Dodaj do ulubionych

Grzech pierworodny

IP: 195.116.214.* 16.07.01, 11:49
Uslyszalem w Radiu Maryja (ktore niech nam zyje i wyrasta), jak ksiadz - ktorys
z autorytetow zaproszonych do studia, mowil ze "smierc jest wynikiem grzechu
pierworodnego". Myslalem ze tego typu banialuki kosciol juz sobie odpuscil, a
tu prosze...
czy ktos moze jest przeciwnego zdania?
Obserwuj wątek
    • Gość: karol Re: Grzech pierworodny IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 16.07.01, 12:22
      Widać Radio Ma Ryja wzrasta...........
      • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 16.07.01, 12:25
        No wzrasta, wzrasta
        a co sadzisz o tym grzechu?
        • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 16.07.01, 13:13
          Gość portalu: Green napisał(a):

          > a co sadzisz o tym grzechu?

          Ani odpuścił, ani banialuki. Popełniasz błąd, traktując Biblię jako traktat
          przyrodniczy czy historyczny. Nie dowiesz się z niej, jak to było z dinozaurami.
          Dowiesz sie z niej natomiast wiele na temat istoty i kondycji człowieczeństwa.

          Odpowiedzmy sobie na pytanie, czym był grzech pierworodny. Sięgnięciem po owoc
          Wiadomości Dobrego i Złego. A co to znaczy? To symboliczny zapis momentu, gdy
          człowiek sięgnął (tak, sięgnął) po WOLĘ (...dobrego i złego...) i SAMOŚWIADOMOŚĆ
          (...i spostrzegli, że są nadzy). A umrzeć może tylko istota świadoma siebie.
          Człowiek właśnie.

          Dopóki byliśmy małpkami, nie mieliśmy pojęcia, że umrzemy, tak jak nie
          kierowaliśmy się w swoich poczynaniach wolną wolą i rozumem (choć z tym do tej
          pory jest różnie:(

          Nie pytaj, kiedy to nastąpiło, ani jak jest z innymi zwierzętami. Poczekamy, aż
          Pan podyktuje im ich Biblię.


          • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 16.07.01, 13:17
            Daleki jestem od traktowania Biblii jako traktatu. Traktat powinien byc w miare
            spojny, a tego Biblii zarzucic nie mozna.
            • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 16.07.01, 13:48
              Gość portalu: Green napisał(a):

              Zadajesz pytanie. Kiedy pada odpowiedź, zbywasz jej sedno i zajmujesz się
              szczegółąmi. Ale niech Ci będzie.

              > Daleki jestem od traktowania Biblii jako traktatu. Traktat powinien byc w miare
              > spojny, a tego Biblii zarzucic nie mozna.

              Pominę to, że ta jest dziełem pisanym w przeciągu kilkunastu setek lat, rękami co
              najmniej kilkudziesięciu autorów, w kilku językach i kontekstach kulturowych.
              Samo to daje jej prawo do niekonsekwencji. Zaręczam Ci jednak, że Biblia jest
              dziełem zaskakująco spójnym co do tego, o czym w rzeczywistości traktuje. Bo nie
              jest ona traktatem przyrodniczym i historycznym (choć i przyrodnik, i historyk
              mogą ją mieć za ciekawe źródło). Nie jest również rozprawą (i tu Cię zaskoczę)
              teologiczną ani etyczną (choć stanowi źródło wiedzy o Bogu i doniosłe przesłanie
              moralne). Jest zapisem dziejów Zbawienia. I tu wszystko jest tak spójne i
              logiczne, że aż sam się dziwię. Zapraszam do lektury.



              • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 16.07.01, 14:23
                Do lektury mnie nie zapraszaj bo te mam juz za soba...
                Jesli jest zapisem planu zbawienia to trzeba zauwazyc ze to zbawienie
                zapoczatokowali bogowie sumeryjscy, a zbawienie w wykonaniu JCh to rzecz mozna
                nowinka pod koniec historyjki
                • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 16.07.01, 14:43
                  Gość portalu: Green napisał(a):

                  Czy dobrze widzę, że tematem wątku jest grzech pierworodny? I nie mylę się, że to
                  Ty do niego zaprosiłeś?

                  > Do lektury mnie nie zapraszaj bo te mam juz za soba...
                  Chciałem napisać "do lektury pod tym kątem", ale widzę, że ta jakakolwiek odbyła
                  się bez zrozumienia...

                  > Jesli jest zapisem planu zbawienia to trzeba zauwazyc ze to zbawienie
                  > zapoczatokowali bogowie sumeryjscy, a zbawienie w wykonaniu JCh to rzecz mozna
                  > nowinka pod koniec historyjki
                  Owszem, to jest właśnie koniec owej... historyjki. Bo to, co się Dokonało, jest
                  wypełnieniem tego, co Zapisano.



                  • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 16.07.01, 14:48
                    Szkoda ze piszac tzw. Stary testament nic nie wiedziano o tym co działo sie w
                    tzw. Nowym. Powiedz mi gdzie w pieciu ksiegach mojżeszowych jest mowa o zyciu
                    wiecznym po smierci?
                    • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 16.07.01, 15:56
                      Człowieku dobry, zdecyduj się, o czym chcesz dyskutować. Bo jeśli o tym, że
                      Biblia to jedna wielka lipa, to chyba nie znajdziemy płaszczyzny porozumienia.
                      Tym bardziej, że są tu już dziesiątki wątków na ten temat. Zaczęliśmy o grzechu
                      pierworodnym, o banialukach i i tym co głosi Kościół r-k. To albo się tego
                      trzymamy, albo dajemy spokój.
                      • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 16.07.01, 16:00
                        OK, wezwany zbawiennym pouczeniem zgagi, poprawiam sie i oswiadczam:

                        chce podyskutowac na temat: po co kosciol wprowadzil koncepcje grzechu
                        pierworodnego, czemu (komu) to sluzy i kto za tym wszystkim stoi
                        • Gość: PULS Re: Grzech pierworodny IP: *.tnt87.chi5.da.uu.net 16.07.01, 16:49
                          Gość portalu: Green napisał(a):

                          > OK, wezwany zbawiennym pouczeniem zgagi, poprawiam sie i oswiadczam:
                          >
                          > chce podyskutowac na temat: po co kosciol wprowadzil koncepcje grzechu
                          > pierworodnego, czemu (komu) to sluzy i kto za tym wszystkim stoi

                          SLEDZ WASZ DYWAGACJE KTORE SA BARDZO INTRYGUJACE.GREEN JESTEM BARDZ CIEKAW CO
                          TWOJ OPONENT MYSLI O GRZECHU KTORY JAK WYNIKA Z BIBLI BYL TAKZE STWORZONY PRZEZ
                          SAMEGO BOGA.
                        • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 16.07.01, 16:50
                          Gość portalu: Green napisał(a):

                          > OK, wezwany zbawiennym pouczeniem zgagi, poprawiam sie i oswiadczam:
                          >
                          > chce podyskutowac na temat: po co kosciol wprowadzil koncepcje grzechu
                          > pierworodnego, czemu (komu) to sluzy i kto za tym wszystkim stoi

                          No. I od razu lepiej.

                          Kościół nie wprowadził tej koncepcji. Jest stara co najmniej jak Księga Rodzaju.

                          Służy, jak już pisałem, objaśnieniu początków rodzaju ludzkiego - człowiek
                          opuścił zwierzęcy raj, zyskał wolę i samoświadomość, a tym samym wybór między
                          dobrem a złem (tudzież, jak chcą niektórzy, skłonność ku złu). Służy zrozumieniu,
                          czemu na świecie jest tak kijowo.

                          Za koncepcją grzechu pierworodnego stoi ten, kto spisał księgi mojżeszowe. Bo tak
                          sobie (moim zdaniem niezwykle trafnie) wyobraził sobie powstanie ludzkości.

                          • Gość: JaJaccek Re: Grzech pierworodny IP: *.chicago-06-07rs.il.dial-access.att.net 16.07.01, 19:03
                            Gość portalu: zgaga napisał(a):

                            > Gość portalu: Green napisał(a):
                            >
                            > > OK, wezwany zbawiennym pouczeniem zgagi, poprawiam sie i oswiadczam:
                            > >
                            > > chce podyskutowac na temat: po co kosciol wprowadzil koncepcje grzechu
                            > > pierworodnego, czemu (komu) to sluzy i kto za tym wszystkim stoi
                            >
                            > No. I od razu lepiej.
                            >
                            > Kościół nie wprowadził tej koncepcji. Jest stara co najmniej jak Księga Rodzaju
                            > .
                            >
                            > Służy, jak już pisałem, objaśnieniu początków rodzaju ludzkiego - człowiek
                            > opuścił zwierzęcy raj, zyskał wolę i samoświadomość, a tym samym wybór między
                            > dobrem a złem (tudzież, jak chcą niektórzy, skłonność ku złu). Służy zrozumieni
                            > u,
                            > czemu na świecie jest tak kijowo.
                            >
                            > Za koncepcją grzechu pierworodnego stoi ten, kto spisał księgi mojżeszowe. Bo t
                            > ak
                            > sobie (moim zdaniem niezwykle trafnie) wyobraził sobie powstanie ludzkości.
                            >

                            To jak z problemem mieszkaniowym i z zatrudnieniem absolwentow??
                            • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 17.07.01, 09:16
                              ??????? Tu nas masz JaJacku! nie wiemy jak grzech pierworodny ma sie do
                              zatrudnienia absolwentow! moze nas oswiecisz?
                          • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 17.07.01, 09:11
                            OK, a nie przyszło CI nigdy do głowy powiazac fakt lansowania koncepcji grzechu
                            pierworodnego z chrztem noworodkow, ktory jakoby grzech ten zmywa?
                            • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 17.07.01, 10:47
                              Gość portalu: Green napisał(a):

                              > OK, a nie przyszło CI nigdy do głowy powiazac fakt lansowania koncepcji grzechu
                              > pierworodnego z chrztem noworodkow, ktory jakoby grzech ten zmywa?

                              Hmm, ciekawie prawisz. Już wcześniej zauważyliśmy, że koncepcja grzechu
                              pierworodnego jest wiele starsza niż chrześcijaństwo, a więc i chrzest. Nie tędy
                              droga.

                              Natomiast wg chrześcijan ofiara Chrystusa jest zamknięciem dziejów zbawienia.
                              Zmazaniem tego, co nastąpiło wskutek g.p. A dalej różne chrześcijańskie wyznania
                              mocno się różnią i nie podejmuję się szczegółówej analizy tych koncepcji. Dość,
                              że chrzest jest właśnie przyjęciem człowieka do Chrystusowej społeczności, a więc
                              grupy ludzi którzy istotnie wierzą, że Chrystus zgładził g.p. i mimo jego skazy
                              mogą zostać (zostaną) zbawieni.

                              Natomiast kwestia wieku, w którym chrztu się udziela, nie jest tu zasadnicza.

                              • Gość: grzech Re: Grzech pierworodny IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 11:43
                                Ja mam nieco inne zdanie na temat grzechu pierworodnego!
                                Uwazam ze takowego nie ma jest on jedynie wymyslem KK aby
                                zlapac w swoja pajecza siec jak najwiecej ofiar.
                                Dlaczego KK wmawia ludziom ze nowonarodzone dzieci niosa na
                                swoich barkach jakis tam grzech ktory tylko i wylacznie mozna
                                zmyc podczas obrzedu chrztu??
                                grzech
                                • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 17.07.01, 12:08
                                  Gość portalu: grzech napisał(a):

                                  > Ja mam nieco inne zdanie na temat grzechu pierworodnego!
                                  > Uwazam ze takowego nie ma jest on jedynie wymyslem KK aby
                                  > zlapac w swoja pajecza siec jak najwiecej ofiar.

                                  Ten argument katolik obali powolujac sie na biblie, i bedzie mial racje o tyle o
                                  ile chodzi o "dawnosc" mitu.

                                  > Dlaczego KK wmawia ludziom ze nowonarodzone dzieci niosa na
                                  > swoich barkach jakis tam grzech ktory tylko i wylacznie mozna
                                  > zmyc podczas obrzedu chrztu??

                                  Ano wlasnie o to mi glownie chodzilo, ale mi to sprytnie Przedmowca utracil.
                                  Wmawianie ze swiezo narodzone dziecko jest juz grzeszne, jest starym i dosc
                                  perwersyjnym chwytem k.k. i jak widac bardzo skutecznym. Trzeba zauwazyc ze wraz
                                  z diagnoza k.k. oferuje natychmiastowe panaceum [lub pacaneum :) ]
                                  To z kolei przypomina akcje typu przyslij mi date urodzenia powiem ci jaka bedzie
                                  Twoja przyszlosc, a potem: twoja przyszlosc jest potworna, ale jesli kupisz u
                                  mnie amulet za jedne 99.99 to zly los sie odwroci.


                              • Gość: Czytelni Re: Grzech pierworodny IP: 212.191.36.* 17.07.01, 12:00
                                Bóg powiedział Adamowi - cały ogród należy do Ciebie, ale z tego drzewa
                                wiadomości dobra i zła nie wolno Ci zrywać. Następny ruch należał do Adama -
                                musiał dokonać wyboru i wybrał, ponieważ kuszący szatan podpowiadał, kiedy
                                zerwiesz - dorównasz Bogu. Do dnia dzisiejszego człowiek dokonuje wyboru a
                                głównym grzechem jest pycha i chciwość. Wszyscy jesteśmy skażeni grzechem
                                pierwszych ludzi - pychy, chciwości i nieposłuszeństwa. Jak zauważyłeś świat
                                funkcjonuje na zjawiskach przeciwstawnych takich jak: dobro-zło, czarny-biały,
                                gruby-chudy i jest nagroda i jest kara. Tak jest teń świat urządzony. Bóg
                                ukarał Adama i Ewę karą śmierci. Jednak jak wiesz, człowiek w odróżnieniu od
                                zwierząt składa się z dwóch elementów - ciała i duszy. Ciało w proch się
                                zamienia ale dusza jest nieśmiertelna. I znów każdy z nas musi dokonać wyboru o
                                co bardziej ma się troszczyć. Usłuszałem kiedyś słowa "człowieka dotknęło
                                przekleństwo wyboru". Przekleństwo? Może to jednak najwspanialsza rzecz dla
                                ludzi dana nam przez Boga? Serdecznie pozdawiam
                                • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 17.07.01, 12:10
                                  Gość portalu: Czytelni napisał(a):

                                  > Bóg ukarał Adama i Ewę karą śmierci.

                                  Pardon, chcesz przez to powiedziec, ze gdyby nie zezarli jablka to by zyli
                                  wiecznie?
                                  • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 17.07.01, 12:49
                                    Gość portalu: Green napisał(a):
                                    > Pardon, chcesz przez to powiedziec, ze gdyby nie zezarli jablka to by zyli
                                    > wiecznie?

                                    Ejże, to w końcu kto tu jest ciemnym, zabobonnym chrześcijaninem? Chyba zdajesz
                                    sobie sprawę, że nikt nigdy żadnego jabłka nie zeżarł? No.

                                    Powtórzę raz jeszcze: g.p. to symboliczny (lub mityczny, jeśli wolisz) zapis
                                    momentu sięgnięcia ludzkości po wolę i samoświadomość. I rzeczywiście, gdyby to
                                    nigdy nie nastąpiło, żylibyśmy wiecznie. Jeśli nie wierzysz, spytaj swojego
                                    chomika, co myśli o śmierci. Podobnie nie umierają koty, śledzie i muszki
                                    owocówki. Tak samo one, w przeciwieństwie do człowieka, są wolne od grzechu, gdyż
                                    tej wolnej woli nie mają.

                                    Jak roztropnie zauważyłeś, g.p. nie jest pomysłem k.k. Jest koncepcją
                                    judaistyczną. Natomist chrzest jest czymś, co łączy wszystkich chrześcijan,
                                    niezależnie od denominacji. Niemniej jednak jest różnie interpretowany, co nie
                                    zmienia faktu, że nie ma charakteru amuletu. A to, że wielu ludzi tak go
                                    traktuje, to już inna, smutna historia.
                                    • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 17.07.01, 13:04
                                      > Ejże, to w końcu kto tu jest ciemnym, zabobonnym chrześcijaninem?

                                      "Ciemnym i zabobonnym" prosze bardzo, ale tego chrzescijanina sobie wypraszam...

                                      > Powtórzę raz jeszcze: g.p. to symboliczny (lub mityczny, jeśli wolisz) zapis
                                      > momentu sięgnięcia ludzkości po wolę i samoświadomość.

                                      Jak to sie ma do "objawionej prawdziwosci" Biblii? przeciez twierdzenie ze w
                                      Biblii zawarto tresci mityczne to czysta herezja!
                                • Gość: grzech Re: Grzech pierworodny-do Czytelni IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.07.01, 12:36
                                  Taka odpowiedz mnie nie satysfakcjonuje
                                  Sugerujesz ze w momencie narodzenia dziecko ma jakis wybor
                                  albo sie ochrzcic albo nie???!!! :)))
                                  Przeciez to zalezy tylko i wylacznie od jego rodzicow
                                  A bajeczka o grzechu pierworodnym traci opowiesciami rodem z
                                  "Basni tysiaca i jednej nocy"
                                  (z reszta jak cala biblia - ale to jest moje prywatne odczucie)
                                  grzech
                                  • Gość: Green Re: Grzech pierworodny-do Czytelni IP: 195.116.214.* 17.07.01, 13:22
                                    oczywiscie! i o to wlasnie chodzi! ochrzcic szczeniaka to moze mu sie nie
                                    bedzie chcialo nic zmieniac jak dorosnie i bedzie mozna mowic ze katolikow w
                                    Polsce jest 99%.
                                    • Gość: L. Re: Grzech pierworodny-do Czytelni IP: *.mpip-mainz.mpg.de 18.07.01, 12:14
                                      Przeciez chrzest dziecka nic nie zmienia. Znam wielu
                                      ochrzczonych jako dzieci, a ktorych raczej trudno
                                      byloby zaliczyc teraz do katolikow. I znam takze
                                      kilku, ktorzy pochodza z ateistycznej rodziny, a
                                      ochrzcili sie dopiero jak byli dorosli. I jak
                                      najbardziej sa i chrzescijanami i katolikami. To tylko
                                      od ciebie zalezy. Mozna oczywiscie wyniesc pewne
                                      wartosci z domu, ale przeciez jest tak wiele wplywow
                                      po drodze, ze nie sposob przewidziec kim dziecko
                                      bedzie gdy dorosnie.
                                      • Gość: Green Re: Grzech pierworodny-do Czytelni IP: 195.116.214.* 18.07.01, 16:20
                                        Moze byscie sie w koncu zdecydowali - jeden mowi ze chrzest zmywa grzech,
                                        natchnywa duchami itd. drugi twierdzi ze nic nie zmienia...
                                        ustalcie wersje ekumeniczna moze co?
                                        • Gość: L. Re: Grzech pierworodny-do Czytelni IP: *.mpip-mainz.mpg.de 18.07.01, 17:25
                                          Chrzest, moj drogi panie Green, jest warunkiem
                                          koniecznym, ale niestety niewystarczajacym do bycia
                                          katolikiem i do dostania sie do 'raju', cokolwiek to
                                          znaczy. A wiec jesli nie jestes wierzacym, to to ze
                                          rodzice w akcie wiary, lub owczego pedu, ochrzcili cie
                                          gdy byles dzieckiem, nic nie zmienia. Bo nie otwiera
                                          ci to drogi do Boga. Ot jeszcze jedna rodzinna
                                          uroczystosc.
    • Gość: Fryc Re: Grzech pierworodny IP: *.brzezno.univ.gda.pl 17.07.01, 12:23
      Rozpocząłeś ten wątek więc do Ciebie to adresuję chociaż polemizuję ze "zgaga"
      Green
      Księża nie mogą inaczej głosić ze względu na słuchaczy (przeważnie ludzie
      starsi). Wyobraź sobie co działoby się w kościele gdyby ksiądz powiedział, że
      nia ma grzechu pierworodnego. Chory, pijany albo heretyk, trzeba go zlinczować.
      Koścół, bardzo powoli ale się zmienia. Kiedyś pewne rzeczy zweryfikuje albo
      znowu się podzieli.
      zgaga
      Jestem przedstawicielem nauk przyrodniczych i wiem, że nia ma "momentów" a
      tylko procesy trwające w czasie. Jak piszesz, że człowiek sięgnął po WOLĘ i
      SAMOŚWIADOMOŚĆ to się z tym nie zgadzam. Świadomość przychodzi z czasem.
      Nie obrażaj małpek i innych zwierząt. Doskonale wiedzą kiedy umrą (pewnie
      wolałbyś "zdechną").
      Kościół inaczej przedstawia g.p. (tak mi się wydaje). Pierwsi ludzie byli w
      Raju, krainie wszelkiej szczęśliwości a za nieposłuszeństwo zostali wygnani. A
      Ty przedstawiasz to jakby to był plan Boga. Stworzył "zwierzątka", obdarzone
      jednak pewnymi cechami ludzkiego charakteru jak ciekawość, buntowniczość, aby
      mogli stać się nieposłusznymi. Wtedy ich przepędził. Toż to sadyzm.
      Myślę, że zwierzątka mają swoją biblię i nikt im nie dyktował, ludziom też nitk
      nie dyktował.
      Biblia, moim zdaniem, przypomina książkę do której każdy mógł coś dopisać i to
      w sposób pozwalający na niemal dowolną interpretację. Sam napisałeś, że za
      koncepcją g.p. stoi ten kto spisał księgi mojżeszowe. Co nie znaczy, że miał
      rację (w drugą stronę też).
      G.p. został wymyślony aby ludzie mieli do czego dążyć - do zbawienia. To, że
      koncepcja g.p. jest stara świadczy tylko, że już dawno ktoś wymyślił sposób na
      podporządkowanie sobie innych. Każdy sposób jest dobry.
      • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 17.07.01, 12:36
        Chociaz polemizujesz ze Zgagą [pozdr] ale zaadresowales do mnie... wiec....
        Ja musze sie odniesc... taki juz wredny jestem.
        Wywolales temat moralnego aspektu postawienia mitycznych pierwszych ludzie
        przed tragicznym wyborem i nazwales to sadyzmem... no wlasnie
        Szanowni Wyznawcy, jak ma sie do koncepcji ktora reprezentujecie problem tego
        ze biblijny Bog doskonale wiedzial ze ludzie zezra to jablko, ze zrozumieja
        wtedy nie jedno, i mozna rzec sam ich do tego pchnal. Jak mozna cos takiego
        nazwac w ogole grzechem? zamknijcie dwulatka w kuchni, na stole postawcie
        pyszne ciastko i powiedzcie "nierusz". A jak zje, a zje na pewno, zlejcie
        gowniarza kablem od zelazka i wywalcie z domu... a potem tlumaczcie ze przeciez
        szczeniak mial powiedziane zeby nie ruszal ciastka...
        • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 17.07.01, 14:50
          No dobra, jedziemy dalej.

