haen2010
02.03.12, 21:33
Fragment z artykuliku na portalu Lisa:
"Dociekliwi dziennikarze dość szybko jednak się zorientowali, że poza pracą Sikorskiego i Giertycha łączy coś jeszcze. Okazało się, że dzieci obu polityków chodzą do szkoły Sternika w podwarszawskiej Falenicy. Prywatna placówka to elitarne miejsce kształcenia. By posłać tam dzieci do szkoły, trzeba wyłożyć kilkadziesiąt tysięcy złotych na udziały. Podstawówka ta oferuje jedną rzecz, której nie ma nigdzie indziej: opiekę księży z Opus Dei. Zakładali ją sami rodzice, którzy chcieli, by szkoła była przedłużeniem wartości wyznawanych w domu. Wiele osób jednoznacznie kojarzy to miejsce z religią lub Kościołem, ale swoje pociechy umieszczają tam nawet ludzie z klerem niezwiązani. Jak chociażby Henryka Bochniarz."
Tak gwoli informacji dla polskiego chamstwa i pospólstwa, skąd się biorą elity i dlaczego musimy od nich brać w dupę.