charybda
28.02.02, 19:21
Dzisiaj zdarzyło mi się przypadkowo oglądać obrady Sejmu i natrafiłam na
dyskusję dot. przyjęcia sprawozdania IPN (odnośnie tej dyskusji jest też
wzmianka w Wyborczej) Myślałam, że nic mnie już nie wzburzy, jeśli chodzi o
poziom kulturalny i moralny Sejmu, a jednak. Kochani posłowie z LPR obrzucili
prezesa IPN prof. Kieresa błotem: praktycznie otwarcie nazywali go zdrajcą,
oskarżali o fałszowanie historii i kłamstwa. Ale nie to mnie wzburzyło - w
końcu to nie pierwszy raz tak się zachowują "Prawdziwi Polacy". Wzruszyła mnie
odpowiedź profesora (którego, zaznaczę, nie znam ani osobiście ani zbyt dobrze
z mediów) - On prawie płakał kiedy omawiał te zarzuty! A więc są jeszcze w
Polsce politycy, którzy cenią coś takiego, jak uczciwość i honor i chcą ich
bronić! (profesor nie działał "pod publiczkę", bo kto ogląda przedpołudniowe
obrady sejmu odbywające się przy praktycznie pustej sali!) I pomyśleć, że
wybraliśmy na posłów ludzi, dla których nienawiść jest synonimem polskości,
którzy nie mają za grosz wstydu i poczucia ludzkiej godności i opluwają
wszystkich wokół swoim jadem!