Dodaj do ulubionych

Na bruk...

25.07.14, 22:03
....ale ile kasy zostaje rodzicom na inne wydatki to należy przemilczeć.finanse.wp.pl/kat,1013819,title,Zwolnienia-w-branzy-wydawniczej-Wszystko-przez-darmowy-podrecznik,wid,16778349,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • ayran co za brednie.... 25.07.14, 22:26
      ... jeden podręcznik dla jednego (no, może półtora, zważywszy że do pierwszej klasy pójdą wszystkie siedmio- i mnie więcej połowa sześciolatków) to ułamek wszystkich nakładów podręczników szkolnych. Poza tym, w wyższych klasach podręczników jest więcej, tak więc ta jedna książka to - nakładowo - ledwie kilka procent wszystkich podręczników szkolnych. Jeśli ma to skutkować tak masowymi zwolnieniami, to znaczy że wszystkie wydające podręczniki dla pierwszych klas funkcjonowały na granicy rentowności i teraz, po odebraniu im tego jednego rocznika, lądują na minusie. Jeśli tak było, to oznaczać by to musiało, ze podręczniki dla pierwszych klas to jakaś szczególnie lukratywna nisza na rynku wydawnictw szkolnych. Nie widzę żadnych istotnych powodów, by tak naprawdę było, a te tysiące rzekomo zwalnianych, to jakaś wierutna bzdura.
    • inocom Re: Na bruk... 25.07.14, 22:40
      volupte napisał:

      > ....ale ile kasy zostaje rodzicom na inne wydatki to należy przemilczeć.finanse.wp.pl/kat,1013819,title,Zwolnienia-w-branzy-wydawniczej-Wszystko-przez-darmowy-podrecznik,wid,16778349,wiadomosc.html

      Łamacze i tak pracowali na czarno. Większość z nich emigrowała już dawno. Ilu ludzi pracuje przy elementarzu?
      autor, edytor, grafik, łamacz, operator maszyny drukarskiej, co patrzy by mu nie zabrakło papieru, jak mu łamacz podeśle gotowy pdf.

      Autorzy zostali, edytor też jest, tyle, że inny, graficy również, a tekst trzeba nadal złamać by wyglądał ładnie.
    • zapijaczony_ryj Branża wydawnica i tak co roku daje ciała i się 26.07.14, 08:47
      kurczy. Po prostu książka powoli staje się przeżytkiem, tak jak kaseta video, czy kaseta magnetofonowa.
      NA postę techniczny niestety nie ma siły i trzeba się z tym pogodzić.
      Wejdź do pierwszej lepdzej księgarni i zobacz te stosy makulatury co przynieśli ludzie.
      Spróbuj sprzedać książki, to zobaczysz, ze nawet po symbolicznej złotówce za sztukę większości z nich nikt nie kupi!
    • winniepooh Re: Na bruk... 26.07.14, 09:05
      tja zwolnienia grupowe w wydawnictwach z powodu jednej książczyny. ktoś wierzy w te bzdury?
    • mariner4 Chciwość wydawców jest jedną z przyczyn 26.07.14, 09:56
      Jak wygląda podręcznik? Drogi papier, sztywne okładki, czyli książka wydana luksusowo. No i ciężka, ale kręgosłupy maluchów wydawców nie obchodzą
      Do tego mnogość tytułów, korumpowanie nauczycieli, żeby ich podręcznik wybrali. Jak ja chodziłem do szkoły, to moje książki dawałem córce niezamożnych sąsiadów, która chodziła do niższej klasy.
      Najwyższy czxas wziąć wydawców za mordę i sprowadzić ich na ziemię.
      M.
      • volupte Re: Chciwość wydawców jest jedną z przyczyn 26.07.14, 10:02
        Ty oddawałes , a ja sprzedawałem drozej niz pierwotnie kosztowały :-)
      • snajper55 Re: Chciwość wydawców jest jedną z przyczyn 26.07.14, 10:04
        mariner4 napisał:

        > Jak wygląda podręcznik? Drogi papier, sztywne okładki, czyli książka wydana luk
        > susowo. No i ciężka, ale kręgosłupy maluchów wydawców nie obchodzą

        Przypuszczam, że bardziej chodzi o jej wytrzymałość a nie luksusowość.

        > Do tego mnogość tytułów, korumpowanie nauczycieli, żeby ich podręcznik wybrali.

        Znasz jakiś wyrok za taką korupcję czy jedynie plotki powtarzasz?

        > Jak ja chodziłem do szkoły, to moje książki dawałem córce niezamożnych sąsiadów,
        > która chodziła do niższej klasy.

        To nie wina wydawców, że co roku każdy nauczyciel wybiera inne książki. Wystarczy, że szkoła wybierze jeden podręcznik i można stare przekazywać młodszym klasom.

        > Najwyższy czxas wziąć wydawców za mordę i sprowadzić ich na ziemię.

        Powiesić Cygana!

        S.
        • mariner4 Z całą pewnością wiem, o 26.07.14, 10:17
          tym jak wydawcy ubiegają się o życzliwość decydentów. Podobnie jak koncerny faramceutycnze ku;pują zyczliwość lekarzy.
          Jest to sztucznie rozdmuchany rynek.
          Podręcznik żyje krótko i nie musi być wydawany luksusowo.
          To samo dotyczy wydawania książek informatycznych. Zobacz jak wygląda podręcznik np MS Office? luksusowy papier, sztywne okładki, a ile on stoi na półce? Sprowadza czasem takie książki z USA. Papier niemal gazetowy i miękkie okładki. Bo to po 2-3 latach makulatura.
          Ale dorosły ma wybórr. Na dzieciakach jest to wymuszane.
          Jesty wiele sposobów. Na przykład ciężar podręcznika nie powinien przekraczać.... Jeżeli jest to kilka tomów, to wszystkie razem nie powinny tej wagi przekraczać (żeby wydawcy nie tworzyli niepotrzebnie wielotomowych podręczników) Okrelić minimalny czas obowiązywania jednego tytułu w danej szkole. Zlikwidować luksusowe zeszyty do ćwiczeń. Zamiast tego po nopłaceniu licencji szkoła bogła by drukować kartki z portrzebnym ćwioczeniem. I tak dalej. Te łobuzy od lat okaleczają dzieciaki każąc im dźwigać ciężki tornister.
          M.

          • snajper55 Re: Z całą pewnością wiem, o 26.07.14, 10:28
            mariner4 napisał:

            > tym jak wydawcy ubiegają się o życzliwość decydentów. Podobnie jak koncerny far
            > amceutycnze ku;pują zyczliwość lekarzy.

            Rozumiem, że poinformowałeś o tym prokuraturę?

            > Jest to sztucznie rozdmuchany rynek.

            Co to znaczy "sztucznie rozdmuchiwany rynek"? Co na nim jest rozdmuchiwane?

            > Podręcznik żyje krótko i nie musi być wydawany luksusowo.

            Podręczniki żyją tak intensywnie, że muszą być trwałe.

            > To samo dotyczy wydawania książek informatycznych. Zobacz jak wygląda podręczni
            > k np MS Office? luksusowy papier, sztywne okładki, a ile on stoi na półce? Spro
            > wadza czasem takie książki z USA. Papier niemal gazetowy i miękkie okładki. Bo
            > to po 2-3 latach makulatura.

            Są i takie, i takie. Klient ma wybór. Jeden klient kupuje aby czytać i używać, inny - aby postawić na półkę, na której książka ma ładnie wyglądać. Informatyczna też. Niektórzy nawet same grzbiety z metra kupują, ale to wiocha.

            > Ale dorosły ma wybórr. Na dzieciakach jest to wymuszane.

            To dzieciaki książki kupują czy dorośli rodzice. To dzieciaki wybierają podręczniki obowiązujące w szkole/klasie, czy dorośli dyrektorzy/nauczyciele?

            > Jesty wiele sposobów. Na przykład ciężar podręcznika nie powinien przekraczać..
            > .. Jeżeli jest to kilka tomów, to wszystkie razem nie powinny tej wagi przekrac
            > zać (żeby wydawcy nie tworzyli niepotrzebnie wielotomowych podręczników)

            To sprawa wydawcy jak książkę wydaje. Sprawa klienta, co na tym "rozdmuchanym" rynku wybierze.

            > Okrelić minimalny czas obowiązywania jednego tytułu w danej szkole.

            Nikt nie broni tego dyrektorom szkół określać. To ich dziedzina.

            > Zlikwidować luksusowe zeszyty do ćwiczeń. Zamiast tego po nopłaceniu licencji szkoła
            > bogła by drukować kartki z portrzebnym ćwioczeniem.

            Niech klient (szkoła, rodzice) wybiera takie podręczniki, które im odpowiadają. Chcą mieć luksusowe, to dlaczego im zabraniać?

            > I tak dalej. Te łobuzy od lat okalecza ją dzieciaki każąc im dźwigać ciężki tornister.

            A ty dalej nad biednym Cyganem się znęcasz.

            S.
            • mariner4 Typowa argumentacja wydawcy 26.07.14, 11:29
              Czyżbym dobrze myślał?
              Do prokuratora nie pójdę, bo musiałbym mieś świadków, a ci pewnie by zaprzeczyli. Jest to tajemnica poliszynela
              Tak samo lekarze zaprzeczają, że zapisują drogie leki nie oglądając się czy pacjenta stać na to. I To jest tak samo niemoralny proceder.
              Pomysł MEN nie zabrania wydawać podręcznikom nawet na powiedzmy grafenie, ale rodzice będą mieli wybór. To samo podręczniki na e-czytnikach. A że wydawcy stracą? takie są czasy. Pamiętam jak w UK protestowała dotychczasowa arystokracja robotnicza, czyli zecerzy, kiedy Murdoch wprowadził skład komputerowy. (w Polsce też była to robotnicza arystokracja - fakt, zagrożenie ołowicą)
              A jak jest gdzie indziej? Też 7 latki dźwigają ciężkie tornistry? Podręczniki są dla dzieciaków, a nie dzieciaki dla wydawców.
              Rynek, rynkiem, ale tak jak powinno się zabronić czipsów, wysoko słodzonych napojów gazowanych snikersów i innego badziewia w szkołach, tak należy zadbać o to aby nie przeciążać dzieci.
              Odrębnym zagadnieniem jest to, że religii więcej w szkołach niż WF
              M.
        • naturagebal Re: Chciwość wydawców jest jedną z przyczyn 26.07.14, 10:24
          Zgadzam się z tym co napisałeś ale co to ma do ebooka
          • snajper55 Re: Chciwość wydawców jest jedną z przyczyn 26.07.14, 10:31
            naturagebal napisała:

            > Zgadzam się z tym co napisałeś ale co to ma do ebooka

            Do ebooka nic. Ja z marinerem rozmawiam o tradycyjnych podręcznikach, które mogą wrócić jeśli ebooki okażą się niezgodne z prawem naturalnym.

            S.
            • mariner4 Albo z klauzulą sumienia..... 26.07.14, 11:30
              nauczycieli.
              M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka