hummer 20.11.13, 21:33 Tak się wywiązało z innego wątku. To kim ma być? Wiernym partii? Bo niektórych resortów nie wypada obsadzać? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
qqazz Trzeba by to rozwinąć 20.11.13, 21:51 bo fachowcem w materii resortowej być nie musi, ale jak nim nie jest to musi być fachowcem w zarządzaniu i mieć umiejętnośc dobierania i oceniania podwładnych na merytorycznych stanowiskach, to często się sprawdza. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
man_sapiens Re: Trzeba by to rozwinąć 20.11.13, 22:05 > bo fachowcem w materii resortowej być nie musi, ale jak nim nie jest to musi być > fachowcem w zarządzaniu i mieć umiejętnośc dobierania i oceniania podwładnych Jak praktycznie każdy menedżer. Odpowiedz Link Zgłoś
teodor_jeske_choinski_1 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 20.11.13, 21:51 dwadzieścia parę lat temu padł komunizm, a tu, w dalszym ciągu pokutuje przekonanie że ministrem zdrowia musi być lekarz, ON - generałem, a rolnictwa - rolnikiem.. Błąd... Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 20.11.13, 22:14 Co ma do rzeczy komunizm? Gdzie panuje to przekonanie? Ale np. minister sprawiedliwości powinien być prawnikiem. A może odejdźmy od pomysłu, że posłowie są ministrami. W końcu sejm udziela absolutorium rządowi. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Minister nie musi byc fachowcem. 20.11.13, 22:14 teodor_jeske_choinski_1 napisał(a): > dwadzieścia parę lat temu padł komunizm, a tu, w dalszym ciągu pokutuje przekon > anie że ministrem zdrowia musi być lekarz, ON - generałem, a rolnictwa - rolnik > iem.. > Błąd... Minister rozdziela środki publiczne. Jeśli nie wie na co rozdziela (nie zna kryteriów obowiązujących w branży), to szkoda utrzymywać szkodnika, którego byle lepszy mecenas naciągnie na finansowanie bubla. Wystarczy, że we wniosku napisze słowo klucz. Oczywiście może zatrudnić n wiceministrów znających się na rzeczy. Ale wtedy nasuwa się pytanie dlaczego to on ma nimi zarządzać? Dlaczego społeczeństwo ma utrzymywać jakiegoś KCyka. Szczególnie w sytuacji, gdy środków brakuje praktycznie na wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 20.11.13, 22:15 bo demokracja nie jest idealnym ustrojem, ale lepszego nie wynaleziono.... Odpowiedz Link Zgłoś
teodor_jeske_choinski_1 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 20.11.13, 22:16 Błąd. od rozdziału pieniędzy są urzędnicy resortowi, a minister/rząd określa ramy ekonomiczne resortu i pilnuje czy polityka rzadu jest przez ministerstwo realizowana. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje ministrem? 20.11.13, 22:21 teodor_jeske_choinski_1 napisał(a): > Błąd. od rozdziału pieniędzy są urzędnicy resortowi, a minister/rząd określa ra > my ekonomiczne > resortu i pilnuje czy polityka rzadu jest przez ministerstwo realizowana. Ale wtedy nasuwa się pytanie dlaczego to on ma nimi zarządzać? Dlaczego społeczeństwo ma utrzymywać jakiegoś KCyka. Szczególnie w sytuacji, gdy środków brakuje praktycznie na wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
teodor_jeske_choinski_1 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 20.11.13, 22:24 Wybór celów do realizacji jest domeną polityki. a to wyborcy wybierają partie które najlepiej realizują ich cele polityczne. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 20.11.13, 22:32 teodor_jeske_choinski_1 napisał(a): > Wybór celów do realizacji jest domeną polityki. a to wyborcy wybierają partie k > tóre najlepiej realizują ich cele polityczne. Pokaż mi wyborcę, który ci powie, że chciał by jego los zależał od prezesa sondażowni :) Zostali zrobieni w jajo i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 20.11.13, 22:35 O ciekawe ...mając w pamięci Leppera. To był dopiero fachowiec. :PPP Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 20.11.13, 22:39 mila2712 napisała: > O ciekawe ...mając w pamięci Leppera. To był dopiero fachowiec. I to nie mały. Szkoda, że się zabił za mniej niż miesięczny dług, gdy miał go więcej niż zarabiał przez 10 lat miał chęć do życia. Lepper to ofiara III RP. Chłop uwierzył, że pracując można się dorobić. I pracował. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 20.11.13, 22:41 Rolnikiem to może był dobrym ale ministrem nie. To była kpina. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 20.11.13, 22:45 mila2712 napisała: > Rolnikiem to może był dobrym ale ministrem nie. To była kpina. Czym się skompromitował Lepper jako minister znający się na roli? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 20.11.13, 22:49 Nie napisałam, że to była kompromitacja ale kpina i to ze społeczeństwa. Proszę - na moim stanowisku musisz mieć studia ( kierunkowe ), doświadczenie a tu za przeproszeniem chłopek roztropek zostaje ministrem. Sorry ale coś tu jest nie tak. Za jego kadencji w mojej branży byłko bardzo nieciekawie. Był mało skuteczny ( nie dziwi nic ) Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 20.11.13, 23:00 mila2712 napisała: > Nie napisałam, że to była kompromitacja ale kpina i to ze społeczeństwa. > Proszę - na moim stanowisku musisz mieć studia ( kierunkowe ), doświadczenie a > tu za przeproszeniem chłopek roztropek zostaje ministrem. Sorry ale coś tu jest > nie tak. > > Za jego kadencji w mojej branży byłko bardzo nieciekawie. Był mało skuteczny ( > nie dziwi nic ) Studiowałaś na Akademii Rolniczej? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 20.11.13, 23:02 Nie na uniwersytecie Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 20.11.13, 23:02 Studiowałeś na akademii rolniczej ? Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 20.11.13, 23:15 mila2712 napisała: > Studiowałeś na akademii rolniczej ? Jestem też "rolnikiem" z wykształcenia. Gdybym kupił sobie ha ziemi mógłbym płacić KRUS zamiast ZUS jak wielebni z PO :) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 08:51 hummer napisał: > Jestem też "rolnikiem" z wykształcenia. Gdybym kupił sobie ha ziemi mógłbym pła > cić KRUS zamiast ZUS jak wielebni z PO :) Który to ma hektary ? Ja bym poszła dalej. Dobry interes zrobił ten, kto kupił ziemię ( gdy nie była jeszcze w cenie ) odrolnił ją zamienił na działki budowlane i sprzedał. To jest interes i konkretne pieniądze :) To, że ktoś opłaca KRUS a nie jest faktycznie rolnikiem uważam za ogromną niesprawiedliwść. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 22.11.13, 00:11 mila2712 napisała: > hummer napisał: > > Jestem też "rolnikiem" z wykształcenia. Gdybym kupił sobie ha ziemi mógłb > ym pła > > cić KRUS zamiast ZUS jak wielebni z PO :) > > Który to ma hektary ? > > Ja bym poszła dalej. Dobry interes zrobił ten, kto kupił ziemię ( gdy nie była > jeszcze w cenie ) > odrolnił ją zamienił na działki budowlane i sprzedał. To jest interes i konkret > ne pieniądze :) > > To, że ktoś opłaca KRUS a nie jest faktycznie rolnikiem uważam za ogromną niesp > rawiedliwść. Amen. Ponoć wielebny Ziemkiewicz to też rolnik. KRUS opłaca. Na zagadnienie trzeba patrzeć dwojako. Jako próbę kombinacji. Ale przecież ludzie Ci nie łamią prawa. Jak jest taka możliwość i mają czas po temu to czemu nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 22.11.13, 08:43 hummer napisał: > Ponoć wielebny Ziemkiewicz to też rolnik. KRUS opłaca. > Na zagadnienie trzeba patrzeć dwojako. Jako próbę kombinacji. Ale przecież ludz > ie Ci nie łamią prawa. Jak jest taka możliwość i mają czas po temu to czemu nie > ? To jest oszustwo....ponoć w zusie brakuje pieniędzy na emerytury ? Będę radykalna cofnąć wszystkie przywileje, koniec życia na koszt innych - uczciwie pracujących ludzi ( i pewnie niekórym się naraziłam ) A co ma czas do tego ? Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 22.11.13, 08:56 mila2712 napisała: > hummer napisał: > > Ponoć wielebny Ziemkiewicz to też rolnik. KRUS opłaca. > > Na zagadnienie trzeba patrzeć dwojako. Jako próbę kombinacji. Ale przecie > ż ludz > > ie Ci nie łamią prawa. Jak jest taka możliwość i mają czas po temu to cze > mu nie > > ? > > To jest oszustwo....ponoć w zusie brakuje pieniędzy na emerytury ? > Będę radykalna cofnąć wszystkie przywileje, koniec życia na koszt innych - ucz > ciwie pracujących ludzi ( i pewnie niekórym się naraziłam ) > > A co ma czas do tego ? trzeba mieć czas zainwestować w ziemię a i ruszyć z formalnościami. Po przodkach mam trochę ziemi na wschodzie. Cześć musiałem dokupić, bo należała do rodziny wyznania nierzymskokatolickiego i została znacjonalizowana. Udać się do gminy i jestem rolnik z dziada pradziada :) Tylko po co, jak mam z czego żyć? Nawet z ZUSem. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 22.11.13, 09:03 hummer napisał: > trzeba mieć czas zainwestować w ziemię a i ruszyć z formalnościami. Po przodkac > h mam trochę ziemi na wschodzie. Cześć musiałem dokupić, bo należała do rodziny > wyznania nierzymskokatolickiego i została znacjonalizowana. Udać się do gminy > i jestem rolnik z dziada pradziada :) Tylko po co, jak mam z czego żyć? Nawet z > ZUSem. Jak to po co....ziemia to inewstycja, zabezpieczenie. Ceny idą w górę. W mojej okolicy 10 lat temu za działkę 1200 m trzeba było dać 10 tysięcy teraz 80. Nieźle co ? Za takie pieniadze można trochę pobiegać i postarać się. Odpowiedz Link Zgłoś
giulia123 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 20.11.13, 23:33 mila2712 napisała: > Nie napisałam, że to była kompromitacja ale kpina i to ze społeczeństwa. > Proszę - na moim stanowisku musisz mieć studia ( kierunkowe ), doświadczenie a > tu za przeproszeniem chłopek roztropek zostaje ministrem. Sorry ale coś tu jest > nie tak. > > Za jego kadencji w mojej branży byłko bardzo nieciekawie. Był mało skuteczny ( > nie dziwi nic ) Kpiną ze społeczeństwa jest to, że wiceminister w ministerstwie finansów jest polonistą. Kpiną generalnie jest to, że grupa historyków, polonistów i innych kulturoznawców bawi się w rząd od sześciu lat. Z jakim skutkiem? Ci, którzy nie są ku..ą, złodziejem i pociotkiem widzą to w zawartości swoich portfeli. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 09:35 > Sorry ale coś tu jest nie tak. Ale z góry zakładasz, że nie tak jest ze stanowiskiem ministra, a nie Twoim? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 09:41 sverir napisał: > > Sorry ale coś tu jest nie tak. > > Ale z góry zakładasz, że nie tak jest ze stanowiskiem ministra, a nie Twoim? Na moim stanowisku nie może pracować ktoś, kto nie jest ekonomistą. Nawet jeśli jakimś cudem ( !!! ) powołają osobę nie mającą kierunkowego wykształcenia to i tak nic nie zrobi. Różnica jest taka, że minister ma podwładnych (oni wykonują pracę ). Nie zwalnia go to z konieczności znajomości branży. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 09:55 > Na moim stanowisku nie może pracować ktoś, kto nie jest ekonomistą. Ekonomistą z wykształcenia? Takim z papierem? Bez względu na posiadaną wiedzę? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 10:05 sverir napisał: > > Na moim stanowisku nie może pracować ktoś, kto nie jest ekonomistą. > > Ekonomistą z wykształcenia? Takim z papierem? Tak taki z paieem ( dyplomem ) Bez względu na posiadaną wiedzę? Konkretniej proszę ... Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 10:11 > Konkretniej proszę ... Konkretniej? Nie matura, lecz chęć szczera... Ile osób naprawdę zna się na temacie, chociaż nie ma dyplomu? I nie chodzi o wiedzę teoretyczną - bez niej czasem się nie da ruszyć z praktyką - ale o urzędowe stwierdzenie znajomości tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 10:16 U mnie wszyscy na tym stanowisku ( w różnych miastach ) mają wykształcenie ekonomiczne. Nie matura ale chęć szczera to za mało. >Ile osób naprawdę zna się na temacie, chociaż nie ma dyplomu? Zależy gdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 10:26 > Zależy gdzie... To nieistotne - ważne, że takie osoby są i mają się wystarczająco dobrze, żeby nie fetyszyzować dyplomu. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 10:30 sverir napisał: > > Zależy gdzie... > > To nieistotne - ważne, że takie osoby są i mają się wystarczająco dobrze, żeby > nie fetyszyzować dyplomu. Owszem ważne. A ktoś tu jest fetyszystą ? Dyplom świadczy o kompetencjach. Te są istotne. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 10:45 > Dyplom świadczy o kompetencjach. Te są istotne. Niekoniecznie jednak o kompetencjach związanych z dyplomem. Nikt u Ciebie nie ściągał, nie dawał w łapę, nie sypiał z wykładowcą, nie kupował prac, nie zlecał ich napisania aplikantom ojca? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 10:53 sverir napisał: > > Dyplom świadczy o kompetencjach. Te są istotne. > > Niekoniecznie jednak o kompetencjach związanych z dyplomem. Nikt u Ciebie nie ś > ciągał, Znasz kogoś, kto nie ściągał ? ( i to nie świadczy o braku konsekwencji ) >nie dawał w łapę, nie sypiał z wykładowcą, nie kupował prac, nie zlecał > ich napisania aplikantom ojca? Nic nie wiem na ten temat. Nikt się nie zwierzał. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 11:28 > Znasz kogoś, kto nie ściągał ? ( i to nie świadczy o braku konsekwencji ) Znam. Jednak ściąganie ściąganiu nierówne. Można zerżnąć odpowiedź na jedno pytanie i odpowiedzieć samodzielnie na dziewięćdziesiąt dziewięć innych. A może przelecieć w ten sposób wszystkie egzaminy, przez całe studia. Też takich znam. > Nic nie wiem na ten temat. Nikt się nie zwierzał. Chwali Ci się sceptycyzm wobec doniesień medialnych. Ale podejrzewam, że w tym przypadku jest to prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 11:43 sverir napisał: > > Znasz kogoś, kto nie ściągał ? ( i to nie świadczy o braku konsekwencji ) > > Znam. Jednak ściąganie ściąganiu nierówne. Można zerżnąć odpowiedź na jedno pyt > anie i odpowiedzieć samodzielnie na dziewięćdziesiąt dziewięć innych. A może pr > zelecieć w ten sposób wszystkie egzaminy, przez całe studia. Też takich znam. Ojtam, wszędzie sa tacy ludzie. Przejdą przez studia lekkim krokiem. Wazne to jak było z nami, prawda ? Uczciwość.... > > Nic nie wiem na ten temat. Nikt się nie zwierzał. > > Chwali Ci się sceptycyzm wobec doniesień medialnych. Ale podejrzewam, że w tym > przypadku jest to prawda. Pytałeś czy jest mi osobiście znana taka sytuacja....nie było mowy o mediach. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 12:29 > Ojtam, wszędzie sa tacy ludzie. Przejdą przez studia lekkim krokiem. Dlatego właśnie dyplom wcale nie jest dowodem na kompetencje. > Pytałeś czy jest mi osobiście znana taka sytuacja....nie było mowy o mediach. Nie pytałem, czy znasz kogoś takiego, tylko czy ktoś u Ciebie tego nie robił. Pardon, ale założyłem, że kończyłaś jakąś większą uczelnię w większym mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 12:35 sverir napisał: > > Ojtam, wszędzie sa tacy ludzie. Przejdą przez studia lekkim krokiem. > > Dlatego właśnie dyplom wcale nie jest dowodem na kompetencje. Popadasz w skajności. Zawsze będzie wyjątek. > > > Pytałeś czy jest mi osobiście znana taka sytuacja....nie było mowy o medi > ach. > >Pardon, ale założyłem, że kończyłaś jakąś większą uczelnię w większym mieście. No i po co ta złośliwość ? Studiowałam w Szczecinie ( miasto ma odpowiednią powierzchnię aby zaliczyć go do większego ? ) Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 13:10 > Popadasz w skajności. Zawsze będzie wyjątek. U mnie na roku było ponad 250 osób. Jak sądzisz, ile z nich poważnie traktowało studia, przynajmniej przez pierwsze dwa lata? Skoro na wykład potrafiło przyjść 30 osób...? > No i po co ta złośliwość ? Bo jesteś tak poprawna, że nie znając nikogo, kto by zdobył ocenę w sposób przeze mnie opisany, nie chcesz potwierdzić takiej możliwości. A przecież o każdej z takich uczelni krążą mroczne historie, jak zalicza się czasem przedmioty. W każdym razie pomimo złośliwości, na pewno nie chciałem w żaden sposób urazić. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 13:28 sverir napisał: > > Popadasz w skajności. Zawsze będzie wyjątek. > > U mnie na roku było ponad 250 osób. Jak sądzisz, ile z nich poważnie traktowało > studia, przynajmniej przez pierwsze dwa lata? Skoro na wykład potrafiło przyjś > ć 30 osób...? Oj nie wiem dlaczego u Ciebie tak było. U mnie na wykładach np z rachunkowości to był zawsze komplet ( uwielbiałam !!!). Podobnie na prawie, rachunkowości zarządczej, makro mikroekonomii. U pani Lubińskiej ( tej co była ministrem finansów ) też. Niestety kobieta nie umie zachęcić, o przekazaniu wiedzy nie wspomnę. > > > No i po co ta złośliwość ? > > Bo jesteś tak poprawna, No nie przesadzajmy... że nie znając nikogo, kto by zdobył ocenę w sposób prze > ze mnie opisany, nie chcesz potwierdzić takiej możliwości. Może byłam zbyt poprawna....Pewnie tak było. >A przecież o każdej z takich uczelni krążą mroczne historie, jak zalicza się czasem przedmioty. Na nauce o przedsiębiorstwie było łatwo...ale ja miałam innego wykładowcę. Masakra. W każdym razie pomimo złośliwości, na pewno nie chciałem w żaden sposób urazić. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 13:29 A jeszcze na metodologii nauk ekonomicznych leciało pól roku. Trója to było coś! Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 13:44 > A jeszcze na metodologii nauk ekonomicznych leciało pól roku. Trója to było coś U mnie kosą była organizacja i zarządzanie, a zaraz potem ustrój i zadania samorządu terytorialnego - ten sam prowadzący. Kosa, ale uczciwy. No i tradycyjnie tzw. kpa, choć tu sporo winy było po stronie studentów. Na moim roku poszła plota, że studenci dostali pytanie ratunkowe: jak się nazywa przedmiot? Też nie odpowiedzieli:) Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 13:41 > Oj nie wiem dlaczego u Ciebie tak było. A ja wiem:) Częściowo z powodów prowadzących - takich jak u Ciebie pani Lubińska. Często jednak decydowała o tym plotka lub sprawdzona informacja o 100% zdawalności na egzaminach. Wielu wychodziło z założenia: po co się uczyć, jak i tak wszyscy zdadzą? W sumie dość zdrowe podejście, ale mając taką wiedzę, trudno potem zaufać w ciemno dyplomowi;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 13:49 sverir napisał: > > Oj nie wiem dlaczego u Ciebie tak było. > > A ja wiem:) > > Częściowo z powodów prowadzących - takich jak u Ciebie pani Lubińska. Bardzo duzo osób oblewało. Sposób prowadzenia zajęć pozostawiał wiele do życzenia Uwielbiała dane statystyczne....Zalewała na nimi...dosłownie. > >Często jednak decydowała o tym plotka lub sprawdzona informacja o 100% zdawalności na egzaminach. Wielu wychodziło z założenia: po co się uczyć, jak i tak wszyscy zdad > zą? W sumie dość zdrowe podejście, ale mając taką wiedzę, Z taki podejściem, po co studiować ? > trudno potem zaufać w ciemno dyplomowi;-) Przy przyjęciu do pracy test sprawdzający wiedzę z danej dziedziny. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 13:57 > Z taki podejściem, po co studiować ? Częściowo z powodów pryncypialnych - nie każdy ma w sobie duszę bohatera i nie każdy chciał iść do wojska. Częściowo z powodów ambicjonalnych - hasło magister brzmiało niegdyś dumnie. Częściowo z powodu zderzenia marzeń z rzeczywistością - kierunek miał być interesujący. A częściowo z powodów doświadczeń - jeżeli ocena jest taka sama, to po co się męczyć? > Przy przyjęciu do pracy test sprawdzający wiedzę z danej dziedziny. Doskonały sposób na produkcję bezrobotnych absolwentów:) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 14:00 sverir napisał: > > Z taki podejściem, po co studiować ? > > Częściowo z powodów pryncypialnych - nie każdy ma w sobie duszę bohatera i nie > każdy chciał iść do wojska. Częściowo z powodów ambicjonalnych - hasło magister > brzmiało niegdyś dumnie. Częściowo z powodu zderzenia marzeń z rzeczywistością > - kierunek miał być interesujący. A częściowo z powodów doświadczeń - jeżeli o > cena jest taka sama, to po co się męczyć? No to są powody....ja chciałam się kształcić. > > > Przy przyjęciu do pracy test sprawdzający wiedzę z danej dziedziny. > > Doskonały sposób na produkcję bezrobotnych absolwentów:) Nieprawda. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 14:11 > No to są powody....ja chciałam się kształcić. Ale Ty nie miałaś takiego podejścia:) Wiele osób poszło na ten sam kierunek z tego samego powodu, ale nie można się oszukiwać - nie wszyscy. > Nieprawda. Prawda, prawda. Zbyt prosty test być nie może, bo niczego nie zweryfikuje. A trudny test będzie preferował osoby doświadczone. Zresztą - kiedyś zatrudnił mnie pracodawca, u którego oblałem taki test (nie ma powodu do dumy, ale 0 poprawnych odpowiedzi na 5 pytań). Czułem się jak debil, a tu taka niespodzianka... Pracodawcy bardziej chodziło o sposób odpowiadania, niż o poprawność odpowiedzi:) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dlaczego urżędnik resortowy nie zostaje minis 21.11.13, 14:18 sverir napisał: > Ale Ty nie miałaś takiego podejścia:) Wiele osób poszło na ten sam kierunek z t > ego samego powodu, ale nie można się oszukiwać - nie wszyscy. na moim kierunku tez były takie osoby - lekkoduchy. > > Nieprawda. > > Prawda, prawda. Zbyt prosty test być nie może, bo niczego nie zweryfikuje. A t > rudny test będzie preferował osoby doświadczone. Zresztą - kiedyś zatrudnił mni > e pracodawca, u którego oblałem taki test (nie ma powodu do dumy, ale 0 poprawn > ych odpowiedzi na 5 pytań). Czułem się jak debil, a tu taka niespodzianka... Pr > acodawcy bardziej chodziło o sposób odpowiadania, niż o poprawność odpowiedzi:) To może tak....na szczęście nie musiałam zdawac żadnego testu. Jedno jest pewne można sie zdołować na całego. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 20.11.13, 22:22 Błąd. Minister jako ich przełożony powinien posiadać wiedzę merytoryczną. Kontrola zarządcza.... Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Minister nie musi byc fachowcem. 20.11.13, 22:28 mila2712 napisała: > Błąd. > Minister jako ich przełożony powinien posiadać wiedzę merytoryczną. Przecież Tobie jako fachowcowi od finansów wcisnę każdy kit :) choćby o konieczności badań nad życiem seksualnym mrówek, a demografią III RP. Panienka z CBOŚ to wyłapie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 20.11.13, 22:34 hummer napisał: > mila2712 napisała: > > > Błąd. > > Minister jako ich przełożony powinien posiadać wiedzę merytoryczną. > > Przecież Tobie jako fachowcowi od finansów wcisnę każdy kit :) Co to ma znaczyć ? > > choćby o konieczności badań nad życiem seksualnym mrówek, a demografią III RP. Nie widzę związku > Panienka z CBOŚ to wyłapie? :) Dane panienki...... ? Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Minister nie musi byc fachowcem. 20.11.13, 22:36 mila2712 napisała: > hummer napisał: > > > mila2712 napisała: > > > > > Błąd. > > > Minister jako ich przełożony powinien posiadać wiedzę merytoryczną. > > > > Przecież Tobie jako fachowcowi od finansów wcisnę każdy kit :) > > Co to ma znaczyć ? Że pojecie o finansach ma tylko osoba z branży. > > choćby o konieczności badań nad życiem seksualnym mrówek, a demografią II > I RP. > > Nie widzę związku > > > Panienka z CBOŚ to wyłapie? :) > > Dane panienki...... ? LKB Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 20.11.13, 22:40 hummer napisał: > > Co to ma znaczyć ? > Że pojecie o finansach ma tylko osoba z branży. > Oczywiście. Dlatego w przypadku ministra finansów nie będzie takiego nieporozumienia jak z Gowinem i jego posadą. > > > Dane panienki...... ? > > LKB To nie panienka. PS Najgorsze z możliwych szef bez wiedzy merytorycznej...z nadania partyjnego. ( dajmy jej szansę ) Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Minister nie musi byc fachowcem. 21.11.13, 08:48 > Minister rozdziela środki publiczne. Jeśli nie wie na co rozdziela (nie zna kryteriów > obowiązujących w branży) Kto będzie lepszym ministrem infrastruktury? Kolejarz, lotnik czy urbanista? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 21.11.13, 09:24 sverir napisał: > Kto będzie lepszym ministrem infrastruktury? Kolejarz, lotnik czy urbanista? Nikt. Wiceministrem urbanista. Ministrem ekonomista. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Minister nie musi byc fachowcem. 21.11.13, 09:34 > Nikt. Wiceministrem urbanista. Ministrem ekonomista. Ktokolwiek. Opinia publiczna uzurpuje sobie prawo do znania się na wszystkim, ale odmawia tego politykom. A ja to widzę tak:jeżeli inżynier budownictwa może krytykować ministra sportu, to dlaczego inny inżynier budownictwa nie może być tym ministrem? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 21.11.13, 09:43 sverir napisał: > > Nikt. Wiceministrem urbanista. Ministrem ekonomista. > > Ktokolwiek. Opinia publiczna uzurpuje sobie prawo do znania się na wszystkim, a > le odmawia tego politykom. Ja nie odmawiam prawa krytyki nikomu ale mam prawo wymagać aby urzędnik państwowy nalezycie wykonywał swoją pracę. Najpierw kompetencje a potem karta partyjna. Nie powinno byc odwrotnie. A ja to widzę tak:jeżeli inżynier budownictwa może k > rytykować ministra sportu, to dlaczego inny inżynier budownictwa nie może być t > ym ministrem? Tak asytuacja jest mozliwa ( powołanie ministra ) ale niewłaściwa. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Minister nie musi byc fachowcem. 21.11.13, 09:55 > Ja nie odmawiam prawa krytyki nikomu ale mam prawo wymagać aby urzędnik państwo > wy nalezycie wykonywał swoją pracę. Najpierw kompetencje a potem karta partyjna Owszem, ale opinia publiczna uważa, że ktoś bez wykształcenia formalnego, jest niekompetentny z definicji. To absurd. > Tak asytuacja jest mozliwa ( powołanie ministra ) ale niewłaściwa. A dopiero co pisałaś o kompetencjach:) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 21.11.13, 10:07 sverir napisał: > > Tak asytuacja jest mozliwa ( powołanie ministra ) ale niewłaściwa. > > A dopiero co pisałaś o kompetencjach:) Miałam na myśli to, że w życiu tak się dzieje. Taka jest praktyka :P Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Minister nie musi byc fachowcem. 21.11.13, 08:46 > dwadzieścia parę lat temu padł komunizm, a tu, w dalszym ciągu pokutuje przekon > anie że ministrem zdrowia musi być lekarz, ON - generałem, a rolnictwa - rolnik > iem.. > Błąd... To nie z komunizmu. Tak było już za Króla Maciusia Pierwszego. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 20.11.13, 22:14 fachowcem nie musi być, to stanowisko polityczne, od merytoryki ma sekratarzy i podsekretarzy stanu np. w Wielkiej Brytanii, kraju bądź co bądź jako tako demokratycznym ;) Minister Skarbu Osborne zaczynał w Ministerstwie Rolnictwa, a Minister Zdrowia Lansley jest z wykształcenia politologiem, a Gove nadzorujący edukację był dziennikarzem.... Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello A jak ocenia opinie sekretarzy,nie będąc fachowcem 21.11.13, 13:30 rzuca monetą czy kostką, jak są rozbieżne na dany temat ???? Odpowiedz Link Zgłoś
zayka_nr11 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 20.11.13, 22:41 hummer napisał: Wiernym partii? tak.... taka jest rzeczywistość rzeczywistość partyjniacka tej konstytucji ! Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Zapodaj projekt nowej KRP 20.11.13, 22:42 zayka_nr11 napisała: > hummer napisał: > Wiernym partii? > > tak.... > > taka jest rzeczywistość > > rzeczywistość partyjniacka > > tej konstytucji ! Odpowiedz Link Zgłoś
zayka_nr11 Re: Zapodaj projekt nowej KRP 21.11.13, 00:14 art 1 zatłuc pałką jak foke każdego komu sąd trzy instancyjny udowodni winę za działanie sprzeniewierzenia się na zajmowanym wysokim stanowisku § 1 czas rozpraw nie może przekraczać 24 godzin i odbywać się może jedynie w dzień wolny od pracy pkt 1 sędziowie podlegają natychmiastowemu zatłuczeniu pałką na sali sądowej w przypadku nie spełnienia powyższego art 1 i § 1 Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Jesteś posłem? 23.11.13, 17:34 zayka_nr11 napisała: > art 1 > > zatłuc pałką jak foke każdego komu sąd trzy instancyjny udowodni winę za działa > nie sprzeniewierzenia się na zajmowanym wysokim stanowisku > > § 1 > > czas rozpraw nie może przekraczać 24 godzin i odbywać się może jedynie w dzień > wolny od pracy > > pkt 1 > > sędziowie podlegają natychmiastowemu zatłuczeniu pałką na sali sądowej w przypa > dku nie spełnienia powyższego art 1 i § 1 > Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Ta cala dyskusja jest bez sensu... 20.11.13, 22:41 Czy ktos z Was wyobraza sobie "Warschauer Filharmoniker" w nastepujacej "konfiguracji": 1. Dyrygent nie ma sluchu ani poczucia rytmu, nie umie czytac partytury. 2. I-sze skrzypce to Goral z Podhala, znajomy glownej ksiegowej. 3. Na flecie gra "wirtuoz" fujarki. 4. Na wiolonczeli cignie smykiem "prześliczna wiolonczelistka", ktorej jedynym atutem jest rozmiar miseczki i znajomosci wsrod meskiego zarzadu filharmonii. 5. Sekcja instrumentow detych wzieta jest z remizy strazackiej, z polecenia znanego strazaka. 6. Solo na fortepianie "zabezpiecza" muzyk znany z restauracji "Pod Kotletem Schabowym" i tak dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Nie ma za co. Jedynym kryterium sa kompetencje. 20.11.13, 22:51 I talent. Albo sie to ma albo nie. Jak bedzie - okaze sie przy pierwszym koncercie. PS Wsrod matematykow tez nie ma miejsca dla picerow. Srodowisko tego nie zniesie i odrzuci kazdego. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Nie ma za co. Jedynym kryterium sa kompetencj 20.11.13, 22:53 Yes of course Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Off. 20.11.13, 22:58 mila2712 napisała: > Yes of course Na szczęście nie jesteś ministrem edukacji :) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Off. 20.11.13, 23:01 Off, off...................... Nie jestem saprerem mam prawo do błędu. Etam minister edukacji ma krzyż pański z nauczycielami, dziękuję nie chcę zejść na zawał Odpowiedz Link Zgłoś
hummer To idiom. Typu wykręcić kota ogonem :) 20.11.13, 23:10 mila2712 napisała: > Off, off...................... > Nie jestem saprerem mam prawo do błędu. > Etam minister edukacji ma krzyż pański z nauczycielami, dziękuję nie chcę zejść > na zawał Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: To idiom. Typu wykręcić kota ogonem :) 20.11.13, 23:12 Nie wolno wykręcać kota ogonem bo przyjedzie TVN24. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: To idiom. Typu wykręcić kota ogonem :) 20.11.13, 23:13 mila2712 napisała: > Nie wolno wykręcać kota ogonem bo przyjedzie TVN24. No właśnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: To idiom. Typu wykręcić kota ogonem :) 20.11.13, 23:14 I do więzienia za znęcanie się nad zwierzetami Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: To idiom. Typu wykręcić kota ogonem :) 20.11.13, 23:16 mila2712 napisała: > I do więzienia za znęcanie się nad zwierzetami Za znęcanie się nad Tobą mogę iść :) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: To idiom. Typu wykręcić kota ogonem :) 21.11.13, 08:53 A dziecięcia boże....ojcze doprawdy .... łobuz Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Wcale nie dlatego. 20.11.13, 23:16 Nie nalezy znecac sie nad niewinnymi zwierzetami. Zauwaz, ze kot "wykrecony" za kazdym razem o 180 stopni i to dwukrotnie jest dalej kotem o tej samej orientacji w ukladzie wsporzednych. Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Wcale nie dlatego. 20.11.13, 23:24 nazimno napisał: > Nie nalezy znecac sie nad niewinnymi zwierzetami. > > Zauwaz, ze kot "wykrecony" za kazdym razem o 180 stopni i to dwukrotnie jest da > lej > kotem o tej samej orientacji w ukladzie wsporzednych. Pewien znany polityk opracował specjalny model kota do wykręcania ogonem na wszystkie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Biedny kot, nie wie, co go czeka. 20.11.13, 23:34 Niczym kota Schrödingera. :) Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Ten kot dopiero mial pecha! 20.11.13, 23:39 Byc jednoczesnie zywym i martwym kotem i to w dodatku zapuszkowanym w pojemniku z trucizna. To wyjatkowe okrucienstwo, a wlasciwie juz sadyzm. brrrrrrrrrr..... Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Czy pani z CBOS to pojmie :) 20.11.13, 23:40 nazimno napisał: > Byc jednoczesnie zywym i martwym kotem i to w dodatku zapuszkowanym w > pojemniku z trucizna. > > To wyjatkowe okrucienstwo, a wlasciwie juz sadyzm. > brrrrrrrrrr..... Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Na szczęscie Schrödinger 20.11.13, 23:43 nazimno napisał: > Byc jednoczesnie zywym i martwym kotem i to w dodatku zapuszkowanym w > pojemniku z trucizna. > > To wyjatkowe okrucienstwo, a wlasciwie juz sadyzm. > brrrrrrrrrr..... sadystą nie był. Zadowalał się wszystkim co na drzewo nie uciekło :) I nie był kotem, co łapał małe myszki. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno I jego rownania, a szczegolnie jedno, tez 20.11.13, 23:54 przeszly do historii. To zdumiewajace, ile tresci zawarte jest w paru linijkach. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: I jego rownania, a szczegolnie jedno, tez 20.11.13, 23:56 nazimno napisał: > przeszly do historii. > > To zdumiewajace, ile tresci zawarte jest w paru linijkach. Kocice miały wiedzę. Ścisłą wiedzę. :) Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Wcale nie dlatego. 21.11.13, 00:08 nazimno napisał: > Nie nalezy znecac sie nad niewinnymi zwierzetami. > > Zauwaz, ze kot "wykrecony" za kazdym razem o 180 stopni i to dwukrotnie jest da > lej > kotem o tej samej orientacji w ukladzie wsporzednych. A w jakim układzie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno We wsporzednych biegunowych. 21.11.13, 00:16 Zalozenie: kot stoi na plaszczyznie sluzacej jako podstawa "wykrecania". PS Do eksperymentu potrzebny jest stary gramofon. Tylko one mialy talerz, na ktorym mozna postawic kota, i sam talerz obracal sie niezbyt szybko, minimalnie 33 1/3 obr./min, moze kot nie spadnie. Sprobuj to zrobic z napedem CD - powodzenia ! Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Wcale nie dlatego. 21.11.13, 08:53 I tak każdy spojrzał na biednego kota przez pryzmat własnej pracy, zawodu..... Ciekawe zjawisko socjologiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Set. ntx 20.11.13, 23:15 Remez kawa Ci szkodzi albo forum pomyliłeś...tu o tym nie piszemy Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Set. ntx 20.11.13, 23:22 mila2712 napisała: > Remez kawa Ci szkodzi albo forum pomyliłeś...tu o tym nie piszemy Off. Set. Offset. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Set. ntx 20.11.13, 23:24 remez2 napisał: > mila2712 napisała: > > > Remez kawa Ci szkodzi albo forum pomyliłeś...tu o tym nie piszemy > Off. Set. Offset. Uważaj bo wkroczy TVN :) Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Nie ma za co. Jedynym kryterium sa kompetencj 20.11.13, 22:54 nazimno napisał: > I talent. > Albo sie to ma albo nie. > Jak bedzie - okaze sie przy pierwszym koncercie. > > PS > Wsrod matematykow tez nie ma miejsca dla picerow. > Srodowisko tego nie zniesie i odrzuci kazdego. Nawet prezesa CBOS? :) Głównego analityka kraju :) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Z sensem 20.11.13, 22:43 Rozważamy różne opcje, osoby i ścieżkę kariery Odpowiedz Link Zgłoś
hummer :) 20.11.13, 22:44 mila2712 napisała: > Rozważamy różne opcje, osoby i ścieżkę kariery Porównanie z orkiestrą było tego kwintesencją. :) Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Ta cala dyskusja jest bez sensu... 20.11.13, 22:54 Gdyby grali dla głuchych ... Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 A to już jest wogóle bez sensu 20.11.13, 22:58 po co koszty ? (po co grać skoro nikt nie słyszy) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 odpowiem...koniecznie 20.11.13, 23:05 Wałęsa. Elektryk prezydent. Miał kwalifikacje. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Mnie chodzilo jedynie o historyczny cytat. 20.11.13, 23:08 Nie mialem na mysli pejoratywnych skojarzen personalnych. Takie cytaty po pewnym czasie zyja zyciem samodzielnym, poniewaz niezle oddaja ukryta tresc. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Ups 20.11.13, 23:09 > Takie cytaty po pewnym czasie zyja zyciem samodzielnym, poniewaz niezle oddaja > ukryta tresc. Doprawdy ? Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: A po co "gdyby"? 20.11.13, 23:01 nazimno napisał: Bo czuję się głupio będąc jednym ze "słuchaczy". Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Celowo to przerysowalem. 20.11.13, 23:03 Niestety, tylko przez sprowadzenie do niedorzecznosci, mozna te racje wyartykulowac. Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Celowo to przerysowalem. 20.11.13, 23:06 nazimno napisał: > Niestety, tylko przez sprowadzenie do niedorzecznosci, mozna te racje wyartykulowac. Masz rację. :- ( Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno to skaza matematyczna 20.11.13, 23:10 (skojarzylo mi sie natychmiast) www.math.edu.pl/dowody-apagogiczne Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: to skaza matematyczna 20.11.13, 23:23 remez2 napisał: > Dowód sokratejski. Dowód dowodem. Autor dowodu marnie skończył. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Ale przeszedl do historii... 20.11.13, 23:26 Ciekawe czy minister z CBOS wie o kim mowa :) Minister nauki :) Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Mial piekny koniec: 20.11.13, 23:28 upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/8c/David_-_The_Death_of_Socrates.jpg/800px-David_-_The_Death_of_Socrates.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Mial piekny koniec: 20.11.13, 23:33 nazimno napisał: > > upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/8c/David_-_The_Death_of_Socrates.jpg/800px-David_-_The_Death_of_Socrates.jpg Miał. Teraz by go też zabili. Ale dalej nie mogę zrozumieć co ma robić człowiek od pijaru CBOS na miejscu ministra od szkolnictwa wyższego i nauki. Innych kandydatów nie było, skoro ta pani lizała zadek już Gomułce? Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Po co az tak personalizowac? 20.11.13, 23:42 Rozmawiamy sobie na luzie o ZJAWISKACH a nie o konkretnych ludziach. Trzeba zachowac dystans do tego calego ... Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Po co az tak personalizowac? 20.11.13, 23:45 nazimno napisał: > Rozmawiamy sobie na luzie o ZJAWISKACH a nie o konkretnych ludziach. > Trzeba zachowac dystans do tego calego ... nie potrafię. przepraszam, ale nie potrafię. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Ale przeszedl do historii... 21.11.13, 00:00 remez2 napisał: > Pewien szewc też. To nie ten sam poziom. Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Ale przeszedl do historii... 21.11.13, 00:17 hummer napisał: > remez2 napisał: > > > Pewien szewc też. > > To nie ten sam poziom. Chodzi o sławę - dobrą czy złą. Zwróć uwagę na to co potrafią zrobić ludzie aby zaistnieć przez 5 minut w TV. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno A to jest akurat...komplement. 20.11.13, 23:24 Wiec ladnie podziekuje: 有難う (ありがとう) Odpowiedz Link Zgłoś
mariner4 W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowości 21.11.13, 09:11 Utarło się, że ministrem zdrowia powinien być lekarz, edukacji nauczyciel, sprawiedliwości prawnik i tak dalej. Moim zdaniem to błąd. Taki minister najczęściej bywa zakładnikiem branży i w zasadzie jest jej jakimś super związkowcem zawodowym. Dba o kolegów po fachu, zamiast o sprawę. Bez przełamania tego stereotypu myślenia nie ma mowy o postępie. W zasadzie rola ministra sprowadza się do właściwej polityki kadrowej. Musi się znać na ludziach i mianować kompetentnych urzędników. Kiedy czasem na stanowisko ministra mianuje się kogoś spoza branży, natychmiast rozpoczyna się wściekłą nagonka. Tak załatwiono np Kudrycka. Zdemoralizowana i zdegenerowana mafia profesorska przypuściła atak. Skuteczny atak. Minister sprawiedliwości-prawnik rządzi resortem tak, żeby bez pomocy prawnej nie można było się nawet ruszyć. Za wszystkie te branżowe przywileje oczywiście ma płacić ten, co nie należy do żadnej zawodowej mafii. Mafie i korporacje opanowały kraj. Od zdobywania prawa jazdy do służby zdrowia i polityki. Nawet tak banalna sprawa jak opony zimowe do aut jest przedmiotem zainteresowania kolejnej mafii. Nawet niekoniecznie musi to być korupcja. Ja optuję raczej za bezdenną głupotą posłów. M. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 09:19 Czyli ministrem może być każdy z łapanki. Fajna taka rekonstrukcja rządu. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 09:28 Nie zgodze sie z Tobą. Jeślu urząd ma być dobrze zarzadzany ( merytorycznie ) to musi być to ktoś z branży. Nie moze byc tak jak z Gowinem. Był ministrem a nie jest prawnikiem. Nie rozumiem dlaczego od razu twierdzisz, że ktoś z branży dba tylko o swoich. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 09:37 > Jeślu urząd ma być dobrze zarzadzany ( merytorycznie ) to musi być to ktoś z branży. A dopiero co stwierdziłaś, że ministrem infrastruktury powinien być ekonomista. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 09:48 Ekonomista może skończyć studia podyplomowe prawda ? Lepiej kolejarz, lotnik ? Celowo podałeś takie przykłady Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 09:56 > Lepiej kolejarz, lotnik ? > Celowo podałeś takie przykłady Owszem, ponieważ ministerstwo infrastruktury obejmuje swoją działalnością kolej i lotnictwo cywilne. Niektórzy uważają, że minister powinien mieć branżowe wyksztalcenie, stąd moje pytanie o te właśnie działy. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:02 sverir napisał: > > Lepiej kolejarz, lotnik ? > > Celowo podałeś takie przykłady > > Owszem, ponieważ ministerstwo infrastruktury obejmuje swoją działalnością kolej > i lotnictwo cywilne. Niektórzy uważają, że minister powinien mieć branżowe wyk > sztalcenie, stąd moje pytanie o te właśnie działy. Tak podobnie ministerstwo zajmuje sie transportem, gospodarką przestrzenną ( ekonomista da tu radę ) Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:05 > Tak podobnie ministerstwo zajmuje sie transportem, gospodarką przestrzenną ( ekonomista > da tu radę ) Ciekawe, że ekonomista da radę w sprawach z zakresu inżynierii i urbanistyki. To może w ogóle dopuścić ekonomistów do planowania? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:10 Na wydziale transportu mojej uczelni był kierunek ekonomia. Pewnie a co. Podwładny zaplanuje ekonomista przełoży to na pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:15 > Pewnie a co. Podwładny zaplanuje ekonomista przełoży to na pieniądze. A tak pytam, bo do planowania pieniędzy na poziomie ministerstwa nie trzeba być ekonomistą. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:18 sverir napisał: > A tak pytam, bo do planowania pieniędzy na poziomie ministerstwa nie trzeba być > ekonomistą. Ejże Sverirze gdzie to tak jest ? W moim ministerstwie tak nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:19 No chyba, że to planowanie polega na sumowianiu tabel, które przesłał dół. A tam ekonoimiści. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:28 > No chyba, że to planowanie polega na sumowianiu tabel, które przesłał dół. A tam ekonoimiści. A w prywatnych firmach często takimi sprawami ekonomiści się nie zajmują. Skoro korporacja może opierać się na szczerej chęci pracowników, to dlaczego nie ministerstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:33 sverir napisał: > > No chyba, że to planowanie polega na sumowianiu tabel, które przesłał dół > . A tam ekonoimiści. > A w prywatnych firmach często takimi sprawami ekonomiści się nie zajmują. Skoro > korporacja może opierać się na szczerej chęci pracowników, to dlaczego nie min > isterstwo? Bo ministerstwo to oderwany byt. Służba cywilna. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:26 > W moim ministerstwie tak nie ma. Przepraszam, ale nie rozumiem - jak nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:28 No zwyczajnie nie ma. W wydziale który plnuje są ekonomiści. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:29 > No zwyczajnie nie ma. W wydziale który plnuje są ekonomiści. No dobrze, ale jak to się ma do tezy, że niekoniecznie muszą to być ekonomiści z papierem? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:32 Dałam tylko przykład, że są miejsca w których sa ekonomiści. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Najlepsze jest prawo 21.11.13, 10:31 sverir napisał: > > Tak podobnie ministerstwo zajmuje sie transportem, gospodarką przestrzenn > ą ( ekonomista > > da tu radę ) > > Ciekawe, że ekonomista da radę w sprawach z zakresu inżynierii i urbanistyki. T > o może w ogóle dopuścić ekonomistów do planowania? weźmy ministra, który o prawie nie ma pojęcia. Nawet tu na forum było sporo tego typu dyskusji i Zenek z Tobą musiał wyjaśniać o co chodzi w danym przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Najlepsze jest prawo 21.11.13, 10:35 hummer napisał: > weźmy ministra, który o prawie nie ma pojęcia. Łatwe... Gowin :) Nawet tu na forum było sporo tego typu dyskusji i Zenek z Tobą musiał wyjaśniać o co chodzi w danym przypadku. Chodzi o kibelek w sądzie ? Prawnik to w MS. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Najlepsze jest prawo 21.11.13, 10:45 mila2712 napisała: > hummer napisał: > > weźmy ministra, który o prawie nie ma pojęcia. > > Łatwe... Gowin :) > > Nawet tu na forum było sporo tego typu dyskusji i Zenek z Tobą musiał wyjaśniać > o co chodzi w danym przypadku. > > Chodzi o kibelek w sądzie ? > > Prawnik to w MS. Nie o podejście to sprawy. Jest np różnica pomiędzy zadośćuczynieniem a odszkodowaniem. Granica wyraźnie widoczna dla prawnika, natomiast niewidoczna dla laika. Przypadek Ikonowicza. Dopiero Zenek wyjaśnił dlaczego tak naprawdę zamknęli Ikonowicza. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Najlepsze jest prawo 21.11.13, 10:56 hummer napisał: > Nie o podejście to sprawy. Jest np różnica pomiędzy zadośćuczynieniem a odszkod > owaniem. Granica wyraźnie widoczna dla prawnika, natomiast niewidoczna dla laik > a. Tak więc merytoryczna wiedza jst bardzo istotna. I to powinno decydować o obsadzie stanowisk. Przede wszystkim! > Przypadek Ikonowicza. Dopiero Zenek wyjaśnił dlaczego tak naprawdę zamknęli Iko > nowicza. Nie śledziłam dokładnie dyskusji Zenka i Sverira. > > Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Najlepsze jest prawo 21.11.13, 11:26 > Tak więc merytoryczna wiedza jst bardzo istotna. W tym przypadku potrzebną wiedzę merytoryczną należy odnieść do zakresu kompetencji, nie do nazwy ministerstwa. Dla przykładu: ministerstwo sportu nie ustala regulaminu rozgrywek, zasad treningów, zasad gry, itd. Dlaczego więc ministrem musiałby być sportowiec? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Najlepsze jest prawo 21.11.13, 11:45 sverir napisał: > > Tak więc merytoryczna wiedza jst bardzo istotna. > > W tym przypadku potrzebną wiedzę merytoryczną należy odnieść do zakresu kompete > ncji, nie do nazwy ministerstwa. Dokładnie tak. Dla przykładu: ministerstwo sportu nie ustala > regulaminu rozgrywek, zasad treningów, zasad gry, itd. Dlaczego więc ministrem > musiałby być sportowiec? Wcale nie musiałby być. Nie chodzi o to czy ktoś uprawia sport. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Najlepsze jest prawo 21.11.13, 12:30 > Wcale nie musiałby być. Nie chodzi o to czy ktoś uprawia sport. No to ja nie rozumiem, o co jest spór? Czy w ogóle jest jakiś spór, skoro jakoś nikomu nie przeszkadza, że ministrem nie jest sportowiec? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Najlepsze jest prawo 21.11.13, 13:01 Jeżeli uprawianie sportu jest hobby to dlaczego nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Najlepsze jest prawo 21.11.13, 14:29 sverir napisał: > > Wcale nie musiałby być. Nie chodzi o to czy ktoś uprawia sport. > > No to ja nie rozumiem, o co jest spór? Czy w ogóle jest jakiś spór, skoro jakoś > nikomu nie przeszkadza, że ministrem nie jest sportowiec? Bo głównym zadaniem ministerstwa sportu i rekreacji jest by naród był zdrowy. A nie czy ktoś plunie dalej niż inny. Działalność sportu zawodowego owszem ale nie przede wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Najlepsze jest prawo 21.11.13, 14:35 > Bo głównym zadaniem ministerstwa sportu i rekreacji jest by naród był zdrowy. W Polsce jest ministerstwo sportu i turystyki. Przynajmniej jeszcze jest. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Najlepsze jest prawo 21.11.13, 22:02 sverir napisał: > > Bo głównym zadaniem ministerstwa sportu i rekreacji jest by naród był zdr > owy. > > W Polsce jest ministerstwo sportu i turystyki. Przynajmniej jeszcze jest. Nazwa nazwą. rekreacja oddaje bardziej o co w tym wszystkim chodzi. Turystyka to też rodzaj rekreacji. Sport zawodowy to sport zawodowy i nic tu ministrowi do tego o ile nie jest łamane prawo RP. Klub sportowy czy jakieś związki nie są zwykle "państwowe". To prywatne firmy nastawione na zysk. Bardziej podchodzą pod ministra gospodarki. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer A co powiesz o Boni 22.11.13, 20:18 Polonista na czele ministerstwa cyfryzacji. Sprawdził się? :) Facet pewnie nawet nie wiedział ile kosztuje serwer. CBA w ministerstwie. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: A co powiesz o Boni 22.11.13, 20:26 Jeśli mnie pytasz ? Nie wiem pewnie tak.... Sikorski też nie wiedział, że ma skorumpowanych pracowników PS ja też nie wiem ile kosztuje serwer ( ponoć około 16 tysięcy - za tyle kupujemy w pracy - koszt całościowy ) Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: A co powiesz o Boni 22.11.13, 20:32 mila2712 napisała: > Jeśli mnie pytasz ? Nie wiem pewnie tak.... > Sikorski też nie wiedział, że ma skorumpowanych pracowników Bo zajęty jest burzeniem zabytku PKiN. A to pochłania całą jego energię. I nie może się już zajmować resortem, który mu powierzono. > PS ja też nie wiem ile kosztuje serwer ( ponoć około 16 tysięcy - za tyle kupu > jemy w pracy - koszt całościowy ) No to tanio. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: A co powiesz o Boni 22.11.13, 20:38 hummer napisał: > mila2712 napisała: > Bo zajęty jest burzeniem zabytku PKiN. A to pochłania całą jego energię. I nie > może się już zajmować resortem, który mu powierzono. Przeciez on chce kandydować do PE, dlatego odszedł. > No to tanio. :) Tanio ? Wiesz ile trzeba było się namęczyć, żeby na śrdki na to dano. Poszło o to, że chcemy za ....dużo :) A to Polska właśnie. Jestem już prawie na wsi :) Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: A co powiesz o Boni 22.11.13, 20:46 mila2712 napisała: > hummer napisał: > > > mila2712 napisała: > > > Bo zajęty jest burzeniem zabytku PKiN. A to pochłania całą jego energię. > I nie > > może się już zajmować resortem, który mu powierzono. > > Przeciez on chce kandydować do PE, dlatego odszedł. Zamiaru aktu terrorystycznego w centrum Warszawy nie zaniechał. Dalej knuje. > > No to tanio. :) > > Tanio ? Wiesz ile trzeba było się namęczyć, żeby na śrdki na to dano. Poszło o > to, że chcemy za ....dużo :) A to Polska właśnie. To wszędzie tak jest. Zależy do czego będzie używany. Jakie będzie miał wyjścia, sam przetwornik ze światłowodu na prąd może kosztować kilka tysięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno A co to jest wg Ciebie? 22.11.13, 20:49 Cyt.: ... przetwornik ze światłowodu na prąd może kosztować kilka tysięcy... Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Ha 22.11.13, 20:54 nazimno napisał: > Cyt.: > > ... przetwornik ze światłowodu na prąd może kosztować kilka tysięcy... pewnie zaraz wytłumaczysz :) Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: A co to jest wg Ciebie? 22.11.13, 20:56 nazimno napisał: > Cyt.: > > ... przetwornik ze światłowodu na prąd może kosztować kilka tysięcy... Tego nie wiem. Ale zatrudnię 10 wiceministrów, a oni 100 informatyków i Ci będą wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: A co to jest wg Ciebie? 22.11.13, 20:57 mila2712 napisała: > Kto da Ci tyle etatów ? Wielki Rekonstruktor :) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: A co to jest wg Ciebie? 22.11.13, 20:59 hummer napisał: > Wielki Rekonstruktor :) Oj chyba nie. Teraz musi zabezpieczyć środki na Bieńkowską i jej urzędników. A kto za to zapłaci ? No właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: A co to jest wg Ciebie? 22.11.13, 21:02 mila2712 napisała: > hummer napisał: > > Wielki Rekonstruktor :) > Oj chyba nie. Teraz musi zabezpieczyć środki na Bieńkowską i jej urzędników. > A kto za to zapłaci ? No właśnie. Może pod Jurtą Narodową zaczną handlować? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: A co to jest wg Ciebie? 22.11.13, 21:04 Oni nie muszą handlować...koniec roku - będą nagrody. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno No to ja Ci dam przyklad: 22.11.13, 20:59 www.moxa.com/product/ethernet_to_fiber_converter.htm Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Etam 22.11.13, 21:01 Lepiej poweidz do czego to dokładnie służy. Skoro już o tym mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno "To" sluzy do 22.11.13, 21:07 konwersji systemow transmisji informacji pomiedzy siecia kablowa i siecia swiatlowodowa. I "toto" ma wiele roznych odmian, ale i tak nie ma co o tym tutaj pisac. Hummer napisal cos o "pradzie", a mnie po plecach przelecialy ciarki.... z rozbawienia, oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: "To" sluzy do 22.11.13, 21:09 nazimno napisał: > konwersji systemow transmisji informacji pomiedzy siecia kablowa i siecia swiat > lowodowa. I "toto" ma wiele roznych odmian, ale i tak nie ma co o tym tutaj pisac. Ach tak. Dziękuję za wyjaśnienie > Hummer napisal cos o "pradzie", a mnie po plecach przelecialy ciarki.... z rozb > awienia, > oczywiscie. Wszyscy dzisiaj rozbawieni, weekend :) Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: "To" sluzy do 22.11.13, 21:11 nazimno napisał: > konwersji systemow transmisji informacji pomiedzy siecia kablowa i siecia swiat > lowodowa. > > > I "toto" ma wiele roznych odmian, ale i tak nie ma co o tym tutaj pisac. > > Hummer napisal cos o "pradzie", a mnie po plecach przelecialy ciarki.... z rozb > awienia, > oczywiscie. > Bo w kablówce masz modulację było nie było elektronów. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Elektrony sie posr.... ze smiechu.... 22.11.13, 21:23 Przez swiatlowod pop...la swiatlo, czyli fala, a niektorzy nawet przesylaja po swiatlowodach pojedyncze fotony. Ale jest cala masa norm telekomunikacyjnych, ktore pozwalaja znormalizowac technologie transmisji. Jedna z nich jest norma ITU-T (tylko przyklad) : G.694.1 : Spectral grids for WDM applications: DWDM frequency grid Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Elektrony sie posr.... ze smiechu.... 22.11.13, 21:26 Dobra dobra Pitu pitu......... Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Po miedzi Ci ciężko przesłać fotony. 22.11.13, 21:30 nazimno napisał: > Przez swiatlowod pop...la swiatlo, czyli fala, a niektorzy nawet przesylaja po > swiatlowodach > pojedyncze fotony. Jak masz drucik miedziany, to choćbyś się pociął modulować możesz tylko prąd. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Drucikiem miedzianym mozna sobie podlubac w .... 22.11.13, 21:33 (byle tylko nie byl na jakims wysokim potencjale w stosunku do "ziemi") Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Drucikiem miedzianym mozna sobie podlubac w . 22.11.13, 21:41 nazimno napisał: > (byle tylko nie byl na jakims wysokim potencjale w stosunku do "ziemi") Wydaje mi się, że trafiłem w sedno. Ja mówię o Ethernecie Ty o światłowodach. Na krótkie odległości nikt nie ciągnie światłowodu. Chyba, że audiofil, ale dla niech koszty nie stanowią problemu. Na większe potrzebny ów przetwornik co wspomniałem, a Ty wyjaśniłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno To wszystko jest troche bardziej skomplikowane. 22.11.13, 21:55 Aby nie bawic sie w wyklady, znalazlem dobry material pogladowy na te tematy: www.controleng.com/single-article/5-best-ways-to-extend-ethernet/3a3a573776606fe08a69f0a413e542f8.html Domyslam sie (z cala pewnoscia), ze znasz jezyk, powodzenia ! Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: To wszystko jest troche bardziej skomplikowan 22.11.13, 22:11 nazimno napisał: > Aby nie bawic sie w wyklady, znalazlem dobry material pogladowy na te tematy: > > www.controleng.com/single-article/5-best-ways-to-extend-ethernet/3a3a573776606fe08a69f0a413e542f8.html OK teraz już pewnie wiesz o co mi chodziło. Skrętka to modulacja prądu. Nawet do mieszkań dostajesz sygnał modulowany prądowo (kablem) (nie ważne czy to przez częstotliwość czy napięcie) Na większe odległości światłowód pracujący przeważnie przy 1.5 mikrona emisja Er3+, obecnie. Zobacz, tak prosta sprawa spowodowała między nami spór. A teraz bądź na stanowisku Boniego. Bez rzeszy ekspertów. Na cholerę taki minister? Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Jeszcze o kablach. 22.11.13, 22:26 Kable miedziane wieloparowe zakopane (w jakichs kanalach pod pow. ziemi) maja czasem bardzo rozne parametry, choc pozornie te sama kategorie. Do tego dochodza czesto jakies mufy laczace rozne odcinki kabli. Zdarza sie, ze mufy sa nieszczelne i mamy wilgoc. W niektorych miastach siec kablowa to podziemne muzeum. W takich punktach nastepuje skokowa zmiana impedancji falowej, a czesto czystej rezystancji. Nastepuja odbicia sygnalow, przesluchy, zaklocenia ... Pogarsza sie odstep "sygnal-szum" i w zaleznosci od technologii przyjetej transmisji pojawiaja sie bledy. Stad tez taka siec kablowa to dzisiaj przezytek. Technologie swiatlowodowe pozwalaja sie od tego calego g....a odciac z pozytywnym skutkiem. Jedyny problem, to ich polozenie, bo te miedziane juz tam "leza od lat", a swiatlowodowe kable czesto musza byc pociagniete od nowa. Dzisiaj technologia swiatlowodowa juz nie jest tak strasznie droga, wiec kable miedziane musza przegrac. To tylko kwestia czasu i obnizenia kosztow. A co do ekspertow, to trzeba sie ich ksztalceniem zajac, zanim nie bedzie zbyt pozno. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Jeszcze o kablach. 22.11.13, 22:35 Uffff. Technologia 1.5 mikrona jest taka fajna bo tam jest okno optyczne wody. Taniość. Nie musisz umieszczać zbyt gęsto wzmacniaczy. Konieczność zwiększenia transferu będzie wymagała przejścia do krótszych fal. W obu wypadkach nie pozbędziesz się owych cholernych przetworników na wstępie i wzmacniaczy co jakiś czas. Wątpię by to choćby po części zrozumiał polonista. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Kabel "fiber" z Francji na Korsyke ma 300 km. 22.11.13, 22:40 BEZ repeaterow. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Kabel "fiber" z Francji na Korsyke ma 300 km. 22.11.13, 22:49 nazimno napisał: > BEZ repeaterow. Tak ale jaki przepust i na ile to wystarczy? Pod morzem opłaca się dublować kable niż wstawiać wzmacniacze. Ale na lądzie technologia 1.5 prędzej czy później odejdzie do lamusa. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno na marginesie 22.11.13, 22:51 www.opticsinfobase.org/oe/fulltext.cfm?uri=oe-20-21-23518&id=242568 Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: na marginesie 22.11.13, 22:57 nazimno napisał: > > www.opticsinfobase.org/oe/fulltext.cfm?uri=oe-20-21-23518&id=242568 Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: No to ja Ci dam przyklad: 22.11.13, 21:01 nazimno napisał: > > www.moxa.com/product/ethernet_to_fiber_converter.htm Mógłbyś mi pokazać jajo. Też bym w nie uwierzył. A ile to cacuśko za sztukę. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno To tajemnica handlowa. 22.11.13, 21:15 Albo sie kupuje single albo cale konfiguracje. Mozesz sprobowac poszukac, ale jest to o tyle trudne, ze "toto" samo nie wystepuje. W zaleznosci od roznych opcji mozna wydac duzo albo duuuuuuuuzooooo albo nawet baaaaaardzoooo duuuuuzoooooo. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: To tajemnica handlowa. 22.11.13, 21:17 nazimno napisał: > Albo sie kupuje single albo cale konfiguracje. > > Mozesz sprobowac poszukac, ale jest to o tyle trudne, ze "toto" samo nie wystep > uje. > W zaleznosci od roznych opcji mozna wydac duzo albo duuuuuuuuzooooo albo nawet > baaaaaardzoooo duuuuuzoooooo. Tak. I komuś kto nie jest fachowcem w tej dziedzinie można wcisnąć wszystko. I za każdą cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: To tajemnica handlowa. 22.11.13, 21:18 Przepraszam, że się wrtącę ale nieprawda. Po to są fachowcy doradcy. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: To tajemnica handlowa. 22.11.13, 21:19 mila2712 napisała: > Przepraszam, że się wrtącę ale nieprawda. Po to są fachowcy doradcy. Fachowcy doradcy są najlepsi przy grze w 3 karty. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: To tajemnica handlowa. 22.11.13, 21:22 Po pierwsze to nie znam tej gry. Po drugie wszystko fajnie ale nie masz racji. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Z prostego powodu. 22.11.13, 21:32 To wymaga lat edukacji, doswiadczenia zawodowego, eksperckiej wiedzy technologicznej, i... talentu. W Polsce taki przemysl nie istnieje. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Z prostego powodu. 22.11.13, 21:33 nazimno napisał: > To wymaga lat edukacji, doswiadczenia zawodowego, eksperckiej wiedzy technologi > cznej, > i... talentu. > W Polsce taki przemysl nie istnieje. > I tyle. Można sprowadzić fachowca Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Po przetargu :) 22.11.13, 21:44 mila2712 napisała: > nazimno napisał: > > > To wymaga lat edukacji, doswiadczenia zawodowego, eksperckiej wiedzy tech > nologi > > cznej, > > i... talentu. > > W Polsce taki przemysl nie istnieje. > > I tyle. > Można sprowadzić fachowca Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Po przetargu :) 22.11.13, 21:46 Nie trzeba przetargu. Będzie jednorazowa usługa i na określoną kwotę Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Tak z łapanki :) 22.11.13, 22:11 mila2712 napisała: > Nie trzeba przetargu. Będzie jednorazowa usługa i na określoną kwotę Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: A co powiesz o Boni 22.11.13, 20:51 hummer napisał: > Zamiaru aktu terrorystycznego w centrum Warszawy nie zaniechał. Dalej knuje. A mowa o Greenpeace ? Ruskie też mieli problem Co knuje ? > To wszędzie tak jest. Zależy do czego będzie używany. Jakie będzie miał wyjścia > , sam przetwornik ze światłowodu na prąd może kosztować kilka tysięcy. Do EOD :) Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno serwer serwerowi nie rowny 22.11.13, 20:47 Aby porownywac koszty trzeba miec pojecie o zastosowanych procesorach (ile rdzeni, technologia, taktowanie), pamieci (klasa szybkosci), rodzaj zabudowy (stojak, blade sever), technologia pamieci zewnetrznych ( dyski twarde lub polprzewodnikowe), systemy zasilania zwyklego/awaryjnego, ..... .... i jeszcze wiele wiele innych. Ktos, kto nie ma w tym orientacji jest bezsilny. PS Przyklad porzadnych serwerow: www.fujitsu.com/fts/products/computing/servers/primergy/blades/ Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: serwer serwerowi nie rowny 22.11.13, 20:53 Oczywiście, oczywiście......oczywiście O serwerach wiem tyle, że będzie stał w metalowej szafie. Amen Tam porządny ......skupią się na cenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Nie 22.11.13, 21:03 Decyzję podejmie informatyk ( mamy określony budżet ) Ja nie Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Nie 22.11.13, 21:13 mila2712 napisała: > Decyzję podejmie informatyk ( mamy określony budżet ) > Ja nie To po co Ci polonista? Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Nie 22.11.13, 21:19 mila2712 napisała: > Halooooooooooo > ja nie pracuję w szkole > hahaha Ponoć rada ministrów to też nie szkoła. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Nie 22.11.13, 21:24 hummer napisał: > > Halooooooooooo > > ja nie pracuję w szkole > > hahaha > > Ponoć rada ministrów to też nie szkoła. Ej Ty cwaniaczku....to kulturoznawca ( i z Poznania ) :) Jaki rząd taka szkoła. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Informatyk??????? 22.11.13, 21:28 A kto to jest informatyk dzisiaj... jakis "domorosly s_n_a_f_c_a"...??? Do podejmowania decyzji w takiej niszowej dziedzinie trzeba.... ....aaaa nie ma co bic piany. To tak jak z ta orkiestera "Warschauer Filharmoniker". Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Ojojojjjjjj 22.11.13, 21:30 nazimno napisał: > A kto to jest informatyk dzisiaj... jakis "domorosly s_n_a_f_c_a"...??? > > Do podejmowania decyzji w takiej niszowej dziedzinie trzeba.... > > ....aaaa nie ma co bic piany. > > To tak jak z ta orkiestera "Warschauer Filharmoniker". A kto ma zadecydować... ? Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Wszystko z Woli Boskiej... 22.11.13, 21:36 ...niech sobie decyduja jak chca... Juz napisalem - kto. Informatyk "z bozej laski" - NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Wszystko z Woli Boskiej... 22.11.13, 21:40 nazimno napisał: > ...niech sobie decyduja jak chca... > > Juz napisalem - kto. > Informatyk "z bozej laski" - NIE. Dobrze ale nie przekreślaj informatyków :) Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Najlepsze jest prawo 21.11.13, 10:46 > weźmy ministra, który o prawie nie ma pojęcia. Weźmy... I co dalej, jak już go wzięliśmy?:) Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Najlepsze jest prawo 23.11.13, 07:15 sverir napisał: > > weźmy ministra, który o prawie nie ma pojęcia. > > Weźmy... I co dalej, jak już go wzięliśmy?:) Ba, rzeczywiście wzięliśmy. Widać, czym się skończyło ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
man_sapiens Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 09:56 Ministrem, którego wszyscy, prawie bez wyjątku, chwalą jest Bieńkowska. Z wykształcenia orientalista, specjalistka od języka farsi. I co? Dobry minister to przede wszystkim dobry menedżer, który potrafi pokierować i zorganizować pracę zespołu specjalistów, zresztą różnych. Tego nie nauczy się na żadnych kursach MBA. A jeżeli sam wciągnie się w merytoryczne szczegóły, to znaczy że nie jest żadnym menedżerem. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 09:57 > Ministrem, którego wszyscy, prawie bez wyjątku, chwalą jest Bieńkowska. Z wyksz > tałcenia orientalista, specjalistka od języka farsi. I co? To, że na początku nie była tak chwalona - nie przez opozycję, ale przez osoby uzależnione od jej ministerstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
mariner4 Dobry przykład. 21.11.13, 10:02 Klucz do zarządzania to polityka kadrowa. M. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Dobry przykład. 21.11.13, 10:04 mariner4 napisał: > Klucz do zarządzania to polityka kadrowa. > M. Klucz do zarzadzania to wiedza! Odpowiedz Link Zgłoś
mariner4 Znać się na ludziach, to dopiero wiedza! 21.11.13, 10:19 I o to chodzi. M. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Znać się na ludziach, to dopiero wiedza! 21.11.13, 10:26 kierunek psychologia :) Odpowiedz Link Zgłoś
mariner4 To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 10:48 Dawno temu polski zbiornikowiec "Beskidy" załadowany benzyną zgubił na morzu ster. Holownik ratowniczy zaciągnął go do Hiszpanii, do La Coruna. A tak klops! Kapitan portu odmówił wpuszczenia do portu takiego statku, który utracił zdolność manewrową. Kapitan powiadomił PŻM a ten z kolei Ministerstwo. (takie były czasy). Minister żeglugi do MSZ a ci z kolei kanałami dyplomatycznymi prosili hiszpańskiego ministra aby zmienił decyzję kapitana portu w La Coruna. Przyszła odpowiedź. Minister ni9e ma kompetencji zmienić decyzji kapitana portu. Może go co najwyżej odwołać, a taka konieczność nie zachodzi. Koniec, kropka. A u nas? Minister by zmienił decyzję i nawet by odpowiedzialnego urzędnika o tym nie powiadomił. Masz tu przykład prawidłowego zarządzania. Minister nie musi się znać na warunkach nawigacyjnych w danym porcie, ale musi wiedzieć kogo mianuje. M. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 10:59 mariner4 napisał: > A u nas? Minister by zmienił decyzję i nawet by odpowiedzialnego urzędnika o ty > m nie powiadomił. Powiadomiłby ...decyzją. Wierz mi. > Masz tu przykład prawidłowego zarządzania. Minister nie musi się znać na warunk > ach nawigacyjnych w danym porcie, ale musi wiedzieć kogo mianuje. Tak musi wiedzieć kogo mianuje. Przecież odpowiada za to głową. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 11:30 > Powiadomiłby ...decyzją. Wierz mi. To by mu się nawet chwaliło. Pytanie - dlaczego w ogóle by się tym zajął? Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 11:47 sverir napisał: > > Powiadomiłby ...decyzją. Wierz mi. > > To by mu się nawet chwaliło. > > Pytanie - dlaczego w ogóle by się tym zajął? Za kogo Ty mnie masz ? Wydawana jest decyzja ale to nie on ją osobiście przygotowuje. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 12:28 > Za kogo Ty mnie masz ? Wydawana jest decyzja ale to nie on ją osobiście przygotowuje. Moja droga - za kogo Ty mnie masz? Ja nie poruszam kwestii proceduralnych czy administracyjnych, ale kompetencyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 12:59 sverir napisał: > > Moja droga - za kogo Ty mnie masz? Za osobę, z którą dobrze się dyskutuje. >Ja nie poruszam kwestii proceduralnych czy administracyjnych, ale kompetencyjne. Jak to nie ? a kto pisał o tym, że minister ma interesować się czy nie decyzją.... Kompetencje sa najważniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 13:11 > Jak to nie ? a kto pisał o tym, że minister ma interesować się czy nie decyzją. Ech... Ja wyraziłem wątpliwość, dlaczego minister ma zajmować się różnymi duperelami, które pozostają poza jego obowiązkami zapisanymi w odpowiednich przepisach. Nie wiem jak to było za PRL, ale strzelam, że dzisiaj MSZ nie ma w obowiązkach interwencji związanej z próbą nielegalnego wejścia do portu. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 13:15 Ech... Małe nieporozumienie, niedopowiedzenie. Też nie wiem, za młoda jestem. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 13:25 > Też nie wiem, za młoda jestem. Amen. Podobno kobieta ma tyle lat, na ile wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 13:30 sverir napisał: > > Też nie wiem, za młoda jestem. Amen. > > Podobno kobieta ma tyle lat, na ile wygląda. To ja mam podwójne szczęście . Najważniejsze to to, na ile się czujesz . Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 13:33 > To ja mam podwójne szczęście . Najważniejsze to to, na ile się czujesz . To słyszałem o mężczyznach i ich wieku:) Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 13:38 sverir napisał: > > To ja mam podwójne szczęście . Najważniejsze to to, na ile się czujesz . > > To słyszałem o mężczyznach i ich wieku:) To dotyczy wszystkich :) Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 13:50 > To dotyczy wszystkich :) Mnie niestety nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 13:57 sverir napisał: > > To dotyczy wszystkich :) > > Mnie niestety nie. Dlaczego nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 14:08 > Dlaczego nie ? Ja jestem starszy niż się czuję. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 14:15 sverir napisał: > > Dlaczego nie ? > > Ja jestem starszy niż się czuję. No ja podobnie. I co z tego. Ważne, że czuję się dobrze :) Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: To z trudem dociera do decydentów. 21.11.13, 22:04 sverir napisał: > > Jak to nie ? a kto pisał o tym, że minister ma interesować się czy nie de > cyzją. > > Ech... > > Ja wyraziłem wątpliwość, dlaczego minister ma zajmować się różnymi duperelami, > które pozostają poza jego obowiązkami zapisanymi w odpowiednich przepisach. Nie > wiem jak to było za PRL, ale strzelam, że dzisiaj MSZ nie ma w obowiązkach int > erwencji związanej z próbą nielegalnego wejścia do portu. Od tego mamy MSWiA oraz MON czy jak mu tam, bo nazwy się zmieniają. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:04 man_sapiens napisał: >> Dobry minister to przede wszystkim dobry menedżer, który potrafi pokierować i z > organizować pracę zespołu specjalistów, zresztą różnych. Tego nie nauczy się na > żadnych kursach MBA. Nie kursy MBA a studia podyplomowe :) A gdzie może się tego nauczyć ? Odpowiedz Link Zgłoś
man_sapiens Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:37 > Nie kursy MBA a studia podyplomowe :) Większość studiów MBA jest na poziomie kursów podyplomowych, napisałem to świadomie. > A gdzie może się tego nauczyć ? W praktyce. Formalna wiedza daje tu bardzo niewiele i wystarczy przeczytać parę książek, żeby niezbędną wiedzę posiąść. Poza tym - za wiele się nauczyć nie da. Trzeba mieć predyspozycje. To trochę jak z muzyką. Jak masz słuch, to poprzez praktykę nauczysz się grać na skrzypcach. Wiedza teoretyczna o grze przyda się, ale jak słuchu nie masz a do tego sztywne palce to cię nikt nie nauczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 21.11.13, 10:54 Jaka uczelnia taki poziom studiów MBA Nie przeczę praktyka jest bardzo ważna. Odpowiedz Link Zgłoś
mariner4 Gowin świadczy tylko o tym, że 21.11.13, 10:00 człowiek z poza branży nie jest gwarantem. Będę się upierał przy swoim. Polska branżowa to nasze przekleństwo. Przykłady. W UK I Lordem Admiralicji z mocy prawa nie może być zawodowy oficer marynarki. W NATO ministrem obrony nie może być zawodowy wojskowy czynnej służby. Obowiązuje zasada cywilnej kontroli nad armią. I tak np lotnik nie zna się na czołgach. Minister ma tylko dobrać sobie właściwych doradców i urzędników. Gdyby nie taki warunek przystąpienia do NATO dalej resortem obrony kierowałby jakiś zupak w lampasach. I gienierały znaleźliby milion sposobów na przekonanie przygłupów sejmowych. Już Clauzewitz powiedział, że wojna to zbyt poważna sprawa, żeby ją pozostawić wyłącznie generałom. To można zastosować do wszystkiego. Na przykład. Prawo to jest zbyt poważna sprawa, żeby to pozostawić wyłącznie prawnikom. Minister to stanowisko polityczne. Drugi polski przesąd to wiara, ze profesor jest dobry na wszystko. Tymczasem mądrzy ludzie już dawno zauważyli, ze jak się chce coś sp.... to trzeba to powierzyć profesorowi. M. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Gowin świadczy tylko o tym, że 21.11.13, 10:13 Tak nie jest gwarantem....sukcesu. W innych krajach UE w mojej branży zarabiaja więcej i masz takie to porównanie. > Minister ma tylko dobrać sobie właściwych doradców i urzędników. Serio ? On spija śmietankę a resza odwala robotę.....nie nie nie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Gowin świadczy tylko o tym, że 21.11.13, 10:14 >Minister to stanowisko polityczne No popatrz to służba cywilna - z zasady apolityczna. Dziwny nasz kraj Odpowiedz Link Zgłoś
mariner4 Re: Gowin świadczy tylko o tym, że 21.11.13, 10:21 > Serio ? On spija śmietankę a reszta odwala robotę.....nie nie nie!!! Właśnie tak ma być. M. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Gowin świadczy tylko o tym, że 21.11.13, 10:27 A kto tak powiedział ? Odpowiedz Link Zgłoś
mariner4 Małe uzupełnienie. 21.11.13, 10:33 Dawno temu, na samym początku elektryfikacji, Edison miał w swojej elektrowni problem z nowym generatorem. Maszyna wpadała w wibracje, których jego spece nie potrafili opanować. Edison dowiedział się, ze w niewielkiej firmie pracuje dobry specjalista. Wynajął go. Aby poznac metodę jego pracy kazał żeby zażądano od niego szczegółowego rachunku. Facet kazał sobie przynieść łózko polowe, stertę gazet i kawałek kredy. Co jakiś czas zatrzymywał generator i stawiał na wirniku znaki kredą, po czym wracał do magazynów, Po około dobie pokazał znaczki i powiedział, gdzie wybrać materiał i ile. Maszyna chodziła już dobrze. a na rachunku 1000 $ ( wtedy to była wielka kwota) napisał. Stawianie znaczków kredą 1 $, znajomość miejsca stawiania znaczków 999 $. Razem 1000 $. Ponieważ Edisonowi nie udało się tego fachowca zwerbować, kupił go razem z jego firmą. Przykro mi ale masz strasznie prymitywne pojęcie o pracy. M. Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: Małe uzupełnienie. 21.11.13, 10:36 Daruj sobie stwierdzenia kto ma jakie pojecie o pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
mariner4 Nie chciałem urazić, ale 21.11.13, 10:52 nie ten pracuje skutecznie, kto się zapracuje. Liczy się efekt. Dlatego gamoń co zaśpiewa przypadkiem jeden wielki przebój i w jeden koncert zostanie milionerem i zapłaci stosowne podatki, jest z punktu widzenia gospodarki więcej wart od legionu kopaczy. M. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: W Polsce nie można się wyzwiolić z branzowośc 23.11.13, 01:34 A teoria cywilnego ministra wojny sprawdziła się gdzieś na świecie? Ile wojen wygrały SZA? Poza tą domową :) Odpowiedz Link Zgłoś
aw2139 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 21.11.13, 09:22 hummer napisał: > Tak się wywiązało z innego wątku. To kim ma być? Wiernym partii? Bo niektórych > resortów nie wypada obsadzać? Ma być BMW, jak to określił poseł Tomaszewski: "bierny, mierny, ale wierny". Pan premier wielokrotnie pokazywał, że nie lubi samodzielnie i logicznie myślących:) Odpowiedz Link Zgłoś
remez2 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 21.11.13, 09:56 aw2139 napisał: > Ma być BMW, jak to określił poseł Tomaszewski: "bierny, mierny, ale wierny". Pa > n premier wielokrotnie pokazywał, że nie lubi samodzielnie i logicznie myślących:) J.Tomaszewski nie zauważył zmian. Obecnie nie BMW, tylko MSD - młody, silny i debilny. Signum temporis. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Minister nie musi byc fachowcem. 21.11.13, 10:12 Może nie jest to uniwersalna zasada, ale dobrze jest jeśli jest przede wszystkim dobrym zarządcą. Jeśli zaś chodzi o bycie kimś z przedmiotowej branży... zależy od okoliczności. Bywa tak, że może zaszkodzić, bo nie potrafi obiektywnie podejść do problemów. Ministerstwo do duża grupa ludzi. Nawet nie zespół. Praktyczna znajomość podlegajacych mu branż jest atutem, ale raczej nie jest warunkiem koniecznym dla zajęcia stanowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Minister nie musi byc fachowcem. 21.11.13, 10:29 humbak napisał: > Ministerstwo do duża grupa ludzi. Nawet nie zespół. Praktyc > zna znajomość podlegajacych mu branż jest atutem, ale raczej nie jest warunkiem > koniecznym dla zajęcia stanowiska. O tym wiemy wszyscy. W końcu mamy ministrów oderwanych od resortów, którymi kierują. Ale jak wygląda wtedy rada gabinetowa? Każdy minister przychodzi z rzeszą specjalistów? Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Minister nie musi byc fachowcem. 21.11.13, 10:34 Dobry zarządzający tego nie potrzebuje. Dzień za dniem siedzi z problemami, nadzoruje prace itde. Ewentualnie przychodzi z 1,2 osobami od najbardziej palących problemów. Mówię oczywiście o praktyce z niższych szczeblów, ale tym bardziej się to przekłada w górę, bo skala temu sprzyja. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Re: Minister nie musi byc fachowcem. 23.11.13, 13:15 humbak napisał: > Dobry zarządzający tego nie potrzebuje. Dzień za dniem siedzi z problemami, nad > zoruje prace itde. Ewentualnie przychodzi z 1,2 osobami od najbardziej palących > problemów. Mówię oczywiście o praktyce z niższych szczeblów, ale tym bardziej > się to przekłada w górę, bo skala temu sprzyja. Weźmy Boniego. Czy polonista może dobrze nadzorować informatyzację kraju? Jeśli tak, to skąd ta afera w jego resorcie? Odpowiedz Link Zgłoś
zbysio45 Re: Minister nie musi byc fachowcem. 22.11.13, 21:06 Najlepiej jak bedzie historykiem lub politologiem to wtedy szczęsliwosc wielka zapanuje w kraju i głupota zawsze zwyciezy. Odpowiedz Link Zgłoś