Dodaj do ulubionych

Koniec z niewolniczą pracą

01.01.18, 18:09
Nie po to ludzie kończyli studia, aby teraz pracować na trzech etatach za psie pieniądze. Koniec z niewolniczą pracą.
www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/glodem-pokonac-radziwilla,132,2373
Obserwuj wątek
    • strikemaster Re: Koniec z niewolniczą pracą 01.01.18, 18:16
      Radziwiłł się sam wyżywi.
      • pies_na_czarnych Re: Koniec z niewolniczą pracą 01.01.18, 18:33
        Radzę mu aby jak najszybciej wyjechał na obczyzne.
        • strikemaster Re: Koniec z niewolniczą pracą 01.01.18, 18:39
          Dla niego to niekoniecznie jest taka obczyzna. Cały PIS jest w Moskwie dobrze zasymilowany. Na razie nie wyjedzie, ma pełno królików, ma co jeść.
    • porannakawa01 Re: Koniec z niewolniczą pracą 01.01.18, 18:24
      Radziwił opowiada bzdury o etosie pracy, że powinni ponad siły bo to przeciez powołanie i etos.
      Tak jednak pisiórki i Dudy z Kacperkiem nie mówili o kasjerkach z samu.
      Walczyli o ich godne spdzanie czasu z rodziną.
      Ciekawam co powie właściciel mieszkania u którego lekarz wynajmuje - że mu nie zapłaci całej kwoty czynszu bo powinien także mieć etos wynajmowania mieszkania?
      To co Duda z Kacperkiem - nuie ruszysz dooopy?
    • buldog2 Re: Koniec z niewolniczą pracą 01.01.18, 19:45
      A co powiesz na postulat, żeby np. inż. czy mgr historii, dowolnej filologii, matematyki, chemii, biologii czy wfu zażądał trzech średnich płac?
      Przedstawiciele wszystkich wymienionych zawodów mają średnie IQ wyższe, niż średnia lekarzy i nie blokują oni dostępu do zawodu obywatelom innych państw.
      Chyba im też się należy
      • pies_na_czarnych Re: Koniec z niewolniczą pracą 01.01.18, 22:13
        Oczywiście, że się należy tyle aby ci ludzie nie musieli zapieprzac na trzy etaty bo inaczej nawet na czynsz nie zarobią.
      • pies_na_czarnych Re: Koniec z niewolniczą pracą 01.01.18, 22:14
        W komunie inżynier zarabiał mniej niż wykwalifikowany robotnik. Dzisiaj mało się zmieniło.
        • strikemaster Re: Koniec z niewolniczą pracą 01.01.18, 22:17
          Inżynier w polskiej gospodarce nie jest potrzebny, a robotnik jest.
          • pies_na_czarnych Re: Koniec z niewolniczą pracą 02.01.18, 14:06
            W PiS-ie gospodarce dla ścisłości.
            • strikemaster Re: Koniec z niewolniczą pracą 02.01.18, 16:17
              W tej POwskiej i SLDowskiej było podobnie. Specjaliści są potrzebni w centrach R&D, w montowniach wystarczy umiejętność wciskania przycisków "start" i "stop".
          • leda16 Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 14:36
            strikemaster napisał:

            > Inżynier w polskiej gospodarce nie jest potrzebny, a robotnik jest


            Tia...to wypuść roboli z łopatami, niech se bez maszyn, projektów i nadzoru inżynieryjnego budują te ulice, autostrady, ścieżki rowerowe, budynki, wiadukty, pompy insulinowe, drony, nanoroboty i inne :))))
            • strikemaster Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 17:53
              Msszyny są chińskie, projekty brazylijskie, tylko nadzór jeszcze jest polski. Rzecz w tym, że poza budowlanymi ze względu na wymóg uprawnień więcej inzynierow nie potrzeba. Potrzeba robotników i ich nadzorców, którym też często średnie wykształcenie wystarcza do zrobienia listy obecności.
              • leda16 Re: Koniec z niewolniczą pracą 04.01.18, 13:01
                strikemaster napisał:

                > Msszyny są chińskie, projekty brazylijskie, tylko nadzór jeszcze jest polski

                Projekty dróg, rond, ścieżek są polskich inżynierów, serwis maszyn też, no i polskie wykonawstwo.


                R
                > zecz w tym, że poza budowlanymi ze względu na wymóg uprawnień więcej inzynierow
                > nie potrzeba. Potrzeba robotników i ich nadzorców, którym też często średnie w
                > ykształcenie wystarcza do zrobienia listy obecności.
                >
      • leda16 Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 12:08
        buldog2 napisał:

        > A co powiesz na postulat, żeby np. inż. czy mgr historii, dowolnej filologii, m
        > atematyki, chemii, biologii czy wfu zażądał trzech średnich płac?
        > Chyba im też się należy


        Lekarz jest nam potrzebny od poczęcia aż do śmierci. Historyk, filolog czy WF-ista niekoniecznie...
    • pies_na_czarnych Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 13:30
      I co pacjent minister na to?
      www.tvn24.pl/opolszczyzna-kolejny-oddzial-zawiesi-dzialanie,802949,s.html
      • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 13:50
        Przede wszystkim, trzeba zwiększyć ilość lekarzy. Trzeba ustawowo wykluczyć możliwość blokady dostępu do zawodu lekarzom spoza Polski, w tym celowe zmiany sposobów prowadzenia LEP (LEK) praktycznie eliminujące dostęp do pracy w Polsce oraz rzucanie na nich oszczerstw o braku kwalifikacji. Dla ilustracji dodam, że zdaniem jednego z najlepszych specjalistów praktycznie żadna operacja w Polsce nie jest wykonywana zgodnie z przepisami.
        W przypadku utraty zdrowia, prowadzącej do śmierci, nie są wyciągane najmniejsze konsekwencje, przykładem taka tragedia znana tu na tym forum i właśnie to jest norma postępowania. Inny przykład, z pewnego instytutu w Warszawie: operator rozrywa aortę i odpowiedzialnością obciąża anestezjologa. Tu anestezjolog poniósłby konsekwencje, bo pacjent był ważny, a operował też facet ważny. Ale pacjent przeżył : )
        • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 14:47
          Na razie bliżej jest ustawowego zakazu sprawdzania obecności lekarzy w pracy, wystarczy tylko przegłosować to nabyte i niezbywalne prawo.
        • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 16:09
          Przed chwilą w TOK FM przedstawiciel lekarzy dr Łukasz Jankowski powiedział, że przygotowywanej przez MZ oferty pracy dla lekarzy z Ukrainy i Białorusi nikt nie przyjmie, bo lekarze ze Wschodu wolą pracować w Niemczech.

          W tej chwili pracę w Polsce gotowe są przyjąć tysiące lekarzy ze Wschodu, w tym najwybitniejsi specjaliści.
          Przykład, z usuniętymi danymi umożliwiającymi identyfikację lekarza:

          Lekarz okulista:
          Lata pracy w ostatnim miejscu pracy: 2015-2017
          Twoja pozycja: lekarz okulista

          pełna diagnostyka widzenia, dobór okularów i korekta kontakt z jakimkolwiek stopniem skomplikowania

          Miejsce pracy: Centrum okulistyki...
          Lata pracy: 2008-2014
          Stanowisko: naczelny lekarz okulista
          Diagnostyka i leczenie chorób okulistycznych, sprzętu i leczenia zaburzeń załamania, spektaklu i korekty kontaktowego

          Wykształcenie:
          Lata studiów: 1980-1986
          certyfikacja 2014 do najwyższej kategorii
          2008 ukończony "Kurs Optometrii i Soczewek Kontaktowych" w Akademii Kształcenia Podyplomowego w Kijowie
          Język ojczysty rosyjski, ukraiński, znajomość języka angielskiego i polskiego, obsługi komputera, prawo jazdy
          Szukam pracy z zapewnieniem mieszkania
          Mam polskie korzenie

          Być może ktoś zechce zatrudnić tego lekarza. Jeśli tylko nie będzie protestu i strajku solidarnościowego w szpitalu.
          • man_sapiens Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 16:15
            Najważniejsze te polskie korzenie :D))))
            Będzie leczyć korzeniem?
          • man_sapiens Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 16:17
            Te kwalifikacje odpowiadają mniej więcej naszemu optometryście. W Polsce nie brak wykwalifikowanego personelu potrafiącego dobrać okulary. Ale brakuje np. okulistów potrafiących operacyjnie leczyć zaćmę, leczyć jaskrę itp.
            • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 16:35
              Dana osoba jest lekarzem naczelnym w jednym głównych centrów okulistycznych Ukrainy. Posiada kwalifikacje nie ograniczają do doboru okularów, takie osoby nie sprawują wspomnianych funkcji kierowniczych, dobór okularów nie wymaga studiów podyplomowych. Wykonuje zabiegi operacyjne, opis po polsku jest do bani, sporo wyciąłem, nie chciało mi się tego korygować.

              Żeby naświetlić z całą specyfiką wprowadzaną przez lekarzy polskich uczelni, opowiem następującą historię. W latach 90-ych w Toruniu powstała lecznica okulistów z Skt Petersburga, z tamtejszego ośrodka o światowej reputacji. Ponieważ lekarze z AM nie potrafili wykonywać zabiegów, które wykonywali lekarze jednego z najbardziej uznanych centrów med. na świecie, postanowili zarzucić im niefachowość i zażądali przedstawienia opisów wszystkich stosowanych procedur, żeby ocenić ich bezpieczeństwo dla pacjenta i profesjonalizm w ogólności. Jak pamiętam, sprawa oparła się o sąd.
              • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 16:52
                Dla wyjaśnienia dodam, że pomimo głębokiej znajomości oftalmologii lekarz godził się nawet na podrzędną pracę (np. dobór okularów), żeby tylko nie wejść w drogę polskim kolegom. Żeby nie wywalili, że za dużo umie i robi konkurencję.
                • m.c.hrabia Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 17:32
                  jedyna dziedzina która nie została "zdekomunizowana" to służba zdrowia, dopóki będzie ona tkwiła głęboko w PRLu
                  to nic a nic się nie zmieni.
                • leda16 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 14:03
                  Szkoda, że Twoja znajomość środowiska służby zdrowia nie jest równie głęboka. Jeśli ktoś dużo umie, otwiera prywatną praktykę i przyciąga pacjentów do siebie. Druga opcja, to ścisła współpraca z ordynatorem oddziału. Zapewniam Cię, że żaden nie "wywali" lekarza, który podnosi renomę placówki i wysokość kontraktu z NFZ.
                  • m.c.hrabia Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 17:56
                    leda16 napisała:

                    > Szkoda, że Twoja znajomość środowiska służby zdrowia nie jest równie głęboka. J
                    > eśli ktoś dużo umie, otwiera prywatną praktykę i przyciąga pacjentów do siebie.
                    > Druga opcja, to ścisła współpraca z ordynatorem oddziału. Zapewniam Cię, że ża
                    > den nie "wywali" lekarza, który podnosi renomę placówki i wysokość kontraktu z
                    > NFZ.
                    >

                    no właśnie czysty PRL
              • ta Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 18:17
                Radzieccy okuliści mieli za E.Gierka eldorado w Polsce, bo pani prof A.Gierek, synowa pierwszego sekretarza PZPR trzęsła polską okulistyką. Rosyjscy okuliści mieli przyjazny wstęp na nasz rynek. Nie zawsze, niestety, prezentowali poziom wysoki. Przeciwnie, masowo wykonując tzw keratotomię radialną ( zabieg polegający na ręcznym nacinaniu rogówki oka celem zmiany refrakcji oka) narobili sporo szkód, które musieli "naprawiać" polscy okuliści. Szczęśliwie nasi okuliści słusznie mieli zastrzeżenia do tych metod i nie chcieli takich zabiegów wykonywać.

                Znakomity, twoim zdaniem, specjalista z Ukrainy musi mieć marne kwalifikacje, skoro celuje w Polskę. Dobry fachman za kolejną granicą zarabiałby nieporównywalnie więcej.
                • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 19:27
                  Polska wchodziła w grę wyłącznie poprzez bliskość kulturową.
                  Ale wiedziałem, że "marny fachowiec". I chyba na Zachodzie się skończy, nie powinno być problemu.
                  Zobaczmy, jakie opinie na świecie ma petersburska szkoła oftalmologii, czy doświadczenia stamtąd mogą służyć za referencje na Zachodzie. No jak są choćby średnie, już nie mówię, kiepskie, to nikt się nimi nie będzie chwalił. Na pewno.
                  I co widzimy:
                  Brent Carmack - 5 gwiazdek. Prowadzi praktykę w USA i nie to, że wstydzi się, ale chwali doświadczeniem z Petersburga w Rosji.
                  Dr. Carmack graduated from the University of South Florida College of Medicine at Tampa in 2000. He works in Saint Petersburg, FL and specializes in Ophthalmology.
                  Taki przykład.
                  Zobaczmy, czy istnieją ros. ośrodki oftalmologiczne dobrze notowane na Zachodzie. Oczywiście, nie szukajmy samodzielnie, bo może być mnóstwo błędów, tendencyjne dobór itd. Weźmy dane z WhatClinic, to na pewno nie jest reklamówka Putina:
                  www.whatclinic.com/eye-clinics/russia
                  Rzut oka i wszystko jasne.
                  Próbowałem poszukać na Zachodzie ośrodków oftalmologicznych, których referencjami są praktyki w Polsce. Nie udało się, ale rozumiem, że przez głupotę i zaraz podasz stosowne przykłady.

                  Znałem chirurga z Petersburga. Na początku lat 90-tych próbował się zaczepić w Polsce, długo się starał, ale nie wyszło. Ostatnio miałem z nim kontakt przed rokiem 2000, miał praktykę na Wschodnim Wybrzeżu, gdzie - nie pamiętam.
                  • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 20:00
                    Dodam, cała ta dygresja to skręcanie tematu.
                    Niedawno kilka podobnych sugestii usłyszałem od pani profesor, nie bardzo świadomej, że kto inny może mieć rozeznanie w opiniach ludzi z jej środowiska. Teraz nie będę ich powtarzał, podam tylko kilka przykładów profesjonalizmu kolegów z jej uczelni. Kuutko:
                    1. Mam tor wizyjny Toshiby 12 bitów. 10 bitów w lampie (czy jakoś tak, nieważne) i dwa bity ustawiam sam (chodziło o dodruk znacznika - jest znacznik, albo go nie ma - to były te dwa brakujące bity). No to każdy fachowiec powinien sobie już wyrobić o temacie zdanie. Może jeszcze podpowiem jedno słówko: hiris, bo chodziło o kontekst.
                    2. Mój generator ma (na przykład) 40 kHz i daje dwa razy więcej mocy niż generator 20 kHz.
                    3. Obraz rtg nie zależy od prądu anodowego (powiedziane publicznie, na sympozjum czy czymś podobnym, chyba w W-wie, nie pamiętam).
                    4. W sumie, Amper czy Volt to jedno i to samo (nie potrafię powtórzyć dokładnie, na szkoleniu dla lekarzy w CTL, opinia z sali).

                    Oczywiście, można podać znacznie więcej przykładów i pewnie to zrobię. Albo opowiem, jak można pisać SIWZ. Pouczająca historia. Chociaż diagnostyka obrazowa bardzo ciekawa.
                    Bardzo ciekawe historie można też opowiadać o respiratorach i aparatach do znieczulenia.

                    Oczywiście, nie wszyscy lekarze są tacy. Ale przygniatająca większość tak.
                    • m.c.hrabia Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 20:08
                      "nasi" lekarze nigdy nie dopuszczą obcych do zawodu, tak jak nigdynie dopuszczą do zmiany tego peerelowskiego systemu , który napełnia im kasę po grdykę.
                      • pies_na_czarnych Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 20:22
                        Jakie to, kulson, polskie. Trochę z innej beczki, ale większość z nas pamięta, że prośbę Łukasza Podolskiego o przyjęcie go do reprezentacji Polski też odrzucono :D
                      • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 20:29
                        Jakby była wola polityczna, to by sprawę załatwili raz-dwa. Ale jej nie ma. Więcej: nie mam dowodów, tylko przypuszczenia, że może chodzić o coś jeszcze. Kryzys jest - fakt. Ale niektórzy pisowcy zrobią na tym interes życia. Jeśli nie dopuszczą lekarzy z zewnątrz i nie dogadają się z lekarzami z Polski, niektóre szpitale/oddziały padną. Szpitale padną, zwyciężą prawo i sprawiedliwość. Ale stronom musi wystarczyć determinacji.
                        Co dalej, zobaczymy...
                      • ta Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 01:49
                        Nie bardzo rozumiem wasze wypowiedzi o tym, że "nasi lekarze" kogokolwiek mają "dopuszczać" lub " nie dopuszczać" do wykonywania praktyki lekarskiej w naszym kraju.
                        Są ustawy o wykonywaniu zawodu lekarza i przepisy wykonawcze do tych ustaw i na tej podstawie dopuszcza się lekarzy do praktykowania. Ustawy uchwala Sejm RP.
                        Co to za bzdury, przepraszam- ale bezmyślnie powtarzane o tym rzekomym dopuszczaniu do pracy lub niedopuszcaniu przez polskich lekarzy. Co polski lekarz ma do dopuszczania kogokolwiek do wykonywania tego zawodu?
                        Decydują politycy stanowiąc prawo.

                        Najpewniej reagując obecnie na zapotrzebowanie na medyków politycy zrezygnują z niektórych przepisów otwierając szeroko wrota dla ludzi z prawdziwymi ale i tez kupionymi na bazarku w Moskwie dyplomami ukończenia uczelni i uczelenek medycznych, których poziomu nie jesteśmy w stanie zweryfikować, ani w jakikolwiek sposób sprawdzić umiejętności pozyskanego w ten sposób personelu.

                        Nie jest to dobra droga.
                        Kształcić w kraju medyków na wysokim poziomie, nie płacić im należycie zmuszając do emigracji i w zamian przyjmować kogoś ze wschodu, wykształconego ( o ile wogóle) nie wiadomo gdzie i nie wiadomo jak to słabe jest, żeby nie powiedzieć kretyństwo...
                        • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 08:22
                          KŁAMIESZ.
                          Ustawy i rozporządzenia są, i są ŁAMANE. Podejmowane są działania uzupełniające.
                          Szczegóły później.
                  • religijnych.uczuc.obraza Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 20:20
                    Saint Petersburg na Florydzie raczej nie jest w Rosji. To okolice Tampy w której studiował twój przykładowy okulista z rosyjskim doświdczeniem.
                    • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 20:40
                      Oczywiście, przecież napisałem, że na świecie powołują się na praktyki w Rosji jako na rekomendacji. Z oftalmologią nie miałem żadnych kontaktów, tylko słyszałem, że są w niej dobrzy.
                      A że w Skt Petersburgu na Florydzie, to zbieg okoliczności. Natomiast że na Florydzie, to istotne, bo tam mnóstwo starszych ludzi z pieniędzmi.
                      Jeśli chodzi o Ukrainę, też można sporo dodać. Np. twórca zaawansowanego przyrządu do leczenia supersłabymi polami, przewyższającego zaawansowaniem analogiczne konstrukcje niemieckie i amerykańskie (napięcia niższe o rząd, po raz pierwszy porównywalne z naturalnymi), pochodzi z Dniepropietrowska i chyba już jest w Polsce, nie na Zachodzie (w Polsce jest jego syn).
                      Ten facet pewnie też ma marne kwalifikacje. Na pewno bardzo marne, bo inaczej byłby już na Zachodzie.
                      Ale jego przyrząd zdobył znakomite opinie na badaniach klinicznych w CSK WAM (czy jak się nazywa), zdaje się ma już atesty.
                      • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 20:45
                        Zapędziłem się, on nie napisał, na jakie praktyki się powołuje - w Rosji czy na Florydzie. Chyba te na Florydzie. Ale akurat rosyjska szkoła oftalmologii ma markę na świecie, o tym było słychać jeszcze za komuny.
                      • religijnych.uczuc.obraza Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 20:45
                        Akurat ten przykładowy okulista nie powoływał się na praktyki w Rosji. Daj jakiegoś innego.
                        • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 21:10
                          Tak, napisałem, że się pomyliłem. Zostaje lista WhatClkinic z Rosji.
                          Mógłbym napisać o innych gałęziach medycyny, o oftalmologii nie mam pojęcia i szkoda czasu.
                          Mam kolegę, który głęboko siedzi w medycynie izraelskiej. Już trudno powiedzieć, że zacofanej. Bardzo wiele pomysłów właśnie z Rosji (emigrantów z Rosji), w Rosji brak rozmaitego rodzaju warunkow do ich realizacji, pomimo Skołkowo itp. (warunki są dla pomysłów militarnych, ale też są dwa zasadnicze ograniczenia: 1. obecny brak badań fundamentalnych, 2. brak możliwości przemysłu robienia rzeczy innowacyjnych, widać na przykładzie PAK FA - T-50).
                        • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 21:52
                          O tym ukraińskim wynalazku trochę można poczytać tu:
                          ramed.wikidot.com/en:ramed-expert-05
                          Zainteresowanie duże, ale (wiadomość sprzed roku) temat stoi, bo lekarz który miał napisać instrukcję, był (jest?) na froncie. Coś jest przetłumaczone, ale w takiej formie (oryginał napisany strasznym językiem, że można się skręcić, brak redakcji przekładu), że do pokazania się nie nadaje.

                          Mógłbym opisać mrożącą krew w żyłach historię zablokowania przez polskich lekarzy metody leczenia jednej z b. paskudnych odmian raka, o skuteczności większej, niż 95% (chyba tyle, nie pamiętam co do procentu). Prosta sprawa, a jeszcze terapia skandalicznie tania. Zainteresowani zostaliby pozbawieni sporych pieniędzy.
                          Musiałbym zapytać, co wolno napisać. Mogę zapytać, ale na potrzeba kilku dni (konsultacji) i wątpię czy dostanę pozwolenie na podanie szczegółów (to praktycznie tak jak podanie nazwisk). Sprawa jest poważna, cały czas aktualna i na pochwałę naszych luminarzy (tych, co blokują) trzeba powiedzieć, że jakieś starania czynią i poza Polską.
                          • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 02.01.18, 22:53
                            Lekarze (ci co blokują) nie mają nic do pacjentów chorych na raka i im współczują. Chodzi o czyste zasady:
                            It's not personal, Sonny. It's strictly business.
                        • leda16 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 14:20
                          religijnych.uczuc.obraza napisał:

                          > Akurat ten przykładowy okulista nie powoływał się na praktyki w Rosji. Daj jaki
                          > egoś innego.


                          A jakież to ma znaczenie? Dostanie uprawnienia z NIL to będzie pracował. Resztę zweryfikuje rynek.
                          >
                          • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 15:54
                            Cytuję materiały MZ:
                            Wykaz działań potrzebnych do uzyskania prawa wykonywania zawodu dla lekarzy spoza UE

                            1. Nostryfikacja dyplomu (wydają uczelnie medyczne) rozporządzenie min. Zdrowia z 2009 r. rozporządzenie Min. Nauki i Szkolnictwa Wyższego o nostryfikacji dyplomów
                            2. Dz. Ust. 2015 poz. 1467 egzamin z języka polskiego
                            3. Staż podyplomowy (w przypadku odbywania stażu w innym kraju UE staż w Polsce może być skrócony)
                            4. Lekarski egzamin końcowy w Centrum Egzaminów Medycznych w Łodzi (szukać na stronie).


                            Dz.U. 1997 Nr 28 poz. 152
                            U S T AWA
                            z dnia 5 grudnia 1996 r.
                            o zawodach lekarza i lekarza dentysty
                            Opracowano na podstawie: t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 125, 767.


                            Art. 9. 1. Lekarz o odpowiednio wysokich kwalifikacjach, nieposiadający prawa
                            wykonywania zawodu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, ale posiadający to
                            prawo w innym państwie, może prowadzić teoretyczne i praktyczne nauczanie
                            zawodu lekarza lub brać udział w konsylium lekarskim i wykonywać zabiegi, których
                            potrzeba wynika z tego konsylium lub programu nauczania, jeżeli:
                            1) został zaproszony przez lekarza posiadającego prawo wykonywania zawodu na
                            terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, każdorazowo po uzyskaniu zgody
                            właściwej okręgowej rady lekarskiej, lub
                            2) został zaproszony przez lekarza wykonującego zawód w podmiocie leczniczym
                            w rozumieniu przepisów o działalności leczniczej, każdorazowo po uzyskaniu
                            zgody kierownika tego podmiotu i właściwej okręgowej rady lekarskiej, lub
                            3) został zaproszony przez szpital kliniczny lub medyczną jednostkę naukową,
                            która informuje o tym właściwą okręgową radę lekarską
                            • ta Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 19:48
                              Art.9.1 dotyczy sytuacji, gdy specjalista obcokrajowiec posiadający wybitne umiejętności operacyjne, lub/i unikalną wiedzę jest zapraszany przez polskie ośrodki medyczne/kliniczne celem podzielenia się tą wiedzą w Polsce z polskimi lekarzami, przeprowadzając u nas szkolenia, czy operując naszych pacjentów wraz zespole z polskimi lekarzami, lub też szkoląc lekarzy na konferencjach naukowych.
                              Trudno oczekiwać, by specjaliści zapraszani przez ( najczęściej) ośrodki akademickie musieli wcześniej nostryfikować dyplomy i uczyć się języka polskiego do poziomu biegłego, więc dla takich uznanych w swiecie medycznym autorytetów uchwalono powyższą ścieżkę. To są odosobnione przypadki i cytowane przez ciebie przepisy nie dotyczą lekarzy chcących u nas zamieszkaći praktykować.
                              • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 21:29
                                Tak. Art. 9.1 dotyczy lekarzy o wysokich kwalifikacjach. Warto zauważyć, że także ich obecność ogranicza się do absolutnego minimum. Zwrócę uwagę na jeszcze jedną okoliczność: wspomniany przeze mnie lekarz miał mieć niskie kwalifikacje, ograniczyłaś je umiejętności doboru okularów. Bezpodstawnie. We własnym wpisie wyżej napisałaś "cytowane przez ciebie przepisy nie dotyczą lekarzy chcących u nas zamieszkaći praktykować". Teraz już posiadając odpowiednie podstawy zapytam: czy z równą uwagą podchodzisz do swoich pacjentów? Czy z równą odpowiedzialnością traktujesz ich leczenie?
                                W cytowanym materiale pkt 1 odnośnie lekarzy nie posiadających pozycji autorytetu czytamy:
                                1. Nostryfikacja dyplomu (wydają uczelnie medyczne) rozporządzenie min. Zdrowia z 2009 r. rozporządzenie Min. Nauki i Szkolnictwa Wyższego o nostryfikacji dyplomów
                                W wymienionym Rozporządzeniu, w wersji z 24.09.2015 czytamy:

                                Warszawa, dnia 24 września 2015 r.
                                Poz. 1467
                                ROZPORZĄDZENIE
                                MINISTRA NAUKI I SZKOLNICTWA WYŻSZEGO
                                1)
                                z dnia 19 sierpnia 2015 r.
                                w sprawie nostryfikacji dyplomów ukończenia studiów wyższych uzyskanych za granicą
                                oraz w sprawie potwierdzenia ukończenia studiów wyższych na określonym poziomie kształcenia
                                Na podstawie art. 191a ust. 8 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U. z 2012 r.
                                poz. 572, z późn. zm.2)) zarządza się, co następuje:
                                [...]
                                § 13. 1. Maksymalną wysokość opłaty za przeprowadzenie postępowania potwierdzającego ustala się w relacji do
                                minimalnej stawki wynagrodzenia zasadniczego profesora zwyczajnego określonej w przepisach o warunkach wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą dla pracowników zatrudnionych w uczelni publicznej, w wysokości nie wyższej niż 50% tej stawki.

                                W latach 2016-2017 maksymalna opłata była równa nieco ponad 2500 zł.
                                Na stronach uniwerstytetów medycznych można sprawdzić, łamią czy nie łamią prawa. A jeśli łamią, to o ile przekraczają maksymalną dozwoloną wartość.
                                Okazuje się, że chyba tylko jedna placówka spełnia wymóg nałożony przez prawo. Inne pobierają opłaty od ok. 3 do ok. 6 tys. zł.
                                Oryginalne i charakterystyczne jest typowe podejście do wyceny opłaty. Egzamin itd. kosztuje np. 2600-2800, a drugie tyle lekarz placi za inne czynności związane (czy ja wiem, jakie - może otwarcie drzwi, przejazd windą, przebywanie w sali egzaminacyjnej itp.?).
                                Ewidentne łamanie prawa. Można podać więcej przykladów, nie chce mi się.
                                Jeszcze raz zapytam, czy z równą uczciwością jak do przedstawiania forumowiczom tematu, podchodzisz do swoich pacjentów?

                                O wiele ciekawsze jest samo przeprowadzanie egzaminów oraz zmiany, jakie zaszły w ostatnich latach.
                                Ponieważ jednak wymaga to starannego opisu (żeby uniknąć błędów z pośpiechu), opowiem o tym może jutro.
                                • ta Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 22:07
                                  Zagolopowałeś się, przypisując mi zdania, których nie wypowiedziałam. NIE komentowałam w żaden sposób kwalifikacji lekarza okulisty z Ukrainy podawanego przez ciebie w przykładzie. W ferforze pomyliłeś dyskutantów. Pozdrawiam.
                • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 00:16
                  W sumie, sporo racji, marny fachowiec.
                  Dobry fachowiec pomiędzy ósmą a czternastą przepracowałby trzy ośmiogodzinne etaty. Prawda.
              • leda16 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 13:17
                buldog2 napisał:
                > Dana osoba jest lekarzem naczelnym w jednym głównych centrów okulistycznych Ukr
                > ainy.


                I szuka pracy jako ogon polskiego ordynatora? Że też tak bezkrytycznie wierzysz we wszystko, co ktoś na klawiaturce wyklepie...


                , opis po polsku jest do bani, sporo
                > wyciąłem, nie chciało mi się tego korygować.

                Ty? Raczej to poszukujący pracy powinien zadbać o korektę tłumacza przysięgłego, zamieścić CV, ogłoszenie z nr.uprawnień zawodowych, wysłać do szpitali okulistycznych w Polsce. No cóż, widać nie za bardzo mu na tej pracy zależało. Albo zawód okulisty z zawodem majstra budowlanego pomylił.


                >
                > Żeby naświetlić z całą specyfiką wprowadzaną przez lekarzy polskich uczelni, op
                > owiem następującą historię.



                Bajki, to może u cioci na imieninach opowiadaj. Tam znajomość akt postępowań przed NIL i sądem nie jest wymagana. A jeśli chodzi Ci tylko o dosranie PiS, to szkoda czasu i wysiłku. Załatw to tak jak grafficiarze na murach - hwd PiS, hwd Pis...
                • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 13:30
                  Pamiętam przekład tlumacza przysięgłego, który w opisie aparatu do znieczulenia pisał o "gazie rozweselającym".
                  A czy ja? Wyobraź sobie, tłumaczę teksty (medyczne), z którymi uznani "specjaliści" mają kłopoty (już po przekładzie :D).
                  Na pewno potrafisz pisać insynuacje i trafiać kulą w płot. Tak, to pewno.
                  • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 13:38
                    Teraz mam co innego do zrobienia. Wieczorem podam przyklad ewidentnego łamania prawa oraz jeszcze coś. Nie łamanie, ale... interesujące.
                  • leda16 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 13:57
                    buldog2 napisał:
                    > A czy ja? Wyobraź sobie, tłumaczę teksty (medyczne), z którymi uznani "specjali
                    > ści" mają kłopoty (już po przekładzie :D).


                    No i czegóż to dowodzi?


                    > Na pewno potrafisz pisać insynuacje i trafiać kulą w płot. Tak, to pewno.


                    A może by tak konkretnie, bo jak na razie powyższe zdanie nie zawiera pewnika, lecz wyłącznie insynuację pod moim adresem. Może też mniej emocji a więcej argumentacji ad rem z Twojej strony?
          • leda16 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 12:43
            buldog2 napisał:

            > Przed chwilą w TOK FM przedstawiciel lekarzy dr Łukasz Jankowski powiedział, że
            > przygotowywanej przez MZ oferty pracy dla lekarzy z Ukrainy i Białorusi nikt n
            > ie przyjmie, bo lekarze ze Wschodu wolą pracować w Niemczech.
            >
            > W tej chwili pracę w Polsce gotowe są przyjąć tysiące lekarzy ze Wschodu, w tym
            > najwybitniejsi specjaliści.


            Łamistrajki? Jeśli tacy "wybitni", a nawiasem mówiąc, KTO tę wybitność weryfikował? To niech legalnie zweryfikują w Polsce swoje dyplomy i specjalizacje, i niech rozpoczną działalność gospodarczą., zarabiają, płacą podatki i kupują sobie mieszkania zamiast szukać "pracy z zapewnieniem mieszkania" :) Nie jest to jednak kwestia Ustawy, tylko przepisów unijnych. Swobodny przepływ pracy i kapitału, ale tylko w odniesieniu do obywateli Unii. Tutaj prócz BIEGŁEJ znajomości jęz. polskiego, należy spełnić szereg wymogów Naczelnej Izby Lekarskiej zakończonych wykupieniem prawa do wykonywania zawodu. Tak jest zresztą wszędzie. W USA musisz sobie za kilkaset tysięcy kupić jeszcze praktykę lekarską i wysokie ubezpieczenie. A takich "wybitnych" już w Polsce sporo było, jeden ze Wschodu, to nawet przez telewizor hurtowo pacjentów leczył, Kaszpirowski się wabił :)


            > Przykład, z usuniętymi danymi umożliwiającymi identyfikację lekarza:


            ten przykład dowodzi, że facet czeka, aż praca przyjdzie do niego razem z mieszkaniem, nie zna obowiązującej w Polsce terminologii okulistycznej, nie rozróżnia specyfiki zawodu optyka, chirurga i okulisty, nie ma potwierdzonych przez NRL uprawnień do wykonywania zawodu na terenie Polski i nawet na tłumacza pożałował.
            A problemem w Polsce nie jest brak lekarzy, tylko brak etatów i płac takich, jak w Unii. NFZ niech zapłaci tyle, ile zarabia lekarz w Niemczech, UK, Szwecji lub chociaż w Irlandii. _ wówczas żaden polski lekarz nie wyjedzie! Proste? Jak cep!
            • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 13:09
              Kto ma weryfikować?
              Może konsultant krajowy prof. W.G. z Łodzi, który zeznał, że aparat Julian produkcji znanej europejskiej firmy ma częstotliwość oddychania ponad 100 (chyba 150) oddechów na minutę?
              Może ten lekarz-specjalista, który zapewniał, że amper i volt to właściwie to samo.
              Może ten lekarz, który miał lepsze zajęcia i zostawił pacjentkę podczas naświetlania promieniami Roentgena, wskutek czego pacjent doznał rozległych oparzeń i nigdy nie wróci do wcześniejszego stanu zdrowia.
              Może lekarz, który w czasie operacji wyrwał tętnicę zamiast żyły i pacjentka obudziła się ładniejsza, ale bez nogi.
              Może lekarz, który mówi "USG w gabinecie prywatnym mam dla zdrowych. Jak kto chory, odsyłam do szpitala".
              A może lekarz wybitny aż tak, że pomiędzy dziewiątą a czternastą odpracowuje trzy pełne dniówki? Takich wybitnych to mnóstwo, kilka lat temu zwolnili dyrektora, który nie chciał w to wierzyć i próbował sprawdzać.
              A może ten, który sprzedaje na lewo leki z apteki szpitalnej?
              A może lekarz, który w czasie operacji... nie chce mi się kończyć, przykładów mnóstwo.

              Oczywiście, wśród lekarzy za wschodnią granicą nie ma ANI JEDNEGO WYBITNEGO. Słyszałem coś lepszego, że każdego trzeba byłoby uczyć całego materiału studiów, bo nie umieją nic.

              Wszystko jasne. Pisz o Kaszpirowskim.
              • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 13:19
                Jak mnie zmobilizujecie, to napiszę wiele więcej.
              • leda16 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 13:33
                buldog2 napisał:

                > Kto ma weryfikować?
                > Może konsultant krajowy prof. W.G. z Łodzi, który zeznał, że aparat Julian prod
                > ukcji znanej europejskiej firmy ma częstotliwość oddychania ponad 100 (chyba 15
                > 0) oddechów na minutę?
                > Może ten lekarz-specjalista, nie chce mi się kończyć, przykładów m
                > nóstwo.



                Bo nie o przykłady tutaj przecież chodzi, tylko o kompetencje. Nadawaniem prawa do wykonywania w Polsce zawodu lekarza zajmuje się TYLKO Naczelna Izba Lekarska a nie ten prof. dr czy tamten lekarz specjalista. W każdym kraju służy do tego celu odpowiednia Komisja. Bez jej akceptacji (dokładnej weryfikacji tego, co podajesz) nie masz co marzyć o wykonywaniu zawodu lekarza GDZIEKOLWIEK, nie tylko w Polsce.


                > Oczywiście, wśród lekarzy za wschodnią granicą nie ma ANI JEDNEGO WYBITNEGO. Sł
                > yszałem coś lepszego, że każdego trzeba byłoby uczyć całego materiału studiów,
                > bo nie umieją nic.

                Przykro mi, żadna Komisja nie będzie kierowała się tym, co słyszałeś. Nie takie są kryteria nadawania prawa do wykonywania zawodu lekarza. Dyskutanci, łącznie ze mną też nie są kompetentni do oceny kwalifikacji i doświadczenia zawodowego lekarzy ze Wschodu. Nikt Ci nie broni jechać na Wschód i tam się leczyć. Ja wolę leczyć się w Polsce wyłącznie u lekarzy, których kompetencje zawodowe są oficjalnie potwierdzone. Znachorów omijam z daleka.
                • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 17:32
                  Otóż to, co powtórzyłem, słyszałem od egzaminatora jednej z takich komisji, osoby jak najbardziej kompetentneej. Komisja, podziela wspomnianą opinię.
                • buldog2 Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 18:29
                  W tym wątku podałem opis procedury przyznawania prawa do wykonywania zawodu lekarza przez lekarzy spoza UE. O faktach nie myślę dyskutować, możesz mieć własne.
                  Przykłady jakie podałem, to nie wyjątki, dlatego je podałem.
                  Gdzieś napisałem, że chcę jechać na Wschód leczyć się? Ale napiszę, że bałbym procedur inwazyjnych w Polsce, jeślibym nie miał specjalnych powodów do zaufania. A np. diagnostyka? Podobnie, zgodnie z opinią lekarzy.
                  Podam przykład obrazujący poziom kwalifikacji: otwarte MRI w Polsce w pierwszej kolejności używane są do diagnostyki. Prócz wszystkich innych jest to idiotyzm ekonomiczny (podaję do wiadomości forumowiczów).
                  A jeśli kłamie konsultant krajowy, to ze względu na pozycję jego pojedyncze stanowisko to nie żaden przykład, to działanie systemowe, określa funkcjonowanie systemu, wpływa w tym przypadku, na stan całej anestezjologii w państwie. A jeśli inny konsultant krajowy uzależnia własną przychylność od sponsorowania wskazanej przezeń sympatycznej lekarki, to też wpływa na stan danej gałęzi medycyny. Itd.
      • pies_na_czarnych Re: Pacjent Radziwił ma problem. 03.01.18, 11:52
        Coraz większy problem pisi ministrze!
        www.tvn24.pl/ktorego-chorego-mam-wybrac-na-oddziale-czy-izbie-przyjec,803213,s.html
    • inocom Studiuje się by posiąść wiedzę. 03.01.18, 00:07
      pies_na_czarnych napisała:

      > Nie po to ludzie kończyli studia, aby teraz pracować na trzech etatach za psie
      > pieniądze.

      Jeśli studiujesz dla pieniędzy, szczególnie jako lekarz, to to są zmarnowane środki społeczeństwa.
      Kiedyś kogoś zabijesz dla kasy. # lekarze, Łódź, Pavulon.
      • pies_na_czarnych Re: Studiuje się by posiąść wiedzę. 03.01.18, 11:54
        :D
        Tylko w komunistycznym bajzlu studiuje się dla idei. Gdybys musiał tak jak w innych krajach płacić za swoje studia to inaczej byś śpiewał.
        • leda16 Re: Studiuje się by posiąść wiedzę. 03.01.18, 12:52
          pies_na_czarnych napisała:

          > :D
          > Tylko w komunistycznym bajzlu studiuje się dla idei. Gdybys musiał tak jak w in
          > nych krajach płacić za swoje studia to inaczej byś śpiewał.
          >

          Oczywiście! Zresztą to nie jest nawet kwestia studiów lekarskich. KAŻDY studiuje po to, żeby zdobyć zawód umożliwiający dostatnie życie. A w innych krajach, np. w UK zdolni a biedni studenci dostają stypendia wysokości przeciętnej pensji, zdolni niepełnosprawni fundowane przez Państwo przedmioty niwelujące niepełnosprawność np. wózki inwalidzkie, komputery z translacją na Braille"a, pokoje w akademikach specjalnie wyposażone. Wszystko za darmo!
          • pies_na_czarnych Re: Studiuje się by posiąść wiedzę. 03.01.18, 13:08
            Dobre zarobki są wykładnikiem twojej wiedzy i twojej dobrej pracy. Nawet niewolnik pracują lepiej jezeli jest dobrze traktowany i motywowany przez swojego właściciela.
            • leda16 Re: Studiuje się by posiąść wiedzę. 03.01.18, 13:35
              pies_na_czarnych napisała:

              > Dobre zarobki są wykładnikiem twojej wiedzy i twojej dobrej pracy.


              Zgadzam się w całej rozciągłości. Ale pracy lekarza z pracą niewolnika bym nie porównywała. Dla większości znanych mi lekarzy praca to nie tylko płaca ale i pasja.
              >
              • pies_na_czarnych Re: Studiuje się by posiąść wiedzę. 03.01.18, 14:13
                dla większości dobrze wykształconych ludzi praca jest nie tylko źródłem dochodów. Dodam jeszcze, że najszczęśliwsi pracownicy w szerokim znaczeniu tego słowa to ci, którzy ze swojego hobby uczynili zawód :)
                Źle zrozumiałaś moje porównanie z niewolnikiem.
          • m.c.hrabia Re: Studiuje się by posiąść wiedzę. 03.01.18, 13:45
            A w innych krajach, np. w UK zdolni a biedni studenci dostają stypendia wysokości przeciętnej pensji..........
            a takim Katarze to wodę i prąd mają za darmo nie wspominając o nauce, którą opłaca państwo ,nawet za granicą.
            • leda16 Re: Studiuje się by posiąść wiedzę. 03.01.18, 13:51
              m.c.hrabia napisał:
              > a takim Katarze to wodę i prąd mają za darmo nie wspominając o nauce, którą o
              > płaca państwo ,nawet za granicą.


              No widzisz, a w Polsce dla studenta ze średnią 5 jest stypendium naukowe - 250 zł. miesięcznie. Nawet jeden podręcznik czasem drożej kosztuje. Ale na narzędzia do zabijania ludzi, takie "patrioty" np. to jest forsa, jest!
              • m.c.hrabia Re: Studiuje się by posiąść wiedzę. 03.01.18, 14:02
                Ale na narzędzia do zabijania ludzi, takie "patrioty" np. to jest forsa, jest!

                dla "równowagi " na kk i jego wieczne zbawienie, też jest.
                • leda16 Re: Studiuje się by posiąść wiedzę. 03.01.18, 14:13
                  m.c.hrabia napisał:
                  dla "równowagi " na kk i jego wieczne zbawienie, też jest.


                  O synagogach, muzeach holokaustu, dniach kultury narodu wybranego, ochronie wycieczek do obozów koncentracyjnych i in. tego typu wydatkach zapomniałeś?
                  >
                  • pies_na_czarnych Re: Studiuje się by posiąść wiedzę. 03.01.18, 14:57
                    Nie zapomniał. Hrabia pisze o największej mafii złodziejskiej. Rosjanie tak nie rabowali Polski jak oni. Konkordat jest umowa poddańczą bez jakichkolwiek praw dla wasala.
      • aniechto.only Re: Studiuje się by posiąść wiedzę. 03.01.18, 18:46
        > Jeśli studiujesz dla pieniędzy, szczególnie jako lekarz, to to są zmarnowane śr
        > odki społeczeństwa.
        > Kiedyś kogoś zabijesz dla kasy. # lekarze, Łódź, Pavulon

        Ależ oczywista oczywistość. Dlatego koniecznie trzeba zbadać ilu ludzi dla pieniędzy zabili informatycy.
    • prawdawaszaboli Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 08:32
      "Niewolnicza praca " pod rządami PO ci nie przeszkadzała ?...
      • pies_na_czarnych Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 11:56
        Były protesty lekarzy w przeszłości? Pisi przecież obiecywali, że poprawią sytuację w służbie zdrowia.
        • leda16 Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 13:04
          pies_na_czarnych napisała:

          Pisi przecież obiecywali, że poprawią sytu
          > ację w służbie zdrowia.
          >

          Nie w każdą kiełbasę wyborczą należy wierzyć :) Zresztą, z czego mieliby poprawiać? Najpierw musieliby wyścigać amerykańskich żołdaków z Polski, renegocjować umowy z Ameryką na dostawę gazu (kupili ponoć drożej niż Ruskie sprzedają), przerwać wielomiliardową pomoc "na miejscu" dla Allepo i innych wschodnio -afrykańskich nacji nachodźców, wycofać polskie wojska z wszystkich "misji". Pokaż mi kandydatów, którzy to zrobią. Chętnie na nich zagłosuję :) A póki co, nie czekaj jak ostatni przygłup, że Rząd zacznie pomagać "na miejscu" polskiej służbie zdrowia. To nie to miejsce ;)
          • pies_na_czarnych Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 13:15
            To co proponujesz niebardzo mi się podoba. Jest dużo miejsc gdzie można zaoszczędzić i przekazać te pieniądze na służbę zdrowia. Również rozsądne ubezpieczenia kłaniają się. Najważniejsze jednak według mnie to wprowadzenie opłat przez pacjentów, którzy następnie dostają zwrot od odbezpieczenie minus suma „hamulcowa”. Kolejki do lekarzy w ten sposób spadną do minimum i to natychmiast.
            • leda16 Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 13:47
              pies_na_czarnych napisała:
              Jest dużo miejsc gdzie można zaoszcz
              > ędzić i przekazać te pieniądze na służbę zdrowia.


              Zlikwidować senat, obciążyć składkami sędziów i prokuratorów, podwyższyć staż emerytalny policjantom do 60 lat, zwolnić 2/3 urzędników? Jakoś poza tym nie widzę takich miejsc.


              Również rozsądne ubezpieczeni
              > a kłaniają się.



              Uff, przy obecnej pauperyzacji polskiego społeczeństwa, tu nie ma kwot rozsądnych.



              Najważniejsze jednak według mnie to wprowadzenie opłat przez pa
              > cjentów, którzy następnie dostają zwrot od odbezpieczenie minus suma „hamulcowa
              > ”. Kolejki do lekarzy w ten sposób spadną do minimum i to natychmiast.



              Ależ na ten zwrot musiałyby być pieniądze w NFZ, a ich tam NIE MA! Nie rozumiesz tego? Nie ma więcej, niż zostało zaplanowane w budżecie na dany miesiąc, kwartał, rok. A prywatne lecznictwo już przecież funkcjonuje, np. 150 zł za wizytę u okulisty, 120 u psychiatry...To Twój sposób? Na odkopanie od świadczeń zdrowotnych rodzin wielodzietnych i 2/3 ubogich Polaków?
              • pies_na_czarnych Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 14:16
                Hrabia już napisał gdzie są miliardy, które można przeznaczyć na SZ.

                Jakie pieniądze z NFZ? Dobrze zrozumiałaś o czym ja piszę?
                • pies_na_czarnych Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 14:21
                  Teraz pacjent nie płaci nic. Co robi NFZ ze składkami? Ja pisze o niezależnych ubezpieczeniach. U mnie takie są pod patronatem największych partii ich polityka”” mało jednak się różni. Jedni zwracają trochę mniej inni więcej.
                  • leda16 Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 14:43
                    pies_na_czarnych napisała:

                    > Teraz pacjent nie płaci nic. Co robi NFZ ze składkami?


                    Teraz idę do pracy i później napiszę. Ale to są małe pieniądze, te składki.


                    Ja pisze o niezależnych
                    > ubezpieczeniach. U mnie takie są pod patronatem największych partii ich polityk
                    > a”” mało jednak się różni. Jedni zwracają trochę mniej inni więcej.



                    A więc nie z Polski klepiesz, a konkretnie? Ja znam tylko ubezpieczenia z UK i USA.
                    >
                    • pies_na_czarnych Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 14:50
                      W UK tez masz darmowe leczenie dlatego tamjest jak jest :( - kiedyś leżałem tam w szpitalu.
                • leda16 Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 14:30
                  Ach, hrabia napisał. To spróbuj po nie sięgnąć. Nawet Jaruzelski się na to nie odważył, tym bardziej żaden późniejszy premier. W zasadzie wystarczyłoby tylko zahamować transfer świętopietrza do Watykanu. Tak zrozumiałam, jak napisałaś - pacjent płaci za wizytę lekarską a "ktoś" (któż jak nie NFZ?) mu te pieniądze częściowo zwraca? Źle zrozumiałam? To jaśniej się wyrażaj.
                  • pies_na_czarnych Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 14:54
                    Pisze o UBEZPIECZENIU, które jest obowiązkowe dla wszystkich. Deklarujesz jedynie z jakim ubezpieczeniem chcesz mieć do czynienia. Dodatkowo już od wielu lat pracownicy płaca na ubezpieczenie w razie hospitalizacji. Pracownik płaci jedna cześć, pracodawca dopłaca druga cześć.
    • trydzyk Re: Koniec z niewolniczą pracą 03.01.18, 13:58
      "Budzet musi to pociagnac"
      B. Szydlo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka