sclavus
19.08.12, 19:02
i oglądam wiadomości (chyba te najciekawsze i najdziwniejsze) w TVN24...
I dochodzę do wniosku, że ogłoszony koniec komunizmu i PRLu, w 1989 roku, było przedwczesne... dzisiaj też jest przedwczesne! :D:D:D
Teoretycznie, w ekonomi wolnego rynku, relacje popytu i podaży są najważniejsze - w PRLu tak nie było... jak na coś był popyt, to się to likwidowało, żeby nie gorszyć obywateli...
PKP przechowało i przepielęgnowało te zwyczaje....
Otóż, eksperymentalnie otworzyło linię Lublin - Rzeszów, w te i nazad... linia zaczęła zdobywać zaufanie pasażerów i zdobyła do tego stopnia, że pasażerowie musieli pchać się, i drzwiami, i oknami... zaczęli się nawet skarżyć na tłok w pociągach...
I tu wkracza peerelowskie prawo i popytu!!!!
PKP zamknęła linię!!!
Nie jestem w stanie przytoczyć tłumaczeń przedstawicieli PKP bo pękałem ze śmiechu, bolał mnie od tego brzuch, no i niewiele mogłem z tego usłyszeć... tym niemniej, usłyszałem końcówkę: PKP wznowi linię, ale ... z przesiadką!
A co!!!
Jak popyt, to ... podażownik dyktuje swoje warunki... :D:D:D:D:D