remik.bz
18.01.13, 09:45
Cytuję za GW (ze skrótami)
".....Gdański lekarz Krzysztof Majdyło nie musi płacić NFZ ponad pięćdziesięciu tysięcy złotych kary za nieprawidłowo wystawione recepty.
Majdyło specjalizuje się w leczeniu osteoporozy. W 2010 roku rozpoczął leczenie pacjentów pomorskich domów pomocy społecznej. Mało kto wie, że dla ludzi w podeszłym wieku to choroba śmiertelnie groźna. Złamanie kości udowej lub któregoś z kręgów unieruchamia pacjenta na długi czas. Samodzielna niegdyś osoba staje się niedołężna, zdana na innych dosłownie zapada się w sobie. Spada odporność, co chwilę pojawiają się nowe infekcje, w efekcie których średnio po dwóch latach od złamania człowiek umiera.
Urzędnicy myśleli jednak inaczej - ponieważ klientów DPS jest wielu, podejrzana wydała się liczba wystawionych recept. Mało tego, na większości zalecano ten sam specyfik. - Zarzucono mi układ z firmą farmaceutyczną, tyle że to był wówczas najtańszy z możliwych leków. Osób korzystających z opieki społecznej nie stać na nic innego. Po co miałem przepisywać coś, czego i tak by nie wykupili? - pyta lekarz.
Sprawą zajęła się Okręgowa Izba Lekarska i prokuratura. Nic nie znaleziono. Prokuratura w uzasadnieniu napisała, że trudno wymagać od lekarza, żeby nie leczył swoich pacjentów. Tyle że zanim sprawę umorzono, przesłuchano setki pacjentów Starsze osoby wzywano na komisariat.
NFZ się nie poddawał. Skoro nie znaleziono nieprawidłowości w leczeniu, przyszedł czas na dokumenty. Zakwestionowano dziesiątki recept. Z różnych powodów. Brak pieczątki, brak litery "P" informującej o przewlekłym schorzeniu. Urzędnicy zażądali zwrotu niemal 60 tys. złotych. Sprawa trafiła do sądu.
Sprawa ciągnęła się trzy lata. Czterokrotnie zmieniali się sędziowie. Ostatecznie powództwo oddalono. - NFZ nie wykazał, na jakiej podstawie wyliczył kwotę żądaną od pozwanego...."
No cóż , "gnębienie " lekarzy i przesłuchiwanie starszych, chorych osób to jak widać nie tylko PiS-owska specjalność. PO też nieźle sobie radzi w tym temacie.
Na dodatek zgodnie z uchwalonym przez siebie zbójeckim prawem (biurokracja , pieczątki, recepty, literli P itd).
Najsmieszniejsze (to ironia- wyjasnienie dla lemingów) jest to , że władza nie potrafi wyegzekwować uchwalonego przez siebie prawa. Sąd uniewinnił lekarza łamiącego prawo PO tylko dlatego , że urzędnicy państwowi dziadowsko przygotowali sprawę, materiał dowodowy, nie umieja liczyc....No wesoło jest w Państwie PO.