witek.bis
03.07.14, 15:26
1200 zł - tyle według sprawozdania kosztowała burmistrza Ursynowa kampania przed referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Ta kwota to kompletna fikcja.
Wcześniej inicjatorzy referendum przyznali się, że wydali ok. 200 tys. zł. Nie ma przepisów, na podstawie których można by ich ścigać i ustalić, skąd mieli pieniądze.
Lektura sprawozdania finansowego Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, inicjatora październikowego referendum, nie zabiera wiele czasu. We wszystkich rubrykach 0 zł. Poza jedną - 1,2 tys. zł wydane na reklamę w prasie. Było to ogłoszenie o rozpoczęciu zbiórki podpisów wykupione w "Naszym Dzienniku".
Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,16261411,Za_ile_Guzial_odwolywal_prezydent_stolicy__1200_czy.html#ixzz36PZhiOe8
Wygląda na to, że papier, na którym Guział zbierał te podpisy, mógł być kradziony z ursynowskiego urzędu Guziała i dlatego nic nie kosztował.