Gość: myśl złota
IP: *.biaman.pl / *.elpos.net
02.06.04, 21:14
Fragment przeklejam z innego wątku, bo temat zasługuje na odrębne
potraktowanie:
Lepper powinien stanąć przed Trybunałem Stanu za spiskowania z rosyjskimi
nacjonalistami przeciwko Polsce. Aż dziw, że żadna z partii głosząca obronę
interesów polskich nie postawiła takiego wniosku. A konszachty Leppera z
rosyjskimi służbami specjalnymi i rosyjskimi nacjonalistami to bardzo
śmierdząca sprawa.
Po bez mała 50 latach niesuwerenności Polski, gdy odzyskaliśmy niepodległość
i sami decydujemy o swoich sojuszach, tak jak to jest w wypadku naszego
przyłączenia do Unii Europejskiej, pojawia się były członek PZPR, staje na
czele sfrustrowanych oszołomionych ludzi i rozpoczyna knowania z Moskwą. Ni
mniej, ni więcej, tylko rozmawia i pije wódę z liderami tych ugrupowań w
Rosji, które domagają się odbudowania Związku Radzieckiego, czyli tego
organizmu, który zniewalał Polskę przez prawie pół wieku.
Dlaczego nikt nie domaga się postawienia zdrajcy przed Trybunałem Stanu???
Dlaczego zwłaszcza partie prawicowe milczą?
Więcej, niektóre z nich, np. LPR, wolą razem ze zdrajcą obalać prezydenta
Polski niż stawiać zdrajcę przed obliczem sprawiedliwości. "Racja stanu"
stała się pojęciem nieznanym, obojętnym? To jeśli nie racja stanu, to może
instynkt samozachowawczy powinien tu zadziałać?