czan-dra
07.07.14, 19:22
Nie od dziś bowiem jest oczywiste, że tzw. obrońcy życia nienarodzonego zajmują się życiem, walczą o nie tylko do chwili, kiedy to życie pojawi się na świecie. Potem ich troska znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki
A czy jego zachowanie różni się od zachowania któregoś z obsługi naziemnej pana B?
Bronić życia poczętego jak niepodległości, a potem, kogo to obchodzi.
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,16284737,Makowski_o_prof__Chazanie__Jak_na_czlowieka_z__gwalconym_.html#BoxWiadTxt