silencius
14.02.16, 01:16
Francja, lata 30. Ofiarami zręcznego oszustwa padają dwaj wielcy mistrzowie szachowi: Suliechin i dr Greve. Choć nigdy się nie spotkali, nie darzą się sympatią. Zadufany, pełen wiary w siebie Suliechin lekceważy rywala. Pewnego dnia małomiasteczkowy aptekarz Renaud pisze listy do obu arcymistrzów z propozycją zorganizowania korespondencyjnych rozgrywek. Każdemu proponuje pieniądze za przegrane, wygrane i zremisowane mecze.
Ileż to trzeba aby kogoś zobaczyć w określonym miejscu. Debilizm pseudodziennikarzy zaangażowanych w aferę jest godny podziwu. Sprawa ponieważ dotyczy włamania na komputer sędziego powinna być potraktowana tak jak fałszywy alarm o bombie. Winni powinni zostać zidentyfikowani i otrzymać z 10 lat na przemyślenia.