leszek.sopot
14.06.04, 01:45
Ja w tym dzisiejszym wywiadzie z Januzem Lewandowskim w GW, do którego nigdy
nie ukrywałem, że mam duży szacunek, odczytałem jedną z najostrzejszych
krytyk Platformy Obywatelskiej, która wyszła z wewnątrz tej partii. Od dawna
dziwiła mnie jego nieobecność w mediach i odsunięcie w partii na jakiś 2 lub
3 front. Co się dzieje w PO?
Fragment wywiadu:
"Wojciech Załuska: – Dlaczego wystartował Pan w eurowyborach? Ucieczka od
polskiej polityki, ciekawość?
Janusz Lewandowski: – W ostatnich latach polityka, służba publiczna bardzo
zbrzydły. Zagubiliśmy klimat etosu, misji z początku lat 90. Jednocześnie
instytucje Unii Europejskiej stają się nowym, interesującym rozdziałem naszej
polityki. Zwłaszcza w tej pierwszej kadencji po poszerzeniu UE. Ona będzie
najciekawsza. Następne to już rutyna. Start w eurowyborach jest poza tym
spełnieniem misji mojego pokolenia, pokolenia "Solidarności".
– Ale Platforma prowadzi w sondażach - w tym, najdalej przyszłym roku,
będzie rządzić. Nie chce Pan być ministrem, prywatyzować?
- Miałem szczęście być w rządach w pierwszym, bardziej romantycznym okresie
III RP. Dziś w Polsce nie ma klimatu do prywatyzowania i w ogóle do
podejmowania decyzji. Przeciwnie, najbardziej bezkarny jest ich brak. Z
zaniechań i straty czasu - np. przy budowie autostrad - nikt nikogo nie
rozlicza. Ja do tego nie pasuję".
Janusz mówi ogólnie, że polityka mu ostatnio zbrzydła, ale przecież od 3 lat
jest w PO, czyżby więc odnosił te słowa także do PO?