Dodaj do ulubionych

co śmieszy Superexpress

08.07.04, 07:43
www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=topMenu&news_cat_id=-1&layout=0
I proszę zwrócić uwagę na rysunek. To tyle, jeżeli chodzi o poziom mediów w
Polsce.
Obserwuj wątek
    • Gość: mimikra Re: co śmieszy Superexpress IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 08:24
      Szmata. Niżej już zejść nie mogli?
    • ayran Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 08:43
      ich1 napisał:

      > To tyle, jeżeli chodzi o poziom mediów w
      > Polsce

      Dość niefrasobliwe uogólnienie.
      • ich1 Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 09:00
        > Dość niefrasobliwe uogólnienie.

        W mediach następuje równanie w dół. Poza tym właśnie zaczyna się nagonka na
        autorów listu, tymczasem taki rysunek zapewne nie wzbudzi większych emocji,
        mimo że jest po prostu obrzydliwy.
        • goniacy.pielegniarz Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 09:16
          ich1 napisał:

          > > Dość niefrasobliwe uogólnienie.
          >
          > W mediach następuje równanie w dół. Poza tym właśnie zaczyna się nagonka na
          > autorów listu, tymczasem taki rysunek zapewne nie wzbudzi większych emocji,
          > mimo że jest po prostu obrzydliwy.


          Ale tutaj problem leży chyba w innym miejscu. Gdyby ta konferencja odbyła się
          właśnie w celu potępienia takich rysunków i głupich żartów jak ten w SE, to
          zapewne zyskałaby duże poparcie i SE oberwałby po głowie we wszystkich
          serwisach informacyjnych. Konferencja natomiast polegała w głównej mierze na
          ochronie wizerunku Andrzeja S. A już najgłupszym momentem był ten fragment, w
          którym prof. Czapiński, zapytany o to, czy nie jest to trochę nie w porządku,
          że oni martwią się o Andrzeja S., a przy okazji jakby nieco zapominają o
          ofiarach, odpowiedział bardzo zdenerwowany coś takiego: pokażcie mi te ofiary,
          to wtedy będę im współczuł. Jakieś proporcje trzeba zachować.
          • basia.basia Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 10:48
            goniacy.pielegniarz napisał:

            >
            > Ale tutaj problem leży chyba w innym miejscu. Gdyby ta konferencja odbyła się
            > właśnie w celu potępienia takich rysunków i głupich żartów jak ten w SE, to
            > zapewne zyskałaby duże poparcie i SE oberwałby po głowie we wszystkich
            > serwisach informacyjnych. Konferencja natomiast polegała w głównej mierze na
            > ochronie wizerunku Andrzeja S. A już najgłupszym momentem był ten fragment, w
            > którym prof. Czapiński, zapytany o to, czy nie jest to trochę nie w porządku,
            > że oni martwią się o Andrzeja S., a przy okazji jakby nieco zapominają o
            > ofiarach, odpowiedział bardzo zdenerwowany coś takiego: pokażcie mi te
            ofiary,
            > to wtedy będę im współczuł. Jakieś proporcje trzeba zachować.

            Oglądałam kawałek tej konferencji i odniosłam wrażenie, że panowie za dużo
            uwagi poświęcili trosce o nadątlony (ich zdaniem) wizerunek psychologów
            i terapeutów. Martwili się, że społeczeństwo przestanie im ufać. Z powodu
            jednego przypadku? Zauważyłam też ten moment z Czaplińskim, zdumiewające!
            On zaczął wyliczać, że rodzice będą się bali posyłać dzieci tam i ówdzie
            i palnął: " do chóru"!!!. Że też się w język nie ugryzł.
            Nie widziałam tego momentu kiedy Santorski się rozpłakał - to już w ogóle
            szczyt wszytkiego, bo on płakał nad nieszczęściem kolegi podobno!

            Ta cała histeria z powodu pastwienia się nad S. i odkrycia jego tożsamości
            wydaje mi się też dziwna. Ten człowiek jest osobą publiczną i jako taki
            wzbudza nieporównanie większe emocje, co jest zupełnie naturalne a przy tym
            od początku było wiadomo, że się koło tego śmietnika kręcił czyli sprawa
            była oczywista.
            • ich1 Jakoś mnie to wszystko nie bulwersuje 08.07.04, 11:23
              Wszyscy mają pretensję, że psychologowie myśla tylko o Andrzzeju S., a nie o
              jego ofiarach. Moim skromnym zdaniem jest to jedynie lustrzane odbicie sposobu
              rozumowania zwykłych ludzi, którzy po każdej odrażającej zbrodni nie współczują
              ofierze, tylko domagają się zemsty na sprawcy. Nie oszukujmy się - gdy dochodzi
              do brutalnego przestępstwa, prawie nikt nie myśli o pokrzywdzonych.
              • goniacy.pielegniarz Re: Jakoś mnie to wszystko nie bulwersuje 08.07.04, 11:32
                ich1 napisał:

                > Wszyscy mają pretensję, że psychologowie myśla tylko o Andrzzeju S., a nie o
                > jego ofiarach. Moim skromnym zdaniem jest to jedynie lustrzane odbicie
                sposobu
                > rozumowania zwykłych ludzi, którzy po każdej odrażającej zbrodni nie
                współczują
                > ofierze, tylko domagają się zemsty na sprawcy. Nie oszukujmy się - gdy
                dochodzi
                > do brutalnego przestępstwa, prawie nikt nie myśli o pokrzywdzonych.


                Za to w porządku byłaby w takim wypadku sytuacja analogiczna z publiczną obroną
                przez kolegów?
                • ich1 Re: Jakoś mnie to wszystko nie bulwersuje 08.07.04, 11:50
                  > Za to w porządku byłaby w takim wypadku sytuacja analogiczna z publiczną
                  obroną przez kolegów?

                  Nie, oczywiście że nie. Po prostu pokrzywdzeni są potzebni tylko do atakowania
                  innych lub żądania krwi, później już nikogo nie obchodzą. I to jest smutne.
                  • goniacy.pielegniarz Re: Jakoś mnie to wszystko nie bulwersuje 08.07.04, 12:13
                    ich1 napisał:


                    > Nie, oczywiście że nie. Po prostu pokrzywdzeni są potzebni tylko do
                    atakowania
                    > innych lub żądania krwi, później już nikogo nie obchodzą. I to jest smutne.


                    Nadal nie rozumiem. Kat istnieje tylko dlatego, że istnieje ofiara. Gdyby nie
                    było ofiary, to oczywistą rzeczą jest, że nie byłoby też kata. Jak sobie
                    wyobrażasz uznanie kogoś za kata, abstrahując w takim wypadku od ofiary?
                    Chyba że mówisz ogólnie o tym, że ludzie nie interesują się ofiarami a jedynie
                    katami. Trudno jednak odnosić się do takich uogólnień. Nie wiem za bardzo, co
                    miałoby oznaczać "obchodzenie" w tej konkretnej sytuacji, gdy ofiary są
                    anonimowe, dla ich dobra zresztą.
                    • goniacy.pielegniarz poprawka 08.07.04, 12:22
                      goniacy.pielegniarz napisał:


                      > Nadal nie rozumiem. Kat istnieje tylko dlatego, że istnieje ofiara. Gdyby nie
                      > było ofiary, to oczywistą rzeczą jest, że nie byłoby też kata. Jak sobie
                      > wyobrażasz uznanie kogoś za kata, abstrahując w takim wypadku od ofiary?
                      > Chyba że mówisz ogólnie o tym, że ludzie nie interesują się ofiarami a
                      jedynie
                      > katami. Trudno jednak odnosić się do takich uogólnień. Nie wiem za bardzo, co
                      > miałoby oznaczać "obchodzenie" w tej konkretnej sytuacji, gdy ofiary są
                      > anonimowe, dla ich dobra zresztą.

                      Tę pierwszą część możesz pominąć. Namieszałem, bo Cię źle zrozumiałem.
                      Natomiast chodzi konkretnie o sam koniec. Uogólniasz, a jednocześnie nie za
                      bardzo wiadomo, co miałoby oznaczać "obchodzenie" w przypadku tych dzieci,
                      które pozostają anonimowe. Ostatno była na przykład głośna sprawa dziewczynki,
                      pozostawionej bez opieki, kiedy wybuchł pożar. Dziewczynka znalazła rodzinę
                      zastępczą. Rozumiem, że to jest to "obchodzenie". ALe co miałoby
                      oznaczać "obchodzenie" w tym konkretnym przypadku, zakładając, że te dzieci
                      mają normalne rodziny i tutaj społeczeństwo jako takie nie może pomóc.
                      • ich1 Re: poprawka 08.07.04, 12:55
                        Podam przykład: kilka tygdni temu zapadł wyrok w spraie morderców własnych
                        dzieci. Dziennikarze, publicyści i internauci skupili się tylko na jednym -
                        czy powinna być przywrócona kara śmierci. Natomiast wszyscy (chyba) przeoczyli
                        fakt, że córka, która przeżyła ten koszmar zeznawała w sądzie przeciwko
                        rodzicom. Nie czytałem żadnego artykułu ani nie słyszałem żadnej wypowiedzi w
                        której wyrażonoby współczucie wobec jej tragedii, wobec gehenny jaką przeszła i
                        jaką będzie musiała przejść. To nikogo nie interesowało, wszyscy za to gromko
                        domagali się krwi rodziców.
                        Teraz nikt nie upomina się o ofiary S. Przecież ich leczenie będzie
                        nieprawdopodobnie długotrwałe, niewiadomo, czy będzie można w stanie je
                        kiedykolwiek przywrócić do normalności. O tym się nie mówi, bo na razie wszyscy
                        pastwią się na Czaplińskim i Santorskim.
            • goniacy.pielegniarz Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 11:30
              basia.basia napisała:


              > Oglądałam kawałek tej konferencji i odniosłam wrażenie, że panowie za dużo
              > uwagi poświęcili trosce o nadątlony (ich zdaniem) wizerunek psychologów
              > i terapeutów. Martwili się, że społeczeństwo przestanie im ufać. Z powodu
              > jednego przypadku? Zauważyłam też ten moment z Czaplińskim, zdumiewające!
              > On zaczął wyliczać, że rodzice będą się bali posyłać dzieci tam i ówdzie
              > i palnął: " do chóru"!!!. Że też się w język nie ugryzł.
              > Nie widziałam tego momentu kiedy Santorski się rozpłakał - to już w ogóle
              > szczyt wszytkiego, bo on płakał nad nieszczęściem kolegi podobno!

              Sama obrona dobrej opinii o własnym środowisku i apele, żeby nie panikować i
              nie rozciągać tego na całe środowisko (ze szkodą dla pacjentów, jak słusznie
              zauważono), jest jak najbardziej zrozumiała. Natomiast cała reszta jest już
              trochę dziwna. Natomiast cała reszta wyglądała jak zwykła solidarność zawodowa
              i to w tym negatywnym znaczeniu.

              • basia.basia Są głosy rozsądku 08.07.04, 12:10
                goniacy.pielegniarz napisał:

                > basia.basia napisała:
                >
                >
                > > Oglądałam kawałek tej konferencji i odniosłam wrażenie, że panowie za dużo
                >
                > > uwagi poświęcili trosce o nadątlony (ich zdaniem) wizerunek psychologów
                > > i terapeutów. Martwili się, że społeczeństwo przestanie im ufać. Z powodu
                > > jednego przypadku? Zauważyłam też ten moment z Czaplińskim, zdumiewające!
                > > On zaczął wyliczać, że rodzice będą się bali posyłać dzieci tam i ówdzie
                > > i palnął: " do chóru"!!!. Że też się w język nie ugryzł.
                > > Nie widziałam tego momentu kiedy Santorski się rozpłakał - to już w ogóle
                > > szczyt wszytkiego, bo on płakał nad nieszczęściem kolegi podobno!
                >
                > Sama obrona dobrej opinii o własnym środowisku i apele, żeby nie panikować i
                > nie rozciągać tego na całe środowisko (ze szkodą dla pacjentów, jak słusznie
                > zauważono), jest jak najbardziej zrozumiała. Natomiast cała reszta jest już
                > trochę dziwna. Natomiast cała reszta wyglądała jak zwykła solidarność
                zawodowa
                > i to w tym negatywnym znaczeniu.
                >

                Przeczytaj sobie:

                www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=5410258
                Ja nie jestem w stanie zrozumieć jak to się mogło stać
                (wobec tego, co dochodziło do nich o zachowaniu i kwalifikacjach
                tego pana), że nie został wyeliminowany z tego środowiska.
                • goniacy.pielegniarz Re: Są głosy rozsądku 08.07.04, 12:33
                  basia.basia napisała:


                  > Ja nie jestem w stanie zrozumieć jak to się mogło stać
                  > (wobec tego, co dochodziło do nich o zachowaniu i kwalifikacjach
                  > tego pana), że nie został wyeliminowany z tego środowiska.


                  Basiu, a widziałaś jakieś środowisko w Polsce, które by się same oczyszczało???
                  • basia.basia Re: Są głosy rozsądku 08.07.04, 12:37
                    goniacy.pielegniarz napisał:

                    > basia.basia napisała:
                    >
                    >
                    > > Ja nie jestem w stanie zrozumieć jak to się mogło stać
                    > > (wobec tego, co dochodziło do nich o zachowaniu i kwalifikacjach
                    > > tego pana), że nie został wyeliminowany z tego środowiska.
                    >
                    >
                    > Basiu, a widziałaś jakieś środowisko w Polsce, które by się same
                    oczyszczało???

                    Znam sprawę krakowskiego chirurga alkoholika. Został usunięty
                    z kliniki w cywilizowany sposób, skierowany na leczenie.
                    • goniacy.pielegniarz Re: Są głosy rozsądku 08.07.04, 12:41
                      basia.basia napisała:


                      > > Basiu, a widziałaś jakieś środowisko w Polsce, które by się same
                      > oczyszczało???
                      >
                      > Znam sprawę krakowskiego chirurga alkoholika. Został usunięty
                      > z kliniki w cywilizowany sposób, skierowany na leczenie.

                      No tak, sprawy indywidualne to nieco inna kwestia. A teraz pytanie za 100
                      punktów. Jak myślisz, czy w środowisku lekarzy, sanitariuszy, itd., mechanizm
                      sprzedawania informacji o zgonach był znany, czy na to środowisko spadło to jak
                      grom z jasnego nieba?
                      • basia.basia Re: Są głosy rozsądku 08.07.04, 23:59
                        goniacy.pielegniarz napisał:

                        > basia.basia napisała:
                        >
                        >
                        > > > Basiu, a widziałaś jakieś środowisko w Polsce, które by się same
                        > > oczyszczało???
                        > >
                        > > Znam sprawę krakowskiego chirurga alkoholika. Został usunięty
                        > > z kliniki w cywilizowany sposób, skierowany na leczenie.
                        >
                        > No tak, sprawy indywidualne to nieco inna kwestia. A teraz pytanie za 100
                        > punktów. Jak myślisz, czy w środowisku lekarzy, sanitariuszy, itd., mechanizm
                        > sprzedawania informacji o zgonach był znany, czy na to środowisko spadło to
                        jak
                        >
                        > grom z jasnego nieba?

                        Myślę, że gadało się o tym miesiącami ale nikt się nie wychylił,
                        niestety:(
                    • Gość: wartburg Re: Są głosy rozsądku IP: *.b.dial.de.ignite.net 08.07.04, 12:46
                      basia.basia napisała:

                      > goniacy.pielegniarz napisał:
                      >
                      > > basia.basia napisała:
                      > >
                      > >
                      > > > Ja nie jestem w stanie zrozumieć jak to się mogło stać
                      > > > (wobec tego, co dochodziło do nich o zachowaniu i kwalifikacjach
                      > > > tego pana), że nie został wyeliminowany z tego środowiska.
                      > >
                      > >
                      > > Basiu, a widziałaś jakieś środowisko w Polsce, które by się same
                      > oczyszczało???
                      >
                      > Znam sprawę krakowskiego chirurga alkoholika. Został usunięty
                      > z kliniki w cywilizowany sposób, skierowany na leczenie.

                      To nie była decyzja środowiska, tylko odpowiedzialnego przełożonego, który w
                      porę zareagował. W skali ogólnej niestety takie samooczyszczanie się należy do
                      wyjątków. Z reguły środowisko zawodowe jest zmuszane do reakcji, kiedy jest
                      już za późno - tak jak w sprawie Samsona. Wtedy dopiero mechanizmy, ktore nim
                      rządzą stają się widoczne... Są to zawsze niemal mechanizmy zachowawcze.
                      • basia.basia Re: Są głosy rozsądku 09.07.04, 00:04
                        Gość portalu: wartburg napisał(a):

                        > basia.basia napisała:
                        >
                        > > goniacy.pielegniarz napisał:
                        > >
                        > > > basia.basia napisała:
                        > > >
                        > > >
                        > > > > Ja nie jestem w stanie zrozumieć jak to się mogło stać
                        > > > > (wobec tego, co dochodziło do nich o zachowaniu i kwalifikacjach
                        > > > > tego pana), że nie został wyeliminowany z tego środowiska.
                        > > >
                        > > >
                        > > > Basiu, a widziałaś jakieś środowisko w Polsce, które by się same
                        > > oczyszczało???
                        > >
                        > > Znam sprawę krakowskiego chirurga alkoholika. Został usunięty
                        > > z kliniki w cywilizowany sposób, skierowany na leczenie.
                        >
                        > To nie była decyzja środowiska, tylko odpowiedzialnego przełożonego, który w
                        > porę zareagował. W skali ogólnej niestety takie samooczyszczanie się należy
                        do
                        >
                        > wyjątków. Z reguły środowisko zawodowe jest zmuszane do reakcji, kiedy jest
                        > już za późno - tak jak w sprawie Samsona. Wtedy dopiero mechanizmy, ktore
                        nim
                        > rządzą stają się widoczne... Są to zawsze niemal mechanizmy zachowawcze.

                        Masz niestety rację. Źle pojęta lojalność środowiskowa to gangrena
                        naszego życoa publicznego. Gdzieś wyczytałam, że lata ćwiczeń w realnym
                        komuniźmie wbiły ludziom do głowy negatywny stereotyp związany z
                        donosicielstwem. Po części stąd to wynika - koledzy i koleżanki Samsona
                        pewnie po części tym się kierowali. Wczorajsza konferencja natomiast
                        była dowodem na to, że pzrede wszystkim bali się, że stracą pacjentów!
                        Dla niektórych z tych osób etyka zawodowa to słowo obce:(
        • ayran Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 10:47
          ich1 napisał:

          > > Dość niefrasobliwe uogólnienie.
          >
          > W mediach następuje równanie w dół.

          Dół to - jak rozumiem - Superexpress. Pokazujesz dół na zilustrowanie równania
          do dołu?

          > Poza tym właśnie zaczyna się nagonka na
          > autorów listu, tymczasem taki rysunek zapewne nie wzbudzi większych emocji,
          > mimo że jest po prostu obrzydliwy.

          A kto, Twoim zdaniem, miałby wyrazić emocje, żeby pokazać, że media nie równają
          w dół?
          • ich1 Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 10:59
            dobra, może trochę przeindrisowałem.
            • ayran Re: co śmieszy Superexpress 08.07.04, 11:04
              ich1 napisał:

              > dobra, może trochę przeindrisowałem.

              Aż tak to nie - nic nie było o Iraku, ani nawet o Rosatim.
    • goniacy.pielegniarz co śmieszy czytelników Superexpressu? 08.07.04, 08:53
      Takie pytanie też można postawić.

      p.s.
      Czy ktoś może wie, jaką to prowokację urządził wczoraj Goszczyński w stosunku
      do dziennikarzy Faktu na wczorajszej konferencji w sprawie listu potępiającego
      media w kontekście sprawy Andrzeja S.?
      • ich1 Re: co śmieszy czytelników Superexpressu? 08.07.04, 08:57
        info.onet.pl/947006,11,1,0,120,686,item.html
        • goniacy.pielegniarz Re: co śmieszy czytelników Superexpressu? 08.07.04, 09:07
          OK, dzięki.
    • muchy_na_gownie Gazeta gniot dla kretynów 08.07.04, 08:55
      Jebać superexpres!!!
    • Gość: Kazu Zdziwienie? IP: *.man.czest.pl 08.07.04, 09:07
      SE jest tak zaprogramowany. Obciążony genetycznie. Jak ta pod latarnią.
      Taki sposób na zarabianie.
    • Gość: Sentencius to nie jest wikary? IP: *.introweb.nl 08.07.04, 09:27
      ich1 napisał:
      www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=topMenu&news_cat_id=-1&layout=0
      I proszę zwrócić uwagę na rysunek. To tyle, jeżeli chodzi o poziom mediów w
      Polsce.

      Moglbym jeszcze zrozumiec bulwersacje jasia,ja tez na tej rycinie nie znalazlem
      sladu sutanny .Znudzony wiec sednie kliknalem sobie w ta dame pod
      napisem "wybory Miss Lata" i oczom moim ukazala sie sielankowa scenka z dwoma
      sympatycznymi kociakami,z ktorych ten czarny (jakzesz by inaczej!)jest akurat -
      wypisz ,wymaluj- w moim typie.Eh,czas do Kraju.....



    • Gość: rekontra DMUCHANE AUTORYTETY MEDIALNE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 11:44

      Ewa Woydyłło, psycholog z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie:

      - Nie tylko ofiary Andrzeja S., ale on sam potrzebuje teraz pomocy dobrego
      psychoterapeuty. W areszcie na Rakowieckiej już powinien być któryś z nas i mu
      pomóc.

      "JUŻ POWINIEN BYĆ KTÓRYŚ Z NAS I MU POMÓC !!! "

      gdyby Andrzej S. autystyczną wnuczkę pani Ewy fotografował z wibratorem w
      maleńkiej rączce, albo gdyby pani psycholog Woydyłlo natknęła się na zdjęcie
      swojego wnuczka delikatnie pieszczonego w intymne miejsca dłonią z
      charakterystycznym znamieniem, zapewne nie robiłaby wody z mózgu mediotom
      forumowym. Czy świnskim truchtem pobiegłaby aresztantowi nieść pomoc !!


      TAJEMNICA POLISZYNELA:

      - Zofia Milska-Wrzosińska, członek zarządu sekcji psychoterapii Polskiego
      Towarzystwa Psychologicznego, dyrektor Laboratorium Psychoedukacji:

      "Andrzej S. od dawna był raczej autorytetem medialnym niż środowiskowym.
      Dochodziły do nas wieści o jego problemie alkoholowym, od dawna pacjenci
      nieoficjalnie mówili o konsultacjach prowadzonych w stanie nietrzeźwym, o
      zachowaniu brutalnym czy wulgarnym. Niewiele można było z tym zrobić, bo nikt
      nie wniósł oficjalnej skargi. "


      Bardziej PRZERAŻA ta SOLIDRNOŚĆ środowiska dmuchanych MEDIALNYCH AUTORYTETÓW
      niż to żenujące molestowanie dzieci w kawalerce "wulgarnego" i "brutalnego"
      Andrzeja S.

      Najbliższe otoczenie FACHOWE psycholterapeuty Andrzeja S. jest
      SKOMPROMITOWANE !!

    • Gość: wartburg rzygać się chce IP: *.b.dial.de.ignite.net 08.07.04, 12:16
      Ten rysuneczek jest tak obleśny, że aż rzygać się chce.

      Humor z tezą. Rozśmieszyć przez dokopanie. Tego, że kopanie leżącego nie
      śmieszy, autor z dziada pradziada zapewne ćwok, jak i jego kolega redaktor,
      który te wypociny zaokejował, zapewne nie rozumieją. No cóż, nie każdemu IQ
      Bozia dała.

      W tym dowcipie coś cuchnie... Rysunek rozkraczonego Samsona zakrywającego
      swoje genitalia "ptaszkiem" jest tworem wyobraźni zboczeńca. W swoim klimacie
      przypomina "przezabawne" antyimperialistyczne rysunki drukowane swojego czasu
      w "Krokodilu" albo w "Żołnierzu Wolności". Ale chyba jeszcze większe
      podobieńtwo łączy go z antysemickimi karykaturami, jakie publikował za
      Hitlera "Das Reich", "Der Stürmer" albo "Völkiszcher Beobachter" .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka