Gość: s....
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
10.04.02, 10:48
Tak śpiewał mój Tato -krwią zapłacił w walce o Polskę w 1920 i 1939 r:
Jeszce Polska nie zginęła, póki kura w garnku.
Jak się kura ugotuje, zjemy po kawałku.
Tak śpiewał w latach trzydziestych. Widocznie miał powód.
Dziś by nie śpiewał. -Płakał by.
Dzisiejsze rodzime potwory już napychają się Polską. -Co robić ?
Przy stole siedli buzkowcy, milerowcy, przygotowują się leperowcy.