basia.basia
22.06.04, 12:28
"Rz": Nauman zniknął
"Rzeczpospolita": Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuratura kłócą się
o to, kto powinien wykryć przestępczą działalność Aleksandra Naumana, prawej
ręki byłego ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego. Na nowo rusza śledztwo w
tej sprawie.
Niewykluczone, że aferą zajmie się sejmowa komisja do spraw służb
specjalnych. Sam Nauman - pisze "Rzeczpospolita" - zniknął.
Gazeta znalazła w Szwajcarii dowody, że prawa ręka byłego ministra zdrowia
była zamieszana w tak zwaną "aferę sprzętową". Polegała ona na tym, że
zachodnie firmy wstawiały do szpitali sprzęt, tłumacząc, że to darowizna.
Potem zaś przysyłały za niego faktury. Polski budżet zapłacił za to około stu
milionów złotych.
Najwięcej na tym procederze zarobiła szwajcarska firma Pharmakon. Według
sprawozdania finansowego tej firmy na konta bankowe Aleksandra Naumana spółka
miała przelać 200 tysięcy franków szwajcarskich. Według
ustaleń "Rzeczpospolitej" Nauman świadomie łamał ustawę antykorupcyjną,
ponieważ - mimo że był urzędnikiem państwowym - miał firmę w Szwajcarii.
Po tekście "Rzeczpospolitej" ABW wydała oświadczenie, w którym umywa ręce od
odpowiedzialności za skandal. Według ABW śledztwo w tej sprawie prowadziła
Prokuratura Wojewódzka w Warszawie wraz z Komendą Stołeczną Policji.
Prokuratura zaś twierdzi, że choć śledztwo nadzorowała, to jednak nie
zwolniło to służb specjalnych od prowadzenia czynności operacyjnych.
Dziś na specjalnym posiedzeniu zbierze się zarząd Ciechu SA, państwowego
giganta, w którym pracuje Nauman. Nieoficjalnie "Rzeczpospolita" dowiedziała
się, że w Ciechu analizuje się, czy Nauman ma zostać wyrzucony z pracy, czy
odejdzie za porozumieniem stron.
-------------------------------------------------------------------------
Nauman znikł. Dzisiaj zbiera się rada nadzorcza CIECHu, gdzie ten
typ pracuje i będą się zastanawiać co z nim zrobić - oczywiście
wyrzucą go.
Jak to możliwe, że ten facet był do tej pory bezkarny?
Balicki, który musiał odejść z ministerstwa zdrowia, bo nie
chciał Baumana w NFZ mówi teraz, że:
Kraj
PAP, MD /2004-06-22 11:21:00
Balicki: W sprawie Naumana potrzebna sejmowa komisja śledcza
Należy powołać sejmową komisję śledczą, która zbadałaby nie tylko sprawę tzw.
afery sprzętowej, ale zajęłaby się również nieprawidłowościami w polityce
lekowej - powiedział były minister zdrowia Marek Balicki (SdPl).
"Polityka lekowa, w której przepływa dużo pieniędzy, ciągle jest obszarem tak
wielu nieprawidłowości i nie wiem, czy działania prokuratury wystarczą do
podniesienia całej kurtyny" - mówił Balicki.
B. minister zdrowia nie był zaskoczony poniedziałkowymi
doniesieniami "Rzeczpospolitej" w sprawie tzw. afery sprzętowej i związanego
z nią b. szefa NFZ Aleksandra Naumana. "Było wiele wcześniejszych plotek w
korytarzach sejmowych i innych miejscach, jeszcze przed publikacjami w
prasie, o związku Naumana z aferą sprzętową z połowy lat 90-tych" -
powiedział.
Zaskakujący był dla niego natomiast fakt, że - jak podkreślił - "Urząd
Ochrony Państwa prowadził przez tyle lat śledztwo w tej sprawie i nie wpadł
na ślad Naumana". Zdaniem Balickiego, fakt ten, jak również samo powołanie
Naumana na szefa Narodowego Funduszu Zdrowia, "to przykład upartyjnienia
państwa, ciężkiej choroby, na którą choruje polskie państwo".
Balicki powiedział, że nie widział żadnych przesłanek do powołania Naumanna
na tak kluczowe stanowisko, a wręcz się temu sprzeciwiał. Podkreślił, że było
wówczas "silne parcie w kierownictwie SLD, żeby Naumana powołać".
"Dlaczego premier chciał go powołać wbrew opinii ministra tego do
dzisiejszego dnia nie wiemy, a przecież, zgodnie z ustawą o działach, to
minister zdrowia odpowiada za koordynację zabezpieczenia świadczeń
zdrowotnych, czyli za funkcjonowanie NFZ. Jego zdanie jest kluczowe w
przypadku obsady personalnej" - powiedział.