buldog2
23.02.16, 12:31
W informacjach TOK FM o godz. 12 relacjonowano kolejny wpis na blogu prezydenta L. Wałęsy, w którym oświadcza on, że funkcjonariusze SB wykorzystali jego podpis do pobierania w jego imieniu pieniędzy. Powyższe stanowi spójną całość ze wcześniejszymi oświadczeniami prezydenta i jego rodziny o tym, że pieniądze dzięki którym dostatnio żył w okresie współpracy z SB, pochodziły z wygranych w Totolotka. Uznanie budzi fakt, że Redakcja TOK FM podziela argumentację Pana Prezydenta.
**
Tak mi się skojarzyło...
Na posiedzeniu Tajnej Rady generał Doron zachowywał się pewnie, był pozornie spokojny i opanowany. Ci jednak, którzy lepiej go znali, musieli zauważyć, że ten spokój bardzo wiele go kosztuje.
Tak, rzucił na wagę, dzierżoną przez najpotężniejszy w kraju organ władzy, swe znakomite zdolności aktorskie, które mogły zrobić wrażenie na każdym oprócz członków Tajnej Rady, i teraz czekał, która szala przeważy.
Tak, dobrowolnie wszedł na szafot i zrezygnował z ucieczki za granicę. Nie przeszedł do podziemia ani nie zjawił się w tej sali w asyście Dietricha i jego „Błyskawicy”... Czekał więc teraz w napięciu, bo jeszcze nie wiedział, na co skaże go Tajna Rada: na rolę ofiary czy kata.
[...]
...zarówno Doron, jak i wszyscy obecni, a nawet minister Vonnel rozumieli, że dawna koncepcja generała nie ma teraz najmniejszego znaczenia, że czas trzeba liczyć od chwili, kiedy Doron ponownie zrównał się w swych możliwościach z pozostałymi, równymi sobie, i że zagrożenie dla wszystkich ze strony któregokolwiek z obecnych na posiedzeniu mierzy się nie tyle jego niezrealizowanymi zamierzeniami, ile konkretnymi realiami.
[...]
Po wygłoszeniu swojej kwestii Doron usiadł i trudno już było teraz powiedzieć, aby nadal nie był pewien decyzji Rady. [...]
Najwyższy organ władzy nie pozwalał nikomu i nigdy nawet na chwilę i bodaj o milimetr wznieść się nad pozostałych, ale też z reguły nikogo ze swoich nie degradował...