erte2
04.12.15, 09:58
Nasz kraj został opanowany przez plagi. Obsiadły nas szczury, zarazki, pasożyty i insekty. Sejm, senat, rząd, urząd prezydenta to dziś domena tych stworzeń - jadowitych, roznoszących tyfus, cuchnących i niszczących wszystko co się da.
W pałacu prezydenckim siedzi meduza - twór galaretowaty, składający się głównie z wody, śliski i nieprzyjemny w dotyku, za to wyposażony w parzydełka; poza swoim środowiskiem zupełnie bezpostaciowy. Ciekawostką jest to że szczeka - biolodzy zastanawiają się jak to jest możliwe.
Urząd premiera pełni ropucha - na ogół siedzi pod kamieniem i wygląda jak wygląda, ale pokryta jest brodawkami wydzielającymi trującą ciecz; poza tym nie ma żadnych właściwości ani zadań.
Słuzby specjalne opanowały szczury; na ogół tchórzliwe i przemykające się w kanałach (to jest ich naturalne środowisko), ale przenoszące zarazę a przyparte do muru rzucające się i boleśnie gryzące.
Jest też trochę rozwielitek - co prawda specjalnie niegroźnych, ale w roli ministrów (np. środowiska czy rolnictwa) objawiających swoją zasadniczą cechę - absolutne bezmóżdże.
Dochodzą do tego różnego rodzaju chorobotwórcze mikroby rozpełzłe po sejmie, ameby, glisty ludzkie, tasiemce nieuzbrojone i uzbrojone (MON, MSW), nadgniłe części ciała (ziobro) itd.
A na środku siedzi niezbyt duży ale cholernie jadowity pająk-mutant ( ni to tarantula, ni to krzyżak, z dużą domieszką klozetowca) wszystkimi ośmioma kosmatymi kończynami trzymający
tę całą swoją sieć i całkowicie ją kontrolujący.
A skąd te trzy D w tytule wątku? To proste: niezbędne nam są DEZYNFEKCJA, DEZYNSEKCJA I DERATYZACJA
A jak je pomyślnie przeprowadzimy to będziemy mieć szansę na powrót czwartej D: DEMOKRACJI.