ich1 08.07.04, 07:43 www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=topMenu&news_cat_id=-1&layout=0 I proszę zwrócić uwagę na rysunek. To tyle, jeżeli chodzi o poziom mediów w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mimikra Re: co śmieszy Superexpress IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 08:24 Szmata. Niżej już zejść nie mogli? Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 08:43 ich1 napisał: > To tyle, jeżeli chodzi o poziom mediów w > Polsce Dość niefrasobliwe uogólnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
ich1 Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 09:00 > Dość niefrasobliwe uogólnienie. W mediach następuje równanie w dół. Poza tym właśnie zaczyna się nagonka na autorów listu, tymczasem taki rysunek zapewne nie wzbudzi większych emocji, mimo że jest po prostu obrzydliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 09:16 ich1 napisał: > > Dość niefrasobliwe uogólnienie. > > W mediach następuje równanie w dół. Poza tym właśnie zaczyna się nagonka na > autorów listu, tymczasem taki rysunek zapewne nie wzbudzi większych emocji, > mimo że jest po prostu obrzydliwy. Ale tutaj problem leży chyba w innym miejscu. Gdyby ta konferencja odbyła się właśnie w celu potępienia takich rysunków i głupich żartów jak ten w SE, to zapewne zyskałaby duże poparcie i SE oberwałby po głowie we wszystkich serwisach informacyjnych. Konferencja natomiast polegała w głównej mierze na ochronie wizerunku Andrzeja S. A już najgłupszym momentem był ten fragment, w którym prof. Czapiński, zapytany o to, czy nie jest to trochę nie w porządku, że oni martwią się o Andrzeja S., a przy okazji jakby nieco zapominają o ofiarach, odpowiedział bardzo zdenerwowany coś takiego: pokażcie mi te ofiary, to wtedy będę im współczuł. Jakieś proporcje trzeba zachować. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 10:48 goniacy.pielegniarz napisał: > > Ale tutaj problem leży chyba w innym miejscu. Gdyby ta konferencja odbyła się > właśnie w celu potępienia takich rysunków i głupich żartów jak ten w SE, to > zapewne zyskałaby duże poparcie i SE oberwałby po głowie we wszystkich > serwisach informacyjnych. Konferencja natomiast polegała w głównej mierze na > ochronie wizerunku Andrzeja S. A już najgłupszym momentem był ten fragment, w > którym prof. Czapiński, zapytany o to, czy nie jest to trochę nie w porządku, > że oni martwią się o Andrzeja S., a przy okazji jakby nieco zapominają o > ofiarach, odpowiedział bardzo zdenerwowany coś takiego: pokażcie mi te ofiary, > to wtedy będę im współczuł. Jakieś proporcje trzeba zachować. Oglądałam kawałek tej konferencji i odniosłam wrażenie, że panowie za dużo uwagi poświęcili trosce o nadątlony (ich zdaniem) wizerunek psychologów i terapeutów. Martwili się, że społeczeństwo przestanie im ufać. Z powodu jednego przypadku? Zauważyłam też ten moment z Czaplińskim, zdumiewające! On zaczął wyliczać, że rodzice będą się bali posyłać dzieci tam i ówdzie i palnął: " do chóru"!!!. Że też się w język nie ugryzł. Nie widziałam tego momentu kiedy Santorski się rozpłakał - to już w ogóle szczyt wszytkiego, bo on płakał nad nieszczęściem kolegi podobno! Ta cała histeria z powodu pastwienia się nad S. i odkrycia jego tożsamości wydaje mi się też dziwna. Ten człowiek jest osobą publiczną i jako taki wzbudza nieporównanie większe emocje, co jest zupełnie naturalne a przy tym od początku było wiadomo, że się koło tego śmietnika kręcił czyli sprawa była oczywista. Odpowiedz Link Zgłoś
ich1 Jakoś mnie to wszystko nie bulwersuje 08.07.04, 11:23 Wszyscy mają pretensję, że psychologowie myśla tylko o Andrzzeju S., a nie o jego ofiarach. Moim skromnym zdaniem jest to jedynie lustrzane odbicie sposobu rozumowania zwykłych ludzi, którzy po każdej odrażającej zbrodni nie współczują ofierze, tylko domagają się zemsty na sprawcy. Nie oszukujmy się - gdy dochodzi do brutalnego przestępstwa, prawie nikt nie myśli o pokrzywdzonych. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Jakoś mnie to wszystko nie bulwersuje 08.07.04, 11:32 ich1 napisał: > Wszyscy mają pretensję, że psychologowie myśla tylko o Andrzzeju S., a nie o > jego ofiarach. Moim skromnym zdaniem jest to jedynie lustrzane odbicie sposobu > rozumowania zwykłych ludzi, którzy po każdej odrażającej zbrodni nie współczują > ofierze, tylko domagają się zemsty na sprawcy. Nie oszukujmy się - gdy dochodzi > do brutalnego przestępstwa, prawie nikt nie myśli o pokrzywdzonych. Za to w porządku byłaby w takim wypadku sytuacja analogiczna z publiczną obroną przez kolegów? Odpowiedz Link Zgłoś
ich1 Re: Jakoś mnie to wszystko nie bulwersuje 08.07.04, 11:50 > Za to w porządku byłaby w takim wypadku sytuacja analogiczna z publiczną obroną przez kolegów? Nie, oczywiście że nie. Po prostu pokrzywdzeni są potzebni tylko do atakowania innych lub żądania krwi, później już nikogo nie obchodzą. I to jest smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Jakoś mnie to wszystko nie bulwersuje 08.07.04, 12:13 ich1 napisał: > Nie, oczywiście że nie. Po prostu pokrzywdzeni są potzebni tylko do atakowania > innych lub żądania krwi, później już nikogo nie obchodzą. I to jest smutne. Nadal nie rozumiem. Kat istnieje tylko dlatego, że istnieje ofiara. Gdyby nie było ofiary, to oczywistą rzeczą jest, że nie byłoby też kata. Jak sobie wyobrażasz uznanie kogoś za kata, abstrahując w takim wypadku od ofiary? Chyba że mówisz ogólnie o tym, że ludzie nie interesują się ofiarami a jedynie katami. Trudno jednak odnosić się do takich uogólnień. Nie wiem za bardzo, co miałoby oznaczać "obchodzenie" w tej konkretnej sytuacji, gdy ofiary są anonimowe, dla ich dobra zresztą. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz poprawka 08.07.04, 12:22 goniacy.pielegniarz napisał: > Nadal nie rozumiem. Kat istnieje tylko dlatego, że istnieje ofiara. Gdyby nie > było ofiary, to oczywistą rzeczą jest, że nie byłoby też kata. Jak sobie > wyobrażasz uznanie kogoś za kata, abstrahując w takim wypadku od ofiary? > Chyba że mówisz ogólnie o tym, że ludzie nie interesują się ofiarami a jedynie > katami. Trudno jednak odnosić się do takich uogólnień. Nie wiem za bardzo, co > miałoby oznaczać "obchodzenie" w tej konkretnej sytuacji, gdy ofiary są > anonimowe, dla ich dobra zresztą. Tę pierwszą część możesz pominąć. Namieszałem, bo Cię źle zrozumiałem. Natomiast chodzi konkretnie o sam koniec. Uogólniasz, a jednocześnie nie za bardzo wiadomo, co miałoby oznaczać "obchodzenie" w przypadku tych dzieci, które pozostają anonimowe. Ostatno była na przykład głośna sprawa dziewczynki, pozostawionej bez opieki, kiedy wybuchł pożar. Dziewczynka znalazła rodzinę zastępczą. Rozumiem, że to jest to "obchodzenie". ALe co miałoby oznaczać "obchodzenie" w tym konkretnym przypadku, zakładając, że te dzieci mają normalne rodziny i tutaj społeczeństwo jako takie nie może pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
ich1 Re: poprawka 08.07.04, 12:55 Podam przykład: kilka tygdni temu zapadł wyrok w spraie morderców własnych dzieci. Dziennikarze, publicyści i internauci skupili się tylko na jednym - czy powinna być przywrócona kara śmierci. Natomiast wszyscy (chyba) przeoczyli fakt, że córka, która przeżyła ten koszmar zeznawała w sądzie przeciwko rodzicom. Nie czytałem żadnego artykułu ani nie słyszałem żadnej wypowiedzi w której wyrażonoby współczucie wobec jej tragedii, wobec gehenny jaką przeszła i jaką będzie musiała przejść. To nikogo nie interesowało, wszyscy za to gromko domagali się krwi rodziców. Teraz nikt nie upomina się o ofiary S. Przecież ich leczenie będzie nieprawdopodobnie długotrwałe, niewiadomo, czy będzie można w stanie je kiedykolwiek przywrócić do normalności. O tym się nie mówi, bo na razie wszyscy pastwią się na Czaplińskim i Santorskim. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 11:30 basia.basia napisała: > Oglądałam kawałek tej konferencji i odniosłam wrażenie, że panowie za dużo > uwagi poświęcili trosce o nadątlony (ich zdaniem) wizerunek psychologów > i terapeutów. Martwili się, że społeczeństwo przestanie im ufać. Z powodu > jednego przypadku? Zauważyłam też ten moment z Czaplińskim, zdumiewające! > On zaczął wyliczać, że rodzice będą się bali posyłać dzieci tam i ówdzie > i palnął: " do chóru"!!!. Że też się w język nie ugryzł. > Nie widziałam tego momentu kiedy Santorski się rozpłakał - to już w ogóle > szczyt wszytkiego, bo on płakał nad nieszczęściem kolegi podobno! Sama obrona dobrej opinii o własnym środowisku i apele, żeby nie panikować i nie rozciągać tego na całe środowisko (ze szkodą dla pacjentów, jak słusznie zauważono), jest jak najbardziej zrozumiała. Natomiast cała reszta jest już trochę dziwna. Natomiast cała reszta wyglądała jak zwykła solidarność zawodowa i to w tym negatywnym znaczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Są głosy rozsądku 08.07.04, 12:10 goniacy.pielegniarz napisał: > basia.basia napisała: > > > > Oglądałam kawałek tej konferencji i odniosłam wrażenie, że panowie za dużo > > > uwagi poświęcili trosce o nadątlony (ich zdaniem) wizerunek psychologów > > i terapeutów. Martwili się, że społeczeństwo przestanie im ufać. Z powodu > > jednego przypadku? Zauważyłam też ten moment z Czaplińskim, zdumiewające! > > On zaczął wyliczać, że rodzice będą się bali posyłać dzieci tam i ówdzie > > i palnął: " do chóru"!!!. Że też się w język nie ugryzł. > > Nie widziałam tego momentu kiedy Santorski się rozpłakał - to już w ogóle > > szczyt wszytkiego, bo on płakał nad nieszczęściem kolegi podobno! > > Sama obrona dobrej opinii o własnym środowisku i apele, żeby nie panikować i > nie rozciągać tego na całe środowisko (ze szkodą dla pacjentów, jak słusznie > zauważono), jest jak najbardziej zrozumiała. Natomiast cała reszta jest już > trochę dziwna. Natomiast cała reszta wyglądała jak zwykła solidarność zawodowa > i to w tym negatywnym znaczeniu. > Przeczytaj sobie: www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=5410258 Ja nie jestem w stanie zrozumieć jak to się mogło stać (wobec tego, co dochodziło do nich o zachowaniu i kwalifikacjach tego pana), że nie został wyeliminowany z tego środowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Są głosy rozsądku 08.07.04, 12:33 basia.basia napisała: > Ja nie jestem w stanie zrozumieć jak to się mogło stać > (wobec tego, co dochodziło do nich o zachowaniu i kwalifikacjach > tego pana), że nie został wyeliminowany z tego środowiska. Basiu, a widziałaś jakieś środowisko w Polsce, które by się same oczyszczało??? Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Są głosy rozsądku 08.07.04, 12:37 goniacy.pielegniarz napisał: > basia.basia napisała: > > > > Ja nie jestem w stanie zrozumieć jak to się mogło stać > > (wobec tego, co dochodziło do nich o zachowaniu i kwalifikacjach > > tego pana), że nie został wyeliminowany z tego środowiska. > > > Basiu, a widziałaś jakieś środowisko w Polsce, które by się same oczyszczało??? Znam sprawę krakowskiego chirurga alkoholika. Został usunięty z kliniki w cywilizowany sposób, skierowany na leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Są głosy rozsądku 08.07.04, 12:41 basia.basia napisała: > > Basiu, a widziałaś jakieś środowisko w Polsce, które by się same > oczyszczało??? > > Znam sprawę krakowskiego chirurga alkoholika. Został usunięty > z kliniki w cywilizowany sposób, skierowany na leczenie. No tak, sprawy indywidualne to nieco inna kwestia. A teraz pytanie za 100 punktów. Jak myślisz, czy w środowisku lekarzy, sanitariuszy, itd., mechanizm sprzedawania informacji o zgonach był znany, czy na to środowisko spadło to jak grom z jasnego nieba? Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Są głosy rozsądku 08.07.04, 23:59 goniacy.pielegniarz napisał: > basia.basia napisała: > > > > > Basiu, a widziałaś jakieś środowisko w Polsce, które by się same > > oczyszczało??? > > > > Znam sprawę krakowskiego chirurga alkoholika. Został usunięty > > z kliniki w cywilizowany sposób, skierowany na leczenie. > > No tak, sprawy indywidualne to nieco inna kwestia. A teraz pytanie za 100 > punktów. Jak myślisz, czy w środowisku lekarzy, sanitariuszy, itd., mechanizm > sprzedawania informacji o zgonach był znany, czy na to środowisko spadło to jak > > grom z jasnego nieba? Myślę, że gadało się o tym miesiącami ale nikt się nie wychylił, niestety:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wartburg Re: Są głosy rozsądku IP: *.b.dial.de.ignite.net 08.07.04, 12:46 basia.basia napisała: > goniacy.pielegniarz napisał: > > > basia.basia napisała: > > > > > > > Ja nie jestem w stanie zrozumieć jak to się mogło stać > > > (wobec tego, co dochodziło do nich o zachowaniu i kwalifikacjach > > > tego pana), że nie został wyeliminowany z tego środowiska. > > > > > > Basiu, a widziałaś jakieś środowisko w Polsce, które by się same > oczyszczało??? > > Znam sprawę krakowskiego chirurga alkoholika. Został usunięty > z kliniki w cywilizowany sposób, skierowany na leczenie. To nie była decyzja środowiska, tylko odpowiedzialnego przełożonego, który w porę zareagował. W skali ogólnej niestety takie samooczyszczanie się należy do wyjątków. Z reguły środowisko zawodowe jest zmuszane do reakcji, kiedy jest już za późno - tak jak w sprawie Samsona. Wtedy dopiero mechanizmy, ktore nim rządzą stają się widoczne... Są to zawsze niemal mechanizmy zachowawcze. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Są głosy rozsądku 09.07.04, 00:04 Gość portalu: wartburg napisał(a): > basia.basia napisała: > > > goniacy.pielegniarz napisał: > > > > > basia.basia napisała: > > > > > > > > > > Ja nie jestem w stanie zrozumieć jak to się mogło stać > > > > (wobec tego, co dochodziło do nich o zachowaniu i kwalifikacjach > > > > tego pana), że nie został wyeliminowany z tego środowiska. > > > > > > > > > Basiu, a widziałaś jakieś środowisko w Polsce, które by się same > > oczyszczało??? > > > > Znam sprawę krakowskiego chirurga alkoholika. Został usunięty > > z kliniki w cywilizowany sposób, skierowany na leczenie. > > To nie była decyzja środowiska, tylko odpowiedzialnego przełożonego, który w > porę zareagował. W skali ogólnej niestety takie samooczyszczanie się należy do > > wyjątków. Z reguły środowisko zawodowe jest zmuszane do reakcji, kiedy jest > już za późno - tak jak w sprawie Samsona. Wtedy dopiero mechanizmy, ktore nim > rządzą stają się widoczne... Są to zawsze niemal mechanizmy zachowawcze. Masz niestety rację. Źle pojęta lojalność środowiskowa to gangrena naszego życoa publicznego. Gdzieś wyczytałam, że lata ćwiczeń w realnym komuniźmie wbiły ludziom do głowy negatywny stereotyp związany z donosicielstwem. Po części stąd to wynika - koledzy i koleżanki Samsona pewnie po części tym się kierowali. Wczorajsza konferencja natomiast była dowodem na to, że pzrede wszystkim bali się, że stracą pacjentów! Dla niektórych z tych osób etyka zawodowa to słowo obce:( Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 10:47 ich1 napisał: > > Dość niefrasobliwe uogólnienie. > > W mediach następuje równanie w dół. Dół to - jak rozumiem - Superexpress. Pokazujesz dół na zilustrowanie równania do dołu? > Poza tym właśnie zaczyna się nagonka na > autorów listu, tymczasem taki rysunek zapewne nie wzbudzi większych emocji, > mimo że jest po prostu obrzydliwy. A kto, Twoim zdaniem, miałby wyrazić emocje, żeby pokazać, że media nie równają w dół? Odpowiedz Link Zgłoś
ich1 Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 10:59 dobra, może trochę przeindrisowałem. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 11:04 ich1 napisał: > dobra, może trochę przeindrisowałem. Aż tak to nie - nic nie było o Iraku, ani nawet o Rosatim. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz co śmieszy czytelników Superexpressu? 08.07.04, 08:53 Takie pytanie też można postawić. p.s. Czy ktoś może wie, jaką to prowokację urządził wczoraj Goszczyński w stosunku do dziennikarzy Faktu na wczorajszej konferencji w sprawie listu potępiającego media w kontekście sprawy Andrzeja S.? Odpowiedz Link Zgłoś
ich1 Re: co śmieszy czytelników Superexpressu? 08.07.04, 08:57 info.onet.pl/947006,11,1,0,120,686,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: co śmieszy czytelników Superexpressu? 08.07.04, 09:07 OK, dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazu Zdziwienie? IP: *.man.czest.pl 08.07.04, 09:07 SE jest tak zaprogramowany. Obciążony genetycznie. Jak ta pod latarnią. Taki sposób na zarabianie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sentencius to nie jest wikary? IP: *.introweb.nl 08.07.04, 09:27 ich1 napisał: www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=topMenu&news_cat_id=-1&layout=0 I proszę zwrócić uwagę na rysunek. To tyle, jeżeli chodzi o poziom mediów w Polsce. Moglbym jeszcze zrozumiec bulwersacje jasia,ja tez na tej rycinie nie znalazlem sladu sutanny .Znudzony wiec sednie kliknalem sobie w ta dame pod napisem "wybory Miss Lata" i oczom moim ukazala sie sielankowa scenka z dwoma sympatycznymi kociakami,z ktorych ten czarny (jakzesz by inaczej!)jest akurat - wypisz ,wymaluj- w moim typie.Eh,czas do Kraju..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rekontra DMUCHANE AUTORYTETY MEDIALNE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 11:44 Ewa Woydyłło, psycholog z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie: - Nie tylko ofiary Andrzeja S., ale on sam potrzebuje teraz pomocy dobrego psychoterapeuty. W areszcie na Rakowieckiej już powinien być któryś z nas i mu pomóc. "JUŻ POWINIEN BYĆ KTÓRYŚ Z NAS I MU POMÓC !!! " gdyby Andrzej S. autystyczną wnuczkę pani Ewy fotografował z wibratorem w maleńkiej rączce, albo gdyby pani psycholog Woydyłlo natknęła się na zdjęcie swojego wnuczka delikatnie pieszczonego w intymne miejsca dłonią z charakterystycznym znamieniem, zapewne nie robiłaby wody z mózgu mediotom forumowym. Czy świnskim truchtem pobiegłaby aresztantowi nieść pomoc !! TAJEMNICA POLISZYNELA: - Zofia Milska-Wrzosińska, członek zarządu sekcji psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, dyrektor Laboratorium Psychoedukacji: "Andrzej S. od dawna był raczej autorytetem medialnym niż środowiskowym. Dochodziły do nas wieści o jego problemie alkoholowym, od dawna pacjenci nieoficjalnie mówili o konsultacjach prowadzonych w stanie nietrzeźwym, o zachowaniu brutalnym czy wulgarnym. Niewiele można było z tym zrobić, bo nikt nie wniósł oficjalnej skargi. " Bardziej PRZERAŻA ta SOLIDRNOŚĆ środowiska dmuchanych MEDIALNYCH AUTORYTETÓW niż to żenujące molestowanie dzieci w kawalerce "wulgarnego" i "brutalnego" Andrzeja S. Najbliższe otoczenie FACHOWE psycholterapeuty Andrzeja S. jest SKOMPROMITOWANE !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wartburg rzygać się chce IP: *.b.dial.de.ignite.net 08.07.04, 12:16 Ten rysuneczek jest tak obleśny, że aż rzygać się chce. Humor z tezą. Rozśmieszyć przez dokopanie. Tego, że kopanie leżącego nie śmieszy, autor z dziada pradziada zapewne ćwok, jak i jego kolega redaktor, który te wypociny zaokejował, zapewne nie rozumieją. No cóż, nie każdemu IQ Bozia dała. W tym dowcipie coś cuchnie... Rysunek rozkraczonego Samsona zakrywającego swoje genitalia "ptaszkiem" jest tworem wyobraźni zboczeńca. W swoim klimacie przypomina "przezabawne" antyimperialistyczne rysunki drukowane swojego czasu w "Krokodilu" albo w "Żołnierzu Wolności". Ale chyba jeszcze większe podobieńtwo łączy go z antysemickimi karykaturami, jakie publikował za Hitlera "Das Reich", "Der Stürmer" albo "Völkiszcher Beobachter" . Odpowiedz Link Zgłoś