Dodaj do ulubionych

Protasiuk chciał odejść na "uchodzie".

18.07.11, 06:39
Ale nie wiedział, że bez ILS należy go uzbroić. Dwoma innymi przyciskami. Taka jest oficjalna przyczyna katastrofy pod Smoleńskiem wg komisji Millera.

Można powiedzieć - powtórka z Gibraltaru, gdzie Prchal nie wyłączył swego automatu po zatankowaniu do pełna.

Czyli błąd, słabe wyszkolenie młodego pilota. Kwestia nacisków schodzi na dalszy plan.
Obserwuj wątek
    • wariant_b Re: Protasiuk chciał odejść na "uchodzie". 18.07.11, 07:49
      Nic nowego - tak pisze o tym Raport MAK (str. 109 tłumaczenie polskie):

      Instrukcja Użytkowania w locie przewiduje następującą sekwencję czynności przy odejściu
      samolotu na drugi krąg (patrz rozdz.. 4.6.10 RLE „Technika odejścia na drugi krąg):
      - zwiększenie obrotów silnika do startowego zakresu pracy z jednoczesnym wydaniem
      komendy „Ciąg startowy, odejście”.
      - przejście samolotu ze zniżania do wznoszenia z jednoczesnym schowaniem klap do 28°;
      - schowanie podwozia po przejściu do naboru wysokości.

      Początek wymienionych działań odpowiada godzinie 10:40:55 na wysokości
      wg wskazań radiowysokościomierza około 30 m.


      1. Dowódca statku gwałtownie ściąga wolant „na siebie”, przykładając siłę około 15kG,
      tym samym odłączając tylko kanał podłużny autopilota przez „zerwanie”.
      Przy normalnych działaniach przy odejściu na drugi krąg na zakresie sterowania ręcznego
      należy odłączyć autopilota, wciskając przycisk szybkiego wyłączania (KBO), umieszczony
      na wolancie.
      2. Po jednej sekundzie dźwignie sterowania silnikami przemieszcza w ciągu 1 sekundy w
      pozycję odpowiadającą zakresowi startowemu.
      3. Stopień wychylenia wolantu i prędkość jego przemieszczania są znacznie większe niż
      w przewidzianym sposobie odejścia na drugi krąg.

      Wydaje się oczywistym, że przyczyna takich działań dowódcy statku powietrznego mogła być
      tylko jedna: - właśnie w tym momencie mógł on zobaczyć ziemię lub przeszkody (drzewa),
      określić wizualnie wysokość i ocenić krytyczność całej sytuacji. W takiej sytuacji działania
      pilota były instynktowne.


      Wiemy o tym od pół roku i Komisja Millera niczego nowego nie wniosła.

      > Czyli błąd, słabe wyszkolenie młodego pilota. Kwestia nacisków schodzi
      > na dalszy plan.

      Absolutnie NIE. Tylko naciski tłumaczą dlaczego pilot "szczurkował" zamiast wykonać
      ten manewr na wysokości decyzyjnej. Próby wykonane na symulatorze wykazały,
      że samolot można było wyprowadzić nawet z wysokości 40m. Ale już nie z 30m.
      • haen2010 Re: Protasiuk chciał odejść na "uchodzie". 18.07.11, 08:02
        To oczywiście wiemy. Ja tylko piszę, że wskutek takiego okreslenia "winy pilota", kwestia nacisków zejdzie na dalszy plan pod wpływem pisowskiej propagandy. Jeżeli jeszcze nie opublikują rozmówki Kaczyńskich - to raport może sobie Tusk w ubikacji powiesić. Będzie bez wielkiego wpływu na społeczne nastroje.
        • ewalongoria Re: Protasiuk chciał odejść na "uchodzie". 18.07.11, 12:02
          haen2010 napisał:

          > To oczywiście wiemy. Ja tylko piszę, że wskutek takiego okreslenia "winy pilota
          > ", kwestia nacisków zejdzie na dalszy plan pod wpływem pisowskiej propagandy. J
          > eżeli jeszcze nie opublikują rozmówki Kaczyńskich - to raport może sobie Tusk w
          > ubikacji powiesić. Będzie bez wielkiego wpływu na społeczne nastroje.

          A skąd wiecie, jeśli można spytac?
          • haen2010 Re: Protasiuk chciał odejść na "uchodzie". 18.07.11, 12:23
            Z raportu MAK i analiz Anisina. Solidne były.
            • indeed4 Snuć wizje i domniemywać można dużo. 18.07.11, 12:45
              W raporcie nie będzie domniemań, tylko materialnie udowodnione fakty.

              www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,9867664,Czlonek_komisji_Millera__Polska_bylejakosc_winna_katastrofie.html
      • w.i.l Wprawdzie kpt. Protasiuk widział 18.07.11, 09:05
        fatalne warunki i wydał komendę: "Odchodzimy"
        ale potem jeszcze czekał bezczynnie 22 sekundy aż do
        momentu gdy z wysokosci 30 m zobaczył ziemię i zorientował się, że samolot jest poza lotniskiem.
        Dopiero na to instynktownie zareagował rozpaczliwym manewrem wolantem i silnikami.
        Ale było już za późno.
        Kpt. Protasiuk nie odważył się wykonać swojej komendy bo
        czekał na akceptację jego sugestii przez obecnego w
        kokpicie swego zwierzchnika, dowódcę Sił Lotniczych, gen. Błasika.
        Bez jego zgody Protasiuk nie chciał brać na siebie odpowiedzialności
        za zerwanie uroczystości w Katyniu.
        A Błasik nie odpowiadał. Albo uważał, że Protasiuk zaraz wykona swoją
        decyzję albo czekał czy w koncu jednak nie zobaczą pasa startowego.
        Powstał klincz decyzyjny - każdy z nich spodziewał się od drugiego
        jakichś działań i zwlekał choć decydowały sekundy.
        Bo nie było wiadomo kto dowodzi w kokpicie: Protasiuk był dowódcą załogi
        Tu-154 a Błasik dowódcą Sił Lotniczych.
        W efekcie powstał paraliż w decydującym momencie, gdy trzeba było
        wziąć na siebie odpowiedzialność za odejście.
        Protasiuk w obecności Błasika nie odważył się odejść, Błasik nie
        odważył się odejść w obecności prezydenta.
        Może dlatego, że przecież trochę wczesniej Jakowi z dziennikarzami
        udało się wylądować...
        Taki był skutek obecności Błasika w kokpicie.
        I taka była ostateczna przyczyna katastrofy, jeżeli chodzi o załogę Tu-154.
        Do tego dołożyło się ewidentne niedouczenie polskich pilotów na co
        wskazuje wiele faktów, np. ten najnowszy gdy "instruktor" na Tu-154 w
        czasie lotu treningowego zapomianł o klapach i mało nie rozbił
        maszyny.
        Przyczyna jesli chodzi o prezydenta Kaczyńskiego też jest jasna:
        fatalny dobór kadr.
        Do katastrofy doszło bo wolał ludzi miernych ale wiernych.
        Wiernych do grobowej deski.
        • haen2010 Re: Wprawdzie kpt. Protasiuk widział 18.07.11, 09:20
          I co z tego? Tusk starannie ukrywając swoją prawdę o katastrofie świadomie doprowadził do absurdów i podziału narodu na głupich pisowców i mądrali platfusów. Świadomie też wycofał się od razu z szybkiego, wspólnego wyjaśnienia katastrofy z Rosjanami. Zagrał na nosie Putinowi, czemu zawdzięczamy nawrót kiepskich relacji polsko-rosyjskich.

          To historycy dopiero opiszą. Nasze medialne dziadostwo nie ma odwagi się do tego zabrać.
        • wariant_b Re: Wprawdzie kpt. Protasiuk widział 18.07.11, 09:54
          w.i.l napisał:
          > Może dlatego, że przecież trochę wczesniej Jakowi z dziennikarzami
          > udało się wylądować..

          Udało się, bo JAK-40 ma o połowę mniejszą szybkość i czterokrotnie krótszą drogę
          lądowania. Decyzję o lądowaniu pilot mógł podjąć widząc światła. Nie musiał wcześniej.
        • wariant_b Re: Wprawdzie kpt. Protasiuk widział 18.07.11, 10:08
          w.i.l napisał:
          > Bez jego zgody Protasiuk nie chciał brać na siebie odpowiedzialności...

          Nie wiemy, w jakim charakterze leciał Błasik. Poliszynel twierdzi, że brakowało mu
          czterdziestu godzin nalotu i dopisywał się do załóg jako wykonujący lot inspekcyjny.

          Sam początek zachowanych nagrań VCR zdaje się to potwierdzać.
          10.03.22 - (nezr.) za wielką wodę na czterogwiazdkowego generała.
          10.03.30 - a teraz tak zapie..., bo musi jeszcze nalatać 40 godzin
          10.03.35 - nie, a jak nie może, to wiesz, wtedy zapie... do Poznania


          (Przepraszam za automatyczną cenzurę - ona nie wie, że dosłownie cytuję transkrypcję.)

          Oczywiście nie dowiemy się, w jakim charakterze leciał generał, bo papiery, jak zawsze,
          dziwnym trafem gdzieś zniknęły. W końcu katastrofa była, więc pewnie musiały.
        • snajper55 Re: Wprawdzie kpt. Protasiuk widział 18.07.11, 12:26
          w.i.l napisał:

          > fatalne warunki i wydał komendę: "Odchodzimy"

          Nie. Zapytał Błasika "Odchodzimy?", a Błasik zaczął się zastanawiać nad skutkami odejścia na zapasowe.

          S.
          • obraza.uczuc.religijnych Czarne skrzynki są sfalszowane 18.07.11, 12:37
            Protasiuk powiedział "podchodzimy".
            • snajper55 Re: Czarne skrzynki są sfalszowane 18.07.11, 14:43
              obraza.uczuc.religijnych napisał:

              > Protasiuk powiedział "podchodzimy".

              Albo miał na myśli, że odchodzą do Bozi.

              S.
            • w.i.l Nie widząc ziemi Protasiuk nie mógł 18.07.11, 17:06
              powiedzieć "Podchodzimy".
              To było już tak nisko, że gdy się nie widzi ziemi należy ODEJŚĆ a nie PODEJŚĆ.
    • gold.lachon kwestia nacisków trudna do udowodnienia za to..... 18.07.11, 07:51

      ........zawsze można zwalic winę na pilotów bo oni bronic sie nie mogą! Jasne?! i jakie proste !!!




      haen2010 napisał:

      > Ale nie wiedział, że bez ILS należy go uzbroić. Dwoma innymi przyciskami. Taka
      > jest oficjalna przyczyna katastrofy pod Smoleńskiem wg komisji Millera.
      >
      > Można powiedzieć - powtórka z Gibraltaru, gdzie Prchal nie wyłączył swego autom
      > atu po zatankowaniu do pełna.
      >
      > Czyli błąd, słabe wyszkolenie młodego pilota. Kwestia nacisków schodzi na dalsz
      > y plan.
      • wariant_b Re: kwestia nacisków trudna do udowodnienia za to 18.07.11, 08:02
        gold.lachon napisał:
        > Jasne?

        Jasne, jeśli kierowca zginie w wypadku, który sam spowodował, jest niewinny.
        > jakie proste !!!
        • pan_kultura-live [...] 18.07.11, 08:12
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • gold.lachon wariant ty czytasz ze zrozumieniem???? 18.07.11, 08:14
          wariant_b napisał:

          > gold.lachon napisał:
          > > Jasne?
          >
          > Jasne, jeśli kierowca zginie w wypadku, który sam spowodował, jest niewinny.
          > > jakie proste !!!
          • wariant_b goldi, czy ty piszesz ze zrozumieniem???? 18.07.11, 08:42
    • w.i.l Jako premier Jarosław Kaczyński zakazał 18.07.11, 08:53
      zakazał szkolić załogi samolotów Tu-154 na symulatorach lotu.
      Powód? Te symulatory są w Moskwie.
      A tam już wiadomo czego piloci mogliby się nauczyć!

      "Cięcie kosztów odbiło się też na wyjazdach na wspólne treningi na symulatorach - jeszcze w latach 90. załogi musiały szkolić się na nich dwa razy w roku, potem raz. A za rządów PiS w ogóle z nich zrezygnowano - bo... symulatory były w Moskwie. Załogi z 36. Pułku, kompletowane przypadkowo, jeździły od czasu do czasu na szkolenia do Szwajcarii - ale na symulatorach samolotów embraer!"

      wyborcza.pl/1,75248,9402191,Co_wiadomo_rok_po_katastrofie.html
    • zzarda32 Re: Protasiuk chciał odejść na "uchodzie". 18.07.11, 09:03
      Ryzyko popełnienia błędu rośnie, kiedy za plecami stoi pijany gen i to radyklanie. Tak więc sprawa presji wysuwa sie na I plan.
      • ewalongoria Re: Protasiuk chciał odejść na "uchodzie". 18.07.11, 12:09
        zzarda32 napisał:

        > Ryzyko popełnienia błędu rośnie, kiedy za plecami stoi pijany gen i to radyklan
        > ie. Tak więc sprawa presji wysuwa sie na I plan.

        To tylko Twoje urojenia , nie poparte żadnymi dowodami.
        • wariant_b Re: Protasiuk chciał odejść na "uchodzie". 18.07.11, 12:17
          ewalongoria napisała:
          >> Ryzyko popełnienia błędu rośnie, kiedy za plecami stoi pijany gen
          > To tylko Twoje urojenia , nie poparte żadnymi dowodami.

