ta
02.12.14, 14:00
Ot, niby drobiazg, ale czy rzeczywiście?
W żadnym sztabie wyborczym, zarówno w obecnych, jak i wszystkich poprzednich wyborach tego nie widziałam, co dzieje się w sztabie wyborczym PIS-u.
Otóż szeregowi pracownicy sztabu i zasłużeni sympatycy partii są oddzielani grubym sznurem od podwyższenia, na którym występuje prezespan oraz jego gwardia przyboczna. "Granica" wyznaczona przebiega ok 3 metrów od władz. Strefy buforowej nikt nie ośmiela się naruszać, nawet dziennikarze.
Ci, co pracowali w kampanii na rzecz wygodnego życia prezesapana i jego świty stoją posłusznie za sznurkiem. O osobistym kontakcie, ba! - podziękowaniu przez podanie ręki mowy być nie może.
Zgodzę się z tezą, że PIS to pewna formacja mózgu i zachowań społecznych, a prezespan jest bardzo źle wychowany.