Gość: Laik
IP: *.ec.bialystok.pl
21.02.02, 08:24
Założenie: Miller chce być premierem rządu, który wprowadzi Polskę do Unii
Sposób realizacji: Wyeliminowanie czynników, które mogą temu przeszkodzić
Tym czynnikiem mogłaby być negatywna postawa Kościoła. W związku z czym Miller
zaczął gierkę: wizyta w Watykanie, wyciszenie tematu aborcji, religii w
szkołach, konkordatu itp. Najprawdopodobniej po wejściu do Unii mógłby olać
kler prostym sikiem i dotrzymać obietnic wyborczych, tzn. odkręcać cały
klerykalizm namotany przez Maryjana. Ale czarni też nie w ciemię bici i mogą
czegoś takiego się spodziewać. Ponieważ czarni w ogóle nie przejawiają
podejrzliwości i nieoficjalnie popierają rząd postkomuszków, należy zakładać,
że nastąpiło bardzo poważne porozumienie na linii rząd-Episkopat, gwarantujące
czarnym konkretne przywileje po wejściu do Unii.
Czyli krótko: „My ci, Leszek, Unię – a ty nam dalej naszą uprzywilejowaną
pozycję”
To by oznaczało dalsze panoszenie się kleru, ale jednocześnie
najprawdopodobniej najbliższe wybory przegrane przez SLD. Na to Miller by nie
poszedł. Czyli niewykluczone, że porozumienie Miller- Sukienkowi zawarto na
czas znacznie dłuższy i ich poparcie dla SLD mogłoby przeciągnąć się też na
wybory parlamentarne lub jeszcze dalej.
Wtedy dopiero byłoby widać, kto jest naprawdę przewodnią siłą w Polsce!
PS. A że czarni dla wpływów i szmalu mogą zawrzeć pakt nawet z diabłem (czytaj:
z komunistami), to chyba już nikogo nie dziwi...