lupus.lupus
30.08.04, 12:53
"Dwóch znanych francuskich dziennikarzy zostało uprowadzonych w Iraku.
Porywacze dali Paryżowi 48 godzin na uchylenie ustawy, zakazującej noszenia
muzułmańskich chust w szkołach publicznych.
Christian Chesnot z rozgłośni radiowej RFI i Georges Malbrunot z gazety "Le
Figaro" zaginęli jedenaście dni temu w okolicach An-Nadżafu. O ich porwaniu
terroryści poinformowali dopiero w sobotę. Film wideo przedstawiający obu
mężczyzn wyemitowała arabska stacja Al-Dżazira. - Jesteśmy przetrzymywani
przez Islamską Armię w Iraku - mówi po arabsku Chesnot.
Przedstawiciele tej organizacji, odpowiedzialnej między innymi za zabójstwo
włoskiego dziennikarza Enzo Baldoniego, ogłosili, że francuska ustawa
zakazująca noszenia w szkołach chust jest "agresją wymierzoną w religię
muzułmańską i wolność jednostki". Dają Paryżowi 48 godzin na jej uchylenie.
Choć nie zostało to powiedziane wprost, można się domyślić, że w przypadku
niespełnienia żądania obaj Francuzi mogą zostać zamordowani."
więcej:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040830/swiat/swiat_a_5.html
Przypomina mi się opinia Churchilla o traktacie monachijskim:
"Głupcy! Myśleli, że za cenę hańby kupią pokój. Będą mieli i hańbę i wojnę"