axyzaa
28.10.11, 10:41
Przyznam, ze dawno nie oglądałam równie żenującego widowiska. I to - zgadzam się z Rozenkiem (Andrzejem a nie jak familiarnie próbował się do niego zwracać Kalisz- Markiem), nie wina palikotowców tylko eseldowców. Nie wiem, moze samego Kalisza, który próbował występować w ich imieniu a oni patrząc na to czuł się tak samo zażenowany jak ja.
Zawsze lubiłąm Kalisza, bo na tle zakonu napoieralszczyków prezentował się przyzwoicie (pomimo swoich wielu wpadek, np. tej z Błaszczakiem, tfu, Błasikiem - kiedy bronił go, ze nie mógł wydawać rozkazów, bo ubikacja w Tupolewie jest dżwiękoszczelna), ale po wczorajszym występie powiem szczerze - to straszny burak, po prostu, i nie ma tu nic do dodania. Naindyczony narcyz, otyły przedszkolak, który wypracował sobie mechanizmy obronne i żeby nie nabijali się z jego tuszy codziennie do przedszkola przynosi nowe zabawki i daje się dzieciakom pobawić, zeby zamknąć im usta. Wczorajsze wystąpienie w Sejmie było dokładnie na poziomie przedszkola.
Podziw dla Andrzeja Rozenka - na tle Kalisza wypadł naprawdę świetnie. Nie dał się sprowokować, pobłażliwie potraktował indyczącego się Ryszarda.
I na koniec - trzymam kciuki żeby palikotowcy zabrali eseldowcom te marmury, które od 1989 roku zajmują przez zasiedzenie. Jest ich 40 rozbójników, myślę, że dadzą radę przenieść dokumenty eseldowców do kanciap w kancelarii Senatu - PJN-owcy z tego co wiem już im miejsce zrobili. Jak się Kalisz przejdzie te kilka kroków więcej to na pewno mu nie zaszkodzi.