Dodaj do ulubionych

Lektura obowiązkowa

14.10.15, 19:41
Raport gęgaczy

- zwłaszcza dla "ciemnego ludu".
Obserwuj wątek
    • ave.duce Demokratura 14.10.15, 19:51
      i1.wp.com/studioopinii.pl/wp-content/uploads/2015/10/gegacze.jpg
      • czan-dra Re: Demokratura 14.10.15, 19:59
        Czytałem rano w papierowym wydaniu, i pomyślałem, tak, pomyślałem, bo ja czasem też myślę, sobie, że to powinna być lektura obowiązkowa dla każdego, który osiągnie wiek uprawniający do głosowania, niech wiedzą co ich czeka za rogiem.
    • a74-7 Sw Marcina juz niedlugo :-) 14.10.15, 20:06
    • sclavus Re: Lektura obowiązkowa 14.10.15, 20:07
      ... dlaczego "prosty" użytkownik nie może tego ściągnąć??
      Facebooka zamknąłem a zalogowanie się e-mailem nie działa - trzeba zakładać konto (a na to nie mam ochoty)
      Szkoda!! :)
      • leniwa_lady Re: Lektura obowiązkowa 14.10.15, 20:40
        można bez zakładania konta pobrać klikając na download na Scribd
        • sclavus Re: Lektura obowiązkowa 14.10.15, 20:44
          Kiedy nie chce się teleszarżować - chce się logować ;)
          • ave.duce Re: Lektura obowiązkowa 14.10.15, 20:52
            @
            • scoutek Re: Lektura obowiązkowa 16.10.15, 18:44
              Ave, @
        • ave.duce Re: Lektura obowiązkowa 14.10.15, 20:53
          Najważniejsze, że są spisane czyny i rozmowy.

          ps. jak dobrze Cię widzieć :)
    • 3xp0 Znam ten gęgot 14.10.15, 20:17
      taki sam był przy okrągłym stole ( Michnik dostał gazetę od "spawacza",
      później podczas obalania rządu Olszewskiego ( Wałęsa zwinął własna teczkę).
      Internet wszystko pamięta, nawet to jak Michnik grzebał w esbeckich aktach.
      • piq TW Jar wtedy dostał gazetę, i to gotową... 14.10.15, 20:36
        ...o ogromnej sprzedawalności, tylko ją zmarnował, a na ogromnym majątku trwałym się uwłaszczył i założył "Srebrną" z przyległościami.

        Michnik, łgarzu PiSi, nie dostał gazety, tylko ją sobie zrobił (było bodajże 6 udziałowców na początku, w tym zdaje się Wajda), co zostało nawet zanotowane w oświadczeniu KK "S" odbierającemu znaczek "S" Michnikowi ("Gazeta Wyborcza jest spółką prywatną"). Jedyne co dostał (a właściwie sobie wziął) to znaczek Solidarności.

        Internet wszystko pamięta, cioto, a jeszcze więcej pamiętają ludzie. Więc nie łżyj, bo to nieładnie.
        • sclavus Re: TW Jar wtedy dostał gazetę, i to gotową... 14.10.15, 20:49
          ... ale czy oni cokolwiek innego potrafią?? ;)
          :) :) :)
          • 3xp0 Re: TW Jar wtedy dostał gazetę, i to gotową... 14.10.15, 21:57
            sclavus napisał:

            > ... ale czy oni cokolwiek innego potrafią?? ;)
            > :) :) :)

            Dziadku potrafię dużo więcej od ciebie. Stary i w tym przypadku głupi.
        • 3xp0 Re: TW Jar wtedy dostał gazetę, i to gotową... 14.10.15, 21:55
          Pikusiu słabo cie wyszkolili w tym gó...e wyborczym, spółek to mogli sobie założyć nawet i sto a i tak nic to by nie pomogło. Papier pikusiu, papier wtedy był reglamentowany bo nawet tego do dupy nie było. A ten dostał Michnik od spawacza. Dlatego krzyczał od...cie się od od generała ;-)

          • ave.duce Re: TW Jar wtedy dostał gazetę, i to gotową... 15.10.15, 07:53
            3xp0 napisał:

            > Papier pikusiu, papier wtedy był
            > reglamentowany bo nawet tego do dupy nie było.

            W 1999 roku (kiedy PC przejęło EW) papier nie był już reglamentowany.
        • wiosnaludzikow Re: TW Jar wtedy dostał gazetę, i to gotową... 15.10.15, 11:59
          Agora to była spółka nomenklaturowa tyle, że nowej nomenklatury :)
          • czekam.na.lewice Krótki opis historii Agory 02.11.15, 16:45
            Nawet ulgi podatkowe dotyczyły tej nomenklaturowej spółki i jej pracowników.
            wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/87132,jak-uwlaszczali-sie-ludzie-wyborczej.html
            • czekam.na.lewice Ryszard Bugaj opisuje historię tych przywilejów 02.11.15, 16:53
              Nie ma racji w wielu kwestiach ale sama historia warta przypomnienia :
              "GAZETA JEDNEGO NURTU
              Ludzie Gazety z naciskiem podkreślają, że wystartowała ona z bardzo skromnymi środkami, że pracowali w pionierskich warunkach. To oczywiście prawda, tyle że bardzo niepełna. Gazeta zyskała praktycznie jako jedyna historyczny handicap, bo reprezentowała wielki ruch antyreżimowy. To nie przypadek, że jej nakład właściwie natychmiast osiągnął pół miliona egzemplarzy, że posypały się reklamy i przyszła pomoc zagraniczna. Oczywiście wszystko to można było zaprzepaścić. Ale też nikt nie twierdzi, że ludzie Gazety nie wykorzystali wielkiej szansy jaką uzyskali dzięki upadkowi komunizmu i szczodremu nadaniu.

              Gazeta właściwie od samego początku nie chciała jednak podjąć się roli wyraziciela racji całej dawnej opozycji. Wobec narastających podziałów a nawet wrogości byłoby to zresztą bardzo trudne. Pierwszy bardzo poważny konflikt, to była "wojna na górze", którą rozpętał Wałęsa popychany swoimi prezydenckimi ambicjami. Ale też akcja Wałęsy oznaczała uderzenie w struktury dawnej opozycji do kontroli których silnie aspirowało uformowane już środowisko "familii" (którego Michnik był jednym z liderów). Gazeta jednoznacznie zaangażowała się nie tylko przeciw Wałęsie (ale potem - trzeba to przyznać - twardo poparła go w II-giej rundzie wyborów przeciw Tymińskiemu), ale także przeciw pluralizacji solidarnościowego ruchu. Od tego momentu Gazeta, jej Redaktor (i jego zespół), w jawny sposób podjęli samodzielną grę na scenie publicznej. Gazeta stała się właściwie quasi partią, a jej Redaktor dożywotnim jej liderem. Pewnie w historii takie sytuacje już się zdarzały, ale w kategoriach etycznych i politycznych trudno to pochwalić – chyba nawet wtedy, gdy sympatyzuje się (ja nie sympatyzuję) z polityczną opcją Gazety. Szczególnie, że wielkie znaczenie mają tu dwa czynniki dodatkowe: majątkowe "uwłaszczenie" ludzi Gazety na jej gigantycznym majątku i metody zwalczania inaczej myślących.

              GOSPODARCZO - LIBERALNA, SPOŁECZNIE - LEWICOWA
              Polityczna sympatia Gazety jest jasna i od lat (mimo zmieniającej się sytuacji) stabilna. Pewne kontrowersje może jednak budzić objaśnienie przyczyn, które przesądziły, że ludzie Gazety mają właśnie takie sympatie. Gazeta ma oblicze liberalno-lewicowe w takim sensie w jakim potocznie to rozumiemy tzn. co najmniej bliskie jest jej neoliberalne objaśnienie kwestii gospodarczych i społecznych oraz lewicowe widzenie kwestii obyczajowych, stosunku do kościoła, karania przestępstw itp. Pewnie głównym źródłem tej tożsamości są po prostu przekonania ludzi Gazety, przeświadczenie, że Polska powinna być - w powszechnym interesie swoich obywateli - krajem o bardzo liberalnej gospodarce i systemie demokratycznym nastawionym na ochronę indywidualnych wolności. Jednak te generalne przekonania wydają się być uwarunkowanie pozycją konkretnych ludzi Gazety i ich osobistymi uwikłaniami.

              Ryzykując błąd chcę zauważyć, że Michnik zawsze (nieomal obsesyjnie) obawiał się wpływów w Polsce narodowej prawicy. Sądził - nie bez poważnych argumentów - że prawica przywiedzie nietolerancję i zagrozi europejskim standardom. Myślę, że właśnie to przypuszczenie (podzielane przez sporą część polskich inteligentów) jego Gazetę popychało to do akceptacji kompromisu ze światem postkomunistycznym. Kompromisu politycznego, ale też etycznego. W tym pierwszym planie mieli się połączyć lewicowi liberałowie z obydwu stron historycznej barykady. W tym drugim planie było uznanie dla Jaruzelskiego i Kiszczaka, przyjazne kontakty z Urbanem, a przede wszystkim - niestety - zwalczanie wszelkiej postaci lustracji.

              Narażając się na zarzut zbyt uproszczonego wnioskowania chcę zwrócić też uwagę na fakt, że liberalna tożsamość Gazety w kwestiach gospodarczych i społecznych ma pewnie swe źródło także w materialnym statusie jej wpływowych ludzi. Otóż, nie tyko w Polsce, ale i w świecie, nie ma chyba drugiego zespołu dziennikarskiego, który uzyskał by poziom zamożności tak bardzo odbiegający od przeciętnych standardów. A jest przecież coś na rzeczy (tylko "coś") w powiedzeniu, że punkt siedzenia określa punkt widzenia.

              Nie zamierzam rzecz jasna kwestionować prawa ludzi Gazety do posiadania i głoszenie jej poglądów ani do aktywnego zabiegania o to by stały się poglądami rządzącej większości. Mój zarzut dotyczy "podstępnego" przechwycenia głównego instrumentu działania tj. "Gazety Wyborczej" i uwłaszczenia się na jej majątku. Niestety, także sięgania po niegodne metody dziennikarskie. Wiem, że to poważne zarzuty.

              I KTO TU JEST CHULIGANEM
              "Gazeta" piętnując - często słusznie - chuligańskie działania mediów "prawicowych", próbuje stworzyć wrażenie, że sama po takie metody nie sięga. Sięga. Pamiętam, gdy premierem został J.Olszewski a ministrem finansów był A.Olechowski, który przedstawił budżet państwa "zapięty na wszystkie liberalne guziki". Na pierwszej stronie Gazety ukazała się jednak karykatura: spocony Olszewski przy pomocy wyżymaczki drukował pieniądze.

              Napisałem kiedyś (na łamach "Rzeczpospolitej"), że uwłaszczeniowa operacja Gazety (formalnie biorąc przekształcenie Agory w spółkę akcyjną) jest moralnie naganna ze względu na gigantyczne korzyści jakie z tego uzyskali jej główni animatorzy (często w przeszłości czynni w demokratycznej opozycji). Zadzwonił wtedy do mnie mój przyjaciel i powiedział: "Oni ci tego nie darują". I rzeczywiście, po około dwu miesiącach (20-21.03.2004.) w wydaniu weekendowym (na dwu stronach rozkładówki !) ukazał się poświęcony demaskacji mojej skromnej osoby artykuł autorstwa wypróbowanych autorów od trudnych spraw: Skoczylasa i Beresia. Artykuł był ewidentnie wcześniej zamówiony, a autorzy zdrowo się spracowali. Żadnej rozmowy ze mną jednak nie przeprowadzili. Powiem więcej, nie mogli jej przeprowadzić, bo nie mogli by wtedy przypisać mi np. sympatii do Samoobrony. Zrobili to, choć łatwo mogli znaleźć moje publiczne opinie o Samoobronie więcej niż krytyczne. Ale nie wszystko w tym tekście było o mnie złe - dokąd miałem poglądy zbliżone do Gazety (lub wcześniej do jej obecnych redaktorów), byłem w porządku. Potem nagle stałem się politycznym łajdakiem. Gazeta nie zapomniała o mnie choć, gdy ten tekst się ukazał, byłem już ewidentnie na politycznym aucie. Tylko jeszcze raz w przeszłości duży dziennik poświęcił mi personalnie tak wiele miejsca. To była w 1982 roku "Trybuna Ludu”. Autor Trybuny napisał swój tekst w podobnym stylu co Bereś i Skoczylas.

              AKCJE, AKCJE CZYLI ZA CO TA NAGRODA
              W moim stosunku do Gazety najważniejsza jest jednak sama sprawa, która przywiodła na mnie gniew jej redaktorów - ich "uwłaszczenie". Długo wydawało się to zupełnie niemożliwe, a podejrzenia, że redaktorzy mogą czerpać z wydawania Gazety jakieś znaczne profity traktowane były jako wredne pomówienia. W każdym razie Zbigniew Bujak (członek rady nadzorczej Agory), zawsze mi mówił, że to zupełnie bezinteresowne przedsięwzięcie. Nagle jednak się okazało, że przy okazji przekształcenia Spółki z o.o. Agora w Spółkę Akcyjną Agora (to była skomplikowana, wieloetapowa operacja z zakresu "inżynierii finansowej") jej wpływowi ludzie (ale - co trzeba podkreślić - z wyjątkiem Michnika, choć - niestety - z udziałem Bujaka) otrzymują w postaci akcji (uzyskanych praktycznie za darmo) gigantyczne majątki. Zasada rozdziału akcji była inna niż przy prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw, gdzie znaczenie rozstrzygające ma staż pracy. W Agorze liczyły się zasługi (które "zasłużeni" sami określali) i dlatego najważniejsi (na pierwszym miejscu w tej hierarchii są Niemczycki, Łuczywo i Rapaczyńska, ale wysoko lokują się też Rawicz, Pacewicz, Blumsztajn, Skalski i szereg innych) otrzymują (w zbywalnych akcjach) majątek wart - w skrajnych przypadkach - dziesiątki milionów. Płotki na samym dole otrzymują po kilka tysięcy złotych.
              W momencie przeprowadzenia całej operacji Gazeta była u szczytu swoich politycznych wpływów i pewnie dlatego prawie żadne medium (
    • pol_2015 Re: z archiwum X 14.10.15, 21:01
      a o planowanych porwaniach lemingów przez UFO na której stronie? :O)
      • ave.duce Re: z archiwum X 15.10.15, 10:59
        Na tej samej, na której Antek rozmawia z poległymi-ocalałymi z zamachowego wybuchu.
    • inocom Przecież PO PiS to jedno :) 14.10.15, 22:09
      ave.duce napisała:

      > Raport gęgaczy
      >
      > - zwłaszcza dla "ciemnego ludu".

      Pamiętasz jak ciągnęli samolot Amber Gold po Lechu Wałęsie?

      Burłacy wczoraj
      kulturazgryzoniem.pl/wp-content/uploads/2015/03/10553532_539110849551285_1190600155562967753_n-300x217.jpg
      Burłacy dziś
      niezalezna.pl/uploads/foto2014/52498-628941393938111.jpg
      • nachlany_wolak Idiotyzmy to twoja szpecjalność 14.10.15, 22:17
        • 3xp0 Re: Idiotyzmy to twoja szpecjalność 14.10.15, 22:22
          marudzisz.
        • inocom Ten pierwszy to aby nie z PiS :) 14.10.15, 22:50
          Kurskiego przypomina, dalej za nim śmietanka PO.
      • 3xp0 Re: Przecież PO PiS to jedno :) 14.10.15, 22:20
        inocom napisał:

        > Burłacy dziś
        > niezalezna.pl/uploads/foto2014/52498-628941393938111.jpg


        Fajnie że tam zaglądasz.
        W pewnym sensie masz rację, to ten sam medal ale ważne kto trzyma sznurek na którym on wisi. To lewica typu jajkalisz & Kohortes.
        • inocom Re: Przecież PO PiS to jedno :) 14.10.15, 22:23
          3xp0 napisał:

          > inocom napisał:
          >
          > > Burłacy dziś
          > > niezalezna.pl/uploads/foto2014/52498-628941393938111.jpg
          >
          >
          > Fajnie że tam zaglądasz.
          > W pewnym sensie masz rację, to ten sam medal ale ważne kto trzyma sznurek na kt
          > órym on wisi. To lewica typu jajkalisz & Kohortes.

          Google dobrze indeksuje niezależną :)
          Ma problemy z Agorą. Nadciągają zmiany.
    • stojacywbramie 200 stron! 14.10.15, 22:36
      Człowieku ja w życiu tyle nie przeczytałem, może opowiedz w skrócie.
      • ave.duce Re: 200 stron! 15.10.15, 07:55
        stojacywbramie napisał:

        > Człowieku ja w życiu tyle nie przeczytałem,

        To Twój problem.

        > może opowiedz w skrócie.

        Na to nie licz.
    • ave.duce "ach, już nadjeżdża Tata Ojczyzny" 15.10.15, 11:41
      który uleczy
      rany i blizny...


      vignette2.wikia.nocookie.net/nonsensopedia/images/6/67/Plik-lustro.jpg/revision/latest/scale-to-width-down/250?cb=20110412122800
    • wiosnaludzikow Re: Lektura obowiązkowa 15.10.15, 11:54
      Zgadzam się z większością tez w tym raporcie. Autorzy zapomnieli jednak zauważyć, że zasadniczą przyczyną prawdopodobnego dojścia do władzy tej obłudnej ekipy jest lenistwo, pazerność, arogancja Platformy Obywatelskiej, która przekształciła się w praktyce w Platformę Urzędniczą.
      .....oraz głupota , pustka intelektualna przedstawicieli aktualnej władzy co w tym wątku uosabia np czandra.
    • rozbawiony77 Re: Lektura obowiązkowa 15.10.15, 12:00
      Dorzuć jeszcze, hejterko z fzd, jednak za głupia na pracę dla kopaczowej, info- skąd pochodziły pieniądze na sporządzenie tej rządowej fałszywki i kto z PO/SLD jej sporządzenie na cito zlecił.:))))
      Przeczytałem i oceniam: prorządowa propagandówka jak ze stanu wojennego. Wam do niego, ciotki rewolucji z fzd, zdaje się dość ideowo i emocjonalnie blisko, nieprawdaż
      • ayran Re: Lektura obowiązkowa 15.10.15, 13:23
        rozbawiony77 napisał:

        > Przeczytałem i oceniam: prorządowa propagandówka jak ze stanu wojennego. Wam do
        > niego, ciotki rewolucji z fzd, zdaje się dość ideowo i emocjonalnie blisko, ni
        > eprawdaż

        Jeśli chodzi, rozdziawiony "dziubku" o stan wojenny, to nie znam nikogo, komu byłoby doń bliżej niż tobie. Pani Czerny-Stefańska wyraziła w TVPRL poparcie dla generała już 13.12 wieczorem, a ty wszak jesteś jej wielkim fanem.
    • wiosnaludzikow A moze Tusk okazał sie bardziej zakłamany ? 15.10.15, 12:16
      m.youtube.com/watch?v=n_l0hBWFUTg
      • ave.duce Nie mam zamiaru 15.10.15, 12:59
        bronić ewolucji Tuska w stosunku do KPP, ale nikt nie pobije w wielości kłamstw, krętactw i manipulacji K. Jarosława i jego drużyny.
    • zielonomi2016 Re: Lektura obowiązkowa 15.10.15, 12:57
      Odpowiadając na twoje zapytanie. Jezeli Warszawa to z czystym sumieniem mogę polecic sklep golfowy www.golfhelp.pl na polach mokotowskich. Maja najlepsze ceny. Sprawdzilam w sieci i dzownilam do innych sklepów. lepiej masz tylko w Anglii w golfonline ale jak doliczysz oplate wysylki oraz czas i ewentulane zwroty to sie to nie oplaca.
      • ayran Re: Lektura obowiązkowa 15.10.15, 13:18
        "Raport gęgaczy" to zaszyfrowane zapytanie o sklep golfowy? To już nie można wprost zapytać?
        • ave.duce Re: Lektura obowiązkowa 15.10.15, 19:46
          Po 25.10 - golf - ze względu na dołki - zostanie zarezerwowany wyłącznie dla K. Jarosława i jego drużyny.
    • xystos Re: Lektura obowiązkowa 15.10.15, 19:59

      Lud Swiatly czyta BIBLIE !
      i czasami listy od KRUK'a




      ZEN
      • ave.duce Re: Lektura obowiązkowa 16.10.15, 07:40
        Lud ciemny czyta z ruchu warg K. Jarosława i innych zbawicieli.
    • mara571 Wygaszanie Polski to lektura obowiązkowa 16.10.15, 08:47
      ksiazka zawiera eseje kilkunastu wybitnych Polakow o stanie panstwa, gospodarki i spoleczenstwa.
      • ave.duce Wow! 16.10.15, 09:11
        mara571 napisała:

        > ksiazka zawiera eseje kilkunastu wybitnych Polakow o stanie panstwa, gospodarki
        > i spoleczenstwa.
        >

        Krzysztof Szczerski, Adam Bujak, Artur Śliwiński, Andrzej Nowak, Krzysztof Masłoń, Bogdan Chazan, Piotr Gliński, Leszek Sosnowski, Janusz Szewczak, Dariusz Oko, Temida Stankiewicz-Podhorecka, Wojciech Reszczyński, Marek Gróbarczyk, Andrzej Jaworski, Janusz Kawecki, Jerzy Kłosiński, Grzegorz Kwaśniak, Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Marek Sitarz, Jan Szyszko

        Faktycznie - wybitni ;)
        • ayran Re: Wow! 16.10.15, 09:39
          Wybite Oko to słyszałem, ale wybitne?
          • ave.duce Re: Wow! 16.10.15, 10:45
            Ciekawe, czy bez grzebania w Google'u towarzyszka Mara wie who is, np. Kwaśniak, Grzegorz Kwaśniak.
        • lackzadek Re: Wow! 17.10.15, 10:52
          ave.duce napisała:

          > mara571 napisała:
          >
          > > ksiazka zawiera eseje kilkunastu wybitnych Polakow o stanie panstwa, gosp
          > odarki
          > > i spoleczenstwa.
          > >
          >
          > Krzysztof Szczerski, Adam Bujak, Artur Śliwiński, Andrzej Nowak, Krzysztof Masł
          > oń, Bogdan Chazan, Piotr Gliński, Leszek Sosnowski, Janusz Szewczak, Dariusz Ok
          > o, Temida Stankiewicz-Podhorecka, Wojciech Reszczyński, Marek Gróbarczyk, Andrz
          > ej Jaworski, Janusz Kawecki, Jerzy Kłosiński, Grzegorz Kwaśniak, Antoni Maciere
          > wicz, Piotr Naimski, Marek Sitarz, Jan Szyszko
          >
          > Faktycznie - wybitni ;)

          >A gdzie na tej liście wybitna intelektualistka Beata Kępa?
      • kotek.filemon Re: Wygaszanie Polski to lektura obowiązkowa 16.10.15, 09:34
        Maruś, to to można by do śmiechu poczytać, ale ciut za długie.
      • nachlany_wolak Pociąg pospieszny nie przyjechał? 16.10.15, 10:51
    • adalberto3 To też warto przeczytać ! Sporo liczb, ale i ... 16.10.15, 10:42
      .... wnioski wiele dające do myślenia o tandemie PO - Tusk-Kopacz. Zmowa milczenia przerwana ?
      wpolityce.pl/polityka/265712-czy-ci-ludzie-musieli-umrzec-kulisy-najwiekszej-afery-iii-rzeczypospolitej-artur-dmochowski-dr-dariusz-majkowski-dr-adam-bochenek-i-ewa-kochanowska-o-aferze-grypowej
      • nachlany_wolak wpotylice nie czytam. Nie lubię szajsu 16.10.15, 10:51
      • ayran Re: To też warto przeczytać ! Sporo liczb, ale i 16.10.15, 11:32
        Maciej Pawlicki, prowadzący spotkanie, zwrócił uwagę, że na stronach Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) można było znaleźć informację, przekazaną przez stronę polską, że ponad 90% przypadków grypy w Polsce to była wówczas świńska grypa.


        I co? Wciąż można znaleźć te dane na strona WHO? Czy red. Pawlicki byłby łaskaw je udostępnić? A może chociaż adalberto3?
      • ketepud To też warto przeczytać ! Sporo liczb, 16.10.15, 12:13
        ale i wnioski wiele dające do myślenia na temat tradycji polskiego kołtuństwa:
        picasaweb.google.com/105863101512112721356/KanalizacyaMiastaWarszawy
        • ave.duce Re: To też warto przeczytać ! Sporo liczb, 16.10.15, 12:41
          Ten (tajny) materiał (od P.a.d.a.l.c.o.w.e.j!) chciałam wykorzystać w 'NW", a tu masz ci los! Dupetek!
          • ketepud Re: To też warto przeczytać ! Sporo liczb, 16.10.15, 16:21
            Łomatko!
            Toż ujawniłem ten dokument już kilka lat temu na FzD
            • ave.duce Re: To też warto przeczytać ! Sporo liczb, 16.10.15, 20:08
              Oj, tak, tak! Kajam się ;)
    • rozbawiony77 Re: Lektura obowiązkowa 16.10.15, 17:22
      Ach cóż za ałutozrytet z tego Łozy. Człowiek Michnika, miszcz kung-fu i współpracownik pana M.B.- byłego esbeka.
      Se znalazł saloon lewaków nowe guru. Jaki saloon takie guru i wicewersja:)))))))
    • jola.iza1 Re: Przeczytałam 16.10.15, 17:50
      Zdania nie zmieniłam :)
      • ave.duce Re: Przeczytałam 16.10.15, 20:09
        Jakiego zdania?
    • czekam.na.lewice To też jest ciekawe 02.11.15, 16:56
      Autor Ryszard Bugaj
      GAZETA JEDNEGO NURTU
      Ludzie Gazety z naciskiem podkreślają, że wystartowała ona z bardzo skromnymi środkami, że pracowali w pionierskich warunkach. To oczywiście prawda, tyle że bardzo niepełna. Gazeta zyskała praktycznie jako jedyna historyczny handicap, bo reprezentowała wielki ruch antyreżimowy. To nie przypadek, że jej nakład właściwie natychmiast osiągnął pół miliona egzemplarzy, że posypały się reklamy i przyszła pomoc zagraniczna. Oczywiście wszystko to można było zaprzepaścić. Ale też nikt nie twierdzi, że ludzie Gazety nie wykorzystali wielkiej szansy jaką uzyskali dzięki upadkowi komunizmu i szczodremu nadaniu.

      Gazeta właściwie od samego początku nie chciała jednak podjąć się roli wyraziciela racji całej dawnej opozycji. Wobec narastających podziałów a nawet wrogości byłoby to zresztą bardzo trudne. Pierwszy bardzo poważny konflikt, to była "wojna na górze", którą rozpętał Wałęsa popychany swoimi prezydenckimi ambicjami. Ale też akcja Wałęsy oznaczała uderzenie w struktury dawnej opozycji do kontroli których silnie aspirowało uformowane już środowisko "familii" (którego Michnik był jednym z liderów). Gazeta jednoznacznie zaangażowała się nie tylko przeciw Wałęsie (ale potem - trzeba to przyznać - twardo poparła go w II-giej rundzie wyborów przeciw Tymińskiemu), ale także przeciw pluralizacji solidarnościowego ruchu. Od tego momentu Gazeta, jej Redaktor (i jego zespół), w jawny sposób podjęli samodzielną grę na scenie publicznej. Gazeta stała się właściwie quasi partią, a jej Redaktor dożywotnim jej liderem. Pewnie w historii takie sytuacje już się zdarzały, ale w kategoriach etycznych i politycznych trudno to pochwalić – chyba nawet wtedy, gdy sympatyzuje się (ja nie sympatyzuję) z polityczną opcją Gazety. Szczególnie, że wielkie znaczenie mają tu dwa czynniki dodatkowe: majątkowe "uwłaszczenie" ludzi Gazety na jej gigantycznym majątku i metody zwalczania inaczej myślących.

      GOSPODARCZO - LIBERALNA, SPOŁECZNIE - LEWICOWA
      Polityczna sympatia Gazety jest jasna i od lat (mimo zmieniającej się sytuacji) stabilna. Pewne kontrowersje może jednak budzić objaśnienie przyczyn, które przesądziły, że ludzie Gazety mają właśnie takie sympatie. Gazeta ma oblicze liberalno-lewicowe w takim sensie w jakim potocznie to rozumiemy tzn. co najmniej bliskie jest jej neoliberalne objaśnienie kwestii gospodarczych i społecznych oraz lewicowe widzenie kwestii obyczajowych, stosunku do kościoła, karania przestępstw itp. Pewnie głównym źródłem tej tożsamości są po prostu przekonania ludzi Gazety, przeświadczenie, że Polska powinna być - w powszechnym interesie swoich obywateli - krajem o bardzo liberalnej gospodarce i systemie demokratycznym nastawionym na ochronę indywidualnych wolności. Jednak te generalne przekonania wydają się być uwarunkowanie pozycją konkretnych ludzi Gazety i ich osobistymi uwikłaniami.

      Ryzykując błąd chcę zauważyć, że Michnik zawsze (nieomal obsesyjnie) obawiał się wpływów w Polsce narodowej prawicy. Sądził - nie bez poważnych argumentów - że prawica przywiedzie nietolerancję i zagrozi europejskim standardom. Myślę, że właśnie to przypuszczenie (podzielane przez sporą część polskich inteligentów) jego Gazetę popychało to do akceptacji kompromisu ze światem postkomunistycznym. Kompromisu politycznego, ale też etycznego. W tym pierwszym planie mieli się połączyć lewicowi liberałowie z obydwu stron historycznej barykady. W tym drugim planie było uznanie dla Jaruzelskiego i Kiszczaka, przyjazne kontakty z Urbanem, a przede wszystkim - niestety - zwalczanie wszelkiej postaci lustracji.

      Narażając się na zarzut zbyt uproszczonego wnioskowania chcę zwrócić też uwagę na fakt, że liberalna tożsamość Gazety w kwestiach gospodarczych i społecznych ma pewnie swe źródło także w materialnym statusie jej wpływowych ludzi. Otóż, nie tyko w Polsce, ale i w świecie, nie ma chyba drugiego zespołu dziennikarskiego, który uzyskał by poziom zamożności tak bardzo odbiegający od przeciętnych standardów. A jest przecież coś na rzeczy (tylko "coś") w powiedzeniu, że punkt siedzenia określa punkt widzenia.

      Nie zamierzam rzecz jasna kwestionować prawa ludzi Gazety do posiadania i głoszenie jej poglądów ani do aktywnego zabiegania o to by stały się poglądami rządzącej większości. Mój zarzut dotyczy "podstępnego" przechwycenia głównego instrumentu działania tj. "Gazety Wyborczej" i uwłaszczenia się na jej majątku. Niestety, także sięgania po niegodne metody dziennikarskie. Wiem, że to poważne zarzuty.

      I KTO TU JEST CHULIGANEM
      "Gazeta" piętnując - często słusznie - chuligańskie działania mediów "prawicowych", próbuje stworzyć wrażenie, że sama po takie metody nie sięga. Sięga. Pamiętam, gdy premierem został J.Olszewski a ministrem finansów był A.Olechowski, który przedstawił budżet państwa "zapięty na wszystkie liberalne guziki". Na pierwszej stronie Gazety ukazała się jednak karykatura: spocony Olszewski przy pomocy wyżymaczki drukował pieniądze.

      Napisałem kiedyś (na łamach "Rzeczpospolitej"), że uwłaszczeniowa operacja Gazety (formalnie biorąc przekształcenie Agory w spółkę akcyjną) jest moralnie naganna ze względu na gigantyczne korzyści jakie z tego uzyskali jej główni animatorzy (często w przeszłości czynni w demokratycznej opozycji). Zadzwonił wtedy do mnie mój przyjaciel i powiedział: "Oni ci tego nie darują". I rzeczywiście, po około dwu miesiącach (20-21.03.2004.) w wydaniu weekendowym (na dwu stronach rozkładówki !) ukazał się poświęcony demaskacji mojej skromnej osoby artykuł autorstwa wypróbowanych autorów od trudnych spraw: Skoczylasa i Beresia. Artykuł był ewidentnie wcześniej zamówiony, a autorzy zdrowo się spracowali. Żadnej rozmowy ze mną jednak nie przeprowadzili. Powiem więcej, nie mogli jej przeprowadzić, bo nie mogli by wtedy przypisać mi np. sympatii do Samoobrony. Zrobili to, choć łatwo mogli znaleźć moje publiczne opinie o Samoobronie więcej niż krytyczne. Ale nie wszystko w tym tekście było o mnie złe - dokąd miałem poglądy zbliżone do Gazety (lub wcześniej do jej obecnych redaktorów), byłem w porządku. Potem nagle stałem się politycznym łajdakiem. Gazeta nie zapomniała o mnie choć, gdy ten tekst się ukazał, byłem już ewidentnie na politycznym aucie. Tylko jeszcze raz w przeszłości duży dziennik poświęcił mi personalnie tak wiele miejsca. To była w 1982 roku "Trybuna Ludu”. Autor Trybuny napisał swój tekst w podobnym stylu co Bereś i Skoczylas.

      AKCJE, AKCJE CZYLI ZA CO TA NAGRODA
      W moim stosunku do Gazety najważniejsza jest jednak sama sprawa, która przywiodła na mnie gniew jej redaktorów - ich "uwłaszczenie". Długo wydawało się to zupełnie niemożliwe, a podejrzenia, że redaktorzy mogą czerpać z wydawania Gazety jakieś znaczne profity traktowane były jako wredne pomówienia. W każdym razie Zbigniew Bujak (członek rady nadzorczej Agory), zawsze mi mówił, że to zupełnie bezinteresowne przedsięwzięcie. Nagle jednak się okazało, że przy okazji przekształcenia Spółki z o.o. Agora w Spółkę Akcyjną Agora (to była skomplikowana, wieloetapowa operacja z zakresu "inżynierii finansowej") jej wpływowi ludzie (ale - co trzeba podkreślić - z wyjątkiem Michnika, choć - niestety - z udziałem Bujaka) otrzymują w postaci akcji (uzyskanych praktycznie za darmo) gigantyczne majątki. Zasada rozdziału akcji była inna niż przy prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw, gdzie znaczenie rozstrzygające ma staż pracy. W Agorze liczyły się zasługi (które "zasłużeni" sami określali) i dlatego najważniejsi (na pierwszym miejscu w tej hierarchii są Niemczycki, Łuczywo i Rapaczyńska, ale wysoko lokują się też Rawicz, Pacewicz, Blumsztajn, Skalski i szereg innych) otrzymują (w zbywalnych akcjach) majątek wart - w skrajnych przypadkach - dziesiątki milionów. Płotki na samym dole otrzymują po kilka tysięcy złotych.
      W momencie przeprowadzenia całej operacji Gazeta była u szczytu swoich politycznych wpływów i pewnie dlatego prawie żadne medium (z publiczną TV na czele) nie ekscytowało się tym naj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka