mara571
12.09.16, 19:29
Piotra Wierzbickiego.
"Wszystkie ręce na pokład! Wysadzić ze stołków rząd, rozpędzić Sejm, przywrócić stary porządek! A o co chodzi? No niby o ustawy uchwalane właśnie przez parlament. Jedna straszniejsza od drugiej. O Trybunale Konstytucyjnym niekonstytucyjna, o służbie cywilnej partyjniacka, o policji opresyjna, o dopłatach dla rodzin niepotrzebna, dotująca ludzi zbędnych, zacofanych, stanowiących przeszkodę w naszym wielkim marszu do Europy."
.
.
.
"Zatem PiS znika ze sceny, marzenia majsterkowiczów się spełniają, po czym – rzecz jasna ku ich bezgranicznemu zaskoczeniu – ster rządów przejmuje formacja narodowa. Ona jest dziś skrajnie niejednorodna i starając się odgadnąć dalszy bieg wydarzeń, wypada przede wszystkim żywić nadzieję, że nie ziściłby się wariant najgorszy, jakim by było jej zdominowanie przez żywioły skrycie bądź wręcz jawnie promoskiewskie, co to już raz – w połowie lat 90. – zdołały pokazać, co potrafią.
Jak by się żyło pod rządami narodowców? Co tam – w szczególności – czeka prawdziwych, choć nieświadomych fundatorów ich sukcesu: miłośników demokracji, standardów, tolerancji, wrażliwości tudzież otwartości, zagrzewających ciemny lud do boju? Faszyzm, totalitaryzm? Raczej nic z tych rzeczy.
Ale – jako że siłą napędową nowej władzy będą ludzie bardzo młodzi, a dziesiątki lat poniżenia, spychania na margines, wykluczenia z życia publicznego skumulowały tu niezły potencjał wybuchowy – formacja narodowa objawi się jako ruch radykalny, zdecydowanie radykalny, radykalny w programie i w działaniu."
To nie jest jedyny scenariusz, ale dosc prawdopodobny. Mam wrazenie, ze jedynie Grzegorz Schetyna zrozumial o co idzie ta gra.