mao111
28.09.16, 12:27
Wystarczy bardzo czegoś chcieć.
- To są wysokiej klasy specjaliści. W odróżnieniu od poprzedników mają wolę wyjaśnienia tej katastrofy - ocenił tę decyzję w TVN24 szef MSWiA Mariusz Błaszczak.
Antoni Macierewicz powołał dotychczasowych członków podkomisji MON badającej katastrofę w Smoleńsku w skład Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. To ominięcie prawa.
Szef MON podjął tę decyzję 31 sierpnia. "Wyborcza" przypomina, że przepisy dotyczące KBWLLP precyzują, że w jej skład mogą wchodzić specjaliści z wymienionych w ustawie dziedzin. Co więcej, za specjalistów w danym zakresie uważa się osoby "posiadające odpowiednie wykształcenie wyższe oraz udokumentowaną minimum pięcioletnią praktykę w danej dziedzinie, a w przypadku lekarzy - udokumentowaną specjalizację".
Członkowie dotychczasowej podkomisji Berczyńskiego wymienionych warunków nie spełniali. W komisji zasiadać będzie teraz ponad 50 osób. Z poprzedniego składu zostało zaledwie trzech żołnierzy. W gronie tym, zgodnie z decyzją Antoniego Macierewicza, znajdą się m.in. Wiesław Binienda, Jan Obrębski, Kazimierz Nowaczyk czy Grzegorz Szuladziński.
Szef MSWiA Mariusz Błaszczak pytany o te zmiany w TVN24 powiedział, że powołane przez Antoniego Macierewicza osoby są "wysokiej klasy specjalistami". Jak dodał, w odróżnieniu od swoich poprzedników, mają wolę wyjaśnienia tego, co zdarzyło się 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. - Zauważono to w Rosji, pani Anodina zwróciła się o spotkanie. To jest przełom i on polega na tym, że to nie są już komisje, które tylko przytakują, tylko dążą do wyjaśnienia tego, co wydarzyło się w Smoleńsku - dodał w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.