titerlitury
20.04.11, 22:01
Jestem krytyczna. Wymagania mam wysokie, bo dałam swoje poparcie. I byłam krytyczna, bardzo krytyczna ostatnio. Dziś jednak rozmowa Moniki Olejnik z Urbańskim skłoniła mnie do takiej oto refleksji: rząd PO miała pecha, bo właściwie przydarzyły mu się wszelkie możliwe katastrofy: od upadku tutki, przez powodzie w zimie, rekordowe upały aż do globalny kryzys jakiego ten świat nie widział od 80 lat... Czy zważywszy na okoliczności rząd obecny jest udolny, nieudolny, przeciętny? Dochodzę o wniosku, że jest przeciętny w kierunku udolnego. Znacznie bardziej udolny niż rząd Jarosława Kaczyńskiego (który kompletnie nie potrafił wykorzystać lat niepodtykanej prosperity oraz własnej dominacji we wszystkich ośrodkach władzy), ale mnie sprawny niż "techniczny" rząd Marka Belki. Oceniam go o kilka procent lepiej niż rząd Millera.
To tyle.
W kolejnych wyborach chyba znów będę zmuszona oddać głos na PO, bo na polskiej scenie politycznej nie ma, nikogo, kto dorasta Tuskowi do pięt, i niestety dotyczy to także jego zaplecza partyjnego. A niestety emocje wśród ludzi są niezwykle silne, elektorat PiS zwiera szeregi, a ja boję się ludzie nieobliczalnych, szczególnie gdyby miano im dać do ręki władzę.