          Green:
          Rozumiem, że to ja tu bronię chrześcijańskiej ciemnoty, więc to była reakcja na
          Twoje bredzenie o jabłkach. Jeśli sam się nie nazwiesz chrześcijaninem, to nikt
          tego Ci nie wyrządzi:-)
          Wiedz, że już (prawie) nikt nie traktuje Biblii jako podręcznika historii czy
          przyrody. Jej objawienie dotyczy dziejów Zbawienia i już. To, że niektóre
          teksty mają charakter alegorii, jest oczywiste i naprawdę nikt tego nie
          potraktuje jak herezję.

          Grzech:
          Znowu mnie nie zrozumiałeś. Nie chodzi o to, czy dziecko ma wybór. Nie ma.
          Natomiast dziecko jest człowiekiem. Przyrodzoną właściwością człowieka jest
          grzech. Ofiara Chrystusa obiecuje nam, że mimo tego każdy człowiek może zostać
          zbawiony. Widomym tego znakiem jest sakrament chrztu. W czym dziecko jest od
          dorosłego gorsze, że nie ma mieć prawa tego znaku otrzymać?

          Green:
          Martwisz się na wyrost. Jeśli ten ktoś, ochrzczony bez swej przytomności,
          zdecyduje się nie być katolikiem, a chrześcijaninem innego wyznania, to i tak
          ten chrzest prawie cały chrześcijański świat będzie uznawał. A jeśli nie będzie
          mu się chciało... chyba wielkiej krzywdy nie poniósł.

          Fryc:
          Jak to z tymi momentami jest, to się jeszcze okaże:-) Jeszcze nie wiemy, czy
          czas ma naturę ciągła, czy może dyskretną... Natomiast się zgodzę z Tobą, że
          zjawiska w przyrodzie dzieją się w sposób ciągły. I cóż ma to do rzeczy? Ta
          zmiana jednak nastąpiła i powstał gatunek ludzki. Nawet jeśli trwało to miliony
          lat, to co niewłaściwego jest w zapisaniu tego w formie takiej opowieści?
          Chyba, że jako przedstawicielowi nauk przyrodniczych obce Ci są takie pojęcia
          jak 'symbol', 'przenośnia', 'alegoria', 'mit' w końcu...
          Myślę, że małpki sie nie obraziły. Napisałem już, że poczekamy na ich biblię.
          Może one też już zerwały swój owoc Świadomości Dobrego i Złego - tego nie wiem.
          Wiem, że w przypadku ludzi to się stało i ponosimy tego konsekwencje. No i
          sądzę, ze są jednak różnice między samoświadomością chomika i czlowieka.
          Tak, człowiek, nim się sobą stał, był obdarzony pewnymi cechami, jak ciekawość.
          Ciekawość ta , nieobca zwierzętom, doprowadziła człowieka w końcu do "buntu",
          czyli woli i świadomości. Tak, to jest właśnie to przejście między zwierzęcym
          rajem a ludzkim padołem łez. Muszka owocówka nie ma zgryzot, zmartwień,
          egzystencjalnych niepokojów, obca jej jest nienawiść, namiętność, miłość. To
          jest właśnie raj. Jeśli jednak taki jest Boży plan, może i ona zerwie swój owoc.
          A przestając być zwierzęciem zyskałeś odpowiedzialność. Teraz jesteś już istotą
          podlegającą moralności i masz wybierać między dobram a złem. To jest właśnie
          wygnanie z raju.
          Już pisałem, że jak na dzieło powstające w ciągu wielu setek lat i w różnych
          językach, jest niezwykle spójna. Temu, że została spisana przez ludzi i
          ograniczona właściwościami ludzkiego umysłu, nie zaprzeczę. Temu, że można ją
          niekiedy interpretować rozmaicie, też nie. Kiedy się jednak spojrzy na nią jako
          na całość, przez pryzmat nauczania Jezusa, okaże się, że tych wieloznaczności
          wcale nie ma za wiele.
          Związków g.p. z manipulacją ludźmi nie dostrzegam. Proszę mnie oświecić.

          Green:
          Czyżbyś dalej nie rozumiał? Nie akt zdobycia woli i świadomości jest grzechem.
          G.p. to fakt, że oto człowiek może już poznawać swoje czyny, może rozróżnić
          dobro od zła i zaczął podlegać ocenie moralnej. I dopiero teraz może grzeszyć -
          i z upodobaniem to robi, ale to inna historia.
          • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 17.07.01, 15:21
            Gość portalu: zgaga napisał(a):


            > Green:
            > Rozumiem, że to ja tu bronię chrześcijańskiej ciemnoty, więc to była reakcja na
            > Twoje bredzenie o jabłkach. Jeśli sam się nie nazwiesz chrześcijaninem, to nikt
            > tego Ci nie wyrządzi:-)

            Bede szczerze zobowiazany.
            Kochany... :))) bredzeniem nazywasz tresc pisma swietego!!! HERETYKU!!!!

            > Wiedz, że już (prawie) nikt nie traktuje Biblii jako podręcznika historii czy
            > przyrody.

            Prawie nikt???? Ciezkie miliony wyznawcow Judaizmu, Chrzescijanstwa i Islamu!



            > Green:
            > Martwisz się na wyrost. Jeśli ten ktoś, ochrzczony bez swej przytomności,
            > zdecyduje się nie być katolikiem, a chrześcijaninem innego wyznania, to i tak
            > ten chrzest prawie cały chrześcijański świat będzie uznawał. A jeśli nie będzie
            > mu się chciało... chyba wielkiej krzywdy nie poniósł.
            >

            To wyjasnij mi prosze dlaczego KK upiera sie przy chrzczeniu smarkaczy, a nie,
            jak niektore inne wyznania ch., pozostawia to wyborowi czlowieka dojrzalego?
            • Gość: Pank Re: Dlaczego Bóg stworzył ewolucję ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 16:56
              No cuż , nawet już tego naucza się na katechezach . W sumie Bóg jest na tyle
              mocny , że może stworzyć wszystko . Nie wiem czy znacie to , "czy Bóg jest w
              stanie stworzyć taki kamień , którego sam nie będzie w stanie udźwignąć" ?
            • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 17.07.01, 17:11
              Gość portalu: Green napisał(a):

              > Kochany... :))) bredzeniem nazywasz tresc pisma swietego!!! HERETYKU!!!!
              >
              No cóż, przecież na podstawie moich wypowiedzi nietrudno odgadnąć, że należę do
              jakiegoś heretyckiego odłamu:-)

              > > Wiedz, że już (prawie) nikt nie traktuje Biblii jako podręcznika historii

              > Prawie nikt???? Ciezkie miliony wyznawcow Judaizmu, Chrzescijanstwa i Islamu!

              Nie. Skromne, choć często hałaśliwe grupy w ramach każdej z tych religii.

              > To wyjasnij mi prosze dlaczego KK upiera sie przy chrzczeniu smarkaczy, a nie,
              > jak niektore inne wyznania ch., pozostawia to wyborowi czlowieka dojrzalego?

              A nie. Tu się zamieńmy. Napisz mi Ty, czemu uważasz to za niewłaściwe. No i
              trudno mi tu przemawiać w imieniu KK, którego członkiem nie jestem. Może
              zaprosimy polo do dyskusji? Natomiast jutro spróbuję Ci wyjaśnić, dlaczego wiele
              Kościołów pozostało przy tej praktyce.

              Pank:
              Postawiony problem jest napradę stary. Znamy wszyscy. A powiedz tak szczerze, do
              czego potrzebna Ci hest ta odpowiedź i co od niej uzależniasz?

              • Gość: Pank Re: Dlaczego Bóg stworzył ewolucję ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 23:36
                Przykro mi Zgago , ale podejrzewam , że nie do końca zrozumieliśmy się . Zadane
                przeze mnie pytanie jest podpatrzonym tematem szkolnej katechezy , przekazanym
                mi przez znajomego . Pytanie to po prostu do końca wyczerpało moje wątpliwości
                co do słabości doktryn KK , do którego i tak od dawna nie należę .
                Pozdrawiam .
                • Gość: Green Dlaczego Bóg stworzył ewolucję ? Do Panka IP: 195.116.214.* 18.07.01, 08:18
                  Najsmieszniejsze jest to, ze kk ktory przez wieki tepil nauke a w tym takze
                  teorie ewolucji, zakceptowal ja w koncu, bo sie okazalo ze inaczej sie z twarza
                  wyjsc nie da, wiec dopasowal swoje mity do niej. Długo mu to zajelo ale jak
                  ustalilismy "co nagle to po diable". No i prosze: Teoria ewolucji jest obecnie
                  notorycznie kwestionowana i mocno sie juz chwieje i kto jej broni? KOSCIOL! i
                  to jest piekne...
          • Gość: Fryc Re: Grzech pierworodny IP: *.brzezno.univ.gda.pl 17.07.01, 17:24
            Myślę, że rozumiem o co Ci chodzi ale się z tym nie zgadzam. Na symbolach się
            trochę znam. Jeśli taki opis g.p. w Biblii jest tylko symbolem (mitem)
            odnoszącym się do procesu kształtowania się świadomości (trwającego miliony
            lat) to na początku tego procesu (stworzeni człowieka) "zwierzątko" było bez
            grzechu a na końcu (właściwie jeszcze się nie skończył) jest pełnowartościowym
            grzesznikiem. A co jest pośrodku? Napisałem to w ten sposób z rozmysłem. Chodzi
            mi o to, że takie potraktowanie problemu opiera się na niemym założeniu, że
            Stwórca ingeruje w życie ludzi, a ja mam inne zdanie na ten temat (nie tylko
            ja). Jestem bliższy deizmu i niczym nieskrępowanego rozwoju świata w zgodzie z
            prawami przyrody, bez ingerencji Boga. Tu miejsca na g.p. nie ma.
    • Gość: Gladmar Re: Grzech pierworodny IP: 192.168.0.* / *.osowa.gda.osk.pl 17.07.01, 19:27

      Obserwując tę wielce interesującą wymianę poglądów nie mogę się powstrzymać
      od podzielenia się pewną refleksją.
      Otóż chrześcijanie oferują swoje credo dogmatyczne i doktrynalne w kilku
      wariantach dostosowanych do mentalności odbiorcy.
      Dla” prostaczków” i „ ubogich duchem „ jest to religia literalnego i
      dosłownego przekazu biblijnego – np. piekło jest to „ogniem który nie
      wygasa”, ”wieczną udręka „ itp.
      W tym duchu przemawia Katechizm który jest fundamentem wychowania
      religijnego .
      Wobec odbiorców i dyskutantów krytycznych i dociekliwych stosuje się
      taktykę bardziej wyrafinowaną.
      Wobec niemożności racjonalnego wytłumaczenia oczywistych niedorzeczności
      głoszonych w doktrynach kościelnych i Biblii i ich sprzeczności ze
      współczesnymi normami etyczno-moralnymi , przedstawia się zapisy biblijne jako
      alegorie, metamorfozy, podkreśla się ich aluzyjność, symboliczność ,
      wielorakość interpretacyjną i stara się przenieść całą dyskusję na forum
      metafizycznych dywagacji.
      Taką taktykę stosuje tu , trzeba przyznać bardzo zręcznie, „ Zgaga „
      Wyraża np. zdziwienie ze można dosłownie traktować zapisy o „ rajskim
      jabłku „ i twierdzi że Biblia nie jest podręcznikiem historii ,rozprawą
      etyczną ani teologiczną !!!
      Toż to herezja najczystszej wody !
      Oficjalna doktryna Kościoła Katolickiego nigdy zdecydowanie i oficjalnie nie
      odcięła się od takich archaicznych i absurdalnych moralnie pojęć jak : piekło,
      czyściec , grzech pierworodny itp.
      I stąd wypowiedzi takie jak ta w Radiu Maryja !!!
      Taki sposób dyskusji a właściwie nazywając -indoktrynacji , w dawnych
      czasach określano mianem „faryzeuszowskiego” lub” jezuickiego gadania „..
      Sorry Zgaga !

      A propos grzechu pierworodnego !

      Od dwunastego do końca dziewiętnastego wieku teolodzy katoliccy spierali się
      czy Bóg zsyła nieochrzczone dzieci ,obarczone grzechem pierworodnym, do
      głębszych otchłani piekieł czy osiedla je na skraju piekła gdzie nie doznają
      one tak srogich cierpień

      Pozdrawiam...





      • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 18.07.01, 08:14
        Oj Gladmar! nie rób tak! To sie toczy kulturalna burzliwa dyskusja... a Ty
        piszesz jeden post, z ktorym ciezko polemizowac... :))) prosze tak nie robic!!!!
        • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 18.07.01, 11:56
          No i jedziemy dalej.

          Pank:
          Przepraszam, istotnie nie zajarzyłem. A tak swoją drogą, do czegóż-to doszły
          dzieci? Masz informację?

          Fryc:
          Oczywiście. U podstaw chrześcijaństwa leży przekonanie o udziale Boga w
          dziejach człowieka. Chrześcijaństwo jest teistyczne, choć mieści się w nim
          wiele koncepcji, od klasycznego teizmu po panenteizm. Natomiast czy koncepcja
          deistyczna wyklucza g.p.? Kiedyś człowiek (lub odpowiedni ...us) był
          bezgrzeszny, a teraz jest grzeszny. A między nimi leży g.p.

          Gladmar:
          Przde wszystkim musiałeś bardzo niedokładnie czytać wątek, by dojść do
          przekonania, że głoszę naukę Kościoła rzymskiego. Mówie wyłącznie w swoim
          własnym imieniu.

          A już by dostrzec sprzeczność Biblii z "współczesnymi normami etyczno-
          moralnymi", musiałeś wykazać się dużą fantazją. Gdybyś dostrzegł sprzeczności z
          obecną wiedzą przyrodnicz, OK. Historyczną, też niech będzie. Ale czy tego
          chcesz czy nie, współczesne normy etyczne biorą swe źródło właśnie w Biblii.

          Jeszcze raz powtarzam, ze nie głoszę tu doktryny rzymskiej. Przypominam jednak,
          że Kościół rzymski wygenerował kilometry dokumentów i dojście, co jest
          aktualne, a co nie, nie jest na ludzki rozum:) A bycie heretykiem mi nie
          przeszkadza.

          Jeżeli mój wkład w tę dyskusję można nazwać indoktrynacją, to - nie doceniałem
          siebie! Naprawdę, zupełnie mi powiewa, czy po jej zamknięciu rzucone przeze
          mnie ziarno plon wyda:-) A nazwanie moich wypocin jezuickimi to dla mnie czysty
          komplement. Nie będąc katolikiem jestem jednak wielkim fanem Towarzystwa.

          • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 18.07.01, 12:16
            Jezuita... :)))) Zgaga! zmien nick!!!!!

            A powazniej:
            Bronienie tezy o tym ze KK jest taki albo inny w aspekcie historycznym jest
            nieco bez sensu, bo szukanie jakiejkolwiek spojnosci w doktrynie ktora wywodzi
            sie z przesadow starozytnych pasterzy owiec a stara sie przetrwac w
            zmieniajacym sie swiecie, nie ma raczej szans na powodzenie. Zmiany jedynie
            slusznej i 'niezmienne' doktryny kosciola przypominaja mi dowcip: z jakimi
            krajami graniczy ZSRR? z jakimi chce.
            • Gość: Czytelni Re: Grzech pierworodny IP: 212.191.36.* 18.07.01, 13:41
              Dawno temu usłyszałem słowa "Jeśli miałoby nie być Boga należałoby go
              stworzyć". Słowa te dosłownie mnie zaszokowały. Upłynęło wiele lat i
              zrozumiałem sens tych słów, a pomogła mi w tym Biblia. Pomyślałem sobie, że
              otworzę Biblię na chybił trafił i pierwsze słowa jakie przeczytam będą dla mnie
              odpowiedzią jak to ze mna jest. I przeczytałem "nie ma Boga w twoim sercu". Od
              tej pory zmieniło się moje życie, ponieważ nie wyobrażam sobie, że mógłbym być
              jak zwierze. Nie szukałem odpowiedzi od innych, ale w swoim sercu. I proszę mi
              wierzyć, że zawsze otrzymuję najtrafniejszą odpowiedź. Dzieci chrzcimy Duchem
              Świętym bo chcemy żeby Bóg miał nasze dzieci w opiece. Co potem te dzieci
              zrobią ze swoim życiem, co wybiorą zależy juz od nich samych. Jeżeli dopuszczą,
              że opanuje ich szatan to tak będzie. Serdecznie pozdrawiam
              • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 18.07.01, 15:10
                Nie, nie, na zostanie jezuitaą trzeba sobie zasłużyć.

                Green, uchylasz się od odpowiedzi, dlaczego uważasz chrzest dzieci za
                niewłaściwy.

                Tak się składa, że te wierzenia bliskowschodnich pasterzy zrobiły niemałą
                karierę i to niekoniecznie pod presją ognia i miecza. Bo po prostu niosą
                niezwykle uniwersalne i piękne przesłanie, które przy minimum dobrej woli można
                odczytać.

                • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 18.07.01, 15:21
                  Wcale sie nie uchylam. Uwazam ze chrzest, ktory (pomijajac warstwe magiczna)
                  jest aktem przyjecia (objecia) do kosciola, ze wszelkimi tego konsekwencjami,
                  jesli jest przeprowadzany na osobie nie zdolnej do zaprotestowania (chociaz na
                  ile zdazylem zauwazyc wiekszosc chrzczonych szczeniakow bardzo glosno i
                  wyraznie protestuje) jest po prostu nie wazny. To tak jakbym Cie, drogi Zgago,
                  schlal do nieprzytomnosci i wykonal nad Toba szereg magicznych obrzedow,
                  czyniacych z Ciebie np. wyznawce Baala... i co? uznal bys waznosc takiego aktu?
                • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 18.07.01, 15:23
                  Wcale sie nie uchylam. Uwazam ze chrzest, ktory (pomijajac warstwe magiczna)
                  jest aktem przyjecia (objecia) do kosciola, ze wszelkimi tego konsekwencjami,
                  jesli jest przeprowadzany na osobie nie zdolnej do zaprotestowania (chociaz na
                  ile zdazylem zauwazyc wiekszosc chrzczonych szczeniakow bardzo glosno i
                  wyraznie protestuje) jest po prostu nie wazny. To tak jakbym Cie, drogi Zgago,
                  schlal do nieprzytomnosci i wykonal nad Toba szereg magicznych obrzedow,
                  czyniacych z Ciebie np. wyznawce Baala... i co? uznal bys waznosc takiego aktu?
                  • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 18.07.01, 17:15
                    No i tak doszliśmy do sedna sprawy. Chrzest to jeden z dwóch zasadniczych,
                    najważniejszych i fundamentalnych sakramentów (dla Ciebie może być - rytuałów)
                    w chrześcijaństwie. I tak sie składa, że różne prądy chrześcijaństwa różnie ten
                    akt interpretują. Nie doczekasz się więc jednej, wspólnej wersji na ten temat.

                    Dla niektórych jest to przede wszystkim uświęcający akt łaski Bożej. Dla
                    innych - przyjęcie w skład Kościoła. To w każdym razie temat na wielką
                    rozprawę. Mocno upraszczając, jeśli dla danego wyznania chrzest jest przede
                    wszystkim aktem metafizycznym, sprawą wyłącznie między Bogiem a katechumenem,
                    chrzci się dzieci, zakładając, że świadomość człowieka nijak ma się do Bożej
                    mocy. Chrzczony jest po prostu "obdarowywany". Natomiast tam, gdzie chrzest
                    jest aktem przyjęcia do wspólnoty, oczekuje się dobrowolności i świadomego
                    przyjęcia tego sakramentu, chrzci się dorosłych.
                    Tam jednak, gdzie chrzci się dzieci, sam chrzest nie jest automatycznie
                    równoznaczny z przyjęciem do wspólnoty (tej ziemskiej). W tradycyjnych
                    kościołach protestanckich, u luteran i reformowanych, jest instytucja
                    konfirmacji. W wieku kilkunastu lat, po cyklu nauczania, składa się ślubowanie
                    na wierność Ewangelii i Kościołowi. Dopiero po tym jest się pełnoprawnym
                    członkiem zboru. Katolicy mają przecież też 1.komunię i bierzmowanie, po
                    których dopiero, o ile się nie mylę, jest się "w pełni" katolikiem.

                    Tak więc Twój przykład z kultem Baala nie jest do końca adekwatny.
                    • Gość: Budda Re: Grzech pierworodny IP: *.unl.edu 18.07.01, 20:34
                      Jakies konkluzje ? Pragne dodac, ze wschodnia polkula nie wie nic o grzechu
                      pierworodnym i zeby upikantnic i zamieszac co poniektorym, wrzuce haslo karmy,
                      ktora jakbysmy rozebrali na elementy pierwsze, to okazaloby sie, ze to nic
                      innego tylko.... grzech pierowrodny, ktory ciagniemy za soba z jednego zycia do
                      drugiego.
                      Dla tych, ktorzy w zaden sposob nie moga zaakceptowac religijnego sposobu
                      myslenia, moge dorzucic troszke darwinizmu i wykazac, ze nasze genetyczne
                      obciazenia to nic innego jak.... slad grzechu pierworodnego ( iwszystkich
                      malych grzeszkow naszych dziadkow).
                      Jakby na to nie patrzec, czy poprzez doktryne kk, hinduizmu czy darwinizmu,
                      jestesmy konsekwencja poprzednich zyc i NIE RODZIMY SIE jako "tabule razy".
                      Sa jeszcze koncepcje inne, ze na przyklad ludzkosc ma swe zrodla w Plejadach,
                      i pierwsi "ziemianie" byli istotami duchowymi, ktore zaprojektowaly (projected)
                      same siebie w materie ziemska, wybierajac tym samym poprzez odchodzenie od
                      swoich spirytualnych pryncypiow, smierc.
                      Kto to wie ?
                      Pozdrawiam, Budda.
                      • Gość: polo Re: do zgagi IP: 212.244.77.* 19.07.01, 09:22
                        Zgaga..jakiego jestes wyznania? Pytam z ciekawości, jak nie chcesz to nie
                        odpowiadaj... Pzdr.
                    • hedonistka Re: Grzech pierworodny 19.07.01, 10:16
                      Gość portalu: zgaga napisał(a):
                      > Tam jednak, gdzie chrzci się dzieci, sam chrzest nie jest automatycznie
                      > równoznaczny z przyjęciem do wspólnoty (tej ziemskiej). W tradycyjnych
                      > kościołach protestanckich, u luteran i reformowanych, jest instytucja
                      > konfirmacji. W wieku kilkunastu lat, po cyklu nauczania, składa się ślubowanie
                      > na wierność Ewangelii i Kościołowi. Dopiero po tym jest się pełnoprawnym
                      > członkiem zboru. Katolicy mają przecież też 1.komunię i bierzmowanie, po
                      > których dopiero, o ile się nie mylę, jest się "w pełni" katolikiem.

                      Tak... W pelni katolikiem zostaje pietnastoletnie dziecko, ktore dopiero zaczyna
                      szkole srednia, jego swiadomosc i poglady jeszcze sie nie uksztaltowaly, jest w
                      100% zalezne od rodzicow, nie mialo jeszcze okazji zapoznac sie z nauka i
                      filozofia,swiatopogladem innym od tego jaki narzucilo mu najblizsze otoczenie, a
                      punktu widzenia prawa ma ograniczona zdolnosc do czynnosci prawnych. Szczerze
                      powiedziawszy bierzmowanie w wieku 15 lat niewiele sie rozni od chrzczenia
                      noworodkow. Dlaczego nie bierzmuje sie osob 18-letnich? Bo liczba katolikow
                      spadla by co najmniej o polowe.
                      pozdrawiam,
                      hed
                      • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 19.07.01, 10:27
                        O połowe? hahaha
                        mogloby sie okazac ze pan papiez nie ma z czego zaplacic za ogrzewanie Bazyliki
                        im. Rybaka z Galilei.
                      • Gość: inna Re: Grzech pierworodny IP: 195.117.174.* 20.07.01, 10:35
                        hedonistka napisał(a):

                        > Gość portalu: zgaga napisał(a):
                        > > Tam jednak, gdzie chrzci się dzieci, sam chrzest nie jest automatycznie
                        > > równoznaczny z przyjęciem do wspólnoty (tej ziemskiej). W tradycyjnych
                        > > kościołach protestanckich, u luteran i reformowanych, jest instytucja
                        > > konfirmacji. W wieku kilkunastu lat, po cyklu nauczania, składa się ślubow
                        > anie
                        > > na wierność Ewangelii i Kościołowi. Dopiero po tym jest się pełnoprawnym
                        > > członkiem zboru. Katolicy mają przecież też 1.komunię i bierzmowanie, po
                        > > których dopiero, o ile się nie mylę, jest się "w pełni" katolikiem.
                        >
                        > Tak... W pelni katolikiem zostaje pietnastoletnie dziecko, ktore dopiero zaczyn
                        > a
                        > szkole srednia, jego swiadomosc i poglady jeszcze sie nie uksztaltowaly, jest w
                        >
                        > 100% zalezne od rodzicow, nie mialo jeszcze okazji zapoznac sie z nauka i
                        > filozofia,swiatopogladem innym od tego jaki narzucilo mu najblizsze otoczenie,
                        > a
                        > punktu widzenia prawa ma ograniczona zdolnosc do czynnosci prawnych. Szczerze
                        > powiedziawszy bierzmowanie w wieku 15 lat niewiele sie rozni od chrzczenia
                        > noworodkow. Dlaczego nie bierzmuje sie osob 18-letnich? Bo liczba katolikow
                        > spadla by co najmniej o polowe.
                        > pozdrawiam,
                        > hed
                        Nie wiem, kim byłaś w wieku 15 lat, ale ja właśnie wtedy wybrałam z własnej woli
                        powrót do Kościoła. W tym wieku, czasem wczesniej, kształtuje się samoświadomość,
                        poczucie własnej odrębności, zaczyna się poszukiwanie własnej drogi. Wychowana w
                        rodzinie na wpól ateistycznej, ochrzczona wprawdzie, ale nieuczęszczająca na
                        katechezy, po latach ateizmu, obojętności a nawet niechęci do Kościoła,
                        poinformowałam tylko rodziców, że zamierzam uczęszczać na spotkania dla młodzieży
                        ( coś w rodzaju katechetycznej grupy dyskusyjnej), stałam się aktwną uczestniczką
                        tej grupy, około 17 roku życia przystąpiłam do bierzmowania, napisałam maturalną
                        pracę z religii( wtedy nie było takich wymogów). A moi rodzice stali na
                        stanowisku, że ta sfera mego życia tylko do mnie należy i że jestem w odpowiednim
                        wieku, by stanowić o sobie.
                        Jak możesz pisać, że 15 latek nie zapoznał się z nauką filozofią i innymi
                        światopoglądami niż w najbliższym otoczeniu? Od 13 roku zycia byłam pasjonatką
                        nauki a konkretnie fizyki, a nie uwierzysz, jak zgłębianie praw fizyki łączy się
                        z filozofią. Ja właśnie poprzez naukę, poznanie budowy materii wszechświata
                        doszłam do Boga. Nie obrażaj 15 latków, często są i mądrzejsi i wrażliwsi od 30
                        latków.
                        Ale zgadzam się, że nauka religii powinna być dobrowolna i koniecznie poza
                        szkołą. Może Kościół straci trochę "wyznawców", za to ci, którzy w nim zostaną
                        będą prawdziwi. Nie ilość, a jakość bowiem się tu liczy, jak zresztą we wszystkim.
                        Pozdrawiam
                        • green_ Re: Do innej 20.07.01, 12:45
                          Zanim Hedonistka odpowie zapytam Cie: Ile jest takich pietnastolatkow jak Ty? 1
                          promil? dwa? mowimy o zjawiskach spolecznych a w tej skali jednostka jest, no
                          powiedzmy 10.000 osob, moze jeszcze wiecej... Dlaczego caly cywilizowany swiat
                          zgodnie uznaje 18 rok zycia (z odchyleniami ale malymi)za dojrzalosc a religie
                          - takie czy inne spiesza sie z zakonczeniem obrzedow akcesyjnych zanim czlowiek
                          stanie sie pelnoletni?
    • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 19.07.01, 09:34
      hm... jeszcze jeden fakt, aczkolwiek nie jestem go pewny. Ale o ile sie znam na
      inkwizycji to podlegaja jej wylacznie osoby ochrzczone... czy rozkwit tej
      instytucji i wprowadzenie chrztu noworodkow nie pozostaje czasem w jakims
      zwiazku?
      • Gość: polo Re: Green IP: 212.244.77.* 19.07.01, 10:35
        Drogi Greenie. Myslę, że jesli chcesz z kims kontynuowac jakakolwiek
        konstruktywna rozmowa to musisz rozmówce szanowac, jego poglądy tez, obojętnie
        czy sie z nimi zgadzasz ,czy nie. Tyle krzyczy sie o tolerancji..
        Pozdrawiam z szacunkiem.
        Co do ilości chrzescijan w POlsce, ostatnio u nas w parafii u dominikanów
        robiono skrócony szacunek: ludzi wierzacych i żyjących wg ewangelii jest w
        Polsce obecnie ok. 0,5- 1%. Pzdr.
      • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 19.07.01, 10:35
        Budda:
        Ładne podsumowanie. Choć zazwyczaj się z Tobą nie zgadzam, tym razem wyrażam
        uznanie. No i chyba musimy podkreślić, że na końcu i tak wszystko rozbija sie o
        wiarę.

        polo:
        A strzelaj. Jak trafisz to się przyznam:-) Nie będę tak tajemniczy jak Jerzy...

        Green:
        Taki wniosek wykluczyłbym. Tradycja chrztu niemowląt jest po prostu znacznie,
        znacznie starsza, z czasów, gdy nikomu się o inkwizycji (tej średniowiecznej)
        nie śniło. Nie umiem podać czasów, kiedy powstała, było to jednak napewno przed
        Schizmą Wschodnią. A inkwizycja to czasy późniejsze: zaczęła działać po roku
        1184 (bulla Lucjusza III).
        • Gość: polo Re: Uwaga:strzelam. IP: 212.244.77.* 19.07.01, 10:43
          Zgaga...mysle,że kosciól ewngelicko-agsburski albo baptysta. Za mało wiem w co
          wierzysz .To tylko strzały...Pzdr.
        • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 19.07.01, 10:49
          Porozmawialismy, nikt nikogo nie przekonal ale na to nie liczylem...
          Podsumowujac uwazam ze niezaleznie od historycznego i mitologicznego kontekstu,
          wmawianie ludziom, ze odpowiadaja za cos co popelniono tylko w sferze
          mitologicznej, bo chyba nikt juz nie bierze doslownie tego co Biblia o tym
          mowi, jest po prostu stara (i jedna z wielu) metod KK na wzbudzenie w ludziach
          strachu i poczucia winy. Tacy chetniej sluchaja i placa. Tak Drodzy moi - z
          naszej rozmowy wynika, ze tak wlasciwie to nie wiadomo o co chodzi z tym
          grzechem pierworodnym. a stara (moze rowniez semicka) madrosc uczy, ze jak nie
          wiadomo o co chidzi to chodzi i pieniadze.
          • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 19.07.01, 11:30
            polo:
            Strzał celny. Jestem "lutrem".

            Green:
            Szczerze mówiąc myślałem, że wskutek tej dyskusji nieco złagodzisz stanowisko.
            Myślę, że Twoje ostatnie stwierdzenie, że nie wiadomo, o co w g.p. chodzi, jest
            nieuprawnione. Przecież napisałem, o co (prawdopodobnie) chodzi. Nie jest też
            tak, że ludzie ODPOWIADAJĄ za g.p. Nie, nikt tak nie twierdzi. Ludzie g.p. MAJĄ
            w sobie. To znaczy, że są zdolni do grzechu, a właściwie, że kategoria grzechu,
            etyka w ogóle, ma do ludzi, i tylko do ludzi, zastosowanie. Takie jest
            przesłanie pierwszego rozdziału Genesis.

            hedonistka:
            Myślę, że masz niemało racji. Jednak wiek bierzmowania czy konfirmacji też jest
            pewną tradycją, pochodzącą z czasów, gdy ludzie wcześniej dojrzewali
            (społecznie), przechodzili na swoje i również - umierali. Właściwie znacząca
            zmiana odbyła sie w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, a to dla większości
            tradycyjnych Kościołów naprawdę mgnienie oka. Niewykluczone, że się to zmieni -
            to nie są dogmaty!

            Nie sądzę jednak, by miało to na celu sztuczne nabijanie statystyk. W końcu
            nawet będąc bieżmowanym nie ma się obowiązku finansowania Kościoła.
            • hedonistka Re: Grzech pierworodny 19.07.01, 12:18
              Uwazaj, zgaga... Zaraz objawi sie MMM i kaze ci rzucac w Greena kalamarzem... ;)

              A co do nabijania sobie statystyki przez kk to niestety w efekcie tak to jednak
              dziala. Ja bylam bierzmowana, teraz nie chce miec z nimi nic wspolnego, ale
              nadal zaliczaja mnie do tej grupy 95% katolikow w Polsce.

              Ciekawie zreszta byloby sie przyjrzec sposobowi, w jaki oni to licza. Czy
              rzeczywiscie za katolika uwazaja osoby bierzmowane czy moze juz tylko
              ochrzczenie im wystarcza? Moze ktos wie? Odejmuja sobie apostatow?
              A co zrobic zeby sie wypisac z "klubu KK"?
              hed
            • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 19.07.01, 12:19
              Alez wlasnie chodzi mi o to ze NIE maja go w sobie. Narzucanie
              odpowiedzialnosci za nie swoje grzechy to na prawde stara jak swiat metoda
              totalitarnych systemow, od judaizmu po faszyzm i komunizm. Cala moja wypowiedz
              nie ma na celu udowodnienie ze koncepcja gp jest nieuzasadniona biblijnie, bo
              biblia jest akurat takim utworem (tak dlugim i chaotycznym) ze mozna sie nia
              podeprzec w kazdej dowolnej sprawie*. Mialem na mysli raczej to, ze jest to
              koncepcja (przepraszam) chora i perwersyjna. I nie jest to atak na KK a na
              religie w ogole, bo wiekszosc z nich posluguje sie strachem i zabobonem w celu
              zapewnienia dobrobyty swoim kaplanom... to normalne, ale czy w porzadku?

              Nawiazujac do wypowiedzi Hedonistki (niezly nick :)) ) to faktycznie - i kk i
              koscioly protestanckie uwijaja sie z dokonaniem wszystkich obrzedow inicjacyjno-
              akcesyjnych zanim czlowiek osiagnie pelnoletniosc... ciekawe czemu...

              * nawet przeciez XIX w. socjalisci poszukiwali w dzialalnosci Jezusa poparcia
              dla rewolucji.
              • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 19.07.01, 13:45
                Green:
                Jeszcze trochę, a za przykładem dr. Marcina, a zachętą hedonistki, cisnę w
                Ciebie kałamarzem.

                Zrozum, nie odpowiadasz za CZYJEŚ grzechy. Idea g.p. ma człowiekowi uświadomić,
                że oto kiedyś jego przodkowie stali sie ludźmi, zdobyli wolę i świadomość, i od
                tego czasu KAŻDY jest odpowiedzialny za SWOJE czyny, bo kategoria grzechu ma do
                niego zastosowanie (abstrahuję od koncepcji przedstawionych przez Buddę, o to
                temat na inną rozmowę). Rozumiesz: oto jesteś człowiekiem i podlegasz ocenie
                etycznej, bo masz rozum i prawo wyboru! A czyny każdego będą oceniane
                indywidualnie . Grzeszysz tylko na swoje konto! To też jedna z zasad
                chrześcijaństwa (i nie przytaczaj, proszę, przykładu krucjaty przeciw
                albigensom), z którą wszelkie ideologie totalitarne stoją w głębokiej
                sprzeczności.

                Jeśli zaś chodzi o ową inicjację, to pisałem już, że jeszcze całkiem niedawno
                szesnastolatek był dorosłym człowiekiem. To się zmienia, ale i z tego co wiem
                przypadki przystępowania do bierzmowania czy konfirmacji w późniejszym wieku są
                coraz częstsze.

                hedonistka:
                Nie martw się, dla MMM jestem zapewne godnym wzgardy heretykiem i prędzej mnie
                wyegzorcyzmuje, niż cokolwiek każe...

                Jeśli chodzi o statystyki, pewnym rozwiązaniem byłoby, wzorem niemieckim,
                wprowadzenie podatku celowego (każdy deklarowałby, na jaki kościół czy
                organizację społeczną szedłby jakiś odsetek jego haraczu). Zebrane w ten sposób
                dane byłyby bardziej miarodajne. (Choć jestem przekonany, że i tak niemało
                ludzi płaciłoby na KK ot tak - dla świętego spokoju).

                Natomiast co do wypisania sie z KK to nie moge Ci wiele poradzić poza spytaniem
                się wprost kogoś kompetentnego. Jeśli nie znasz księdza, do którego mogłabyś
                sie spokojnie zwrócić, skorzystaj z sieci. Polecam portal "Mateusz" - na
                zadawane tam pytania odpowiadają bardzo rzetelni i sensowni ludzie (chociaż
                katolicy ;-)
                • Gość: polo Re: Grzech pierworodny IP: 212.244.77.* 19.07.01, 15:22
                  Zgaga! no dzięki za to ostatnie zdanie...Jaki jest adres do tego Mateusza?
                  • Gość: zgaga www.mateusz.pl IP: 213.158.197.* 19.07.01, 15:44
                    Polecam. No i mam nadzieję, że dostrzegłeś przymrużenie oka przy ostatnim
                    zdaniu:-)
                  • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 19.07.01, 15:44
                    O ile mi wiadomo to byl celnikiem w Kafarnaum, moze tam jeszcze mieszka...
                • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 19.07.01, 15:40
                  Atramentu to my sie nie boimy :] co najwyzej wody swieconej. A dr. Marcin
                  powinien zaplacic za zniszczona (do dzisiaj) sciane w Wartburgu.

                  Zgaga: Masz absolutną rację (chociaz heretycka) ale skoro to tylko ma
                  uswiadamiac to ze staliśmy sie ludzmi to dlaczego na Miłosc Boska nazywa sie to
                  "grzechem" co w tym zlego? przypominam, ze gdyby nie to, to nie tylko sw Pawel,
                  dr. Marcin ale i Jezus nie mieliby czego tu szukac. Wiec dlaczego nazywaja to
                  grzechem? zwlaszcza ze o ile zrozumialem to przed jego popelnieniem ludzie nie
                  mieli zdolnosci rozrozniania zla od dobra więc jak mozna ich rozliczac za to co
                  zrobili w swej zwierzecej nieswiadomosci - albo rybki albo akwarium Bracia i
                  Siostry!
                  • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 19.07.01, 16:41
                    Tu trafiłeś w sedno. Gdyby nie g.p., Jezus nie miałby czego szukać, bo przybył
                    właśnie, by g.p. zgładzić.

                    Cały czas jednak powtarzam, że g.p. to nie coś, co się stało i już. Właśnie
                    rodząc się ludźmi niesiemy go już w sobie - mamy po prostu skłonność do
                    grzechu. Klasyczna teologia protestancka mówi dosadniej: ludzie są ze swej
                    natury źli. Dlatego nie chodzi tu o rozliczanie odległej przeszłości - a o
                    rozliczanie każdego człowieka jako indywidualnego bytu.

                    Rzecz również nie w tym, by tylko przypomnieć żeśmy ludźmi, ale w tym, by
                    pamiętać żeśmy grzeszni. A tu się zaczyna największa tajemnica chrześcijaństwa -
                    ale o tym innym razem (chociaż zapraszam).
                    • hedonistka Re: Grzech pierworodny 19.07.01, 17:13
                      Gość portalu: zgaga napisał(a):

                      > Cały czas jednak powtarzam, że g.p. to nie coś, co się stało i już. Właśnie
                      > rodząc się ludźmi niesiemy go już w sobie - mamy po prostu skłonność do
                      > grzechu. Klasyczna teologia protestancka mówi dosadniej: ludzie są ze swej
                      > natury źli. Dlatego nie chodzi tu o rozliczanie odległej przeszłości - a o
                      > rozliczanie każdego człowieka jako indywidualnego bytu.
                      > Rzecz również nie w tym, by tylko przypomnieć żeśmy ludźmi, ale w tym, by
                      > pamiętać żeśmy grzeszni.

                      Wynika z tego, ze to co nazywamy "grzechem pierworodnym" to po prostu sklonnosc
                      do grzechu?
                      Czyli to, ze rodzimy sie potencjalnie grzeszni, jest uznawane za grzech sam w
                      sobie? Przez kogo i na jakiej podstawie?
                      Co to w ogole jest grzech?
                      hed
                      • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 20.07.01, 09:41
                        hed:
                        Zadałaś ciekawe pytanie. Pozwolisz, ze je jeszcze raz sformułuję: czy
                        potencjalna skłonność do grzechu to już grzech? A jeśli tak, to czym grzech
                        jest?

                        Nie chcę Ci dawać prostej, katechizmowej odpowiedzi, bo tę pewnie znasz. Miałem
                        dwie drogi autobusem na przemyślenie i spróbuję coś napisać:-) Pragnę jednak
                        zaznaczyć, że wyłącznie w swoim imieniu.

                        Otóż grzech to Niedoskonałość ducha. Człowiek rodzi się niedoskonały - i to
                        jest właśnie brzemię grzechu pierworodnego. W trakcie życia robi różne rzeczy -
                        i zazwyczaj tę niedoskonałość pogłębia. Czyli grzeszy. Mówię o niedoskonałości.
                        Czym jest więc Doskonałość? To Bóg.

                        To tak najkrócej. Zdaję sobie sprawę, że to Cię pewnie nie zadowoli. Już pisząc
                        te słowa znalazłem argumenty do polemiki. Proszę mnie jednak od razu nie
                        rozstrzeliwać:-) Podyskutujmy.

                        Green:
                        A za ściane w Wartburgu płacić powinien sam Rogaty. Mógł się, czort jeden, nie
                        uchylać:-)
                        • Gość: polo Re: Grzech pierworodny IP: 212.244.77.* 20.07.01, 10:11
                          Zgaga! Podziwiam Twoja cierpliwość, naprawde. Chyba krótko piszesz w forum.
                          Aha, dzieki za adres Mateusza, musze go koniecznie odwiedzić.
                          Wtracajac swoje dwa grosze do rozmowy spróbuje okreslic czym dla mnie jest
                          grzech (nie mam przy sobie katechizmu KK,posłuże sie wyobraznią).
                          Grzech to odejście od Boga,kazde odejście od miłości, czyny a także pragnienia
                          (czyny sa jakby rezultatem pragnien) ,które odwracaja nas od miłości i prowadza
                          ku naszym ciemnościom. I jeszcze jedno małe spostrzeżenie: im ktos jest blizej
                          Boga, tym uwaza sam siebie za wiekszego grzesznika, im bliżej jest swiatłości
                          tym bardziej czuje sie brudny. Dlatego ludzie oddaleni lub nieznajacy Boga maja
                          małe lub prawie wcale nie maja poczucia grzechu, moze nawet w niego nie wierza
                          (nie wiem). Tyle moich wyobrazeń.
                          Green ! Mozesz mówić ,że mitologizuje, ale wszystko co tu pisze to
                          doświadczenia mojego moze jeszcze niezbyt długiego (bo ok. 30 letniego) życia i
                          codziennego (!) zycia w Kościele. Takie sa moje doświadczenia. Wolisz żebym Cie
                          okłamywał? Oczywiscie nikt Cie nie próbuje do niczego przekonywac, no w kazdym
                          badz razie ja nie miałem takiego zamiaru, opowiadam po prostu jakie mam zycie,
                          w co wierze itd, odpowiadam na Twoje pytanie(jeśli chcesz).
                          Poza tym nie rozumiem pewnego zjawiska w duzej części polskiej społeczności. Z
                          jednej strony niechęc lub wrecz nienawiść do Koscioła Katolickiego ( niechęć
                          często zrozumiała) a nawet czesto do samej wiary, Boga i jego wyznawców (to juz
                          dla mnie niezrozumiałe chocby ze względów tolerancyjnych), z drugiej strony ci
                          sami ludzie chrzcza dzieci (małe dzieci), biora slub kościelny, pogrzeb odbywa
                          sie z ksiedzem koniecznie katolickim zresztą. Czy to nie jest własnie
                          spowodowane strachem przed nieznanym (a jesli jednak Bóg istnieje to trzeba sie
                          jakoś zabezpieczyc, jakos Boga przekupić). Jesli nawet sa wierzacy, ale
                          uważają ,ze do Boga mozna iśc bez pośrednictwa KK czy innego kościoła to jak
                          wyjasnić powyzsze zjawisko, jak wyjasnic dawane przez nich opłaty, ofiary (jak
                          zwał tak zwał) z tym zwiazane ? Czy to nie jest ten strach o którym mówi Green?
                          Bo widzisz, człowiek świadomie żyjacy w Kościele przede wszystkim kocha Boga,
                          jesli chodzi do kościoła , modli sie , przyjmuje sakramenty to robi to z
                          miłości. Strachu w nim nie ma zadnego, może tylko bojażń o siebie samego, że
                          kiedys zachce mu sie od tego odejść i straci te miłość. Mówie znowu o sobie i
                          tych ,których znam, nie mitologizuję. Pewnie Zgaga jakość to lepiej
                          zdiagnolizuje. Co o tym myślicie ? Pzdr.
                          • green_ Re: Grzech pierworodny 20.07.01, 12:33
                            OK juz odpowiadam... [oczywiscie tylko w swoim nedznym imieniu]

                            Polacy (moze nie tylko oni ale co to ma do rzeczy) uwielbiaja gardlowac (vide:
                            niniejsze forum). A gardluja przeciwko wszystkim i wszystkiemu. Nic wiec
                            dziwnego ze istytucja tak kontrowersyjna, delikatnie mowiac, jak KK jest
                            czestym obiektem gardlowania. Ale na gardlowaniu sie konczy. Bo inna cecha
                            Polakow jest absolutny brak konsekwencji. Kosciola nienawidzi, ale na msze
                            chodzi, kolende przyjmuje, na tace daje... dlaczego? bo:
                            1) jest konformista: co powiedza sasiedzi, rodzina, babcia trupem padnie...
                            2) bo sa zbyt prymitywni zeby poszukac wlasnej drogi
                            3) bo sa zabobonni i panicznie sie boja wiec wchodza z Bogiem w uklad - ja
                            place i chodze do kosciola a Ty mnie chronisz...
                            4) jeszcze cos wymysle... :)

                            • Gość: polo Re: Grzech pierworodny IP: 212.244.77.* 20.07.01, 12:57
                              Nie wiem skad u Ciebie taka skromność? Wcale nie uwazam sie za kogos lepszego
                              czy coś w tym stylu. Ciagle piszesz,że Cie nie zrozumiemy bo jestesmy
                              chrześcijanami. Nie wiem jak zgadze, ale mnie dobrze idzie rozumienie Ciebie,
                              bo: nawróciłem sie 9 lat temu (nie zawsze byłem chrzescijaninem), pochodze z
                              rodziny raczej ateizujacej, mieszkam i przcuje w wiekszosci z niewierzacymi.
                              Aha, w punkcie 3 zamieniłbym: sa zabobonni-chodza jednoczesnie do kościoła i do
                              wrózek, wierza w horoskopy i przesady. Wiara w Boga to nie jest domena Polaków,
                              a mnie chodzi raczej o naszych rodaków. Wymyslaj dalej zamieniam sie w słuch...
                              Gdzie sie podziewa ten Zgaga? Pzdr.
                              • green_ Re: Grzech pierworodny 20.07.01, 13:52
                                Zgage porwal diabel i uniosl go w gory, do zamku Wartburg na stromym urwisku.

                                ad rem: w porzadku, zabobon nie jedno ma imie... ale tak to wlasnie wyglada i w
                                tym sie chyba zgodzimy wyjatkowo, ze prawdziwych katolikow czy moze w ogole
                                chrzescijan to jest jak na lekarstwo - reszta to konformistyczni zabobonni
                                indyferenci ktorzy nawet nie wiedza w co wlasciwie wierza, bo biblii nie
                                czytali (za dluga i bez obrazkow) a z wymienieniem 10 przykazan mieliby duze
                                problemy [kiedys jedna znajoma "katoliczka" zapytana o tresc tychze po minucie
                                stekania wyjakala: "pierwsze: chrzest..." podziekowano jej za dalsze)
                                • Gość: polo Re: GGreen IP: 212.244.77.* 20.07.01, 14:02
                                  Buahahaha! Ja znam lepsza historyjke (opowiadał mi jeden ksiadz):
                                  Pyta on na spotkaniach przedmałzenskich chłopaka o Trójce św., a on bez
                                  zajakniecia: "Kacper, Melchior i Baltazar"! Masz racje Green, chrzescijan na
                                  swiecie jak na lekarstwo, a u nas w kraju w ogóle straszne szopki-ludzie wola
                                  modlić sie do szyb niz chodzic do koscioła. No cóz sam Jezus powiedział "Wy
                                  jestescie sola ziemi". Cóz soli nie ma za duzo w potrawach.. Sorry za ten
                                  kontekst kulinarny. Pzdr.
                          • hedonistka Re: Grzech pierworodny 20.07.01, 13:35
                            Gość portalu: polo napisał:
                            > Wtracajac swoje dwa grosze do rozmowy spróbuje okreslic czym dla mnie jest
                            > grzech (nie mam przy sobie katechizmu KK,posłuże sie wyobraznią).
                            > Grzech to odejście od Boga,kazde odejście od miłości, czyny a także pragnienia
                            > (czyny sa jakby rezultatem pragnien) ,które odwracaja nas od miłości i prowadza
                            > ku naszym ciemnościom.

                            Nawiazujac do grzechu pierworodnego, mozesz mi wyjasnic co takiego czyni lub
                            pragnie nieochrzczony noworodek, ze grzeszy? W jaki sposob on odchodzi od Boga?
                            No chyba, ze pragnienie possania piersi uznamy za grzeszne ;).

                            > I jeszcze jedno małe spostrzeżenie: im ktos jest blizej
                            > Boga, tym uwaza sam siebie za wiekszego grzesznika, im bliżej jest swiatłości
                            > tym bardziej czuje sie brudny. Dlatego ludzie oddaleni lub nieznajacy Boga maja
                            > małe lub prawie wcale nie maja poczucia grzechu, moze nawet w niego nie wierza
                            > (nie wiem). Tyle moich wyobrazeń.

                            Piszesz, ze grzech to odejscie od Boga. Ale skad wiesz, ktore czyny cie od Niego
                            odsuwaja? Mowia ci o tym twoje subiektywne uczucia, tzw. sumienie.
                            Poczucia grzechu moze nie miec nie tylko osoba, ktore Boga nie zna (bo tak
                            naprawde nikt Go/Jej* nie zna). Po prostu ktos moze inaczej sobie tego Boga
                            wyobrazac. I miec inne subiektywne odczucia z Nim zwiazane Grzech jest kwestia
                            sumienia, jakie sobie wyksztalcisz. Lub jakie wyksztalci w tobie spoleczenstwo w
                            ktorym zyjesz.

                            *Uwazam, ze przypisywanie Bogu plci jest glupie. Ale, zeby nie mieszc dodatkowo,
                            bede dalej uzywac rodzaju meskiego.

                            > Poza tym nie rozumiem pewnego zjawiska w duzej części polskiej społeczności. Z
                            > jednej strony niechęc lub wrecz nienawiść do Koscioła Katolickiego ( niechęć
                            > często zrozumiała) a nawet czesto do samej wiary, Boga i jego wyznawców (to juz
                            > dla mnie niezrozumiałe chocby ze względów tolerancyjnych), z drugiej strony ci
                            > sami ludzie chrzcza dzieci (małe dzieci), biora slub kościelny, pogrzeb odbywa
                            > sie z ksiedzem koniecznie katolickim zresztą. Czy to nie jest własnie
                            > spowodowane strachem przed nieznanym (a jesli jednak Bóg istnieje to trzeba sie
                            > jakoś zabezpieczyc, jakos Boga przekupić). Jesli nawet sa wierzacy, ale
                            > uważają ,ze do Boga mozna iśc bez pośrednictwa KK czy innego kościoła to jak
                            > wyjasnić powyzsze zjawisko, jak wyjasnic dawane przez nich opłaty, ofiary (jak
                            > zwał tak zwał) z tym zwiazane ? Czy to nie jest ten strach o którym mówi Green?
                            > Bo widzisz, człowiek świadomie żyjacy w Kościele przede wszystkim kocha Boga,
                            > jesli chodzi do kościoła , modli sie , przyjmuje sakramenty to robi to z
                            > miłości. Strachu w nim nie ma zadnego, może tylko bojażń o siebie samego, że
                            > kiedys zachce mu sie od tego odejść i straci te miłość. Mówie znowu o sobie i
                            > tych ,których znam, nie mitologizuję. Pewnie Zgaga jakość to lepiej
                            > zdiagnolizuje. Co o tym myślicie ? Pzdr.

                            Moja odpowiedz brzmi: KONFORMIZM I LENISTWO UMYSLOWE. Moj brat np. nie chodzi w
                            ogole do kosciola i ma to w nosie, ale slub koscielny wezmie, bo dziewczyna chce
                            isc do oltarza w bialej sukni. Dziecko pewnie tez ochrzcza, bo taka jest
                            tradycja. Zapytalam go niedawno, co by zrobil, gdyby wiedzial, ze w Ziemie ma
                            hunkac asteroid. "Poszedlbym do spowiedzi, a potem na piwo". "A po co do
                            spowiedzi?" "Bo jesli Boga nie ma, to nie zaszkodzi, a jesli jest, to pomoze".
                            Mysle, ze to zdanie to credo zyciowe naszego spoleczenstwa.
                            hed
                        • green_ Re: Grzech pierworodny 20.07.01, 11:52
                          :) jasne doktor zniszczyl sciane a rogaty ma placic... nic z tego!

                          do Zgagi i Polo:
                          To oczywiste, ze jako ludzie bedacy chrzescijanami nie mozecie sie zgodzic z
                          moja koncepcja. To mnie wcale nie dziwi... Ale nie zmieniam zdania. Grzech
                          pierworodny, czysciec, pieklo, tak rozbudowany katalog grzechow to wszystko
                          bardzo perfidne instrumenta majace zaprowadzic rzad dusz. Dotyczy to chyba
                          wiekszosci znanych religii - kaplani wszedzie sa tacy sami. Jednoczesnie glosza
                          wszechwiedze swojego boga, a nie przeszkadza im to twierdzic ze tylko za ich
                          posrednictwem jest mozliwy prawdziwy kontakt z bostwem. Czy nie to pietnowal
                          miedzy innymi Dr.Luter? Kaplan nie wytwarza dobr - jest typowym darmozjadem w
                          spoleczenstwie i tylko od tego jak sprawnie wmowi ludziom ze jest niezbedny
                          zalezy to czy bedzie mial co jesc albo czy bedzie go stac na "mercedesa".
                          • Gość: polo Re: No ale co z moim pytaniem Green? IP: 212.244.77.* 20.07.01, 12:13
                        • hedonistka Re: Grzech pierworodny 20.07.01, 12:42
                          Gość portalu: zgaga napisał(a):

                          > hed:
                          > Zadałaś ciekawe pytanie. Pozwolisz, ze je jeszcze raz sformułuję: czy
                          > potencjalna skłonność do grzechu to już grzech? A jeśli tak, to czym grzech
                          > jest?
                          >
                          > Nie chcę Ci dawać prostej, katechizmowej odpowiedzi, bo tę pewnie znasz. Miałem
                          >
                          > dwie drogi autobusem na przemyślenie i spróbuję coś napisać:-) Pragnę jednak
                          > zaznaczyć, że wyłącznie w swoim imieniu.
                          >
                          > Otóż grzech to Niedoskonałość ducha. Człowiek rodzi się niedoskonały - i to
                          > jest właśnie brzemię grzechu pierworodnego. W trakcie życia robi różne rzeczy -
                          >
                          > i zazwyczaj tę niedoskonałość pogłębia. Czyli grzeszy. Mówię o niedoskonałości.
                          >
                          > Czym jest więc Doskonałość? To Bóg.

                          Ha! Kosciol glosi, ze chrzest zwywa grzech pierworodny. Czy zatem chrzest czyni
                          czlowieka doskonalym? Czyni go rownym Bogu? Oczywiscie nie.
                          Jezeli przyjmiemy twoja koncepcja grzechu jako niedoskonalosci, to musisz sie
                          zgodzic, ze chrzest nie ma w tym momencie zadnego uzasadnienia. Oprocz tego,
                          ktore podaje Green.

                          hed

                          • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 20.07.01, 14:32
                            polo:
                            Najpierw gratulacje za piękne (chyba nowe?) słowo: zdiagnolizować. To chyba
                            połączenie diagnozowania z analizowaniem. Cudo. Choć nie wiem, czy podołam:)

                            Z Twoim rozumieniem grzechu nie polemizuję, gdyż byłoby to bez sensu.

                            Stosunek Polaków do Kościoła. Polak to taki stwór, który uwielbia zwalać. Za
                            wszystkie nieszczęścia są winni ONI. Dla jednych onymi są Żydzi, masoni i
                            cykliści, dla innych czarna mafia i stare dewotki. Roztrząsanie tego problemu
                            toczy się właśnie w 14561571267 wątkach na tym forum, wiec go tu nie przenośmy.
                            A że pierwszy gna do kościoła, bierze śluby przed księdzem, daje rowery na
                            pierwszą Komunię i nie wyobraża sobie pochówku bez kościelnej ceremonii - to
                            wszystko świadczy o sile tradycji, ale również o pewnym "magicznym" traktowaniu
                            tych działań. Może nic nie da, ale pewnie nie zaszkodzi... Tu się chyba zgadzam
                            z Greenem i hed.

                            Green:
                            Rozumiem, że podważasz zasadność istnienia religii wogóle. Ma być ona wymysłem
                            kapłanów wszelkiej maści, uzasadniających w ten sposób swoje istnienie. Oraz
                            Mercedesy.

                            Powiem ci coś takiego: jak myślisz, co było najskuteczniejsza bronią
                            kontrreformacji? Szalejące prześladowania, publiczne egzekucje? A może
                            porywające kazania i niezbijalne teologiczne traktaty? Ani to, ani to. Była nią
                            barokowa świątynia. Pełna iluzjonistycznych fresków, kapiących złotem ołtarzy,
                            pyzatych aniołków i świętych z długimi brodami. Gołe, pobielone ściany
                            luterskich czy (zwłaszcza) kalwińskich zborów nie miały startu... Ludzie walili
                            tłumnie do świątyń rzymskich.

                            Myślę sobie, że ludzie, niezależnie od epoki czy religii potrzebują tego złota,
                            witraży, fresków. We wszystkich cywilizacjach świątynie były zazwyczaj jedynymi
                            miejscami, gdzie ludzie mogli obcować ze sztuką. Nawet wojujący z
                            przedstawieniami stworzenia islam i judaizm pozwolił sobie na prawdziwe
                            arcydzieła.

                            Sam Jezus wypędził ze Świątyni tylko kupców. Kapłanów pozostawił, sam też
                            nauczał po synagogach.

                            Dr. Lutrowi faktycznie zawdzięczamy powrót do zapomnianej koncepcji
                            powszechnego kapłaństwa. Każdy chrześcijanin jest sobie sam kapłanem. Niemniej
                            jednak mamy księży - ludzi z odpowiednim wykształceniem, którzy odpowiedzialni
                            są za nauczanie i liturgię. Ponieważ jednak nie są odrębnym stanem, nie noszą
                            kapłańskich szat, a nauczycielskie togi... Sami ich wybieramy i płacimy.

                            hed:
                            Teraz dotknęłaś tego, co leży u podstaw chrześcijaństwa. Nie, chrzest nie czyni
                            człowieka doskonałym. Wierzymy zaś, że Chrystus, jako Bóg doskonały, przez Swą
                            ofiarę zgładził ludzką niedoskonałość (tj. grzech pierworodny, ale też śmierć.
                            Śmierć jest niedoskonała, bo Bóg to Życie). Tak, ludzie są grzeszni, nigdy nie
                            osiągną bóstwa i zasługują tylko na potępienie, lecz Bóg przez wzgląd na Niego
                            (czyli Siebie) przyjmuje ludzi, o ile zechcą tylko weń uwierzyć: "Ja jestem
                            Drogą, Prawdą, Życiem. Kto we Mnie wierzy, nie zginie, choćby umarł, a będzie
                            miał życie wieczne".

                            A chrzest jest znakiem przyjęcia do społeczności Chrystusa, czyli Tego, który
                            zgładził śmierć.

                            I tylko można w to wierzyć albo nie, moi mili.
                            • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 20.07.01, 14:42
                              Zaznaczam oczywiście, że powyższy punkt widzenia jest z optyki protestanckiej.
                              Katolicy widza to nieco inaczej, ale o tym już nie ja.

                              Nie bójcie sie jednak, oto jestem, ale skorośmy przy twierdzach i diable, to
                              zacytuję najsłynniejszy hymn ks. dr. Lutra (ten, co śpiewali Szwedzi
                              w "Potopie", ciągnąc kolubryne pod Jasną Górę:-)

                              Warownym grodem jest nasz Bóg, Orężem nam i zbroją! On nas wybawia z wszelkich
                              trwóg, Co nas tu niepokoją. Stary, chytry wróg Czyha, by nas zmógł, Moc i złych
                              rój On na nas wiedzie w bój; na ziemi któż mu sprosta?

                              My złego nie zdołamy zmóc, Wnet zginąć by nam trzeba. Lecz walczy za nas
                              chrobry Wódz, Sam Bóg go zesłał z nieba. Kto On?
                            • green_ Re: Do zgagi 20.07.01, 14:50
                              Matko jedyno! z NAMI sie zgadzasz? nie może to być! :)

                              Co do kaplanow: zgadzam sie z Toba - minister luterski to juz calkiem inna
                              bajka niz tak czy inaczej narzucany kaplan.

                              Co do swiatyn: znowu sie zgadzam - pamietacie co Moryc Welt powiedzial o
                              zborze? "pusto i wyglada jakby interes mial sie za chwile zamknac... Papiez! to
                              jest firma!"

                              Co do religii w ogóle?: masz racje: [po raz trzeci sie zgadzam ze zgagą, czy
                              ktos ma moze termometr?] Tak, jestem wrogiem religii jako koncepcji i zjawiska
                              spolecznego - i tu moja definicja religii - zanim mnie od masonow zwyzywacie -
                              religia to uspolecznienie wiary. krotka definicja, niepelna, durnowata ale moja.

                              Wiara jest zjawiskiem intymnym - jak milosc, sex, rodzina - z jej
                              uspoleczniania - tak jak z uspoleczniania tych innych intymnosci - nic dobrego
                              (no moze przesadzam ze nic) nie moze wyniknac. A dowodow na to w historii az
                              nadto.
                            • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 20.07.01, 16:56
                              Pewnie Twoja definicja nie wyczerpuje pojęcia religii, ale jest dorzeczna.
                              Natomiast dalej nie widzę, dlaczego jest to (religia) godne potepienia.

                              Wiara jest czymś intymnym, to prawda. Ta intymność nie zmienia faktu, że
                              czlowiek jej poszukuje, podobnie jak milości czy seksu. Tak samo jak tych nie
                              potrafi z definicji, ma ich najwyżej przeczucie i musi się uczyć.

                              Tak, czlowiek musi się swojej duchowości uczyć. A nie ma lepszego sposobu na
                              naukę, niż podążanie za Mistrzem. Od czasu do czasu tacy Mistrzowie się na
                              ziemi pojawiają, a spragnieni Boga uczniowie ciągną za nimi. Bez względu na to,
                              czy Mistrzem jest książę Siddartha czy cieśla Jehoszuah. Nauczyciela kiedyś w
                              końcu nie staje (tu na tej ziemi), a uczniowie, z różnym skutkiem, pielęgnują i
                              kontynuują tę naukę. I zaczyna się religia, zwłaszcza jeśli Mistrz na odejście
                              zapowiada "to czyńcie na Moją pamiątkę". To jest już płaszczyzna społeczna, od
                              której nie sposób wiary oddzielić...

                              Nie wiem, czy tęsknię za zawodnikami pokroju MMM. Chociaż, może byłoby
                              interesująco:-) No to zapraszamy.

                              Nie myślałem o tym, czy Polacy szczególnie miłują sztukę. Jednak jeszcze
                              osobiście słyszałem wśród starszego pokolenia katolików powiedzenie "pięknie
                              jak w kościele".

                              Do przeczytania w poniedziałek. Podtrzymujcie dyskusję i miłego łykendu;-)

                              zgaga
                              • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 23.07.01, 10:54
                                Tak, tylko ze konczy sie to tak, ze mistrz sobie, kaplani sobie, a jak mistrz
                                cos innego to tym gorzej dla mistrza. - konczy sie to zle, zastraszaniem,
                                wyłudzaniem, a w najgorszym razie przemoca - i to ma byc dobre?
    • Gość: polo Re: Pięęęęknie...... IP: 212.244.77.* 20.07.01, 14:45
      Pięęęknieee...
      a z tym pociagiem Polaków do sztuki nie moge sie zgodzic...Ale to moje osobiste
      zdanie . Pzdr.
    • Gość: Green Re: Grzech pierworodny IP: 195.116.214.* 20.07.01, 16:03
      Nie uwazacie, ze my tu cos zbyt ekumenicznie rozmawiamy? nudno sie robi :)
      gdzie MMM ???? MMM! wracaj, powiedz nam ze jestesmy grzeszni ze pojdziemy do
      piekla i w ogole... a ten heretyk zgaga wyladuje w jednym kotle z tym
      bezboznikiem greenem MMM??? gdzie ty???
      • Gość: zgaga Re: Grzech pierworodny IP: 213.158.197.* 23.07.01, 14:37
        Owszem, bywa, że tak się kończy. I to oczywiście źle. Pragnę tylko wykazać, że
        nie sposób oddzielić wiary od funkcjonowania w płaszczyźnie społecznej. Pominę
        nawet to, że wiara, a więc w konsekwencji religia, jest znacznym określnikiem
        tożsamości jednostki.

        Uważam, że bez nauczyciela nie zdobędzie sie wiedzy, a bez Mistrza oświecenia.
        Religia zapewnia przynajmniej, że kto tego chce, może Mistrza odnaleźć, choćby
        w księgach, których nie byłoby bez świątyń i kapłanów.

        Bez religii nie byłoby również Dalaj Lamy czy matki Teresy.

        Natomiast zupełnie inną historią jest umieć się z ograniczeń własnej religii
        tam, gdzie ona w poznaniu Najwyższego mogłaby przeszkadzać.

        Jak mawiał pewien mądry człowiek, sklepienie świątyni może zasłonić niebo.

        PS. MOożnaby założyć nowy wątek, bo ten się już słabo ściąga.
    • Gość: Kagan Grzech pierworodny - dotyczy to tez Wojtyly! IP: *.vic.bigpond.net.au 01.01.02, 03:02
    • Gość: Lucus Grzech niepierworodny IP: *.arts.monash.edu.au 18.01.02, 09:08
      Patrz mywebpage.netscape.com/debruce01/index.html
    • Gość: Kagan Re: Grzech pierworodny IP: *.vic.bigpond.net.au 07.08.02, 07:02
      KRYTYKA TEKSTU BIBLIJNEGO
      Nowa encyklopedia powszechna PWN © Wydawnictwo Naukowe PWN SA

      KRYTYKA TEKSTU BIBLIJNEGO, badania prowadzące do ustalenia oryginalnego
      brzmienia tekstu Biblii; stanowią wstępny etap → egzegezy biblijnej ;
      materiałem dla krytyki tekstu biblijnego są rękopiśmienne kopie ksiąg bibl.
      zachowane w liczbie wielu tysięcy (wraz z mniejszymi fragmentami); oprócz
      rękopisów w językach oryginału uwzględnia się również przekłady starożytne.
      Najważniejsze rękopisy hebr. Starego Testamentu: kodeks z biblioteki
      petersburskiej (datowany 1008), kodeks z synagogi w Aleppo (ok. 930,
      niekompletny), kodeks karaimów z Kairu (prorocy, 895), zwoje Izajasza z Kumran
      (I w.); większość rękopisów hebr. jest oparta na wersji tekstu Starego
      Testamentu, oprac. ostatecznie przez masoretów w VIII–X w. (tzw. tekst
      masorecki). Najważniejsze rękopisy gr. Nowego Testamentu to: kodeksy synajski i
      watykański (IV w.), aleksandryjski, Efrema (V w.), Bezy i Claromontanus (VI
      w.), Koridethi (VII–IX w.), a ponadto wiele fragmentów papirusowych z II–III w.
      Znaczna liczba zachowanych rękopisów, ich wiek i wysiłek włożony w krytykę
      tekstu biblijnego sprawiają, że tekst Biblii jest znany znacznie lepiej niż
      jakichkolwiek innych dzieł literatury starożytnej.

      copyright © by Wydawnictwo Naukowe PWN SA, Warszawa 2002

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka