Gość: Belial
IP: *.astercity.net / 10.134.130.*
13.03.02, 23:23
Przez wieki pojawiało się zjawisko tzw stygmatyzacji. Zjawisko to było udziałem
głeboko wierzących ludzi w --> ponoć "prawdziwego" Boga. Dodajmy iż Bóg ten
jest "wszechwiedzący". Przez wieki stygmaty te pojawiały się na wewnętrznej
częsci dłoni. Tymczasem udowodniono iz ludzie krzyżowani byli poprzez przybicie
rąk w nadgarstkach a nie w dłoniach...Ciało nie utrzymałoby sie po prostu na
krzyrzu gdyby gwoździe przechodziły przez wewnętrzną czesć dłoni. Gwoździe z
technicznego punktu widzenia MUSIALY przebijac nadgarstki. Jeżeli Bóg jest
wszechwiedzący to wiedział o tym i stygmaty które zsyłał jako łaskę na ludzi
powinny być w przegubach. Czemu się tak nie działo? Wyjścia są dwa. Albo Bóg
nie jest wszechwiedzący albo --->stygmaty opierają sie na wiedzy ludzi o
metodach krzyżowania (Ludzie długo uważali iż rany po gwoździach powinny być na
dłoniach). Stąd zjawisko stygmatu pochodzi raczej od człowieka...jest
uwarunkowane jego wiedzą..jego wyobrażeniem. Jeżeli zaś stygmaty pochodza z
naszych głów...to nie ma Boga, ktory je mógłby zsyłać.