agutkaa
16.05.05, 09:33
Chyba dopadł mnie pierwszy od dawna cykl bezowulacyjny. To jedynie moja
diagnoza. Postanowiłam w tym cyklu odpuścić sobie monitoring, trochę już
byłam zmęczona tym polowaniem na pęcherzyk, radością że pękł i co z tego... I
od razu dostałam pstryczka w nos - dziś 19 dc., tempka 36,2, śluz kilka dni
temu tak jakby się szykował na owulacyjny, ale to już nieaktualne. Chciałam
przechytrzyć lekarzy i "cichaczem" zaciążyć, a tu klapa... Brzuch wprawdzie
lekko pobolewa, więc jeśli jeszcze przez kilka dni nic nie drgnie, to bez
gina jednak się nie obędzie...