Gość: Tytus
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.09.04, 12:04
Bush - 54%
Kerry - 43%
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040906/swiat/swiat_a_3.html
Skok Busha
Konwencja republikańska przyniosła prezydentowi George'owi W. Bushowi
znaczący wzrost notowań w sondażach (poparcie 54 procent ankietowanych). Bush
uzyskał aż 11-punktową przewagę nad swym rywalem Johnem Kerrym.
Takie są wyniki dwóch sondaży przeprowadzonych na zakończenie konwencji w
Nowym Jorku przez tygodniki "Time" i "Newsweek". Przed rozpoczęciem konwencji
kandydaci obu partii szli ramię w ramię. Większość sondaży wykazywała nawet
minimalną, jedno-, dwupunktową przewagę Kerry'ego.
Wzrost notowań kandydata po zakończeniu konwencji jego partii jest zjawiskiem
normalnym, zanikającym w miarę upływu czasu. Tym jednak razem, jak
podkreślają amerykańscy komentatorzy, skok Busha jest o tyle istotny, że
Kerry nie odnotował żadnej poprawy notowań po zakończeniu konwencji
demokratów pod koniec lipca. Co więcej, wielu ekspertów twierdziło wtedy, że
podział elektoratu na dwa mocno zmobilizowane obozy sprawia, iż wyraźny
wzrost notowań któregokolwiek z kandydatów po konwencji jest mało
prawdopodobny.
Jak wynika z badań "Newsweeka", wyższe notowania Busha wynikają bardziej ze
słabości Kerry'ego niż z siły jego samego. Bush wciąż jest dla wielu
Amerykanów postacią bardzo kontrowersyjną. Znaczący wpływ na wyniki sondaży
mogła mieć nie konwencja, lecz wymierzona w Kerry'ego kampania weteranów
wojny wietnamskiej, którzy oskarżają kandydata demokratów, że swą bohaterską
przeszłość mocno podkoloryzował.
Piotr Gillert z Waszyngtonu