titerlitury
05.11.12, 22:07
nawet najwierniejszych akolitów? Warzecha wyraża, jeszcze dośc słabo, na łamach Faktu wątpliwośc, czy Kaczyński jest na tyle zrównoważony psychicznie by móc sprawować jakąkolwiek funkcję państwową. Kolejni piewcy "prawicowych ideaów" deklarują lekkie wzburzenie faktem, że korowód n 11-go poprowadzi min znany szmalcownik oraz człowiek z wyrokami za pobicie.
Kaczyński przyzwyczaił swoich zwolenników do twardego dyskursu, ale ocierając się o paranoję chyba niektórych wystraszył. I powoli zaczynają chyba opadać z oczu klapki. Kaczyński nie jest już godnym współczucia byłym premierem, ale niebezpiecznym paranoikiem.
Im dalej będzie brnął w Smoleński las, tym więcej będzie po drodze gubił towarzyszy. Jeżeli tego nie zrozumie, to do wyborów może zostać sam (no może poza Hofmanem, któremu Zbigniew raczej ręki nie poda).