          Więc gdzie według ciebie stał pijany generał?
          Z boku?
          • mors22 [...] 18.07.11, 14:18
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • scoutek [...] 18.07.11, 14:21
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • patriot_polski nacisk, to ty chyba masz ale od szetyny 18.07.11, 09:56

      ( ... )
    • kecawa samolot rządowy=pułk=Klich=Tusk + przemysł nienawi 18.07.11, 12:32
      samolot rządowy=pułk=Klich=Tusk + przemysł nienawiści=Katasrofa w dniu 10 kwietnia 2010 r
      • obraza.uczuc.religijnych Re: samolot rządowy=pułk=Klich=Tusk + przemysł ni 18.07.11, 12:37
        Plus gen. Błasik odpowiedzialny za burdel w lotnictwie wojskowym.
        • scoutek Re: samolot rządowy=pułk=Klich=Tusk + przemysł ni 18.07.11, 12:43
          plus za burdel w samolocie
      • indeed4 Kecaw. 18.07.11, 12:47
        Pytam po raz kolejny, bo jak rasowy kaczysta, do tej pory nie raczyłeś mi udzielić odpowiedzi:

        jaki związek ma domniemany "przemysł nienawiści" z katastrofą?
        • taziuta Re: Kecaw. 18.07.11, 13:48
          indeed4 napisał:

          > Pytam po raz kolejny, bo jak rasowy kaczysta, do tej pory nie raczyłeś mi udzielić
          > odpowiedzi:
          >
          > jaki związek ma domniemany "przemysł nienawiści" z katastrofą?

          Jeśli za 'przemysł nienawiści' uznać kłótnię w POPiS-owej rodzinie, to do kłótni trzeba dwojga. I tak PO jak i PiS (w co najmniej równym stopniu) są za tę nienawiść odpowiedzialne...
        • woda_woda indeed4 ... 18.07.11, 13:51
          indeed4 napisał:


          > jaki związek ma domniemany "przemysł nienawiści" z katastrofą?

          Nie wierzę, że rzeczywiście spodziewasz się odpowiedzi :)
        • ewalongoria Re: Kecaw. 18.07.11, 14:14
          Rozdzielenie wizyt wskutek tego, że premier rządu polskiego "rozgrywa" Lecha Kaczyńskiego dogadując się poza jego plecami z Putinem reprezentującym obce mocarstwo. Tusk miał w doopie polską rację stanu i to było pierwszą i najistotniejszą przyczyną katastrofy.

          indeed4 napisał:

          > Pytam po raz kolejny, bo jak rasowy kaczysta, do tej pory nie raczyłeś mi udzie
          > lić odpowiedzi:
          >
          > jaki związek ma domniemany "przemysł nienawiści" z katastrofą?
          • woda_woda Re: Kecaw. 18.07.11, 14:17
            ewalongoria napisała:

            > Rozdzielenie wizyt wskutek tego

            Nie było żadnego "rozdzielania wizyt". Była jedna oficjalna wizyta premiera.

            A Kaczyński leciał do Katynia w ramach swojej kampanii wyborczej.
            • rydzyk_smigly Re: Kecaw. 18.07.11, 14:22
              Co więcej - na potrzeby protokolarne ukuto termin "pielgrzymka". Niby wizyta nieoficjalna, ale jednak MSZ oprawę dyplomatyczną mu zapewnił. Ale to próżna rozmowa, pisoirstwo ma swoją matrycę.

              woda_woda napisała:
              A Kaczyński leciał do Katynia w ramach swojej kampanii wyborczej.
              • woda_woda Re: Kecaw. 18.07.11, 14:26
                rydzyk_smigly napisał:

                Słusznie, zapomniałam, że Kaczyński poleciał z pielgrzymką :)
            • mors22 Re: Kecaw. 18.07.11, 14:23
              Były dwie wizyty, bo Tusk i Putin nie chcieli na obchodach widzieć Kaczyńskiego. Wskutek ich zmowy prezydent poleciał oddzielnie i zdarzyła się katastrofa.

              > A Kaczyński leciał do Katynia w ramach swojej kampanii wyborczej.

              To całkowicie gołosłowne stwierdzenie... Doprowadzając rzecz do absurdu można powiedzieć, że Tusk leciał w ramach kampanii wyborczej komorowskiego...
              • obraza.uczuc.religijnych Re: Kecaw. 18.07.11, 14:27
                Były dwie wizyty bo Kaczyński nie mógł znieść że Tusk w Katyniu będzie a jego nie będzie. przecież to Kaczyński był większy patriota (jeśli nie największy)
                • mors22 Re: Kecaw. 18.07.11, 14:33
                  Nietrudno być większym patriota o Tuska, który jest pół-Niemcem, co zresztą doskonale widać w jego postępowaniu. Niewątpliwie jako składający hołd polskim patriotom Kaczyński jest wiarygodniejszy od Tuska, który traktował swoje spotkanie czysto instrumentalnie i pojechał głównie po to, żeby pokazać czyje jest na wierzchu...
                  • obraza.uczuc.religijnych Re: Kecaw. 18.07.11, 14:42
                    No przecież to Tusk onegdaj organizował obchody katyńskie jesienią by instrumentalnie wykorzystać je w kampanii wyborczej partii swojego brata.
                    • wariant_b Re: Kecaw. 18.07.11, 14:50
                      obraza.uczuc.religijnych napisał:
                      > No przecież to Tusk onegdaj organizował obchody katyńskie jesienią by instrumentalnie
                      > wykorzystać je w kampanii wyborczej partii swojego brata.

                      Od tej pory Wajda jest wrogiem publicznym dla PiS. Gdyby nie bunt aktorów, którzy
                      mieli wyczytywać nazwiska poległych, Lech Kaczyński pewnie przeforsowałby spektakl.
                      Dopiero perspektywa samodzielnego czytania 20 tysięcy nazwisk sprawiła, że odpuścił.
                      To za dużo pracy jak dla genetycznych patriotów.
                    • mors22 Re: Kecaw. 18.07.11, 14:54
                      "onegdaj jesienią"? obawiam się, że nie wiesz co piszesz. Onegdaj - znaczy "przedwczoraj" - czyli wychodzi "przedwczorajszą jesienią"
                      • woda_woda Re: Kecaw. 18.07.11, 14:56
                        mors22 napisał:

                        > "onegdaj jesienią"? obawiam się, że nie wiesz co piszesz.

                        Obawiam się, że to ty nie wiesz, co piszesz.



                        onegdaj daw. «dawniej, kiedyś»
                        sjp.pwn.pl/lista.php?co=onegdaj
                        • mors22 Re: Kecaw. 18.07.11, 15:03
                          doskonale wiem, bo korzystam ze słownika pwn, a nie internetowych pseudosłowników jak ty.
                          • woda_woda Re: Kecaw. 18.07.11, 15:07
                            mors22 napisał:

                            > doskonale wiem, bo korzystam ze słownika pwn, a nie internetowych pseudosłownik
                            > ów jak ty.

                            Nie nadanżasz za polszczyzną.
                            • mors22 [...] 18.07.11, 15:09
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • obraza.uczuc.religijnych Re: Kecaw. 18.07.11, 15:01
                        Prawda że pięknie metaforycznie piszę?
              • wariant_b Re: Kecaw. 18.07.11, 14:46
                mors22 napisał:
                > Były dwie wizyty, bo Tusk i Putin nie chcieli na obchodach widzieć Kaczyńskiego...

                To bardzo nieśmiały wniosek - wydaje mi się, że nie chcieli go widzieć również 10 kwietnia.

                Tusk musiał, ale Rosja nie musiała znosić Kartofla więc cud, że dostał wizę.
                Pewnie tylko dlatego, że darłby się na cały świat, jacy dla niego niedobrzy są.

                W tej katastrofie na każdym kroku napotykamy brak asertywności i politykę ustępstw.
                A wystarczyłoby, gdyby ktoś głośno powiedział "nie" i nie byłoby katastrofy.
                Powtórzę raz jeszcze: poza PiS-em nikt nie chciał widzieć Kaczyńskiego w Katyniu.
                Ani nasz MSZ, ani Rosja, ani ROPWiM, ani Rodziny Katyńskie. Pan Bóg chyba również.
                • mors22 Re: Kecaw. 18.07.11, 15:00
                  pleciesz bzdury jak zwykle. Kombatanci jak najbardziej chcieli go widzieć, wielu z nich pojechało zresztą z prezydentem, to raczej Tusk jest przez nich niemile widziany. To, że Rosja nie chce, to nie jest dla Polaka argument przeciwko Kaczyńskiemu, raczej przeciwnie, niechęć zakłamującej Katyń putinowskiej Rosji jest argumentem za nim (i przeciw Tuskoi). Stanowisko gó...arskiego ryżego chłoptysia i jego fagasów to tez nie jest nic istotnego dla Polaków.
                • ewalongoria Re: Kecaw. 18.07.11, 15:31
                  Przypominam , ze Lech Kaczyński był prezydentem, reprezentował nasz kraj i Taki stosunek do jego osoby, to przede wszystkim sprawa uwłaczająca dla Polski.

                  wariant_b napisał:
                  > Tusk musiał, ale Rosja nie musiała znosić Kartofla więc cud, że dostał wizę.
                  > Pewnie tylko dlatego, że darłby się na cały świat, jacy dla niego niedobrzy są.
                  >
                  > W tej katastrofie na każdym kroku napotykamy brak asertywności i politykę ustęp
                  > stw.
                  > A wystarczyłoby, gdyby ktoś głośno powiedział "nie" i nie byłoby katastrofy.
                  > Powtórzę raz jeszcze: poza PiS-em nikt nie chciał widzieć Kaczyńskiego w Kat
                  > yniu.


              • boblebowsky Re: Kecaw. 18.07.11, 15:00
                mors22 napisał:

                > Były dwie wizyty, bo Tusk i Putin nie chcieli na obchodach widzieć Kaczyńskiego
                > . Wskutek ich zmowy prezydent poleciał oddzielnie i zdarzyła się katastrofa.
                >
                > > A Kaczyński leciał do Katynia w ramach swojej kampanii wyborczej.
                >
                > To całkowicie gołosłowne stwierdzenie...

                A to dlaczego? To była zdaje się drug wizyta Leszka w Katyniu i druga tuż w przed kampanią wyborczą więc są jakieś podstawy, żeby twierdzić, że wizyta ta miała otwierać kampanię.
                • mors22 Re: Kecaw. 18.07.11, 15:15
                  A to dlatego, że do wyborów było ponad pół roku, rocznica była okrągła, a w zaplanowanym przemówieniu nie było akcentów nawiązujących do wewnętrznej polityki. Chyba że wtrąconą wizytę Tuska tez chcesz traktować jako kampanie wyborczą - wszak Tusk nie był tam wcześniej, a pomordowanych tam ludzi zawsze miał w dupie.
                  • ta Re: Kecaw. 18.07.11, 15:23
                    Kaczyński był tam tylko dwukrotnie, zawsze przed wyborami.
                    O nim nie można powiedzieć, że wybory miał w d...
                    • mors22 Re: Kecaw. 18.07.11, 15:34
                      Kaczyński był dwukrotnie, raz przed wyborami. Nie opowiadajmy sobie, że pół roku to jest "przed wyborami". Równie dobrze można powiedzieć, że rok albo dwa lata. Wtedy zawsze będzie "przed wyborami". Zupełnie nie rozumiem tego waszego bezmyślnego upierania się. Reprezentanci prezydenta wysokiego szczebla byli tam o ile wiem zawsze, a prezydent pojawił się, bo była okrągła rocznica. ot cała tajemnica. Wolelibyście widzieć w Kaczyńskim takiego interesownego szmaciarza jak Tusk i pewnie stąd ten upór, ale to naprawdę całkiem mentalnie różni ludzie. Kaczyński był polskim patriota i szanował innych patriotów, to widać w jego życiorysie, w trosce o upamiętnienie powstania warszawskiego, w odznaczaniu dzielnych, ale zapomnianych bohaterów walki o niepodległośc, wreszcie w pamięci o Katyniu. Tusk to mieszaniec, bez korzeni i idei, poczucia wspólnoty narodowej - jak ciemny 19-wieczny chłop obdzierający powstańców z butów...
                  • boblebowsky Re: Kecaw. 18.07.11, 15:31
                    w
                    > szak Tusk nie był tam wcześniej, a pomordowanych tam ludzi zawsze miał w dupie.
                    >

                    Żałosny gnojek z ciebie jednak jest.
                    • mors22 Re: Kecaw. 18.07.11, 15:36
                      gnojek to możesz mówić patrząc w lustro. Tusk niestety już taki jest, że ma gdzieś ludzi, a już martwych olewa ciepłym moczem dokumentnie, jako nieprzydatnych do geszeftu.
                    • ewalongoria [...] 18.07.11, 15:40
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • ewalongoria Tusk: "Polskość to nienormalność" 18.07.11, 16:28
                        Tygodnik Znak (nr 11-12/1987), okres gdy "dumny z Polski" Donald Tusk nie musiał jeszcze udawać, na wyborczy użytek, wielkiego patrioty. Wypowiedź DT na temat "Czym jest dla mnie polskość":
                        Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność - takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski - tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.
                        • obraza.uczuc.religijnych Z. Herbert: Polska to zaraza, choroba weneryczna 18.07.11, 16:33
                          Z listu do Cz. Miłosza.
                          • ewalongoria Re: Z. Herbert: Polska to zaraza, choroba weneryc 18.07.11, 16:41
                            To jest dokładnie coś przeciwnego. Tusk od Polski ucieka, Herbert nie może i nie chce

                            obraza.uczuc.religijnych napisał:

                            > Z listu do Cz. Miłosza.
                            • obraza.uczuc.religijnych Re: Z. Herbert: Polska to zaraza, choroba weneryc 18.07.11, 16:51
                              Herbert chce, ale nie może. takie fatum
                              • ewalongoria Re: Z. Herbert: Polska to zaraza, choroba weneryc 18.07.11, 16:56
                                Herbert był poetą i miał prawo do licentia poetica. Natomiast Tusk jest premierem rządu, od którego postawy należy los Polski. Byc nim wcale nie musi, skoro nie chce.

                                obraza.uczuc.religijnych napisał:
                                > Herbert chce, ale nie może. takie fatum
                                • obraza.uczuc.religijnych Re: Z. Herbert: Polska to zaraza, choroba weneryc 18.07.11, 21:20
                                  Tusk nie był wtedy premierem i nie mógł podejrzewać że nim będzie. Był publicystą miał prawo do licencia poetica.
                                  Herbert pisząc list do Miłosza nie uprawiał poezji.
                          • skok co ma piernik do wiatraka?Tusk jest premierem ! 18.07.11, 18:14
                            Herbert to poeta. Poecie wolno znacznie więcej.
                            • obraza.uczuc.religijnych Re: co ma piernik do wiatraka?Tusk jest premierem 18.07.11, 21:21
                              skok napisała:

                              > Herbert to poeta. Poecie wolno znacznie więcej.

                              Tusk był wtedy publicystą, takiemu wolno więcej, jak Ziemkiewiczowi.
                • rydzyk_smigly Re: Kecaw. 18.07.11, 15:26
                  Szczególnie, że jak twierdzil Bielan, który balował w pałacu prezydenckim do późna w nocy z 9/10 układając scenariusz wyborczy Smoleńskiego Męczennika, od poniedziałku miała zacząć się oficjalna kampania wyborcza, w której LK miał robić za "małego rycerza" Wołodyjowskiego. Katyń był doskonałym punktem startu.
                  • mors22 Re: Kecaw. 18.07.11, 15:38
                    Bielan to ten z PJN?

                    który balował w pałacu prezydenckim do pó
                    > źna w nocy z 9/10 ukł

                    a o tym balu to też Bielan powiedział? Bo kroniki o nim milczą.
              • rydzyk_smigly Re: Kecaw. 18.07.11, 15:23
                Szybki przegląd wydarzeń. Szczególnie w kontekście "rozdzielenia wizyt", protokół dypl. pomijam, bo to zbyt trudne do ogarnięcia, że premiera zaprasza premier, prezydenta - prezydent. Chyba, że LK chciał być na przyczepkę, jak rzep.

                Ambasador RP w Moskwie - Bahr:

                Po wizycie Putina 1 września na Westerplatte wiadomo było, że dojdzie do następnego spotkania. Zależało nam, żeby odbyła się w Katyniu. Trzeba było nad tym popracować. Powiedziałem: dobrze.

                (...)
                "O zamiarach prezydenta dowiedziałem się oficjalnie na początku marca. Jego kancelaria przysłała mi pismo, że prezydent chce wziąć udział w uroczystościach katyńskich".

                wyborcza.pl/1,99218,8941828,Startujemy.html?as=1&startsz=x
                23 września 2009

                Premierzy Donald Tusk oraz Władmir Putin mogą spotkać się w przyszłym roku w Katyniu podczas uroczystości 70. rocznicy zbrodni na polskich oficerach – dowiedziała się „Polityka”.

                Więcej pod adresem www.polityka.pl/kraj/302710,1,tusk-z-putinem-w-katyniu.read#ixzz1SSipwFWp

                Andrzej Przewoźnik:


                Jak w ogóle doszło do tego, że premier Rosji zdecydował się wziąć udział w uroczystościach w Katyniu?

                Sprawa wspólnych, polsko-rosyjskich uroczystości upamiętniających 70 rocznicę Zbrodni Katyńskiej pojawiała się w ciągu minionych 12 miesięcy wielokrotnie, przy okazji różnych spotkań i rozmów z partnerami rosyjskimi. Była tematem rozmów podczas spotkania premierów Donalda Tuska i Władimira Putina 1 września ubiegłego roku w Sopocie, przy okazji uroczystości na Westerplatte, upamiętniających 70 rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej. Pojawiła się również i byłą przedmiotem głębszych rozważań w kontekście dalszych losów sprawy katyńskiej na forum polsko-rosyjskiej grupy do spraw trudnych.

                Więcej pod adresem www.polityka.pl/kraj/rozmowy/1502899,1,kulisy-planowanego-spotkania-tusk-putin-w-katyniu.read#ixzz1SSj6YE9C

                3 lutego 2010
                Premier Federacji Rosyjskiej Władimir Putin zaprosił prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska do wspólnego uczczenia pamięci ofiar Katynia. Uroczystości odbędą się w pierwszej połowie kwietnia 2010 r. - podała kancelaria Tuska w komunikacie.
                wiadomosci.onet.pl/swiat/putin-zaprasza-tuska-do-katynia,1,3570827,wiadomosc.html

                Sprawy protokolarne:

                Pytany, czy L. Kaczyński będzie czekał na zaproszenie ze strony prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, Stasiak odpowiedział, że "dobrze by było, gdyby się rzeczywiście prezydenci spotkali". - Myślę, że wtedy miałoby to pełny wymiar - dodał.

                Zdaniem Stasiaka, prezydent Lech Kaczński chciałby być w Katyniu razem z prezydentem Miedwiediewem ale - jak zaznaczył - "to nie jest żadna forma presji ani żadna forma oczekiwania".

                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7528666,Prezydent___Ja_tez_bede_w_Katyniu__Mam_nadzieje__ze.html
                mors22 napisał:

                > Były dwie wizyty, bo Tusk i Putin nie chcieli na obchodach widzieć Kaczyńskiego
                > . Wskutek ich zmowy prezydent poleciał oddzielnie i zdarzyła się katastrofa

                • mors22 Re: Kecaw. 18.07.11, 15:42
                  to nic nie zmienia. Wizyta Kaczyńskiego była umówiona już z końcem 2010, wtedy Rosjanie, wiedząc o tym, dali sygnał Tuskowi, że mogą go zaprosić. Wiedzieli, że Tusk złapie przynętę, bo prosi od jesieni, na razie bezskutecznie. Domyślali się słusznie, że będzie chciał wypchnąć Kaczyńskiego lub go ośmieszyć. I dokładnie tak ię stało...Tusk zagrał napisaną dla niego rolę koncertowo...
                  • rydzyk_smigly Kto ci tych głupot nakładł do głowy-Partia, Salon 18.07.11, 16:03
                    czy to samodzielna analiza? Nadaje się na gwoździa, jako przykład zidiocenia.
                    • mors22 opieram się na faktach 18.07.11, 16:15
                      ogólnie dostępnych. Zaproszenie od Putina przyszło w styczniu, zgadza się? A więc już wtedy, gdy znany było wiadome, że KAczyński się wybiera do Katynia.
                      • obraza.uczuc.religijnych Re: opieram się na faktach 18.07.11, 16:28
                        A skąd było wiadome że Kaczyński wybiera się do Katynia?
                        • ewalongoria Re: opieram się na faktach 18.07.11, 16:31
                          Zgłosiła to oficjalnie jego kancelaria, ponieważ kancelaria premiera była zobowiązana zapewnic środek lokomocji i zorganizowac tę wizytę.

                          obraza.uczuc.religijnych napisał:

                          > A skąd było wiadome że Kaczyński wybiera się do Katynia?
                          • obraza.uczuc.religijnych Re: opieram się na faktach 18.07.11, 16:34
                            No i jaki termin podał Kaczyński? Kiedy chciał się udać do Katynia?
                            • rydzyk_smigly Re: opieram się na faktach 18.07.11, 16:37
                              „Prezydencki minister Mariusz Handzlik tłumaczył, że polski MSZ, Rada Pamięci Walk i Męczeństwa (bezpośredni organizator uroczystości) oraz ambasada Rosji otrzymała 27 stycznia list od prezydenta wyrażający wolę uczestniczenia w uroczystościach 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej.”

                        • mors22 Re: opieram się na faktach 18.07.11, 16:53
                          przecież kancelaria prezydenta nie trzymała tego w tajemnicy
                          • obraza.uczuc.religijnych Re: opieram się na faktach 18.07.11, 16:55
                            No to nie będziesz miał problemu by podać jakieś informacje z końca 2010 r. o chęci uczestniczenia przez Kaczyńskiego w uroczystościach w Katyniu.
                            • mors22 Re: opieram się na faktach 18.07.11, 17:06
                              Ja nie jestem z kancelarii prezydenta, ale gdzieś czytałem, że MSZ już z początkiem stycznia wizytę przygotowywał, podobno tez w GW była jakaś wzmianka. Oczywiście zainteresowani w rządzie i rosyjskiej ambasadzie wiedzieli o wszystkim nieco wcześniej, tak jak o zaproszeniu Putina wiedziano parę dni wcześniej niż oficjalnie. To wskazuje, że sprawa była dość szeroko znana już z końcem 2010 roku,,,
                              • obraza.uczuc.religijnych Re: opieram się na faktach 18.07.11, 21:22
                                Czyli nie masz konkretów na poparcie swoich słów. Piszesz sobie a muzom.
                  • jot-es49 Do morsa. 18.07.11, 19:47
                    > to nic nie zmienia. Wizyta Kaczyńskiego była umówiona już z końcem 2010,

                    Zmartwychwstał?
              • don.kichote Re: Kecaw. 18.07.11, 16:05
                mors22 napisał:

                > Doprowadzając rzecz do absurdu można p
                > owiedzieć, że Tusk leciał w ramach kampanii wyborczej komorowskiego...

                albo Napieralskiego
          • obraza.uczuc.religijnych Re: Kecaw. 18.07.11, 14:25
            Dlaczego L. Kaczyński doprowadził do rozdzielenia wizyt? Przecież mógł stwierdzić że obecność Tuska w Katyniu będzie wystarczająca, że on, podobnie jak w poprzednich latach, nie musi się tam udawać.
            • rickky Re: Kecaw. 18.07.11, 14:40
              obraza.uczuc.religijnych napisał:

              > Dlaczego L. Kaczyński doprowadził do rozdzielenia wizyt? Przecież mógł stwierdz
              > ić że obecność Tuska w Katyniu będzie wystarczająca, że on, podobnie jak w popr
              > zednich latach, nie musi się tam udawać.

              Tym bardziej, że Tusk miał oficjalne zaproszenie strony rosyjskiej, a prezydent miał figę z makiem.
            • ewalongoria Re: Kecaw. 18.07.11, 15:00
              Niestety , ale wyjazd Kaczyńskiego do Smoleńska był zaplanowany jako pierwszy. Można to bardzo łatwo udowodnic na podstawie dat pism, jakie były wysyłane przez kancelarię prezydenta i porównac to z działaniami kancelarii premiera. To jest jak najbardziej do sprawdzenia.


              [/b]obraza.uczuc.religijnych napisał:
              > Dlaczego L. Kaczyński doprowadził do rozdzielenia wizyt? Przecież mógł stwierdz
              > ić że obecność Tuska w Katyniu będzie wystarczająca, że on, podobnie jak w popr
              > zednich latach, nie musi się tam udawać.
              • obraza.uczuc.religijnych Re: Kecaw. 18.07.11, 16:32
                Tak? A wjakim dniu Kaczyńśki planował wybrać się do Katynia? Jaką datę podał w piśmie?
              • rickky Re: Kecaw. 18.07.11, 17:23
                ewalongoria napisała:

                > Niestety , ale wyjazd Kaczyńskiego do Smoleńska był zaplanowany jako pierwszy.
                > Można to bardzo łatwo udowodnic na podstawie dat pism, jakie były wysyłane prze
                > z kancelarię prezydenta i porównac to z działaniami kancelarii premiera. To jes
                > t jak najbardziej do sprawdzenia.
                >
                >
                > [/b]obraza.uczuc.religijnych napisał:
                > > Dlaczego L. Kaczyński doprowadził do rozdzielenia wizyt? Przecież mógł st
                > wierdz
                > > ić że obecność Tuska w Katyniu będzie wystarczająca, że on, podobnie jak
                > w popr
                > > zednich latach, nie musi się tam udawać.

                To, w takim razie, proszę o informację, kiedy prezydent Kaczyński zwrócił się do premiera Tuska z oficjalną propozycją wspólnej wizyty nw Katyniu.
                Jako głowa państwa to on miał bowiem prawo do takiego ruchu, w przeciwieństwie do premiera, który jako niższy rangą nie mógł prezydentowi nic zaproponować, tym bardziej, że jak piszesz, Kaczyński o wyjeździe wiedział pierwszy.
            • ewalongoria Re: Kecaw. 18.07.11, 16:44
              To Donald Tusk przy pomocy Putina doprowadził do rozdzielenia tych wizyt.

              obraza.uczuc.religijnych napisał:
              > Dlaczego L. Kaczyński doprowadził do rozdzielenia wizyt? Przecież mógł stwierdz
              > ić że obecność Tuska w Katyniu będzie wystarczająca, że on, podobnie jak w popr
              > zednich latach, nie musi się tam udawać.
              • obraza.uczuc.religijnych Re: Kecaw. 18.07.11, 16:49
                Nie, to L. Kaczyński swoim uporem doprowadził do tego że były dwie wizyty.
          • rickky Re: Kecaw. 18.07.11, 14:36
            ewalongoria napisała:

            > Rozdzielenie wizyt wskutek tego, że premier rządu polskiego "rozgrywa" Lecha Ka
            > czyńskiego dogadując się poza jego plecami z Putinem reprezentującym obce mocar
            > stwo. Tusk miał w doopie polską rację stanu i to było pierwszą i najistotniejsz
            > ą przyczyną katastrofy.

            Że też niektórym tak trudno zrozumieć proste, wydawałoby się, rzeczy.
    • mors22 a co z "debeściakami"? 18.07.11, 14:15
      dlaczego nie bierzesz pod uwagę, że mówili - "pokażemy jak lądują debeściaki"? Prasa o tym wyraźnie pisała w zaszłym roku!
      • haen2010 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 14:28
        Nie wiem. Po takich schwindlach Tuska z raportem i zamiłowaniu do manipulacji Polakami odnoszę się sceptycznie do Raportu Millera. Kretyństwo dopadło naszych polityków, kretyństwo tajności i pogardy dla ludzi.
        • mors22 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 14:36
          Jeśli odnosisz się krytycznie, to dlaczego łykasz bezrefleksyjnie przecieki z Newsweeka. Przecież to tez może być szwindel. Ci piloci chyba nie pierwszy raz w karierze posługiwali się przyciskiem "uchod" i niezbyt wiarygodnie brzmią opowieści, że nie wiedzieli jak on działa.
          • boblebowsky Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 14:54
            Ci piloci chyba nie pierwszy raz w
            > karierze posługiwali się przyciskiem "uchod" i niezbyt wiarygodnie brzmią opow
            > ieści, że nie wiedzieli jak on działa.

            Chyba to właściwe słowo, a to że nie uzbroili uchoda jest prawdopodobnie faktem potwierdzonym poprzez urządzenia rejestrujące.
            • mors22 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 15:07
              > Chyba to właściwe słowo, a to że nie uzbroili uchoda jest prawdopodobnie faktem
              > potwierdzonym poprzez urządzenia rejestrujące.

              prawdopodobnie niekoniecznie potwierdzonym, a jeżeli kiedyś korzystali, to i o uzbrojeniu musieli wiedzieć. Mieliśmy juz "prawdopodobnie" debeściaków i inne tego typu perełki.
              • boblebowsky Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 15:15
                Może i korzystali, ale na lotniskach z ILSem, a wtedy nie trzeba było nic dodatkowo uaktywniać.
                Niebawem wszytko będzie jasne, tylko, że ty wtedy zaczniesz podważać wiarygodność zapisów:)
                • mors22 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 15:20
                  wiele lotnisk jest bez ils. poza tym niektórzy twierdzą, że ils czy jego brak nie mają tutaj nic do rzeczy.

                  > Niebawem wszytko będzie jasne, tylko, że ty wtedy zaczniesz podważać wiarygodno
                  > ść zapisów:)

                  będzie jasne jak w tyłku u Murzyna. :-) Wszystkie raporty, Macierewicza nie wyłączając, będą niejasne i powinny być nieustannie weryfikowane, gdyż nie mamy dowodów rzeczowych. To wszystko jest w Rosji! Tak naprawdę te wszystkie dyskusje trzeba z góry prowadzić z zastrzeżeniem, że brak kluczowych, wiarygodnych dowodów.
                  • boblebowsky Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 15:27
                    mors22 napisał:

                    > wiele lotnisk jest bez ils. poza tym niektórzy twierdzą, że ils czy jego brak n
                    > ie mają tutaj nic do rzeczy.

                    Ma, bo to była prawdopodobnie bezpośrednia przyczyna katastrofy, ale to że nie powinni w ogóle podchodzić do lądowania jest faktem bezspornym.
                    • mors22 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 15:46
                      > Ma, bo to była prawdopodobnie bezpośrednia przyczyna katastrofy

                      Może tego nie zauważyłeś, ale ja właśnie tę przyczynę kwestionuje mając w pamięci inne prasowe " bezpośrednie przyczyny" w rodzaju "debeściaków". Ja nie kupuję tego, że pilot nie znał się na pilotowaniu i nie kupię dopóki ktoś mnie nie przekona "czarno na białym". Do tego czasu wrzucam tę wersję do szuflady razem z "debeściakmi" i wam tez radzę tak uczynić. Było juz tyle bzdurnych wrzutek, że warto by się nauczyć w końcu wstrzemięźliwości w ocenach.
                      • boblebowsky Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 16:03
                        "Debeściaki" wcale nie wykluczają nieznajomości funkcjonowania "uchoda" i to wyjaśniłem chyba jasno. A to że twojego zrytego łba nic nie przekona, że czarne jest czarne to widzę i nie musisz się tym więcej chwalić.
                        • mors22 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 16:19
                          nie wykluczają, ale każą traktować z dużą powściągliwością wrzutki prasowe. tym bardziej, gdy te wrzutki nie są zbyt przekonywujące każąc wierzyć, że piloci nie znają się na pilotażu. No ale jeśli są durnie, którzy uważają, że ekspertyzy wykonane przez "podejrzanych" są obiektywne, to w pilotów uwierzą tym bardziej.
                          • boblebowsky Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 16:31
                            mors22 napisał:

                            > nie wykluczają, ale każą traktować z dużą powściągliwością wrzutki prasowe. tym
                            > bardziej, gdy te wrzutki nie są zbyt przekonywujące każąc wierzyć, że piloci n
                            > ie znają się na pilotażu. No ale jeśli są durnie, którzy uważają, że ekspertyzy
                            > wykonane przez "podejrzanych" są obiektywne, to w pilotów uwierzą tym bardziej
                            > .

                            Nie próbuj manipulować. To że piloci popełnili błąd nie oznacza że nie znają się na pilotażu.
                            • mors22 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 17:11
                              Chyba jednak oznacza w tym przypadku, gdyby przyjąć za dobrą monetę opowieści newsweeka, Oni nie zrobili jakiegoś szczególnie ryzykownego manewru, nie omsknęła się komuś ręka, to byłby błąd. Ale nie uruchomienie oprzyrządowania do lądowania to jest niewiedza, a nie błąd. Niewiedza, w którą trudno uwierzyć.


                              ciekaw jestem co powiesz, gdy raport nie potwierdzi tej wrzutki, co wydaje mi się dość prawdopodobne. będziesz dowodził, że Miller jest w zmowie z Macierewiczem? :-)
                              • boblebowsky Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 17:20
                                mors22 napisał:

                                > Chyba jednak oznacza w tym przypadku, gdyby przyjąć za dobrą monetę opowieści n
                                > ewsweeka, Oni nie zrobili jakiegoś szczególnie ryzykownego manewru, nie omsknęł
                                > a się komuś ręka, to byłby błąd. Ale nie uruchomienie oprzyrządowania do lądowa
                                > nia to jest niewiedza, a nie błąd. Niewiedza, w którą trudno uwierzyć.

                                Nie no, manewr lądowania w tych warunkach w ogóle nie był ryzykowny:) Poza tym ciekawa jest koncepcja na rozróżnienie niewiedzy od błędu:)) Nie ma com, potrafisz humor poprawić, ale mam nadzieję, że to nie koniec i że jeszcze do twojej ulubionej figury czyli stójki na kotasie jeszcze dojdziemy.

                                > ciekaw jestem co powiesz, gdy raport nie potwierdzi tej wrzutki, co wydaje mi s
                                > ię dość prawdopodobne. będziesz dowodził, że Miller jest w zmowie z Macierewicz
                                > em? :-)

                                Nic, za to już wiem co powiesz:))
                                • mors22 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 17:31
                                  manewr odejścia na drugi krąg nie jest ryzykowny, przygłupie, jest raczej typowy, zwłaszcza w złych warunkach atmosferycznych. Zresztą nawet gdyby przyjąć, w co trudno uwierzyć, że Protasiuk "zapomniał" wcisnąć kilku przycisków pod rząd, to od wysokości 100 m do ziemi miał jeszcze kilkanaście, kilkadziesiąt sekund na naprawienie tego błędu i nie wiedzieć czemu tego nie uczynił do końca. Przemyśl to sobie, głuptasku :-)

                                  Poza tym
                                  > ciekawa jest koncepcja na rozróżnienie niewiedzy od błędu:))

                                  Nic w niej takiego ciekawego nie ma, jeżeli ktoś umie odróżnić pomyłkę od niewiedzy. Ty zdaje sie masz z tym kłopot, skoro cię to tak zaciekawiło. :-)

                                  > em? :-)
                                  >
                                  > Nic, za to już wiem co powiesz:))

                                  nic? po prostu przyswoisz sobie aktualna prawdę do wierzenia? tez tak mi się wydaje...
                                  • boblebowsky Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 17:49
                                    mors22 napisał:

                                    > manewr odejścia na drugi krąg nie jest ryzykowny, przygłupie, jest raczej typow
                                    > y, zwłaszcza w złych warunkach atmosferycznych.

                                    I ty nazywasz mnie przygłupem, skoro nawet jednego zdania nie jesteś w stanie zrozumieć?
                                    Nie pisałem o ryzyku odejścia tylko ryzyku podejścia idioto.

                                    A prawdę aktualną w zależności od potrzeb to twoi idole wygłaszają a ty bidoto musisz być mocno skoncentrowany, żeby się nie pogubić.
                                    • mors22 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 18:01
                                      pisałeś o lądowaniu i pisałeś o tym, że przyczyna katastrofy był błąd polegającym na nieumiejętnym odejściu na drugi krąg przy pomocy przycisku uchod, więc nie wciskaj mi kitu, że pisząc o "uchodzie" nie masz na myśli odejścia. Procedura odejścia na drugi krąg jest zaś czymś zwykłym przy podchodzeniu do lądowania w złych warunkach atmosferycznych i wtedy jest głównie stosowana. Zakałapućkałeś się kompletnie i nie kontrolujesz już swoich bredni. Za to nadrabiasz wyzwiskami jak zwykle wtedy, gdy zostajesz obnażony i świecisz swoją niewiedzą jak gołym tyłkiem. :-)

                                      Dobra giwi, zostaw powyższy wpis lebowkiego jako swego rodzaju pomnik indolencji platfusiej, proszę.!

                                      > A prawdę aktualną w zależności od potrzeb to twoi idole wygłaszają a ty bidoto
                                      > musisz być mocno skoncentrowany, żeby się nie pogubić.
                                      >

                                      Ja się w niczym nie gubię, bo nie muszę zapamiętywać kolejnych wrzutek tuskoidów, to raczej twoje zmartwienie. widać zresztą, że zaczynasz od nadmiaru sprzecznych komunikatów niedomagać umysłowo.///
                                      • boblebowsky Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 18:05
                                        Już mi się nawet nie chce czytać tego bełkotu a co dopiero odpowiadać.
                                        EOT kołu.
                                        • mors22 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 18:09
                                          Ale jednak przeczytałeś i odpowiadasz nie wiadomo po co. :-) Wygląda na to, że nie wiesz co powiedzieć i w niezbyt oryginalny sposób chcesz uciec tak, żeby to nie na ucieczkę wyglądało. niestety jak zwykle jesteś nieudolny... :-)
                              • rickky Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 17:37
                                mors22 napisał:

                                > Chyba jednak oznacza w tym przypadku, gdyby przyjąć za dobrą monetę opowieści n
                                > ewsweeka, Oni nie zrobili jakiegoś szczególnie ryzykownego manewru, nie omsknęł
                                > a się komuś ręka, to byłby błąd. Ale nie uruchomienie oprzyrządowania do lądowa
                                > nia to jest niewiedza, a nie błąd. Niewiedza, w którą trudno uwierzyć.
                                >

                                Należy jeszcze wziąć pod uwagę sytuację i atmosferę jaka panowała w kabinie pilotów tego feralnego dnia. Nikt mi nie powie, że piloci nie byli pod presją.
                                Raz, że wieźli najważniejszą osobę w państwie
                                dwa, że była zabójcza pogoda
                                trzy, że mieli wylądować,
                                cztery, że za plecami mieli, podobno, swego naczelnego dowódcę.
                                W takiej sytuacji nawet as przestworzy może popełnić pomyłkę i czegoś nie dopatrzeć.
                  • boblebowsky + 18.07.11, 15:30
                    > będzie jasne jak w tyłku u Murzyna. :-) Wszystkie raporty, Macierewicza nie wył
                    > ączając, będą niejasne i powinny być nieustannie weryfikowane, gdyż nie mamy do
                    > wodów rzeczowych. To wszystko jest w Rosji! Tak naprawdę te wszystkie dyskusje
                    > trzeba z góry prowadzić z zastrzeżeniem, że brak kluczowych, wiarygodnych dowod
                    > ów.

                    Rozpaczliwe argumenty z tym brakiem dowodów. Nie w każdej katastrofie dowody fizyczne takie jak części kadłuba czy inne mają kluczowe znaczenie dla wyjaśnienia je przyczyn.
                    • ewalongoria Re: + 18.07.11, 15:35
                      W każdej katastrofie maja kluczowe znaczenie !!!


                      boblebowsky napisał:
                      > Rozpaczliwe argumenty z tym brakiem dowodów. Nie w każdej katastrofie dowody fi
                      > zyczne takie jak części kadłuba czy inne mają kluczowe znaczenie dla wyjaśnieni
                      > a je przyczyn.
                      • boblebowsky Re: + 18.07.11, 15:37
                        ewalongoria napisała:

                        > W każdej katastrofie maja kluczowe znaczenie !!!
                        >

                        Możesz jeszcze użyć wersalików, tylko czy to będzie argumentem?
                        • ewalongoria Re: + 18.07.11, 15:43
                          boblebowsky napisał:

                          > Możesz jeszcze użyć wersalików, tylko czy to będzie argumentem?

                          Dla każdego logicznie myślącego człowieka dowody tego rodzaju mają kluczowe znaczenie. To nie ulega kwestii. Wystarczy prześledzic historię dochodzeń po katastrofach lotniczych.
                          • boblebowsky Re: + 18.07.11, 15:52
                            > Dla każdego logicznie myślącego człowieka dowody tego rodzaju mają kluczowe zna
                            > czenie. To nie ulega kwestii. Wystarczy prześledzic historię dochodzeń po katas
                            > trofach lotniczych.

                            To rusz w końcu łbem. Nie określiłem jakie dowody pisząc o wraku samolotu.
                            Kluczowe i wystarczające w przypadku tej katastrofy były odczyty urządzeń rejestrujących parametry lotu, a te zostały gruntownie przeanalizowane, wykazując błąd ludzki jako przyczynę. Twierdzenie, że żeby ustalić przyczyny potrzebna jest blacha samolotu czy jakieś jego urządzenia, które wg zapisów działały poprawnie jest rozpaczliwą, żałosną i obrzydliwą grą polityczną.
                    • mors22 Re: + 18.07.11, 15:50
                      To jest pierwotny argument nie do zbicia. Bynajmniej nie "rozpaczliwy", bo niby z jakiej racji. "Bez dowodów nie ma morderstwa". A dowody są w rękach podejrzanego.

                      . Nie w każdej katastrofie dowody fi
                      > zyczne takie jak części kadłuba czy inne mają kluczowe znaczenie dla wyjaśnieni
                      > a je przyczyn.

                      nie tylko części kadłuba, głównie chodzi o rejestratory, elektronikę i systemy zabezpieczające.
                      • boblebowsky Re: + 18.07.11, 15:57
                        mors22 napisał:

                        > To jest pierwotny argument nie do zbicia. Bynajmniej nie "rozpaczliwy", bo nib
                        > y z jakiej racji. "Bez dowodów nie ma morderstwa". A dowody są w rękach podejrz
                        > anego.
                        >

                        Nie, to jest cyniczny i obrzydliwy polityczny chwyt i NIC więcej.



                        > nie tylko części kadłuba, głównie chodzi o rejestratory, elektronikę i systemy
                        > zabezpieczające

                        Wszystkie rejestratory zostały przeanalizowane i wykazały niezbicie, że przyczyną katastrofy był czynnik ludzki, a nie techniczny więc nie żeruj hieni, chociażby przez szacunek do zmarłych.
                        • mors22 Re: + 18.07.11, 16:13
                          >
                          > Nie, to jest cyniczny i obrzydliwy polityczny chwyt i NIC więcej.
                          >
                          >

                          Chwytem jerst konstatacja, że nie ma dowodów? Ale to jest fakt przecież. Podziękuj za to Tuskowi, który się nie postarał, bo to przez niego tak jest, a nie przez tych, którzy tę oczywistośc dostrzegają.

                          >
                          > Wszystkie rejestratory zostały przeanalizowane i wykazały niezbicie, że przyczy
                          > ną katastrofy był czynnik ludzki, a nie techniczny
                          >

                          Zostały przeanalizowane przez "podejrzanego" i pod kontrolą "podejrzanego". "Podejrzany" wydał jakże zaskakujący werdykt, że winny jest czynnik ludzki. Polski czynnik ludzki :-) Tak to dokładnie wygląda, mój drogi platfusie...

                          więc nie żeruj hieni, chocia
                          > żby przez szacunek do zmarłych.

                          dobra, skończ z tymi głodnymi kawałkami żerowaniu, bo mnie to tylko śmieszy...mówimy o faktach - przypominam. Gnojki przez dobre pół roku nie dementowały kłamstwa o debeściakacjh i to było w porządku, to nie było "żerowanie" na Protasiuku i jego rodzinie, to było w porządku. Dlaczego ryzy ani nikt od niego się na ten temat nie zająknął nawet? Kto okłamał dzinnikarzy? Tutaj szukaj hien prawdziwych, koleżko, zamiast czepiać się faktów.
                          • boblebowsky Re: + 18.07.11, 16:29
                            > Zostały przeanalizowane przez "podejrzanego" i pod kontrolą "podejrzanego". "Po
                            > dejrzany" wydał jakże zaskakujący werdykt, że winny jest czynnik ludzki. Polski
                            > czynnik ludzki :-) Tak to dokładnie wygląda, mój drogi platfusie...

                            Mogłem się spodziewać, że dojdziemy w końcu do fałszowania odczytów z rejestratorów:))
                            A to już jest moment w którym ja wysiadam, bo ze ślepą wiarą trudno jest dyskutować.
                            I odśwież sobie może znaczenie słowa fakt, bo widzę że tak jak Maciora zapomniałeś co ono oznacza.
                            • mors22 Re: + 18.07.11, 16:56
                              Ja doskonale wiem co oznacza słowo fakt i trzeźwość oceny. Faktem jest na przykład to, że dowody są u ruskich, a trzeźwość oceny każe być sceptycznym wobec wyników ich badań, gdyż jako potencjalni "podejrzani" nie mogą być traktowani jako rzetelne, niezależne źródło. Tylko kompletny głupiec może temu zaprzeczyć...
                              • obraza.uczuc.religijnych Re: + 18.07.11, 16:57
                                Ale o co podejrzewasz ruskich?
                                • mors22 Re: + 18.07.11, 17:02
                                  Podejrzewam, że mogą kantować, gdyby dowody zawierały jakieś obciążające ich informacje. I nie mam tu namyśli tylko zamachu, działania intencjonalnego, bo to oczywiste, że w takim przypadku by mataczyli, ale także np. awarię maszyny serwisowanej w Rosji.
                                  • obraza.uczuc.religijnych Re: + 18.07.11, 21:24
                                    To zrozumiałe. W Polsce mamy to samo: pracownicy kancelarii L. Kaczyńskiego mogą kantować, gdyż mogą być jakieś obciążające ich informacje.
                              • boblebowsky Re: + 18.07.11, 17:08
                                mors22 napisał:

                                > Ja doskonale wiem co oznacza słowo fakt i trzeźwość oceny. Faktem jest na przyk
                                > ład to, że dowody są u ruskich, a trzeźwość oceny każe być sceptycznym wobec wy
                                > ników ich badań, gdyż jako potencjalni "podejrzani" nie mogą być traktowani jak
                                > o rzetelne, niezależne źródło. Tylko kompletny głupiec może temu zaprzeczyć...

                                No co z tego że są u ruskich? Przecież polscy specjaliści zbadali je pod kątem autentyczności i zrobili z nich kopie, które są wystarczającym materiałem badawczym. A tylko kompletny głupiec może pomylić źródło jakim są nośniki zapisów z właścicielami sejfu w którym leżą.
                                • mors22 Re: + 18.07.11, 17:15
                                  Polscy specjaliści zbadali tylko to, co im ruscy udostępnili i tylko w takim zakresie, w jakim udostępnili. Nie mamy nawet pewności czy badali oryginały czy kopie. Więc się tu nie ciskaj, bo to ja mam rację i nic tu na to nie poradzisz.
                                  • boblebowsky Re: + 18.07.11, 17:23
                                    mors22 napisał:

                                    > Polscy specjaliści zbadali tylko to, co im ruscy udostępnili i tylko w takim za
                                    > kresie, w jakim udostępnili. Nie mamy nawet pewności czy badali oryginały czy k
                                    > opie.

                                    No i chyba tutaj gdzie twój rozumek się kończy trza by tę nierówną walkę zakończyć:))
                                    • mors22 Re: + 18.07.11, 17:35
                                      jest taka scena w jednym takim filmie, którego pewnie nie nasz - król Artur walczy z czarnym rycerzem, obcina mu po kolei ręce, nogi, ale rycerz chce dalej walczyć, krzyczy na Artura, że jest tchórzem, na co Artur odpowiada: powiedzmy że jest remis....i dostojnie odjeżdża na swoim rumaku...

                                      powiedzmy, że jest remis, lebowski, powiedzmy że jest remis... :-)
                                  • rickky Re: + 18.07.11, 17:41
                                    mors22 napisał:

                                    Więc się tu nie ciskaj, bo to ja mam rację i nic tu na to nie poradzisz.

                                    Hahahaha...
                                    Pogratulować dobrego samopoczucia i poczucia humoru w ogóle.
                                  • wariant_b Re: + 18.07.11, 18:15
                                    mors22 napisał:
                                    > Polscy specjaliści zbadali tylko to, co im ruscy udostępnili i tylko w takim zakresie,
                                    > w jakim udostępnili. Nie mamy nawet pewności czy badali oryginały czy kopie.

                                    Jeśli Polscy eksperci nie są w stanie odróżnić oryginału nagrania na taśmie od kopii,
                                    to podziękujmy tym panom za dalszą współpracę. Niech lepiej pracują dla Macierewicza.

                                    A źli nie są, że przypomnę tylko jak zatkali pysk Ziobrze po taśmach z Lepperem.
                                    Ani słowem się już potem na ten temat nie odezwał.
                                    • mors22 Re: + 18.07.11, 18:20
                                      Pewnie są w stanie ale na miejscu w Polsce, dysponując odpowiednimi urządzeniami. Żaden ekspert od fizyki nie złapie cząstki nie mając akceleratora.

                                      > A źli nie są, że przypomnę tylko jak zatkali pysk Ziobrze po taśmach z Lepperem
                                      > .
                                      > Ani słowem się już potem na ten temat nie odezwał

                                      Pysk, zapewne widzisz, patrząc w lustro, ale to nie powód, bys w ten sposób pisał o godniejszych od siebie ludziach...
                                      • wariant_b Re: + 18.07.11, 18:38
                                        mors22 napisał:
                                        > Pewnie są w stanie ale na miejscu w Polsce, dysponując odpowiednimi urządzeniami

                                        Skoro pojechali do Moskwy, to urządzenia musieli zabrać ze sobą.
                                        Jak myślisz, ile wagonów tego mogło być.

                                        > Żaden ekspert od fizyki nie złapie cząstki nie mając akceleratora.

                                        Myślisz, że ruskie akceleratorem zmieniali zapis na taśmie?
                                        I mając swój akcelerator moglibyśmy to wykryć? Albo ślady helu przynajmniej.

                                        > ... w ten sposób pisał o godniejszych od siebie ludziach...

                                        W ten sposób piszę o małych, podłych krętaczach złapanych na ewidentnym oszustwie.
                                        Na ksywkę Zero czymś sobie Zbysiu zasłużył.
                                        • mors22 Re: + 18.07.11, 19:03
                                          > Pewnie są w stanie ale na miejscu w Polsce, dysponując odpowiednimi urząd
                                          > zeniami
                                          >
                                          > Skoro pojechali do Moskwy, to urządzenia musieli zabrać ze sobą.
                                          > Jak myślisz, ile wagonów tego mogło być.
                                          >

                                          nie wiem, zapytaj na kolei. w każdym razie nie mieli laboratorium

                                          > > Żaden ekspert od fizyki nie złapie cząstki nie mając akceleratora.
                                          >
                                          > Myślisz, że ruskie akceleratorem zmieniali zapis na taśmie?
                                          > I mając swój akcelerator moglibyśmy to wykryć? Albo ślady helu przynajmniej.
                                          >

                                          myślę, że nie jest dla ruskich specjalnym problemem zrobić fałszywkę w taki sposób, by tego pobieżne badania nie wykryły. Nasi eksperci badali na miejscu taśmy bodaj przez dzień-dwa dni, a kopie były badane tygodniami, jeśli nie miesiącami - to nam coś mówi o wnikliwości tego badania pod okiem ruskich, prawda? Nie wiemy nawet do końca co właściwie było badane. Może być tak jak z Millerem, który kilka razy woził "prawdziwe" kopie, bo coś się nie zgadzało.

                                          Jasne jest tylko jedno - nie mamy podstawowych dowodów i możliwości ich normalnego zbadania...

                                          > ... w ten sposób pisał o godniejszych od siebie ludziach...
                                          >
                                          > W ten sposób piszę o małych, podłych krętaczach złapanych na ewidentnym oszustw
                                          > ie.
                                          > Na ksywkę Zero czymś sobie Zbysiu zasłużył.

                                          W ten sposób możesz pisać o sobie i swoich znajomych, bos sobie zsłuzył na ksywkę Dupek, Oszczerca i Bohater zz Monitora. Nie złapałeś też Ziobry na żadnym oszustwie...
                                          • wariant_b Re: + 18.07.11, 20:22
                                            mors22 napisał:
                                            > w każdym razie nie mieli laboratorium.

                                            Jeśli przez laboratorium rozumiesz budynek albo pomieszczenie - to nie.
                                            Jeżeli sprzęt i oprogramowanie do analizy i kopiowania zapisów na taśmie magnetycznej - to tak.

                                            > myślę, że nie jest dla ruskich specjalnym problemem zrobić fałszywkę

                                            Myślę, że jest to problemem dla wszystkich, w odróżnieniu od analizy gotowego dźwięku.
                                            Sytuacja jest analogiczna jak w kryptografii, choć jakby to rzec - odwrotna. Łatwiej
                                            zaszyfrować, niż odszyfrować, łatwiej wykryć fałszerstwo niż stworzyć podróbkę
                                            doskonałą. Potrzebne moce obliczeniowe różnią się niesamowicie. Póki co,
                                            komputery jeszcze nie mówią i nie śpiewają, a dźwięk potrafią odtworzyć.

                                            > to nam coś mówi o wnikliwości tego badania pod okiem ruskich, prawda?

                                            Nieprawda. Badania fonograficzne polegają na czym innym, niż badania oryginalności
                                            taśmy magnetycznej. Od wielu lat nie wykonuje się ich na taśmie magnetycznej,
                                            a na kopiach komputerowych przy pomocy stosownego (i niestety cały czas dopiero
                                            tworzonego do potrzeb) oprogramowania. Badanie nie uszkadzają plików komputerowych,
                                            a taśmę owszem - tylko idiota wydałby oryginał ważnej taśmy do odsłuchiwania.

                                            > Nie złapałeś też Ziobry na żadnym oszustwie...

                                            Właśnie kroju mu się Trybunał Stanu. Za niewinność oczywiście.
                                            • mors22 Re: + 18.07.11, 20:54
                                              tworzonego do potrzeb) oprogramowania. Badanie nie uszkadzają plików komputerow
                                              > ych,
                                              > a taśmę owszem - tylko idiota wydałby oryginał ważnej taśmy do odsłuchiwania.
                                              >

                                              totez własnie o tym piszę, że nie ma do dyspozycji oryginałów, a kopie mogą być spreparowane. dodajmy do tego brak sprzętu i krótki czas badania oraz to, że nie wiemy jaki był zakres tego badania. Są tylko krótkie komunikaty, że pojechali, zbadali i wrócili i wszystko niby gra. Komunikaty wyłącznie prasowej zdaje się czyli ich ranga jest taka jak tych o "debeściakach". Tak samo było po wyjeździe millera po kopie - potem się okazało, że się kopie jednak nie zgadzają. Dlatego trzeba wykazywać sceptycyzm, bo w dalszym ciągu niewiele wiemy poza tym, co nam ruscy łaskawie zechcieli przekazać. Winę za to ponosi Tusk, który natychmiast oddał dochodzenie ruskim i nawet nie próbował umiędzynarodowić sprawy, tak jak zrobiłby każdy polski premier w podobnej sytuacji.


                                              > Nie złapałeś też Ziobry na żadnym oszustwie...
                                              >
                                              > Właśnie kroju mu się Trybunał Stanu. Za niewinność oczywiście.

                                              i co to za argument za oszustwem? źle się czujesz. może jacyś zbóje się szykują, żeby ci zdrowo nakopać do tyłka - czy to automatycznie oznacza, że jesteś winny czemukolwiek?
                                              • wariant_b Re: + 18.07.11, 22:12
                                                mors22 napisał:
                                                > totez własnie o tym piszę, że nie ma do dyspozycji oryginałów,

                                                Czym się różni oryginał kopii cyfrowej taśmy magnetycznej od kopii kopii cyfrowej
                                                nie mam zielonego pojęcia. Pewnie na płytce z nagraniem pisze "kopia nr 2".

                                                MAK, również pracując na kopiach cyfrowych po półtora miesiącu miał transkrypcje
                                                zapisów VCR wystarczające dla potrzeb raportu (nie stwierdzono na podstawie
                                                nagrań, żeby załoga miała problemy techniczne lub nie miała świadomości
                                                panujących warunków, nie zgłaszała problemów do kontroli lotów) i to w trzech językach.
                                                My badamy nagrania od roku i podobno już zakończyliśmy, tylko tłumaczymy jeszcze.
                                                Do MAK na wszelki wypadek nie przekazaliśmy, bo po co? Lepiej narzekać.

                                                > Tak samo było po wyjeździe millera po kopie - potem się okazało, że się kopie jednak
                                                > nie zgadzają.

                                                Brakowało 16-17 sekund nagrania mniej więcej w połowie - zostało to szybko wykryte
                                                i po tygodniu wykonano nową kopię, już bez zacięcia przy rewersie taśmy.
                                                Poza brakiem fragmentu nie zgłoszono innych nieprawidłowości w kopii.
                                                Całą odpowiedzialność ponosi osoba, która nie zweryfikowała nagrania na miejscu.

                                                > Dlatego trzeba wykazywać sceptycyzm, bo w dalszym ciągu niewiele wiemy poza tym,
                                                > co nam ruscy łaskawie zechcieli przekazać.

                                                Dlatego wychodzimy na idiotów, bo deklarujemy światu, że u nas można w tym miejscu
                                                bezkarnie oszukać. Nigdzie indziej nie można, w Rosji też już nie.

                                                > Winę za to ponosi Tusk

                                                Bo zamiast włączyć się w pomoc przy wyjaśnieniu przyczyn katastrofy zaczął się
                                                bawić w patriotyzmy i naciski polityczne na MAK. I Ruscy słusznie go olali.
                                                A cały świat wraz z nimi. Nikt nie będzie się wdawał w nasze narodowe obsesje.

                                                > i co to za argument za oszustwem?

                                                Niewinni nie mają się czego bać.
                                                • mors22 Re: + 18.07.11, 22:26
                                                  jeżeli nie wiesz czym się różni oryginał od kopii, to trudno z tobą dalej na poważnie rozmawiać. Z zapisem cyfrowym można niemal wszystko zrobić, nie będziesz wiedział, czy to co ci przedstawiają jako kopię jest rzeczywiście kopią czy wytworem ruskich poddanym obróbce. W jaki sposób to stwierdzić nie mając dostępu do oryginału? nie da rady. Z tego z kolei wynika, że na dobrą sprawę nie wiemy co tam właściwie badano i w związku z tym to badanie ma niewielką wartość, nawet przy założeniu maksimum dobrej woli i profesjonalizmu badaczy. Nie wiem dlaczego platfusy tak się wzbraniają przed uznaniem tej dość oczywistej okoliczności. Trzeba było od początku domagać się międzynarodowej komisji z dostępem do wszystkich materiałów, ale Tusk sobie umyślił inaczej.

                                                  • jola.iza1 Re: + 18.07.11, 22:46
                                                    mors22 napisał:

                                                    > jeżeli nie wiesz czym się różni oryginał od kopii,..
                                                    Doczytaj, albo daj się dalej robić w ..
                                                  • mors22 Re: + 18.07.11, 22:51
                                                    to może ty najpierw doczytaj i mi odpowiedz w jaki sposób ekspert ma stwierdzić czy cyfrowa kopia jest tożsama z analogowym oryginałem nie mając dostępu do oryginału...
                                                  • wariant_b Re: + 18.07.11, 23:12
                                                    mors22 napisał:
                                                    > w jaki sposób ekspert ma stwierdzić czy cyfrowa kopia jest tożsama z oryginałem

                                                    A w jaki sposób ekspert od sztuki stwierdza, że obraz jest oryginałem nie dysponując drugim?
                                                  • mors22 Re: + 18.07.11, 23:30
                                                    ekspert może badać wiek farby, płótna, ich rodzaj, porównać z innymi obrazami danego malarza. Podobno zresztą niejedną fałszywkę eksperci mylnie uznali za obraz prawdziwy. Za to nie jest w stanie powiedzieć co mówił malarz podczas malowania i jaka była temperatura podczas malowania. :-) Tak jak nasz ekspert nie może powiedzieć, czy udostępniona mu kopia cyfrowa odzwierciedla rzeczywiście to co było na taśmach w skrzynkach samolotu. Może natomiast wyłapać przerwy w nagraniu i inne proste fałszerstwa. i to wszystko. to niestety za mało, żeby w tych okolicznościach uznać badanie za wiarygodne. nie chce mi się juz powtarzać reszty = tj. o czasie badania, braku oficjalnego stanowiska uczonych i dotychczasowych licznych przekłamaniach.

                                                    Na miejscu ruskich, gdybym był pewny swego i chciał pokazać światu, że mam rację, zrobiłbym tak jak Niemcy w Katyniu - tj. zaprosił cały świat z ekspertami Antoniego na czele, żeby sobie badali do woli skrzynki, inne części czy co tam chcą. I jakos nikt mi nie umie wyjaśnić sensownie, dlaczego ruscy nie chcą skorzystać z tego oczywistego wzorca.
                                                  • wariant_b Re: + 19.07.11, 00:32
                                                    mors22 napisał:
                                                    > ekspert może badać wiek farby, płótna, ich rodzaj...

                                                    Nie może, bo są to badania niszczące. Po tysiącu ekspertyz będziemy mieli pewność,
                                                    że z obrazu już nic nie da się odzyskać. To samo dotyczy taśmy magnetycznej.
                                                    Każdy odczyt pogarsza jej jakość i w końcu niewiele da się z niej wydobyć.
                                                    Musi się opierać na wcześniejszych badaniach ekspertów, jeśli poziom jego
                                                    wątpliwości nie będzie uzasadniał badań niszczących. Ale ma tysiące innych
                                                    możliwości - każdy malarz ma własną, niepowtarzalną technikę malowania.
                                                    Nawet genialny fałszerz nie jest w stanie wiernie odtworzyć procesu malowania,
                                                    choć oczywiście jest w stanie stworzyć dzieło doskonalsze artystycznie, choć
                                                    już nie cenowo. Z dźwiękiem jest podobnie - najlepszy nawet imitator nie
                                                    naśladuje wiernie czyjegoś głosu, a komputer też jeszcze tego nie potrafi.
                                                    Dźwięk składa się z dziesiątek niuansów podlegających analizie i nie da się
                                                    zrobić ciągłego nagrania z wybranych fragmentów.

                                                    > Na miejscu ruskich, gdybym był pewny swego i chciał pokazać światu, że mam rację
                                                    > zrobiłbym tak jak Niemcy w Katyniu - tj. zaprosił cały świat z ekspertami

                                                    Łapanki w celu dostarczenia Polaków, żeby zapoznali się na miejscu z winą
                                                    pilotów, generała i prezydenta też byś robił? Czemu nie - Niemcy robili.
                                                  • mors22 Re: + 19.07.11, 00:37
                                                    Dźwięk składa się z dziesiątek niuansów podlegających analizie i nie da się
                                                    > zrobić ciągłego nagrania z wybranych fragmentów.
                                                    >

                                                    da się nagranie zmodyfikować nieco, tak aby dobrze udawało ciągłość.

                                                    Na miejscu ruskich, gdybym był pewny swego i chciał pokazać światu, że mam rację
                                                    > zrobiłbym tak jak Niemcy w Katyniu - tj. zaprosił cały świat z ekspertami
                                                    >Łapanki w celu dostarczenia Polaków, żeby zapoznali się na miejscu z winą
                                                    >pilotów, generała i prezydenta też byś robił? Czemu nie - Niemcy robili.

                                                    Dlaczego od razu łapanki? Byli przecież chętni i w Polsce, NATO deklarowało pomoc. Dlaczego do tego nie doszło?
                                                  • wariant_b Re: + 19.07.11, 01:06
                                                    mors22 napisał:
                                                    > da się nagranie zmodyfikować nieco, tak aby dobrze udawało ciągłość.

                                                    Dla dyletanta obdarzonego nie za dobrym słuchem.
                                                    Ale eksperci od fonografii nie są dyletantami i mają narzędzia sporo czulsze od ucha.

                                                    > Byli przecież chętni i w Polsce

                                                    Chętni do czego? Do kradzieży pamiątkowych śrubek na szaty Maryi?
                                                    Jak z ekspertami? - może jakieś nazwiska znasz?

                                                    Zwróć uwagę, że w 1943 Katyń był na terenie Niemiec.
                                                    Oświęcim również, a jakoś tam nie zapraszano.

                                                    Nekroturystyka w Smoleńsku kwitnie, ale plątać się wszędzie Rosja nie pozwoli.
                                                  • mors22 Re: + 19.07.11, 01:22

                                                    > Dla dyletanta obdarzonego nie za dobrym słuchem.
                                                    > Ale eksperci od fonografii nie są dyletantami i mają narzędzia sporo czulsze od
                                                    > ucha.
                                                    >

                                                    narzędzia narzędziami, ale są też narzędzia do zgrabnej obróbki dźwieku... dlatego ważne są oryginały...


                                                    > > Byli przecież chętni i w Polsce
                                                    >
                                                    > Chętni do czego? Do kradzieży pamiątkowych śrubek na szaty Maryi?
                                                    > Jak z ekspertami? - może jakieś nazwiska znasz?
                                                    >

                                                    nie zachowuj się jak kretyn. Chętni do badania katastrofy. Biegli sądowi z zakresu medycyny, archeolodzy, inżynierowie. Wystarczyło ogłosić, a chętni w mig by pojechali i miałbyś precyzyjną listę z nazwiskami. Ale ani ruscy na to nie wpadli, ani Tusk o to nie wystapił, choć mieli znakomitą szansę przekonać cały świat, żę to wszystko wina KACZYŃSKICH. Wystarczyło tylko powiedzieć - panie Macierewicz - zapraszamy z waszymi ekspertami, zapraszamy światowyh ekspertów i wszystko kamerujemy. Tacy mądrale i popatrz, nie wpadli na to. Umiesz to jakoś wyjaśnić? Obawiam się, że nie :-)



                                                    > Zwróć uwagę, że w 1943 Katyń był na terenie Niemiec.
                                                    > Oświęcim również, a jakoś tam nie zapraszano.
                                                    >

                                                    To chyba zrozumiałe, że Niemcy do Oświęcimia nikogo nie zapraszali... :-) Myślisz, że Ruscy z tego samego powodu nie zapraszają nikogo do badania katastrofy smoleńskiej? :-) robisz postępy!

                                                    > Nekroturystyka w Smoleńsku kwitnie, ale plątać się wszędzie Rosja nie pozwoli.

                                                    a tam pitolisz. Pytanie brzmi - dlaczego nie pozwoli, jeżeli miałaby mieć w tym interes? Otóż na to pytanie nikt mi jeszcze nie udzielił przytomnej odpowiedzi.

                                                    i drugie pytanie - dlaczego Tusk o to nie wystąpił? nie znał chyba z góry przyczyny katastrofy, nie?
                                                  • wariant_b Re: + 19.07.11, 08:25
                                                    mors22 napisał:
                                                    > narzędzia narzędziami, ale są też narzędzia do zgrabnej obróbki dźwieku...

                                                    Oczywiście - ale ich zastosowanie ma na celu, żeby dźwięk brzmiał jak najlepiej.
                                                    Dźwiękowy "pic z fotomontażem". Jak efekty specjalne w filmie.

                                                    Jest tego cały przemysł i narzędzia do obróbki dźwięku są powszechnie używane.
                                                    W niczym nie zmienia to faktu, że pozostawiają ślady, które fachowiec bez problemu
                                                    zidentyfikuje. Analogicznie spec od obrazu bez problemu stwierdzi, że gęba na zdjęciu
                                                    została wklejona z innego zdjęcia, albo, że kogoś odchudzono w photoshopie.
                                                    I nikt się nie nabierze na autentyczność Godzilli czy rekina ze "Szczęk".

                                                    > Ale ani ruscy na to nie wpadli, ani Tusk o to nie wystapił...

                                                    Ani my nie wystąpiliśmy przy wyjaśnianiu katastrofy CASY. Ani prezes nie zaproponował
                                                    wolnego dostępu dla psychiatrów. Macierewicz też nie korzystał z chętnych ekspertów,
                                                    a jedynie z "naszych" anonimowych ekspertów. Czemu sugerujesz coś, czego nikt nigdy
                                                    nie robił. Nie ma przykładu problemu, w którym w roli eksperta wystąpiłoby pospolite
                                                    ruszenie ochotników. Sam chętnie sprawdziłbym, co kryją biurka pracowników Kancelarii
                                                    ale nie wymagam, żeby zapewniono mi tam wolny dostęp. A strasznie ciekawi mnie,
                                                    jaki idiota wsadził tych wszystkich generałów do samolotu (dziwne, ale Macierewicza
                                                    nie interesuje to zupełnie - dlaczego - może powinien skorzystać z ochotników).

                                                    > Myślisz, że Ruscy z tego samego powodu ...

                                                    A my nie zapraszamy nikogo, do wyjaśniania sytuacji w naszym lotnictwie wojskowym
                                                    czy rozpoznawania zakresu obowiązków i kwalifikacji pracowników Kancelarii
                                                    śp. Prezydenta Kaczyńskiego. Dlaczego Macierewicz nie zaprosi ekspertów do Polski?
                                                    Każdy ekspert od polityki zagranicznej powie, że wyjazd Kaczyńskiego na wiec w Katyniu
                                                    to była prowokacja polityczna, do której nikt w jego kraju by nie dopuścił.
                                                    Niektórzy dodadzą - że prowokacja w interesie Rosji, a nie Polski.

                                                    > i drugie pytanie - dlaczego Tusk o to nie wystąpił? nie znał chyba z góry
                                                    > przyczyny katastrofy, nie?

                                                    Wszyscy znają od początku najbardziej prawdopodobną przyczynę katastrofy.
                                                    Jest wielka liczba świadków mogących potwierdzić, że warunków do lądowania
                                                    nie było. Nie ma oświadczenia kontrolerów z wieży, by piloci zgłaszali problemy
                                                    techniczne. W takiej sytuacji przyczyna jest zwykle jedna - hel oczywiście:).
                                                  • mors22 Re: + 19.07.11, 12:11
                                                    nie zaliczyłeś egzaminu. Nie udzieliłeś odpowiedzi na pytanie, dlaczego ruscy wbrew swojemu interesowi nie umiędzynarodowili śledztwa, a "my" (formalnie "my", bo faktycznie folksdojcz Tusk) o to nie wystąpilśmy. Niewątpliwie byli chętni eksperci z różnych dziedzin, NATO deklarowało pomoc. Nie skorzystano z tego.

                                                    Wszyscy znają od początku najbardziej prawdopodobną przyczynę katastrofy.
                                                    > Jest

                                                    oczywiście jest to całkowity wymysł, bo poglądy na temat tej przyczyny jak i okoliczności jej towarzyszące zmieniały się wielokrotnie -mieliśmy 4 podejścia do lądowania, "debeściaków", "naciski". Jednak nawet gdyby taka najbardziej prawdopodobna przyczyna była znana, to jednak prawdopodobieństwo to za mało. Niemcy w Katyniu też od razu znali najbardziej prawdopodobną przyczynę, a jednak sprosili ekspertów z całego świata. Tutaj tego nie mamy. I dobrze wiesz dlaczego nie mamy. Przyczyna jest prosta: ruscy mają coś do ukrycia w tej sprawie i wolą nie dopuszczać niezależnych ekspertów, a słaby, zniewolony rab Tusk się na to potulnie zgadza! Gdyby było inaczej, to by zaproszono ekspertów wskazanych przez Antka i ze złośliwą satysfakcją patrzono jak muszą się zgodzić z "najbardziej prawdopodobną" od początku wersją.
                                                  • ta Re: + 19.07.11, 12:19
                                                    mors22 napisał:

                                                    > nie zaliczyłeś egzaminu. Nie udzieliłeś odpowiedzi na pytanie, dlaczego ruscy w
                                                    > brew swojemu interesowi nie umiędzynarodowili śledztwa, a "my" (formalnie "my",
                                                    > bo faktycznie folksdojcz Tusk) o to nie wystąpilśmy.

                                                    Masz sprawę. Post skopiowany dla prokuratury. Giwi proszę o interwencję.
                                                  • mors22 Re: + 19.07.11, 12:23
                                                    prosić sobie każdy może. pisać do prokuratury głupstwa też....papier jest cierpliwy, wszystko przyjmioe..:-)
                                                  • wariant_b Re: + 19.07.11, 13:11
                                                    mors22 napisał:
                                                    > oczywiście jest to całkowity wymysł

                                                    Oczywiście, mgła jest całkowitym wymysłem, to był przecież hel.
                                                    Wszyscy widzieli jak samolot wylądował, a ruscy wywozili naszych na Syberię,
                                                    a potem samolot zrzucili do błota, eksplodując wcześniej bombę próżniową.

                                                    > to by zaproszono ekspertów wskazanych przez Antka

                                                    Czy mógłbyś wskazać tych ekspertów wskazanych przez Antka.
                                                    Tak z imienia, nazwiska i dorobku. Antkowi się nie udało.

                                                    > a słaby, zniewolony rab Tusk

                                                    Lepsze to niż w Arteku chowani ruscy konfidenci przebrani za genetycznych patriotów
                                                    z Ojcem Malwersantem u boku nadającym z Uralu i stadkiem miernych durniów.

                                                    Pozycja międzynarodowa Polski za słabego raba Tuska wzrosła niepomiernie
                                                    i nikt już nie ośmiela się nazywać naszych przywódców Młodymi Kartoflami.
                                                    I nie ma po temu powodów. Przeszliśmy praktycznie bez strat przez kryzys.
                                                    Świat to widzi i ocenia.

                                                    To musi boleć. I Kreml i jego biednego, ostatniego Kaczorka.
                                                  • mors22 Re: + 19.07.11, 13:22
                                                    dalej nic...powinieneś chyba zmienić nick na "impotent_b", bo ciągle nie dajesz rady. Dalej ludzkość się od ciebie nie dowiedziała jak to jest, że ruscy wbrew sobie działają. I już się nie dowie, bo tego nie da się racjonanie wytłumaczyć.

                                                    Zamiast tego mamy skandowanie na cześć Tuska jak na komunistycznej akademii. i zwykłe fobie - antykościelną i antyklerykalną. Niby stary chłop, a zachowuje się jak gó...arz. Nie wiedziałem, że gó...arstwo może być zaraźliwe i z ryżego guru przechodzić na jego wyznawców. a jednak!
                                                  • wariant_b Re: + 18.07.11, 22:55
                                                    mors22 napisał:
                                                    > Z zapisem cyfrowym można niemal wszystko zrobić

                                                    Widzę, że w te klocki też nie pogramy. O hashach, sumach kontrolnych, podpisach cyfrowych
                                                    pewnie w życiu nie słyszałeś. Kopię z taśmy wykonywano w obecności osoby odbierającej
                                                    z oryginału taśmy. Kopie z kopii robimy sobie sami i jeśli sami chcemy się oszukiwać -
                                                    wolna wola. I tak każdy ekspert stwierdzi większość manipulacji w nagraniu.
                                                    Jak w nagraniu z dyktafonu Ziobry spreparowanym przez fachowców z ABW.

                                                    > Trzeba było od początku domagać się międzynarodowej komisji

                                                    Tja, a potem międzygalaktycznej. Ile byśmy się nie domagali i tak będą w niej
                                                    fachowcy, a nie Macierewicze. Więc będziemy się domagać dalej i dalej.
                                                    Bo nasze być musi.
                                                  • mors22 Re: + 18.07.11, 23:03
                                                    Akurat słyszałem, więc nie musisz tu przede mną szpanować.

                                                    Kopię z taśmy wykonywano w obecności osoby odbier
                                                    > ającej
                                                    > z oryginału taśmy. Kopie z kopii robimy sobie sami i jeśli sami chcemy się oszu
                                                    > kiwać -

                                                    Kopię z tego, co było przedstawiane jako oryginalna taśma, a ta obecność się ograniczała do podpisania protokołu odbioru, który zresztą okazał się do luftu i jeszcze raz trzeba było jeździć, bo się nie zgadzało. Tobie chyba religia zabrania przyznać, że tak naprawdę nie mieliśmy możliwości badania oryginału i g. wiemy do tej pory. :-)


                                                    > Tja, a potem międzygalaktycznej. Ile byśmy się nie domagali i tak będą w niej
                                                    > fachowcy, a nie Macierewicze. Więc będziemy się domagać dalej i dalej.
                                                    > Bo nasze być musi.

                                                    Będą fachowcy i wolny dostęp do dowodów, nie tak jak teraz, gdy możesz sobie badać "świstki trzykrotnie kserowane". To znaczy byliby, gdyby Tusk to załatwił, ale on nawet nie próbował.
                                                  • wariant_b Re: + 18.07.11, 23:24
                                                    mors22 napisał:
                                                    > Akurat słyszałem, więc nie musisz tu przede mną szpanować.

                                                    Jeśli słyszałeś, to czemu przypuszczasz, że fachowcy nie słyszeli, jak się zabezpiecza
                                                    pliki komputerowe?

                                                    > że tak naprawdę nie mieliśmy możliwości badania oryginału

                                                    Niedawno eksperci z Instytutu Sehna wrócili z Moskwy. Badali oryginały taśm.
                                                    Pewnie zapomniałeś, że o tym już rozmawialiśmy. Nawet taśmy z FDR dostali,
                                                    choć odczyty z QAR-a mamy od samego początku, a są łatwiejsze do analiz.
                                                    I co? Stwierdzili, że oryginały są oryginalne i nic nowego z tego nie wynikło.

                                                    > Będą fachowcy i wolny dostęp do dowodów,

                                                    Dałbyś nawiedzonemu Macierewiczowi dostęp do oryginałów dowodów rzeczowych?
                                                    Ja nigdy.

                                                    > "świstki trzykrotnie kserowane".

                                                    Przez świstki kserowane wyleciał Kownacki, jeśli nie pamiętasz.
                                                  • mors22 Re: + 18.07.11, 23:46
                                                    > że tak naprawdę nie mieliśmy możliwości badania oryginału
                                                    >
                                                    > Niedawno eksperci z Instytutu Sehna wrócili z Moskwy. Badali oryginały taśm.
                                                    > Pewnie zapomniałeś, że o tym już rozmawialiśmy. Nawet taśmy z FDR dostali,
                                                    > choć odczyty z QAR-a mamy od samego początku, a są łatwiejsze do analiz.
                                                    > I co? Stwierdzili, że oryginały są oryginalne i nic nowego z tego nie wynikło.
                                                    >

                                                    niczego nie zapomniałem. Mam jednak wrażenie, że mijasz się z prawdą twierdząc, że eksperci potwierdzili prawdziwość "oryginałów". Jest jakiś komunikat w tej sprawie, wiadomo co i jak badali czy bazujesz jak zwykle na źródle od "debeściaków"?

                                                    Będą fachowcy i wolny dostęp do dowodów,
                                                    >
                                                    > Dałbyś nawiedzonemu Macierewiczowi dostęp do oryginałów dowodów rzeczowych?
                                                    > Ja nigdy.
                                                    >

                                                    Macierewicz nie jest nawiedzony, a dowody byłyby badane nie przez niego lecz przez fachowców, w obecności świadków oczywiście, więc nie ma żadnych przeszkód.

                                                    > "świstki trzykrotnie kserowane".
                                                    >
                                                    > Przez świstki kserowane wyleciał Kownacki, jeśli nie pamiętasz.

                                                    nie pamiętam i nie wiem czego by to miało dowodzić.


                                                    ps. nie powtarzaj mi po raz dziesiąty tego samego. Prawda jest taka, że na dzień dzisiejszy nie mamy dostępu do dowodów, nie było poważnych badań prowadzonych przez polską stronę, nie wiadomo nic na temat oryginalności przedstawionych "dowodów" i znajdujemy się niewiele dalej niż byliśmy na początku śledztwa jeśli chodzi o wiarygodność materiału. To co tutaj napisałem wbrew temu co się ciężkim umysłowo platfusom wydaje nie świadczy o zamachu lub braku zamachu, ale wyłącznie o tym, że pisząc o katastrofie trzeba mieć zawsze świadomość, że wszelkie rozważania są warunkowe i zdeterminowane przez niepewny materiał dowodowy. nie ma powodu, żeby się tak napinać w obronie ruskiej wersji, o ile oczywiście nie robi się dla ruskich :-)
                                                  • wariant_b Re: + 19.07.11, 00:11
                                                    mors22 napisał:
                                                    > jest jakiś komunikat w tej sprawie

                                                    Nie ma komunikatu o kolejnych dwóch miesiącach opóźnienia i jest to ważny komunikat.

                                                    > Macierewicz nie jest nawiedzony, a dowody byłyby badane nie przez niego lecz
                                                    > przez fachowców, w obecności świadków oczywiście, więc nie ma żadnych przeszkód.

                                                    Nazwiska fachowców i świadków proszę.
                                                    Na razie mamy luźny zlepek wyimków z dokumentów, które znane były już wcześniej.
                                                    Nie układa się to w żaden sensowny scenariusz.


                                                    > nie pamiętam i nie wiem czego by to miało dowodzić.

                                                    Miało to dowodzić, że można zabezpieczyć dokumenty i zidentyfikować źródło
                                                    wycieku nawet na podstawie wydruku gazetowego z kserokopii.
                                                    Oraz kto tu przecieka.

                                                    > Prawda jest taka

                                                    Prawda jest taka, że nie nam przypadło śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy
                                                    lotniczej i prawda jest taka, że Rosjanie nie nie będą rozstrzygać kwestii
                                                    odpowiedzialności za przygotowanie i wymuszenie tej katastrofy.
                                                    My musimy się zmierzyć z własną odpowiedzialnością i żadne działania zastępcze
                                                    od tego nas nie uwolnią. Czekam na reorganizację 36 pułku, cywilną i niezależną
                                                    politycznie obsługę lotów HEAD i jasne powiedzenie, że główna odpowiedzialność
                                                    za katastrofę spada na śp. Prezydenta i jego Kancelarię.
                                                  • mors22 Re: + 19.07.11, 00:34
                                                    > jest jakiś komunikat w tej sprawie
                                                    >
                                                    > Nie ma komunikatu o kolejnych dwóch miesiącach opóźnienia i jest to ważny komun
                                                    > ikat.
                                                    >

                                                    ????


                                                    > Miało to dowodzić, że można zabezpieczyć dokumenty i zidentyfikować źródło
                                                    > wycieku nawet na podstawie wydruku gazetowego z kserokopii.
                                                    > Oraz kto tu przecieka.
                                                    >

                                                    tylko że to jakby nie działa w przypadku kopii czarnych skrzynek...najpier obrazy, potem kownacki, skup sie trochę...



                                                    > > Macierewicz nie jest nawiedzony, a dowody byłyby badane nie przez niego l
                                                    > ecz
                                                    > > przez fachowców, w obecności świadków oczywiście, więc nie ma żadnych prz
                                                    > eszkód.
                                                    >
                                                    > Nazwiska fachowców i świadków proszę.
                                                    > Na razie mamy luźny zlepek wyimków z dokumentów, które znane były już wcześniej
                                                    > .
                                                    > Nie układa się to w żaden sensowny scenariusz.
                                                    >

                                                    gubisz wątek. ja mówię o tym co powinni zrobić ruscy mając dobrą wolę i czyste sumieniu, a ty mnie pytasz z głupia frant o nazwiska ludzi, którzy nie mieli być okazji powołani na ekspertów.

                                                    Prawda jest taka, że nie nam przypadło śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy
                                                    > lotniczej i prawda jest taka, że Rosjanie nie nie będą rozstrzygać kwestii
                                                    > o

                                                    A któż to spowodował, że nie nam "przypadło", jeśli nie "my" sami? i dlaczego mamy przechodzić nad tym do porządku dziennego?

                                                    > My musimy się zmierzyć z własną odpowiedzialnością i żadne działania zastępcze
                                                    > od tego nas nie uwolnią. Czekam na reorganizację 36 pułku, cywilną i niezależną
                                                    > po

                                                    no tak, słusznie prawisz, ale

                                                    i jasne powiedzenie, że główna odpowiedzialność
                                                    > za katastrofę spada na śp. Prezy

                                                    właśnie widzę, że ten twój nieco chory upór jest spowodowany tym oczekiwaniem. Oszczędziłbyś sporo czasu, gdybys się ograniczył tylko do tego zdania zamiast pieprzyć głodne kawałki o wielkie wiarygodności "badań".

                                                    Nawet jeśli podwładny głównego obok Putina winowajcy w sprawie katastrofy i jej następstw, tj.Tuska - Miller - uczyni zadość twemu oczekiwaniu, to nie będzie nic znaczyło oprócz chwilowej satysfakcji dla kreatur twojego pokroju.

                                                    i powtarzam pytane - dlaczego ruscy nie robię tego co niemcy w sprawie katynia. Chyba by im zależało, żeby wszyscy na świecie zobaczyli winę Polaków, a w szczgólności niedobrego KAczyńskiego. Dlaczego działają wbrew swojemu interesowi?
                          • obraza.uczuc.religijnych Re: + 18.07.11, 16:36
                            A przez kogo miały być odczytane? Przez podejrzanych pracowników kancelarii Kaczyńskiego?
                            • mors22 Re: + 18.07.11, 17:00
                              najlepiej przez międzynarodową komisję, z udziałem wszystkich zainteresowanych stron, tak jak od początku postulowali wszyscy racjonalni ludzie. Niemcy, gdy odkryli groby polskich oficerów w Katyniu, zaprosili międzynarodowych ekspertów, chcieli MCK ściągnąć, ale wobec sowieckich nacisków nie doszło do tego. ale oni wiedzieli, że nie są winni i nie mieli interesu w chowaniu dowodów. Ruscy zrobili dokładnie na odwrót za zgodą "naszych" - czyli zdrajcy Tuska..
                              • obraza.uczuc.religijnych Re: + 18.07.11, 21:31
                                Tyle że w Katyniu ruskie popełnili zbrodnię a w przypadku Smoleńska mieliśmy do czynienia z wypadkiem komunikacyjnym.
                  • wojtekwojtek44 [...] 18.07.11, 19:09
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • haen2010 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 15:03
            Dlaczego bezrefleksyjnie? One znajdują potwierdzenie w całym ciągu zdarzeń prowadzących do katastrofy. Są i w raporcie MAK, jest tego potwierdzenie w analizach Anisina o ostatnich sekundach ich życia.
            • mors22 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 15:22
              Nie wiem kto to jest Anisin. I nie widzę nic logicznego w przypuszczeniu, że pilot nie zna zasad działania pilotowanego samolotu. Przeciwnie, to wydaje mi się mocno podejrzane.
              • haen2010 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 15:36
                Anisin to pasjonat lotnictwa ze Smoleńska. Zaraz po katastrofie biegał tam z metrówką, niwelował teren, zbierał wszelkie informacje. Potem dał wszechstronną analizę tej katastrofy prawie w całości potwierdzoną przez MAK.
                • mors22 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 15:52
                  to chyba Amielin? Tylko że ja dalej nie rozumiem dlaczego Amielin ma byc argumentem na rzecz tego, że piloci nie zali się na pilotażu.
                  • haen2010 Re: a co z "debeściakami"? 18.07.11, 16:06
                    Och, Amielin. Ja już blisko rok nie zaglądałem na jego blog. Dlaczego argumentem? Bo dał solidną analizę tej katastrofy poza wszelkimi komisjami.
    • bard333 bzdury... 18.07.11, 17:07
      facet w powietrzu spędził prawie 4 tysiące godzin, był oblatywaczem tu 154 i nie wiedział takich rzeczy... Poza tym, uchod działa wszędzie i powstał na długo zanim ktokolwiek zaczął mysleć o systemie ILS...

      takie wrzutki to dla myslących inaczej pelikanów, łykających każda brednie, byleby tylko wyszła z gardła jakiegoś salonowca...

      poczytaj sobie, choc wątpie bys cokolwiek z tego zrozumiał...

      foros.salon24.pl/325108,samolot-upadl-bo-piloci-nie-umieli-latac
      • boblebowsky Niemożliwe a jednak możliwe 18.07.11, 17:12
        Pelikan łyka Maciorę:)))

        Sprawdź sobie ile katastrof lotniczych było spowodowanych błędem pilotów, również takich co to przelatali i 10 tys godzin.
        • bard333 jaki masz dowód 18.07.11, 17:17
          prócz bredni Klicha, z których piloci sobie jaja robią, na to że był to błąd pilota?
          • boblebowsky Re: jaki masz dowód 18.07.11, 17:25
            Ja dowód? A niby skąd? Czekam na raport komisji i niczego w przeciwieństwie do ciebie nie przesądzam.
            • bard333 Re: jaki masz dowód 18.07.11, 17:27
              a co ja przesądzam? Jestem pilotem z ponad dwudziestoletnim stażem i komentuje brednie, jakie tu sie wypisuje, że już o Stankiewiczu i tym drugim nie wspominając...
              • boblebowsky Re: jaki masz dowód 18.07.11, 17:32
                bard333 napisał:

                > a co ja przesądzam? Jestem pilotem z ponad dwudziestoletnim stażem i komentuje
                > brednie, jakie tu sie wypisuje, że już o Stankiewiczu i tym drugim nie wspomina
                > jąc...

                A ja od ponad 20 latam w cywilnych liniach, a jeszcze wcześniej 10 byłem pilotem wojskowym i co? Niby wiem więcej niż komisje lotnicze i ty, pilot szybowca?


                Jestem dumnym przedstawicielem "warszawskiej hołoty".
                • mors22 Re: jaki masz dowód 18.07.11, 17:37
                  chyba do klopa latasz 20 lat... :-)))
                • bard333 Re: jaki masz dowód 18.07.11, 17:37
                  no to skoro masz takie doświadczenie, (hehehehe...;))) to powinieneś wiedzieć co to jest przycisk "uchod", kiedy został skonstruowany, od kiedy sie go wykorzystuje i w jakich sytuacjach i co to jest ILS, do czego służy i od kiedy sie go stosuje...
                  • boblebowsky Re: jaki masz dowód 18.07.11, 17:39
                    bard333 napisał:

                    > no to skoro masz takie doświadczenie, (hehehehe...;))) to powinieneś wiedzieć c
                    > o to jest przycisk "uchod", kiedy został skonstruowany, od kiedy sie go wykorzy
                    > stuje i w jakich sytuacjach i co to jest ILS, do czego służy i od kiedy sie go
                    > stosuje...

                    A od kiedy to w szybowcach montują uchod?
                    • mors22 Re: jaki masz dowód 18.07.11, 17:43
                      a u ciebie w klopie, tam gdzie latałeś 20 lat - jest "uchod" czy go nie ma? :-))
                      • bard333 Re: jaki masz dowód 18.07.11, 17:49
                        nie ważne... nie ma pojęcia o czym pisze...;)
                      • boblebowsky Re: jaki masz dowód 18.07.11, 17:52
                        mors22 napisał:

                        > a u ciebie w klopie, tam gdzie latałeś 20 lat - jest "uchod" czy go nie ma? :-)

                        Nie wiedziałem, że taki błyskotliwy jesteś:))
        • bard333 poza tym 18.07.11, 17:20
          co z tym ma wspólnego Macierewicz...?

          tutaj świetny artykuł opisujący między innymi ciebie...;))

          www.kontrowersje.net/tresc/20_zelbetu_po_robi_wrazenie_raczej_przygnebiajace
          • boblebowsky Re: poza tym 18.07.11, 17:26
            bard333 napisał:

            > co z tym ma wspólnego Macierewicz...?
            >

            Prezentujecie tą samą zdolność do uznawania swoich chorych urojeń za fakty.
            • bard333 Re: poza tym 18.07.11, 17:29
              to pokaż co jest faktem w artykule newsweeka? przeczytaj sobie zalinkowany przeze mnie artykuł i obal to, co w nim napisane... przecież to do ciebie nie docierają żadne argumenty... świetnie opisał taka postawę Matka Kurka
              • boblebowsky Re: poza tym 18.07.11, 17:37
                bard333 napisał:

                > to pokaż co jest faktem w artykule newsweeka?

                I to nas właśnie różni. ale cały czas tego nie widzisz. Nigdzie nie uznałem, że to co napisał Newsweek to fakty, a jedynie twierdzę, że to interesująca i dość logiczna koncepcja na wytłumaczenie powodu z jakiego samolot nie odszedł we właściwym momencie.
                Ty za to tak jak Maciora używasz kategorycznych i nieznoszących sprzeciwu stwierdzeń. Obydwaj uznajecie swoje przypuszczenia za fakty. Teraz już rozumiesz?
                • bard333 Re: poza tym 18.07.11, 17:51
                  nic kategorycznie nie stwierdzam, bo nie mam pojęcia jaka byla przyczyna tej katastrofy, jednak doskonale wiem, że oblatywacz Protasiuk, znał samolot lepiej niz ty własną żonę i komentuje newsweekeowe brednie dla takich jak ty...

                  a szybowcach pojęcia nie masz, więc nie rozśmieszaj mnie...
                  • boblebowsky Re: poza tym 18.07.11, 17:55
                    bard333 napisał:

                    > nic kategorycznie nie stwierdzam, bo nie mam pojęcia jaka byla przyczyna tej ka
                    > tastrofy, jednak doskonale wiem, że oblatywacz Protasiuk, znał samolot lepiej n
                    > iz ty własną żonę i komentuje newsweekeowe brednie dla takich jak ty...

                    Jasne, Protasiuk był świetnym i bezbłędnym pilotem, który w wyniku spisku Tuska i Putina rękoma służb specjalnych został zamordowany wraz z innymi pasażerami.
                    I tego się trzymaj pilocie:)))
                    • bard333 [...] 18.07.11, 17:57
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • ludwik_7125 Re: poza tym 18.07.11, 19:35
                    A może tak znał samolot jak niedawno jeden z instruktorów, który tak namieszał
                    z klapami na 102, że zapachniało nową katastrofą? Poza tym z wykresów MAK
                    pracy sterów wynika, że raczej w d.... mieli cały ten uchod i dążyli raczej do wyjścia
                    pod chmury niż odejścia.
      • mors22 Re: bzdury... 18.07.11, 17:17
        ano własnie... to dla tych którzy wierzą, że podejrzany jest gwarantem bezstronnego badania czarnych skrzynek... :-)

        Jak się okaże, że w raporcie nie będzie nic o przycisku uchod, to szybko zapomną o tym i się przestawia na co innego. durnie...
        • bard333 Re: bzdury... 18.07.11, 17:22
          kiedyś sprawa zostanie wyjaśniona... Rzym też upadł, jeszcze troche przyjdzie nam POczekać, ale ta wyduszka też padnie i to z hukiem!
    • agnostic5 Re: Protasiuk chciał odejść na "uchodzie". 18.07.11, 17:49
      Piloci nie byli szkoleni na symulatorach, w instrukcji obsługi, którą dostali nie było informacji o konieczności odpalenia autopilota.

      Czy piloci powinni się szkolić na własną rękę?
    • wariant_b Re: Protasiuk chciał odejść na "uchodzie". 18.07.11, 18:46
      lesio.polecial.i.spadl napisała:
      >> Czyli błąd, słabe wyszkolenie młodego pilota.

      Przyjrzyjmy się zatem detalom:

      Nalot ogólny młodego pilota:
      razem około 3400 godzin
      w tym:
      -na Jak 40 (dowódca) 72 godziny
      -na Tu-154M (nawigator) 656 godzin
      -na Tu-154M (drugi pilot) 1663 godzin
      -na Tu-154M (dowódca) 530 godzin (na 01. 01. 2010)

      Nalot ogólny doświadczonego pilota, dowódcy Sił Powietrznych:
      razem około 1460 godzin.
    • agnostic5 Re: Protasiuk chciał odejść na "uchodzie". 18.07.11, 18:57
      Prostasiuk 12 sierpnia 2008 był drugim pilotem lotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim udającym się do Gruzji, w trakcie którego piloci odmówili zmiany miejsca lądowania z Gandży, w Azerbejdżanie, na Tbilisi.

      To na pewno mu nie pomogło.
    • wariant_b Re: Protasiuk chciał odejść na "uchodzie". 18.07.11, 19:27
      lesio.polecial.i.spadl napisała:
      > Zgoda co do różnic w doświadczeniach I pilota i Błasika, mnie jednak w rozumowaniu
      > Henia umniejszanie roli nacisków b. zainteresowało.

      I wszystko układa się nam w piękną piramidkę

      -> Prezydent Kaczyński (nalot ogólny 0)
      -> Generał Błasik (nalot ogólny 1460)
      -> Kapitan Protasiuk (nalot ogólny 3400)

      Im kto mniej latał, tym bardziej "lotny" w sprawach latania.

      Tam, gdzie nie wylądował Protasiuk, Błasik by sobie jakoś poradził,
      a Kaczyński to z palcem w zupie i na ślepo.
    • 3alfa.alfa Sprawa śmierdzi na kilometr 18.07.11, 23:21
      haen2010 napisał:

      > Ale nie wiedział, że bez ILS należy go uzbroić. Dwoma innymi przyciskami. Taka
      > jest oficjalna przyczyna katastrofy pod Smoleńskiem wg komisji Millera.

      Nie po to dają "Uchod" na wolancie żeby wcześniej przełączać jakieś wyłączniki gdzieś na pulpicie
    • silesiusmonachijski_0 Kompletna bzdura! W czasie lotu "tutki" w celu 19.07.11, 22:00
      sprawdzenia ustalen ze sledztwa, wcisniecie przycisku "uchod" bez ILS-u zadzialalo i "tutka" odeszla; takie byly wyniki ostatniego ekssperymentu, i wszyscy o tym wiedza; pytaanie: kto i dlaczego klamie??

      haen2010 napisał:

      > Ale nie wiedział, że bez ILS należy go uzbroić. Dwoma innymi przyciskami. Taka
      > jest oficjalna przyczyna katastrofy pod Smoleńskiem wg komisji Millera.
      >
      > Można powiedzieć - powtórka z Gibraltaru, gdzie Prchal nie wyłączył swego autom
      > atu po zatankowaniu do pełna.
      >
      > Czyli błąd, słabe wyszkolenie młodego pilota. Kwestia nacisków schodzi na dalsz
      > y plan.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka