Gość: Informator
IP: 81.19.98.* / *.eu.verio.net
18.07.04, 23:32
PKP współwinna morderstwa (aktl.)
W związku z niedawnym głośnym morderstwem młodej dziewczyny w pociągu, do
prokuratury wpłynęło zawiadomienie o przestępstwie, jakiego dopuściły się go
PKP, nie zapewniając ochrony pasażerom.W zawiadomieniu, przesłanym w czwartek
PAP, zarzucono PKP m.in. "niedopełnienie obowiązków polegające na nie
zapewnieniu jakiejkolwiek ochrony osobom korzystającym z ich usług" oraz
naruszenie ustawy "Prawo przewozowe" poprzez "niezachowanie jednego z
podstawowych obowiązków przewoźnika polegającego na zapewnieniu podróżnym
odpowiednich warunków bezpieczeństwa". W uzasadnieniu zawiadomienia napisano,
że bandycki napad stał się możliwy, ponieważ na kolei często brak jest
ochrony, co stwarza możliwości działania dla zorganizowanych grup
przestępczych, wyspecjalizowanych w napadach na podróżnych.
Jak poinformował PAP szef Prokuratury Rejonowej w Kołobrzegu Adam Kuc,
zawiadomienie jeszcze nie dotarło. Dopiero po zapoznaniu się z pismem będzie
mógł odpowiedzieć na pytanie, czy tamtejsza prokuratura jest właściwa do
rozpatrywania sprawy (zwłoki dziewczyny znaleziono na terenie województwa
łódzkiego - PAP). Kuc podkreślił, że istotne dla sprawy będzie to, czy
istnieją wewnętrzne przepisy przewoźnika regulujące kwestię bezpieczeństwa.
"Za wcześnie na komentarze. Czekamy na zakończenie postępowania prowadzonego
przez policję" - powiedziała PAP rzeczniczka spółki PKP Przewozy Regionalne
Anna Hyrlik. Zaznaczyła, że spółka współpracuje ze strażą ochrony kolei i
policją. "Robimy wszystko, by zapewnić pasażerom bezpieczeństwo - zarówno w
zakresie utrzymania idealnego stanu technicznego taboru, jak i bezpieczeństwa
podróżnych" - zapewniła Hyrlik.
Przypomniała, że w ubiegłym roku kolej wyposażyła kierowników pociągów w
telefony komórkowe, by szybko mogli wezwać odpowiednie służby, a konduktorzy
są dodatkowo szkoleni jak postępować w trudnych sytuacjach. Dodała, że spółka
posiada ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej z tytułu prowadzonej
działalności gospodarczej. Od wyników dochodzenia zależy czy rodzina
dziewczyny, która tragicznie zginęła, otrzyma odszkodowanie.
Ustawa z dnia 15 listopada 1984 r. "Prawo przewozowe", nakłada na przewoźnika
obowiązek zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa pasażerom. Ta sama ustawa
zabrania wnoszenia niebezpiecznych przedmiotów do środków transportu.
Ustawa z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym określa zadania Straży
Ochrony Kolei. Funkcjonariusze tej straży mają obecnie uprawnienia zbliżone
do uprawnień policji. Według zapisów ustawy, wszelkie koszty związane z
funkcjonowaniem straży ochrony kolei są pokrywane przez zarządcę
infrastruktury kolejowej. Ojciec zamordowanej, Jerzy Dybowski, w rozmowie z
PAP powiedział, że jego zdaniem PKP ponosi częściową odpowiedzialność za
śmierć jego córki. "Kupując bilet zawarłem umowę z kolejami na bezpieczne
dowiezienie mego dziecka. PKP nie wywiązały się z tej umowy" - powiedział.
Dybowski nie wyklucza, że zostanie oskarżycielem posiłkowym, jeśli dojdzie do
procesu. "Liczę na pomoc ludzi zorientowanych w prawie, bo ja się na tym po
prostu nie znam" - powiedział. Dodał, że ma sygnały od wielu osób, które
oferują mu pomoc prawną lub materialną. Powiedział też, że pragnie, by
powstało konto, na które ludzie dobrej woli mogliby przesyłać pieniądze. "Nie
chcę tych pieniędzy dla siebie, ale dla sprawy, aby podobne zdarzenia nigdy
więcej nie miały miejsca" - powiedział. Pytany przez PAP, czy zgłosił się do
niego przedstawiciel PKP wyjaśnił, że do tej pory nikt z tej firmy się z nim
nie kontaktował. Tadeusz Wojtkiewicz, wójt gminy Rymań, w której mieszka
rodzina Dybowskich, powiedział PAP, że gminny radca prawny bezpłatnie zajmie
się sprawą. Dodał, że w gminie zebrano już pieniądze, by wspomóc rodzinę.
Na początku lipca dwaj młodzi mężczyźni (23 i 24 lata) pobili, udusili i
niedaleko Łowicza (Łódzkie) wyrzucili z pociągu 21-letnią Anię Dybowską z
Jarkowa (Zachodniopomorskie). Dziewczyna jechała z Kołobrzegu do Warszawy,
gdzie miała zdawać na studia. Mordercy, powiedzieli po zatrzymaniu, że
wyrzucili dziewczynę dla zabawy, by uczcić urodziny jednego z nich.