kfugktru23
29.12.16, 22:12
Polska w dobie dobrozmianu demonstracyjnie sygnalizuje swój désintéressement wobec udziału w projekcie wzmocnienia europejskiej obronności. Nasza władza wydaje się skupiać na zamykaniu oczu i zatykaniu uszu na to, co się szykuje w Waszyngtonie. To poważny problem, gdy liderzy narodu myślą kalkami i schematami, a polskiemu pisowcowi po prostu nie jest w stanie przyjść do głowy, że nie każdy prezydent USA jest Ronaldem Reaganem, zaś nie każdy kanclerz Niemiec jest Adolfem Hitlerem. A przecież wybór pomiędzy Reaganem a Hitlerem, gdy idzie o poszukiwania sojuszników dla Polski, jest prosty, nieprawdaż? (...) Tak więc oto PiS położy bezpieczeństwo naszego kraju na tacy i odda je w ręce Rexa Tillersona, dla którego utrzymanie Warszawy w amerykańskiej strefie wpływów straciło jakikolwiek powab wraz z potwierdzeniem fiaska wydobywania u nas gazu łupkowego. A Tillerson odda tacę w ręce swoich przyjaciół na wschodzie. Owszem, może się przez moment zawaha. Ale przekona go do tego ostatecznie wniosek, że Polsce kulturowo jest bliżej do Rosji niż do zachodniej Europy. Przecież, aby dojść do takiego przekonania, wystarczy przeczytać dowolną analizę o „ewolucji” polskiego państwa prawnego od jesieni 2015 r. A może będzie jeszcze prościej? Może Tillersonowi wystarczy lektura polskiej konstytucji? Tej nowej, którą uchwali się w nowym roku w Sali Kolumnowej, gdy nikt nie będzie patrzył. ciemność widzę, ciemność...