Dodaj do ulubionych

Sprawa psychoterapeuty Andrzeja S. Oświadczenie...

IP: *.zlotoria.sdi.tpnet.pl 14.07.04, 15:19
Psu na bude Wasze certyfikaty.Tyle sa warte co opnie dla zboczkow i mafiozowi
innych chorych na pomrocznosc
Obserwuj wątek
    • Gość: kondorek Re: Sprawa psychoterapeuty Andrzeja S. Oświadczen IP: *.cmkp.edu.pl 14.07.04, 16:07
      Z tego przydługiego tekstu wynika tylko jeden konkret: towrzystwo chce, żeby
      przynależność do niego (czytaj: opłacanie składek) była obowiązkowa. Bardzo
      chytry pomysł a potem zajmą się tylko dzieleniem kasy
      • basia.basia Re: Sprawa psychoterapeuty Andrzeja S. Oświadczen 14.07.04, 16:24
        Gość portalu: kondorek napisał(a):

        > Z tego przydługiego tekstu wynika tylko jeden konkret: towrzystwo chce, żeby
        > przynależność do niego (czytaj: opłacanie składek) była obowiązkowa. Bardzo
        > chytry pomysł a potem zajmą się tylko dzieleniem kasy

        NIEPRAWDA!

        Mylisz PTP czyli towarzystwo wzajemnej adoracji, w którym oni sobie sami dali
        te certyfikaty a do niedawna mogli je dostawać ludzie nie posiadający
        wykształcenia w tym kierunku. Na ich stronie jest informacja, że od 2001 roku
        mogą się do nich zapisać tylko posiadacze magisterium z psychologii a do tego
        czasu pewnie dawali certyfikaty nie wiadomo komu!

        A to oświadczenie pochodzi od całkiej innej instytucji, PTPP. I dobrze, że
        zabrali głos.
        • Gość: Jagnieszka Co na to prawdziwi fachowcy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.07.04, 17:18
          Czyli Polskie Towarzystwo Psychotroniczne?
          • Gość: HIPPOCRATES INSTIT MEDYCYNA HEBRAISKA - PSYCHIATRIA,TRZEPANIE JEZYKIE IP: *.sympatico.ca 15.07.04, 02:01
            Za date uznania MEDYCYNY HEBRAISKIEJ uznaje sie rok 1955. Powstala ona aby
            polaczyc biznes z medycyna. Nie wyszlo to medycynie hipokratesowskiej na dobre.
            Metody leczenia za pomocy trzepania jezykiem okazaly sie zwodnicze i
            skandaliczne. Odwolywanie sie zas do paradogmatow Freud-a 1856-1939 byly
            szalbiercze i posmiewiskiem. Swiat gwaltownie odwrocil sie od nowozytnych
            konowalow. Z tych pseudo-medycyn juz nic nie bedzie.
        • Gość: leon zawodowiec do basia.basia IP: 81.219.144.* 15.07.04, 00:29
          basia.basia napisała:
          >Gość portalu: kondorek napisał(a):
          Z tego przydługiego tekstu wynika tylko jeden konkret: towrzystwo chce, żeby
          przynależność do niego (czytaj: opłacanie składek) była obowiązkowa. Bardzo
          chytry pomysł a potem zajmą się tylko dzieleniem kasy<

          "NIEPRAWDA! Mylisz PTP czyli towarzystwo wzajemnej adoracji, w którym oni sobie
          sami dali te certyfikaty a do niedawna mogli je dostawać ludzie nie posiadający
          wykształcenia w tym kierunku. Na ich stronie jest informacja, że od 2001 roku
          mogą się do nich zapisać tylko posiadacze magisterium z psychologii a do tego
          czasu pewnie dawali certyfikaty nie wiadomo komu!
          A to oświadczenie pochodzi od całkiej innej instytucji, PTPP. I dobrze, że
          zabrali głos."

          Psychoterapeuta moze byc kazdy, kto jest do tego przygotowany a wiec lekarz
          (szczegolnie psychiatra), psycholog (szczegolnie kliniczny), pedagog (np. od
          resocjalizacji), socjolog etc. pod warunkiem przejascia calej dlugiej formacji
          psychoterapeutycznej. W psychoterapii odwolujacej sie do psychoanalizy sa
          szczegolne, psychoanalizie wlasciwe, kanony. Ale to w koncu tez jakas
          psychoterapia (przepraszam za zlosliwsc). Warunek: by pomagala. A jednemu
          pomaga dyrektywna innemu niedyrektywna, na jedne schorzenia pomaga taka
          technika a na inne taka procedura. Wiec glupota byloby probowac
          jakas 'urawnilowke' robic czy wspolny mianownik. Niech sobie bedzie 100
          certyfikatow. Prawdziwy doswiadczony psychoterapeuta (nie musi byc klinicysta)
          zawsze bedzie jakos eklektyczny. Niegdys w "Psychoterapi" ladnie o tym pisal
          Frank.
    • Gość: ? Ale o co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 17:12
      tym nieukom i szarlatanom chodzi? Ktoś wie o co im biega?
      • Gość: looker Re: Ale o co IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.04, 22:11
        No, wiadomo że biega o pieniądze !
        Apeluję zatem do wszystkich którym już obrzydły te telewizyjne gęby parszywych
        wyłudzaczy owoców naszej ciężkiej pracy - nie dajcie się nabrać na te "mądre
        słówka" !
        Teraz już swoje wiecie i w konia was nie zrobią !

        Zamieszczam kilka oczywistych porad dla niestrudzonych ujawniaczy nieuczonych
        szarlatanów :

        Gdy słyszysz głosy w głowie - biegiem do laryngologa !
        Gdy widzisz co inni nie widzą - szybciutko do okulisty !
        Gdy wszędzie wokół czają się podstępni wrogowie - zachowuj najwyższą
        ostrożność !
        Gdy racja jest zawsze po twojej stronie - inni mogą ci zazdoscić !
        Gdy racja jest po stronie innych - jesteś zwykłym nieudacznikiem i najlepiej
        idź się utop !

        A jeśli boisz się śmierci - widocznie jesteś grzesznikiem i masz czego się
        obawiać...
        • Gość: leon zawodowiec do lookera: no wlasnie.. IP: 81.219.144.* 15.07.04, 00:40
          no wlasnie, polamiesz sie w wypadku samochodowym, sam sie poskladaj zgodnie z
          atlasem anatomicznym..
    • basia.basia Warto pzreczytać:) 14.07.04, 18:53
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040714/publicystyka/publicystyka_a_6.html

      Fragmenty:

      Pedofilia - choroba czy przestępstwo
      Belgijski łącznik

      KRZYSZTOF CZABAŃSKI

      Nie wiem, czy Andrzej S., znany psychoterapeuta, jest przestępcą pedofilem czy
      ofiarą fatalnego nieporozumienia? Mam nadzieję, że zostanie to rzetelnie
      wyjaśnione przez wymiar sprawiedliwości. Ale pedofilia jest, niestety, bardzo
      poważnym, choć mało rozpoznanym, problemem w Polsce. Dość wspomnieć zatrzymanie
      przed paru laty siatki pedofilów w Warszawie, a następnie tajemnicze
      wypuszczenie za granicę głównego podejrzanego. Równie łaskawy dla pedofila
      okazał się polski wymiar sprawiedliwości niedawno na Pomorzu, też dopuszczając
      do wyjazdu podejrzanego za granicę. Gdy "Super Express" ujawnił niedawno
      materiały świadczące o pedofilii kilku osób, wobec których policja i
      prokuratura zachowywała od lat daleko posuniętą delikatność, efektem było
      oskarżenie redaktora naczelnego Mariusza Ziomeckiego o złamanie tajemnicy
      danych osobowych (przez podanie nazwisk podejrzanych).

      W Polsce istnieje duży rynek usług pornograficznych, w tym zaspokajających
      potrzeby pedofilów. Wystarczy odwiedzić okolice dworców w dużych miastach, żeby
      spotkać prostytuującą się młodzież i dzieci. Wystarczy przejrzeć kroniki
      kryminalne w gazetach, żeby wiedzieć, że wcale nierzadkie jest "udostępnianie"
      przez zdegenerowanych rodziców "usług" swoich dzieci. Osobnym, zapewne jeszcze
      większym i równie szokującym, brutalnym, zjawiskiem jest seksualna przemoc w
      rodzinie, niekoniecznie z tzw. marginesu społecznego, w tym kazirodztwo i
      pedofilia.

      Opieszałość i łaskawość wymiaru sprawiedliwości wobec pedofilów rodzą
      podejrzenie, że są oni dobrze zorganizowani i mają znaczące wpływy polityczne i
      społeczne. Ten stan rzeczy trzeba koniecznie przerwać, żeby móc podjąć
      działania prawne, psychologiczne i społeczne, ograniczające przestępczość
      seksualną, i łagodzić jej skutki. To zadanie, przede wszystkim, dla polityków.
      Zaostrzenie przepisów kodeksu karnego, co proponuje PiS, jest uzasadnione. Ale
      warto by było "obudować" przepisy karne np. obowiązkowymi testami
      sprawdzającymi regularnie i powszechnie ludzi pracujących z dziećmi i
      młodzieżą. Skoro robi się obowiązkowe badania krwi, to dlaczego nie inne,
      ważniejsze? Dobre skutki w Anglii przyniósł rejestr pedofilów, spełniający
      społecznie podobne zadania jak rejestr skazanych.

      Do walki z pedofilią potrzebna jest wiedza specjalistyczna. Na przykład, czy
      jedyną metodą walki z tym groźnym społecznie zboczeniem jest kuracja chemiczna?
      I czy w związku z tym każdy skazany przez sąd pedofil, obligatoryjnie - z mocy
      kodeksu karnego - musi się poddać kuracji (chemicznej kastracji)? I, znowu z
      mocy prawa, obligatoryjnie, nie może być wypuszczony z więzienia lub zakładu
      psychiatrycznego, dopóki tego nie zrobi? Potrzebna jest wiedza na temat siatek
      pedofilów i innych form przestępczości zorganizowanej, działającej w tym - że
      tak to nazwę - segmencie rynku. Potrzebne jest również socjologiczne i
      kryminologiczne rozpoznanie tych zjawisk patologicznych także w zaciszu domów
      rodzinnych.

      Złakniony takiej wiedzy, przeczytałem rozmowę o pedofilii, którą z Wojciechem
      Eichelbergerem, znanym psychoterapeutą, przeprowadziła Małgorzata Subotić, a
      opublikowała "Rzeczpospolita" (nr 152 z 1 lipca br.). Mass media, zdaniem
      Eichelbergera, zajmują się pedofilią powodowane przyziemną motywacją, goniąc za
      sensacją i zyskiem. Nadto oczerniają nieraz ludzi, uprzedzając wyrok sądu.
      Pedofile to ludzie chorzy, którzy muszą ukrywać swoje preferencje seksualne,
      ponieważ prawo ich ściga, a wymagają oni troski i pomocy. Ludzie, których
      poruszają informacje o pedofilii, kierują się pierwotnymi emocjami (troska o
      potomstwo). Oczywiście psychoterapeuta przyznaje też, że pedofil bardzo
      krzywdzi dzieci.

      W pierwszym odruchu byłem rozczarowany, że nie dowiedziałem się niczego, co by
      mogło pomóc w walce z pedofilią. Ale to nieprawda. Dowiedziałem się przecież
      m.in., dlaczego ta walka jest w Polsce taka niemrawa i nieskuteczna.
      Specjaliści, owszem, pochylają się z troską, ale nad sprawcami przestępstw, a
      nie nad ofiarami. W tej trosce wyraźnie nie mieści się już ograniczenie
      patologii i złagodzenie jej okrutnych skutków dla dzieci i młodzieży. Mieści
      się za to troska o kolegów z tej samej korporacji zawodowej. To w sposób
      nieskrywany było główną treścią znanego oświadczenia grupy psychoterapeutów,
      wydanego w obronie Andrzeja S. Również dzięki takim postawom specjalistów
      organy ścigania mogą mieć kłopoty w walce z pedofilią. Wytwarza się atmosfera,
      że chodzi przecież o ludzi chorych, cieszących się autorytetem, a więc także
      wpływowych, a nie o okrutnych przestępców, których społeczeństwo powinno
      izolować, nawet gdyby to był przejaw pierwotnych emocji.

      Dobrze by było, gdyby wszyscy zainteresowani ograniczaniem pedofilii - w tym
      psychoterapeuci - pozytywnie wykorzystali stworzoną w ostatnich paru tygodniach
      przez mass media atmosferę w tej sprawie. Zamiast się obrażać na dziennikarzy,
      lepiej skorzystać z nacisku opinii publicznej - pobudzonej przez mass media - i
      zmusić odpowiednie instytucje państwowe do podjęcia niezbędnych działań. A
      zaległości do odrobienia jest całkiem sporo.

      Autor jest niezależnym dziennikarzem, publicystą, obecnie pisze w "Gazecie
      Wyborczej", "Rzeczpospolitej", "Życiu" i portalu internetowym www.abcnet.com.pl


    • Gość: xyz33 do PTP IP: *.onhill.gda.pl 14.07.04, 19:11
      szanowni Państwo, przecież te wasze certyfikaty są do kitu nic nie dają a z
      uporem maniaka twierdzicie, że jak wy dacie certyfikat psychologowi ( dlaczego
      tylko psychologowi a nie filozowfowi, socjologowi czy pedagogowi) to uzdrowice
      psychoterapię polską. Uważam, że certyfikaty psychoterapeuty to kwestia
      Ministerstwa Zdrowia i specjalnośći jakie ono ustanawia. Dlaczego jakieś tam
      stowarzyszenie ma dostać patent na wydawanie patentów i kasować kasować
      kasować... przecież wam tak naprawdę nie chodzi o psychpterapię i zdrowe reguły
      gry....
      • Gość: leon zawodowiec specjalizacja w psychologii klinicznej IP: 81.219.144.* 15.07.04, 00:36
        Gość portalu: xyz33 napisał(a):
        "szanowni Państwo, przecież te wasze certyfikaty są do kitu nic nie dają a z
        uporem maniaka twierdzicie, że jak wy dacie certyfikat psychologowi ( dlaczego
        tylko psychologowi a nie filozowfowi, socjologowi czy pedagogowi) to uzdrowice
        psychoterapię polską. Uważam, że certyfikaty psychoterapeuty to kwestia
        Ministerstwa Zdrowia i specjalnośći jakie ono ustanawia. Dlaczego jakieś tam
        stowarzyszenie ma dostać patent na wydawanie patentów i kasować kasować
        kasować... przecież wam tak naprawdę nie chodzi o psychpterapię i zdrowe reguły
        gry...."

        Certyfikaty swoja droga a w sluzbie zdrowia zaleznej od panstwa (publicznej i
        akademickiej) jest takie cos, analogicznie jak dla lekarzy, co nazywa sie
        dwustopniowa specjalizacja. Teraz dla lekarzy jednostopniowa. "Specjalista
        psycholog kliniczny" to specjalista II stopnia analogicznie jak "specjalista
        psychiatra" to specjalista II stopnia (w odroznieniu od "lekarza psychiatry"
        czyli specjalisty I stopnia.



        • Gość: bartek specjalizacja kliniczna w psychologii i monopole IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.04, 02:09
          teraz w psychologii została wprowadzona jednostopniowa, minimum 5 letnia
          specjalizacja kliniczna (w teorii) oraz zostało zawieszone przyjmowanie na
          specjalizację (w praktyce). nie wyglada to zbyt różowo, bo choć zamysł
          jednostopniowej specjalizacji jest świetny, to w praktyce niewykonalny, choćby
          dlatego, że pracodawcy musieli by zwalniać psychologa na ok.2 lata staży, a w
          tym czasie zatrudnić zastępcę(?) Wymogi i program kształcenia jest zamieszczony
          na stronach ptp.
          Jednak to co poruszył xyz jest b.ważne - dlaczego tylko jedno stowarzyszenie,
          obecnie dosyć skompromitowane, ma mieć patent na certyfikowanie
          psychoterapeutów. Albo powinno być tych stowarzyszeń dowolnie dużo, byle tylko
          ich certyfikaty gwarantowały kompetencje, albo, certyfikat powinien być
          uwarunkowany egzaminem państwowym, przeprowadzonym przez ludzi spoza koterii
          lub przez komisję wielokoteryjną. problemem jest to, że do takiego ciała
          państwowego weszłyby zapewne te same osoby które psują wizerunek stow.
          psychologicznego. załozenia ceryfikacyjne stow. psychologicznego nie są złe,
          ale dla praktyki istotne jest kto i jak je realizuje. w Towarzystwie
          Psychiatrycznym kryteria certyfikowania psychoterapeutów sa merytoryczne, muszą
          oni zademonstrować nagranie swojej sesji terapeutycznej. Sprawa korzyści
          finansowych nie jest tak prosta jak pisze xyz, tzn. monopolistyczne organizacje
          typu ptp czy PARPA (Polska Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych) nie
          czerpią znaczących korzyści z opłat za certfikaty czy składek. Korzyści
          finansowe daje zagwarantowanie monopolu. Np twórca PARPy, Jerzy M.,załatwił
          sobie w ustawie o wychowaniu w trzeźwości, że alkohololików mogą leczyć tylko
          ludzie z certyfikatami terapeuty uzależnień wydanymi przez PARP. żeby taki
          dostać trzeba się szkolić w PARP, (organizacji o nienajwyższym potencjale
          szkoleniowym)i tam płacić za szkolenie. Potem by aktualizować certyfikat, bez
          którego nie można podpisać kontraktu z NFZ, trzeba przejść kolejne szkolenia w
          terapii...w PARP, i znów za nie płacić. Oprócz tego trzeba nie ujawniać
          myślenia rozbieżnego z ulubionymi doktrynami J.M. chyba, ze komuś certyfikat
          niemiły. Merytoryczne kwestie nie mają w tym szkoleniu przesadnego znaczenia.
          Dodatkowo, organizacja ta dostaje tzw. kapslowe, czyli im wiecej alkoholu się
          sprzedaje, tym lepiej prosperuje. To trochę tak, jakby sędzia dostawał procent
          od paserów. A w stow. psychologicznym grupa trzymajaca władze dąży do
          analogicznego monopolu. grupie trzymającej władzę chodzi o to by zmonopolizować
          ośrodki szkolące terapeutów. nazywa sie to akredytacją. można sprawdzić na
          stronie ptp jakie ośrodki tę akredytację mają i kto nimi kieruje.
    • Gość: czytacz Teopliz: skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 21:49
      Jest taki wiersz gałczynskiego, gdzie sa dwa naprzemienne refreny: 1) skumbrie
      w tomacie, skumbrie w tomacie; i drugi 2) skumbrie w tomacie, pstrąg.
      Pani topeliz w kolko, jak katarynka powtarza: certyfikaty PTP gwarantują
      rzetelność usług. gówno prawda, co pokazał pan S. i tez co wyniuchał SE, ze pan
      eichelberger nie ma swojego stalego superwizora, bo po tylu latach pracy z
      pacjentami nie jest mu potrzebny.
      a co na to pani toepliz? to samo. skumbrie w tomacie, pstrąg.
      • Gość: kuku Re: Teopliz: skumbrie w tomacie, skumbrie w tomac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.04, 01:20
        studiuję psychologię, nie macie pojęcia ile te wszystkie towarzystwa wyciągają
        od ludzi kasy...
        Zeby zostać terapeutą (i dostac certyfikat)trzeba przejsc wieloletnie szkolenie
        (oczywiscie jesli nie jest sie kims z Wielkiej Trojcy, lub Kolka Wzajemnej
        Adoracji :/)... W zaleznosci od tego ktorej terapii wybierze sie szkolenie
        (gestalt, psychonalaiza itd) nauka trwa od 2-5 lat! (nie liczac studiow) A za
        kazdy rok kursow paci sie ok 10.000 zlotych...
        I jak juz wybulisz 50.000 tys, to moze uda Ci sie zdobyc wymagany papierek...
        • Gość: kkkk Re: Teopliz: skumbrie w tomacie, skumbrie w tomac IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.07.04, 11:45
          i tak powinno być: może wysokie opłaty i długi okres szkolenia skutecznie
          odstraszą matolstwo i dewiantów od apetyciku na kokosy, jakie potem zbiera
          psychoterapeuta (70 PLN za sesję 50 minut)

        • Gość: leon zawodowiec do kkkk i kuku IP: 81.219.144.* 15.07.04, 23:26
          Gość portalu: kuku napisał(a):
          "studiuję psychologię, nie macie pojęcia ile te wszystkie towarzystwa wyciągają
          od ludzi kasy...
          Zeby zostać terapeutą (i dostac certyfikat)trzeba przejsc wieloletnie szkolenie
          (oczywiscie jesli nie jest sie kims z Wielkiej Trojcy, lub Kolka Wzajemnej
          Adoracji :/)... W zaleznosci od tego ktorej terapii wybierze sie szkolenie
          (gestalt, psychonalaiza itd) nauka trwa od 2-5 lat! (nie liczac studiow) A za
          kazdy rok kursow paci sie ok 10.000 zlotych...
          I jak juz wybulisz 50.000 tys, to moze uda Ci sie zdobyc wymagany papierek..."

          Okropnie roszczeniowy dzieciak z ciebie, taki homo sovieticus, co mu sie
          wszystko za darmo nalezy. A jak zostaniesz psychoterapeuta i bedziesz musial
          utrzymac rodzine to za 60 min. bardzo meczacej terapii 100 PLNow to wcale nie
          za duzo; oblicz sobie ile takich godzin dziennie wytrzymasz a jeszcze sie do
          nich musisz przygotowac: 3? 5? 6? Ile lat wytrzymasz? mam na mysli
          profesjonalistow,a wiec takich, ktorzy musieli w siebie zainwestowac..




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka