erte2
01.05.15, 10:24
Z okazji dzisiejszego święta Robotników, Chłopów oraz Inteligencji Pracującej postanowiłem przypomnieć kilka słów i zdań zapomnianych lub odzyskujących swoje dawne znaczenie.
Przytaczam je bez specjalnego porządku, w kolejności przypominania ich sobie.
1. "Spontaniczna" manifestacja (pochód) - rodzaj procesji zorganizowanej przez władze PRL-u w której musieli brać udział pracujący, uczący się i w ogóle wszyscy zależni od władzy. W początkowym PRL-u nieuczestniczenie groziło przykrymi konsekwencjami; później było tylko "źle widziane".
2. "PEWEX" - rodzaj sklepu w którym można było nabyć towary niedostępne w tzw. handlu uspołecznionym (na ogół pochodzenia zagranicznego) za dewizy których nie wolno było kupować; np. jeansy które kosztowały ok. 20. dolarów (przy realnym/czarnorynkowym kursie ok. 100 zł/dolar i średnich zarobkach 3000 zł.
3. MHD - Miejski Handel Detaliczny - sieć państwowych sklepów w których można było nabyć podstawowe artykuły żywnościowe - np. dwa gatunki sera; biały i żółty, ale też chałwę na wagę (przyznaję, takiej się dziś nie dostanie).
4. Talon - rodzaj dokumentu uprawniającego do nabycia towarów "luksusowych" (np. telewizora "Rubin", samochodu "Zaporożec" lub pralki /dawniej "Frani", później automatycznej/) bez konieczności czekania w "społecznych kolejkach" lub przepłacania na tzw. rynku wtórnym. Na talon trzeba sobie było zasłużyć "odpowiednią postawą społeczno-polityczną".
To na razie tyle - proszę o uzupełnianie.