psiogon
13.09.15, 14:31
Wydaje się, że strategia przedwyborcza zdominowała wszystkie słowa, gesty i działania polityków. Obiecuje się wszystko co się da obiecać wydaje się wszystko co jeszcze można wydać, język "nienawiści" jest w powszechnym użyciu. Na tym tle dziwnie, jeżeli nie szokująco, wypadają deklaracje i działania rządu RP reprezentowanej przez Premier Kopacz dotyczące "uchodźców". Już "na oko" widać, że istnieje spora (50%) grupa osób nie zgadzająca się na politykę imigracyjną rządu. Pełne poparcie dla bezrefleksyjnego przyjmowania "uchodźców" deklaruje niewielki procent respondentów. Jak w takim razie wytłumaczyć "samobójcze" deklaracje PEK ?. Zapewne PO ma świadomość tego, że traci w ten sposób sporą grupę wyborców a jeszcze bardziej rozwściecza swoich oponentów. Zadam stare pytanie cui bono ? (kto na tym zyskuje ?). Nikt rozsądny nie bierze chyba na poważnie gadek o solidarności i litości. Działania rządów cechuje głównie racjonalizm i własny interes. Niemcy już przed "inwazją" "zaimportowały" 100 tyś Syryjczyków i robiły to we własnym interesie (ktoś musi u nich pracować). Dziś, kiedy "inwazja" przestaje im się opłacać próbują "podzielić się" najeźdźcami z całą Europą. To oczywisty interes Niemców i nie ma co mieć do nich o to pretensji. Czyj interes reprezentuje Pani Premier i jak silny jest to interes skoro na jego ołtarzu warto położyć bezcenne procenty z wyborów parlamentarnych ?. Znane są też zapewne PEK robiące furorę w internecie filmiki. www.youtube.com/watch?v=I6SX9H4luRY i ten www.youtube.com/watch?v=xn-UCR5p0y0