don.kichote
10.04.11, 19:22
Pewnego listopadowego dnia 2010 korzystając z nieuwagi sąsiada, wypróżniłem się na jego wycieraczce.
Sąsiad wielokrotnie zwracał się do mnie z prośbą, żebym to goowno sprzątnął, ale się nie zgodziłem proponując, żeby poczekał aż budynek będzie remontowany.
Sąsiad widząc, że się ze mną nie dogada, sam w końcu wymienił śmierdzącą wycieraczkę.
Kiedy to zobaczyłem, wpadłem w szał (co za dzicz?!) i oświadczyłem, że nie będę wycierał swoich butów w jego nową wycieraczkę!
I pytanie:
Jakim prawem sąsiad wywalił moje goowno, ze swojej wycieraczki?