stelmachlukasz
11.10.15, 13:05
Po aferze NIK, taśmowej, atomowej, hazardowej, stadionowej, autostradowej, stoczniowej czy info-aferze, mamy jądrową.
W 2009 Tusk buńczucznie ogłosił budowę elektrowni jądrowej w Polsce. Żadnych efektów nadal nie widać. W ciągu wspomnianych 6 lat atomowi eksperci nie potrafili nawet wybrać lokalizacji, w której budowa elektrowni miałaby się rozpocząć.
Specjalnie w tym celu stworzone spółki (PGE Energia Jądrowa i PGE EJ1) stały się skupiskiem ciepłych i dobrze płatnych posadek. Nawet sama Gazeta Wyborcza dotarła np. do oświadczenia majątkowego Zdzisława Gawlika - byłego wiceprezesa w atomowych spółkach PGE Energia Jądrowa i PGE EJ 1. W pierwszej połowie 2013 r. uzyskał dochód w wysokości 599.340,00 zł, czyli niemal 100 tys. zł miesięcznie. Co ciekawe i warte podkreślenia - Gawlik w latach 2007 - 2012 był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa, zaś w wyborach parlamentarnych w 2011 roku kandydował z ramienia Platformy Obywatelskiej do Senatu.