pieluchy-i-sliniaczki
03.11.17, 02:53
...ostatnim klasycznym przejawem agenturalnej aktywności tawariszcza Antona Matieriewicza jest sprawa tzw. BMS (system zarządzania polem walki) dla wozów bojowych. Unaocznia ona sposób działania rosyjskiej jaczejki na czele MONu.
W skrócie: BMSy to na obecnym polu walki standard dowodzenia w każdej poważnej armii na świecie. Bez nich dowodzenia wygląda jak czołgiem "rudy 102" u czterech pancernych i psa. Polska armia takiego systemu nie ma. Był rozpisany przetarg, ale był niesłuszny (za mało patriotyczny), bo brały w nim udział polskie firmy prywatne. A przecież tawariszcz Matieriewicz musi mieć swój własny moloch PGZ w akcji, bo gdzieś w radach nadzorczych czy na innych dobrze płatnych stołkach muszą móc zasiąść jego chłopcy. W związku z tym przetarg tawariszczi Matieriewicz z Kawnatskim unieważnili, a dostawca został wybrany w systemie bezprzetargowym. Była to oczywiście, uwaga uwaga, co za niespodzianka - P G Z!!!
Kilka dni temu tawariszcz Matieriewicz w związku z powtarzającymi się pytaniami "co, do qnędzy, jest z BMSem?" oświadczył, że "został wprowadzony w błąd", gdyż PGZ nie jest w stanie ani technicznie, ani w zakresie wiedzy zrealizować takiego systemu od podstaw. Zatem trzeba powrócił do idei przetargu, który wszak sam unieważnił. Oznacza to opóźnienie wprowadzenia BMSu o jakieś 5 lat.
Opis sytuacji:
www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/23992?t=BMS-do-powtorki-
Jak PGZ wzięła udział w postepowaniu:
dziennikzbrojny.pl/aktualnosci/news,1,10307,aktualnosci-z-polski,konsorcjum-na-czele-z-pgz-sa-jedynym-oferentem-na-system-bms
Warto wspomnieć, że wcześniej PGZ miała zorganizowane inne konsorcjum, całkiem sensowne, z dobrymi firmami prywatnymi. Ale zostało na życzenie MONu rozwiązane.
A teraz uwaga uwaga, kolejna niespodzianka: polska firma PRYWATNA o nazwie Teldat ma od dwóch lat sprawdzony, działający i kompatybilny z NATO system BMS dla szczebla taktycznego, idealny dla "rosomaków". Gotowy do wdrożenia.
www.defence24.pl/553528,polscy-inzynierowie-opracowali-nowa-wersje-bms
BMS Jaśmin jest do wzięcia od ręki, ale tawariszczi Matieriewicz i Kawnatskij z pewnością go nie zakupią w systemie bezprzetargowym (jak to chcieli zrobić z nieistniejącym BMSem z PGZ), bo to za szybkie i za dobre dla Polski rozwiązanie. Ogłoszą przetarg. Samo sformułowanie warunków to jakiś roczek, rozstrzygnięcie - dwa latka, a załatwienie sprawy protestów - jeszcze roczek. Następnie negocjacje cenowe i inne takie - dowolnie długo, połączone z pohukiwaniem o "trosce tawariszcza Matieriewicza o pieniądze polskiego podatnika", żeby ćwierćinteligencki elektorat Poputczyków i Sprzedawczyków miał żer. Do 5 latek sprawe można spokojnie przedłużyć, a w następnej kadencji PiSu zadbać o to, żeby... znowu unieważnić przetarg.
Wszystko po to, żeby rosyjskie służby miały pewność, że polskie dowodzenie na szczeblu taktycznym nie istnieje.
To typowy schemat działania tawariszcza Matieriewicza w dziele zniszczenia lub przynajmniej ograniczenia polskiej zdolności obronnej. Wycierając sobie złamany ryj "dobrem państwa i narodu" tawariszcz Matieriewicz używa zgodnych z prawem środków do wojny hybrydowej z państwem polskim. W imieniu państwa rosyjskiego. To samo było w każdej sprawie związanej z inwestycjami w armię.