Dodaj do ulubionych

CZY MIŁOSZ BYŁ MASONEM?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 11:16
Po wojnie Miłosz zadeklarował się jednoznacznie po stronie sowietyzmu - i to w
czasie, gdy kilkadziesiąt tysięcy młodych Polaków umierało w walce z systemem.
Gdy jeszcze wszystko było możliwe, jeszcze przed sfałszowanymi wyborami roku
1947. Jego możnym protektorem był sam Benjamin Goldberg, znany jako Jerzy
Borejsza - szara eminencja, "administrator" od kultury pierwszych lat
sowieckiego panowania w Polsce.

Już w 1945 r. Miłosz wyjechał na placówkę dyplomatyczną. Jego koledzy z Wilna
siedzieli wtedy po więzieniach. W biografii Miłosza, autorstwa Andrzeja Zawady
(Wydawnictwo Dolnośląskie 1995), czytam na stronie 118: "Po wakacjach 1950 r.
poeta został przeniesiony do ambasady w Paryżu, na stanowisko I sekretarza.
Zanim to nastąpiło, rozważał już ewentualność pozostania na emigracji. Nosił w
kieszeni list polecający do amerykańskich masonów, który w 1945 r. otrzymał od
Stanisława Stempowskiego" (wielkiego mistrza masonerii - przyp. Sz.S.).

Czy on sam był "wtajemniczony"? Wiele mówią jego obsesyjne wręcz
zainteresowania gnozą i manicheizmem, przy równoczesnej nienawiści do
katolicyzmu... Dlatego tym bardziej nie godzi się go chować w miejscu dla nas
świętym, a dla niego zupełnie obojętnym, wręcz obcym. Niech Skałka pozostanie
Skałką, a nie turystyczną "atrakcją", z sarkofagiem Miłosza jako "elementem
promocji miasta". Bo nie wszystko jest na sprzedaż. Szczepan Surdy

www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20040826&id=my11.txt
Obserwuj wątek
    • Gość: Preslaw Re: CZY MIŁOSZ BYŁ MURZYNEM? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 12:10
      Prawda o Miłoszu jest taka, i tego nie wie nawet "Nasz Dziennik", że Miłosz był
      białym Murzynem.
      • Gość: f Re: CZY MIŁOSZ był Afroamerykanem? IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 26.08.04, 16:59
        Jeżeli fakty się nie zgadzają z opinią P.Preslawa tym gorzej dla faktów!
        • Gość: afrykanin Re: CZY MIŁOSZ był MASONEM? IP: 65.110.6.* 26.08.04, 17:20
          Miłosz kiedyś na jakimś spotkaniu zaprzeczył, jakoby sam był masonem. Miał za to
          sporo przyjaciół masonów (Borejsza, Giedroyć, Turowicz ...). Stąd pewnie jego
          niechęć do o. Kolbego, który przedwojennym masonom nieźle "psuł robotę".
      • Gość: Palnick Re: CZY MIŁOSZ BYŁ UPADŁĄ KOBIETĄ? IP: *.stenaline.com 27.08.04, 10:50
        Takie pytanie jest jak najbardziej na miejscu w powodzi głupoty zalewającej
        truchło poety.
        Czy nie lepiej było kazać się pochować na Powązkach panie Czesławie?
    • yossarian18 Re: CZY MIŁOSZ BYŁ MASONEM? 26.08.04, 17:57
      O związkach Miłosza z masonerią pisałem już tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=15082168&a=15083283
      • Gość: Palnick CZY MIŁOSZ BYŁ ALFONSEM? IP: *.stenaline.com 27.08.04, 20:05
        Pyta z niepokojem dzisiejszy "Nasz Dziennik" !!!
    • Gość: J.R. No i co z tego?!?!?!?!? IP: *.ifw-kiel.de 26.08.04, 18:04
      A nawet jezeli byl, to co z tego?
      Moze ktos mi wreszcie wytlumaczy dlaczego masoneria jest tak straszna grupa?
      Czy oni jedza dzieci? Porywaja kobiety i zamieniaja je w ropuchy? Czy jak
      spotkam na ulicy masona to dostane wysypki? A moze jezeli nie dostane to
      znaczy, ze jestem masonem?
      Prosze szanownych forumowiczow o oswiecenie... albo link do jakichs zrodel (a
      najlepiej do kilku z roznymi punktami widzenia)...
      • Gość: f Re: J.R nie udawaj głupszego niż jesteś! IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 26.08.04, 18:07
        • Gość: J.R. Re: J.R nie udawaj głupszego niż jesteś! IP: *.ifw-kiel.de 26.08.04, 18:12
          czy to jedyna odpowiedz na jaka Cie stac?
          czy naprawde nie potrafisz podac zadnych konkretnych informacji na temat
          masonerii, tylko uzywasz pojecia, ktorego nie rozumiesz?
          • Gość: Palnick CZY MIŁOSZ BYŁ WAMPIREM? IP: *.stenaline.com 27.08.04, 20:10
            Podobno nie lubił czosnku.
      • yossarian18 Re: No i co z tego?!?!?!?!? 26.08.04, 18:16
        Tutaj jest trochę o zbrodniach masonerii w Portugalii:
        www.wandea.org.pl/antonio-salazar.htm
        i w Ekwadorze:
        haggard.w.interia.pl/moreno.html
        i we Włoszech oraz o stosunku o. M. Kolbe do msaonerii:
        www.republika.pl/adnikiel/kolbe.htm
        • Gość: J.R. Re: No i co z tego?!?!?!?!? IP: *.ifw-kiel.de 26.08.04, 18:36
          No bardzo fajnie...
          Dzieki serdeczne, ale prosilem o rozne punkty widzenia.

          • yossarian18 Re: No i co z tego?!?!?!?!? 26.08.04, 18:47
            No to masz tutaj samych masonów:
            www.wlnp.pl/
            www.fmpol.pl/index.htm
            droit-humain.ceti.pl/STPL.html
            Sami masoni mało mówią o sobie, są b. skryci, praktycznie nic nie ma tam o
            rytuałach, obrzędach, itd. I znajdź mój wątek o liście masonów, tam znajdziesz
            więcej informacji.
            • Gość: J.R. Re: No i co z tego?!?!?!?!? IP: *.ifw-kiel.de 26.08.04, 18:50
              Dzieki,
              a tutaj jeszcze jeden link:
              www.racjonalista.pl/kk.php/s,2292
              pzdr

              J.R.
              • Gość: f Znowu nas będą krzyżować IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 26.08.04, 19:22
                Jak w Wandeei,Hiszpanii,ZSRR Chinach...wszędzie tam gdzie do władzy dochodzą
                Zydzi
                nienawidzący chrześcijan jak w Polsce po II wojnie światowej i dalej to
                pozostało...
                Dzięki Bogu jak nas wymordują zupełnie spokojnie zasiedlą Europę muzułmanie...
                • Gość: J.R. Re: Znowu nas będą krzyżować IP: *.ifw-kiel.de 26.08.04, 19:27
                  To nawet w Chinach im sie udalo zakamuflowac!!!???

                  Gość portalu: f napisał(a):

                  > Jak w Wandeei,Hiszpanii,ZSRR Chinach...wszędzie tam gdzie do władzy dochodzą
                  > Zydzi
                  > nienawidzący chrześcijan jak w Polsce po II wojnie światowej i dalej to
                  > pozostało...
                  • Gość: f Re: Znowu nas będą krzyżować IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 26.08.04, 19:35
                    lub strzelać w potylicę skąd to chińczycy więdzą? oni byli mistrzami miecza!
                    A zaraza komunistyczna dotarla tam od żydowskich komunistów!No i się zaczeło!
                • Gość: Oozie Re: Znowu nas będą krzyżować IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 27.08.04, 10:35
                  Gość portalu: f napisał(a):

                  > Jak w Wandeei,Hiszpanii,ZSRR Chinach...wszędzie tam gdzie do władzy dochodzą
                  > Zydzi
                  > nienawidzący chrześcijan jak w Polsce po II wojnie światowej i dalej to
                  > pozostało...
                  > Dzięki Bogu jak nas wymordują zupełnie spokojnie zasiedlą Europę muzułmanie...
                  Co za bzdety facet!
                  Żydzi przedmurzem islamu???
                  Pogięło cię całkiem?
                  Nienawidzący chrześcijan? No jak można takie bzdury pisać!
                  • Gość: Palnick CZY MIŁOSZ BYŁ KRZYŻAKIEM? IP: *.stenaline.com 27.08.04, 20:08
                    Odpowiedzcie rydzyki był, czy nie!
      • Gość: a-z MASONERIA IP: *.acn.waw.pl 27.08.04, 20:32
        Przez lata w szkole o tym nie uczono, bo nie uczono o niczym, czego nie
        namaścił Stalin, a co miało jakąś wartość lub było nieosiągalne dla maluczkich.
        Teraz okazuje się że maluczcy (duchem, urodzeniem, wyobraźnią i majątkiem) dla
        których wszystkie progi za wysokie prócz niebieskich, nie zniknęli, ale zamiast
        pod czerwoną szturmówką chadzają za baldachimem i słuchają radia z ryjem. A
        pójdzcie sobie w te niebiosa. Wara od zmarłych i żywych.
    • Gość: kkk [...] IP: 65.110.6.* 26.08.04, 22:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Preslaw Re: Św. Kolbe o masonerii i Żydach (3) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 09:19
        Boże,o czym wy piszecie! Jakie to ma znaczenie w ocednioe twórczości Miłosza?
        Nikt nie karze wam podziwiać tego człowieka, ale nie róbcie z niego diabła.
        • Gość: emil Re: Św. Kolbe o masonerii i Żydach (3) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 09:29
          Wszystko jest w porządku: Miłosz przed śmiercią się nawrócił! Czy to tylko
          przypadek, że umarł w dniu ... św. Maksymiliana Kolbego, którego w latach
          stalinowskich oczerniał? Módlmy się także za Szymborską!

          "O swej modlitwie i o odprawionej za duszę śp. Czesława Miłosza Mszy Świętej
          napisał Jan Paweł II w telegramie wystosowanym z okazji dzisiejszego pogrzebu. W
          skierowanym do ks. kard. Franciszka Macharskiego tekście Ojciec Święty ujawnia,
          że przed śmiercią Czesław Miłosz napisał do niego, że starał się w wierszach z
          ostatnich lat nie odbiegać od katolickiej ortodoksji, przyznając jednocześnie,
          że nie wie, "jak w rezultacie to wychodziło". Papież w przytoczonej w telegramie
          swej odpowiedzi na list odniósł się do tej deklaracji poety.

          Oto pełny tekst telegramu:

          Jego Eminencja,
          Franciszek Kard. Macharski
          Arcybiskup Metropolita Krakowski
          Kraków

          "O Tobie mówi moje serce: 'Szukaj Jego oblicza!'
          Szukam, o Panie, Twojego oblicza" (Ps 27, 8).

          Te słowa Psalmu przychodzą mi na myśl, kiedy wspominam śp. Czesława Miłosza.
          Wydają się one korespondować z tym, co napisał do mnie w swoim ostatnim liście:
          "Wiek zmienia perspektywę i kiedy byłem młody zwracanie się przez poetę o
          błogosławieństwo papieskie uchodziło za niestosowność. A to właśnie jest
          przedmiotem mojej troski, bo w ciągu ostatnich lat pisałem wiersze z myślą o
          nieodbieganiu od katolickiej ortodoksji i nie wiem, jak w rezultacie to
          wychodziło. Proszę więc o słowa potwierdzające moje dążenie do wspólnego nam
          celu. Oby spełniła się obietnica Chrystusowa w dzień Zmartwychwstania Pańskiego".

          Nad jego trumną pragnę przytoczyć również moją odpowiedź: "Pisze Pan, że
          przedmiotem Jego troski było 'nieodbieganie od katolickiej ortodoksji' w
          Pańskiej twórczości. Jestem przekonany, że takie nastawienie Poety jest
          decydujące. W tym sensie cieszę się, że mogę potwierdzić Pańskie słowa o
          'dążeniu do wspólnego nam celu'".

          Powtarzam to dziś, jak memento, wraz z modlitwą i Mszą św. odprawioną za Jego
          duszę. Rodzinie Zmarłego i Przyjaciołom składam wyrazy współczucia, a wszystkim
          uczestnikom uroczystości pogrzebowej z serca błogosławię: W imię Ojca i Syna, i
          Ducha Świętego.

          Castel Gandolfo, 25 sierpnia 2004 r.
          Jan Paweł II, Papież"

          www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20040827&id=po20.txt
          • Gość: Preslaw Re: Św. Kolbe o masonerii i Żydach (3) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 09:41
            No to co teraz, po liście Jana Pawła II zrobi ruch katolicko - narodowy. Wolno
            samodzielnie myśleć, czy nie. Papież ma racje, czy się myli?
    • indris Był czy nie był... 27.08.04, 10:59
      ...ale po opublikowaniu znanego telegramu Papieża Nasz Dziennik raczej nabierze
      wody w usta. Już dzisiaj nabrał. "Protesty oburzonych Polaków-katolików"
      dzisiaj już się tam nie ukazały i wątpię, żeby ukazały się w przyszłości.
      • Gość: Palnick CZY MIŁOSZ BYŁ SATANISTĄ? IP: *.stenaline.com 27.08.04, 11:04
        Mam jeszcze w rezerwie całą masę podobnie idiotycznych pytań :)
        One są idiotyczne dla mnie ale nie dla oczadzonych ciemnogrodzian.
        • gregorak Re: CZY MIŁOSZ BYŁ SATANISTĄ? 27.08.04, 17:04
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > Mam jeszcze w rezerwie całą masę podobnie idiotycznych pytań :)
          > One są idiotyczne dla mnie ale nie dla oczadzonych ciemnogrodzian.

          Jedno z nich muszę postawić:
          CZY MIŁOSZ BYŁ MIŁOSZEM???
    • Gość: Preslaw Re: CZY MIŁOSZ BYŁ MASONEM? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 12:47
      W jakim celu jest pisany długi i męczący post o histrii masonerii w wątku
      dotyczącym Miłosza. To nie praca naukowa.
      • Gość: ela Re: CZY MIŁOSZ BYŁ MASONEM? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 13:06
        Czy można poprosić o źródło tych fragmentów z pism Maksymiliana Kolbego?
        Pierwszy raz to widzę i wprost nie mogę wierzyć, że to było napisane w latach
        20-tych!
    • Gość: Palnick Re: CZY MIŁOSZ BYŁ ŻYDEM? IP: *.stenaline.com 27.08.04, 13:37
      Pytanie całkiem na miejscu. Dla rydzykowatych, każdy kto odniósł w życiu sukces
      jest Żydem. Paranoicy ci nie zauważają, że jednocześnie potwierdzają w ten
      sposób nieudolność Polaków :)
    • Gość: Palnick CZY MIŁOSZ BYŁ CZŁONKIEM OPUS DEI ? IP: *.stenaline.com 27.08.04, 19:52
      Albo jakiejś innej zorganizowanej grupy przestępczej? :)
    • Gość: venus7 Re: CZY MIŁOSZ BYŁ MASONEM? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 19:40
      Na pewno zawsze szedł po najmniejszej linii oporu:

      "Podzwonne dla Miłosza

      Jerzy Narbutt

      Jeżeli pisarz abstrahuje od żywotnych spraw swojego narodu i nie myśli włączać
      się w walkę o rzeczy, za które inni jego rodacy oddają życie, a zajmuje się
      tylko swoją twórczością - możemy najwyżej nazwać go pięknoduchem i musimy
      analizować wyłącznie jego twórczość. Jeśli jednak pisarz zajmuje się także
      działalnością publiczną, jeśli prócz twórczości artystycznej uprawia
      publicystykę, chce być sędzią swych przodków i swych współczesnych, oraz
      nauczycielem potomnych - to nie możemy ograniczać się do wyłącznej analizy jego
      dzieł i mamy prawo sprawdzać sensowność jego publicznych wypowiedzi i rzetelność
      ocen bądź trafność prognoz.

      Czesław Miłosz należał do tej drugiej grupy, a że nie chciał żyć w rodzącym się
      PRL-u skromnie - choćby jak Miron Białoszewski, pracujący w sortowni listów na
      poczcie - lecz zapragnął luksusowego życia dyplomaty, bardzo szybko
      skonformizmował swój styl myślenia. To, zresztą, przyszło mu o tyle łatwo, że
      już przed wojną był radykałem.
      Nie ma lepszego demaskatora mentalności Miłosza od jego korespondencji z
      Melchiorem Wańkowiczem, opublikowanej przez Aleksandrę Ziółkowską na łamach
      Twórczości (październik 1981). Listy Miłosza stanowią wyjątkowy - nawet jak na
      poetę - przykład bełkotu i demagogii. Odpowiedzi Wańkowicza są przeciwieństwem
      listów Miłosza: zadziwiają mądrością, rzeczowością i - mimo swoistego języka -
      precyzją (np. wtedy, gdy musi uczyć poetę rudymentarnych spraw z metodologii
      nauk i wskazuje mu na niedostatki metodologiczne socjologii, którą próbuje się
      chwalić Miłosz). Wańkowicz punkt po punkcie obala jego żałosne "argumenty", a
      zmiany zachodzące w świecie komentuje ze znacznie wyższej i głębszej
      perspektywy, dzięki czemu pokazuje Miłoszowi, że poeta popełnił dwa zasadnicze
      błędy.

      Pierwszy błąd, to przyjęcie za prawdę komunistycznego kłamstwa, że to komunizm
      jest awangardą świata i Polski, zaś całe podziemie antykomunistyczne i
      emigracja, to reakcja - gdy tymczasem to komunizm jest reakcyjny do szpiku
      kości, dlatego przekonanie Miłosza, iż osiągnął zaraz po wojnie "wyższy stopień
      świadomości" jest zabawnym nieporozumieniem, wynikającym z braku należytej
      perspektywy. Trzymając się nadal tego błędu, Miłosz staje się staroświecki.
      Drugim błędem Miłosza - tyle że nieco innego rodzaju - są jego ogromne ciągoty
      do sukcesu i niezrozumienie, że to, co naprawdę wielkie i cenne - zawsze rodziło
      się z wycofania.

      Tak było z powstaniem wielkich dzieł, tak było przy przekraczaniu progów
      cywilizacyjnych: św. Benedykt wycofał się do eremu, a za ileś tam lat otaczało
      go już 3 tysiące mnichów, którzy założyli fundamenty pod kulturę nowej Europy.
      Wańkowicz doradza Miłoszowi wycofanie się i - pisanie dla Polaków, którymi tak
      gardzi. Daje mu za przykład siebie, bo on sam wie, jakie jest zadanie pisarza w
      czasie trwania "między-epoki": wycofać się, starać się być pożytecznym i robić
      swoje, a przez to - zwłaszcza przez niezależność myślenia - być na fali epoki
      nadchodzącej.

      Nic z tych mądrych rad ani z tych głębokich analiz nie potrafiło wpłynąć na
      sposób myślenia Czesława Miłosza. Wszystko to, jak się zdaje, spłynęło po nim,
      jak woda po gęsi. Był szczelnie impregnowany na racjonalne argumenty - i to
      stanowiło jego klęskę intelektualną w starciu z imponującym intelektem Melchiora
      Wańkowicza. W dalszych listach Wańkowicz, zdaje się, zauważył
      "niereformowalność" mentalności Miłosza, tak więc zwekslował w końcu w miłe dla
      obydwu adwersarzy wspominki kresowe.

      Miłosz w późniejszych książkach - także w "Piesku przydrożnym" - uparcie wraca
      do przekonania o słuszności swoich wyborów i swoich poglądów powojennych.
      Stanisław Murzański twierdzi, że jest to zagłuszanie wyrzutów sumienia. Ma chyba
      rację: żyjemy w epoce zamazywania wszystkiego dookoła i wszystkiego w sobie.
      Stało się jednak coś jeszcze gorszego: oto Miłosz, nie mając najmniejszego
      zamiaru wycofać się, brnął w pogoń za sukcesem, płacąc tym razem podlizywaniem
      się międzynarodówce kosmopolitów i antypolonistów.

      Zapłacono mu za to Noblem."
      • yossarian18 Re: CZY MIŁOSZ BYŁ MASONEM? 28.08.04, 19:50
        Świetny tekst p. Narbutta! Co na to apologeci Miłosza? Można prosić o linka?
        A tutaj tekst JKMa:
        Umarł Miłosz

        Janusz Korwin-Mikke

        Czesław Miłosz nie żyje. Tym samym odeszła do grobu (na razie na Skałkę - za
        pół roku do Alei Zasłużonych...) cząstka polskiej "inteligencji" - którą
        scharakteryzowałem niedawno w felietonie pt "Elukubracje Marcina Króla".
        Jeszcze z 15 lat - i warstwa ta szczęśliwie zaniknie. Mam nadzieję, że zastąpią
        ją ludzie myślący.

        Jednak śp. Miłosz nie był typowym intelektualistą - czyli facetem znającym
        tylko wiele książek, masę trudnych słów, cytaty w obcych językach i kilku
        wydawców. Jego "Zniewolony umysł", przy zupełnej nieporadności intelektualnej
        (tj. braku umiejętności zarówno analizy, jak i syntezy) zawiera znakomite
        portrety innych intelektualistów - i sporo autentycznych myśli. Również inne
        dzieła Zmarłego świadczą, że Jego myśli nie były zupełnym intelektualnym
        bełkotem. Wprawdzie po przeczytaniu większości Jego esejów człowiek nie jest w
        stanie powiedzieć, o co Autorowi właściwie chodzi - ale niektóre uwagi
        pobudzały do myślenia. A to już - w dzisiejszych czasach - bardzo dużo!

        Problemem śp. Miłosza było zapewne zdeprawowane wychowanie. Gdy np. w wywiadzie
        udzielonym p. Włodzimierzowi Boleckiemu Noblista wspomina, że "[we wczesnych
        latach trzydziestych] cały intelektualny Nowy Jork był marksistowski, tyle że
        podzielony na stalinistów i trockistów, co trwało jeszcze po wojnie. Uważna
        lektura polemik pomiędzy nimi niemało na mnie wpłynęła". Otóż na to, by zostać
        stalinistą lub trockistą, trzeba niewątpliwie być chorym umysłowo, a "uważna
        lektura polemik miedzy nimi" musi powodować spustoszenie w umyśle. A przecież
        to samo było w Warszawie (tylko krakowski "CZAS" i wileńskie "Słowo" nie były
        socjalistyczne - ale przecież postępowa młodzież TEGO do ręki nie brała...). I
        nawet potężny umysł śp. Miłosza nie zdołał się z tego do końca życia otrząsnąć.

        Zmarły został socjalistą (w podziemnym "Stańczyku" przedrukowałem kiedyś Jego
        antykapitalistyczny - przedwojenny - wiersz), potem nawrócił się na marksizm,
        został sługusem komuchów - a potem przejrzał na oczy, zrezygnował z zaszczytów
        i zwiał na Zachód, wracając do poglądów socjalistycznych.

        Życie miał ciężkie: "postępowa inteligencja Zachodu" uważała Go za zdrajcę - a
        reakcjoniści i konserwatyści za socjalistę, a nawet krypto-komunistę (długo nie
        mógł dostać wizy do USA!). Dopiero literacka Nagroda Nobla, będąca świadectwem
        socjalistycznej poprawności Autora, spowodowała, że zaczął być przyjmowany w
        kręgach "intelektualistów". Ale zawsze z rezerwą.

        W latach 70. pisarz zaczął się cieplej wypowiadać o religii (sam uważał się za
        katolika), a nawet o kapitalizmie (ale tylko amerykańskim: "Kapitalizm
        amerykański stał rozmachem, pomysłowością, marnotrawstwem; kapitalizm
        europejski jedną potężną namiętnością: skąpstwem"; polskiemu intelektualiście
        najbardziej, oczywiście, podobało się marnotrawstwo - a zwłaszcza fundowanie
        nagród literackich).

        Lewica po śmierci Noblisty natychmiast się doń przyznała. Kościół także. Nie
        wszyscy przyłączyli się do peanów: "Nasz Dziennik" zaatakował Zmarłego za
        wszystko: za to, że był socjalistą, że był komunistą, że w 1945 roku
        sprzeciwiał się wydawaniu Biblii, że był "Litwinem" - no, i przede wszystkim za
        to, że krytykował przedwojenny "Mały Dziennik" o. Maksymiliana Kolbego za
        antysemityzm. Ale ja słyszałem, że większa jest radość w Niebie z jednego
        grzesznika nawróconego niż z 99 sprawiedliwych - więc może Tam się cieszą?

        Był to Wielki Człowiek. Ale tylko na naszą średniacką epokę...
        • Gość: venus7 Re: CZY MIŁOSZ BYŁ MASONEM? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 19:53
          www.tygodniksolidarnosc.com/2004/36/110_pod.htm
          • yossarian18 Re: CZY MIŁOSZ BYŁ MASONEM? 28.08.04, 20:02
            Dzięki:)
    • Gość: oz był sprawnym i sumiennym tropicielem żydów IP: *.avenel01.nj.comcast.net 28.08.04, 19:47
      Miłosz stwier­dził w prawie nieznanym w Polsce wywia­dzie dla wydawanego w USA
      żydowskiego czasopisma „Tikkun” (nr 2 z 1987 roku), mówiąc o żydowskich
      komunistach: Oni zajęli wszystkie czołowe pozycje w Polsce i również w bardzo
      okrutnej policji bezpieczeństwa, ponieważ oni byli po prostu bardziej godni
      zaufania niż miejscowa ludność.
    • Gość: skuterowiec CZY MIŁOSZ BYŁ ROWERZYSTA? IP: *.d2.club-internet.fr 28.08.04, 19:51
      trudno odpowiedziec na to pytanie

      latwiej, ze najprawdopodobniej byl wspoludzialowcem uprawy koki w Ameryce
      Poludniowej, bo po otrzymaniu Nobla cytuje z pamieci powiedzial, ze za otrzymane
      pieniadze zajmie sie uprawa marihuany


      dziwie sie, ze wywiad N.Dziennika, jeszcze na ten cytat nie wpadl....
    • Gość: aa byl wraz z Mickiewiczem IP: *.d2.club-internet.fr 28.08.04, 19:58
      wspoltworca lozy Towinskiego


      nic dziwnego


      Mistrzu rozprawial sobie i z Blake'iem i Swedenborg'iem
      zupelnie spokojnie u siebie w domu w Berkeley, bo tam komunistyczne zagluszarki
      antenowe nie dzialaly


      co za absurd

      wiec goncie ten watek dalej i dalej


      masonii sa zbyt powazni, aby z Wami polemizowac....


      zreszta tajamnica zostaje tajemnica

      lecz nie dla agentow Nowego Dziennika


      przed nimi nawet 'mason' przyzna sie do posiadania hulajnogii
    • Gość: . Jasne, tak jak Churchill. Wez prozac. IP: *.range81-156.btcentralplus.com 28.08.04, 22:37
    • Gość: amos666 Re: CZY MIŁOSZ BYŁ MASONEM? IP: 65.110.6.* 29.08.04, 16:13
      Ludzie często wstępują do masonerii po to tylko, aby im się trochę lepiej
      powiodło w życiu. To tak, jak być członkiem Partii za komuny. Niestety, aby
      naprawdę awansować trzeba się czymś wykazać - jakimś świństwem, które poplami
      ręce. Szeregowi członkowie nigdy nie wiedzą, kto naprawdę tym wszystkim kieruje.
      Czy Miłosz był członkiem takiej organizacji? Jeżeli był dyplomatą, to musiał
      chyba być czlonkiem PZPR, czyli organizacji podobnej do masonerii i mającej
      podobne cele (walka z Kościolem katolickim). Ale wyszedł z tego, więc nie do
      końca się splamił.

      Czy później był czynny w masonerii na zachodzie? Wskazywałaby na to jego awersja
      do polskości i katolicyzmu "ortodoksyjnego". Jakże innym poetą był Wierzyński,
      który też nie miał łatwego życia na emigracji i którego Miłosz notabene
      starannie unikał. Podobno po ucieczce Milosza przez pewien czas mieszkali w
      Paryżu w tym samym budynku ale Miłosz z Wierzyńskim nigdy nie chciał nawet
      rozmawiać! Jedno można powiedzieć: w odróżnieniu od Herberta, Wierzyńskiego itp.
      Miłosz był człowiekiem strasznie "zakompleksionym". Myślę, że zbyt
      zakompleksionym, aby mógł być nawet szeregowym masonem.
      • Gość: kuranty Re: CZY MIŁOSZ BYŁ MASONEM? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 10:10
        Gdyby był do końca masonem to na pewno nie chciałby mieć pogrzebu katolickiego!
    • Gość: antraks Re: CZY MIŁOSZ BYŁ MASONEM? IP: 65.110.6.* 30.08.04, 10:34
      CZYTAJ TEN POST SZYBKO I SKOPIUJ - ZANIM CENZURA MICHNIKOWSKA GO SKASUJE!
      Św.Maksymilian Maria Kolbe o masonerii (1)

      Kto to są masoni? Masoneria, zorganizowana przez wolnomyślicieli angielskich w
      Londynie w r. 1717, już w 6 lat potem w Konstytucjach Generalnych wytknęła sobie
      jasno cel, którego nikomu zmieniać nie wolno. "Każda z wielkich lóż - mówi ona -
      ma prawo ulepszać starsze przepisy i ustanawiać nowe, lecz nigdy nie zmieniać
      punktów zasadniczych, które mają pozostać na zawsze i gorliwie być wypełniane".
      Jakież są te punkty zasadnicze? Oto zupełne przekreślenie świata nadnaturalnego.
      Oczywiście, że wtedy nie ma mowy o religii ani o moralności. Dążenie do tego
      celu widzimy na każdym kroku. Sztuka, literatura i prasa periodyczna, teatry,
      kina, wychowanie młodzieży i ustawodawstwo szybkim krokiem zdążają do usunięcia
      świata nadnaturalnego i dogodzenie ciału.

      Wszyscy ci należą wprawdzie do masonerii i dużo szkodzą, ale nie są częścią jej
      prawdziwej głowy. Są to tzw., masoni niebiescy, podczas gdy tzw., czerwona
      masoneria zacieśnia się do niewielkiej ilości osób, przeważnie żydów, którzy w
      pełni świadomi swych celów kierują całą liczną rzeszą mniej więcej "oświeconych"
      w sprawach organizacji masonów. Głowa ta jest nieznana i działa zawsze w
      ukryciu, by uniemożliwić przeciwdziałanie. Oni to układają plany roboty. Z ich
      warsztatu wyszła rewolucja francuska, szereg rewolucji z 1789 do 1825 roku, a
      także wojna światowa. Wedle ich wskazania pracował Voltaire, d'Alembert,
      Rousseau, Diderot, Choiseul, Pombal, Aranda, Tanucci, Hangwitz, Byron, Mazzini,
      Palmerston, Garibaldi i inni. - Nazwisk obecnych członków nie znamy, ale na
      pewno do masonerii należy u nas Piłsudski. Oto dowód: Na dziesięć dni przed
      obaleniem gabinetu Ponikowskiego rozeszła się po Rzymie pogłoska, że ten gabinet
      upadnie, bo tak masoneria rozkazała Piłsudskiemu. Słyszałem o tym z ust
      wiarygodnych, bo sekretarza ks., biskupa Teodorowicza tj., ks., Bogdanowicza,
      który właśnie wtedy (o ile pamiętam) nawet był w Rzymie.

      Masoneria wynosi na piedestał osoby, które chce i strąca, kiedy one zapragną
      działać na własną rękę. Tego bardzo dotkliwie doświadczył na sobie Napoleon.

      Jak możemy przeciwdziałać tej zarazie, tej armii antychrysta? Niepokalana,
      Pośredniczka wszelkich łask, może i chce dopomóc. Bo na cóż objawienie Cudownego
      Medalika, przez które tylu się już nawróciło. Dusza, przejęta miłością ku niej,
      na pewno stawi opór demoralizacji, tej walnej broni masońskiej.

      Rozglądając się naokół widzimy zastraszający wprost zanik moralności, zwłaszcza
      wśród młodzieży, a nawet powstają związki - iście piekielne - mające w programie
      zbrodnię i rozwiązłość - członkowie to owego związku popełnili głośne w Wilnie
      morderstwo profesora przy egzaminach. Kina, teatry, literatura, sztuka kierowane
      w wielkiej części niewidzialną ręką masonerii, zamiast szerzyć oświatę,
      gorączkowo pracują w myśl uchwały masonów "My Kościoła katolickiego nie
      zwyciężymy rozumowaniem, ale zepsuciem obyczajów".

      Dlaczego bezrobocie? Dlaczego tyle ludzi bez kawałka chleba? Zaglądam do różnych
      czasopism. Różni różne dostrzegają powody: "Zanadto po pańsku zabraliśmy się do
      życia w wolnej Polsce, kiedyśmy naprawdę dziadami". "Za dużo wieców, a za mało
      pracy". "Za wiele partii, za mało miłości do Ojczyzny"."Za częste i za grube
      kradzieże grosza publicznego"."Za mało organizacji pracy". "Brak warsztatów
      przemysłu wedle doskonalszych konstrukcji dla tańszej i obfitszej produkcji".
      "Brak planu w wywozie produktów i surowców" itd, itd.

      A tymczasem po miastach i wioskach rozbrzmiewają muzyki, leje się likier, wino i
      wódka, tańczą, hulają, bawią się, a obfite żniwo zbiera duch nieczystości. Po
      ulicach zaś miast i stolicy kręcą się ludzie bezwstydnie ogłaszający broszury o
      świńskich tytułach, a gorszej jeszcze treści. Broszury te przechodzą z rąk do
      rąk i trafiają do najbardziej oddzielonej od świata chatki, szerząc zgniliznę w
      umysłach i sercach młodzieży. Gdy zaś warszawski magistrat wreszcie otworzył
      nieco oczy i postanowił przecież jakoś zaradzić, namiętnie wystąpili przeciw
      niemu radni - żydzi. Więc im na tym zależy?..

      Boć doprawdy słusznie powiedział Napoleon, jeszcze przed laty stu, kiedy
      niewielu jeszcze umiało czytać: "prasa jest piątą potęgą świata". Zrozumieli to
      też zaraz żydzi i niech mi będzie wolno jaśniej powiedzieć masoni, którzy z
      żelazną konsekwencją dążą do zrealizowania dewizy uchwalonej jeszcze w 1717
      roku: "zniszczyć wszelką religię, a zwłaszcza chrześcijańską". Żyd francuski
      Cremieux, założyciel wszechświatowego związku żydowskiego, na zjeździe masonów
      nie wahał się jeszcze przed 60 laty mówić: "Miejcie sobie wszystko za nic, za
      nic pieniądze, za nic poważanie, prasa jest wszystkim. Mając prasę, będziemy
      mieli wszystko". A na międzynarodowym zjeździe rabinów w Krakowie w roku 1848
      rabin angielski Mojżesz Montefiore głosił: "Jak długo gazety świata nie będą w
      naszych rękach, wszystko na nic się nie przyda. Bądźmy pomni przykazania XI: "<>".

      W myśl tych haseł zebrali się oni intensywnie do pracy i, niestety, dokonali już
      bardzo wiele. Znaczna część, jeżeli nie większość najpoczytniejszych dzienników,
      znajduje się w ich rękach. Dość powiedzieć, że w takiej "katolickiej" Austrii
      już w początku bieżącego stulecia w samym języku niemieckim 360 czasopism
      walczyło przeciw Kościołowi, a 83 z nich wychodziło nawet codziennie. [ ... ] O
      Niemczech pisał krytyk literacki Bartels, że 2/3 - jeżeli nie 3/4 - pism i
      czasopism należy do żydów; na Węgrzech - na 1000 czasopism - 800 znajduje się w
      rękach żydów. Następnie opanowali oni prawie wszystkie agencje telegraficzne i
      przez nie kierują innymi pismami. Sama agencja Reutera w Londynie zaopatruje
      5.000 dzienników; agencja Stefani w Rzymie - wszystkie dzienniki włoskie:
      agencja Havasa w Paryżu - francuskie, hiszpańskie i belgijskie; agencja Wolffa w
      Berlinie - wszystkie niemieckie, a agencja "Stowarzyszenie Prasy" w Nowym Jorku
      - dzienniki amerykańskie.

      Słusznie też skarży się ludowy pisarz Wetzel: "Spojrzycie na dzisiejszy świat,
      jak się w ostatnich dziesiątkach lat odmienił! Kto sieje niewiarę między ludem?
      Kto odbiera mu nadzieję nieba i sprawia, że ten lud w rozkoszach ziemskich i
      używaniu szuka swego szczęścia? Kto przytłumił sumienie w sercach? Kto złamał
      prawo państwowe, zakłócił porządek publiczny, tak że coraz częściej powtarzają
      się zbrodnie wszelkiego rodzaju?! To wszystko dziełem wrogiej Kościołowi
      codziennej prasy. W kilku większych miastach Europy cały szereg przepłaconych
      pismaków wylewa codziennie całą swą żółć na wszystko, co katolickie. Setki gazet
      i dzienników powtarza to samo i w ten sposób jad ten wciska się z dnia na dzień
      w setki tysięcy rodzin, zatruwając miliony dusz. Tak pracuje olbrzymia maszyna
      codziennej prasy, stojąca na usługach niewiary i złych obyczajów".

      Lassalle, choć sam socjalista, patrząc na ogrom złego, które zdziałała prasa,
      nie może się powstrzymać od jej potępienia: "W jej kłamliwości, podłości i
      niemoralności - pisze on - przewyższa ją chyba tylko jej własna głupota. Jeżeli
      nie nastąpi zmiana w naszej prasie, a ta prasa jeszcze dalej przez jakie 50 lat
      w ten sposób szaleć będzie, to duch ludu zostanie w zupełności zatruty. - To
      jest największa zbrodnia jaką ja znam".
    • Gość: antraksio Re: CZY MIŁOSZ BYŁ MASONEM? IP: 65.110.6.* 30.08.04, 10:36
      CZYTAJ TEN POST SZYBKO I SKOPIUJ - ZANIM CENZURA MICHNIKOWSKA GO SKASUJE!
      Św.Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach (2)

      Część narodu żydowskiego uznała w Nim Mesjasza, inni, a zwłaszcza pyszni
      faryzeusze, nie chcieli Go uznać, prześladowali Jego wyznawców i potworzyli
      mnóstwo przepisów nakazujących żydom prześladowanie chrześcijan. Przepisy te
      połączone z opowiadaniami poprzednich rabinów zebrał w r. 80 po Chrystusie rabbi
      Johanan ben Sakai, a ostatecznie wykończył około 200 r. rabbi Jehuda Hannasi i
      tak powstała Miszna. Późniejsi rabini znowu wiele dodali do Miszny, tak że około
      r. 500 rabbi Achai ben Huna mógł już z tych dodatków sklecić osobną księgę tzw.,
      Gemara.. Miszna i Gemara tworzą razem Talmud. W Talmudzie nazywają owi rabini
      chrześcijan bałwochwalcami, gorszymi od Turków, mężobójcami, rozpustnikami
      nieczystymi, gnojem, zwierzętami w ludzkiej postaci, gorszymi od zwierząt,
      synami diabła, itd. Księży nazywają "kamarim", tj., wróżbiarzami, i "gałachim",
      tj., z ogoloną głową, a szczególnie zaś nie cierpią dusz Bogu poświęconych w
      klasztorze. Kościół zowią zamiast "Bejs tefila", tj., dom modlitwy, "bejs
      tifla", tj., dom głupstw, paskudztwa. Obrazki, medaliki, różańce itd., zowią
      "ełyłym", co znaczy "bałwany". Niedziele i święta przezywają w Talmudzie "jom
      ejd" tj., dniami zatracenia. Uczą też, że żydowi wolno oszukać, okraść
      chrześcijanina, bo "wszystkie majętności gojów są jako pustynia, kto je pierwszy
      zajmie, ten jest ich panem".

      [ ... ] Nic więc dziwnego, że ani przeciętny żyd, ani rabin nie ma zazwyczaj
      pojęcia o religii Chrystusowej, karmiony jedynie nienawiścią ku swemu
      Odkupicielowi, zakopany w sprawach doczesnych, goniący za złotem i władzą, nie
      przypuszcza nawet, ile pokoju i szczęścia daje jeszcze na tej ziemi wierna,
      gorliwa i wspaniałomyślna miłość Ukrzyżowanego, jak ona przewyższa wszystkie
      "szczęścia" zmysłowe czy umysłowe, które daje nędzny świat.

      [ ... ] Głośne było na cały świat nawrócenie zapalczywego żyda Ratisbonne'a po
      otrzymaniu Cudowenego Medalika, a zakon który on potem założył, wielu z jego z
      jego współziomków obmył wodą Chrztu świętego.

      Nie zapomnę też nigdy prośby nawróconego żyda, głośnego muzyka we Włoszech
      północnych, a potem zakonnika, franciszkanina, o. Emilio Norsy. [ ... ] Otóż
      ten gorący czciciel Niepokalanej, żyd, kapłan zakonu OO, Franciszkanów prosił
      mnie, bym się łączył z jego intencjami przy odprawianiu Mszy św. (czując
      chwilowe polepszenie myślał, że zdoła jeszcze 3 dni Mszę św. Odprawiać).
      Intencje były następujące: 1) Za Ojca św., 2) o pokój światowy, i 3) o
      nawrócenie żydów.

      Czyniąc zadość życzeniu śp. o Norsy proszę też i Was Szanowni Czytelnicy o
      modlitwę do Niepokalanej "o nawrócenie żydów" tego "najnieszczęśliwszego z
      narodów", jak zwykł mawiać o. Norsa, bo zakopanego w rzeczach ziemskich i
      przemijających. A więc:

      1. Niechaj każdy z członków i każda z członkiń Milicji uważnie, na gorąco co
      dzień odmawia nasz akt strzelisty: "O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za
      nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie
      uciekają , a zwłaszcza za masonami" , bo masoni to nic innego jak tylko
      zorganizowana klika fanatycznych żydów, dążących nieopatrznie do zniszczenia
      Kościoła Katolickiego, któremu nam Bóg Człowiek zapewnił, że bramy piekielne nie
      zwyciężą go. Biedni, szaleni uderzają głową o skałę.

      2. Gdy ktoś z nas napotka żyda, niechaj westchnie o jego nawrócenie do
      Niepokalanej, chociażby tylko myślą, np. "Jezus Maryja", a gdy się zdarzy
      napotkać rabina, który ma większą odpowiedzialność, bo za siebie i za tych,
      których prowadzi, rachunek przed Bogiem zdać musi, wypada więcej modlitwy
      ofiarować, chociażby "Zdrowaś Maryjo".

      3. Pamiętajmy, że za każdego, bez względu na różnice narodowości, umarł Pan
      Jezus i że każdy, a więc i każdy żyd, jest niewdzięcznym, ale jednak dzieckiem
      naszej Matki wspólnej w niebie. Modlitwą (a zwłaszcza odmawianiem różańca św.),
      umartwieniem (wzroku, słuchu, smaku, woli), dobrym przykładem, a jeżeli
      roztropność na to pozwala, to i zbawiennymi rozmowami, a przede wszystkim
      roztropnym szerzeniem Medalika Cudownego, nawet wśród zbłąkanych synów Izraela,
      starajmy się doprowadzić ich do poznania prawdy i osiągnięcia prawdziwego pokoju
      i szczęścia przez oddanie się bezgranicznie nasze wspólnej Pani i Królowej, a
      przez nią Przenajświętszemu, miłością dla każdej duszy pałającemu, Sercu Boga
      Zbawcy.

      [ ... ] Nasz cel jest jasny: Niepokalana, Królowa nieba, musi być i to jak
      najprędzej uznaną za Królową wszystkich ludzi i każdej duszy z osobna w Polsce i
      poza jej granicami na obydwu półkulach. Od tego, śmiemy twierdzić, zależy pokój
      i szczęście poszczególnych osób, rodzin, narodów, ludzkości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka