witek.bis
14.02.18, 13:25
Muszę zastosować w stosunku do pana środek zapobiegawczy w postaci kajdanek
powiedział zatrzymujący Frasyniuka i obawiam się, że zełgał i to nawet dubeltowo. Po pierwsze dlatego, że kajdanki nie są środkiem zapobiegawczym, tylko środkiem przymusu bezpośredniego, a po drugie dlatego, że ustawa o środkach przymusu mówi o możliwości, a nie o obowiązku ich stosowania. Jeśli przegapiłem artykuł mówiący o takim obowiązku, to proszę mi go wskazać.
Przepisy stanowią, że muszę panu kajdanki założyć z tyłu.
powiedział następnie funkcjonariusz i tym razem może nie zełgał, ale całej prawdy też nie powiedział, bo wprawdzie art. 15.1 stanowi, że kajdanki zakładane są na ręce trzymane z tyłu, ale punkt 6 tego artykułu mówi, iż "w przypadku prewencyjnego użycia kajdanek lub gdy w ocenie uprawnionego prawdopodobieństwo podjęcia próby ucieczki, stawiania czynnego oporu lub wystąpienia zachowania mogącego zagrażać życiu, zdrowiu lub mieniu jest nieznaczne, kajdanki można założyć na ręce trzymane z przodu".
Być może funkcjonariusz uznał, że Frasyniuk jest groźną bestią, która za chwilę przegryzie mu gardło i dlatego skuł go z tyłu. Wolno mu to zrobić. Ale niech nie pier...li, że musi.
Krótko mówiąc, wobec Frasyniuka zastosowano najsurowsze środki, jakie w tej sytuacji można było zastosować, co skłania do przypuszczenia, że wojna z pierwszą Solidarnością ma przykryć "wojnę z Żydami".