haen2010
12.10.11, 08:01
Fakty są takie, że w ramach konsultacji powyborczych Bronek jako pierwszego uhonorował swego protegowanego - Schetynę. Jakby w gębę tym postępkiem napluł Tuskowi, największemu zwycięzcy tych wyborów. Urządza teraz cyrk z konsultacjami bez znaczenia, bo i tak końcowy rezultat jest znany na sto procent.
Po raz pierwszy Bronek wypowiedział otwartą wojnę Tuskowi w przymierzu z tą największą, polską szują polityczną. Jeżeli obaj przepchną Schetynę na marszałka sejmu, to Tusk może wkrotce zmienić się z wygranego w wyborach i przegranego w platformie.
Kogo obstawiacie? Ja Bronka i Schetynę, bo Tuskowi jego ostatnia kadencja nisko wisi, co już zademonstrował powołując nowy-stary rząd.