erte2
01.05.16, 17:56
Słowo o postaci z tylnych siedzeń, nieudzielającej się w mediach, prawie nieistniejącej. Mowa o Macieju Łopińskim.
Przypominam: najbliższy chyba współpracownik jarosława kaczyńskigo, taka szara eminencja o której nieco głośniej zrobiło się po sławetnych taśmach Begerowej.
Dwukrotnie minister w kancelarii prezydenta (najpierw Lecha Kaczyńskiego, teraz andrzeja dudy) w charakterze... No właśnie - doradcy czy też może nadzorcy, pilnującego żeby prezydent (nawet tamten) zbytnio się nie wychylał, nie wyobrażał sobie że ma coś do powiedzenia. Taki cerber, swoista służba bezpieczeństwa, nadkontroler.
Ale nasuwa się pytanie - jest to człowiek jarosława kaczyńskiego pilnujący jego nominatów czy też może "czuwa" również nad nim samym?