZ W POLSKIM SPOLECZENSTWIE. Swiadczy o tym zarowno
      cala jego tresc, jak tez WYJATKOWO OBRZYDLIWY, PISANY W NAJPODLEJSZYM,
      STALINOWSKIM STYLU, komentarz jakiegos J. Skorzynskiego z
      tejze "Rzeczpospolitej". Ja zauwaze, ze ten komentarz J. Skorzynskiego ocieral
      sie wrecz o jezyk ludzi z marginesu spolecznego, ludzi z rynsztoka - brakowalo
      tam "jedynie" typowych dla rynsztokowcow wulgaryzmow.
      "Rzeczpospolita" WYEKSPONOWALA homoseksualna orientacje poznanskiego
      arcybiskupa, zas CALA RESZTE, owo domniemane "seksualne molestowanie", poprzez
      swiadome niedopowiedzenia i zawarcie wielu niejasnosci, ROWNIE SWIADOMIE
      POZOSTAWILA DOMYSLOM I LATWYM DO PRZEWIDZENIA KOMENTARZOM POLSKIEJ OPINII
      PUBLICZNEJ !!!

      Bardzo wyraznym i natychmiast czytelnym celem BEZPOSREDNIM tego skandalicznego
      artykulu byl brutalny atak na arcybiskupa. Natomiast celem POSREDNIM, byl
      niemniej brutalny atak na Kosciol katolicki w Polsce i TWIERDZE, ze
      najprawdopodobniej rowniez BRUTALNY ATAK na Ojca Swietego Jana Pawla II
      (poznanski arcybiskup podlega bezposrednio papiezowi !). Prosze zauwazyc, ze -
      jak wynika z tresci samego artykulu - PODRZUCONE opinii publicznej w
      Polsce "molestowanie seksualne", NIE MIALO PRAKTYCZNIE MIEJSCA Z PUNKTU
      WIDZENIA PRAWA ORAZ POJECIA GRZECHU. I najprawdopodobniej dlatego wlasnie
      arcybiskup nadal wypelnial swoja misje mimo, ze w Kosciele wiedziano od dawna o
      jego homoseksualnych sklonnosciach - ALE NIE BYLO GRZECHU I PRZESTEPSTWA !!!
      Natomiast sam ten termin, "molestowanie seksualne", PLUS wyeksponowanie
      preferencji seksualnych arcybiskupa - obie te sprawy traktowane lacznie -
      wywolaly bardzo silny, jednoznaczny rezonans w spoleczenstwie i w Kosciele.

      Prosze Panstwa !
      Od kilku dni mamy do czynienia z wyjatkowo perfidnym, wyjatkowo obrzydliwym i
      wyrafinowanym atakiem na Kosciol katolicki. Jest to atak o skali i tresci
      niespotykanej nawet w najgorszych latach okresu stalinowskiego w Polsce. Nawet
      wowczas, nawet dokladnie w tym czasie, gdy zupelnie bezprawnie aresztowano i
      internowano Kardynala Stefana Wyszynskiego, stalinowskie dziennikarstwo
      zachowywalo jeszcze pewne minimum respektu wobec Kosciola i wielu milionow
      oddanych Kosciolowi obywateli Polski.
      Ale "Rzeczpospolita" odeszla nawet od tego minimum respektu !!!

      Prosze Panstwa !
      Sobotni artykul "Rzeczpospolitej" nt. homoseksualizmu poznanskiego arcybiskupa
      i rzekomo dokonywanego przezen molestowania seksualnego mlodych klerykow, JEST
      DOKLADNYM ZASTOSOWANIEM METODY HITLEROWSKIEJ PRASY !!!
      Otoz ja przypomne, ze jestem dziennikarzem po dyplomie uniwersyteckim na
      najlepszym w Polsce wydziale, mam wieloletnia praktyke w Polsce i za granica, w
      tym jako szef redakcji rowniez, ZNAM DOSKONALE PRASE "OD KUCHNI", polska,
      amerykanska i kanadyjska, I ZNAM HISTORIE PRASY. I to m.in. predestynuje mnie
      do publicznego napisania rzeczy nastepujacej:

      Otoz w hitlerowskiej Trzeciej Rzeszy, gdy wobec jakiejs osoby publicznej, lub
      jakiejs instytucji, organizowano intryge, chciano te osobe, lub instytucje,
      NATYCHMIAST I TOTALNIE SKOMPROMITOWAC w oczach milionow Niemcow, wowczas w
      ktoryms z organow partii NSDAP, jak np. "Voelkischer Beobachter", pisano
      WPROST, ze ta publiczna osoba JEST HOMOSEKSUALISTA ! Nie tylko jakiekolwiek
      zwiazki, ale NAWET SAMA ORIENTACJA homoseksualna, byla w Trzeciej Rzeszy
      karana - gejow wysylano m.in. do obozu koncentracyjnego w Dachau, z rozowym
      trojkatem na pasiaku. Poza tym, stosunek Niemcow do homoseksualistow, byl w
      okresie hitleryzmu mniej wiecej taki, jak do Zydow - i jedni i drudzy nie mieli
      co liczyc nawet na "cicha" tolerancje (dopiero teraz jest inaczej - geje i
      lesbijki w Niemczech maja wrecz RAJ na Ziemi).
      I dlatego - wystarczylo "puscic" w jakiejs gazecie nawet zwykla informacje,
      ze "herr X." pocalowal w policzek jakiegos innego "herr", objal go, a nawet cos
      tam obiecal. A gestapo - jak pozniej Stasi w NRD - mialo ZAWSZE INFORMACJE, co
      kto, gdzie robi i jakie ma upodobania. Dopoki "herr X." byl potrzebny i
      wygodny, to nie tylko WOLNO MU BYLO byc gejem, ale nawet mogl sobie spraszac
      ladnych chlopcow do domu. Zaden problem. Ale jak "herr X." podpadl, lub
      podpadla np. cala jego instytucja - najlepszy przyklad, to SA i Roehm,
      zastrzelony w Noc Dlugich Nozy z kochankiem w lozku - no to wowczas... Co za
      okropnosc...
      "...Herr X., ktoremu tak bezgranicznie ufalismy, okazal sie homoseksualista.
      Nasi oddani fuehrerowi chlopcy zdecydowali sie przerwac milczenie i powiedziec
      policji prawde o herr X., dla ktorego mozna obecnie przeznaczyc jedynie miejsca
      odosobnienia." - pisal na przyklad "Voelkischer Beobachter" kiedys tam, w
      latach trzydziestych XX wieku.

      Szanowni moi Rodacy w Polsce i redakcjo "Rzeczpospolita" - TWIERDZE PONOWNIE:
      Brutalny atak na poznanskiego arcybiskupa z powodu jego homoseksualnej
      orientacji i BEZPODSTAWNE OSKARZENIE tego wysokiej rangi, koscielnego hierchy o
      przestepstwa na tle seksualnym (a molestowanie jest przestepstewm !) STANOWILO
      ZASTOSOWANIE METODY HITLEROWSKIEJ PRASY dla realizacji blizej nieokreslonych,
      wlasnych celow !
      O to "Rzeczpospolita" otwarcie, podpisujac sie uczciwie imieniem i nazwiskiem
      OSKARZAM.

      Powtorze: OSKARZAM o zastosowanie metody prasy Adolfa Hitlera !!! I TO JEST DO
      UDOWODNIENIA !!!

      "Rzeczpospolita" moze oczywiscie skarzyc mnie do sadu - w Polsce, lub w
      Kanadzie, gdzie chce. Prosze bardzo, CZEKAM !!!
      A dokad tego nie uczyni, bede ZAWSZE, przy kazdej, nadarzajacej sie okazji
      pisal i powtarzal: "Rzeczpospolita" jest ukazujacym sie w Polsce dziennikiem,
      ktory w swej publicystyce zastosowal metode hitlerowskiej prasy". OBIECUJE TO !
      I dodam, ze NIGDY, bezpodstawnie czegos podobnego bym nie napisal.

      ALE NA TO, CO POWYZEJ NAPISALEM, SA DOWODY !!!

      Wszystkich swoich Rodakow najserdeczniej pozdrawiam.

      Jerzy Wiechowski, Calgary, Kanada. E-ma
    • Gość: frak Re: Bara bara u arcybiskupa IP: 161.233.153.* 26.02.02, 18:19
      biskupi, mnisi, i ksieza katoliccy to klienci gej.net
      bez wyjatku, jedyny sposob na unikniecie takich problemow w przyszlosci to
      obowiazkowa kastracja! przed przyjeciem swiecen, lub nawet przed pojsciem do
      seminarium.
      Takze, kastracja!, powinna byc stosowana gdy jest podejrzenie o postepowanie
      karne.
      Prawo kanoniczne i inne bzdury da sie interpretowac na rozne sposoby, obciecie
      jaj to obciecie jaj, tgo sie nie interpretuje i sie nie chce.
      Sprawa z glowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka