Dodaj do ulubionych

Autorytety a UW

IP: *.bresa.com.pl 12.07.01, 16:31
Unia Wolność stojąc na krawędzi katastrofy tzn. mogąc nie wejść do parlamentu
korzysta z dość niskiej metody "pasów transmisyjnych". Pasami tymi są osoby, z
których przynajmniej część posiada niezaprzeczalny autorytet. Uważam, że lepszą
metodą (i wyższych lotów) byłoby podziękowanie międzynarodowemu autorytetowi w
postaci "wujka" Bronka.
Obserwuj wątek
    • Gość: ania Re: Autorytety a UW IP: *.radio.com.pl 13.07.01, 16:48
      Bez wątpienia autorytety dla iksa to rzecz odrażająca.Moje gratulacje. Unia to
      partia, której czas przyjdzie jak się nam społeczeństow trochę wyedukuje.
      Współczynnik osób z wyższym wykształceniem mamy taki jak społeczność indiańska
      w USA. Brak rozgraniętych ludzi, którzy docenili by wagę autorytetu i
      kompetencji -patrz-iks.
      • Gość: Indris nieporozumienia nt autorytetu IP: *.ibspan.waw.pl 13.07.01, 19:02
        Słowo 'autorytet' może oznaczać (co najmniej) 2 różne rzeczy.
        1. Jest to ktoś, kogo się szanuje.
        2. Jest to ktoś, czyją opinie się przyjmuje TYLKO ze względu na autorstwo, a nie na inne argumenty.

        Autorytetem w sensie (2) można być TYLKO w określonej dziedzinie (dziedzinach). NIE można być
        autorytetem we WSZYSTKICH dziedzinach. A bardzo często dokonuje się manipulacji
        nieuprawnionego :PRZENIESIENIA autorytetu z jednej dziedziny do innej. Taką właśnie manipulacją
        jest czynienie z niektórych osób honorowego komitetu UW autorytetów w tych dziedzinach, w których
        autorytetami NIE są. Np. Marek Edelman (postać godna najwyższego szacunku, a więc autorytet w
        sensie (1) ) jest dla mnie autorytetem w dziedzinie kardiologii, czy nawet medycyny. Prof. Miodek - w
        dziedzinie języka polskiego. Andrezej Wajda - w zakresie kręcenia filmów. Ale tak jak nie zwróciłbym
        się do Wajdy o lek na serce, ani do Edelmana o konsultacje jak nakręcić film, tak żadna z tych postaci
        nie jest dla mnie autorytetem (w sensie 2) w dziedzinie wyborów politycznych. Podobnie, bardzo lubię
        piosenki Jacka Kaczmarskiego, ale to NIE oznacza, żeby ta sympatia skłoniła mnie do naśladowania
        jego preferencji wyborczych.
        Zresztą do UW nie przekonałby mnie nawet Jan Paweł II.
        • Gość: JanP Re: nieporozumienia nt autorytetu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.01, 21:45
          Zgadzam się ze wszystkim za wyjątkiem ostatniego zdania. Mnie Jan Paweł II by
          przekonał, ale na szczęście ni próbuje.

          A na marginesie, Jak nazwać dziedzine w której autorytetem jest p. Anda?
        • hiacynt# Re: Jacek Kaczmarski - bard 13.07.01, 21:59
          Gość portalu: Indris napisał(a):

          > Podobnie, bardzo lubię
          > piosenki Jacka Kaczmarskiego, ale to NIE oznacza, żeby ta sympatia skłoniła mni
          > e do naśladowania
          > jego preferencji wyborczych.

          Powroty Kaczmarskiego to również wybory polityczne.
          Kaczmarski nie ukrywa, że jego sympatie leżą po stronie Unii Wolności. Tam
          ma kolegów, z którymi dorastał. Politycznych idoli i guru. Podczas kolejnej
          wizyty, w 1998 roku, zaskoczył grono swoich zwolenników i przeciwników.
          Przystąpił do Ruchu Świadomej Tolerancji, organizacji animowanej przez
          współpracownika tygodnika "NIE". W tezach, które miały być rozlepione m.in.
          na drzwiach warszawskiej katedry, Kaczmarski postulował, legalny dostęp
          młodych ludzi do miękkich narkotyków, "ponieważ tłamsi ich szara
          rzeczywistość". Zalecał dzieciom kontestowanie autorytetu rodziców. A
          warszawskiej młodzieży szkolnej - strajk. W kilka dni później wycofywał się
          z pomysłu. Dziś zapewnia, że każdy ma jakieś ślepe uliczki.
          - Ta jego "akcja tolerancji" była jakimś skrajnym idiotyzmem. I to na kilka
          dni przed promocją książki - mówi Adam Borowski, wydawca zbioru utworów
          Kaczmarskiego "A śpiewak także był sam". Doszło między nami do potwornej
          awantury. Uznał wówczas, że popełnił błąd. Ale to już podważyło nieco moje
          do niego zaufanie.
          - Miał wystąpić z koncertem w naszej redakcji - wspomina naczelny "Tygodnika
          Solidarność" Andrzej Gelberg. - Kiedy się ludzie dowiedzieli o jego
          wyczynach, wielu odmówiło przyjścia na koncert. Byli też tacy, którzy
          mówili, że przyjdą, ale tylko po to, by mu dać w gębę. W końcu Jacek odwołał
          swoje gadania, przeprosił publiczność i dał znakomity koncert.
          Medal za służbę
          Kolejny etap podziału na zwolenników i przeciwników barda nastąpił w 2000
          roku. Kaczmarski przyjął Krzyż Kawalerski OOP nadany mu przez Aleksandra
          Kwaśniewskiego. "Bard Solidarności" oburza się na określenie odznaczenia "
          medalem za służbę", za porównanie przyjęcia medalu z michnikowskim "od...
          się od generała". Mówi: - Kiedy zadzwonili do mnie z Kancelarii
          Kwaśniewskiego i zapytali, czy przyjmę medal, to nie miałem żadnych
          wątpliwości, że przyjmę. Występowałem przeciwko systemowi komunistycznemu.
          Walczyłem o to, by był normalny kraj. A w wolnym kraju wola wyborcy jest
          święta. Cokolwiek się myśli o Kwaśniewskim, to jest to prezydent tego kraju.
          A ja jakieś tam osiągnięcia mam. Więc należy mi się uznanie. Podczas
          wręczania medalu doszło do pewnej manipulacji. Dowiedziałem się, że dostałem
          medal nie za swoje osiągnięcia, ale za osiągnięcia w działalności w ZSP, w
          którym nigdy nie byłem. Zdecydowałem się jednak na przyjęcie medalu z pełną
          świadomością, bo chciałem powiedzieć młodym ludziom, którzy mi wierzą, że
          jest to ich państwo i demokratycznie wybrany prezydent.
          - Jacek, jak wynikało z jego tekstów, walczył o prawdę - mówi były
          przyjaciel Kaczmarskiego Adam Borowski. - Przyjmując medal od Kwaśniewskiego
          i dając koncert z okazji pięćdziesięciolecia ZSP, wpisał się w kłamstwo.
          Pomijając inne aspekty tego wydarzenia, to przecież kłamstwem jest, że ZSP
          ma 50 lat.
          - Ja nie miałem żadnych złudzeń wobec Jacka - mówi Andrzej Gelberg, w
          podziemiu wydawca kaset z nagraniami Kaczmarskiego. - To świetny poeta, ale
          jego wybory życiowe stoją w istotnej opozycji wobec tego, co tworzy. Kiedy
          poszedł do Kwaśniewskiego po blachę, powiedziałem: tego już za dużo.
          Zerwałem z nim przyjaźń. Widać ta blacha ma dla niego większą wartość niż
          stare przyjaźnie.

          Dałeś mi Panie zbroję
          Dawny kuł płatnerz ją
          W wielu pogięta bojach
          Wielu ochrzczona krwią
          W wykutej dla giganta
          Potykam się co krok
          Bo jak sumienia szantaż
          Uciska lewy bok
          Lecz choć zaginął hełm i miecz
          Dla ciała żadna w niej ostoja
          To przecież ważna rzecz
          Zbroja
          [J. Kaczmarski, Zbroja 1982]

      • hiacynt# Re: Autorytety a UW 13.07.01, 21:14
        Gość portalu: ania napisał(a):

        > Bez wątpienia autorytety dla iksa to rzecz odrażająca.Moje gratulacje. Unia to
        > partia, której czas przyjdzie jak się nam społeczeństow trochę wyedukuje.
        > Współczynnik osób z wyższym wykształceniem mamy taki jak społeczność indiańska
        > w USA.

        Autorytety według GW to poręczyciele. Poręczyciel Kuba Sienkiewicz za cóż może
        ręczyć? Za Manuelę? Czy jeżeli kogoś do zdjęcia posadzą między autorytetami
        (oczywistymi) Wajdą a Holoubkiem to stanie się przez to autorytetem?
        Zresztą jakim autorytetem jest Holoubek? Jest wspaniałym aktorem, ale
        autorytetem?


        > Brak rozgraniętych ludzi, którzy docenili by wagę autorytetu i
        > kompetencji -patrz-iks.

        Aniu. Twój nierozgarnięty (czytaj nierdorozwinięty) Hiacynt mocno cię pozdrawia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka