lionold
21.10.11, 11:10
"Paprykowe" jaja nie do udźwignięcia. Po wichurze wystarczy we wniosku o odszkodowanię podać straty w zdziesiętokrotnionym wymiarze. Kokosowy być może ten "paprykowy" interes. Tak się buduje Budapeszt na plantacji. Pod skrzydłami prezesapana.