mors22
30.06.11, 15:13
"Odnosząc się do zarzutu niewłaściwego przygotowania lotu, Klich powiedział: "Było wiadomo, że lotnisko jest byle jakie, że warunki są byle jakie. Podjęto ryzyko, ale takie samo ryzyko podjęto podczas lotu premiera Tuska czy lotu premiera Putina. Nie widzę tu rewelacji"."
Cóż to jest za argument, że nie po raz pierwszy podjęto ryzyko? Tym gorzej! To znaczy, że za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie odpowiadają partacze i ignoranci. Może dla Klicha nie jest to żadna rewelacja, może on uważa, że nic w tym złego, ale ja myślę, że to jednak istotna wiadomość. Pojawia się pytanie - co ci partacze robią jeszcze na swoich stanowiskach i kto za to odpowiada? Na co czek Tusk? Na następne katastrofy?