erka-4
05.09.15, 15:20
...ci, którzy uważają, że zadłużenie państwa to zło lubią sobie ponarzekać, że dług obciąża przyszłe pokolenia, że „zaciągnięte dziś długi będą spłacać nasze dzieci i wnuki”, bo „ktoś to kiedyś będzie musiał spłacić” i że to oczywiście niedobrze. Faktycznie, gdyby tak byłoby, to byłoby niedobrze. Na szczęście najczęściej tak nie jest.
Ten tydzień bardzo ładnie pokazuje, że państwo nie spłaca długów z pieniędzy podatnika. Długi są spłacane kolejnymi długami. Koszty obsługi długu też są pokrywane z długu.
Oczywiście nie można wykluczyć takiej sytuacji, w której nikt na rynku nie chce już rządowi pożyczyć pieniędzy i wtedy trzeba długi spłacać „pieniędzmi podatnika”. Ale to sytuacje bardzo rzadkie. W normalnej sytuacji dług się roluje, ku wielkiemu zadowoleniu inwestorów, bo oni bardzo chcą go mieć w swoim portfelu.
A co z rosnącym w ten sposób zadłużeniem ? No cóż, jeśli dług rośnie wolniej niż PKB, to nie ma z tym absolutnie żadnego problemu.
Wystarczy więc dbać o wzrost gospodarczy.
mam takie pytanie:
Jak się buduje markety zwykłe lub super,czy to jest wzrost gospodarczy ?
Mnie się wydaje,że do wzrostu należy dołożyć własne ręce,market wyciągnie ci tylko dodatkowo kasę z kieszeni i dług POwiększy.
Czy Zielona wyspa POlaków już tonie ???
- chyba jeszcze nie skoro są chętni do utrzymania lub zdobycia władzy.