Dodaj do ulubionych

Oglądajcie TVP2!

11.10.04, 23:29
Jakaś zadyma jest w sprawie GW. Nie wiem dokładnie
o co chodzi ale chyba o IPN. Dopiero włączyłam.
Obserwuj wątek
    • basia.basia Kto się w Polsce boi teczek i dlaczego.. 11.10.04, 23:32
      to jest tytuł programu. W tej chwili jest przerwa.
      Gośćmi są: Antoni Pawlak, Antoni Dudek i dwaj inni panowie,
      których nie rozpoznałam.
      • kataryna.kataryna Re: Kto się w Polsce boi teczek i dlaczego.. 11.10.04, 23:49
        basia.basia napisała:

        > to jest tytuł programu. W tej chwili jest przerwa.
        > Gośćmi są: Antoni Pawlak, Antoni Dudek i dwaj inni panowie,
        > których nie rozpoznałam.



        Wildstein i jego nowy look oraz Romanowski, który się ostatnio na łamach Gazety
        tak z IPN-em rozprawia. Wildstein i Pawlak to dobre zestawienie bo się ostatnio
        starli w Rzepie, o tekst Romanowskiego zresztą.
        • basia.basia Re: Kto się w Polsce boi teczek i dlaczego.. 12.10.04, 00:49
          kataryna.kataryna napisała:

          >
          > Wildstein i jego nowy look oraz Romanowski, który się ostatnio na łamach Gazety
          >
          > tak z IPN-em rozprawia. Wildstein i Pawlak to dobre zestawienie bo się ostatnio
          >
          > starli w Rzepie, o tekst Romanowskiego zresztą.

          Bardzo mi się spodobał prof. Nowak! Żadnego zacietrzewienia, rozwaga
          i umiar. No i Krasnodębski zza kadru. Widsteina roznosiło ze złości
          ale ja się nie dziwię, bo on jest jednym z tych na których GW się od
          lat wyżywa. Ten smarkaty Lizut - zgroza! No a Kłopotowski - czy to nie
          on założył tutaj ten wątek "Młot na Michtrix?:)
          Panowie Romanowski i Pawlak kręcą - ich argumenty w zderzeniu z tym
          co opowiedział o niemieckiej lustracji Krasnodębski - oni naprawdę
          przesadnie troszczą się o to, że się jakimś donosicielom krzywda stać
          może a resztę mają w nosie. To jest zadziwiające!
          • Gość: GT no, i tak ma być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 00:55
            jak zwykle bardzo rzeczowa analiza.

            " Widsteina roznosiło ze złości ale ja się nie dziwię, bo on jest jednym z tych
            na których GW się od
            lat wyżywa."

            Pewnie dlatego w tej Wyborczej od lat pisywał.

            A i ci "inni", na których GW się wyżywa i których Basia własną mężna piersią w
            kształtnym sercu bronić powinna, to Rydzyk, Jankowski i Wrzodak ?

            • kataryna.kataryna Re: no, i tak ma być! 12.10.04, 00:58
              Gość portalu: GT napisał(a):

              > A i ci "inni", na których GW się wyżywa i których Basia własną mężna piersią
              w
              > kształtnym sercu bronić powinna, to Rydzyk, Jankowski i Wrzodak ?



              Jeśli oglądałeś, to wiesz, że dokładnie to samo zrobił taki chłopaczek w
              marynarce w kratkę. To faktycznie jest stały fragment gry.
              • Gość: GT Re: no, i tak ma być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:04
                nie oglądałem i tym samym nie oceniałem programu (tylko te sprytne Basinowe
                zdania wtrącone), więc nie wiem, o czym piszesz.
              • Gość: lef ryfin Re: no, i tak ma być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:06
                Hehe, rzeczywiście ten chłopaczek był zbyt optymistycznie nastawiony do swojego
                szczwanego chwytu. :))) Taki typowy chwyt erystyczny, mały trick, stały
                wypróbowany fragment gry na tym forum- obwołanie oszołomem. Szkoda, że tak
                nieudolny, bo dyskusja merytoryczna cierpi, a temperatura też się nie
                podnosi. :))
                • kataryna.kataryna Re: no, i tak ma być! 12.10.04, 01:11
                  Gość portalu: lef ryfin napisał(a):

                  > Hehe, rzeczywiście ten chłopaczek był zbyt optymistycznie nastawiony do
                  swojego
                  >
                  > szczwanego chwytu. :))) Taki typowy chwyt erystyczny, mały trick, stały
                  > wypróbowany fragment gry na tym forum- obwołanie oszołomem. Szkoda, że tak
                  > nieudolny, bo dyskusja merytoryczna cierpi, a temperatura też się nie
                  > podnosi. :))



                  E, trochę się podnosi :)
                  Wildsteinowi aż żyła pulsowała :)
                  Ale chwyt faktycznie jest ograny, trudno dyskutować jak Ci zaraz z Rydzykiem
                  wyjeżdżają.
                  • Gość: GT Re: no, i tak ma być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:17
                    z takimi pewnie w ogóle lepiej nie gadać

                    Ale tak czy inaczej, nie chciałabyś sie dowiedzieć, jakich to innych, poza
                    Wildsteinem, opluwa GW? Ja czytam dość regularnie i wiem, że "opluwa" Rydzyka,
                    Jankowskiego i Wrzodaka na przykład, więc skąd Twoje pretensje? Być może Basia
                    ma inne osoby na mysli, ale zamiast rzucać oszczerstwa, niech po prostu
                    napisze, o kogo jej chodzi. W przeciwnym wypadku mam prawo pod tych "innych"
                    podstawić właśnie tych, których GW faktycznie krytykuje.
                    • kataryna.kataryna Re: no, i tak ma być! 12.10.04, 01:24
                      Gość portalu: GT napisał(a):

                      > z takimi pewnie w ogóle lepiej nie gadać
                      >
                      > Ale tak czy inaczej, nie chciałabyś sie dowiedzieć, jakich to innych, poza
                      > Wildsteinem, opluwa GW? Ja czytam dość regularnie i wiem, że "opluwa"
                      Rydzyka,
                      >
                      > Jankowskiego i Wrzodaka na przykład, więc skąd Twoje pretensje? Być może
                      Basia
                      > ma inne osoby na mysli, ale zamiast rzucać oszczerstwa, niech po prostu
                      > napisze, o kogo jej chodzi. W przeciwnym wypadku mam prawo pod tych "innych"
                      > podstawić właśnie tych, których GW faktycznie krytykuje.




                      Jeśli przez lata tylko te trzy osoby Ci się rzuciły w oczy to oczywiście
                      przypisywanie Basi brania ich w obronę da się jakoś wytłumaczyć. Co prawda
                      Gazeta krytykowała więcej osób a akurat związek tych trzech z tematem IPN-u
                      jest dość luźnyn ale niech będzie.
                      • Gość: GT Re: no, i tak ma być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:30

                        Jeśli przez lata tylko te trzy osoby Ci się rzuciły

                        A JESLI MI SIE NIE RZUCIŁY, TO CO?

                        w oczy to oczywiście
                        przypisywanie Basi brania ich w obronę da się jakoś wytłumaczyć.

                        NIC BASI NIE PRZYPISYWAŁEM, CHCIAŁEM TYLKO PRECYZJI. INACZEJ TO TYLKO
                        OSZCZERSTWA. Więc proszę nie wmawiaj mi głupstw.

                        Co prawda
                        Gazeta krytykowała więcej osób a akurat związek tych trzech z tematem IPN-u
                        jest dość luźnyn ale niech będzie".

                        Czyli GW przez lata gnębiła Wildsteina za IPN? To nowa wiadomość.
                        Ta Basia to prawie jak Pytia. Nikt nie wie, co mówi, no ale Ty jedna wiesz na
                        szczęście i zinterpretujesz po slusznej linii.
                        • kataryna.kataryna Re: no, i tak ma być! 12.10.04, 01:47
                          Gość portalu: GT napisał(a):

                          >
                          > Jeśli przez lata tylko te trzy osoby Ci się rzuciły
                          >
                          > A JESLI MI SIE NIE RZUCIŁY, TO CO?


                          To nic. Myślałam, że Ci się rzuciły, skoro je akurat wymieniłeś. Mi by się na
                          przykład bardziej rzucił Lepper czy Rokita niż Rydzyk czy Wrzodak.


                          > w oczy to oczywiście
                          > przypisywanie Basi brania ich w obronę da się jakoś wytłumaczyć.
                          >
                          > NIC BASI NIE PRZYPISYWAŁEM, CHCIAŁEM TYLKO PRECYZJI. INACZEJ TO TYLKO
                          > OSZCZERSTWA. Więc proszę nie wmawiaj mi głupstw.


                          Tak odczytałam: "A i ci "inni", na których GW się wyżywa i których Basia własną
                          mężna piersią w kształtnym sercu bronić powinna, to Rydzyk, Jankowski i
                          Wrzodak ?"




                          > Co prawda
                          > Gazeta krytykowała więcej osób a akurat związek tych trzech z tematem IPN-u
                          > jest dość luźnyn ale niech będzie".
                          >
                          > Czyli GW przez lata gnębiła Wildsteina za IPN?



                          To Ty napisałeś. Ja tego nie powiedziałam, nie wiem czy i za co GW gnębi
                          Bronka, choć wiem gdzie się z nim nie zgadza. Może zastosowałam zbyt duzy skrot
                          myślowy w zdaniu "Gazeta krytykowała więcej osób a akurat związek tych trzech z
                          tematem IPN-u jest dość luźny",w którym chodzilo mi jedynie o to, że pojawienie
                          się R+J+W w rozmowie o IPN-ie wydało mi się niezrozumiałe.


                          > Ta Basia to prawie jak Pytia. Nikt nie wie, co mówi, no ale Ty jedna wiesz na
                          > szczęście i zinterpretujesz po slusznej linii.


                          Ja wcale Basi nie interpretuje bo wypowiada się wystarczająco jasno, żeby jej
                          tłumaczyc nie bylo trzeba. Ty też chyba Basie rozumiesz skoro ją tak chętnie
                          recenzujesz.
                          • bratek4 Re: no, i tak ma być! 12.10.04, 01:58
                            mnie rokita i lepper nie kojarzą sie bardziej z IPN niz wrzodak i jankowski.
                            Poza tym okreslenie "gnebienie" oznacza, że GW kogoś torturuje niesłusznie.
                            Chciałbym wiedziec, kogo, bo bardzo czesto mam wrazenie, ze jak GW kogos
                            krytykuje, to czyni to słusznie. Nie mam nic przeciwko "gnebieniu" Leppera
                            przez GW i nie podejrzewam, że Ty masz.
                            Moglibysmy tak w nieskonczoność, bo dobra jestes w przekrecaniu sensu moich
                            wypowiedzi, a ja bywam niezlomny w tlumaczeniu, że nie jestem wielbłądem. Tylko
                            po co to? nie lepiej, żeby Basia od razu napisała, kogo GW tak niesłusznie
                            miesza z błotem?



                            • Gość: bęc Re: no, i tak ma być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:00
                              jak często to masz?
                            • Gość: bracie gdzie jeste bardzo często IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:02
                              Chciałbym wiedziec, kogo, bo bardzo czesto mam wrazenie, ze jak GW kogos
                              krytykuje, to czyni to słusznie. Nie mam nic przeciwko "gnebieniu" Leppera
                              przez GW i nie podejrzewam, że Ty masz.

                              Uwaga na te chwyty,
                              bardzo często- Lepper
                            • kataryna.kataryna Re: no, i tak ma być! 12.10.04, 02:03
                              bratek4 napisał:

                              dobra jestes w przekrecaniu sensu moich
                              > wypowiedzi, a ja bywam niezlomny w tlumaczeniu, że nie jestem wielbłądem.



                              Jaki Ty szlachetny. Jaka ja zła.
                              • Gość: GT Re: no, i tak ma być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:05
                                :)
                                nie zła, tylko przebiegła
                                • Gość: bęc Re: no, i tak ma być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:12
                                  Jasiu, lepiej być przebiegłym, niż taka flyją jak ty.
                                  Zobacz.
                                  Mam żal, ze ludzie opluwaja( właściwa wymowa-krytykują) Michnika, przecież on
                                  tyle wysiedział. Nie wysiedział?
                                  Mam żal, że ktoś nazywa krytykę pewnych osób(właściwa wymowa- opluwanie (?)
                                  przez gazetę Michnika - " gnębieniem", przecież bardzo często mają racje
                                  (przynajmniej można odnieść takie wrażenie), np zasłużona jest krytyka Leppera
                                  Andrzeja, czyż nie? No co nie zgadzasz się?
                            • Gość: bęc-fałszywe echo rozbijam teksty GT na czynniki proste, nie zostaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:48
                              nic

                              "Poza tym okreslenie "gnebienie" oznacza, że GW kogoś torturuje niesłusznie."
                              Tortury są obecnie zakazane. ;)

                              "Chciałbym wiedzieć, kogo, bo bardzo czesto mam wrazenie, ze jak GW kogos
                              krytykuje, to czyni to słusznie."
                              Bardzo często to znaczy zawsze ? Czy GW może być nieobylna?
                              Wogóle przybliż nam co to znaczy bardzo często ?
                              Kiedy wg Ciebie Gazeta czyni to niesłusznie?

                              "Nie mam nic przeciwko "gnebieniu" Leppera
                              przez GW i nie podejrzewam, że Ty masz."
                              Zdanie tak banalne, że aż niepotrzebne w dyskusji. Ale Tobie jest potrzebne,
                              żeby się ktoś z Tobą zgodził i można by tę zgodność rozciągnąć na to "bardzo
                              często". Lepper to fajny chłopak do bicia. :)))


                              "Moglibysmy tak w nieskonczoność, bo dobra jestes w przekrecaniu sensu moich
                              wypowiedzi, a ja bywam niezlomny w tlumaczeniu, że nie jestem wielbłądem. Tylko
                              po co to? nie lepiej, żeby Basia od razu napisała, kogo GW tak niesłusznie
                              miesza z błotem?"
                              Czy ja też przeinaczam sens Twojej wypowiedzi czy mi się wydaje ? ;)


                              • basia.basia Re: rozbijam teksty GT na czynniki proste, nie zo 12.10.04, 21:03
                                Gość portalu: bęc-fałszywe echo napisał(a):

                                > nic
                                >
                                > "Poza tym okreslenie "gnebienie" oznacza, że GW kogoś torturuje niesłusznie."
                                > Tortury są obecnie zakazane. ;)

                                Ja protestuję! Stosujesz psychiczne tortury nad "złotą myślą".
                                Może od tego zardzewieć:) I stracę rozrywkę:)
                                • Gość: bęc Re: rozbijam teksty GT na czynniki proste, nie zo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 21:11
                                  Basiu wytłumacz bliżej, bo ja nieznanjomiony ze specyfiką tego forum.
                                  • basia.basia Re: rozbijam teksty GT na czynniki proste, nie zo 12.10.04, 21:26
                                    Gość portalu: bęc napisał(a):

                                    > Basiu wytłumacz bliżej, bo ja nieznanjomiony ze specyfiką tego forum.

                                    GT (Golden Thought) to skrót nicka, ostatnio ulubionego, pewnego wielonikowca,
                                    który słynie na naszym forum z uszczypliwości, tropienia niepoprawności
                                    językowej w każdym aspekcie (specjalista ortograf i stylista, tropiciel
                                    wszelkich obcych naleciałości) oraz z wielkiej estymy dla Adama Michnika.
                                    Kiedy ma dobry humor jego harce mogą nawet bawić ale jak wpadnie w złość
                                    to się robi "straszno" i wtedy zgrzyta i chrzęści - jakby zardzewiał.

                                    Za to co napisałam mogą mnie spotkać złote nieprzyjemności ale się nie będę
                                    przejmować, bo to dla mnie nie nowina a pewnie już sam zauważyłeś.
                                    • Gość: bęc Re: rozbijam teksty GT na czynniki proste, nie zo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 21:44
                                      Zauważyłem, zauważyłem... ;) Co do tropienia uchybień , niech ten typ najpierw
                                      wytropi sens w swoich wypowiedziach, a potem o stylu, składni i ortografii
                                      możemy sobie z nim podywagować.
                                      • herr.etyk Re: rozbijam teksty GT na czynniki proste, nie zo 12.10.04, 21:50
                                        Na tropie od jakiegoś czasu już jestem. Idiotyzmów, które wypisujesz.
                                        • Gość: bęc Re: rozbijam teksty GT na czynniki proste, nie zo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 23:31
                                          Przykłady czy skończyłeś już swoją wypowiedź?
          • kataryna.kataryna Re: Kto się w Polsce boi teczek i dlaczego.. 12.10.04, 01:18
            basia.basia napisała:

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            > >
            > > Wildstein i jego nowy look oraz Romanowski, który się ostatnio na łamach
            > Gazety
            > >
            > > tak z IPN-em rozprawia. Wildstein i Pawlak to dobre zestawienie bo się os
            > tatnio
            > >
            > > starli w Rzepie, o tekst Romanowskiego zresztą.
            >
            > Bardzo mi się spodobał prof. Nowak! Żadnego zacietrzewienia, rozwaga
            > i umiar.


            A ja nie wiem który to.


            No i Krasnodębski zza kadru. Widsteina roznosiło ze złości



            Chyba jestem zboczona :)
            Wildstein lepiej wypada jak się piekli bo w tym swoim programie na Pulsie jest
            jakiś drętwy.


            No a Kłopotowski - czy to nie
            > on założył tutaj ten wątek "Młot na Michtrix?:)


            To ten od scenariusza filmu o Michniku? Bardzo mi się ten tekst nie podobał. A
            dzisiaj który to był?


            Najmocniejsza była końcówka z tym autorem "Żołnierzy wyklętych", jakby
            wszystkich przytkało.
            • basia.basia Re: Kto się w Polsce boi teczek i dlaczego.. 12.10.04, 01:35
              kataryna.kataryna napisała:

              > basia.basia napisała:

              > > Bardzo mi się spodobał prof. Nowak! Żadnego zacietrzewienia, rozwaga
              > > i umiar.

              > A ja nie wiem który to.

              Ten, który na końcu odpowiadał temu chłopakowi i powiedziała o faktach
              i dokumentach, którym się przeciwstawia oburzenie i niewiarę. Ładnie zgasił
              chłopaka, który mu podpowiadał, że dyskusja powinna być konstruktywna:)

              >
              > No i Krasnodębski zza kadru. Widsteina roznosiło ze złości
              >
              > Chyba jestem zboczona :)

              Bo Ci się podobał?:) Mnie też! Czytałam wszystkie jego artykuły o lustracji
              i dekomunizacji, więc znam jego argumenty i znam sposoby jakie wobec niego
              stosował Michnik. I wcale się nie dziwię, że się wkurza kiedy po raz n-ty
              wysłuchuje tych samych bzdur.

              > Wildstein lepiej wypada jak się piekli bo w tym swoim programie na Pulsie jest
              > jakiś drętwy.
              >
              >
              > No a Kłopotowski - czy to nie
              > > on założył tutaj ten wątek "Młot na Michtrix?:)

              >
              > To ten od scenariusza filmu o Michniku? Bardzo mi się ten tekst nie podobał.
              A dzisiaj który to był?

              To ten, który wyjechał z matką Michnika i gadał, że AM coś tam wyssał
              z mlekiem matki:) Muszę od razu się przyznać, że on ma rację. Taka jest
              prawda. Gdybyś przeczytała "Między panem a plebanem" to byś się przekonała,
              co on wyniósł z domu rodzinnego. Napisałam już kiedyś, że AM jest niewolnikiem
              swego pochodzenia i wychowania to mnie wiedźmy chciały zadusić ale ... w tej
              książce AM sam opowiada o różnych rzeczach. Sądzę, że nie był świadom jakie
              sobie wystawia świadectwo. Mam nawet wrażenie, że przy okazji robienia tego
              wywiadu (z Żakowskim i Tischnerem) obaj panowie mieli okazję bliżej się
              przyjrzeć osobie AM.


              > Najmocniejsza była końcówka z tym autorem "Żołnierzy wyklętych", jakby
              > wszystkich przytkało.

              Przeoczyłam. A o co chodzi?
              • Gość: franek Re: Kto się w Polsce boi teczek i dlaczego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:39
                basia.basia napisała:

                > Muszę od razu się przyznać, że on ma rację. Taka jest
                > prawda. Gdybyś przeczytała "Między panem a plebanem" to byś się przekonała,
                > co on wyniósł z domu rodzinnego. Napisałam już kiedyś, że AM jest niewolnikiem
                > swego pochodzenia i wychowania

                Chciałem też zabrać głos w rozmowie, ale wymiękłem po raz kolejny. Dobranoc.

                PS. Trzymaj się, Leszku. Chyba ciężka noc przed Tobą :)
                • leszek.sopot do franka 12.10.04, 01:52
                  Gość portalu: franek napisał(a):

                  > basia.basia napisała:
                  >
                  > > Muszę od razu się przyznać, że on ma rację. Taka jest
                  > > prawda. Gdybyś przeczytała "Między panem a plebanem" to byś się przekonał
                  > a,
                  > > co on wyniósł z domu rodzinnego. Napisałam już kiedyś, że AM jest niewoln
                  > ikiem
                  > > swego pochodzenia i wychowania
                  >
                  > Chciałem też zabrać głos w rozmowie, ale wymiękłem po raz kolejny. Dobranoc.
                  >
                  > PS. Trzymaj się, Leszku. Chyba ciężka noc przed Tobą :)

                  Nie zamierzalem juz pisac w tym watku, a odpisuje tylko dlatego, ze natknalem
                  sie tu jeszcze na twoj post.
                  Bylo kiedys cos takiego, co dzis przypomina stara, zdarta szmate, jest wytarte
                  i nic nie warte, a wielu smieszy - to slowo to "etos" opozycji, Solidarnosci,
                  podziemia...
                  Mi nigdy nie przychodzilo do glowy, by wobec tych, z ktorymi kiedys walczylem
                  byc chamskim, mowic jakies insynuacje dotyczace genow, pochodzenia itp. Dzis
                  chamstwo jest wszedzie, natykam sie na to na ulicy, sklepie, urzedzie...
                  dotarlo i do telewizji, ze o forum gazety nie wspomne. Utrwalilo sie cos
                  takiego, ze bycie chamem to jakas cnota... To jakby mialo byc dowodem na to, ze
                  sie jest "prawdziwym Polakiem".
                  • Gość: franek Re: do franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:01
                    leszek.sopot napisał:

                    > Mi nigdy nie przychodzilo do glowy, by wobec tych, z ktorymi kiedys walczylem
                    > byc chamskim, mowic jakies insynuacje dotyczace genow, pochodzenia itp. Dzis
                    > chamstwo jest wszedzie, natykam sie na to na ulicy, sklepie, urzedzie...
                    > dotarlo i do telewizji, ze o forum gazety nie wspomne.

                    Problem jest taki, że nie wszyscy traktują to jako "chamstwo", którym chcą
                    jedynie przypierniczyć innym ludziom. Zresztą programu nie widziałem, mogę
                    mówić jedynie o tym, co przeczytałem na forum. Wydaje mi się (choć bardzo bym
                    się cieszył, gdybym się mylił), że na przykład Basia całkiem poważnie traktuje
                    swoje słowa o tym, co "Michnik wyniósł z domu rodzinnego", o
                    byciu "niewolnikiem swego pochodzenia i wychowania." To nie jest zwykła chamska
                    odzywka, taki sąd urasta do miana argumentu w dyskusji. To chyba jeszcze
                    bardziej dramatyczne.
                    • Gość: omamiony wiedźmin Re: do franka IP: *.crowley.pl 12.10.04, 02:22
                      Franku,proszę pisz częściej !
                      Jak dobrze przeczytać wpis kogoś normalnego :)

                      Gość portalu: franek napisał(a): Wydaje mi się (choć bardzo bym
                      > się cieszył, gdybym się mylił), że na przykład Basia całkiem poważnie
                      traktuje
                      > swoje słowa o tym, co "Michnik wyniósł z domu rodzinnego", o
                      > byciu "niewolnikiem swego pochodzenia i wychowania." To nie jest zwykła
                      chamska
                      >
                      > odzywka, taki sąd urasta do miana argumentu w dyskusji. To chyba jeszcze
                      > bardziej dramatyczne.
                      serdecznie pozdrawiam
                • kataryna.kataryna Re: Kto się w Polsce boi teczek i dlaczego.. 12.10.04, 02:02
                  Gość portalu: franek napisał(a):

                  > basia.basia napisała:
                  >
                  > > Muszę od razu się przyznać, że on ma rację. Taka jest
                  > > prawda. Gdybyś przeczytała "Między panem a plebanem" to byś się przekonał
                  > a,
                  > > co on wyniósł z domu rodzinnego. Napisałam już kiedyś, że AM jest niewoln
                  > ikiem
                  > > swego pochodzenia i wychowania
                  >
                  > Chciałem też zabrać głos w rozmowie, ale wymiękłem po raz kolejny. Dobranoc.



                  Nie wiem jakie znaczenie przypisałeś cytatowi, który Cię "wymiękł" ale nie
                  bardzo rozumiem co tu jest takiego oburzającego. Przecież każdy z nas jest w
                  dużym stopniu niewolnikiem tego z jakiego domu pochodzi i jak został wychowany.
                  Co w tym takiego strasznego? Chyba, że pod słowem "pochodzenie" doszukujesz się
                  aluzji do żydostwa Michnika. Nie sądzę, żeby taka była intencja.


                  > PS. Trzymaj się, Leszku. Chyba ciężka noc przed Tobą :)


                  Nie będzie tak źle, ja klimatu do rozmów o Michniku i lustracji na forum nie
                  znajduję, więc jeden wróg mniej.
                  • Gość: franek Re: Kto się w Polsce boi teczek i dlaczego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:16
                    Chodziło mi w zasadzie o dwie rzeczy:

                    1. "Muszę od razu się przyznać, że on ma rację. Taka jest prawda."

                    Przyznasz, że takie stwierdzenie padające podczas dyskusji osób prezentujących
                    przeciwstawne poglądy w jakiejś kwestii zabija dyskusję na miejscu. Jeśli Basia
                    wie, że "taka jest prawda", to ja w zasadzie nie mam nic do gadania.

                    2. Nie napisałem, że to jest starszne. Ale jeśli ktoś dyskusję na temat
                    poglądów jakiejkolwiek osoby sprowadza do jej pochodzenia i wychowania,
                    kwitując to swierdzeniem "taka jest prawda", to ja niespecjalnie mam z tym kimś
                    o czym rozmawiać.
                    • Gość: GT od podręcznika do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:19
                      ad 2
                      ależ dlaczego, Franku? Przecież to dobra marksowska teza, niezniszczalna.
                      Mamusia pisała podręczniki = synek tortutuje (słowem czy czymkolwiek)
                    • kataryna.kataryna Re: Kto się w Polsce boi teczek i dlaczego.. 12.10.04, 13:38
                      Gość portalu: franek napisał(a):

                      > Chodziło mi w zasadzie o dwie rzeczy:
                      >
                      > 1. "Muszę od razu się przyznać, że on ma rację. Taka jest prawda."
                      >
                      > Przyznasz, że takie stwierdzenie padające podczas dyskusji osób
                      prezentujących
                      > przeciwstawne poglądy w jakiejś kwestii zabija dyskusję na miejscu. Jeśli
                      Basia
                      >
                      > wie, że "taka jest prawda", to ja w zasadzie nie mam nic do gadania.


                      "AM coś tam wyssał
                      z mlekiem matki:) Muszę od razu się przyznać, że on ma rację. Taka jest
                      prawda. Gdybyś przeczytała "Między panem a plebanem" to byś się przekonała,
                      co on wyniósł z domu rodzinnego. Napisałam już kiedyś, że AM jest niewolnikiem
                      swego pochodzenia i wychowania to mnie wiedźmy chciały zadusić ale ... w tej
                      książce AM sam opowiada o różnych rzeczach."


                      Franek, przecież to "taka jest prawda" odnosiło się tylko do tego wyssania z
                      mlekiem matki, na dodatek Basia powołała się na książkę gdzie wyczytała to ze
                      słów samego Michnika (od razu zaznaczam, że książki nie czytałam więc nie
                      potrafię się sama do niej odnieść). Masz pretensje o wnioski jakie Basia
                      wyciągnęła z "Między panem...", czy o to, że o tych wnioskach jest przekonana?
                      Ja naprawdę nie rozumiem o co chodzi. Jeśli wnioski Basi są błędne, ci co
                      czytali ksiązkę mogą to udowodnić. A jeśli nie chodzi o same wnioski ale o
                      to "taka jest prawda" to już nie wiem jak tu trzeba dyskutować, żeby nikogo nie
                      urazić. Bo mogę wskazać dziesiątki takich dowodów wiary we własne słowa u
                      innych.



                      > 2. Nie napisałem, że to jest starszne. Ale jeśli ktoś dyskusję na temat
                      > poglądów jakiejkolwiek osoby sprowadza do jej pochodzenia i wychowania,
                      > kwitując to swierdzeniem "taka jest prawda", to ja niespecjalnie mam z tym
                      kimś
                      >
                      > o czym rozmawiać.



                      Ale przecież Basia tego do tego nie sprowadziła!

                      PS. A jak już jesteśmy przy elegancji dyskusji, to na jej brutalizację
                      niebagatelny wpływ mają te wszystkie histeryczne teksty o podniecaniu się
                      teczkami i "współczesnej pornografii", które Michnik potrafi wykrzyczeć nawet
                      nad grobem Miłosza.
                      • Gość: franek Re: Kto się w Polsce boi teczek i dlaczego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 16:44
                        kataryna.kataryna napisała:

                        > Franek, przecież to "taka jest prawda" odnosiło się tylko do tego wyssania z
                        > mlekiem matki, na dodatek Basia powołała się na książkę gdzie wyczytała to ze
                        > słów samego Michnika (od razu zaznaczam, że książki nie czytałam więc nie
                        > potrafię się sama do niej odnieść). Masz pretensje o wnioski jakie Basia
                        > wyciągnęła z "Między panem...", czy o to, że o tych wnioskach jest
                        przekonana?
                        > Ja naprawdę nie rozumiem o co chodzi. Jeśli wnioski Basi są błędne, ci co
                        > czytali ksiązkę mogą to udowodnić. A jeśli nie chodzi o same wnioski ale o
                        > to "taka jest prawda" to już nie wiem jak tu trzeba dyskutować, żeby nikogo
                        nie
                        >
                        > urazić. Bo mogę wskazać dziesiątki takich dowodów wiary we własne słowa u
                        > innych.

                        Za każdym razem, kiedy w jakiejś dyskusji słyszę stwierdzenie "taka jest
                        prawda", reaguję tak samo. Moim zdaniem jest to zdanie zabójczo śmieszne, sporo
                        mówi też o tym, który je wypowiada. I tym razem nie mogłem się powstrzymać.

                        Do rzeczy - niżej masz przedstawiony pokaźny portret Michnika pióra Basi.
                        Dowiedzieć się możemy, że "postawy prezentowane w rodzinie zwichnęły Adamowi
                        Michnikowi charakter", że Michnik "nie reprezentował opozycji
                        niepodległościowej", że "robił co mógł, by obrzydzić tworzenie się w Polsce
                        partii politycznych" (ba, w tym fragmencie Basia demaskuje Michnika, który
                        starał się zachować jak najwięcej z upadającego systemu!), że jego zachowania
                        determinowane są m.in. przez "fobie, urazy, braki w wychowaniu [sic!]",
                        wreszcie - że "zawłaszczył gazetę". Na koniec czytamy, że Michnik jest
                        odpowiedzialny za "estetykę dyskursu politycznego w Polsce" (skoro twierdzi tak
                        sam Czesław Bielecki, niewątpliwie "taka jest prawda", chciałoby się rzec).

                        Nie wiem, jak Twoim zdaniem - według mnie takie przedstawienie Michnika
                        absolutnie nie zachęca do jakiejkolwiek dyskusji na jego temat. Można
                        przyklasnąć, a można uznać to za stek nieuargumentowanych bzdur.
                      • Gość: franek Re: Kto się w Polsce boi teczek i dlaczego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 16:49
                        Jeszcze jedno - oczywiście, że teksty wygłaszane na pogrzebie Miłosza
                        mają "wpływ na elegancję dyskusji", ale chyba trochę nie o tym teraz mowa.
                        Zdaje mi się, że problem stwierdzenia "taka jest prawda" nie odnosi się do
                        elegancji dyskusji, ale pokazuje stosunek dyskutanta do rozmówcy, a przede
                        wwszystkim - do przedmiotu dyskusji.
                    • basia.basia do Kataryny i Franka 12.10.04, 15:25
                      Gość portalu: franek napisał(a):

                      > Chodziło mi w zasadzie o dwie rzeczy:
                      >
                      > 1. "Muszę od razu się przyznać, że on ma rację. Taka jest prawda."
                      >
                      > Przyznasz, że takie stwierdzenie padające podczas dyskusji osób
                      prezentujących
                      > przeciwstawne poglądy w jakiejś kwestii zabija dyskusję na miejscu. Jeśli
                      Basia
                      >
                      > wie, że "taka jest prawda", to ja w zasadzie nie mam nic do gadania.
                      >

                      Chciałabym wyjaśnić Wam co mam na myśli pisząc o pochodzeniu i wychowaniu.
                      Pewnie powinnam była, by uniknąć nieporozumień, napisać że się zgadzam
                      z Kłopotowskim i podkreślić, że moim zdaniem taka jest prawda. Wydawało mi się
                      to oczywiste.

                      Ale do rzeczy. Adam Michnik opowiedział w "Między ..." historię swojej rodziny.
                      Stwierdził, że ojciec wypisał się z gminy żydowskiej i porzucił swoją religię.
                      Mętnie wyjaśnił sprawę używania przez wszystkich trzech chłopaków nazwiska
                      panieńskiego matki. Opisał oboje rodziców jako komunistów z tym, że ojciec
                      według niego wiarę w komunizm starcił ale się tym nie chwalił (dzięki czemu
                      korzystał z dobroci systemu w rodzaju zamieszkania w dobrych warunkach wśród
                      innych rodzin oddanych reżiomowi, wysłał syna w nagrodę za maturę do Europy
                      z lisami polecającymi - Michnik utrzymuje, że ta podróż była tania i nie było
                      żadnego problemu z paszportem) natomiast matka przeciwnie -
                      gloryfikowała "dobroć" osiągnięć tego sytemu, również w podręczniku swego
                      autorstwa. Michnik mówi też, że się nie spotykał ani nie odczuwał na "własnej
                      skórze" objawów antysemityzmu.

                      Wyciągnęłam z tego wszystkiego wniosek, że rodzina nie przyznawała się do
                      żydowskiego pochodzenia oraz nie praktykowała religii żydowskiej. Rodzina
                      przeżyła szok kiedy AM zaczął się interesować chrześcijaństwem.

                      O tym nieszczęsnym bracie, Stefanie (obaj bracia byli od niego 17 lat starsi)
                      opowiada Michnik jako o kimś, kto był młody i niewiele rozumiał z tego co się
                      dzieje (Stefan Michnik skończył według niego przyśpieszony kurs im. Duracza i
                      został prokuratorem) a Michnik nie orientował się dokładnie w zajęciu brata,
                      który opuścił Polskę w 1969 roku. Panowie się parę razy spotkali ale Stefan
                      nie chce mówić o tym, co się mu zarzuca. Michnik uważa, że wypominanie
                      Stefanowi jego haniebnej działalności ma na celu jedynie zaczepianie jego
                      samego.

                      Sądzę, że postawy prezentowane w tej rodzinie zwichnęły Adamowi Michnikowi
                      charakter. Również starszemu bratu. A.M. twierdzi, że był marksistą do czasu
                      1968 roku, kiedy to przeżył szok (jego własne słowa) z powodu antysemickiej
                      nagonki, prób wyekspediowania go do Izraela itd. Wtedy musiał przeżyć jakiś
                      przełom i określił się jako ... i tu mam problem, ponieważ on sam ma z tym
                      problem. Mam na myśli to, że nie jest jasne za kogo się Adam Michnik uważa
                      - czy za Polaka żydowskiego pochodzenia czy za polskiego Żyda. Wiem, że mu się
                      zdarza za granicą występować jako Żyd i z tej pozycji krytykować Polskę i
                      Polaków. Tutaj natomiast prezentuje się jako Polak żydowskiego pochodzenia.
                      Jest w tym pewna schizofrenia, czytałam opinie mówiące, że on zmienia skórę
                      w zależności od okoliczności. Żeby nie być gołosłowną wstawię tu cytat z
                      artykułku pt. "Kwestia smaku" (TS, 24.08.1990) Czesława Bieleckiego, który
                      polemizuje z Michnikiem po przeczytaniu "Takich czasów":

                      " Dla wytchnienia parę słów "pro domo sua". Jako polski Żyd - a dbam o
                      naturalność mojego statusu społecznego - nie mogę bez niesmaku obcerwować, jak
                      A.M. kokietuje na Zachodzie swoim żydowskim, a w Polsce na odwrót - polskością,
                      i każdą uwagę etniczną traktuje jako objaw antysemityzmu. Kwestia estetyki:
                      człowiek może być "collagem" autopropagandy, ale warto wiedzieć, że to co dla
                      intelektualisty jest kapłaństwem, w polityce bywa błazenadą. Trzeba mieć odwagę
                      mówić tu, w Polsce, że jesteśmy społeczeństwem antysemickim, nie zaś, że
                      gdzieś - ktoś-kogoś. Wie o tym Wałęsa i Kaczyński, szef Porozumienia Centrum,
                      równie dobrze jak Michnik i Bujak z Frasyniukiem, przewodzący Ruchowi
                      Obywatelskiemu-Akcja Demokratyczna. I niech nie usprawiedliwia nas, Europa
                      Zachodnia pokazało ostatnio, że nie pozostaje za nami w tyle. Ale największa
                      przysługa, jaką może oddać polskiemu antysemicie Polako-Żyd czy Żydo-Polak, to
                      zarzucać czy sugerować antysemityzm ludziom, którzy po prostu nie zgadzają się
                      z jego poglądami. Żydzi byli i są aktywni po różnych stronach linii
                      politycznych podziałów. Na całym świecie są dumni z pozycji, którą zajmują w
                      hierarchii elit społecznych. Poza Polską. "

                      Takie wychowanie, myślę sobie. Tak prosperowała ta rodzina. Przystosowała się
                      do systemu a jak się system zmienił dokonała adaptacji do nowych warunków.
                      Adam Michnik siedział w tych więzieniach przecież nie za to, że chciał obalić
                      system komunistyczny. On chciał ten system zreformować! A kiedy przyszło do
                      roku `89 i druzgocącego zwycięstwa "S" jął studzić zapały a w słynnym artykule
                      "Wasz prezydent, nasz premier" napisał, że należy się zachowywać szalenie
                      ostrożnie, bo Rosja traktuje Polskę jako poletko doświadczalne w demokratyzacji
                      systemu. Później robił co mógł, by obrzydzić tworzenie się w Polsce stronnictw
                      i partii politycznych a wszelkie prawicowe ruchy z góry dyskredytował -
                      niektórzy sądzą, że to z powodu głębokiego urazu do międzywojennego okresu
                      prawicowych antysemickich histerii.

                      Powikłany życiorys, różne fobie, urazy, plamy na honorze rodziny, więzienny
                      okres, ambicje, wybuchowy temperament i tzw. braki w wychowaniu oraz upodobanie
                      do bycia w centrum wydarzeń determinują jego zachowania.
                      Przecież dzieje się tak z każdym z nas tylko, że większość z nas nie ma wpływu
                      na bieg wypadków a Adam Michnik miał i to w stopniu znacznym, dzięki gazecie,
                      która miała się stać gazetą "S" a którą on zawłaszczył i którą traktuje jako
                      narzędzie uprawiania polityki. Czesław Bielecki w cytowanym artykule wytyka
                      Michnikowi, że estetykę dyskursu politycznego w Polsce zawdzięczamy Adamowi
                      Michnikowi i jest na to wiele dowodów: to oszołomstwo, zoologiczna nienawiść
                      itp. epitety, instrumentalne traktowanie ludzi, skłonność do doszukiwania się
                      wszędzie złych intencji.

                      2. Nie napisałem, że to jest starszne. Ale jeśli ktoś dyskusję na temat
                      > poglądów jakiejkolwiek osoby sprowadza do jej pochodzenia i wychowania,
                      > kwitując to swierdzeniem "taka jest prawda", to ja niespecjalnie mam z tym
                      kimś
                      >
                      > o czym rozmawiać.

                      Nie oczekuję, że będziesz ze mną rozmawiał. Chciałam tylko, żebyś wiedział
                      co myślę o Adamie Michniku. Dodam tylko, że Adam Michnik jest, moim zdaniem,
                      postacią tragiczną i czeka go jeszcze wiele upokorzeń. Niektórzy zarzucają mi
                      nienawiść do niego a to jest zupełna bzdura. On jest w tej chwili na straconej
                      pozycji, moim zdaniem. Nie kopie się leżącego. Nie widzę jednak powodu, żeby
                      nie rozmawiać o nim, zwłaszcza że Adam Michnik miał i ma tak wielki wpływ na
                      naszą rzeczywistość i wzbudza tyle emocji. Poza wszytkim jest to szalenie
                      ciekawe. A ja nie mam do niego osobistego stosunku. Jestem na pozycji
                      obserwatora. Dla mnie te wszystkie skrajnie emocjonalne reakcje prezentowane
                      tutaj i np. w tym programie są zdumiewające. Wielu z Was na każdą negatywną
                      wzmiankę o A.M. reaguje z tzw. "świętym oburzeniem", co dowodzi właśnie jakiejś
                      osobistej relacji, niekoniecznie wynikającej z osobistej znajomości. Wydaje mi
                      się, że wiele osób się utożsamia z jego życiową postawą i dlatego wszelką
                      krytykę odnosi automatycznie do siebie ale, jak napisałam, wydaje mi się.

                      • Gość: no nie Re: do Kataryny i Franka IP: *.waw.pdi.net / 80.51.246.* 12.10.04, 15:41
                        > Adam Michnik siedział w tych więzieniach przecież nie za to, że chciał obalić
                        > system komunistyczny. On chciał ten system zreformować!
                        Rany, toż to podpada pod zdradę stanu chyba! Rozstrzelać gada. Razem z tymi
                        wszystkimi, którzy nie chcieli obalić systemu (niemal całym społeczeństwem znaczy)
                        • basia.basia No nie! 12.10.04, 16:00
                          Gość portalu: no nie napisał(a):

                          > > Adam Michnik siedział w tych więzieniach przecież nie za to, że chciał ob
                          > alić
                          > > system komunistyczny. On chciał ten system zreformować!
                          > Rany, toż to podpada pod zdradę stanu chyba! Rozstrzelać gada. Razem z tymi
                          > wszystkimi, którzy nie chcieli obalić systemu (niemal całym społeczeństwem
                          znac
                          > zy)

                          Nie wkładaj mi w usta bzdur! Doskonale wiem, że wielu ludzi w tamtych
                          czasach nie wyobrażało sobie, że ten system może runąć!
                          • Gość: stąd Re: No nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 16:11
                            basia.basia napisała:

                            > Nie wkładaj mi w usta bzdur! Doskonale wiem, że wielu ludzi w tamtych
                            > czasach nie wyobrażało sobie, że ten system może runąć!

                            Wielu?
                            Niemal wszyscy. W tym Michnik i całe środowisko KOR-owskie.

                            A ilu dziś jest takich, co są przekonani o rychłym upadku III RP?

                            Zresztą, uważam, że III RP jest jakby przedłużoną agonią systemu bezprawia w
                            Polsce.
                            • basia.basia Re: No nie! 12.10.04, 16:39
                              Gość portalu: stąd napisał(a):

                              > basia.basia napisała:
                              >
                              > > Nie wkładaj mi w usta bzdur! Doskonale wiem, że wielu ludzi w tamtych
                              > > czasach nie wyobrażało sobie, że ten system może runąć!
                              >
                              > Wielu?
                              > Niemal wszyscy. W tym Michnik i całe środowisko KOR-owskie.

                              Chodziło mi o to, że nie potępiam Michnika. Zwracam tylko uwagę na to,
                              że on nie reprezentował opozycji niepodległościowej. Robił tyle na ile
                              go było stać, zważyszy uwarunkowania, a przecież się narażał itd. Miało
                              to ogromne znaczenie. Także i dlatego, że zwrócił na nas uwagę zagranicy,
                              opinii publicznej. KOR dostawał pomoc itd.

                              >
                              > A ilu dziś jest takich, co są przekonani o rychłym upadku III RP?
                              Chyba coraz więcej.

                              >
                              > Zresztą, uważam, że III RP jest jakby przedłużoną agonią systemu bezprawia w
                              > Polsce.

                              To prawda. To jest dalej prl, wystarczy posłuchać i popatrzyć w tv
                              na "kwiat" prokuratury.



                              • Gość: stąd Re: No nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 17:01
                                basia.basia napisała:

                                > Gość portalu: stąd napisał(a):
                                >
                                > > basia.basia napisała:
                                > >
                                > > > Nie wkładaj mi w usta bzdur! Doskonale wiem, że wielu ludzi w tamtych
                                > > > czasach nie wyobrażało sobie, że ten system może runąć!
                                > >
                                > > Wielu?
                                > > Niemal wszyscy. W tym Michnik i całe środowisko KOR-owskie.
                                >
                                > Chodziło mi o to, że nie potępiam Michnika. Zwracam tylko uwagę na to,
                                > że on nie reprezentował opozycji niepodległościowej.

                                Niewątpliwie, w wielu środowiskach nie jest to powód do chluby.

                                > > A ilu dziś jest takich, co są przekonani o rychłym upadku III RP?
                                > Chyba coraz więcej.

                                Tyle tylko, że sama świadomość to trochę za mało.
                                Muszą znaleźć się ludzie, którzy zdolni będą do podźwignięcia naszego biednego
                                kraju.
                                Jeśli pozwolimy, aby do tego zabrali się podobni do znanych już nam z
                                przeszłości uzdrawiaczy, to wpadniemy w następny okres zastoju i bezprawia.
                                Myślę, że więcej takich ludzi można znaleźć choćby na tym forum, niż wśród
                                aktywistów partyjnych wszelkiej maści.

                                > > Zresztą, uważam, że III RP jest jakby przedłużoną agonią systemu bezprawia
                                > w Polsce.
                                >
                                > To prawda. To jest dalej prl, wystarczy posłuchać i popatrzyć w tv
                                > na "kwiat" prokuratury.

                                Z tych kwiatów można ułożyć cały bukiet: sądownictwo, adwokatura, notariat,
                                komornicy. Nie zapominajmy o policji, służbach specjalnych, dziennikarzach,
                                znacznej części urzędników państwowych i wielu jeszcze innych.
                                • basia.basia No tak:) 12.10.04, 17:07
                                  > > To prawda. To jest dalej prl, wystarczy posłuchać i popatrzyć w tv
                                  > > na "kwiat" prokuratury.
                                  >
                                  > Z tych kwiatów można ułożyć cały bukiet: sądownictwo, adwokatura, notariat,
                                  > komornicy. Nie zapominajmy o policji, służbach specjalnych, dziennikarzach,
                                  > znacznej części urzędników państwowych i wielu jeszcze innych.

                                  Muszę powiedzieć, że wykład Krasnodębskiego zrobił na mnie piorunujące
                                  wrażenie. Mnóstwo treściwych wiadomości. Nigdy nam tego nie powiedziano.
                                  To powinniśmy byli zrobić! Mielibyśmy święty spokój i bylibyśmy o wiele
                                  dalej. Mam nadzieję, że się na to zdobędziemy.

                                  • Gość: stąd Re: No tak:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 03:10
                                    basia.basia napisała:

                                    > Muszę powiedzieć, że wykład Krasnodębskiego zrobił na mnie piorunujące
                                    > wrażenie. Mnóstwo treściwych wiadomości.

                                    Niestety, nie miałem sposobności przysłuchiwać się tej dyskusji. Znam ją
                                    jedynie dzięki Waszej, a zwłaszcza Twojej relacji.
                                    Krasnodębski dał mi się poznać wcześniej z jak najlepszej strony.

                                    > Nigdy nam tego nie powiedziano.

                                    Czego?

                                    > To powinniśmy byli zrobić!

                                    Domyślam się o co Ci chodzi. Nie mogliśmy tego zrobić, bo do budowy RP dorwali
                                    się głównie cwaniacy i karierowicze. Dla nich dobro wspólne to wyświechtany
                                    frazes. Naszym błędem było, że w odruchu solidarności zaufaliśmy im. Naszym
                                    zbiorowym, ale i indywidualnym obowiązkiem było stanowcze domaganie się
                                    wypracowania kanonu zasad, na których powinna się wspierać budowa sprawnego
                                    państwa służącego społeczeństwu obywatelskiemu.

                                    Zawierzyliśmy im, a oni przez 15 lat nic innego nie robili oprócz pilnowania
                                    własnych interesów. Oni już nie są zdolni do niczego konstruktywnego, choćby
                                    dlatego, że nikt im już nie zaufa. Społeczeństwo odwróciło się od sprawujących
                                    władzę.
                                    Ostatnie sondaże wskazują, że frekwencja wyborcza będzie niższa niż 25%. Czyli
                                    do wyborów pójdzie niemal wyłącznie ścisłe zaplecze tych, którzy czerpią
                                    korzyści z obecnego układu.

                                    Przed nami trzy warianty.

                                    1. Do obecnych elit dotrze prawda, o której powyżej pisałem i ustąpi dając pole
                                    do tworzenia nowych jakości w życiu publicznym przez ludzi dotąd nie związanych
                                    z dotychczasowym układem. (wariant najmniej prawdopodobny)

                                    2. Elity będą starać się utrzymać status quo, postępować będzie alienacja
                                    społeczna oraz rozwarstwienie zarówno materialne, jak i duchowe. Wszystko
                                    doprowadzi do wybuchu społecznego znacznie bardziej żywiołowego niż ten w 1980r.
                                    (wariant najbardziej prawdopodobny)

                                    3. Wyłoni się grupa ludzi niczym nie "ubabranych", przedstawi program dla
                                    Polski, przekona do niego społeczeństwo, które w odpowiedzi weżmie liczny
                                    udział w wyborach wymiatając wszystkie obecne siły polityczne. (wariant
                                    najkorzystniejszy)


                                    > Mielibyśmy święty spokój i bylibyśmy o wiele
                                    > dalej. Mam nadzieję, że się na to zdobędziemy.

                                    Ja również. Ale nadzieja to za mało. Trzeba jej pomóc. Najlepiej działaniem
                                    poprzedzonym wnikliwą analizą. Zresztą już to robisz.
                                    Aby działanie było bardziej skuteczne musi być skoordynowane z innymi podobnie
                                    myślącymi.

                                    Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
                                    • basia.basia Lustracja w FRN 13.10.04, 11:44
                                      Gość portalu: stąd napisał(a):

                                      > basia.basia napisała:
                                      >
                                      > > Muszę powiedzieć, że wykład Krasnodębskiego zrobił na mnie piorunujące
                                      > > wrażenie. Mnóstwo treściwych wiadomości.
                                      >
                                      > Niestety, nie miałem sposobności przysłuchiwać się tej dyskusji. Znam ją
                                      > jedynie dzięki Waszej, a zwłaszcza Twojej relacji.
                                      > Krasnodębski dał mi się poznać wcześniej z jak najlepszej strony.
                                      >
                                      > > Nigdy nam tego nie powiedziano.
                                      >
                                      > Czego?
                                      >
                                      > > To powinniśmy byli zrobić!

                                      Póki pamiętam napiszę co powiedział Krasnodębski.
                                      Po zjednoczeniu Niemiec przeprowadzono w byłej NRD lustrację dwupoziomowo.
                                      Po pierwsze upubliczniono akta/teczki zgromadzone w Instytucie Gaucka.
                                      Wpłynęło 2 mln wniosków. Po drugie - zweryfikowano cały aparat państwowy
                                      NRD nie wyłączając uczelni wyższych, sądownictwa i prokuratury.
                                      W tym drugim przypadku wyeliminowano 3/4 kadry nie spełniającej wymogów etosu
                                      demokratycznego. Okazało się przy tej okazji, że na uczelniach NRD nie ostał
                                      się żaden pracownik od docenta w zwyż.
                                      Całą tę akcję wzorowano na ustawach denazyfikacyjnych. Padły jeszcze liczby
                                      5 mnl i 80 tysięcy ale nie pamiętam czego dotyczyły. Może ktoś pamięta i dopisze.

                                      Pospieszalski skomentował ten wykład (Krasnodębski mówił to wszystko
                                      beznamietnym głosem i nie komentował - podał tylko fakty i liczby) mówiąc, że
                                      Niemcy się od tej całej akcji nie zawaliły, nie było samobójstw, nagonek itp.
                                      i przypomniał jak nas straszono polowaniem na czarownice, seansami nienawiści.
                                      Nic takiego nie miało w Niemczech a z drugiej strony tutaj niewiele o tej
                                      niemieckiej lustracji wiemy, bo się o tym nie pisało.
                                      • leszek.sopot Lustracja w bylej NRD 13.10.04, 12:45
                                        basia.basia napisała:

                                        > Gość portalu: stąd napisał(a):
                                        >
                                        > > basia.basia napisała:
                                        > >
                                        > > > Muszę powiedzieć, że wykład Krasnodębskiego zrobił na mnie piorunuj
                                        > ące
                                        > > > wrażenie. Mnóstwo treściwych wiadomości.
                                        > >
                                        > > Niestety, nie miałem sposobności przysłuchiwać się tej dyskusji. Znam ją
                                        > > jedynie dzięki Waszej, a zwłaszcza Twojej relacji.
                                        > > Krasnodębski dał mi się poznać wcześniej z jak najlepszej strony.
                                        > >
                                        > > > Nigdy nam tego nie powiedziano.
                                        > >
                                        > > Czego?
                                        > >
                                        > > > To powinniśmy byli zrobić!
                                        >
                                        > Póki pamiętam napiszę co powiedział Krasnodębski.
                                        > Po zjednoczeniu Niemiec przeprowadzono w byłej NRD lustrację dwupoziomowo.
                                        > Po pierwsze upubliczniono akta/teczki zgromadzone w Instytucie Gaucka.
                                        > Wpłynęło 2 mln wniosków.

                                        Od osob prywatnych

                                        > Po drugie - zweryfikowano cały aparat państwowy
                                        > NRD nie wyłączając uczelni wyższych, sądownictwa i prokuratury.
                                        > W tym drugim przypadku wyeliminowano 3/4 kadry nie spełniającej wymogów etosu
                                        > demokratycznego. Okazało się przy tej okazji, że na uczelniach NRD nie ostał
                                        > się żaden pracownik od docenta w zwyż.

                                        W tym wypadku chodzilo o nauki spoleczno-polityczne


                                        > Całą tę akcję wzorowano na ustawach denazyfikacyjnych. Padły jeszcze liczby
                                        > 5 mnl

                                        Wszystkie instytucje publiczne byly zobowiazane przy zatrudnieniu o sprawdzenie
                                        pracownika - byly to wnioski od instytucji


                                        > i 80 tysięcy ale nie pamiętam czego dotyczyły.

                                        Tyle bylo wszczetych postepowan (na 5 milionow wnioskow)


                                        > Może ktoś pamięta i dopisze.
                                        >
                                        > Pospieszalski skomentował ten wykład (Krasnodębski mówił to wszystko
                                        > beznamietnym głosem i nie komentował - podał tylko fakty i liczby) mówiąc, że
                                        > Niemcy się od tej całej akcji nie zawaliły, nie było samobójstw, nagonek itp.
                                        > i przypomniał jak nas straszono polowaniem na czarownice, seansami nienawiści.

                                        Ja nie pamietam kto straszyl samobojstwami. Polowanie na czarownice bylo - nie
                                        pamietasz juz akcji Maciarewicza. Nie bylo to wiec straszenie ale odnotowanie
                                        faktu. Przypomnij sobie takze wiosne 1991 roku i wszystko co sie dzialo wokol
                                        lustracji - to moze dojdziesz do wniosku, ze te seanse nienawisci mialy
                                        miejsce, a nie ze tylko tym straszono. Pospieszalski moglby za to dodac, ze w
                                        udostepnianych aktach byly zamazane wszelkie informacje dotyczace danych
                                        osobowych, ze weryfikacji akt STASI dokonywali prawnicy z Niemiec Zachodnich a
                                        nie z NRD, ze nie mozna bylo kogos uznac za pracownika lub wspolpracownika bez
                                        procedury przed sadem lustracyjnym - Gauck nie ma kompetencji do tego by sam
                                        mogl stwierdzic czy ktos byl agentem czy nie (stad te 80 tys. postepowan).
                                        Moglby takze powiedziec, ze komuna w NRD upadla w zupelnie inny sposob - tak
                                        jabysmy np. my zyjac w wolnej Polsce wyzwolili np. bialostockie spod wladzy
                                        komunistow. Wazne jest to, ze cale akta tajnych sluzb zostaly przejete w stanie
                                        prawie nienaruszonym, a do wgladu udostepniono je dopiero po prawie 3 latach po
                                        dokladnej weryfikacji ich zawartosci przez bieglych prawnikow, archiwistow i
                                        innych specjalistow.
                                        Krotko podsumowujac - bylo to wszystko robione "obcymi silami" (poza pastorem z
                                        b. NRD- Gauckem) oraz chronilo ludzi przed pochopnym oskarzeniem.


                                        > Nic takiego nie miało w Niemczech a z drugiej strony tutaj niewiele o tej
                                        > niemieckiej lustracji wiemy, bo się o tym nie pisało.

                                        Duze sie pisalo, przynajmniej ja czytalem.
                                        Moze warto troche przypomniec, ze Stasi byla policja polityczna "panstwa
                                        frontowego", byla najlepiej zorganizowana w Europie Srodkowowschodniej. Na 18
                                        mln mieszkancow NRD miala 173 tysiace tajnych wspolpracownikow i 91 tysiecy
                                        etatowych funkcjonariuszy (w Polsce dzialalo "tylko" 24 tysiace etatowych
                                        esbekow).
                                        Warto tez pamietac, ze Instytut Gaucka dysponuje glownie archiwami
                                        kontrwywiadu, a nie sluzb milicyjnych. W NRD zostaly takze przekazane kosciolom
                                        wszystkie teczki (lub kopie) dotyczace duchownych - w Polsce Kiszczak twierdzi,
                                        ze zostaly spalone.
                                        Jeszcze inny fragment:
                                        "Wszystko zaczęło się 4 grudnia 1989 roku. Podczas opozycyjnej demonstracji w
                                        Lipsku manifestanci opanowali budynek Stasi — wschodnioniemieckiej służby
                                        bezpieczeństwa.
                                        Wkrótce podobne akcje przeprowadzono w innych miastach. W piwnicach
                                        berlińskiego archiwum znaleziono ponad 100 zepsutych z przepracowania
                                        niszczarek dokumentów. Wtedy używano ich bez przerwy. Gdy odmawiały
                                        posłuszeństwa, akta darto ręcznie lub palono. To, co zostało, zapełniło 16
                                        tysięcy worków. Do dzisiaj odtworzono zawartość ponad 5 tysięcy z nich. W ten
                                        sposób zrekonstruowano ponad 420 tysięcy stron dokumentów. „Puzzle”
                                        pozostawione przez Stasi skleja od 5 lat 45 osób zatrudnionych wcześniej w
                                        centralnym biurze do spraw azylantów w Bawarii.
                                        Stasi udało się jednak zniszczyć wszystkie akta wywiadu zagranicznego,
                                        „wyczyszczono” całą elektroniczną bazę danych, nie została ani jedna zapisana
                                        dyskietka. W porę przerwano likwidację dokumentów głównego wydziału — XX —
                                        zajmującego się inwigilowaniem społeczeństwa. Akta wywiadu zagranicznego mogą
                                        być jednak odtworzone, gdyż na przełomie 1989/90 roku zostały sprzedane przez
                                        Stasi lub KGB Amerykanom, i teraz ci obiecali je zwrócić.
                                        W urzędzie Gaucka zatrudniono także 18 współpracujących wcześniej z opozycją
                                        byłych funkcjonariuszy Stasi. Wśród nich bardzo dobrą opinię zyskał jeden z
                                        analityków samego szefa, Ericha Mielke".
                                        Link (takze wywiad z pastorem):
                                        www.nowe-panstwo.pl/archiwum/nr26/240_wydarzenia_stasi.htm
                                        • Gość: wartburg denazyfikacja IP: *.tnt10.ber2.deu.da.uu.net 13.10.04, 13:10
                                          Z tą denazyfikacją to jest dobre porównanie. Rozmawiałem parę tygodni temu z
                                          jednym z moich niemieckich znajomych. Chcialem mu przybliżyć to, co moim
                                          zdaniem dzieje się teraz w Polsce. Powiedziałem m.in., że właściwie trudno
                                          stwierdzić, czy PL jest krajem demokratycznym. Mimo tzw. upadku komuny, wciąż
                                          ci sami ludzie i te same grupy wpływu kontrolują państwo, może tylko w nieco
                                          zmienionych warunkach. Na co on odpowiedział, a jak ci się wydaje, co się u
                                          nas działo po 1945? Gdyby Amerykanie nie przejęli władzy i nie prześwietlali
                                          każdego podejrzanego, w parę lat po wojnie znowu rządziłaby w Niemczech NSDAP.

                                          Amerykanie zrobili bardzo dużo, a mimo to w urzędach, sądownictwie i w aparacie
                                          władzy karierę robiło b wielu byłych nazistów, którzy na dodatek się popierali.
                                          Rzeczywisty zwrot dokonał się dopiero w połowie lat 60., kiedy zbrodnie
                                          rodziców stały się obiektem protestów i sporów wśród młodego pokolenia Niemców.
                                          • leszek.sopot denazyfikacja byla jednak czyms innym 13.10.04, 14:14
                                            Tam za sama przynaleznosc do parti nazistowskiej, do SS i gestapo (co zreszta
                                            bylo tym samym - kazdy nalezal do partii) wykreslano kazdego z zycia
                                            politycznego i spolecznego (przynajmniej w teorii). W przypadku prac Instytutu
                                            Gaucka za sama przynaleznosc nie dyskriminowano - to dotyczylo chyba jedynie
                                            wysokich funkcjonariuszy i apartczykow partyjnych, a nie wszystkich szeregowych
                                            czlonkow. W Polsce dlatyego nie doszlo do dekomunizacji albowiem tzw. skrajna i
                                            mniej skraja prawica, dekomunizacja chciala objac wszystkich. Takiemu zakresowi
                                            dekomunizacji ja sam bylem przeciw, ale lepiej posluze sie argumentem, kogos
                                            kogo trudno podejrzewac, ze reprezentuje srodowisko GW, mianowicie zacytuje
                                            bylego premiera Jana Olszewskiego, ktory podczas debaty o ustawie
                                            dekomunizacyjnej przygotowqanej przez AWS powiedzial:
                                            "Bliski mi w końcu w treści, bardzo bliski, tekst proponowany przez posłów AWS
                                            nie powinien zawierać tego stwierdzenia o przestępczym charakterze PZPR. Nie
                                            dlatego, żebym w czymkolwiek mógł mieć złudzenia co do charakteru tej formacji
                                            politycznej i jej celów, tylko że przez tę formację przewinęło się w ciągu tych
                                            czterdziestu paru lat kilka milionów Polaków. [...] I nie można, nie wolno
                                            uznać, że oni mieli coś wspólnego, że udzielili choćby pośrednio, choćby tylko
                                            mentalnie przyzwolenia na ten typ działalności, którą uprawiało kierownictwo
                                            tej formacji politycznej, ścisła nomenklaturowa jej czołówka, która była
                                            narzędziem obcej dominacji nad Polską. I trzeba te rzeczy oddzielić.
                                            Odpowiedzialność za działania o charakterze zdrady narodowej obciąża
                                            kierownicze gremia tego układu politycznego, którego wyrazem było PZPR, i tego
                                            układu aparatu władzy, które zwało się PRL [...].
                                            Fragment debaty w Sejmie o dekomunizacji z 1998 roku.
              • kataryna.kataryna Re: Kto się w Polsce boi teczek i dlaczego.. 12.10.04, 01:51
                basia.basia napisała:

                > > Chyba jestem zboczona :)
                >
                > Bo Ci się podobał?:) Mnie też! Czytałam wszystkie jego artykuły o lustracji
                > i dekomunizacji, więc znam jego argumenty i znam sposoby jakie wobec niego
                > stosował Michnik. I wcale się nie dziwię, że się wkurza kiedy po raz n-ty
                > wysłuchuje tych samych bzdur.



                Ale mi się spodobał pozarozumowo i to jest chyba zboczenie :)
                Jego poglady znam i mnie nie zaskoczyly.


                >> > Najmocniejsza była końcówka z tym autorem "Żołnierzy wyklętych", jakby
                > > wszystkich przytkało.
                >
                > Przeoczyłam. A o co chodzi?



                Facet podał przykład jak dzięki teczkom oczyscił jednego żołnierza, którego
                mieli za zdrajcę. Tak w skrócie :)
                • Gość: GT z tym Bronkiem nie jest źle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:02
                  Mam wrażenie, że jeżeli mężczyzna podoba się kobiecie pozarozumowo, to jest to
                  w zasadzie normalne. nawet całkiem bardzo normalne.
                  • Gość: GT Re: z tym Bronkiem nie jest źle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:55
                    jeżeli podoba się rozumowo, jest również normalnie, ma sie rozumieć.
                    • Gość: bęc Re: z tym Bronkiem nie jest źle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 10:53
                      Dobrze, ze do tego deszedłeś w końcu.
              • skabiczewski Re: Kto się w Polsce boi teczek i dlaczego.. 12.10.04, 09:40
                basia.basia napisała:


                w tej
                > książce AM sam opowiada o różnych rzeczach. Sądzę, że nie był świadom jakie
                > sobie wystawia świadectwo. Mam nawet wrażenie, że przy okazji robienia tego
                > wywiadu (z Żakowskim i Tischnerem) obaj panowie mieli okazję bliżej się
                > przyjrzeć osobie AM.

                szanowna TropicielkoMicznikaWadWszelkich - droga BB,
                różne rzeczy możesz o AM pisywać, ale nie przypisuj mu proszę braku świadomości
                tego, co mówi lub pisze. nie przystoi...
          • Gość: Klopotowski Re: Kto się w Polsce boi teczek i dlaczego.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 07:50
            nie, nie zalozylem tutaj tematu "Mlot na Michtrix" ani wogole zadnego.
            Pozdrowienia
            Klopotowski
    • kataryna.kataryna Re: Oglądajcie TVP2! 11.10.04, 23:32
      basia.basia napisała:

      > Jakaś zadyma jest w sprawie GW. Nie wiem dokładnie
      > o co chodzi ale chyba o IPN. Dopiero włączyłam.



      A u mnie reklamy :(
    • leszek.sopot czyste chamstwo:(( 11.10.04, 23:33
      basia.basia napisała:

      > Jakaś zadyma jest w sprawie GW. Nie wiem dokładnie
      > o co chodzi ale chyba o IPN. Dopiero włączyłam.

      Wlasnie zrobili przerwe. Duzo stracilas, tobie by sie to bowiem podobalo, a
      mnie prawie biora mdlosci. Przed chwila wlasnie mowiono o matce Michnika, ze
      skoro ona byla taka a nie inna to nic dziewnego, ze Michnika i GW jest taka to
      a taka.
      • basia.basia Re: czyste chamstwo:(( 12.10.04, 00:35
        leszek.sopot napisał:


        > Wlasnie zrobili przerwe. Duzo stracilas, tobie by sie to bowiem podobalo, a
        > mnie prawie biora mdlosci. Przed chwila wlasnie mowiono o matce Michnika, ze
        > skoro ona byla taka a nie inna to nic dziewnego, ze Michnika i GW jest taka to
        > a taka.

        mniejsza z tym co mi by się podobało. Opowiedz co było w pierwszej części:)
        Bardzo proszę:)
        • Gość: t1s Re: czyste chamstwo:(( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 00:54
          Było o tym nowym agencie w gw. Lizus-i reszta antylustratorów-cały czas
          powtarzał, że nie wierzy w materiały sb, popluwał na ipn. Wszystko po
          szczeniacku, głupio i naiwnie. Wildstein rzeczowo odpowiadał, że dokumenty sb
          sporządzli dla siebie, nie myśląc o tym, że upadnie komuna, powstanie IPN i kto
          inny niż oni będzie je przeglądać.Dudek pytał dlaczego gw, tak krytykująca
          działalność IPNu, zarzucająca opieranie się na fałszywych dokumentach, ochoczo
          korzysta z publikacji instytutu dotyczących innych spraw niż bezpieka.
          Nie oglądałem od początku, a i części mogły mi się pomylić-to tyle co udało mi
          się z tych emocji spamiętać.
          • Gość: UŚ Re: czyste chamstwo:(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:08
            Twierdzą, ze należy nie wierzyć, dla zasady? Bez badania źródeł, konfrontacji,
            analizy logicznej, wysłuchania świadków itp ?
          • basia.basia Re: czyste chamstwo:(( 12.10.04, 01:17
            Gość portalu: t1s napisał(a):

            > Było o tym nowym agencie w gw.

            Jaki nowy agent?! Nic nie wiem!

            Lizus-i reszta antylustratorów-cały czas
            > powtarzał, że nie wierzy w materiały sb, popluwał na ipn. Wszystko po
            > szczeniacku, głupio i naiwnie. Wildstein rzeczowo odpowiadał, że dokumenty sb
            > sporządzli dla siebie,

            Na dniach przeczytałam materiały (w Karcie) esbeckie ze sprawy "taterników"
            i teraz już wiem jak to wygląda. A na dodatek w Arcanach Adam Zagajewski
            opowiada o swojej teczce i jej zawartość jest przedstawiona. Po lekturze
            tych dwóch dokumentacji z krakowskiego IPN rozumiem, że nie ma dymu bez ognia:(
            Nie wiem tylko o kogo chodzi; czy o jakąś konkretną osobę czy o grupę.

            nie myśląc o tym, że upadnie komuna, powstanie IPN i kto
            >
            > inny niż oni będzie je przeglądać.Dudek pytał dlaczego gw, tak krytykująca
            > działalność IPNu, zarzucająca opieranie się na fałszywych dokumentach, ochoczo
            > korzysta z publikacji instytutu dotyczących innych spraw niż bezpieka.

            No tak. Na dodatek jeszcze uważali, że my wszyscy winni jesteśmy temu,
            co się stało w Jedwabnem i wszyscy powinniśmy przeprosić. Faktem jest,
            że Kwaśniewski pojechał do Jedwabnego, wygłosił wspaniałą mowę i przeprosił
            (słyszę, że było to najlepsze przemówienie jakie kiedykolwiek wygłosił
            - ciekawe kto mu je napisał) chyba nie za swoje winy?
            Sprawa mordu w Jedwabnem jest haniebna, to prawda ale przecież nie możemy
            za nią zbiorowo odpoqwiadać i to po 60 latach!
            A my nie żądamy wcale żeby różni donosiciele i esbecy nas przepraszali.
            Chcemy wiedzieć kim byli i co złego zrobili.

            > Nie oglądałem od początku, a i części mogły mi się pomylić-to tyle co udało mi
            > się z tych emocji spamiętać.

            Dziekuję:)

            Widziałam inny Twój post w odpowiedzi na Leszkowy i dopiero wtedy się
            zorientowałam, że on był niezbyt grzeczny:( Stale popełniam te same błędy
            ale trudno, i tak wolę doszukiwać się dobrych intencji.
            • Gość: t1s Re: czyste chamstwo:(( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 01:35
              basia.basia napisała:

              > Gość portalu: t1s napisał(a):
              >
              > > Było o tym nowym agencie w gw.
              >
              > Jaki nowy agent?! Nic nie wiem!

              O Karkoszy, chyba głupot z tą gw powypisywałem?


              > Lizus-i reszta antylustratorów-cały czas
              > > powtarzał, że nie wierzy w materiały sb, popluwał na ipn. Wszystko po
              > > szczeniacku, głupio i naiwnie. Wildstein rzeczowo odpowiadał, że dokument
              > y sb
              > > sporządzli dla siebie,
              >
              > Na dniach przeczytałam materiały (w Karcie) esbeckie ze sprawy "taterników"
              > i teraz już wiem jak to wygląda. A na dodatek w Arcanach Adam Zagajewski
              > opowiada o swojej teczce i jej zawartość jest przedstawiona. Po lekturze
              > tych dwóch dokumentacji z krakowskiego IPN rozumiem, że nie ma dymu bez ognia:
              (
              > Nie wiem tylko o kogo chodzi; czy o jakąś konkretną osobę czy o grupę.
              >
              > nie myśląc o tym, że upadnie komuna, powstanie IPN i kto
              > >
              > > inny niż oni będzie je przeglądać.Dudek pytał dlaczego gw, tak krytykując
              > a
              > > działalność IPNu, zarzucająca opieranie się na fałszywych dokumentach, oc
              > hoczo
              > > korzysta z publikacji instytutu dotyczących innych spraw niż bezpieka.
              >
              > No tak. Na dodatek jeszcze uważali, że my wszyscy winni jesteśmy temu,
              > co się stało w Jedwabnem i wszyscy powinniśmy przeprosić. Faktem jest,
              > że Kwaśniewski pojechał do Jedwabnego, wygłosił wspaniałą mowę i przeprosił
              > (słyszę, że było to najlepsze przemówienie jakie kiedykolwiek wygłosił
              > - ciekawe kto mu je napisał) chyba nie za swoje winy?
              > Sprawa mordu w Jedwabnem jest haniebna, to prawda ale przecież nie możemy
              > za nią zbiorowo odpoqwiadać i to po 60 latach!
              > A my nie żądamy wcale żeby różni donosiciele i esbecy nas przepraszali.
              > Chcemy wiedzieć kim byli i co złego zrobili.
              >
              > > Nie oglądałem od początku, a i części mogły mi się pomylić-to tyle co uda
              > ło mi
              > > się z tych emocji spamiętać.
              >
              > Dziekuję:)

              I tak jestem Ci dłużny:)


              > Widziałam inny Twój post w odpowiedzi na Leszkowy i dopiero wtedy się
              > zorientowałam, że on był niezbyt grzeczny:( Stale popełniam te same błędy
              > ale trudno, i tak wolę doszukiwać się dobrych intencji.


              W takim razie, żałuję, że go napisałem. Ale po prostu nie mogłem się
              powstrzymać:(
              • basia.basia Re: czyste chamstwo:(( 12.10.04, 01:42
                > W takim razie, żałuję, że go napisałem. Ale po prostu nie mogłem się
                > powstrzymać:(

                Nie, nie! Wszystko ma swoje granice!
                To chamstwo było też do mnie, przecież to mnie
                by się podobało? Mogę się doszukiwać życzliwości
                wtedy kiedy są ku temu możliwości ale to nie jest
                ten przypadek:(
                • Gość: t1s Re: czyste chamstwo:(( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 01:53
                  basia.basia napisała:

                  > > W takim razie, żałuję, że go napisałem. Ale po prostu nie mogłem się
                  > > powstrzymać:(
                  >
                  > Nie, nie! Wszystko ma swoje granice!
                  > To chamstwo było też do mnie,

                  Do Ciebie. Ale Leszek gdyby przeczytał swój post po napisaniu, pewnie by go nie
                  wysłał. Póki nie zauważyłaś mojego, włąściwie tak było jakby tego nie zrobił.


                  przecież to mnie
                  > by się podobało? Mogę się doszukiwać życzliwości
                  > wtedy kiedy są ku temu możliwości ale to nie jest
                  > ten przypadek:(
            • Gość: GT jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:46
              Czy za rzeź żydów, nie przez nas przecież dokonaną, lecz przez ojców, należy
              przepraszać do
              a) pięciu lat po rzezi
              b) sześćdziedzięsiu lat po rzezi
              c) nie przepraszać w ogóle, bo przecież ci inni, co rzezi dokonali, mogli mieć
              w tym jakiś cel?

              Ja bym optował za c), ewentualnie za a), ale na pewno nie za b), bo to juz
              przedawnienie.
              • Gość: bęc Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:49
                Ja bym optował, zeby odpowiadać za to co się reprezentuje w danej unikalnej
                chwili.
              • Gość: t1s Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 02:00
                Przepraszajmy za garstkę bandytów! Im mniejsza ona-ta garstka-tym wyższe władze
                powinny się korzyć w imieniu całego Narodu.
                • Gość: GT Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:04
                  jezeli chcesz, mozesz przepraszac za garstkę bandytów. Ale ten wątek rozmowy
                  akurat dotyczył rzezi w Jedwabnem i całej lokalnej polskiej społeczności.
                  • Gość: t1s Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 02:11
                    Gość portalu: GT napisał(a):

                    > jezeli chcesz, mozesz przepraszac za garstkę bandytów. Ale ten wątek rozmowy
                    > akurat dotyczył rzezi w Jedwabnem i całej lokalnej polskiej społeczności.

                    Acha, więc te kilkadziesiąt, które dokonały mordu na Żydach, to nie garstka
                    bandytów a cała lokalna polska społeczność.
                    • Gość: GT Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:12
                      :) "a więc te kilkadziesiąt"

                      a wiesz, sekretarzu, ilu było mieszkanców Jedwabnego?
                      • Gość: t1s Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 02:17
                        Gość portalu: GT napisał(a):

                        > :) "a więc te kilkadziesiąt"
                        >
                        > a wiesz, sekretarzu, ilu było mieszkanców Jedwabnego?

                        Dzieci, kobiety, staruszkowie, wszyscy bez wątpienia brali w tym udział.
                        • Gość: GT Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:21
                          o co Ci chodzi?
                          • Gość: t1s Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 02:27
                            O umiar.
                            • Gość: GT Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:31
                              i przykładem zastosowania umiaru w praktyce jest stwierdzenie, że staruszki w
                              Jedwabnem nie mordowały Żydów? No to masz bardzo dużo umiaru.

                              p.s. Psy i koty w Jedwabnem też nie mordowały, a ten głupiec Kwasniewski
                              przepraszał..
                              p.s.2 Jaki jest wiek graniczny staruszki?
                              • Gość: bęc Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:35
                                Słuchaj oddziel fakt przeprosin od otoczki tego faktu i ideologii hiperindukcji.
                                • Gość: bęc Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:37
                                  Bo o to w tej historii odkłamywania biega.
                              • Gość: t1s Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 02:39
                                Analogicznie Szreder powinien domagać się od Izraela wyrazów wdzięczności dla
                                hitlerowskich niemiec, bo z pewnością niemniej było niemców ratujących Żydów,
                                niż morderców z Jedwabnego.
                                • Gość: bęc Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:42
                                  t1 jesteś wielki ! :)
                                  • Gość: t1s Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 02:46
                                    jak ja lubię pochlebstwa:)
                                    Będę dobrze spał, dobranoc Bęcku, dobranoc wszystkim:)
                                • Gość: GT Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:46
                                  sorry, nie załapuję Twojej analogii.
                                  Mnie w każdym razie jest potworny wstyd za każdego polskiego bandytę, który
                                  mordował Żydów, a już hańba, jak to określiła Basia, że cała społeczność
                                  lokalna dokonała rzezi (wbrew insynuacjom Twojego bęcwałka lokalna społeczność
                                  to nie to samo co naród).
                                  Wcale mi się nie robi lepiej, gdy będę bagatelizował jakiekolwiek zbrodnie
                                  dokonane przez innych Polaków. To jakaś bardzo specyficzna wersja
                                  patriotyzmu. "To zrobili Polacy, ale właściwie to nie Polacy, tylko mieszkańcy
                                  jednej, no, może dwóch czy trzech wiosek. Nie mamy się czego wstydzić, bo
                                  przecież kilkadziesiąt milionów Polaków mordu nie dokonało".
                                • Gość: GT Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:51
                                  w całej tej niedobrej dyskusji umknęło jedno: moje złosliwe pytania nie
                                  dotyczyły tego, ile Polaków mordowało, ale tego, o czym napomknęła Basia, że
                                  jakoby przepraszać nie należy, bo hańba stała się 60 lat temu. A zatem jest
                                  jakby przedawniona, czy tak?
                                  Po jaka cholerę my jeszcze żądamy od Rosji uznania Katynia za zbrodnię
                                  przeciwko ludzkości? Przecież Putina nie było na świecie, kiedy rozstrzeliwano
                                  Polaków?
                                  • Gość: stąd Kwestia odpowiedzialności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 03:50
                                    Gość portalu: GT napisał(a):

                                    > Po jaka cholerę my jeszcze żądamy od Rosji uznania Katynia za zbrodnię
                                    > przeciwko ludzkości?

                                    Czy Ty nie dostrzegasz różnicy między Katyniem a Jedwabnem?
                                    Może na tym polega Twój problem?
                                    • Gość: GT Re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 04:18
                                      Precyzyjnie: problem w tym wątku polegał na tym, że ktoś uznał jakiś czyn za
                                      haniebny, ale uważał, że po 60 latach nie należy za niego przepraszać. Ja
                                      uważam, że nie ma znaczenia, że minęło 60 lat. Na tym polega mój problem.
                                      Nie interesuje mnie, skąd wzięło się twoje podejrzenie, że nie widzę różnicy
                                      pomiędzy Katyniem i Jedwabnem - nigdzie się na ten temat nie wypowiadałem.

                                      • Gość: stąd Re: Re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 06:33
                                        Gość portalu: GT napisał(a):

                                        > Precyzyjnie: problem w tym wątku polegał na tym, że ktoś uznał jakiś czyn za
                                        > haniebny, ale uważał, że po 60 latach nie należy za niego przepraszać. Ja
                                        > uważam, że nie ma znaczenia, że minęło 60 lat. Na tym polega mój problem.

                                        Nieprawda. Twój problem polega na niezrozumieniu kwestii, o której pisałem w
                                        swoim poście. Gimnastyka mózgu przeważnie przynosi pozytywne rezultaty.

                                        > Nie interesuje mnie, skąd wzięło się twoje podejrzenie, że nie widzę różnicy
                                        > pomiędzy Katyniem i Jedwabnem - nigdzie się na ten temat nie wypowiadałem.

                                        Czyżbyś nie wiedział, o czym piszesz?

                                        Przecież to Twoje słowa zacytowałem:

                                        > Po jaka cholerę my jeszcze żądamy od Rosji uznania Katynia za zbrodnię
                                        > przeciwko ludzkości?

                                        Mój wniosek był logiczny i jednoznaczny:

                                        gdybyś znał różnicę między Katyniem a Jedwabnem, nigdy byś nie napisał
                                        zacytowanego przeze mnie zdania.

                                        Dlatego zaproponowałem Ci przeanalizowanie tych dwóch tragicznych zdarzeń,
                                        celowo nie sugerując odpowiedzi. Ty jednak o priori uznałeś tę "ścieżkę"
                                        rozumowania za zbyteczną.

                                        Szkoda.
                                        Oczywiście dla Ciebie.
                                        • Gość: bęc do gt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:00
                                          Nic nie insynuowałem, tylko kpiłem z twojego sposobu myślenia.
                                          Sprowokowało mnie zresztą twoje kpienie z ludzi, którzy krytykują Michnika, że
                                          torturuje słowem.

                                          Jeśli trezba, to proszę jeszcze raz, żebyś się ustosunkował do pytania stąd -
                                          jakak jest analogia między Jedwabnem a Katyniem ?
                                      • Gość: bęcwał Rozkładam GT na części ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:54
                                        Czy za rzeź żydów, nie przez nas przecież dokonaną, (lecz przez ojców)lecz
                                        przez członków naszego narodu, należy
                                        przepraszać do
                                        a) pięciu lat po rzezi
                                        b) sześćdziedzięsiu lat po rzezi
                                        c) nie przepraszać w ogóle, bo przecież ci inni, co rzezi dokonali, mogli mieć
                                        w tym jakiś cel?
                                        d) przeprosiny mają być poprzedzone głębszą refleksją

                                        Ja bym optował za c), ewentualnie za a), ale na pewno nie za b), bo to juz
                                        przedawnienie.
                                  • Gość: t1s Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 12:44
                                    Tow. Kwaśniewski jest prezydentem i reprezentuje Polskę. Przepraszając wziął
                                    właśnie odpowiedzialność na cały Naród. Mordercy z Jedwabnego ani nie nosili
                                    polskich mundurów, ani nie byli pod rozkazami żadnego polskiego organu, liczba
                                    sprawców tej rzezi też nie uprawnia do obarczania winą wszystkich Polaków, a
                                    powtarzam-to właśnie zrobił Kwach.
                                    • Gość: stąd Re: jak sądzicie, jaki jest wiek graniczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 13:06
                                      Gość portalu: t1s napisał(a):

                                      > Tow. Kwaśniewski jest prezydentem i reprezentuje Polskę. Przepraszając wziął
                                      > właśnie odpowiedzialność na cały Naród. Mordercy z Jedwabnego ani nie nosili
                                      > polskich mundurów, ani nie byli pod rozkazami żadnego polskiego organu,
                                      liczba
                                      > sprawców tej rzezi też nie uprawnia do obarczania winą wszystkich Polaków, a
                                      > powtarzam-to właśnie zrobił Kwach.

                                      Dodać trzeba, że mordy na Polakach były wykonywane na rozkaz urzędujących władz
                                      Rosji sowieckiej i Niemiec.

                                      Po cichu liczyłem, że GT sam do tego dojdzie.
                                      Niestety, lenistwo umysłowe wzięło górę.
                                    • Gość: gt mowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 14:45
                                      o ile wiem, Kwach nie przepraszał za organ czy za mundurowych, tylko za polską
                                      społecznośc, ktmora dokonała rzezi. Ot co.
                                      p.s. Ale moge się mylić co do treści mowy Kwacha, bo tak naprawdę zawsze
                                      wymiękam po pierwszych zdaniach i nie przypominam sobie szczegółów jego
                                      przeprosin. To nie ma dla mnie znaczenia, bo ja tutaj bronie własnej opinii o
                                      sprawie, a nie tego, co powiedział Kwasniewski. On mówi tak, żeby ładnie
                                      brzmiało.
                                      • Gość: bęc Re: mowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:16
                                        Z tego co wiem, była to wspaniała okazja do uogólnień.
                • Gość: bęc-wał Podczas takich dyskusji staje się kpiarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:05
                  Ależ ta garstka to ewidentna, reprezentatywna rzekłbym, reprezentacja naszego
                  narodu. Posłów też jest 460 a jacy z nich reprezentanci.
                  • Gość: t1s Re: Podczas takich dyskusji staje się kpiarzem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 02:15
                    Gość portalu: bęc-wał napisał(a):

                    > Ależ ta garstka to ewidentna, reprezentatywna rzekłbym, reprezentacja naszego
                    > narodu.

                    Właśnie, właśnie. Prezydent Kwach takimi ich uczynił.


                    Posłów też jest 460 a jacy z nich reprezentanci.
                    • Gość: bęc do t1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:22
                      Polacy to pijacy, zgodzisz się, a kazdy pijak to cham i badyta więc by się
                      zgadzało. Ja w to wierzę, nie potrzenba mi żadnych dokumentów, IPNów,
                      odpowiadamy za nich, jak społeczeństwo amerykańskie odpowiadało za Charlesa
                      Mansona, bo pozwoliliśmy na to,odkłammy więc historię, a takich Jedwabnych było
                      za pewne 100, ludzie są z gruntu źli, a Polacy zwłaszcza.
                      • Gość: pro.bęc Re: do t1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:24
                        Mógłbym takim bełkotem zdobyć świat, gdybym tylko chciał.
                        • Gość: t1s Re: do t1 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 02:26
                          Nowy Jork na pewno.
                          • Gość: bęc Re: do t1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:29
                            Myślisz, ze mógłbym robić szkolenia dla redaktorów pewnej Gazety Wyborczej?
                            • Gość: t1s Re: do t1 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 02:32
                              Jeśli ksenofobię i antysemityzm znajdziesz pod dywanem w dużym pokoju to tak:)
                              • Gość: bęc Re: do t1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:40
                                Ja raczej nie nadaje się do pionu śledczego, może do pionu nowoczesnych
                                technologii- hiperindukcji, okrągłej mowy, nano-zjadliwości, megaporównań.
                            • Gość: bęc Re: do t1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:33
                              A może nawet zostalbym rzecznikiem Rzecznika Odkłamania czyli Stefana
                              Gnuśniewskiego ?
                          • pixpi Re: do t1 20.02.05, 11:09
                            kochsni a co wy na to zeby opowiedziec o swojej pierwszej
                            milosci ???????????????
          • krzyzowiec.krzyzowiec Re: czyste chamstwo:(( 12.10.04, 18:32
            Gość portalu: t1s napisał(a):

            > Było o tym nowym agencie w gw.

            Kim jest ten agent?

            > Lizus-i reszta antylustratorów-cały czas
            > powtarzał, że nie wierzy w materiały sb, popluwał na ipn. Wszystko po
            > szczeniacku, głupio i naiwnie. Wildstein rzeczowo odpowiadał, że dokumenty sb
            > sporządzli dla siebie, nie myśląc o tym, że upadnie komuna, powstanie IPN i kto
            >
            > inny niż oni będzie je przeglądać.Dudek pytał dlaczego gw, tak krytykująca
            > działalność IPNu, zarzucająca opieranie się na fałszywych dokumentach, ochoczo
            > korzysta z publikacji instytutu dotyczących innych spraw niż bezpieka.
            > Nie oglądałem od początku, a i części mogły mi się pomylić-to tyle co udało mi
            > się z tych emocji spamiętać.
        • leszek.sopot Re: czyste chamstwo:(( 12.10.04, 01:06
          Chyba juz ci nie musze nic streszczac, w zamieszczonych ponizej postach mozesz
          poznac co tam mowiono - oczywiscie w GW pracuja sami agenci, Michnik wynosil
          akta i ma haki na wszystkich, matka Michnika w odpowiedni sposob wychowala
          swojego syna itd.
          Nie czuje sensu by pisac jaki byl przebieg i co mowiono, bo i tak wiem, ze mi
          sie podobaja "rzygowiny" jak twierdzi ts1
          • Gość: GT mam podejrzanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:09
            Leszku, a czy Twoja Matka przypadkiem nie była pierwszym sekretarzem i nie
            wynosiła teczek, oczywiście po pracy, kiedy to katowała i szpiegowała opozycję?
            Tak jakos te twoje posty brzmią podejrzanie...
            • leszek.sopot moja mama umarla na raka 12.10.04, 01:19
              byla jedna z 6 dzieci wiejskiego nauczyciela, wiejskiego dlatego, ze w czasie
              wojny Niemcy zniszczyli caly majatek moich dziatkow i pradziatkow. Mama bardzo
              ciezko pracowala cale zycie, w dwa miesiace po przejsciu na wczesniejsza
              emeryture trafila do szpitala, gdzie po operacji szybko zmarla.
              • Gość: GT Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:23
                no to chyba nie mogła byc pierwszym sekretarzem. Chociaż... niech nad
                życiorysem popracuje ND, a sam się zdziwisz.
                Ale dość o tym, ja naprawde nie chciałem rozmawiać o Twojej Mamie.
                • leszek.sopot wogole nie chciales rozmawiac, miales ochote 12.10.04, 01:26
                  napluc na mnie i na moja zmarla trzynascie lat temu mame.
                  Mozesz teraz zacierac rece z zadowolenia. Udalo ci sie mnie i moja mame
                  obrazic. Przeciez o nic innego tobie nie chodzilo.
                  Tak wlasnie wyglada czyste chamstwo
                  • Gość: GT Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:33
                    Leszku, gadasz od rzeczy. Przykro mi, że nic nie zrozumiałeś, bo zdawalo mi
                    sie, że w tym wątku obaj walczymy z absurdalnymi podejrzeniami. Nie chciałeś
                    mnie zrozumieć, Twoja sprawa.
                  • panidalloway Re: Nie chciał pluć. 12.10.04, 10:01
                    GT zachował się, według mnie, niezbyt taktownie, jednak jego intencje nie były
                    trudne do odczytania. Chciał, jak sądzę, ośmieszyć wnioskowanie o czyichś
                    poglądach po tym, jaką ten ktoś miał mamusię i na odwrót.
                    Przepraszam, że się wtrącam do rozmowy, ale to zawsze przykro, jak się ludzie
                    na siebie naboczą z powodu nieporozumienia. Szczególnie, że na forum jest tyle
                    innych powodów.
                    • Gość: GT re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:06
                      Co takt ma tu do rzeczy? przykład był tak absurdalny, że nie wiem, jak Leszek
                      mógł go wziąć do siebie i wyjechać z rakiem etc, że wyszło prawie na to, że to
                      ja jego matkę uśmierciłem. Zaczynam podejrzewać, że Leszek ma, tak jak kapral
                      lupek, manię prześladowczą, która nie pozwala mu dokonywać właściwego oglądu
                      rzeczywistości.
                      Dziękuję za wyjasnienie sprawy, przynajmniej wiem, że jest tu ktoś, kto czyta i
                      jednocześnie rozumie.
                      • panidalloway re re re 12.10.04, 12:12
                        to się już nie wtrącam
                        • Gość: b Re: re re re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:16
                          miło mi, że się wtrąciłaś. A następny pretekst do rozmowy kiedyś tam niech
                          będzie znacznie przyjemniejszy.
            • Gość: bęc Re: mam podejrzanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:46
              Z cyklu megaporównania czyli "Każde porównanie jest dobre, ludzie to kupią".
              Zdolny adept.
          • kataryna.kataryna Re: czyste chamstwo:(( 12.10.04, 01:09
            leszek.sopot napisał:

            > Chyba juz ci nie musze nic streszczac, w zamieszczonych ponizej postach
            mozesz
            > poznac co tam mowiono - oczywiscie w GW pracuja sami agenci, Michnik wynosil
            > akta i ma haki na wszystkich, matka Michnika w odpowiedni sposob wychowala
            > swojego syna itd.



            Na pewno tak nie było :)
            A nawet jak było to druga strona z pewnością odpowiedziała równie elegancko,
            pewnie coś o ślepej nienawiści, ślęczeniu z wypiekami, podnieceniu,
            współczesnej pornografii.


            > Nie czuje sensu by pisac jaki byl przebieg i co mowiono, bo i tak wiem, ze mi
            > sie podobaja "rzygowiny" jak twierdzi ts1



            Ale t1s wcale tego nie powiedział :)
            Przeczytaj uważniej :)
            • leszek.sopot Re: czyste chamstwo:(( 12.10.04, 01:16
              kataryna.kataryna napisała:

              > leszek.sopot napisał:
              >
              > > Chyba juz ci nie musze nic streszczac, w zamieszczonych ponizej postach
              > mozesz poznac co tam mowiono - oczywiscie w GW pracuja sami agenci,

              "prof." Nowak

              Michnik wynosil akta i ma haki na wszystkich

              Klopotowski


              , matka Michnika w odpowiedni sposob wychowala swojego syna itd.

              Klopotowski


              > Na pewno tak nie było :)


              Bylo - dopisalem autorow do tych stwierdzen, do tego tez dolaczyl sie
              Pospieszalski atakujac Lizuta za Maleszke (to ogladaliscie)

              > A nawet jak było to druga strona z pewnością odpowiedziała równie elegancko,
              > pewnie coś o ślepej nienawiści,

              nie padlo takie slowo


              ślęczeniu z wypiekami, podnieceniu, współczesnej pornografii.


              O tym mowil Wildstein by wykpic dyskutantow, zreszta widzialas chyba tez, zez,
              ze to Pospieszalski z Wildsteinem poslugiwali sie okresleniem oszolomy by
              sflekowac Romanowskiego i Lizuta.

              >
              >
              > > Nie czuje sensu by pisac jaki byl przebieg i co mowiono, bo i tak wiem, z
              > e mi
              > > sie podobaja "rzygowiny" jak twierdzi ts1
              >
              >
              >
              > Ale t1s wcale tego nie powiedział :)

              Zasugerowal, ze ja uwazam, ze akta to rzygowiny


              > Przeczytaj uważniej :)
              • Gość: t1s Re: czyste chamstwo:(( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 01:22
                > Zasugerowal, ze ja uwazam, ze akta to rzygowiny

                Zimno:)
      • shanti jablko pada niedalkeo od jabloni - mamusia pisala 12.10.04, 00:38
        stalinowska wersje historii dla uczniow w latach 50,- braciszek pzryroddni
        torturowal patriotów fizycznie- Adas torturuje werbalnie...
        • Gość: GT łaskawyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 00:41
          a on przecież werbalnie nie tylko torturuje, ale i gwałci przez ucho, jak u
          Gombrowicza. I stąd ta nasza Polska wciąż biedna i wciąż nie możemy wygrać z
          Anglią w piłkę nożną, bo Michnik tak gwałci i gwałci..
          • Gość: bęc Re: łaskawyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:30
            I znowu chwycik niezręczny.
            Wyśmianie, odwołanie do mistrza absurdu i wmówienie paranoi: Monstrualny Potwór
            Michnik otumania i przestrasza i dlatego , właśnie przez niego, Polska nie jest
            5 razy lepsza w piłce od Angli, Maroka i Brazyli razem wziętych, a Żuraw nie
            uśmiecha się z koszulki, każdej 13 letniej Japonki. Po malutku
            Prawda (obserwowalna)jest taka, że tajemniczy Michnik walczy z kontrolowaną
            społecznie, wyważoną i uczciwą lustracją (normalne u Czechów czy Niemców, u nas
            też możliwe) , budząc niechęć zwoleników wietrzenia struktur naszego państwa, i
            przez to dołącza się do tych którzy psują państwo. Skutek jest taki, że PZPN
            jest czymś w rodzaju sitwy, która bardziej dba o dupę marynę, niż o to, żeby
            wyłowić małego Maradonnę i Ronaldinia, Raula , Nedweda z tłumu przedszkolaków,
            zbudować dla wszystkich przedszkolaków boiska a dal Nedwedów takich superowych,
            extra cool, zatrudnić trenerów, szkolić i poprowadzić ich aż do np. tytułu
            mistrza Europy. Albo przynajmniej dbać, żeby się ci piłkarze bardziej starali,
            a nie słomiany zapał czy primabalerinowanie na ekranie, w końcu grają za nasze
            pieniądze. I już jutro ! Polska gola!!!!!!!!!!! Konsekwencji Polskie Orły! Obym
            tym razem nie słyszał znajomej mantry komentatorów po kolejnej wpadce.
            • Gość: bęc Re: łaskawyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:34
              2 i oczywiście, ainne błędy to wogóle mam w dupie.
            • Gość: bęc Re: łaskawyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:35
              Takie superowe boiska, niech będzie
            • Gość: GT Re: łaskawyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:36
              "stalinowska wersje historii dla uczniow w latach 50,- braciszek pzryroddni
              torturowal patriotów fizycznie- Adas torturuje werbalnie..."

              bęcku, tu nie trzeba wmawiać paranoi, wystarczy przeczytać.
              • Gość: bęc Re: łaskawyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:47
                GT co ty wogóle teraz mówisz ??? Ja rozebrałem twoją wypowiedź, jako chwyt
                kiepski erystyczny(tzw niedozolony, żaden argument, psucie rozmowy).
                Przypomnę jeszcze raz :
                Dla krytykujących, Michnik to człowiek torturujący werbalnie, (potęga słowa-
                kłamstwo poaprte władzą może torurować psychcznie, czyż nie?) WIĘC Michnik to
                straszny potwór gwałcący bezbronnych czytelników ( czy o to chodziło?) Tu
                pierwszy chwyt. razem z drugim, odwołanie do wielkiego kpiarza. I dalej już
                jedzie na abstrakcji, paranoji, więc Michnik jest winien, ze Polska to zimny i
                zabity dechom kraj np.
                Widzisz?
                A ja ci na spokojnie wyjaśniłem, ze twój schemacik, po kilku rozsądnych
                modyfikacjach, da sie sprowadzć do całkiem sparwnego zdania logicznego.
                • Gość: bęc Re: łaskawyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:50
                  dechą, kpię sobie chyba teraz.
      • Gość: GT no więc komu? Wiemy komu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 00:39
        to faktycznie osobom o usposobieniu plotkarskim by się podobało. A czy Bronek
        Wildstein wyjawił, że tak naprawdę to esbeckie teczki mówią prawdę i tylko
        prawdę oraz że wszyscy pracownicy Agory są w nich zarejestrowani jako
        informatorzy z Michnikiem na czele? To by się też spodobało...
        • Gość: t1s Re: no więc komu? Wiemy komu! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 01:03
          Teczki sb zawierają przepisywane ręcznie działa Marksa i Engelsa, bo oczywiście
          tym zajmowała się bezpieka.
          • Gość: GT Re: no więc komu? Wiemy komu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:07
            doprawdy? no tak, z racji zajmowanego (niegdyś) stanowiska lepiej sie
            orientujesz w tej materii. Ale nie przejmuj się, ja wcale krytyków IPN nie
            bronię, tylko sobie wymyślam, jakie to ploty mogłyby zadowolić złaknione krwi
            panie.
            • Gość: t1s Re: no więc komu? Wiemy komu! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 01:16
              O! Ploty, właśnie! W teczkach sb są na pewno ploty i przepisy kucharskie.
              • Gość: GT Re: no więc komu? Wiemy komu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 01:19
                To się zdecyduj, towarzyszu sekretarzu. Z posta na post rewelacje. Co jeszcze
                mają w teczkach? A może nie wiesz i strzelasz na oślep?
                A może niegrzecznie insynuujesz, że ja uważam, że w tych teczkach nic godnego
                uwagi nie ma?
                • Gość: t1s Re: no więc komu? Wiemy komu! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 01:26
                  Gość portalu: GT napisał(a):

                  > To się zdecyduj, towarzyszu sekretarzu. Z posta na post rewelacje. Co jeszcze
                  > mają w teczkach? A może nie wiesz i strzelasz na oślep?
                  > A może niegrzecznie insynuujesz, że ja uważam, że w tych teczkach nic godnego
                  > uwagi nie ma?

                  Tak uważa tow. Lizus i to nie jest moja insynuacja, a powtarzał to przez cały
                  program, na własne uszy słyszałem. A ja słowa Lizusa ze pewnik biorę. Słowa
                  Michnika zresztą też.
      • Gość: t1s Re: czyste chamstwo:(( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 00:57
        > Wlasnie zrobili przerwe. Duzo stracilas, tobie by sie to bowiem podobalo, a
        > mnie prawie biora mdlosci

        Nie martw się, lustratorzy obok czystego chamstwa lubują się też w rzygowinach:)
    • shanti Totalna kleska wybiorczych manipulantów ! 12.10.04, 00:36

    • shanti dlaczego wybiórczy sa przeciw IPN i lustracji : 12.10.04, 00:39
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16608364
    • Gość: wlodek ale sie pomieszalo-lewacy z GW mowia o wierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 00:41
      "ja nie wierze w dokumenty"---prawi zwolennicy IPN -opieramy sie na
      f a k t a c h
      • Gość: omamiony wiedźmin ReCzy naprawdę warto rozmawiać z Pospieszalskimi ? IP: *.crowley.pl 12.10.04, 01:23
        Podobnie jak Leszek odczuwałem mdłości.
        Stronniczość i głupota prowadzącego, bije wszelkie rekordy.
        "Spontaniczne" reakcje publiczności - horror.
        Jako eksperci-fachowcy, Krasnodębski i Kłopotowski.Przy nich Z.Ziobro to kolos
        uczciwosci i intelektu.
        Czułem się jak na ForumKraj. W wątkach jedynie sprawiedliwych ,wszystko zawsze
        lepiej wiedzących.
        Ta sama argumentacja,GW i A,Michnik wrogowie numer 1 odpowiedzialni za całe
        polskie zło,małe insynuacje,przeinaczenia,fundamantalizm pseudointelektualny -
        hucpiarstwo do potęgi.
        Obrzydliwość.
        • Gość: steward Mam pod ręką papierową torbę z LOT-u. IP: *.chello.pl 12.10.04, 01:55
          Podać? Leszkowi też mogę:)

          Gość portalu: omamiony wiedźmin napisał(a):

          > Podobnie jak Leszek odczuwałem mdłości.
          > Obrzydliwość.

          • Gość: omamiony wiedźmin Re: Mam pod ręką papierową torbę z LOT-u. IP: *.crowley.pl 12.10.04, 02:10
            Za póżno :((((
            Pospieszalski + Forumowe Osiołomstwo to najlepszy środek wymiotny,działający
            natychmiastowo.
            ale dzięki za dobre serce :)
            • Gość: bęc Re: Mam pod ręką papierową torbę z LOT-u. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:16
              Powtórz z 5 razy post, bo nie robi wrażenia twoje położenie.
        • Gość: mimikra Re: ReCzy naprawdę warto rozmawiać z Pospieszalsk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 06:05
          Dołączam się do słów obrzydzenia. A Kłopotowski rzeczywiście pobił wszelkie
          rekordy tępoty i chamstwa. Nawet szkoda o tym gadać, chciałoby się jak
          najszybciej zapomnieć.
          • Gość: stąd Zaszczyt obrzydzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 06:40
            Gość portalu: mimikra napisał(a):

            > Dołączam się do słów obrzydzenia. A Kłopotowski rzeczywiście pobił wszelkie
            > rekordy tępoty i chamstwa. Nawet szkoda o tym gadać, chciałoby się jak
            > najszybciej zapomnieć.

            Twój głos w dyskusji jest "rzeczywiście" baaardzo merytoryczny.
            • Gość: mimikra Re: Zaszczyt obrzydzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 06:54
              A Ty jesteś rzeczywiście najbardziej stosowną osobą do tego, żeby mnie pouczać
              co to jest "merytoryczny głos w dyskusji". Cały ten program był cholernie
              merytoryczny, szczególnie cenny i merytoryczny był głos Kłopotowskiego i wogóle
              jego udział w tym programie. Facet nie jest ani historykiem, ani prawnikiem, ani
              działaczem opozycyjnym, więc po co go wogóle tam wsadzili? Tylko po to żeby mógł
              znowu głosić te swoje pseudopsychologiczne, ocierające się o rasizm teorie?
              • lupus.lupus Re: Zaszczyt obrzydzenia 12.10.04, 08:53
                Gość portalu: mimikra napisał(a):

                >Cały ten program był cholernie merytoryczny,

                www.jrg1.kmpsp.gdynia.pl/gfx/pics/tapety/altanka.jpg
              • kataryna.kataryna Re: Zaszczyt obrzydzenia 12.10.04, 12:06
                Gość portalu: mimikra napisał(a):

                Facet nie jest ani historykiem, ani prawnikiem, an
                > i
                > działaczem opozycyjnym, więc po co go wogóle tam wsadzili?



                A Lizut jest historykiem, prawnikiem czy działaczem opozycyjnym?

                • lupus.lupus Re: Zaszczyt obrzydzenia 12.10.04, 12:30
                  Dziwię się, że "Gazeta" wysyła kogoś takiego na tak trudny teren. Bramka
                  samobójcza. O wiele lepiej poradziłaby sobie np. Dominika Wielowieyska, którą
                  uwielbiam.Widziałem już ją w kilku sensownych dyskusjach ( o lustracji również)
                  • goniacy.pielegniarz Lizut 12.10.04, 15:03
                    lupus.lupus napisał:

                    > Dziwię się, że "Gazeta" wysyła kogoś takiego na tak trudny teren. Bramka
                    > samobójcza.

                    Ale chyba nie ma się co dziwić. Od jakiegoś czasu GW promuje Lizuta. Tak to
                    przynajmniej wygląda, bo ostatnio w kilku programach go widziałem. A przecież
                    nie było tak, że nagle dziennikarze zaczęli sami z siebie dzwonić akurat do
                    Lizuta z zaproszeniem do programu.
                    • basia.basia Re: Lizut 12.10.04, 15:55
                      goniacy.pielegniarz napisał:

                      > lupus.lupus napisał:
                      >
                      > > Dziwię się, że "Gazeta" wysyła kogoś takiego na tak trudny teren. Bramka
                      > > samobójcza.
                      >
                      > Ale chyba nie ma się co dziwić. Od jakiegoś czasu GW promuje Lizuta. Tak to
                      > przynajmniej wygląda, bo ostatnio w kilku programach go widziałem. A przecież
                      > nie było tak, że nagle dziennikarze zaczęli sami z siebie dzwonić akurat do
                      > Lizuta z zaproszeniem do programu.

                      Franek gdzieś napisał, że większość w redakcji była przeciwna powrotowi
                      Maleszki (po długim urlopie) do gazety a jednak Michnik postawił na swoim.
                      Myślę, że Lizut nie był wśród tej większości.



                      • goniacy.pielegniarz Re: Lizut 12.10.04, 16:02
                        basia.basia napisała:

                        > goniacy.pielegniarz napisał:
                        >
                        > > lupus.lupus napisał:
                        > >
                        > > > Dziwię się, że "Gazeta" wysyła kogoś takiego na tak trudny teren. B
                        > ramka
                        > > > samobójcza.
                        > >
                        > > Ale chyba nie ma się co dziwić. Od jakiegoś czasu GW promuje Lizuta. Tak
                        > to
                        > > przynajmniej wygląda, bo ostatnio w kilku programach go widziałem. A prze
                        > cież
                        > > nie było tak, że nagle dziennikarze zaczęli sami z siebie dzwonić akurat
                        > do
                        > > Lizuta z zaproszeniem do programu.
                        >
                        > Franek gdzieś napisał, że większość w redakcji była przeciwna powrotowi
                        > Maleszki (po długim urlopie) do gazety a jednak Michnik postawił na swoim.
                        > Myślę, że Lizut nie był wśród tej większości.


                        Kiedyś Michalski coś wspomniał o Lizucie, jakieś dwa lata temu, gdy jeszcze się
                        nie pojawiał, że to taki człowiek od noszenia teczki za Michnikiem. Nie wiem,
                        czy to prawda, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że to jakiś
                        michnikowy pupilek, wyznawca toberyzmu:)
                        No, ale tutaj uwierzyłbym Frankowi, jeśli coś na ten temat by powiedział:)
                        • basia.basia Re: Lizut 12.10.04, 16:48
                          goniacy.pielegniarz napisał:

                          >
                          > Kiedyś Michalski coś wspomniał o Lizucie, jakieś dwa lata temu, gdy jeszcze
                          się
                          > nie pojawiał, że to taki człowiek od noszenia teczki za Michnikiem. Nie wiem,
                          > czy to prawda, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że to jakiś
                          > michnikowy pupilek, wyznawca toberyzmu:)
                          > No, ale tutaj uwierzyłbym Frankowi, jeśli coś na ten temat by powiedział:)

                          Obawiam się, że go zniesmaczyłam do reszty i będzie omijał ten wątek:(
                          Będę oglądała wieczorem powtórkę, bo się okazało że trafiłam na końcówke
                          pierwszej, godzinnej części. Ciekawa jestem tego Lizuta. No i tego strasznego
                          Kłopotowskiego, bo pamiętam ten jego scenariusz z Rzepy - zjadliwy, pisany
                          żółcią ale pamiętam też, że on wtedy miał dużo racji.
        • goniacy.pielegniarz Re: ReCzy naprawdę warto rozmawiać z Pospieszalsk 12.10.04, 09:22
          Gość portalu: omamiony wiedźmin napisał(a):

          > Jako eksperci-fachowcy, Krasnodębski i Kłopotowski.Przy nich Z.Ziobro to
          >kolos uczciwosci i intelektu.

          A co takiego wstrętnego powiedział wczoraj Krasnodębski jako ekspert? Bo ja
          widziałem tylko jego opis tego, co się stało w Niemczech. Ale nie widziałem
          całego programu, więc chętnie się dowiem, co on tam jeszcze powiedział.
          • kataryna.kataryna Re: ReCzy naprawdę warto rozmawiać z Pospieszalsk 12.10.04, 12:41
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > Gość portalu: omamiony wiedźmin napisał(a):
            >
            > > Jako eksperci-fachowcy, Krasnodębski i Kłopotowski.Przy nich Z.Ziobro to
            > >kolos uczciwosci i intelektu.
            >
            > A co takiego wstrętnego powiedział wczoraj Krasnodębski jako ekspert?Bo ja
            > widziałem tylko jego opis tego, co się stało w Niemczech. Ale nie widziałem
            > całego programu, więc chętnie się dowiem, co on tam jeszcze powiedział.


            Na pewno Ci Omamiony przybliży :)
            • goniacy.pielegniarz Re: ReCzy naprawdę warto rozmawiać z Pospieszalsk 12.10.04, 16:11
              kataryna.kataryna napisała:


              > Na pewno Ci Omamiony przybliży :)


              Omamiony powinien wręcz wzniecić jakiś protest w Niemczech, że ktoś "taki" jak
              prof. Krasnodębski wykłada w kraju tak europejskim. Ciekawe jak Omamiony sobie
              tłumaczy to, że go tam jeszcze trzymają, podczas gdy nasi europejczycy już się
              na nim poznali:)
              • Gość: omamiony wiedźmin Re: ReCzy naprawdę warto rozmawiać z Pospieszalsk IP: *.crowley.pl 13.10.04, 01:15
                goniacy.pielegniarz napisał:

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                >
                > > Na pewno Ci Omamiony przybliży :)
                >
                >
                > Omamiony powinien wręcz wzniecić jakiś protest w Niemczech, że ktoś "taki" jak
                > prof. Krasnodębski wykłada w kraju tak europejskim. Ciekawe jak Omamiony sobie
                > tłumaczy to, że go tam jeszcze trzymają, podczas gdy nasi europejczycy już się
                > na nim poznali:)
                Przykro mi ,że tak późno mogę dopiero odpowiedzieć.
                Niedawno u palanta Pospieszalskiego, był Krasnodębski na żywo. Rzadko
                spotykany nawet w krainie oszołomów, ciołek. Robi wrażenie (na mnie)człowieka
                tak zadufanego we własne chore przywidzenia,że przy nim Pan Bóg,to rozchwiana i
                pełna wątpliwosci istota. Żeby tak jeszcze przy tym, naprawdę emanował
                mądrością,wręcz przeciwnie.
                Nie wiem za co debil dostał tytuł profesora ale jestem zachwycony,że siedzi w
                Niemczech.A czemu oni go tam chcą-to trudne pytanie. Może rośnie niemiecka
                duma,że największe ciołki szwabskie,są mądrzejsze od niedorozwinietych
                umysłowo,polskich profesorów :)))
                Ładnie sobie pobluzgałem bo z żołądkiem juz OK ,po wczorajszych wzmożonych
                torsjach ,spowodowanych Basino Dulskim postowaniem.
                bye :)
        • Gość: t1s Re: ReCzy naprawdę warto rozmawiać z Pospieszalsk IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 12:52
          Gość portalu: omamiony wiedźmin napisał(a):

          > odczuwałem mdłości.

          Dwa paluszki do gardziołka i zsiadłe mleczko!
          • Gość: omamiony wiedźmin Re: ReCzy naprawdę warto rozmawiać z Pospieszalsk IP: *.crowley.pl 13.10.04, 01:22
            Sekretarzu Szanowny jesteś ogólnie sypatyczny gostek :) ale myslałem,żeś
            trochę mądrzejszy :(
            Gość portalu: t1s napisał(a):

            > Gość portalu: omamiony wiedźmin napisał(a):
            >
            > > odczuwałem mdłości.
            >
            > Dwa paluszki do gardziołka i zsiadłe mleczko!
            W czasie "Warto rozmawiać"odczuwałem mdłosci.Po przeczytaniu Twoich ,a w
            szczególnosci Basinych wypocin zwymiotowałem od razu.
            Tak,że te dwa paluszki to sobie wsadź w dupę,którą niesłusznie uważasz za
            głowę :)))))))
            • Gość: bęc Re: ReCzy naprawdę warto rozmawiać z Pospieszalsk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 01:24
              Panie, ludzie! Ty to chyba już cały umysł zwymiotowałeś.
            • Gość: t1s Re: ReCzy naprawdę warto rozmawiać z Pospieszalsk IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.10.04, 14:25
              Gość portalu: omamiony wiedźmin napisał(a):

              > Sekretarzu Szanowny jesteś ogólnie sypatyczny gostek :) ale myslałem,żeś
              > trochę mądrzejszy :(

              Ja też tak myślałem dopóki nie zostałem piąty raz w tej samej klasie.


              > Gość portalu: t1s napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: omamiony wiedźmin napisał(a):
              > >
              > > > odczuwałem mdłości.
              > >
              > > Dwa paluszki do gardziołka i zsiadłe mleczko!
              > W czasie "Warto rozmawiać"odczuwałem mdłosci.Po przeczytaniu Twoich ,a w
              > szczególnosci Basinych wypocin zwymiotowałem od razu.

              Cieszę się, że mogłem Cię trochę odtruć:)


              > Tak,że te dwa paluszki to sobie wsadź w dupę,którą niesłusznie uważasz za
              > głowę :)))))))

              Rzeczywiście, musiałem się z Kwachem na głowy pozamieniać!
    • Gość: GT przy okazji:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:16
      Kataryna, chyba Ci nie strzeliło do głowy, żeby sobie wynająć nadwornego
      niedźwiedzia do robienia przysług? jest dość natrętny i w dodatku strasznie
      nudny.
      • kataryna.kataryna Re: przy okazji:) 12.10.04, 12:10
        Gość portalu: GT napisał(a):

        > Kataryna, chyba Ci nie strzeliło do głowy, żeby sobie wynająć nadwornego
        > niedźwiedzia do robienia przysług? jest dość natrętny i w dodatku strasznie
        > nudny.



        Nie bardzo rozumiem. Co znowu zrobiłam?
        • Gość: GT Re: przy okazji:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 14:37
          ależ nic nie zrobiłaś. Wczoraj tylko pod każdym moim postem (często adresowanym
          do Ciebie) odzywał się jakis bęcwałek, udając, że ma coś do powiedzenia. Echo,
          ale jakieś takie fałszywe.
          • Gość: bęc Re: przy okazji:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:29
            Słuchaj słodki, jak na razie to Ty nie miałeś nic do powiedzenia. Masz za to
            inwektywy ale to już nie to samo.
            Po pierwsze wytłumacz się o co ci dokładnie chodzi z fałszywym cieniem. bardzo
            malowniczy epitet, ale czy ma jakiś sens ?
            • Gość: bęc Re: przy okazji:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:31
              Czy echem fałszywym ?
              • Gość: bęc rozkładam zdania GT na czynniki proste-nie zostaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:35
                nic...
                "ależ nic nie zrobiłaś."
                To po co się do niej zwracasz?
                "Wczoraj tylko pod każdym moim postem (często adresowanym
                do Ciebie)"
                często to znaczy kiedy? po 2 czy to forum 2 osobowe?

                "odzywał się jakis bęcwałek, udając, że ma coś do powiedzenia."
                Demaskowałem twoją mieliznę intelektualną, ale Cię rozumiem, dobrym sposobem
                obrony jest odwracanie kota ogonem.
                "Echo,
                ale jakieś takie fałszywe."
                Poeta z Ciebie już nie będzie.
    • Gość: Slon TVP2 The Best IP: 217.97.129.* 12.10.04, 08:51
      Moim skromnym zdaniem program Pospieszalskiego jest rewelacyjny!!!
      Nie mam czasu na śledzenie wszystkich programów publicystycznych jak
      basia.basia. Kiedy kilkanaście miesięcy (?) temu trafiłem na jego program na
      zupełnie innej antenie, też byłem zachwycony. Teraz widziałem go pierwszy raz
      prawie w całości, no rewelacja!

      I do tego na TVP2!!! Jak to jest możliwe, jak ten program mógł trafić do TVP?
      Coś się w Polsce zmienia?
      Podkreślam, że nie piszę o poszczególnych dyskutantach, czy ich opiniach. Piszę
      o programie. Wszystkie Liski farbowane się chowają. Wreszcie coś autentycznego,
      żywego, skupionego na problemie, a nie na osobie prowadzącego. No i oczywiście
      dobór dyskutantów świetny, co więcej pokazujący, że są też inne poglądy niż
      propagowane tubą GW, Polityki czy Wiadomości.

      U mnie ten program jest pierwszy w rankingu!

      Slon
      • Gość: Wars Slon... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:44
        Chyba slon ci na głowę nastąpił!
        • Gość: Slon Re: Slon... IP: 217.97.129.* 12.10.04, 11:48
          Uwielbiam dyskutować z erudytami ...
          Ta nieodparta siła argumentu :)))

          Slon
          • Gość: Wars Re: Slon... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:05
            Sloniu! Jak ty byś był taki erudyta, jak sugerujesz ( ach! ta skromność!) to
            byś takich bzdur nie wypisywał. To się nie nadaje do dyskusji, to jest po
            prostu śmieszne.
            Oczywiście, gusta nie podlegają dyskusji ( to tłomaczenie z łaciny - wyjaśniam
            to erudycie tak na wszelki wypadek ) ale niektórych zachwytów można się tylko
            wstydzić. A już napewno nie obnosić się z nimi!
            I nie będę wyjaśniał dlaczego. Jako erudyta powinieneś to rozumieć.
            • Gość: bęc Re: Slon... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:25
              O czym ty do nas rozmawiasz?
            • Gość: Slon epitety, epitety ... IP: 217.97.129.* 12.10.04, 12:51
              i zaprzeczaine samemu sobie,
              wybacz nie przetłumaczę ci na łacinę :(

              Slon

              Ja pisałem o sobie erudyta?!
        • Gość: bęc Re: Slon... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:56
          Tobie chyba Wars po głowie przejechał. W takim wypadku ostrożniej bym oddawał
          swe głosy w dyskusjach.
    • goniacy.pielegniarz Dzisiaj powtórka programu na TV Polonia 12.10.04, 09:26
      Dzisiaj powtórka programu na TV Polonia o godz. 22.05, jeśli ktoś nie oglądał
      całości.
      A za tydzień dyskusja na temat morderstwa ks. Popiełuszki.
      • kataryna.kataryna Re: Dzisiaj powtórka programu na TV Polonia 12.10.04, 12:42
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > Dzisiaj powtórka programu na TV Polonia o godz. 22.05, jeśli ktoś nie oglądał
        > całości.



        Chyba sobie nagram :)


        > A za tydzień dyskusja na temat morderstwa ks. Popiełuszki.


        Zoologiczni antykomuniści znowu będą dobre imię Kiszczaka z Jaruzelkim szargać.
    • lupus.lupus hipokryzja? 12.10.04, 09:44
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=15920289&a=15924371
      To ja już nie wiem. Odpowiadamy za rodzinę czy nie?
      • Gość: włodek hipokryzja? jasne-podwójne standardy typowe dla gw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 10:05
        • Gość: bęc Re: hipokryzja? jasne-podwójne standardy typowe d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:09
          Czego się spodziewałeś po koledze GT, który rozmowę prowadzi mniej więcej w ten
          sposób, prawie cytuję ;):
          "Ludzie krytykujący Michnika, twierdzą, że niektóre teksty zamieszczone w jego
          gazecie, torturują niektórych czytelników słownie. O tak, Michnik to potwór,
          gwałcący słowem, jakby to ujął Gombrowicz, i przez niego Polska jest biedna, a
          piłkarze nie umieją wygrać z Anglią !"
          What a crap !
      • Gość: Slon Rodziny - Koneksje - Koterie IP: 217.97.129.* 12.10.04, 10:40
        Być może wypowiedź o matce Michnika wypadła niezręcznie, ale nic ponadto.
        Nie wyobrażam sobie, aby wypowiadanie się o rodzinie, a raczej o faktach jej
        dotyczących, o gronie przyjaciół, popleczników, kręgu znajomych danej osoby
        publicznej było tabu.
        Po pierwsze np.Michnik w ogromnym stopniu znalazł się w Polskiej historii
        dzięki sobie, swoim poczynaniom i poglądom. Jednak jego poglądy rodziły się w
        określonym środowisku rodzinnym, w atmosferze i poglądach kręgu ludzi wśród
        których się obracał. Dało mu to określone możliwości, był z tego względu
        zauważany i traktowany w taki, a nie inny sposób. I nie ma w tym co piszę nic z
        przygany, każdy ma swój los, los spleciony z losami innych ludzi.
        A dyskutant w rzeczy samej wyskoczył z tą matką trochę jak z Filip z konopi,
        była to spora niezręczność, choć przy innej konstrukcji wypowiedzi na temat
        środowiska dorastania Michnika, podanie samego faktu, że obracał się w kręgach
        władzy, kim byli i co robili jego najbliżsi, nie jest niczym złym.

        Slon
        • lupus.lupus Re: Rodziny - Koneksje - Koterie 12.10.04, 10:59
          Zgadzam się z kolegą Słoniem. nikt nie powinien być sądzony bądź też nagradzany
          za grzechy lub zasługi rodziny.Wielki Redaktor to znacząca postać w historii
          współczesnej Polski ( bez względu na ocenę) i odpowiada tylko za swoje czyny
          bądź zaniechania. Wyskakiwanie z tego typu "rewelacjami" świadczy najczęściej o
          mizerii umysłowej. Jednak nie w tym przypadku. To wtrącenie padło w określonym
          kontekście krucjaty środowiska "Gazety" wobec lustracji. Chcąć nie chcąć paść
          musi w końcu pytanie czy specyficzny dom, w którym dorastał Wielki Redaktor nie
          ma wpływu na jego postawy wobec pomysłów rozliczenia się z przeszłością i nie
          nabiera... osobistego charakteru.
          • Gość: Slon Re: Rodziny - Koneksje - Koterie IP: 217.97.129.* 12.10.04, 11:13
            O to między innymi mi chodziło. Należy jednak dbać o kulturę wypowiedzi, bo
            niestety odbija się to na sile argumentacji. Choć sprawa matki jest stosunkowo
            mało istotna i podtrzymuję, że została wyciągnięta niezręcznie.

            Natomiast sprawy lustracji i dekomunizacji są nadzwyczaj istotne. Podnoszone
            argumenty o jej przebiegu w Niemczech były przez przeciwników zagadywane,
            kontynuacja argumentacji z przytoczeniem Czech zbiła oponentów z pantałyku.

            Fakt, że Niemcy miały przeogromne zaplecze stabilizujące całą sytuację. Ale
            przykład Czech jest już trudniej zminimalizować czy zbagatelizować.

            Jest dla mnie nadzwyczaj ciekawe, czy w Polsce procesy lustracji i
            dekomunizacji w stosunku do środowisk najistotniejszych dla powagi i siły
            moralnej państwa, są jeszcze możliwe?!
            Sędziowie, prokuratorzy, profesorowie nauk społecznych i ekonomicznych, a także
            sprawa zawłaszczenia majątku państwowego czy innego wspólnego, to jeszcze wróci?

            Moim zdaniem fundamenty państwa są podkopane poprzez zaprzeczanie zasadzie, że
            winy muszą być wskazane i ukarane, a przebaczone po wyrażeniu skruchy. Ten
            wątek też się w programie przewinął.

            Slon
            • Gość: bęc Re: Rodziny - Koneksje - Koterie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:33
              profesorowie nauk społecznych i ekonomicznych oraz prawne i administracyjne
            • lupus.lupus Re: Rodziny - Koneksje - Koterie 12.10.04, 11:34
              Pozostaje mi zgodzić się z Panem.
              W wolnej chwili proszę zajrzeć tu:
              www.teologiapolityczna.pl/04-Sprawiedliwosci-J_1_.Gauck.pdf
            • Gość: bęc Re: Rodziny - Koneksje - Koteriee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:34
              profesorowie nauk społecznych i ekonomicznych oraz prawnych i administracyjnych
    • goniacy.pielegniarz znikanie 12.10.04, 10:10
      To chyba jakiś szczególny typ zachowania preferowany przez moralistę Michnika.
      Zastrzeżony dla przyjaciół. Pamiętacie chyba, co proponował Michnik Jakubowskiej
      na spotkaniu w Blue Cactus, co wyszło podczas prac KŚ? Ano miała zniknąć na rok
      czy dwa lata z polityki. I tu się też kłania sprawa Maleszki i zamieszania wokół
      jego zniknięcia.
      W sumie to dużo to wspólnego z tym wątkiem nie ma, ale przypomniało mi się to,
      gdy Lizut, po tym jak ktoś stwierdził, że Maleszka po całej aferze nadal pracuje
      w GW, wykrzyczał w dramytycznym tonie:
      - A co, mieliśmy go powiesić?!

      Szkoda tylko, że nikt nie pociągnął tematu i nie zapytał Lizuta, czy jeszcze
      jakieś reakcje dopuszcza poza cichym zniknięciem na jakiś czas i powieszeniem.
      Mam nadzieję, że tak, bo są przecież ludzie, przy których wychodzą świństwa, a
      którzy nie są przyjaciółmi Michnika.
      • Gość: Monty burn, burn ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:13
        Jeszcze znalazłoby się spalenie na stosie. Nic innego nie przychodzi mi do
        głowy, koledzy podpowiadają, ze można by go zwolnić, ale jakoś mi się to nie
        mieści w głowie.
        • Gość: P-77 Re: może to co napiszę nie będzie zbyt mile przyję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 13:22
          ...ale tak to widzę.
          Spór GW-Wildstein powstał na tle konkretnej sprawy - działacza opozycji,
          Henryka Karkoszy, oskarżanego przez Wildsteina i paru innych dawnych kolegów o
          współpracę z SB. Karkosza miałby być agentem o kryptonimie "Monika".
          Środowisko "GW" broni Karkoszy i stąd też artykuł Romanowskeigo.
          To fakty.
          Można by oczywiście sie oburzać, że "GW" wykorzystuje jeden przypadek do
          dyskredytowania instytucji IPN-u. Ale być może tam inaczej wierzy się ludziom a
          nie dokumentom.
          Równie dobrze można by spytać - skąd u drugiej strony taka wiara w esbeckie
          archiwa? I w ogóle w Śłużbę Bezpeiczeńśtwa PRL.
          Bohaterem pozytywnym narodowej prawicy jest tzw. "nawrócony esbek". Taki, co "w
          imię prawdy" powie wszystko co wie a nawet więcej. Kiedyś próbowali zrobić
          bohatera z płk. Światły, potem okazało sie, że był to najbardziej sadystyczny
          funkcjonariusz bezpieki więc dano spokój.
          A już szczególny typ bohatera pozytywnego to esbecy, którzy z dnia na dzień
          zaczął z równą gorliwością nowym Panom - ot choćby ci, którzy nakręcili tzw.
          aferę Oleskego. Wtedy też Wildstein najgłośniej gardłował w obronie Libery,
          Jasika i spółki i najgłośniej atakował oskarżonego premiera - nie przypominam
          sobie by go przeprosił.
          Wildstein ma w sobie coś antypatycznego. To takie moje subiektywne wrażenie.
          W ogóle w moim odczuciu mania "lustratora" jest jednostką chorobową.
          • kataryna.kataryna Re: może to co napiszę nie będzie zbyt mile przyj 12.10.04, 14:00
            Gość portalu: P-77 napisał(a):

            > ...ale tak to widzę.
            > Spór GW-Wildstein powstał na tle konkretnej sprawy - działacza opozycji,
            > Henryka Karkoszy, oskarżanego przez Wildsteina i paru innych dawnych kolegów
            o
            > współpracę z SB. Karkosza miałby być agentem o kryptonimie "Monika".
            > Środowisko "GW" broni Karkoszy i stąd też artykuł Romanowskeigo.
            > To fakty.
            > Można by oczywiście sie oburzać, że "GW" wykorzystuje jeden przypadek do
            > dyskredytowania instytucji IPN-u. Ale być może tam inaczej wierzy się ludziom
            a
            >
            > nie dokumentom.



            Na pewno inaczej.
            Głupi Maleszka mógł iść w zaparte i by się go dzisiaj nie czepiali, Gazeta
            broniłaby go zapewne tak jak Karkoszy a pn spokojnie pisałby kolejne
            antylustracyjne teksty. Bo i wtedy, i teraz oskarżający są ci sami, więc jakby
            Maleszka sam się wkopał przyznając się.


            > Równie dobrze można by spytać - skąd u drugiej strony taka wiara w esbeckie
            > archiwa? I w ogóle w Śłużbę Bezpeiczeńśtwa PRL.


            No właśnie, komu to przeszkadza, żeby o historii uczyć się wyłącznie z
            przekazów uczestników?

            Patrz, a pewien złośliwiec wytknął Gazecie, że i ona czasami lubi (w słusznej
            sprawie, rzecz jasna) podeprzeć się tym co tam bezpieka wysmarowała.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16601445

            > Bohaterem pozytywnym narodowej prawicy jest tzw. "nawrócony esbek". Taki,
            co "w
            >
            > imię prawdy" powie wszystko co wie a nawet więcej.



            Najbardziej znany mi nawrócony esbek był bohaterem Gazety Wyborczej i głównym
            antylustracyjnym argumentem wyciągniętym w tekście Smoleńskiego "I ty
            zostaniesz konfidentem". Nawet mi się nie chce wracać do tego obrzydlistwa. Nie
            słyszałam natomiast, żeby zwolennicy lustracji posiłkowali się
            relacjami "nawróconych esbeków", raczej dokumentami zostawionymi przez tych
            nienawróconych dla swoich przelożonych.



            Kiedyś próbowali zrobić
            > bohatera z płk. Światły, potem okazało sie, że był to najbardziej sadystyczny
            > funkcjonariusz bezpieki więc dano spokój.



            Taki sam bohater jak Kiszczak, człowiek honoru wychwalany przez Michnika.


            > A już szczególny typ bohatera pozytywnego to esbecy, którzy z dnia na dzień
            > zaczął z równą gorliwością nowym Panom - ot choćby ci, którzy nakręcili tzw.
            > aferę Oleskego.



            Mówisz o oskarżeniu Oleksego o współpracę? Proces lustracyjny się nie skończył
            a Oleksy pewnie tylk odlatego robi co może, żeby go przewlec, że jest niewinny.



            Wtedy też Wildstein najgłośniej gardłował w obronie Libery,
            > Jasika i spółki i najgłośniej atakował oskarżonego premiera - nie przypominam
            > sobie by go przeprosił.



            Co innego Michnik, ten zawsze przeprasza. Zresztą niepotrzebnie bo nie ma za
            co, on w końcu zawsze jest sprawiedliwy w osądach.


            > Wildstein ma w sobie coś antypatycznego. To takie moje subiektywne wrażenie.



            Może i Wildstein ma w sobie coś antypatycznego ale jakie to ma znaczenie dla
            oceny jego argumentów za IPN-em? Przecież argumentów Michnika przeciwko teczkom
            chyba nie umniejsza to, że wykrzykiwanie ich nad grobem Miłosza też było
            wyjątkowo antypatyczne.


            > W ogóle w moim odczuciu mania "lustratora" jest jednostką chorobową.


            Oczywiście. Od tego trzeba było zacząć, i na tym można było skończyć. "Kto nie
            z nami ten chory psychicznie".
            • Gość: Slon trochę inaczej IP: 217.97.129.* 12.10.04, 14:17
              Z gruba zgadzam się z tym co pisze kataryna. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na
              niektóre aspekty.
              Wildstein widzi to tak, spotykam na swojej drodze chama, to mówię mu że cham.
              Ja cham chce się bronić to niech się broni. Tu go popieram, jak spotykam
              złodziej, który mnie okradł, to mówię złodziej, głośno i przy ludziach.
              Wildstein wręcz namawia Karkoszę na wystąpienie na drogę prawną lub do IPN-u, a
              pamiętajmy, że sprawa ta dotyczy jego przeszłości.

              Z drugiej strony jestem za równością wobec prawa wszystkich obywateli. Dałbym
              się łatwo na ten argument złapać, gdyby używający tego argumentu nie
              zagalopowali się i nie przyznali, że chcieliby aby prawo brało w obronę
              człowieka, który nie wiadomo, czy na tę obronę zasługuje. Ja stanowczo domagam
              się i będę bronił mojego prawa powiedzenia złodziejowi z twarz, że złodziej,
              jak mnie przeprosi, może mu odpuszczę, ale nie chcę go widzieć wokół mojego
              domu. Jak się to złodziejowi nie podoba, niech idzie do sądu.

              Rozumiem, że Wildstein ma głębokie przekonanie i dodatkowo informację z IPNu,
              że Karkosza był SBkiem. moim zdaniem ma prawo mówić, co mówi. Tym bardziej w
              sytuacji, kiedy wokół same owieczki śnieżnobiałe.

              Każdy musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy podałby rękę Kiszczakowi,
              Jaruzelskiemu i innym.

              Slon
              • kataryna.kataryna Re: trochę inaczej 12.10.04, 14:35
                Gość portalu: Slon napisał(a):

                > Z gruba zgadzam się z tym co pisze kataryna. Chciałbym jednak zwrócić uwagę
                na
                > niektóre aspekty.
                > Wildstein widzi to tak, spotykam na swojej drodze chama, to mówię mu że cham.



                To nie jest takie spotkanie w przelocie. Wildstein przyjaźnił się z Pyjasem
                zamordowanym przez SB, potem konspirowali razem z Maleszką (żeby pozostać przy
                przykładzie niebudzącym wątpliwości), w wolnej Polsce obaj uchodzili za
                opozycjonistów, ludzi odważnych. I nagle Wildstein dowiaduje się, że ten kumpel
                cały czas rył pod nim i pod jego kumplami, że sprowadzał na ileś tam
                przyzwoitych, uczciwych i odważnych ludzi ryzyko wpadki. Pamięta dobrze co SB
                zrobiła z Pyjasem i ma prawo najsurowiej jak można osądzać kogoś kto mordercom
                kumpla pomagał, sprowadzając być może ogromne zagrożenie na innych. Wildstein
                ma święte prawo uważać Maleszkę za skończoną świnię, ma prawo się wkurzać, że
                przez lata głównym antylustratorem była esbecka świnia. Nie dziwię się, że
                trzydziestolatek Lizut nie rozumie emocji Wildsteina bo gdy Maleszka donosił na
                Wildsteina, Lizut chodził do podstawówki.



                > Rozumiem, że Wildstein ma głębokie przekonanie i dodatkowo informację z IPNu,
                > że Karkosza był SBkiem.


                Może warto na spokojnie wysłuchać na podstawie jakich dokumentów Wildstein
                oskarża Karkoszę i wtedy ocenić? Uznać, że są niewiarygodne. Lub przyznać, że
                Karkosza był kapusiem ale nikomu to nie przeszkadza.


                > Każdy musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy podałby rękę Kiszczakowi,
                > Jaruzelskiemu i innym.



                I rzeszom kapusiów pomagającym niszczyć życia ludzi uczciwych.
                • Gość: Slon Re: trochę inaczej IP: 217.97.129.* 12.10.04, 15:30
                  Nie chodziło mi o przelotność spotkania, ale o prawo do publicznej wypowiedzi w
                  sprawie, co do której jestem głęboko przekonany i to przekonany siłą zebranych
                  argumentów. Wątek, że nigdy nie ma pewności ostatecznej, bo i wyrok sądu jest
                  tylko zgodą na cudzy arbitraż, też się w tym programie przewinął. Co do reszty
                  zgoda.
                  Więcej, ja nie chcę kontrolować tych argumentów Wildsteina, mnie całkowicie
                  wystarcza jego publiczna argumentacja. A argumentacja strony przeciwnej, o
                  SBckich papierach, nie dość, że się zużyła, to została poddana celnej krytyce
                  historyków.

                  Jakby nie było pozostaje nam ta niepewność, czy lepiej zatrzeć dawne sprawy
                  ludzką niepamięcią, czy szansą na wybaczenie, ale poprzez przyznanie się do
                  przewin. Ja w tej sprawie mam ugruntowany pogląd, ale życie toczy się i chwile
                  przemijają jedna za drugą.

                  Slon
                • basia.basia Re: trochę inaczej 12.10.04, 15:49
                  kataryna.kataryna napisała:

                  >
                  > Może warto na spokojnie wysłuchać na podstawie jakich dokumentów Wildstein
                  > oskarża Karkoszę i wtedy ocenić? Uznać, że są niewiarygodne. Lub przyznać, że
                  > Karkosza był kapusiem ale nikomu to nie przeszkadza.
                  >

                  Sprawa Karkoszy zaczęła się od tego, że pewien były esbek napisał na UJ
                  pracę magisterską, której tematem była inwigilacja opozycji (nie znam dokładnie
                  tematu) a oparł się w niej na dokumentach pochodzących z IPN dotyczących
                  SKS. Nie wiem jakim sposobem treść doszła do wiadomości Wildsteina i jego
                  kolegów z SKS. Może treść tej pracy była tak sensacyjna, że wieść się szeroko
                  rozniosła na UJ. Był jakiś promotor, nie wiem kim on jest. W każdym razie nie
                  dziwię się, że grupa SKS zainteresowała się tą pracą. Z tego co czytałam
                  zorientowałam się, że oni wymienili uwagi i wyszło im, że to Karkosza był
                  następnym sypiącym. W pracy nie ma nazwiska, bo temu magistrantowi nie wolno
                  było go użyć posługiwał się pseudonimem.

                  >
                  > > Każdy musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy podałby rękę Kiszczakowi,
                  > > Jaruzelskiemu i innym.
                  >
                  >
                  >
                  > I rzeszom kapusiów pomagającym niszczyć życia ludzi uczciwych.

                  Muszę powiedzieć, że Widstein dobrze skwitował postawę gazety.
                  Stwierdził, że jest konsekwentna, bo przecież prowadzi od lat
                  krucjatę przeciwko "zemście" a za zapomnieniem i wybaczeniem
                  donosicielom, więc jak im się trafił taki we własnym gronie
                  to mu wybaczyli.

                  A słyszałam co powiedział (raczej wymamrotał:))Krauze?
                  Nie dość, że Maleszka donosił na kumpli to jeszcze dnosił na
                  oficerów prowadzących do wierchuszki w Warszawie, że nie korzystają
                  z jego światłych rad w pracy! A był tak zaangażowany w swoją robotę,
                  że główkował nad większą efektywnością.

                  ps
                  Też sobie nagram:)
                  • goniacy.pielegniarz Co Wy z tym nagrywaniem? 12.10.04, 16:15
                    Jakąś wspólną imprezę macie dzisiaj wieczorem czy co?
                    • basia.basia Re: Co Wy z tym nagrywaniem? 12.10.04, 17:02
                      goniacy.pielegniarz napisał:

                      > Jakąś wspólną imprezę macie dzisiaj wieczorem czy co?

                      :)))

                      W programie występuje kilku, całkiem i owszem, facetów:)
                      Na dodatek mają dobrze umeblowane w głowach. Będziemy
                      im się przygladąć i obmawiać:) Dołączysz?

                      A tak na serio to sam wiesz, że w tvp pokazują się stale
                      te same twarze - ci różni eksperci od tego czy owego.
                      A wczoraj zobaczyłam całkiem nowych ludzi. Spodobał mi się
                      Dudek (ostatnio robi za gwiazdę ale całkiem zasłużenie),
                      także prof. Nowak. No i poznałam Pawlaka, Romanowskiego
                      (wrażenie fatalne) oraz Lizuta - w akcji. Okropnie jestem
                      ciekawa pierwszej części. Jeśli tak będą kłócić jak w drugiej
                      części to warto będzie puścić sobie to drugi raz, żeby wychwycić
                      wszystko. Bo i w drugiej części coś przegapiłam.
                      • goniacy.pielegniarz Re: Co Wy z tym nagrywaniem? 12.10.04, 17:28
                        basia.basia napisała:


                        > W programie występuje kilku, całkiem i owszem, facetów:)

                        A ministra Środa jeszcze parytetu nie zorganizowała przy programach TV, więc ja
                        pod tym kątem jestem wyraźnie dyskryminowany. Może byście z Kataryną gościnnie
                        wystąpiły? Ale myślę, że wtedy GW musiałaby wysłać działa o dużo większym
                        kalibrze niż red. Lizut. Będę chyba lobbował za takim rozwiązaniem, choćby na
                        tym forum. Myślę, że głosy Lupusa i t1s już mam:)

                        > Na dodatek mają dobrze umeblowane w głowach. Będziemy
                        > im się przygladąć i obmawiać:) Dołączysz?

                        Przyglądać się, to nie wiem, bo jak już pisałem, jestem nieco poszkodowany przy
                        tego typu sytuacjach, ale co do omówienia to zobaczymy. Nie wiem, czy będę miał
                        czas.

                        > A tak na serio to sam wiesz, że w tvp pokazują się stale
                        > te same twarze - ci różni eksperci od tego czy owego.
                        > A wczoraj zobaczyłam całkiem nowych ludzi. Spodobał mi się
                        > Dudek (ostatnio robi za gwiazdę ale całkiem zasłużenie),
                        > także prof. Nowak. No i poznałam Pawlaka, Romanowskiego
                        > (wrażenie fatalne) oraz Lizuta - w akcji. Okropnie jestem
                        > ciekawa pierwszej części. Jeśli tak będą kłócić jak w drugiej
                        > części to warto będzie puścić sobie to drugi raz, żeby wychwycić
                        > wszystko. Bo i w drugiej części coś przegapiłam.

                        Bo to dobry program. Świetny był na TV Puls, gdy nazywał się jeszcze Studio
                        Otwarte. Po przeniesieniu do TVP zaczęli nieco słabo. Zresztą najlepiej im
                        wychodzą programy polityczne, bo inne jakoś nie za bardzo. Mam nadzieję, że
                        wrócą do dobrych czasów. Zawsze będzie co oglądać. Tutaj są emocje i prawdziwe
                        spory, w odróżnieniu od innych programów, gdzie siedzą zgrani ramole, którzy
                        tylko potrafią sobie przytakiwać.
                  • Gość: bęc Re: trochę inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 23:41
                    Muszę powiedzieć, że Widstein dobrze skwitował postawę gazety.
                    Stwierdził, że jest konsekwentna, bo przecież prowadzi od lat
                    krucjatę przeciwko "zemście" a za zapomnieniem i wybaczeniem
                    donosicielom, więc jak im się trafił taki we własnym gronie
                    to mu wybaczyli.
                    Dokładnie Basiu i dlatego Bronek dziwiłby się jakiemuś większemu oburzeniu
                    Redaktora GW tym odkryciem.
                    • basia.basia Re: trochę inaczej 12.10.04, 23:57
                      Gość portalu: bęc napisał(a):

                      > Muszę powiedzieć, że Widstein dobrze skwitował postawę gazety.
                      > Stwierdził, że jest konsekwentna, bo przecież prowadzi od lat
                      > krucjatę przeciwko "zemście" a za zapomnieniem i wybaczeniem
                      > donosicielom, więc jak im się trafił taki we własnym gronie
                      > to mu wybaczyli.
                      > Dokładnie Basiu i dlatego Bronek dziwiłby się jakiemuś większemu oburzeniu
                      > Redaktora GW tym odkryciem.

                      Uhm.
                      Tym razem, w przypadku Karkoszy, dzieje się coś dziwnego.
                      Nie rozumiem tego. Maleszka się przyznał, opisał swój przypadek,
                      gazeta to opublikowała, skomentowała a następnie facet został
                      ukryty a o powrocie nawet pojęcia nie mieliśmy.
                      Karkosza idzie w zaparte i się nie przyznaje mimo kwitu IPN,
                      że agentem był. Dzisiaj dopiero się zorientowałam, że sprawa
                      wypłynęła już rok temu (Pawlak powiedział, że rok temu artykuł
                      wysłał do rzepy a ta odrzuciła). Dlaczego teraz akurat GW
                      wyciąga armaty i to nie byle jakie, żeby bronić tego człowieka?
                      Jak powiedział ten prof. Nowak, faktom, źródłom, analizie dowodów
                      przeciwstawia się oburzenie i niewiarę oraz neguje materiały
                      pochodzące z SB. Ale przecież w przypadku Maleszki tego nie robili!
                      Nie krzyczeli, że dowody są sfałszowane.
                      Ten Karkosza miał już wiele czasu na to, żeby oskarżyć Wildsteina
                      i innych o pomówienie. Nie zrobił tego.
                      Kim jest ten człowiek? Dlaczego ludzie GW i ich zwolennicy usiłują
                      wmówić opinii publicznej, że on jest niewinny? Co ma ukryć cały ten
                      szum?
                      • Gość: bęc Re: trochę inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 00:04
                        Wiem tylko, że w tym temacie, w GW jest bardzo nerwowo. To jest chyba sprawa
                        zagrożonych dochodów tych niezliczonych autorytetów moralnych środowiska GW,
                        Polityki, TVP, ITP(;).
                        ps. Takie tam przypuszczenia, wszystko przeważnie sprowadza sie do piniądzów. ;)
                      • Gość: bęc Re: trochę inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 00:11
                        Och, Basiu, ależ ja roztargniony jestem. Przeciez Maleszka postanowił się
                        przyznać, po publikacji Dzikiego Kamienia. Karkosza na razie milczy. Tu jest
                        różnica. Nie przyznał się więc można bronić jego prawa do niewnności, i że
                        pomówiony. A najlepiej nie robić wokół tego szumu, sprawa może śmierdzieć.
                        Pozostaje pytanie czy Maleszka się postanowił przyznać, czy go zmuszono dla
                        dobra GW czy jeszcze inne możliwości.
                        • basia.basia Re: trochę inaczej 13.10.04, 00:36
                          Gość portalu: bęc napisał(a):

                          > Och, Basiu, ależ ja roztargniony jestem. Przeciez Maleszka postanowił się
                          > przyznać, po publikacji Dzikiego Kamienia. Karkosza na razie milczy. Tu jest
                          > różnica. Nie przyznał się więc można bronić jego prawa do niewnności, i że
                          > pomówiony. A najlepiej nie robić wokół tego szumu, sprawa może śmierdzieć.
                          > Pozostaje pytanie czy Maleszka się postanowił przyznać, czy go zmuszono dla
                          > dobra GW czy jeszcze inne możliwości.

                          Coś mi mówi, że dowiemy się wszystkiego.
                          A Maleszka? Wildstein powiedział coś z czego wynika, moim zdaniem,
                          że znał zawartość tego, co mogą znaleźć jego koledzy w swoich teczkach
                          i że sprawa jest nie do obrony. Czyżby go uprzedził Karkosza?
                          • Gość: bęc Re: trochę inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 00:54
                            Niestety nie siedzę w tej sprawie/sprawach. Tłumaczę zachowanie środowiska GW i
                            tym podobnych, raczej a priori, tylko na podstawie wyrywkowo dochodzących do
                            mnie powszechnie znanych faktów i względnie logicznie rozumując , coś mi mówi,
                            że bardzo prawdopodobnie istotne postaci tego środowiska mogą podzielić los
                            Maleszki.
                            Teraz mi się skojarzyły 2 sytacje- schizofreniczna postawa 3 panów z GW - "za a
                            nawet przeciw" lustracji , kompetencji IPN oraz rzetelności akt esbeckich,
                            oraz ta historia z Kwaśniewskiego stawaniem i nie stawaniem przed komisjami
                            śledczymi.
                            • Gość: basia.basia Re: trochę inaczej IP: *.localdomain / *.kim.pl 13.10.04, 01:07
                              Gość portalu: bęc napisał(a):

                              > Niestety nie siedzę w tej sprawie/sprawach. Tłumaczę zachowanie środowiska GW
                              i
                              >
                              > tym podobnych, raczej a priori, tylko na podstawie wyrywkowo dochodzących do
                              > mnie powszechnie znanych faktów i względnie logicznie rozumując , coś mi
                              mówi,
                              > że bardzo prawdopodobnie istotne postaci tego środowiska mogą podzielić los
                              > Maleszki.
                              > Teraz mi się skojarzyły 2 sytacje- schizofreniczna postawa 3 panów z GW - "za
                              a
                              >
                              > nawet przeciw" lustracji , kompetencji IPN oraz rzetelności akt esbeckich,
                              > oraz ta historia z Kwaśniewskiego stawaniem i nie stawaniem przed komisjami
                              > śledczymi.

                              Idę spać ale muszę Ci jeszcze odpisać, bo mogłeś trafić:)
                              Przypomniało mi się coś co wyczytałam u Dudka (tego z IPN, który był w studiu i
                              powiedział, że wie o podejrzeniach wobec wielu osób publicznych ale nie wolno
                              mu nic powiedzieć, bez 100% pewności) "Rewolucji reglamentowanej". A on tam
                              napisał, że podczas obrad w Magdalence każdy z nich (negocjatorów) miał ducha,
                              który sprawozdawał sbecji każde słowo wymówione poza protokołem i poza
                              Magdalenką. Ci ludzie byli instruowani jak mają oddziaływać na swoich
                              podopiecznych. Tak sobie myślę, że jeśli teczki Michnika i Kuronia się
                              zachowały to z pewnością będą tam sprawozdania takiego jednego, co się z nimi
                              w weekendy włóczył i wódkę pił:( Straszne:(
            • Gość: P-77 Re: może to co napiszę nie będzie zbyt mile przyj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 14:22
              > Na pewno inaczej.
              > Głupi Maleszka mógł iść w zaparte i by się go dzisiaj nie czepiali, Gazeta
              > broniłaby go zapewne tak jak Karkoszy a pn spokojnie pisałby kolejne
              > antylustracyjne teksty. Bo i wtedy, i teraz oskarżający są ci sami, więc
              jakby
              > Maleszka sam się wkopał przyznając się.
              Akurat Maleszka w swoim wyznaniu stwierdził, że nigdy nie pisał o lustracji bo
              zdawał sobie sprawę, że jest to niezręczne. Nie wiem, czy tak było, jednak
              fakt, że Maleszka zniknął z łamów "GW" akurat dobrze świadczy o tym środowisku -
              może i wybaczyliby mu współpracę, ale nie nielojalność wobec siebie i
              czytelników, ktorzy widzieli w nim autorytet.
              > No właśnie, komu to przeszkadza, żeby o historii uczyć się wyłącznie z
              > przekazów uczestników?
              Idąc tym tropem można by uznać, że wszyscy więźniowie obozu Auschwitz -
              Birkenau zmarli na atak serca bo tak wynika z hitlerowskiej dokumentacji.
              Pamiętajmy, że funkcjonariusze systemów totalitarnych nie zostawiają śladów dla
              przyszłych pokoleń
              > Patrz, a pewien złośliwiec wytknął Gazecie, że i ona czasami lubi (w słusznej
              > sprawie, rzecz jasna) podeprzeć się tym co tam bezpieka wysmarowała.
              >
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16601445
              No powiedzmy, że ludzie z "GW" też nie są święci a przeciwko ks. Jankowskiemu
              tego typu argumentów naprawdę nie trzeba używać - są inne.
              > Mówisz o oskarżeniu Oleksego o współpracę? Proces lustracyjny się nie
              skończył
              > a Oleksy pewnie tylk odlatego robi co może, żeby go przewlec, że jest
              niewinny.
              Miałem na myśli oskarżenie Oleksego o współpracę z radzieckim wiwiadem z 1995
              roku czyli po prostu o zdradę stanu. W tym wypadku Oleksy został całkowicie
              oczyszczony z zarzutów i na przykład Monika Olejnik przeprosiła go za ataki w
              czasie pewnego programu. Natomiast oskarżający go Andrzej Milczanowski nie
              został wprawdzie postawiony przed Trybunałem Stanu, ale jedynym posłem Unii
              Wolności (było to jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu ) przeciwko umorzeniu
              postępowania był Bogdan Borusewicz, który zasiadał w specjalnej komisji
              sejmowej wyjaśnijące tamtą sprawę. To powinno dać do myślenia. Współpraca z
              wywiadem wojskowym to zupełnie inna kwestia.
              > Może i Wildstein ma w sobie coś antypatycznego ale jakie to ma znaczenie dla
              > oceny jego argumentów za IPN-em? Przecież argumentów Michnika przeciwko
              teczkom
              >
              > chyba nie umniejsza to, że wykrzykiwanie ich nad grobem Miłosza też było
              > wyjątkowo antypatyczne.
              Po prostu jestem tylko człowiekeim i niektórych ludzi publicznych nie lubię.
              > Oczywiście. Od tego trzeba było zacząć, i na tym można było skończyć. "Kto
              nie
              > z nami ten chory psychicznie".
              Moje ostatnie określenie było niewłaściwe, przepraszam. Akurat kataryna jest tą
              osobą, która szanuję, więc mogę sie z tego wycofać.
              Na swą obronę mogę podac to, co kiedyś napisał śp. Lech Falandysz we "Wprost" -
              wszyscy zwolennicy lustracji albo noszą brody albo są niskiego wzrostu.
    • goniacy.pielegniarz Do Omamionego i reszty krytyków 12.10.04, 18:18
      W programie goście dzielą się pół na pół, jeśli chodzi o poglądy, publika
      podzielona jest na dwie strony też pod kątem poglądów. Mam więc rozumieć, że
      jest jeden powód, przez który nie znosisz tego programu, a mianowicie
      Pospieszalski, czy tak? Gdyby to prowdził ktoś inny, a cała reszta wyglądałaby
      tak samo, to wtedy uznałbyś to za dobry program? Czy może po prostu przeszkadza
      Ci to, że w ogóle pojawiają się tam ludzie o poglądach prawicowych, co burzy
      Twoją wizję "obiektywizmu"?
      Tylko odpowiedz poważnie i szczerze, bez ciskania kołtunami, itd.
      • Gość: t1s Re: Do Omamionego i reszty krytyków IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 18:53
        Prawa półkula mózgu też jest było nie było prawicowa. Dlatego Wiedźmin jej nie
        używa. Lewej zresztą też, bo jak w lustro spojrzeć...
        • Gość: mimikra Re: Do Omamionego i reszty krytyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 19:53
          Prawa półkula bardziej zaangażowana w analizy stanów emocjonalnych.
          Słowo "uśmiechnij się" pokazane lewej półkuli wywołuje uśmiech, prawej nigdy

          www.phys.uni.torun.pl/~duch/Wyklady/kog-m/02.htm
          • Gość: t1s Re: Do Omamionego i reszty krytyków IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 20:50
            Tak myślałem, że lewizna to jakiś żart:)
            • basia.basia Re: Do Omamionego i reszty krytyków 12.10.04, 21:08
              Gość portalu: t1s napisał(a):

              > Tak myślałem, że lewizna to jakiś żart:)

              Żart? Nie dotarłeś do tego?:)

              "We wszystkich językach prawe = prawidłowe, słuszne, lewe = oszukańcze.
              Prawo, prawda, prawidłowo, po prawicy.
              Lewus, lewizna, leworęczny, lewy interes.
              "left" = "porzucony", linkisch, gauche - niezdarny.
              Nie podajemy lewej ręki. Tabu leworęczności?
              Leworęczni byli niebezpiecznymi wojownikami? Ang. "left-handed" = podstępny
              U Australopiteków ok. 80% praworęcznych."
              • Gość: t1s Re: Do Omamionego i reszty krytyków IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 22:24
                basia.basia napisała:

                > Gość portalu: t1s napisał(a):
                >
                > > Tak myślałem, że lewizna to jakiś żart:)
                >
                > Żart? Nie dotarłeś do tego?:)

                Nie dotarłem, Mimikra chyba zresztą też:)
                Za to z przyjemnością przeczytałem Twój post o Michniku.
      • Gość: mimikra Re: Do Omamionego i reszty krytyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 19:46
        > W programie goście dzielą się pół na pół, jeśli chodzi o poglądy,

        Hmmm...
        Policzmy.
        Za lustracją (upraszczając), wierzący w winę Karkoszy, bardzo krytycznie
        nastawieni do opcji "GW" (do tego się to sprowadzało).:
        Pospieszalski,

        Wildstein
        Kłopotowski
        Nowak

        + Dudek, Adam Borowski (trochę w innym kontekście), Krasnodębski i Krazuze z
        telebimu
        + super extra po mistrzowsku obiektywny i kompletnie pozbawiony insynuacji
        felieton na początek

        razem 8

        "Wątpiący", krytycznie nastawieni do niektórych (sic!) form lustracji:
        Romanowski
        Pawlak
        Lizut

        razem 3

        Teza: liczba 8 nie jest równa liczbie 3
        8>3
        Co było do udowodnienia

        Publiczność: Każda wypowiedź Wildsteina doprowadza przytłaczającą część sali do
        zbiorowego orgazmu/gorące oklaski, pełen entuzjazm, pełnia szczęśliwości/
        Jeden chłopaczek dorwał się do mikrofonu i zgłasza swoje wątpliwości. Zostaje
        natychmiast upupiony przez boskiego Bronka a reszta dyskutantów (z kompanii
        Bronka) próbuje go zagłuszyć.

        Nagminnie przerywa się osobom "wątpiącym"

        Cały program kończy się niezwykle optymistycznym akcentem:
        Młody gieroj z widowni pyta, a właściwie stwierdza, że "GW" dlatego sprzeciwia
        się lustracji, bo pewnie pracują tam sami agenci.
        Pospieszalski chce już kończyć, ale Lizut dorywa się do głosu i zauważa, że on
        jest rocznik 73 więc może by się młody gieroj od niego odpierdolił (tego słowa
        może nie użył).


        No i co?
        • Gość: mimikra i jeszcze jedno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:07
          Studio zostało specjalnie tak zaaranżowane, żeby Ci się wydawało, że obie strony
          konfliktu mają równe szanse. Jest 6 głównych gości, 6 fotelów na specjalnych
          podwyższeniu. Jest więc 3 na 3.
          Ale:
          Między publiczność Pospieszalki powciskał jeszcze kilku innych facetów do
          rzucania gromów na Romanowskiego, Lizuta i Pawlaka. I już nie jest po równo.
          Dlaczego więc nie można było zaprosić więcej gości np. Kieresa, Kozłowskiego,
          Moczulskiego czy wreszcie Michnika, skoro tak naprawdę to on był głównym
          bohaterem tego spektaklu?
          Ja wiem, Kłopotowski wolałby Helenę Michnik, a nie Adama...
          • goniacy.pielegniarz Re: i jeszcze jedno 12.10.04, 20:22
            Też chciałbym Michnika tam zobaczyć. Ale bądźmy szczerzy, wszyscy by mu
            odradzali, bo podejrzewam, że to, co by tam pokazał przy swoim temperamencie,
            byłoby tylko kolejnym gwoździem do jego trumny.
            • Gość: mimikra Re: i jeszcze jedno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:49
              Nie wiem jak by się zachował, może wogóle nie przyjąłby zaproszenia. Ale sam
              Wildstein i tak dostarczał gawiedzi mnóstwo emocji. Mówił tonem przekupy z
              bazaru i był bardzo agresywny w stosunku do swoich oponentów.
              • Gość: bęc Re: i jeszcze jedno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 23:49
                To tylko forma, treść była tobie niedostępna, bo tu trzeba logiki.
                Ale co do reprezentacji różnych opcji to się zgodzę. Jest trochę nierówno. Mam
                nadzieję, że się to poprawi.
                • basia.basia Kogo doprosić dla zachowania równowagi? 13.10.04, 00:12
                  Gość portalu: bęc napisał(a):

                  > To tylko forma, treść była tobie niedostępna, bo tu trzeba logiki.
                  > Ale co do reprezentacji różnych opcji to się zgodzę. Jest trochę nierówno. Mam
                  > nadzieję, że się to poprawi.

                  Z tego co pisze Mimikra wynika, że oceniła Krasnodębskiego, Nowaka
                  i Dudka jako prawicowców i zwolenników IPN. Kto mógłby ich zrównoważyć?
                  Nowak i Dudek są historykami natomiast Krasnodębski to socjolog.
                  Może ona kogoś zaproponuje? Ja jestem za rozszerzeniem skłądu stron.
                  Ale tutaj jest już za późno, choć można się zastanowić jak mogłoby być
                  by uniknąć zarzutu przewagi jednej opcji.

                  Następny program będzie dotyczył zamordowania ks. Popiełuszki.
                  Kto powinien być doproszony z drugiek strony? Kto jest tutaj tą
                  drugą stroną? Dziwne ...

                  • Gość: bęc Re: Kogo doprosić dla zachowania równowagi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 00:20
                    Może Kiszczak, Maleszka ?? Nikt mi nie przychodzi...
        • goniacy.pielegniarz Re: Do Omamionego i reszty krytyków 12.10.04, 20:20
          Gość portalu: mimikra napisał(a):

          > > W programie goście dzielą się pół na pół, jeśli chodzi o poglądy,
          >
          > Hmmm...
          > Policzmy.
          > Za lustracją (upraszczając), wierzący w winę Karkoszy, bardzo krytycznie
          > nastawieni do opcji "GW" (do tego się to sprowadzało).:
          > Pospieszalski,

          Pospieszalski jest prowadzącym i właśnie jego bez żadnych wątpliwości zaliczyłem
          do tego, dlaczego się program Wiedźmie nie podoba i czy bez niego byłoby lepiej.

          > Wildstein
          > Kłopotowski
          > Nowak
          >
          > + Dudek, Adam Borowski (trochę w innym kontekście), Krasnodębski i Krazuze z
          > telebimu

          O, to może Ty mi powiesz, co takiego tam Krasnodębski powiedział, bo ja tylko
          widziałem ten fragment, w którym mówił, co się stało w Niemczech(chyba że samo
          przedstawienie sytuacji niemieckiej jest już szczytem stronniczości w tym
          wypadku). A Dudka to trzeba było posadzić zamiast Kłopotowskiego(którego nie
          trzeba było zapraszać) na scenie.

          > + super extra po mistrzowsku obiektywny i kompletnie pozbawiony insynuacji
          > felieton na początek
          >
          > razem 8

          Jeszcze tylko zapomniałaś dodać, że Semka robi ten program, co już stanowi 9, a
          myślę, że jak głębszą lustrację przeprowadzisz, to jeszcze więcej tej zarazy
          wylizie.

          > "Wątpiący", krytycznie nastawieni do niektórych (sic!) form lustracji:
          > Romanowski
          > Pawlak
          > Lizut
          >
          > razem 3
          >
          > Teza: liczba 8 nie jest równa liczbie 3
          > 8>3
          > Co było do udowodnienia
          >
          > Publiczność: Każda wypowiedź Wildsteina doprowadza przytłaczającą część sali do
          > zbiorowego orgazmu/

          To już prawie jak z tą pornografią, o której wyżej gdzieś pisała Kataryna.
          Nikt przecież nie zabraniał klaskać po wypowiedziach Lizuta. Tutaj trudno
          odróżnić ludzi, bo podobnie są ubrani, ale na przykład przy dyskusji o
          homoseksualistach, wyraźnie było widać, że widownia, siedząca po obu stronach
          podzielona jest ze względu na poglądy. W czasie dyskusji o antykoncepcji, gdzie
          emocje były o wiele większe, też był widoczny ten podział. Podejrzewam, że teraz
          też był, bo tak przynajmniej wynika z formy tego programu.

          > gorące oklaski, pełen entuzjazm, pełnia szczęśliwości/
          > Jeden chłopaczek dorwał się do mikrofonu i zgłasza swoje wątpliwości.

          Mnie też ten fircyk ze swoimi wątpliwościami, które wykazał przy użyciu Rydzyka,
          się podobał.

          > Zostaje
          > natychmiast upupiony przez boskiego Bronka a reszta dyskutantów (z kompanii
          > Bronka) próbuje go zagłuszyć.

          > Nagminnie przerywa się osobom "wątpiącym"

          To jest sprawa prowadzenia, dlatego pytałem, jakby to było z innym prowadzącym.

          > Cały program kończy się niezwykle optymistycznym akcentem:
          > Młody gieroj z widowni pyta, a właściwie stwierdza, że "GW" dlatego sprzeciwia
          > się lustracji, bo pewnie pracują tam sami agenci.

          Gość z publiki coś powiedział. Straszne.

          > Pospieszalski chce już kończyć, ale Lizut dorywa się do głosu i zauważa, że on
          > jest rocznik 73 więc może by się młody gieroj od niego odpierdolił (tego słowa
          > może nie użył).

          Nie użył, bo był chyba mimo wszystko mniej zdenerwowany od Ciebie.

          > No i co?

          Ogólnie opisałaś głównie atmosferę i styl prowadzenia programu, na co duży wpływ
          na prowadzący. A ja właśnie się pytam, czy gdyby był inny, to uznalibyście
          program za dobry.
          • Gość: mimikra Re: Do Omamionego i reszty krytyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:44
            > Pospieszalski jest prowadzącym i właśnie jego bez żadnych wątpliwości zaliczyłe
            > m
            > do tego, dlaczego się program Wiedźmie nie podoba i czy bez niego byłoby lepiej
            > .

            Prowadzący musi być, to jasmne. Pytanie tylko czy akurat ten. Każdy kto miał
            oglądać poprzedni program z cyklu "Warto rozmawiać" oraz to co było wcześniej na
            Pulsie wie, że Pospieszalski ma specyficzny sposób prowadzenia programu,
            poddający w wątpliwość jego obiektywizm.


            > O, to może Ty mi powiesz, co takiego tam Krasnodębski powiedział, bo ja tylko
            > widziałem ten fragment, w którym mówił, co się stało w Niemczech(chyba że samo
            > przedstawienie sytuacji niemieckiej jest już szczytem stronniczości w tym
            > wypadku).

            Krasnodębski mówił głównie o Niemczech, jednocześnie kładąc nacisk, że tak samo
            powinno się to było rozegrać w Polsce. Nie powiedział niczego szokującego, ale
            generalnie wiadomo z jakiej jest opcji. I wypowiadał się tam jako Krasnodębski a
            nie jako "ekspert", spec. od spraw niemieckich, prawnik etc.

            A Dudka to trzeba było posadzić zamiast Kłopotowskiego(którego nie
            > trzeba było zapraszać) na scenie.

            Pełna zgoda

            > Jeszcze tylko zapomniałaś dodać, że Semka robi ten program,

            To wiedziałam. Ale to jest fakt, który można odnieść do stylu całego programu,
            nie tylko pojedynczego odcinka.

            > To już prawie jak z tą pornografią, o której wyżej gdzieś pisała Kataryna.
            > Nikt przecież nie zabraniał klaskać po wypowiedziach Lizuta. Tutaj trudno
            > odróżnić ludzi, bo podobnie są ubrani, ale na przykład przy dyskusji o
            > homoseksualistach, wyraźnie było widać, że widownia, siedząca po obu stronach
            > podzielona jest ze względu na poglądy. W czasie dyskusji o antykoncepcji, gdzie
            > emocje były o wiele większe, też był widoczny ten podział. Podejrzewam, że tera
            > z
            > też był, bo tak przynajmniej wynika z formy tego programu.

            Nie wiem z jakiego klucza byli Ci ludzie dobierani. Może z żadnego, nie
            sprawdzimy tego. Ale dla mnie wyglądało to groteskowo.

            > To jest sprawa prowadzenia, dlatego pytałem, jakby to było z innym prowadzącym.
            >

            Nie wiem, zależy z jakim. Być może.

            > Ogólnie opisałaś głównie atmosferę i styl prowadzenia programu, na co duży wpły
            > w
            > na prowadzący. A ja właśnie się pytam, czy gdyby był inny, to uznalibyście
            > program za dobry.

            To nie jest kwestia samego Pospieszalskiego, tylko właśnie ogólnej atmosfery.
            Romanowski zaczął swoją pierwszą wypowiedź od tego, że jest zdziwiony, bo
            powiedziano mu, że program ma być o IPN tymczasem Pospieszalki pyta go o
            lustrację. W końcu okazało się, że główną bohaterką spektaklu jest Krzywda, jaką
            Michnik wyrządził Narodowi Polskiemu sprzeciwiając się lustracji.
            • Gość: mimikra ostatnie słowo o prowadzącym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:54
              Dla mnie Pospieszalskiego dyskwalifikuje sam fakt, że mógł wogóle wpaść na
              pomysł, żeby ściągnąć do tego programu Kłopotowskiego. Niech on sobie pisze,
              gada o filmach, Pszczółce Maji, czymkolwiek, tylko niech się nie wciela w
              psychologa.
              • goniacy.pielegniarz Re: ostatnie słowo o prowadzącym 12.10.04, 21:15
                Pytałem o Pospieszalskiego, bo jego brak akurat większej różnicy by mi nie
                robił. Najbardziej mi zależy na tych, którzy siędzą na scenie. A Pospieszalski
                często zadaje pytania, w których jest już zawarta konkretna teza i nie ukrywa
                tego, jakie są jego poglądy. Choć to, że nie ukrywa, akurat może być w pewnym
                sensie plusem dla niego, bo lepsze to, niż miałby zgrywać niezaangażowanego i
                bezstronnego. Oczywiście lepiej by było, gdyby prowadzący nie angażował się tak
                bardzo. Ale akurat nie za samo prowadzenie go cenię w tym wypadku, a za to, że
                potrafił zrobić świetny program. Takich programów nie ma w naszych telewizjach.
                Jak już pisałem, reszta to siedzące ramole, którzy leją wodę i nic z tych
                dyskusji nie wynika.
                Tutaj jest żywa dyskusja. I właśnie chciałbym zobaczyć Michnika w takiej
                dyskusji, ale obawiam się, że nie wytrzymałby i coś by chclapnął. Dlatego inni
                by mu pewnie odradzali, a on sam może nie zechciałby i tak wziąć udziału w
                dyskusji w takiej formule, bardzo otwartej.
                • basia.basia Re: ostatnie słowo o prowadzącym 12.10.04, 21:35
                  goniacy.pielegniarz napisał:

                  > Pytałem o Pospieszalskiego, bo jego brak akurat większej różnicy by mi nie
                  > robił. Najbardziej mi zależy na tych, którzy siędzą na scenie. A Pospieszalski
                  > często zadaje pytania, w których jest już zawarta konkretna teza i nie ukrywa
                  > tego, jakie są jego poglądy. Choć to, że nie ukrywa, akurat może być w pewnym
                  > sensie plusem dla niego, bo lepsze to, niż miałby zgrywać niezaangażowanego i
                  > bezstronnego.

                  Dla mnie ma znaczenie również prowadzący. Kiedy sobie go porównam z Lisem to
                  widać ogromną różnicę, bo Lis jest taki wymuskany i modny ( studio takie trendy)
                  i dominuje nad programem podczas gdy Pospieszalski wydaje się być moderatorem
                  a takie elementy jak wystrój czy jego strój nie mają żadnego znaczenia (nikt tu
                  nie zrobił najmniejszej uwagi na temat wyglądu studia). Wydaje mi się też, że
                  goście czują się swobodnie a on zachowuje się naturalnie, nic nie gra.

                  A to, że grają emocje i temperatura jest wysoka, bardzo mi się podoba.
                  Na pewno nie było drętwo, na pewno też on dobrze panuje nad gośćmi
                  i nie pozwala, żeby wszyscy mówili naraz. Czekam na powtórkę i będę
                  czekać na następny program:)
                  • Gość: t1s Re: ostatnie słowo o prowadzącym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 22:26
                    Tylko Gembarowski!
      • Gość: Henryk Re: Do Omamionego i reszty krytyków IP: 82.160.30.* 12.10.04, 22:13
        -"Mam więc rozumieć, że jest jeden powód, przez który nie znosisz tego programu, a mianowicie Pospieszalski, czy tak?"

        Ja, z tej "reszty krytyków":) - tak. I dzięki za uświadomienie mi tego.:)
      • Gość: omamiony wiedxmin Re: Do Omamionego i reszty krytyków IP: *.crowley.pl 13.10.04, 01:47
        Jak chcesz szczerze, to odpowiem szczerze.
        Program tłuka Pospieszalskiego jak i dyskusje na ForumKraj, mają się tak do
        wspólnego szukania prawdy w jakichś sprawach
        jak
        uczciwe śledztwa Ziobry i Giertycha w komisjach sejmowych.
        Nie przeszkadza mi ich (Wasza) dociekliwosć.
        Przeszkadza mi ,że wiedzą (Wiecie) z góry gdzie jest prawda.
        Za stary jestem na taaakie kawałki Pielęgniarzu.
        Jeśli masz dobre zdanie o tym programie,to zacznę chyba podejrzewać ,ze jesteś
        Gonionym Pensjonariuszem oddziału niekoniecznie otwartego :)
        • Gość: omamiony wiedźmin Re: Do Omamionego i reszty krytyków IP: *.crowley.pl 13.10.04, 02:07
          I gorące podziękowania dla Szanownej Mimikry,za całokształt :)
          W szczególnosci za próby omamienia braci pielęgniarskiej,cóż że z góry skazane
          na porażkę :)
          • Gość: mimikra Re: Do Omamionego i reszty krytyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 06:16
            Zawsze do usług:)

            Jakie są zasady robienia pożądnych, obiektywnych programów publicystycznych?
            Zapytaliśmy o radę eksperta:

            Autor: kataryna.kataryna
            Data: 19.09.2004 14:02

            W programie współpracownika GW, o propozycji PO rozmawiają: ulubiony polityk
            GW, publicysta GW, prawnik Agory i na doczepkę, żeby się nikt nie czepiał,
            Śpiewak. Trochę niezręcznie wyszło. Minimum przyzwoitości powinno być
            dopuszczenie do głosu samego wnioskodawcę, jeśli Rokita jest całkiem
            niestrawny, to przecież mógł to być Tusk czy Komorowski. Bo wyszło, że
            propozycja PO jest pretekstem aby Borowski mógł przedstawić swoją propozycję
            ograniczenia immunitetu.
            Autor: strajker
            Data: 19.09.2004 14:23

            Nawet nie wiedziałem, że ten profesor pracuje dla Agory;
            no do dupy Panie Żakowski ten pierwszy programik.
            Niewiele to się różniło od Jenerała właściwie


            Autor: strajker
            Data: 19.09.2004 14:34

            Trzeba było zrobić np. tak:

            Pan, niechby był już ten Borowski, no i jeszcze ten prawnik-
            ale z drugiej strony np. Tusk i Wildstein (chociaż tego to już nigdzie nie
            zapraszają, bo on ma swój program), to może- Wołek albo Semka albo Sakiewicz
            albo Karnowski albo Zaremba albo Janke albo Zalewski itd.
            A nie- Pan depcze Platformę, Borowski też trochę, profesor też, Gadomski
            niby nie, ale... (a jego to w ogóle ciężko zrozumieć) i tylko Śpiewak
            sam jak palec. Siły powinny być bardziej wyrównane.
            Niech se Pan depcze Platformę, ale niech oni też mają prawo do obrony.
            3-2 chociaż powinno być, a nie 4-1



            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=15910586&a=15910586
            • goniacy.pielegniarz Re: Do Omamionego i reszty krytyków 13.10.04, 09:19
              Rozumiem, że to Cię śmieszy, bo inną wizję pluralizmu wyznajesz? Czyli jacy
              ludzie powinni brać udział w dyskusji, żeby taka dyskusja była odpowiednia
              według Ciebie?
              • lupus.banita Re: Do Omamionego i reszty krytyków 13.10.04, 09:40
                goniacy.pielegniarz napisał:

                > Rozumiem, że to Cię śmieszy, bo inną wizję pluralizmu wyznajesz? Czyli jacy
                > ludzie powinni brać udział w dyskusji, żeby taka dyskusja była odpowiednia
                > według Ciebie?

                Przede wszystkim prowadzący. Hmm... myślę, że Jacek Żakowski.
                Goście:
                Jan Lityński
                Janina Parandowska
                Piotr Mucharski
                Sierakowski ( zawsze zapominam imienia)
                Roamn Graczyk

                No i w tym składzie można porozmawiać spokojnie o lustracji :)))

                Mimikra rozbroiła mnie kompletnie (stronniczość Dudka i Krasnodębskiego i
                liczenie"szabel" stron, no i ta paskudna publiczność, która nie chciała
                oklaskiwać Lizuta))
              • Gość: no nie Re: Do Omamionego i reszty krytyków IP: *.waw.pdi.net / 80.51.246.* 13.10.04, 09:45
                Czyli jacy
                > ludzie powinni brać udział w dyskusji, żeby taka dyskusja była odpowiednia
                Ten program nie służy dyskusji ale udowodnieniu Jedynie Słusznej Tezy.
                Niezależnie od tematu. Pospieszalski tak ma. Publiczność w studiu też nie jest
                przypadkowa. I nieprzypadkowe są proporcje.
              • kataryna.kataryna Re: Do Omamionego i reszty krytyków 13.10.04, 11:22
                goniacy.pielegniarz napisał:

                > Rozumiem, że to Cię śmieszy, bo inną wizję pluralizmu wyznajesz? Czyli jacy
                > ludzie powinni brać udział w dyskusji, żeby taka dyskusja była odpowiednia
                > według Ciebie?



                Dobra, Pospieszalskiego zastępujemy Durczokiem. Wywalamy Kłopotowskiego (moim
                zdaniem kompletna porażka, i w "Obywatelu M" i wczoraj) i Krauze (nic nie wnosi
                merytorycznie), wywalamy też tego widza, który pytał czy redakcja GW się czegoś
                boi (bo mimo, że ten w kratkę z Mlodego Centrum odezwał się dwa razy częściej,
                niektórzy się upierają, że głosy z publiczności były niesprawiedliwie
                podzielone) a dla równowagi nagrywamy na taśmę oklaski, żeby i Lizut dostał
                spontaniczne owacje (bo niektórzy się upierają, że nierównomierne rozłożenie
                oklasków jest kolejnym dowodem megastronniczości programu). Po stronie prawej
                zostawiamy tylko Nowaka i Dudka (bardzo dobrzy merytorycznie, spokojna
                argumentacja) oraz Wildsteina (mocny akcent emocjonalny, co powinno cieszyć
                drugą stronę bo jest kim zilustrować niesmiertelne zarzuty o chorej z
                nienawiści wściekłej prawicy). Wywody Krasnodębskiego o lustracji niemieckiej
                przerzucamy do felietonu (czytane z offu przez lektora, żeby niepotrzebnie nie
                drażnić). Teraz strona lewa. Do Romanowskiego, Pawlaka ("nie widziałem teczek
                Karkoszy ale im nie wierzę") i Lizuta ("nie wierzę esbeckim teczkom z zasady")
                dopraszamy Smoleńskiego i Michnika. Niestety, towarzystwem pana Adama nie
                cieszymy się długo bo przy trzecim pytaniu krzyczy "Pan nie ma prawa o to
                pytać, pan uczestniczy w psuciu tego państwa" i wybiega ze studia ale za to
                Smoleński raczy nas antylustracyjnymi argumentami zasłyszanymi od jedynego
                prawdomownego esbeka, bohatera tekstu "I ty zostaniesz konfidentem" (tego
                samego, któremu udało się wmówić Smoleńskiemu, że można bezpowrotnie zniszczyć
                twardy dysk komputera zalewając go herbatą).

                Czy taki skład cokolwiek by zmienił? Wątpię, dopóki jedna strona będzie się
                posługiwać wyłącznie argumentami emocjonalnymi w rodzaju "nie wierzę teczkom"
                (Pawlak i Lizut) i oskarżeniami o chorobę psychiczną, nienawiść, antysemityzm
                itp. A do tego sprowadzają się często antylustracyjne kampanie, wystarczy
                poczytać Pawlaka, posłuchać Michnika. A przecież chyba można o tym porozmawiać
                spokojnie. O pamięci, prawie do niej, i o tym jak to prawo egzekwować, żeby
                nikogo nie krzywdzić. Ale do tego trzeba uwierzyć, że ktoś z kim się nie
                zgadzamy nie jest chory i podły, tylko ma po prostu inne poglądy na to co
                zrobić z przeszłością.
                • lupus.banita protestuję 13.10.04, 11:37
                  Ty też uważasz Dudka za reprezentanta "prawej strony"?
                  • kataryna.kataryna Re: protestuję 13.10.04, 11:52
                    lupus.banita napisał:

                    > Ty też uważasz Dudka za reprezentanta "prawej strony"?



                    Chodziło mi o miejsce w studio :)
                    Chociaż faktycznie, Dudek siedział między publicznością więc trudno go
                    przypisać. Poglądów Dudka, Nowaka czy Krasnodębskiego nie znam a w
                    przeciwieństwie do młodego oszołoma z UW nie wyrokuję o tym na podstawie
                    stosunku do lustracji.
                    • lupus.banita Re: protestuję 13.10.04, 11:57
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > lupus.banita napisał:
                      >
                      > > Ty też uważasz Dudka za reprezentanta "prawej strony"?
                      >
                      >
                      >
                      > Chodziło mi o miejsce w studio :)

                      :)) To historyk i pracownik IPN i chyba tylko Mimikra mogłaby go przypisać do
                      którejś ze stron :) Nowak, owszem. Jest trochę zaangażowany :)
            • goniacy.pielegniarz p.s. 13.10.04, 09:24
              A ten upupiony przez Bronka, jak raczyłaś zauważyć, młodzian w szaliku, który
              wyskoczył z "mediami polskojęzycznymi" i Rydzykiem, wrzucając tam wszystkich,
              był z młodzieżówki UW. Kto by pomyślał?...
              • goniacy.pielegniarz Re: p.s. 13.10.04, 09:28
                No, i to by było na tyle, bo tylko wstałem, żeby leki wziąć(nie takie leki,
                Omamiony, żeby była jasność) i trzeba wracać do wyrka, leczyć się z grypy.
                • lupus.banita Re: p.s. 13.10.04, 09:42
                  goniacy.pielegniarz napisał:

                  > No, i to by było na tyle, bo tylko wstałem, żeby leki wziąć(nie takie leki,
                  > Omamiony, żeby była jasność) i trzeba wracać do wyrka, leczyć się z grypy.

                  Trzymaj się ciepło!
                  • Gość: bęc Re: p.s. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 11:55
                    Ten młodzian pasuje mi do ram szeroko pojętej centrolewicy, a więc nie dziwi
                    mnie, ze jest z UW. Oni wszyscy usiłują wmówić społeczeństwu, że ci którzy się
                    z nimi nie zgadzają to barbarzyńcy od Rydzyka, należą do LPR itp.
                  • goniacy.pielegniarz Re: p.s. 13.10.04, 13:26
                    lupus.banita napisał:


                    > Trzymaj się ciepło!

                    Dziękuję:)
                    Ciepło to mi się zrobi, jak zobaczę wreszcie jakieś obiektywne programy na ten
                    temat w TV przy składzie, dajmy na to, Michnik, Kiszczak i Rakowski, a dla
                    równowagi jakiś poseł z RKNu lub ostatecznie z LPRu. A nie jakieś szemrane
                    towarzystwo, które na dodatek się do Rydzyka nie przynzaje.
                    A czytając post Leszka niżej, odsyłający Wartburga do Radia Maryja, pozostaje
                    tylko przyznać rację Wierzbickiemu, gdy pisał, że, gdyby Rydzyk nie istaniał, to
                    Michnik musiałby go stworzyć.

                    pozdrawiam
              • kataryna.kataryna Re: p.s. 13.10.04, 10:42
                goniacy.pielegniarz napisał:

                > A ten upupiony przez Bronka, jak raczyłaś zauważyć, młodzian w szaliku, który
                > wyskoczył z "mediami polskojęzycznymi" i Rydzykiem, wrzucając tam wszystkich,
                > był z młodzieżówki UW. Kto by pomyślał?...



                Ja się załamałam :(
                Jeśli to jest przyszłość Unii to ja bardzo dziękuję.
                Nie wiem co było bardziej żenujące, głupota "argumentów" czy smaozadowolenie
                malujące się na twarzy tego oszołoma.

                Jak powiedział Nowakowi, że dyskusja ma być konstruktywna, zakrztusiłam się
                herbatą. Bo konstruktywizm strony po której stał młodzian zamykał się w
                okrzykach Lizuta "Nie wierzę esbeckim teczkom" wspieranym doprecyzowującymi
                westchnieniami Pawlaka "Nie wierzę teczkom na temat Karkoszy, których nie
                widzialem i oglądać nie zamierzam". Jedyny merytoryczny głos to był Romanowski,
                który miał dużo racji gdy mówił o niedoskonałych procedurach uniemożliwiających
                obronę pomówionego.

                A to o Rydzyku i mediach polskojęzycznych - cóż, jak powiedziałam - oszołom.
                Szkoda, że akurat Unia się tak kompromitująco odezwała. Zabrakło mi jeszcze o
                niedorastaniu do demokracji.
              • lupus.banita Re: p.s. 13.10.04, 11:10
                Kompletnie nie rozumiem jak można zarzucać brak bezstronności autorom programu.
                W kazdej dyskusji biorą udział równe reprezentacje obu spierajacych się stron
                plus specjaliści z danych dziedzin ( zarzucanie stronniczości bądź braku
                kompetencji np. Dudkowi i Krasnodębskiemu w kontekście lustracji i najnowszej
                historii Polski to szczyt głupoty).Spiskowe teorie Mimikry są po prostu
                śmieszne.Publiczność specjalnie dobrana? Pamiętam, że w czasie programu o
                homoseksualistach znacznie przeważała publiczność popierająca ich inicjatywy.
                Rozumiem, że dla niektórych obecność takiego programu w telewizji publicznej i
                pełna debata jest szokiem ( po długoletniej dominacji koalicji medialnej SLD i
                UW) jednak zwykła przyzwoitość nakazuje przyznać, że program stara się
                obiektywnie przedstawiać omawiane zjawisko. Głosy Mimikry i podobne to głosy
                oszołomów, którzy nie moga przeboleć złamania monopolu medialnego.
                • kataryna.kataryna Re: p.s. 13.10.04, 11:43
                  lupus.banita napisał:

                  Spiskowe teorie Mimikry są po prostu
                  > śmieszne.Publiczność specjalnie dobrana?



                  A ja się tu z Mimikrą zgadzam, publiczność była dobrana tendencyjnie (dlaczego
                  Lizut dostał tak mało oklasków?), a ten niby z Młodego Centrum był pewnie
                  przebranym prawicowcem, który miał za zadanie skompromitować stronę
                  antylustracyjną idiotycznym wtrętem o Rydzyku i mediach polskojęzycznych
                  (zarzut bardzo na miejscu w kierunku Wildsteina zwłaszcza). O wiele bardziej
                  podoba mi się w tym względzie Gazeta Wyborcza, gdzie w "Listach do redakcji"
                  wydrukowano niedawno list Michnika (pod psudonimem) w obronie Michnika.

                  serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1715307,0.html?skan=http%3A%2F%2Fbi.gazeta.pl%2Fim%2F2237%2Fm2237327.jpg

                  Pamiętam, że w czasie programu o
                  > homoseksualistach znacznie przeważała publiczność popierająca ich inicjatywy.
                  > Rozumiem, że dla niektórych obecność takiego programu w telewizji publicznej
                  i
                  > pełna debata jest szokiem



                  Szokiem jest to, że można się kłócić z Gazetą. A przecież Lizut (do którego mam
                  sesntyment za Punk Rock Later) i Pawlak powalali argumentami.
                  • Gość: wartburg brzydki rys charakteru IP: *.pool.mediaWays.net 13.10.04, 11:56
                    Jeśli to Michnik napisał list do samego siebie :), to muszę powiedzieć, że
                    pisze w moralizatorskim stylu naszego homosovieticusa. Szczególnie spodobało
                    mi się następujące zdanie: "Zaś uporczywy nawyk nawyk kłamstwa jest brzydkim
                    rysem charakteru" :)
                    • kataryna.kataryna Re: brzydki rys charakteru 13.10.04, 12:27
                      Gość portalu: wartburg napisał(a):

                      > Jeśli to Michnik napisał list do samego siebie :), to muszę powiedzieć, że
                      > pisze w moralizatorskim stylu naszego homosovieticusa. Szczególnie spodobało
                      > mi się następujące zdanie: "Zaś uporczywy nawyk nawyk kłamstwa jest brzydkim
                      > rysem charakteru" :)



                      A ja jestem zachwycona samym pomysłem, żeby w swojej sprawie pisać do swojej
                      gazety a potem to sobie wydrukować na drugiej stronie. Dla dopełnienia powinna
                      być jeszcze odpowiedź od redakcji, gdzie sam by sobie odpowiedział.
                      • Gość: michal Re: brzydki rys charakteru IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.04, 13:03
                        Przepraszam, a skad wiadomo, ze ten Andrzej Zagozda to Michnik?
                        • basia.basia Re: brzydki rys charakteru 13.10.04, 13:11
                          Gość portalu: michal napisał(a):

                          > Przepraszam, a skad wiadomo, ze ten Andrzej Zagozda to Michnik?

                          Przed `89 Michnik publikował artykuły pod różnymi pseudonimami,
                          Andrzej Zagozda to jeden z nich i to, co zademonstrowała Kataryna
                          to nie jest pierwszy raz, gdy on pisze w GW jako Andrzej Zagozda.
                          Myślę, że mało kto się orientuje, że Zagozda to Michnik.
                          • Gość: michal Re: brzydki rys charakteru IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.04, 13:24
                            Jesli rzeczywiscie Zagozda z listu to Michnik, a nie jakis rzeczywisty Zagozda,
                            to musze przyznac, ze Michnik ma duze poczucie humoru.
                        • kataryna.kataryna Re: brzydki rys charakteru 13.10.04, 13:31
                          Gość portalu: michal napisał(a):

                          > Przepraszam, a skad wiadomo, ze ten Andrzej Zagozda to Michnik?


                          www.incipit.home.pl/bibula_/bzmichn.html
                          pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Michnik
                  • Gość: mimikra Re: p.s. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 15:23
                    Fajowo dyskutuje się z ludźmi, którym nie chce się dokładnie czytać moich
                    postów. Nie jestem Basią i nie funkcjonuję według zasady "nie ma dowodów, ale
                    należy przypuszczać". Napisałam, że NIE WIEM, na jakiej zasadzie dobierana była
                    publiczność w studio, nie będę więc wyrokować w tej sprawie. Opisałam jedynie
                    swoje wrażenia. Nie wolno mi tego robić? Dlaczego wy ma prawo do posiadania i
                    propagowania swoich wrażeń na temat przeróżnych wydarzeń i osób a ja nie?

                    A posty Kataryny i Strajkera przytoczyłam dlatego, że dotyczyły podobnej
                    sytuacji, która wywołała podobne reakcje co moja. Wiem, że żaden program
                    publicystyczny nie jest i nie może być idealnie obiektywny, ale może gdzieś w
                    przestrzeni istnieje jakiś złoty środek i uczciwość nakazuje jakoś do niego
                    zmierzać, nawet jeśli z góry wiadomo, że nie jest w pełni osiągalny. Wydaje mi
                    się, że to dość ciekawy temat i może warto byłoby o tym podyskkutować, ale jak
                    widzę, nie da się.

                    I dochodzimy do smutnego wniosku, że NIE warto rozmawiać.
                    A przynajmniej nie tutaj.
            • kataryna.kataryna Re: Do Omamionego i reszty krytyków 13.10.04, 10:51
              Gość portalu: mimikra napisał(a):

              > Zawsze do usług:)
              >
              > Jakie są zasady robienia pożądnych, obiektywnych programów publicystycznych?
              > Zapytaliśmy o radę eksperta:


              No widzisz, Mimikro, Żakowski zaprosił do siebie tylko jedną stronę a ode mnie
              oberwało mu się leciutko w porównaniu z tym jak oberwało się od Was
              Pospieszalskiemu, który zaprosił obie strony :)
        • goniacy.pielegniarz Re: Do Omamionego i reszty krytyków 13.10.04, 09:14
          Gość portalu: omamiony wiedxmin napisał(a):

          > Jak chcesz szczerze, to odpowiem szczerze.
          > Program tłuka Pospieszalskiego jak i dyskusje na ForumKraj, mają się tak do
          > wspólnego szukania prawdy w jakichś sprawach
          > jak
          > uczciwe śledztwa Ziobry i Giertycha w komisjach sejmowych.

          Tu chodzi o to, żeby ludzie, przedstawiający różne stanowiska, mogli się spierać
          publicznie ze sobą. W jaką Ty demokrację wierzysz, jeśli zakładasz, że wszyscy
          mają dojść do wspólnej prawdy? To taka michnikowa demokracja?

          > Nie przeszkadza mi ich (Wasza) dociekliwosć.
          > Przeszkadza mi ,że wiedzą (Wiecie) z góry gdzie jest prawda.
          > Za stary jestem na taaakie kawałki Pielęgniarzu.

          Ale nie odpowiedziałeś na moje pytanie. To, że program Ci się nie podoba, to już
          wszyscy wiemy. Rozchodzi się mi o to, czy byłbyś za tym, żeby nie zapraszano
          ludzi, których nie lubisz. Generalnie o pluraliźmie mówię. Bo ja, choć się nie
          zgadzam z wieloma osobami, to chciałbym, żeby brali oni udział w programie, bo
          taki program jest po prostu o wiele ciekawszy.

          > Jeśli masz dobre zdanie o tym programie,to zacznę chyba podejrzewać ,ze jesteś
          > Gonionym Pensjonariuszem oddziału niekoniecznie otwartego :)

          Oczywiście, jak mogłoby być inaczej w tej sytuacji.
    • homosovieticus Rybczyński, o ataku GW na IPN i sprawie Karkoszy 12.10.04, 18:25
      „Sprawa Karkoszy każe przyjrzeć się na nowo IPN” – pisze Andrzej Romanowski w
      artykule pod wielce znamiennym tytułem „IPN – bezprawie i absurd”. Rzecz jasna,
      jak o lustracji, to tylko w „Gazecie Wyborczej” (25-26 września 2004). Jak o
      lustracji w „Wyborczej”, to tylko źle. Jest Instytut Pamięci Narodowej, ale co
      z tego? Dla pewnej grupy polityków i publicystów, którą reprezentuje Romanowski
      („środowisko krakowskie”) samo słowo LUSTRACJA to coś obrzydliwego, a gra
      teczkami toczy się nadal. Bo panowie i panie TW to dla „etosowców” i ich
      poputczików tabu, może dlatego, że za dużo w tym gronie „bohaterów” opozycji z
      lat PRL, za dużo niewygodnych faktów z życia dzisiejszych „autorytetów”. Przy
      takim podejściu do sprawy wszelkie próby uporządkowania i ujawnienia dokumentów
      ubeckich agentów zawsze będą przedstawiane jako „dzika” lustracja. Co czyni też
      w swoim tekście Romanowski („Taka lustracja – faktycznie bezprawna, a na pewno
      powszechna i dzika – istnieje”), ogłaszając III RP krajem, w którym „każdy
      donosi na każdego”.

      Sprawa Karkoszy służy jedynie do obrony wszystkich oskarżanych o
      współpracę. „Od kilku tygodni czytam, że współpracownikiem SB był Henryk
      Karkosza. Nie dziwię się – skoro kiedyś Lecha Wałęsę uznano za agenta Bolka,
      czemuż Karkoszy, jednego z najbardziej zasłużonych wydawców drugiego obiegu,
      nie można identyfikować z agentem Moniką? (...) Czy Karkosza się przyznał? Nie,
      wszystkiemu zaprzecza. Czy dziennikarskie śledztwo – Wojciecha Czuchnowskiego w
      >>Gazecie<< - przyniosło jakieś rozstrzygnięcia? Tylko takie, że na nic nie ma
      dowodów.” No właśnie! „Gazeta” przeprowadziła śledztwo! Oto argument... W końcu
      redakcja słynie ze swoich wnikliwych dochodzeń, vide Rywingate."
      całość:
      www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=1969&token=
      • Gość: PABLO Co wiemy IP: 193.28.230.* 12.10.04, 19:18
        Wiemy że Antek wierzy w niewinność Heńka i żadne pisma z IPN o tym że Heniek to
        Monika nie robią na nim wrażenia; wiemy że Mikołaj nie wierzy SBeckim teczkom;
        podobnie jak Adam który miał okazję parę lat temu przejrzeć je dokładnie. Wiemy
        że profesor R. chce równych praw a klon Lizuta jest za a nawet przeciw
        lustracji. Wiemy też że wszyscy uważają iż ruszanie hańby domowej Adama to
        chwyt poniżej pasa i bardzo niesmaczny. Wiemy że wszyscy są za cywilizowaną
        lustracją i dekomunizacją tzn taką w której jeszcze za 200 lat wnukowie TW będą
        składać odwołania. W końcu chodzi o to aby nikogo nie skrzywdzić a już
        zwłaszcza tajnego współpracownika! Tak wielu awansowało na autorytety moralne a
        jak wiadomo promocja kosztuje. W tych trudnych czasach nawet Gazeta musi liczyć
        zainwestowaną kasę!
        • Gość: Abul Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 21:46
          Homosovieticus - czyli o. Marian z Gdyni popiera lustrację. I potępia prof.
          Romanowskiego razem z Michnikiem i GW. A ja pytam - jak wygląda lustracja wobec
          tysięcy kapusiów esbeckich, zwerbowanych spośród kleru. I czynnie działających
          w PRLu. Ich lustracja nie dotyczy? A co się stało z ich teczkami?
          Czy to oznacza, ze w Polsce jest grupa obywateli których prawo nie dotyczy?
          Ojczulku Marianie! Zostaw Karkoszę, zajmij się swoimi kolegami! A może zacznij
          od siebie!
          • Gość: Wars Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 22:40
            Napisał m.in. slon - Natomiast sprawy lustracji i dekomunizacji są
            nadzwyczaj istotne. Podnoszone
            argumenty o jej przebiegu w Niemczech były przez przeciwników zagadywane,
            kontynuacja argumentacji z przytoczeniem Czech zbiła oponentów z pantałyku.

            Fakt, że Niemcy miały przeogromne zaplecze stabilizujące całą sytuację. Ale
            przykład Czech jest już trudniej zminimalizować czy zbagatelizować.

            Ciekawe! Może ja się na tym nie znam ale wydaje mi się, że porównywanie Polski
            do RFN jest zwykłym nadużyciem. NRD było OKUPOWANĄ częścią Niemiec (Ok 400 tys
            żolnierzy sowieckich - oficjalnie!). Za Łabą istniały normalne, demokratyczne
            Niemcy, które po odzyskaniu części wschodniej przeprowadziły tam własne
            regulacje, polityczne, gospodarcze, społeczne itd.
            Polska była jednym krajem i sprawa "rozliczeń" była jej wewnętrzną sprawą -= co
            oznaczało konieczność uwzględniuenia interesów WSZYSTKICH obywateli. Także i
            tych, którzy uważali PRL za swoje państwo i nie podzielają do dziś poglądu, że
            współpraca z organami tego państwa była czymś nagannym. Pomija
          • Gość: Wars Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 22:42
            Napisał m.in. slon - Natomiast sprawy lustracji i dekomunizacji są
            nadzwyczaj istotne. Podnoszone
            argumenty o jej przebiegu w Niemczech były przez przeciwników zagadywane,
            kontynuacja argumentacji z przytoczeniem Czech zbiła oponentów z pantałyku.

            Fakt, że Niemcy miały przeogromne zaplecze stabilizujące całą sytuację. Ale
            przykład Czech jest już trudniej zminimalizować czy zbagatelizować.

            Ciekawe! Może ja się na tym nie znam ale wydaje mi się, że porównywanie Polski
            do RFN jest zwykłym nadużyciem. NRD było OKUPOWANĄ częścią Niemiec (Ok 400 tys
            żolnierzy sowieckich - oficjalnie!). Za Łabą istniały normalne, demokratyczne
            Niemcy, które po odzyskaniu części wschodniej przeprowadziły tam własne
            regulacje, polityczne, gospodarcze, społeczne itd.
            Polska była jednym krajem i sprawa "rozliczeń" była jej wewnętrzną sprawą -= co
            oznaczało konieczność uwzględniuenia interesów WSZYSTKICH obywateli. Także i
            tych, którzy uważali PRL za swoje państwo i nie podzielają do dziś poglądu, że
            współpraca z organami tego państwa była czymś nagannym. Pomijam oczywiście
            moralny aspekt tej sprawy, mówimy o polityce.
            • Gość: Wars Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 22:43
              • Gość: Wars Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 22:58
                Przepraszam, kłopoty z techniką.
                Zwolennicy lustracji ani podczas tego programu, ani kiedykolwiek przedtem nie
                przekonali mnie, że ma ona jakikolwiek sens. Poza zaspokojeniem chęci odwetu i
                zemsty, co bez ogródek demonstrował i zawsze demonstruje B. Wildstein.
                Do entuzjastów zbiorowego odwetu ( bo przecież nawet dziecko zauważy, ze tzw
                merytoryczne argumenty są niepoważne) mam pytanie - czy dekomunizacja i
                lustracja w Czechosłowacji, później w Czechach, cokolwiek zmieniła w zyciu tego
                kraju? A może inaczej - czy coś zmieniła na lepsze. Oczywiście poza
                zaspokojeniem osobistych emocji Wildsteinów. To jest pytanie konkretne!
                Przypomnę, zwłaszcza krytykom Michnika i środowiska GW, ze przeciwko
                dekomunizacji był Hawel! Być może dla Wildsteina i Pospieszalskiuego to nic nie
                znaczy ale może wśród niektórych wywoła pewną refleksję.
                • Gość: fanka Basi Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! CD IP: *.btk.net.pl / *.btk.net.pl 12.10.04, 23:47
                  Czy dzisiejszy spektakl prokuratorski afera Rywina, Orlenu, Fozz i wiele
                  innych, które nie wyliczę, miałaby miejsce , gbyby była dekomunizacja i
                  lustracja? Może byłyby afery , ale mniej i nie na taką skalę, a wszystkiemu
                  jest winna gruba krecha - czytaj; Michnik , Geremek Mazowiecki!
                • Gość: omamiony wiedźmin Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! CD IP: *.crowley.pl 13.10.04, 02:23
                  Gość portalu: Wars napisał(a):


                  > Zwolennicy lustracji ani podczas tego programu, ani kiedykolwiek przedtem nie
                  > przekonali mnie, że ma ona jakikolwiek sens. Poza zaspokojeniem chęci odwetu
                  i
                  > zemsty, co bez ogródek demonstrował i zawsze demonstruje B. Wildstein.
                  > Do entuzjastów zbiorowego odwetu ( bo przecież nawet dziecko zauważy, ze tzw
                  > merytoryczne argumenty są niepoważne) mam pytanie - czy dekomunizacja i
                  > lustracja w Czechosłowacji, później w Czechach, cokolwiek zmieniła w zyciu
                  tego
                  >
                  > kraju? A może inaczej - czy coś zmieniła na lepsze. Oczywiście poza
                  > zaspokojeniem osobistych emocji Wildsteinów. To jest pytanie konkretne!
                  > Przypomnę, zwłaszcza krytykom Michnika i środowiska GW, ze przeciwko
                  > dekomunizacji był Hawel! Być może dla Wildsteina i Pospieszalskiuego to nic
                  nie
                  >
                  > znaczy ale może wśród niektórych wywoła pewną refleksję.
                  Wszelki duch Pana Boga chwali
                  Czy Ty Szanowny Warsie, nie jestes czasem omamiony ???
                  :)
                  Nie martw się brakiem odzewu na Twoja opinię.
                  Dekomunizacyjne osiołomstwo czytało :)
                  Nie zareagowało, boś Ty Skowronkiem jest między wronami :)))
                  Serdeczne pozdrowienia od omamionego błazna, oczekującego jak kania dżdżu
                  opinii Normalnych ,a nie Specjalnej Troski Forumowiczów :)))
                • Gość: mimikra Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 05:57
                  Uważaj, bo u Basi wywoła to zaraz taką refleksję, że zapewne Havel ma coś na
                  sumieniu...

                  • basia.basia Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! CD 13.10.04, 11:46
                    Gość portalu: mimikra napisał(a):

                    > Uważaj, bo u Basi wywoła to zaraz taką refleksję, że zapewne Havel ma coś na
                    > sumieniu...
                    >

                    Ta uwaga jest poniżej krytyki ...
                    • lupus.banita Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! CD 13.10.04, 11:54
                      basia.basia napisała:

                      > Gość portalu: mimikra napisał(a):
                      >
                      > > Uważaj, bo u Basi wywoła to zaraz taką refleksję, że zapewne Havel ma coś
                      > na
                      > > sumieniu...
                      > >
                      >
                      > Ta uwaga jest poniżej krytyki ...

                      Nie przejmuj się Basiu. Oni myślą, ze czasy kiedy wystarczyło zrównać z
                      Rydzykiem wciaż trwają. Że po tej uwadze przeciwnik zblednie i zacznie się
                      jąkać. Coś na szczęscie się zmieniło i dzięki temu możemy ogladać tak świetne
                      programy.
                    • kataryna.kataryna Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! CD 13.10.04, 11:55
                      basia.basia napisała:

                      > Gość portalu: mimikra napisał(a):
                      >
                      > > Uważaj, bo u Basi wywoła to zaraz taką refleksję, że zapewne Havel ma coś
                      > na
                      > > sumieniu...
                      > >
                      >
                      > Ta uwaga jest poniżej krytyki ...



                      Widać biedaczce zabrakło merytorycznych argumentów i osobiste wycieczki jej
                      zostały. W stylu tego młodego wczoraj co wypalił do Wildsteina, Dudka i Nowaka
                      z Rydzykiem i mediami polskojęzycznymi (!).
                      • basia.basia Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! CD 13.10.04, 13:15
                        > Widać biedaczce zabrakło merytorycznych argumentów i osobiste wycieczki jej
                        > zostały. W stylu tego młodego wczoraj co wypalił do Wildsteina, Dudka i Nowaka
                        > z Rydzykiem i mediami polskojęzycznymi (!).

                        Jeszcze trochę a się okaże, że jestem tubą Rydzyka:)

                        Nic a nic się nie przejmuję zaczepkami Mimikry i Omamionego,
                        bo oni nie dyskutują o problemach tylko oczerniają tych,
                        którzy mają inne poglądy. Metoda doprowadzona do perfekcji
                        przez ich ulubieńców.
                      • Gość: mimikra Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 15:37
                        Kataryna, czy Ty jesteś ślepa, czy tylko tendencyjna? Naprawdę nie widzisz, jak
                        twoja szanowna koleżanka opisuje swoje Schwarzcharaktery? Jaką posługuje się
                        logiką?

                        A jak oczekujesz merytorycznych argumentów, to przejrzyj sobie wypowiedzi
                        koleżanki Barbary na tym forum.

                        • basia.basia Specjalnie dla Mimikry ... 13.10.04, 16:44
                          Gość portalu: mimikra napisał(a):

                          > Kataryna, czy Ty jesteś ślepa, czy tylko tendencyjna? Naprawdę nie widzisz, jak
                          > twoja szanowna koleżanka opisuje swoje Schwarzcharaktery? Jaką posługuje się
                          > logiką?
                          >
                          > A jak oczekujesz merytorycznych argumentów, to przejrzyj sobie wypowiedzi
                          > koleżanki Barbary na tym forum.
                          >

                          "J.T.: Myślę, że sytuacja Adama i moja była jednak dość odmienna. On, mimo
                          wszystko, czuł się w tym świecie u siebie. Natomiast dla mnie to było ciągle
                          coś obcego.

                          A.M.: Tak było do 1968 roku. Kiedyś spytał mnie Micewski: "Jak to się działo,
                          że ty się nie bałeś?" To było bardzo proste. Normalny człowiek, z normalnego
                          domu, kiedy kończył szkołę, widział, że ci rządzący komuniści to są oprawcy,
                          zbrodniarze, że mogą zabić, złamać życie. To rodziło strach. Ja uważałem, że
                          komuniści wprawdzie popełniają pewne błędy ideologiczne, bo nie dość uważnie
                          przeczytali Marksa oraz Lenina, ale że to da się naprostować. Wystarczy ich
                          trochę oświecić, przekonać, zmusić do czytania.

                          J.T.: Tak ja dziś z duszpasterzami i Ewangelią?

                          - Naprawdę widzi tu Ksiądz analogię?

                          J.T.: Tak. A co do strachu. Dekadę później, w latach siedemdziesiątych, kiedy
                          rodziła się studencka opozycja, ja też obserwowałem, że działacze opozycyjni
                          często wywodzili się z rodzin partyjnych, nomenklaturowych. To możliwe, że mniej
                          się bali, bo czuli się w tej komunistycznej Polsce u siebie w domu. A my byliśmy
                          za kratami. Dla nas to był jednak bunt niewolników. Przestraszonych, połamanych,
                          zagubionych."

                          / "Między panem a plebanem" strona 91./

                          " - Ksiądz mówił, że wyniósł z domu "prostą góralską wiarę". Czy ty też miałeś
                          taką "prostą góralską wiarę" w marksizm?

                          A.M.: Tak. Ale miałem też inną wiarę, którą wyniosłem z domu, od mojego ojca.
                          Że pewnych rzeczy w życiu robić się nie godzi. Przez to "nie godzi się" do
                          pewnych zachowań miałem stosunek etyczny i estetyczny zarazem. Donos. To jest
                          nie tylko podłe. To jest obrzydliwe, szpetne. Prawda jest wartością. Na policji
                          się nie sypie. Kolegów nie wolno obciążać. Nie wolno kopać leżącego. Nie wolno
                          bić słabszego. Nie wolno się rozpychać łokciami. Nie wolno być konformostą dla
                          własnej wygody. To jest nie tylko złe, ale i nikczemne. Miałem absolutnie
                          zakodowane, co wolno, a czego nie wolno. To mi się później odzywało jako
                          sumienie, ilekroć zrobiłem coś, co było w niezgodzie z tymi zasadami."

                          / jw. strona 93. /
                        • kataryna.kataryna Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! CD 13.10.04, 19:23
                          Gość portalu: mimikra napisał(a):

                          > Kataryna, czy Ty jesteś ślepa, czy tylko tendencyjna?



                          Ślepa, tendencyjna i nie dorosłam do demokracji.



                          Naprawdę nie widzisz, jak
                          > twoja szanowna koleżanka opisuje swoje Schwarzcharaktery? Jaką posługuje się
                          > logiką?



                          Pisałam już Frankowi ale powtórzę i Tobie. Basia opiera się na książce, której
                          nie znam więc nie potreafię się odnieść ale jeśli Ty czytałaś i uważasz, że
                          Basi wrażenia są błędne, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś ją z tego błędu
                          wyprowadziła. Myślę zresztą, że Basi wypowiedź na temat Michnika jest grzeczna
                          w porównaniu z wypowiedziami samego Michnika i jego ludzi na temat ich
                          adwersarzy (włączając wypowiedzi niektórych adwokatów Michnika w tym wątku).


                          > A jak oczekujesz merytorycznych argumentów, to przejrzyj sobie wypowiedzi
                          > koleżanki Barbary na tym forum.



                          A Ty przejrzałaś argumenty swoje i reszty ekipy obrońców Michnika?
                          • Gość: mimikra Re: Co wiemy - niczego nie wiemy!!!! CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 20:42
                            Basia opiera się na książce, której
                            > nie znam więc nie potreafię się odnieść ale jeśli Ty czytałaś i uważasz, że
                            > Basi wrażenia są błędne, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś ją z tego błędu
                            > wyprowadziła.

                            Czytałam tę książkę i rzeczywiście zrobiła na mnie inne wrażenie niż na Basi,
                            ale mniejsza z tym,
                            bo nie o jedną książkę tu chodzi i nie tylko o Michnika.

                            ale jeśli Ty czytałaś i uważasz, że
                            > Basi wrażenia są błędne, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś ją z tego błędu
                            > wyprowadziła.

                            Nie mam zamiaru "wyprowadzać Basi z błędu". Wbrew temu co o mnie myślisz nie
                            jestem nawiedzonym dogmatykiem, który nie spocznie dopóki nie nawróci całego
                            świata na swoją jedynie słuszną ideologię. Naprawdę zdążyłam się już pogodzić z
                            faktem, że prawie zawsze jestem w mniejszości. Nie próbuję przekonywać każdego z
                            moich oponentów, że rozbieżność naszych poglądów tłumaczyć trzeba tym, że został
                            on omamiony przez podstępne i zdradzieckie siły, demonicznych redaktorów,
                            nieprawomyślnych księży i nieudolnych premierów.
                            To prawda, niektóre basine poglądy mnie irytują, inne wręcz śmieszą. Ale wkurzam
                            się dopiero wtedy gdy ocena powszechnie znanych i potwierdzonych faktów zostaje
                            zastąpiona przez bezpodstawne insynuacje i pseudopsychologiczne wywody.


                            Myślę zresztą, że Basi wypowiedź na temat Michnika jest grzeczna
                            > w porównaniu z wypowiedziami samego Michnika i jego ludzi na temat ich
                            > adwersarzy (włączając wypowiedzi niektórych adwokatów Michnika w tym wątku).

                            A wy bijecie Murzynów?
                            Czy uważasz, że jeśli komuś zdarza się¶ postępować niegodnie to Ciebie również
                            uprawnia to do łamania zasad?

                            > A Ty przejrzałaś argumenty swoje i reszty ekipy obrońców Michnika?

                            Owszem, miewam czasmi krótkie chwile autorefleksji.
                            Macie chyba jakąś obsesję Michnika, wcale nie o nim chciałam dyskutować.
    • strajker Program Pospieszalskiego jest najlepszy 12.10.04, 23:43
      sam Pospieszalski nie bardzo, ale program lepszy od programu Lisa czy Durczoka
      • Gość: stąd Powinniśmy domagać się zmiany godz.emisji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 03:25
        Najlepiej zaraz po 20-tej.
        • Gość: P-77 Re: o tym się jakoś nie chce pamiętać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 08:38
          ...że dekomunizacja i lustracja w Czechach nie uchroniła od wzrostu wpływu
          partii komunistycznej (właśnie komunistycznej odwołującej się do Marksa i
          Lenina).
          Nie wiem czy Karkosza był agentem, przeraża mnie to, że tak wielu tu na forum w
          to wierzy.
          Chciałem tylkio zauważyć, że to pomawiający powienien udowodnić, że pomawia
          zgodnie z prawdą i to zarówno w procesie cywilnym jak i karnym (w tym wypadku
          zasada domniemania niewinności nie działa) a stwierdzenia typu - "nie podaje do
          sądu, znaczy współpracował" uważam za niesprawiedliwe.
          • kataryna.kataryna Re: o tym się jakoś nie chce pamiętać 13.10.04, 10:32
            Gość portalu: P-77 napisał(a):

            > ...że dekomunizacja i lustracja w Czechach nie uchroniła od wzrostu wpływu
            > partii komunistycznej (właśnie komunistycznej odwołującej się do Marksa i
            > Lenina).



            Ale jakie to ma znaczenie? Jeśli ludzie chcą głosować na skompromitowanych
            ludzi, mają pełne prawo. Kto chce, może głosować na agenta, ja nie mam z tym
            żadnego problemu. Ważne, żeby wyborca miał prawo wiedzieć kogo wybiera. A
            okresowy zakaz pełnienia wysokich stanowisk dla ludzi, którzy przez lata
            doprowadzili kraj do zapaści a wielu uczciwych obywateli do więzień, uważam za
            usprawiedliwiony żywotnym interesem Polski (i elementarną sprawiedliwością) bo
            jak ktoś zdradzał to jak mu teraz ufać?


            > Nie wiem czy Karkosza był agentem, przeraża mnie to, że tak wielu tu na forum
            w
            >
            > to wierzy.


            "Tak wielu"? Ja tu jakoś wyznań wiary nie zauważyłam. Bo też i nie o Karkoszy
            ten wątek. Ale jak już przy tym jesteśmy, to mnie o wiele bardziej dziwi
            przekonanie z jakim Antoni Pawlak nie wierzy i kwestionuje dokumenty, których
            nie widział.


            > Chciałem tylkio zauważyć, że to pomawiający powienien udowodnić, że pomawia
            > zgodnie z prawdą i to zarówno w procesie cywilnym jak i karnym (w tym wypadku
            > zasada domniemania niewinności nie działa)


            Zgadza się, tylko nie bardzo jest jak to zrobić bo Karkosza nie pozywa ani
            Wildsteina, ani IPN-u. Nie dowodzi to oczywiście winy Karkoszy ale mocno
            utrudnia dowiedzenie przed sądem prawdziwości oskarżeń.


            a stwierdzenia typu - "nie podaje do
            >
            > sądu, znaczy współpracował" uważam za niesprawiedliwe.


            Oczywiście, że to niesprawiedliwe, tak samo jak niesprawiedliwe są argumenty
            drugiej strony.
            • Gość: wartburg smutna trłójca IP: *.pool.mediaWays.net 13.10.04, 11:21
              Obejrzałem wczoraj powtórkę programu na TV Polonia. Moje wrażenia? Smutna
              trójca: Romanowski, Lizut, Pawlak, doznała porażki sromotnej. Bronili czegoś,
              czego obronić sie nie da. Na dodatek czynili to tak nieudolnie i nieszczerze,
              że w każdym widzu, a w szczególności tym niezorientowanym i do tej pory nie
              interesującym się tematem, musieli budzić nieufność albo nawet i niechęć.

              Najwyższa pora dla Michnika, żeby zmienił wytyczne i zaczął myśleć. Tylko czy
              to jeszcze możliwe? Tak zapędził się w swoich antylustracyjnych egzorcyzmach,
              że chyba nic mu nie pomoże. Tym bardziej, że w rękawie zamiast asów pochował
              takie niedorajdy jak Romanowski, Lizut i Pawlak....

              Jednak powiało trochę demokracją.

              Dopiero w kontekście programu Pospieszalskiego widoczna stała się ogłupiająca
              formuła publicystyki politycznej w TVP, która do takiej otwartej wymiany ciosów
              od kilku lat nie dopuszczała.

              Na temat jednej z kolejnych sesji dyskusyjnych zaproponowałbym mu pytanie: "czy
              w Polsce jest cenzura?". Ta kwestia wypływała w wypowiedziach Kłopotowskiego i
              wydaje mi się, że nie jest wcale taka absurdalna, jak starali się dowieść
              Pawlak z Romanowskim.
              • kataryna.kataryna Re: smutna trłójca 13.10.04, 11:27
                Gość portalu: wartburg napisał(a):

                > Obejrzałem wczoraj powtórkę programu na TV Polonia. Moje wrażenia? Smutna
                > trójca: Romanowski, Lizut, Pawlak, doznała porażki sromotnej. Bronili
                czegoś,
                > czego obronić sie nie da. Na dodatek czynili to tak nieudolnie i
                nieszczerze,
                > że w każdym widzu, a w szczególności tym niezorientowanym i do tej pory nie
                > interesującym się tematem, musieli budzić nieufność albo nawet i niechęć.
                >
                > Najwyższa pora dla Michnika, żeby zmienił wytyczne i zaczął myśleć. Tylko
                czy
                > to jeszcze możliwe? Tak zapędził się w swoich antylustracyjnych
                egzorcyzmach,
                > że chyba nic mu nie pomoże. Tym bardziej, że w rękawie zamiast asów pochował
                > takie niedorajdy jak Romanowski, Lizut i Pawlak....
                >
                > Jednak powiało trochę demokracją.
                >
                > Dopiero w kontekście programu Pospieszalskiego widoczna stała się ogłupiająca
                > formuła publicystyki politycznej w TVP, która do takiej otwartej wymiany
                ciosów
                >
                > od kilku lat nie dopuszczała.
                >
                > Na temat jednej z kolejnych sesji dyskusyjnych zaproponowałbym mu
                pytanie: "czy
                >
                > w Polsce jest cenzura?". Ta kwestia wypływała w wypowiedziach Kłopotowskiego
                i
                >
                > wydaje mi się, że nie jest wcale taka absurdalna, jak starali się dowieść
                > Pawlak z Romanowskim.



                Moje wrażenia były podobne i mimo, że stylu Pospieszalskiego nie lubię,
                wczorajszy program uważam za bardzo potrzebny, taka niefajerwerkowa przaśna
                publicystyka, żywa kłótnia na emocjonujący temat, bez pośpiechu (1,5 godziny).
                Zupełnie jak nie w telewizji.

                • Gość: wartburg Re: smutna trójca IP: *.pool.mediaWays.net 13.10.04, 11:40
                  Ja też zastanawiałem się wczoraj nad Pospieszalskim i doszedłem do wniosku, że
                  mądry to on nie jest. Gubi wątek, nie dba o logikę, ani o ciągłość rozumowania.
                  Juz mniejsza z tym, że nie udaje, że jest obiektywny, ale angażuje się do tego
                  stopnia w swoją sprawę, że często przeszkadza chcąc pomóc. Parę razy przerywał
                  i wchodził głupio w słowo Nowakowi, który chciał powiedzieć coś ważnego. Ten
                  Nowak był nawiasem mówiąc b. dobry i wszyscy wciąż mu przerywali.

                  Ale z drugiej strony wybaczam Pospieszalskiemu te grzechy, bo jego program
                  jednak żyje. Daje coś, czego brakowało.
                  • kataryna.kataryna Re: smutna trójca 13.10.04, 11:47
                    Gość portalu: wartburg napisał(a):

                    > Ja też zastanawiałem się wczoraj nad Pospieszalskim i doszedłem do wniosku,
                    że
                    > mądry to on nie jest. Gubi wątek, nie dba o logikę, ani o ciągłość
                    rozumowania.
                    >
                    > Juz mniejsza z tym, że nie udaje, że jest obiektywny, ale angażuje się do
                    tego
                    > stopnia w swoją sprawę, że często przeszkadza chcąc pomóc. Parę razy
                    przerywał
                    > i wchodził głupio w słowo Nowakowi, który chciał powiedzieć coś ważnego.



                    Ja stylu Pospieszalskiego bardzo nie lubię, przerywa, przeszkadza, nakręca się.


                    Ten
                    > Nowak był nawiasem mówiąc b. dobry i wszyscy wciąż mu przerywali.


                    Nowak był świetny! Spokojny, rzeczowy, naprawdę bardzo dobry.


                    > Ale z drugiej strony wybaczam Pospieszalskiemu te grzechy, bo jego program
                    > jednak żyje. Daje coś, czego brakowało.



                    Ja też mu wybaczam bo przynajmniej nie jest drętwo i można się bardzo dużo
                    dowiedzieć.
                    • Gość: wartburg Re: smutna trójca IP: *.pool.mediaWays.net 13.10.04, 12:05
                      kataryna.kataryna napisała:


                      > Nowak był świetny! Spokojny, rzeczowy, naprawdę bardzo dobry.
                      >

                      Tak mi przyszło teraz do głowy, że program Pospiesalskiego dlatego był taki
                      udany, że do głosu dopuszczono paru mądrych ludzi. Takich, co wiedzieli, o co
                      im chodzi i potrafili wyrazić to w słowie. A to nie zdarza się zbyt często
                      ostatnimi laty w telewizji...

                      W odróżnieniu od nich trójca Romanowski, Pawlak, Lizut ucieleśniała miałkość i
                      bełkot dyskusji telewizyjnych, do jakich zdążylismy się przyzwyczaić...
                      • leszek.sopot smutna? 13.10.04, 13:01
                        Gość portalu: wartburg napisał(a):

                        > kataryna.kataryna napisała:
                        >
                        >
                        > > Nowak był świetny! Spokojny, rzeczowy, naprawdę bardzo dobry.
                        > >
                        >
                        > Tak mi przyszło teraz do głowy, że program Pospiesalskiego dlatego był taki
                        > udany, że do głosu dopuszczono paru mądrych ludzi.

                        ????
                        Kogo wartburgu masz na mysli - czy tego Nowaka, co to na rzeczowe argumenty
                        Romanowskiego pytal o to dlaczego zaopatrzyl swoj artykul informacja, ze jest
                        szefem Slownika Biograficznego i ze napisal metry a nie kilometry? Z ust Nowaka
                        nie uslyszalem ani jednego argumentu - jedyna jego zaleta bylo to, ze w
                        porownaniu z Wildsteinem mowil spokojnie - zreszta na tle Bronka chyba kazdy
                        baran wyjdzie na inteligenta.


                        > Takich, co wiedzieli, o co
                        > im chodzi i potrafili wyrazić to w słowie.

                        To bylo wyraznie widac - Klopotowskiemu chodzilo o Michnika, Nowakowi o
                        sponsonowanie Romanowskiego, a Wildsteinowi o Karkosze. Natomiast o sednie
                        problemu mowili jedynie Romanowski i Pawlak.

                        > A to nie zdarza się zbyt często
                        > ostatnimi laty w telewizji...

                        Czy ty oceniasz jedynie widowiskowosc?

                        >
                        > W odróżnieniu od nich trójca Romanowski, Pawlak, Lizut ucieleśniała miałkość
                        i bełkot dyskusji telewizyjnych, do jakich zdążylismy się przyzwyczaić...

                        Radze tobie sluchac czesto "Rozmow Niedokonczonych" - cos mi sie wydaje, ze nie
                        doceniales rozglosni Radia Maryja i niepotrzebnie sie do ojca Rydzyka
                        uprzedziles, tam tego typu rozmowy, wcale nie mialkie, ale mowiace wszystko
                        wprost o polskiej rzeczywistosci masz na co dzien.
                        • Gość: wartburg smutna IP: *.tnt10.ber2.deu.da.uu.net 13.10.04, 13:35
                          leszek.sopot napisał:

                          > Gość portalu: wartburg napisał(a):
                          >
                          > > ????
                          > Kogo wartburgu masz na mysli - czy tego Nowaka, co to na rzeczowe argumenty
                          > Romanowskiego pytal o to dlaczego zaopatrzyl swoj artykul informacja, ze jest
                          > szefem Slownika Biograficznego i ze napisal metry a nie kilometry?

                          Wybacz, ale nie zauważyłem rzeczowych argumentów Romanowskiego. Były to raczej
                          mętne wywody krętacza i kazuisty, który broni z góry zalożonej tezy bez wiary w
                          to, co mówi i mając to jeszcze wypisane na twarzy.

                          Z ust Nowaka
                          >
                          > nie uslyszalem ani jednego argumentu -

                          a ja owszem, usłyszałem. Główną zaletą jego wypowiedzi było to, że były oparte
                          na logicznym rozumowaniu i odwołujące się do rozsądku współdyskutantów. Tak
                          się składa, że takie cechy uczestnika sporu b. cenię.

                          jedyna jego zaleta bylo to, ze w
                          > porownaniu z Wildsteinem mowil spokojnie - zreszta na tle Bronka chyba kazdy
                          > baran wyjdzie na inteligenta.

                          Wildstein był wzorem jasności rozumowania w porównaniu z tą, powtarzam, smutną
                          trójcą Romanowskiego, Lizuta i Pawlaka.
                          >
                          >
                          > > Takich, co wiedzieli, o co
                          > > im chodzi i potrafili wyrazić to w słowie.
                          >
                          > To bylo wyraznie widac - Klopotowskiemu chodzilo o Michnika, Nowakowi o
                          > sponsonowanie Romanowskiego, a Wildsteinowi o Karkosze. Natomiast o sednie
                          > problemu mowili jedynie Romanowski i Pawlak.

                          Sedno problemu - czyli zakopać, spalić albo najlepiej wysadzić w powietrze
                          tajne archiwa SB?
                          >
                          > > A to nie zdarza się zbyt często
                          > > ostatnimi laty w telewizji...
                          >
                          > Czy ty oceniasz jedynie widowiskowosc?

                          Oceniam klasę intelektualną niektórych dyskutantów, do której gdającym głowom z
                          TVP oglądanym przeze mnie w ostatnich latach bardzo, ale to bardzo daleko.
                          >
                          > >
                          > > W odróżnieniu od nich trójca Romanowski, Pawlak, Lizut ucieleśniała miałk
                          > ość
                          > i bełkot dyskusji telewizyjnych, do jakich zdążylismy się przyzwyczaić...
                          >
                          > Radze tobie sluchac czesto "Rozmow Niedokonczonych" - cos mi sie wydaje, ze
                          nie
                          >
                          > doceniales rozglosni Radia Maryja i niepotrzebnie sie do ojca Rydzyka
                          > uprzedziles, tam tego typu rozmowy, wcale nie mialkie, ale mowiace wszystko
                          > wprost o polskiej rzeczywistosci masz na co dzien.

                          Widzę Leszku, że Ty jesteś słuchaczem Radia Maryja, skoro tak dobrze się
                          orientujesz w charakterze audycji nadawanych przez ojca dyrektora. Ja tego o
                          sobie powiedzieć nie mogę.
                          • leszek.sopot Re: smutna 13.10.04, 14:01
                            Gość portalu: wartburg napisał(a):

                            > leszek.sopot napisał:
                            >
                            > > Gość portalu: wartburg napisał(a):
                            > >
                            > > > ????
                            > > Kogo wartburgu masz na mysli - czy tego Nowaka, co to na rzeczowe argumen
                            > ty Romanowskiego pytal o to dlaczego zaopatrzyl swoj artykul informacja, ze
                            > jest szefem Slownika Biograficznego i ze napisal metry a nie kilometry?
                            >
                            > Wybacz, ale nie zauważyłem rzeczowych argumentów Romanowskiego. Były to
                            raczej mętne wywody krętacza i kazuisty, który broni z góry zalożonej tezy bez
                            wiary w to, co mówi i mając to jeszcze wypisane na twarzy.

                            Ja odebralem go inaczej - pisze o tym w poscie do Basi.


                            > Z ust Nowaka
                            > > nie uslyszalem ani jednego argumentu -
                            >
                            > a ja owszem, usłyszałem. Główną zaletą jego wypowiedzi było to, że były
                            oparte na logicznym rozumowaniu i odwołujące się do rozsądku współdyskutantów.
                            Tak się składa, że takie cechy uczestnika sporu b. cenię.

                            Przytoczz choc jeden argument, przepraszam ciebie bardzo, ale ja nie pamietam
                            ani jednego logicznego i rzeczowego...


                            > Wildstein był wzorem jasności rozumowania w porównaniu z tą, powtarzam,
                            smutną trójcą Romanowskiego, Lizuta i Pawlaka.

                            Wildstein mowil w kolko to samo i bronil siebie i swoich podejrzen w stosunku
                            do Karkoszy i z namietnoscia atakowal Lizuta i Pawlaka, ktory na ciagle ataki
                            Bronka w koncu odpowiedzial, ze to co o sprawie Karkoszy napisal Wildstein
                            nadaje sie do cyrku Monty Pythona. Przeciez Bronek wogole nie sluchal co sie do
                            niego mowi.


                            > > To bylo wyraznie widac - Klopotowskiemu chodzilo o Michnika, Nowakowi o
                            > > sponsonowanie Romanowskiego, a Wildsteinowi o Karkosze. Natomiast o sednie
                            > > problemu mowili jedynie Romanowski i Pawlak.
                            >
                            > Sedno problemu - czyli zakopać, spalić albo najlepiej wysadzić w powietrze
                            > tajne archiwa SB?

                            Ogladales od poczatku, znasz tytul tej rozmowy? Miala ona dotyczyc sposobu
                            lustracji, a nie o tym by ja zlikwidowac.


                            > > A to nie zdarza się zbyt często
                            > > > ostatnimi laty w telewizji...
                            > >
                            > > Czy ty oceniasz jedynie widowiskowosc?
                            >
                            > Oceniam klasę intelektualną niektórych dyskutantów, do której gdającym głowom
                            z TVP oglądanym przeze mnie w ostatnich latach bardzo, ale to bardzo daleko.

                            Zgadzam sie, choc moze niebylbym az tak surowy, zdarzaly sie wyjatki, choc ci,
                            ktorzy sie pozytywnie wychylali byli przez Roberta odstawiani na boczny tor, i
                            to nie tyle w programach publicystycznych, mam tu na mysli np. sprawe Kolendy-
                            Zalewskiej.

                            > > Radze tobie sluchac czesto "Rozmow Niedokonczonych" - cos mi sie wydaje,
                            > ze nie
                            > > doceniales rozglosni Radia Maryja i niepotrzebnie sie do ojca Rydzyka
                            > > uprzedziles, tam tego typu rozmowy, wcale nie mialkie, ale mowiace wszystko
                            > > wprost o polskiej rzeczywistosci masz na co dzien.
                            >
                            > Widzę Leszku, że Ty jesteś słuchaczem Radia Maryja, skoro tak dobrze się
                            > orientujesz w charakterze audycji nadawanych przez ojca dyrektora. Ja tego
                            o sobie powiedzieć nie mogę.

                            Z nieukrywana sadystyczna przyjemnoscia odsluchalem z linku podeslanego przez
                            homosovieticusa rozmowy ojca dyrektora z Dudkiem - wystarczy mi to na wiele lat
                            by o Dudku i RM miec wyrobione zdanie. Majac w glowie tamta rozmowe i to, co
                            widzialem w studio Pospieszalskiego, ktoremu Semka wciaz szeptal do ucha (tak
                            jak niegdys Jackowi Kurskiemu), od razu naunelo mi sie to porownanie.

              • Gość: do wartburga - bęc Re: smutna trłójca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 12:14
                O ile nie zawsze doceniam twoje posty to ten jest bardzo interesujący ! :
                "Najwyższa pora dla Michnika, żeby zmienił wytyczne i zaczął myśleć. Tylko czy
                to jeszcze możliwe? Tak zapędził się w swoich antylustracyjnych egzorcyzmach,
                że chyba nic mu nie pomoże. Tym bardziej, że w rękawie zamiast asów pochował
                takie niedorajdy jak Romanowski, Lizut i Pawlak...."

                Rzeczywiście, jest mnóstwo ludzi którzy zrazili się do GW, jak np ja, a mimo
                wszystko ceni Gazetę za profesjonalizm warsztatowy(nie chodzi o jakość tekstów,
                ale o rozmach i organizację przedsięwzięcia jakim jest GW, po prostu nie ma
                konkurencji w Polsce:(). Zauważam też cenne inicjatywy GW i w wielu sprawach
                przyznaję jej rację. Jednakże dyskwalifikującą z kolei jest postawa GW wobec
                lustracji, zoologiczna b. agresywna niechęć do środowisk centro-prawicowych i
                prawicowych, stosowanie podwójnych standardów etycznych, obrażanie inteligencji
                czytelników, zmasowane ataki na pewne osoby(zmarły poeta), oraz unikanie
                dyskusji w wielu sprawach przez Michnika( wątpliwości w sprawie Rywina np),
                denerwuje bezrefleksyjna, bozbawiona argumentów agresywna ochrona
                Kwaśniewskiego. Wygląda, jakby towarzystwo skupione wokół GW itp coś
                przeoczyło i jest potwornie oderwane od rzeczywistości. Albo przyczyna jest
                inna ale brak danych pozytywnych do pszypuszczeń, bo nie ma na w tych kwestiach
                jasnych deklaracji z ich strony.

                I druga kwestia:

                Na temat jednej z kolejnych sesji dyskusyjnych zaproponowałbym mu pytanie: "czy
                >
                > w Polsce jest cenzura?". Ta kwestia wypływała w wypowiedziach Kłopotowskiego i
                >
                > wydaje mi się, że nie jest wcale taka absurdalna, jak starali się dowieść
                > Pawlak z Romanowskim.

                Bardzo dobry temat, problem istnienia nieformalnej krytyki, przy
                niewyobrażalnej potędze "autorytetów" GW, agresywne ataki na opinie odmienne,
                rozbicie innych środowisk opiniotwórczych.
                Pozdrawiam i szacuneczek.
                • Gość: bęc Re: smutna trłójca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 12:28
                  erzet.
                • Gość: bęc to już jest nudne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 12:29
                  Muszę się barzdiej skupić, chodziło o nieformalna fryzurę, sorry cenzurę.
              • basia.basia prof. Romanowski ... 13.10.04, 12:48
                Gość portalu: wartburg napisał(a):

                > Obejrzałem wczoraj powtórkę programu na TV Polonia. Moje wrażenia? Smutna
                > trójca: Romanowski, Lizut, Pawlak, doznała porażki sromotnej. Bronili czegoś,
                > czego obronić sie nie da. Na dodatek czynili to tak nieudolnie i nieszczerze,
                > że w każdym widzu, a w szczególności tym niezorientowanym i do tej pory nie
                > interesującym się tematem, musieli budzić nieufność albo nawet i niechęć.

                Najgorsze wrażenie zrobił na mnie prof. Romanowski. Jestem tą postacią
                zbulwersowana, bo to profesor i to UJ! On kompromituje tę uczelnię.
                Wyszło na jaw, że jego artykuł "IPN - bezprawie i absurd" zawiera kłamstwa,
                przeinaczenia (wypunktował go Nowak). Na dodatek podpisał swój artykuł jako
                dyrektor Słownika Biograficznego a nim nie jest (bronił się mówiąc, że oddał
                się do dyspozycji szefa!). Facet, któremu udowodniono kłamstwo na samym wstępie
                jest niewiarygodny i cokolwiek powie można w tej sytuacji zakwestionować.
                On zresztą został poddany przez Nowaka próbie i poległ. Czy zauważyliście?
                Nowak zapytał go jakby postąpił gdyby przy opracowywaniu do Słownika biogramu
                jakiejś osoby natknął się na dowody świadczące o jego związkach niechlubnych
                z SB - pytanie brzmiało czy by uwzględnił to w biogramie. I na to Romanowski
                odpowiedział, że oczywiście by uwzględnił! I zgłupiał zupełnie jak Nowak
                ripostował, że to by była dzika lustracja:) Bez sądu!
                Jeszcze w innym miejscu zachował się kompromitująco. Wtedy gdy dowodził,
                że Maleszka się przyznał a Henryk (Karkosza) nie, więc ten drugi ma prawo do
                tego, żeby go sąd oskarżył, bo nawet jak sąd udowodni, że jest winny to
                stwierdzi to sąd a nie jakiś Widstein, któremu on (Romanowski) nie wierzy.
                A Widstein oświadczył, że poprosił IPN o odszyfrowanie osobnika o pseudonimie
                "Monika" i ma papier z IPN, że agent "Monika" to Karkosza:)
                Głupie to wszystko strasznie, bo przecież sąd dostałby taki sam papier!
                Niechże Widstein opublikuje ten papier to może wtedy wreszcie Karkosza
                zdecyduje się zaskarżyć IPN i Widsteina.


                • leszek.sopot Re: prof. Romanowski ... 13.10.04, 13:48
                  basia.basia napisała:

                  > Najgorsze wrażenie zrobił na mnie prof. Romanowski. Jestem tą postacią
                  > zbulwersowana, bo to profesor i to UJ! On kompromituje tę uczelnię.
                  > Wyszło na jaw, że jego artykuł "IPN - bezprawie i absurd" zawiera kłamstwa,
                  > przeinaczenia (wypunktował go Nowak).

                  Mozesz wymienic to, co niby Nowak wypunktowal? Ja pamietam, ze przyczepil sie
                  do podpisu "szef Slownika Biograficznego" - o ile sie orientuje, to gazeta
                  zawsze daje taka metryczke o kims kogo tekst z zwnatrz redakcji publikuje, oraz
                  przyczepil sie do tego, ze napisale metry a nie kilometry akt - TO MA BYC
                  WYPUNKTOWANIE!!?? To byly bzdury i flekowanie dyskusji tak by nie rozmawiac o
                  problemie ale o osobie. To jest wlasnie chamstwo.


                  > Na dodatek podpisał swój artykuł jako
                  > dyrektor Słownika Biograficznego a nim nie jest (bronił się mówiąc, że oddał
                  > się do dyspozycji szefa!). Facet, któremu udowodniono kłamstwo na samym
                  wstępie jest niewiarygodny i cokolwiek powie można w tej sytuacji
                  zakwestionować.

                  Tak wiec, tobie wczesniej nie chodzilo o podpis tekstu, czyli co wypunktowal
                  Nowak, jakie klamstwa?
                  Swoja droga moze prof. Romanowskiego jednak przeprosisz, bo jest on jakby nie
                  bylo redaktorem naczelnym Polskiego Slownika Biograficznego, co prawda nie jest
                  szefem - ale tej nazwy wlasnie klamliwie uzyl Nowak.


                  > On zresztą został poddany przez Nowaka próbie i poległ. Czy zauważyliście?
                  > Nowak zapytał go jakby postąpił gdyby przy opracowywaniu do Słownika biogramu
                  > jakiejś osoby natknął się na dowody świadczące o jego związkach niechlubnych
                  > z SB - pytanie brzmiało czy by uwzględnił to w biogramie.

                  O to pytal nie Nowak ale Dudek. I Romanowski odpowiedzial szczerze, ze gdyby
                  chodzilo o osobe juz niezyjaca, to byby duzy problem jak ocenic te informacje,
                  jak ja zweryfikowac, bo ta osoba nie ma jak juz sie bronic lub przyznac, a sad
                  tego nie rozpozna.

                  > I na to Romanowski
                  > odpowiedział, że oczywiście by uwzględnił!

                  Tak nie powiedzial. Powiedzial, ze jest i byl zawsze za tym by pisac prawde.

                  > I zgłupiał zupełnie jak Nowak
                  > ripostował, że to by była dzika lustracja:) Bez sądu!

                  Nie zauwazylem by zglupial, a moze i zglupial bo zauwazyl, jak glupio ripostuje
                  Nowak.

                  > Jeszcze w innym miejscu zachował się kompromitująco. Wtedy gdy dowodził,
                  > że Maleszka się przyznał a Henryk (Karkosza) nie, więc ten drugi ma prawo do
                  > tego, żeby go sąd oskarżył, bo nawet jak sąd udowodni, że jest winny to
                  > stwierdzi to sąd a nie jakiś Widstein, któremu on (Romanowski) nie wierzy.
                  > A Widstein oświadczył, że poprosił IPN o odszyfrowanie osobnika o pseudonimie
                  > "Monika" i ma papier z IPN, że agent "Monika" to Karkosza:)

                  No wlasnie. I tego nie rozumiesz? Nawet Instytut Gaucka nie rozstrzyga o tym
                  czy ktos byl czy nie byl agentem, jedynie informuje, czy takie nazwisko jest w
                  aktach, a by to stwierdzic jednoznacznie rozpoczynana jest cala prawem
                  przewidziana procedura. Gdyby Wildstein pytal w Niemczech o Karkosze to by sie
                  jedynie dowiedzial, ze jego nazwisko figuruje w aktach, ale Instytut nie moglby
                  zawyrokowac czy byl on czy tez nie agentem.
                  To tak trudno zrozumiec?

                  > Głupie to wszystko strasznie, bo przecież sąd dostałby taki sam papier!

                  Porownaj to do lustracji i sama sobie odpowiedz na pytanie czy widzisz roznice -
                  o tym caly czas mowil Romanowski. Sad dostalby taki sam papier i moznaby to
                  weryfikowac, bronic sie itd. Natomiast IPN od razu zawyrokowal nie uprzedziwszy
                  nawet wczesniej podejrzanego o wspolprace, nie zapytano Karkosze. To tak jakby
                  sasiad pisal na ciebie donosy, a jakis urzad na podstawie tylko tych donosow
                  wymierzal tobie kary i nagany.

                  > Niechże Widstein opublikuje ten papier to może wtedy wreszcie Karkosza
                  > zdecyduje się zaskarżyć IPN i Widsteina.

                  To przeciez tez Romanowski tlumaczyl. Karkosza moze pozwac do sad o
                  znieslawienie i rozpowszechnianie nieprawdziwych informacvji a nie o to czy
                  dokumenty IPN odzwierciedlaja prawde (a tak jest w czasie procesu
                  lustracyjnego) . Karkosza nie ma jak dowiesc, ze nie byl agentem. Moze probowac
                  jedynie dowiesc, ze zostal pomowiony, a te sprawe przegra - gdyz art 212 kk
                  przewiduje, ze jezeli ktos dopuscil sie pomowienia a dzialal w dobrej wierze,
                  to nie popelnia przestepstwa. Sad nie bedzie badal czy Karkosza byl agentem,
                  bedzie badal jedynie czy Wildstain mial uzasadnione powody do rozpowszechnianie
                  informacji.
    • homosovieticus Michnik coraz bardziej do Gomułki się upodabnia 13.10.04, 11:53
      Program ,którym rozmawiamy może się i podobać, i do myślenia o naszej
      rzeczywistości nakłonić.
      Antylustracyjność Michnika zaczyna przypominać antyinteligentność Gomułki.
    • Gość: Slon Re: Oglądajcie TVP2! IP: 217.97.129.* 13.10.04, 13:02
      Pojawiłay się tu poglądy typu:
      jak chcą na kogoś głosować to ich sprawa
      trzeba uwzględnić interes WSZYSTKICH
      co to dało pozytywnego, że w Czechach

      Ja no to już odpowiedziałem. Każda nieprawość musi być rozliczona, ukarana i
      być może przebaczona. Jeżeli tak się nie dzieje to prowadzi tu do skundlenia
      Państwa, emanacji wolnego społeczeństwa. Chyba, że wolność pojmuje się jako
      całkowitą bezkarność za swoje postępki i wybryki.

      lupus podesłał mi wtedy link do bardzo ciekawej wypowiedzi
      www.teologiapolityczna.pl/04-Sprawiedliwosci-J_1_.Gauck.pdf
      polecam

      Slon
      • Gość: Wars Do Kataryny, między innymi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 13:38
        Odnosząc się do opini, że dekomunizacja w Czechach doprowadziła do wzrostu
        znaczenia partii komunistycznej, czyli faktycznie wywołała efekt odwrotny od
        zamierzonego wygłosiłaś pogląd, będący, jak sądzę, swoistym credo ludzi
        myślących jak Ty, lub podobnie:

        Ale jakie to ma znaczenie? Jeśli ludzie chcą głosować na skompromitowanych
        ludzi, mają pełne prawo. Kto chce, może głosować na agenta, ja nie mam z tym
        żadnego problemu. Ważne, żeby wyborca miał prawo wiedzieć kogo wybiera. A
        okresowy zakaz pełnienia wysokich stanowisk dla ludzi, którzy przez lata
        doprowadzili kraj do zapaści a wielu uczciwych obywateli do więzień, uważam za
        usprawiedliwiony żywotnym interesem Polski (i elementarną sprawiedliwością) bo
        jak ktoś zdradzał to jak mu teraz ufać?

        Czy zgodzisz sięze mną, że ta opinia jest opinią POLITYCZNĄ? Jest to bowiem
        ocena okresu zwanego PRLem i to bardzo jednostronna ( kraj w zapaści, uczciwi
        do więzień itd.) Tylko proszę, nie mów mi, że to opinia słuszna, bo tak uważa
        większość Polaków. Nie wierzę w tą większość ale jeżeli już to wiesz dobrze, że
        większość Polaków uważa ( niestety), że światem rządzą Żydzi, do tego winni
        wszystkim naszym kłopotom. Podpiszesz się pod taką opinią? Nie sądzę, bo mimo
        różnic w poglądach nie uważam Cię za osobę chorą na głowę.
        Autorzy poglądów o konieczności dekomunizcji i lustracji taką z grubsza opinię
        o PRLu przyjmują jako punkt wyjścia. Z tej politycznej oceny wyciągają właśnie
        POLITYCZNE wnioski - trzeba ukarać, napiętnować, odsunąć, zdemaskować itd.
        Przypominam, ze względu na polityczną ocenę. Czy nie pachnie Ci to zwykłą
        dyskryminacją? Dyskryminacją z powodów politycznych właśnie?
        I proszę, nie mów mi o sprawiedliwości, wszak mówimy o polityce. Czy dekret
        rządu komunistycznego z lat 40tych o odpowiedzialności za klęskę wrześniową itd
        (cytuję z pamięci) nie był odwetem politycznym? A przecież jego autorzy takze
        powoływali się na sprawiedliwość, ba, nawet dziejową? I też mieli jakieś
        argumenty, prawda? To znaczy, że niczego się przez te pół wieku nie
        nauczyliśmy? I że rację ma publicysta mówiący o renesansie bolszewizmu - tyle,
        ze nie czerwonego lecz czarnego?
        Za chwilę dokńczę, muszę przerwać.

        • Gość: Slon Re: Do Kataryny, między innymi... IP: 217.97.129.* 13.10.04, 14:07
          Tak się składa, że ja mam poglądy raczej lewicowe. Nie przeszkadza mi to w
          zajmowaniu od początku stanowiska o konieczności przeprowadzenia lustracji i
          dekomunizacji. Proponuje przeczytać ten wywiad z Gauckiem. Dla mnie kwestią
          zasadniczą jest kwestia winy i kary, odkupienia i przebaczenia. Moi rodzice
          byli robotnikami i wiem jaką krzywdę komuchy wyrządziły właśnie robotnikom.

          Problem przypisywania winy komuchom jest z jednej strony adyskutowalny, z
          drugiej strony chyba nikt spoza nich nie uważa ich za niewinnych, co najwyżej
          jest mowa o grubej kresce i darowaniu win za zgodę na przekształcenie dyktatury
          w demokrację.

          Dodatkowo dla mnie jest odrażające, że komuchy śmią kandydować do publicznych
          stanowisk i będę to swoje zdanie powtarzał do znudzenia. Na szczęście coraz
          więcej ludzi zauważa negatywne skutki fałszywej dobroduszności Michnika czy
          Mazowieckiego.
          Ja dodatkowo negatywnie odnoszę się do postawy Michnika i jego roli w ochronie
          komuchów bo uznaję to za przyczynę i powód braku silnej antykomunistycznej
          partii lewicowej w Polsce.

          Slon
        • kataryna.kataryna Re: Do Kataryny, między innymi... 13.10.04, 14:12
          Gość portalu: Wars napisał(a):

          > Czy zgodzisz sięze mną, że ta opinia jest opinią POLITYCZNĄ? Jest to bowiem
          > ocena okresu zwanego PRLem i to bardzo jednostronna ( kraj w zapaści, uczciwi
          > do więzień itd.)



          Dość swobodnie to streściłeś bo o ile oczywiście "kraj w zapaści" jest dla mnie
          oczywiste, o tyle już "uczciwi do więzień" niekoniecznie i nigdzie tego nie
          powiedziałam. Większość uczciwych nigdy nie poszła siedzieć, byli też uczciwi,
          którzy święcie wierzyli w system i przez lata byli w partii.


          Tylko proszę, nie mów mi, że to opinia słuszna, bo tak uważa
          > większość Polaków.


          Proszę, nie mów mi, co Ci się wydaje, że chcę powiedzieć, nie lubię jak ktoś
          dyskutuje z argumentami, które wcześniej własnoręcznie włożył oponentowi w
          usta.


          > Nie wierzę w tą większość


          Ja też nie. Większość Polaków uważa, że Kwaśniewski jest lepiej wykształcony
          niż Krzaklewski (były badania).



          ale jeżeli już to wiesz dobrze, że
          >
          > większość Polaków uważa ( niestety), że światem rządzą Żydzi, do tego winni
          > wszystkim naszym kłopotom.


          A skąd te dane? Bo na pewno nie z badań opinii. Poza tym, nie odżegnuj się tak
          od większości bo zdaje się, że obecnie uważa ona PRL za całkiem przyjemny
          system, więc zamiast pisać, że jej nie wierzysz powinieneś się nią podpierać w
          dyskusji.


          > Podpiszesz się pod taką opinią?


          Wyszedłeś z błędnego założenia na temat mojego sposobu rozumowania i takie bez
          sensu pytania są tego konsekwencją.


          Nie sądzę, bo mimo
          > różnic w poglądach nie uważam Cię za osobę chorą na głowę.


          To znaczy, że innych wyznających odmienne poglądy uważasz za chore na głowę?


          > Autorzy poglądów o konieczności dekomunizcji i lustracji taką z grubsza
          opinię
          > o PRLu przyjmują jako punkt wyjścia.


          A jaką mam przyjąć? Że był wzrost gospodarczy i demokracja?


          Z tej politycznej oceny wyciągają właśnie
          > POLITYCZNE wnioski - trzeba ukarać, napiętnować, odsunąć, zdemaskować itd.
          > Przypominam, ze względu na polityczną ocenę. Czy nie pachnie Ci to zwykłą
          > dyskryminacją? Dyskryminacją z powodów politycznych właśnie?



          Nie, nie pachnie. I nie uważam tego za dyskryminację z powodu poglądów
          politycznych bo o ile wiem nikt (a na pewno nie ja) nie nawołuje do karania za
          poglądy, tylko za czyny. Bez względu na motywację, świństwo jest świństwem.
          Morderstwo Popiełuszki jest morderstwem a nie swobodnym wyrazem poglądów
          politycznych Piotrowskiego (że sobie pozwolę na argumentacyjne przegięcie).


          > I proszę, nie mów mi o sprawiedliwości, wszak mówimy o polityce.


          Ty mówisz o polityce. Dla mnie nie chodzi tu o politykę.
        • Gość: Wars Re: Do Kataryny, między innymi...- cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 14:34
          Mam do Ciebie pytanie, może przewrotne, ale konkretne - czy opalając plecy na
          plaży w Międzyzdrojach, żeglując na Mazurach lub lecząc to i tamto w Cieplicach
          nie pomyślałaśnigdy, że możesz to robić właśnie dzięki państwu które tak
          jednoznacznie potępiasz? I nie mów proszę, ze to kaprys Stalina, ze kresy,
          Lwów, Wilno itd.. Tamto było i minęło, bezpowrotnie a 45 lat komuny w Polsce to
          nieustanne zabiegi o utrzymanie kraju w granicach powojennych. Tak, tak! Np
          walka o to aby nie doszło do zbyt dużego zbliżenia między NRD, RFN a Moskwą ( a
          jest to, jak zapewne wiesz fundament naszej racji stanu, bez względu na ustrój)
          bo mogło to realnie zagrażać właśnie naszym granicom zachodnim, toczyła się
          praktycznie przez cały okres PRLu. Układ z RFNem podpisał Gomułka, jednak, a
          jak widzisz, sprawy polsko - niemieckie nadal wyglądają na niezałatwione do
          końca. Chyba nie muszę Cię oświecać, że istotną rolę w tej sprawie odgrywali i
          pracownicy i także agenci polskich służb specjalnych (wywiadu i kontrwywiadu
          ale nie tylko) dziś traktowani jak zdrajcy i zmuszani do upokarzających praktyk
          lustracyjnych. Sądzisz, ze jest to sprawiedliwe - bo lubisz się na
          sprawiedliwość powoływać.
          Już jako anegdotę przypomnę fakt, ze technologię produkcji proszku IXI też
          rąbnął wywiad MSW na zachodzie.
          Jeżeli żyłaś w PRL, a tak przypuszczam, to zapewne wiesz, ze ten kraj mimo jego
          szarzyzny i bylejakości mało przypominał już nie tylko kraj zwycięskiego
          komunizmu ale także Czechosłowację, Rumunię o Albani już nie mówiąc.
          To jednak w tym rzekomo komunistycznym kraju istniały prywatne gospodarstwa
          rolne, istniała swoboda wyznania, budowano kościoły a Kościół był potęgą, mimo
          stałej wojny ( o różnych natężeniach) z ateistyczną z założenia władzą.
          To też nie było łatwe, bo nasi "sojusznicy" nie mogli nam tego darować i stale
          nas o to atakowali. Np. NRDowcy stale wypominali nam zbyt duże swobody na polu
          kultury ale także i polityki wskazując nizmiennie, że to wina słabości naszej
          SB ( była ona za mała ich zdaniem) i nieliczną wg nich agenturą, czyli inaczej
          mówiąc słabą infiltracją społeczeństwa. I był to realny problem, zarówno dla
          Gomułki jak i dla Gierka i Jaruzelskiego. A Ty piszesz o ludziach wtrącanych do
          więzień, stwarzając wrażenie że było to państwo policyjne gdzie tysiące ludzi
          gniło w więzieniach. Za walkę o wolność, oczywiście.
          Hasła dekomunizacji i lustracji wynikają wprost z politycznych założeń. Są
          formą zemsty i odwetu, choć ich zwolennicy bronią się przed takim zarzutem
          rękami i nogami. Ich realizacja nigdzie niczego nie dala, niczrgo nie
          naprawiła. Od wymierzania sprawiedliwości - za przestępstwa! nie za politykę -
          są sądy!
          Jak mawiał mój stary znajomy - pamiętaj, jeżeli politycy mówią o
          sprawiedliwości to znaczy, że zaraz będą kogoś wieszać.
          W PRL, tak jak we wszystkich krajach o systemie dyktatorskim, panowała
          polityczna dyskryminacja. Dopuszczone były "jedynie słuszne" poglądy, za
          odmienne było się na marginesie a czasami szło się do więzienia. Tak, tak, ja
          nie zaprzeczam oczywistym faktom! Minęło 15 lat, mamy demokratyczne państwo
          oparte na fundamencie prawa. Pytanie - czy przestrzegamy jego reguł czy
          wracamy do PRLowskich praktyk i dyskryminujemy ludzi ze względu na ich
          polityczne poglądy. Obecne i przeszłe! I używamy do tego argumentu - oni też
          tak robili! Czy nie uważasz Kataryno, że to jest czysty odwet? I tylko odwet?
          Bo Państwo nie ma w tym zadnego interesu!
          • kataryna.kataryna Re: Do Kataryny, między innymi...- cd. 13.10.04, 19:48
            Gość portalu: Wars napisał(a):

            > Mam do Ciebie pytanie, może przewrotne, ale konkretne - czy opalając plecy na
            > plaży w Międzyzdrojach, żeglując na Mazurach lub lecząc to i tamto w
            Cieplicach
            >
            > nie pomyślałaśnigdy, że możesz to robić właśnie dzięki państwu które tak
            > jednoznacznie potępiasz?



            Nie chcę się tu rozwodzić nad losami mojej rodziny (a częściowo także swoimi,
            tylko dzięki temu, że wchodziłam w dorosłe życie już w wolnej Polsce mogę robić
            to co robię i nie wyobrażam sobie gdzie bym była gdyby nie rok 89) ale nie mam
            takich doświadczeń z dobrodziejstwami PRL-u.


            Tamto było i minęło, bezpowrotnie a 45 lat komuny w Polsce to
            >
            > nieustanne zabiegi o utrzymanie kraju w granicach powojennych. Tak, tak! Np
            > walka o to aby nie doszło do zbyt dużego zbliżenia między NRD, RFN a Moskwą (
            a
            >
            > jest to, jak zapewne wiesz fundament naszej racji stanu, bez względu na
            ustrój)
            >
            > bo mogło to realnie zagrażać właśnie naszym granicom zachodnim, toczyła się
            > praktycznie przez cały okres PRLu. Układ z RFNem podpisał Gomułka, jednak, a
            > jak widzisz, sprawy polsko - niemieckie nadal wyglądają na niezałatwione do
            > końca. Chyba nie muszę Cię oświecać, że istotną rolę w tej sprawie odgrywali
            i
            > pracownicy i także agenci polskich służb specjalnych (wywiadu i kontrwywiadu
            > ale nie tylko) dziś traktowani jak zdrajcy i zmuszani do upokarzających
            praktyk
            >
            > lustracyjnych. Sądzisz, ze jest to sprawiedliwe - bo lubisz się na
            > sprawiedliwość powoływać.



            Jakie upokarzające praktyki lustracyjne? Wystarczy napisać prawdę w
            oświadczeniu lustracyjnym i nic nikomu nie grozi. Upokorzenie jest tylko
            udziałem kłamców, w rodzaju Gobana-Klasa czy (prawdopodobnie) Oleksego ale
            przecież zawsze kłamca przyłapany na kłamstwie jest upokorzony.


            > Jeżeli żyłaś w PRL, a tak przypuszczam, to zapewne wiesz, ze ten kraj mimo
            jego
            >
            > szarzyzny i bylejakości mało przypominał już nie tylko kraj zwycięskiego
            > komunizmu ale także Czechosłowację, Rumunię o Albani już nie mówiąc.
            > To jednak w tym rzekomo komunistycznym kraju istniały prywatne gospodarstwa
            > rolne, istniała swoboda wyznania, budowano kościoły a Kościół był potęgą,
            mimo
            > stałej wojny ( o różnych natężeniach) z ateistyczną z założenia władzą.
            > To też nie było łatwe, bo nasi "sojusznicy" nie mogli nam tego darować i
            stale
            > nas o to atakowali. Np. NRDowcy stale wypominali nam zbyt duże swobody na
            polu
            > kultury ale także i polityki wskazując nizmiennie, że to wina słabości naszej
            > SB ( była ona za mała ich zdaniem) i nieliczną wg nich agenturą, czyli
            inaczej
            > mówiąc słabą infiltracją społeczeństwa. I był to realny problem, zarówno dla
            > Gomułki jak i dla Gierka i Jaruzelskiego. A Ty piszesz o ludziach wtrącanych
            do
            >
            > więzień, stwarzając wrażenie że było to państwo policyjne gdzie tysiące ludzi
            > gniło w więzieniach. Za walkę o wolność, oczywiście.



            Bo gniło! I nie potrafię wykrxzesać z siebie wdzięczności do władz, że gniło
            mniej niż mogło.


            > Hasła dekomunizacji i lustracji wynikają wprost z politycznych założeń. Są
            > formą zemsty i odwetu, choć ich zwolennicy bronią się przed takim zarzutem
            > rękami i nogami. Ich realizacja nigdzie niczego nie dala, niczrgo nie
            > naprawiła. Od wymierzania sprawiedliwości - za przestępstwa! nie za politykę -

            > są sądy!
            > Jak mawiał mój stary znajomy - pamiętaj, jeżeli politycy mówią o
            > sprawiedliwości to znaczy, że zaraz będą kogoś wieszać.
            > W PRL, tak jak we wszystkich krajach o systemie dyktatorskim, panowała
            > polityczna dyskryminacja. Dopuszczone były "jedynie słuszne" poglądy, za
            > odmienne było się na marginesie a czasami szło się do więzienia. Tak, tak, ja
            > nie zaprzeczam oczywistym faktom! Minęło 15 lat, mamy demokratyczne państwo
            > oparte na fundamencie prawa. Pytanie - czy przestrzegamy jego reguł czy
            > wracamy do PRLowskich praktyk i dyskryminujemy ludzi ze względu na ich
            > polityczne poglądy. Obecne i przeszłe!


            To nie jest dyskryminacja za poglądy tylko za udział w zbrodniczym systemie.
            Mamy prawo wiedzieć czy rządzi nami odważny i uczciwy czy sprzedajny zdrajca.


            I używamy do tego argumentu - oni też
            > tak robili! Czy nie uważasz Kataryno, że to jest czysty odwet? I tylko odwet?
            > Bo Państwo nie ma w tym zadnego interesu!



            Nie, nie uważam, uważam, że to jest w interesie państwa, wystarczy spojrzeć na
            całkiem aktualne afery, ile z nich prowadzi do służb specjalnych PRL.
      • leszek.sopot wiarygodnosc akt 13.10.04, 14:37
        Warto by w tym wywiadzie kazdy uwaznie przeczytal to, co pastor gauck mowi o
        dekomunizacji (jest jej przeciwnikiem) i o lustracji. Byc moze po uwaznym
        przeczytaniu jego slow, niektorzy dyskutanci sie troche zreflektuja.
        A co do lustracji i dekomunizacji w bylej czechoslowacji, to moze warto
        przypomniec, ze dekomunizacja nie dotyczyla wszystkich czlonkow partii, ale
        tylko wysokich funkcjonariuszy.
        Natomiast czeska ustawa lustracyjna, polecana jako wzor, zostala uchwalona w
        1991 r. jeszcze za czasow Czechoslowackich. Jej zakres poczatkowo byl dosc
        szeroki, ale miala zastosowanie tylko do osob zatrudnionych na wysokich
        stanowiskach w administracji panstwowej, armii, panstwowej agencji radiowo-
        telewizyjnej oraz agencji prasowej i duzych panstwowych przedsiebiorstwach.
        Osoby zajmujace stanowiska w komunistycznym panstwie czechoslowackim lub KPCz,
        oraz te, ktore były funkcjonariuszami Sluzby Bezpieczenstwa (StB) lub Milicji
        Ludowej, mialy zakaz zajmowania wczesniej wymienionych w czeskiej ustawie
        stanowisk.
        Pierwotnie czechoslowacka ustawa wlaczala "swiadomych wspolpracownikow" StB do
        kategorii osob objetych tym zakazem, lecz juz po roku czechoslowacki Sad
        Konstytucyjny uchylil ten przepis ze wzgledu na "trudnosci w udowodnieniu tego,
        ze ktos byl swiadomym wspolpracownikiem ze wzgledu na niewiarygodnosc jej akt".

        Czesi wiec uznali, ze akta sa niewiarygodne i nie mozna na ich podstawie
        sadzic, czy ktos byl czy nie byl swiadomym wspolpracownikiem - to tez
        pozostawiam wszystkim pod rozwage, szczegolnie tym, ktorzy Czechy daja za wzor.
        Tenże sąd uchylił również wszystkie artykuły ustawy lustracyjnej odnośnie skarg
        nierzetelnego wystawiania świadectw, że dana osoba nie była tajnym
        współpracownikiem StB, przez MSW odpowiedzialne za wydawanie takich oświadczeń.
        • Gość: Wars Oj! Kataryno, Kataryno! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 14:49
          Polemika ze zdaniami wyrwanymi z kontekstu nie jest zabiegiem zbyt eleganckim.
          Np.
          Nie sądzę, bo mimo
          > różnic w poglądach nie uważam Cię za osobę chorą na głowę.


          To znaczy, że innych wyznających odmienne poglądy uważasz za chore na głowę?

          To trochę chwyt poniżej pasa! Odniosłem to do poglądu, ze Zydzi rządzą
          światem, bo do zwolenników takich bredni rzeczywiście odnoszę się bez szacunku.
          Inne poglądy szanuję, jedne mniej, inne więcej, nikomu nie odmawiam prawa do
          nich. Także w sprawie dekomunizacji i lustracji, mimo, ze uważam, że szkodzą
          one zrówno ludziom jak i Państwu. Też mam prawo do takiego poglądu, prawda?
          • kataryna.kataryna Re: Oj! Kataryno, Kataryno! 13.10.04, 19:33
            Gość portalu: Wars napisał(a):

            > Polemika ze zdaniami wyrwanymi z kontekstu nie jest zabiegiem zbyt
            eleganckim.
            > Np.
            > Nie sądzę, bo mimo
            > > różnic w poglądach nie uważam Cię za osobę chorą na głowę.
            >
            >
            > To znaczy, że innych wyznających odmienne poglądy uważasz za chore na głowę?
            >
            > To trochę chwyt poniżej pasa! Odniosłem to do poglądu, ze Zydzi rządzą
            > światem, bo do zwolenników takich bredni rzeczywiście odnoszę się bez
            szacunku.
            >
            > Inne poglądy szanuję, jedne mniej, inne więcej, nikomu nie odmawiam prawa do
            > nich. Także w sprawie dekomunizacji i lustracji, mimo, ze uważam, że szkodzą
            > one zrówno ludziom jak i Państwu. Też mam prawo do takiego poglądu, prawda?




            W takim razie bardzo Cię przepraszam, źle Cię zrozumiałam. Tyle razy słyszałam,
            że bycie za lustracją jest oznaką choroby, że i Tobie z rozpędu przypisałam
            taką myśl. Kajam się pokornie i przepraszam :)
        • homosovieticus Re: wiarygodnosc akt i Leszka prawdomówność!! 13.10.04, 15:28
          Pastor Gauck nigdy nie mówił,że jest przeciwnikiem lustracji rozumianej jako
          odsuniecie od życia publicznego dawnych dygnitarzy reżimów
          komunistycznych.Mówił,że lustrację (dekomunizację)trzeba przeprowadzać zgodnie
          ze specjalnie przygotowanym na to PRAWEM.Instytucją i ZASADAMI.Nie zrobiono
          tego , nie tylko w Polsce.
          A o skutkach zaniechania, takich przedsięwzieć, tak mówił:

          "Jeśli weźmiemy przykład Pańskiego kraju,( tj. Polski, mój wkręt) to zobaczymy
          w jak paradoksalnej sytuacji znaleźli się dzisiaj byli opozycjoniści
          prześladowani przez służby bezpieczeństwa. Mogą jedynie oszołomieni przyglądać
          się bezradnie, jak byli funkcjonariusze robią kariery na najwyźszych szczeblach
          państwa, a jedyne, co im pozostaje,to tylko krzyczeç z wściekłości. Myślę, źe
          jest to
          powód, dla którego antykomunizm jako reakcjana tę sytuację przybrał w Polsce
          formy bardzo odległe od norm społeczeństwa obywatelskiego."

          Jeśli, jest to, wypowiedź przeciw dekomunizacji, to -moim zdaniem - ktoś z Nas,
          nie umie czytać ze zrozumieniem.
          • leszek.sopot Po co klamiesz? 13.10.04, 15:56
            Kazdy ten wywiad moze przeczytac i znalezc fragment, w ktorym Gauck tlumaczy
            jaki wariant w Niemczech przyjeto:

            "Nie zdecydowaliśmy się na dekomunizację, ale na ograniczoną lustrację, która
            dotknęła przede wszystkim tych, którzy byli uwikłani w system i pełnili w nim
            pewne funkcje. Oczywiście także ze strony tych ludzi padał argument
            niesprawiedliwego potraktowania. Polityka musi jednak poszukiwać rozwiązań
            pośrednich. Dlatego nie zdecydowaliśmy się na powtórzenie rozwiązania
            powojennego, a więc pełnej dekomunizacji, analogicznej do denazyfikacji, gdzie
            wszyscy, którzy pełnili jakiekolwiek funkcje w starym systemie, musieliby
            zostać poddani sprawdzeniu i ocenie. Wydało nam się to nieadekwatne do
            sytuacji, jaką mieliśmy po upadku NRD. Prawna zasada adekwatności zastosowanych
            środków do danego zjawiska lub sytuacji odwiodła nas od pomysłu powszechnej
            dekomunizacji. Komunistyczna partia NRD (SED) liczyła 2,3 mln członków. Nie
            wszyscy byli grupą decyzyjną, przywódczą, nie wszyscy byli nawet faktycznymi
            komunistami, wielu było po prostu oportunistami. Ich wszystkich uczynić
            przedmiotem lustracji, tak jak to było w przypadku denazyfikacji, wydało nam
            się przesadą".

            i dalej:
            "Dlatego tak ważne jest, aby od samego początku ustalić, o co właściwie nam
            chodzi. W Polsce początkowo mówiło się o dekomunizacji. Nigdy nie byłem
            zwolennikiem takiego rozwiązania i zawsze powtarzałem: w byłej NRD nie powinno
            być dekomunizacji, tylko ograniczona wymiana elit. Chcę podkreślić, że żaden
            człowiek nie został u nas usunięty z pracy, ze szkoły, redakcji czy
            uniwersytetu z powodu swej przynależności partyjnej. W niemieckich szkołach
            mogą dzisiaj pracować nawet dawni sekretarze partii, chyba że w czasach
            dyktatury jako funkcjonariusze partyjni doprowadzili do zamknięcia kogoś w
            więzieniu. Wtedy muszą spodziewać się restrykcji i ograniczeń. Nikt jednak nie
            może być wykluczony ze sfery publicznej i z pełnienia funkcji publicznych tylko
            dlatego, że kiedyś miał partyjną legitymację".
            • homosovieticus Re: Po co klamiesz? 13.10.04, 16:00
              Kto kłamie ?
              • leszek.sopot Re: Po co klamiesz? 13.10.04, 16:07
                homosovieticus napisał:

                > Kto kłamie ?

                Ten, kto czytac nie potrafi tego, co Gauck powiedzial, a ja przytoczylem. Dla
                ulatwienia podam, ze moj post znajduje sie pod twoim postem, wiec latwo
                dostrzec tego, kogo ja uwazam, ze klamal.
                • homosovieticus Re: Po co klamiesz? 13.10.04, 16:13
                  leszek.sopot napisał:

                  > homosovieticus napisał:
                  >
                  > > Kto kłamie ?
                  >
                  > Ten, kto czytac nie potrafi tego, co Gauck powiedzial, a ja przytoczylem. Dla
                  > ulatwienia podam, ze moj post znajduje sie pod twoim postem, wiec latwo
                  > dostrzec tego, kogo ja uwazam, ze klamal.
                  Cała rozmowa z Cichockim ma wskazywać na to ,że Gauck jest przeciwny lustracji
                  jako metodzie dekomunizacyjnej?
                  Tak uważasz Leszku?
                  • leszek.sopot Re: Po co klamiesz? 13.10.04, 16:22
                    Dlaczego sie po prostu nie przyznasz do tego, ze mnie znieslawiles poprzednim
                    wpisem, przeciwnie - probujesz odejsc od tematu dekomunizacji i skrecasz na
                    lustracje.
                    W posie, o ktorym ty napisales, ze nie jestem prawdomowny, napisalem:
                    "Warto by w tym wywiadzie kazdy uwaznie przeczytal to, co pastor gauck mowi o
                    dekomunizacji (jest jej przeciwnikiem) i o lustracji".
                    Jest tu czarno na bialym napisane, ze Gauck jest przeciwnikiem dekomunizacji,
                    czy ja napisalem, ze jest przeciwnikiem lustracji? Gauck oddziela pojecie
                    dekomunizacji (jak podobnej do denazifikacji) od lustracji, ktora spelnia takze
                    pewne zadania dekomunizacyjne - ale przypomne tobie, ze w mysl lustracji, takze
                    osoby nie bedace czlonkami aparatu partyjnego, a wspolpracujace ze sluzbami
                    specjalnymi, podlegaja restrykcja.
                    Szanujac twoje szare komorki moge ci to jeszcze wytlumaczyc lopatologicznie.
                    Dekomunizacja = klucz partyjny, a lustracja = klucz wspolpraca z aparatem
                    przemocy.
                    • homosovieticus Re: Po co klamiesz? 13.10.04, 16:41
                      No to za łopaty:
                      Partia komunistyczna na przemocy się opierała. Gdyby nie "aparat przemocy" i
                      oszustwa, to w Polsce nie mogłaby rządzić.Tak wieć lustracja, pomyślana miała
                      być jako "technika" pozbywania się z życia publicznego ludzi , którzy w
                      systemie komunistycznym byli decydentami, niezależnie, czy w samej rządzącej
                      partii, czy w podporzadkowanym jej aparacie przemocy.
                      Gauck narzeka ,że nigdzie w dawnych demoludach , żadnych JASNYCH i
                      precyzyjnych reguł lustracji nie określono.
                      • leszek.sopot Re: Po co klamiesz? 13.10.04, 16:46
                        Jestem za glupi wiedziec o co ci teraz chodzi, co ta lopata za cytat tu
                        wrzuciles? Do czego to sie ma? Chialbys bysmy sie przerzucali lopatami?

                        Czy przyznasz sie w koncu do tego, ze nieprawdziwie napisales o tym, ze
                        napisalem nieprawde, czy twoim zdaniem Gauck nie powiedzial tego, co
                        powiedzial, a ja w swoim poscie wkleilem? Przeciez jasniej juz nie mozna.
                        • homosovieticus Re: Po co klamiesz? 13.10.04, 16:55
                          leszek.sopot napisał:

                          > Jestem za glupi wiedziec o co ci teraz chodzi, co ta lopata za cytat tu
                          > wrzuciles? Sam zaproponowałeś łopatologię wiec i ja ,za łopatę chwyciłem.
                          Do czego to sie ma?
                          Do Twejej propozycji jasnego ,łopatologicznego tłumaczenia.
                          Chialbys bysmy sie przerzucali lopatami?
                          Bob ton . Wole, Ci po mordzie, durnej, nałożyć przy sposobności.
                          >
                          > Czy przyznasz sie w koncu do tego, ze nieprawdziwie napisales o tym, ze
                          > napisalem nieprawde,
                          Nie mogę się przyznać do czegoś z czym nic wspólnego nie miałem. Sorry. :(


                          czy twoim zdaniem Gauck nie powiedzial tego, co
                          > powiedzial, a ja w swoim poscie wkleilem?

                          Moim zdaniem, Gauck, nie powiedział tego, co Ty, mu do głowy wkładasz
                          upierdliwie.

                          >Przeciez jasniej juz nie mozna.
                          Ależ można i właśnie to staram się robić.
                          • leszek.sopot Re: Po co klamiesz? 13.10.04, 16:59
                            Gauck: "zawsze powtarzałem: w byłej NRD nie powinno być dekomunizacji"

                            Przeliteruj sobie to zdanie, pozniej pomysl choc przez chwile nad ich
                            znaczeniem...
                            • Gość: homoś Re: Po co klamiesz? IP: *.gdynia.mm.pl 13.10.04, 19:18
                              To My tu o dekomunizacji w Niemczech rozmawiamy?
            • Gość: Myśl Złota jak to po co IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 13.10.04, 16:01
              Wygląda na to, że homoś b. dużo nauczył się przed 1989, np. umiejętnego
              wycinania zdań z tekstu. Dzięki temu zawsze może udopwodnić, że ma rację.
              • homosovieticus Re: jak to po co 13.10.04, 16:07
                Gość portalu: Myśl Złota napisał(a):

                > Wygląda na to, że homoś b. dużo nauczył się przed 1989, np. umiejętnego
                > wycinania zdań z tekstu. Dzięki temu zawsze może udopwodnić, że ma rację.

                Jeśli też uwazasz , że w rozmowie z Cichockim, Gauck dał wyraz ,że jest
                przeciwny lustracji jako metodzie dekomunizacji, to czym wytłumaczysz fakt że
                własnie Pastor stanął na czele instytutu w Niemczech?
                • leszek.sopot Re: jak to po co 13.10.04, 16:23
                  Po co mieszasz dekomunizacje z lustracja - lepiej przyznaj sie do pomowienia.
                  • Gość: Slon Re: jak to po co IP: 217.97.129.* 13.10.04, 16:31
                    Ponownie podkreślam, że należy wczytać się w przesłanki, którymi kierował się
                    Glauck w swoim rozumowaniu, a nie uparcie powoływać się na jego wnioski. Glauck
                    jest osobą ważną, ale dojście do odmiennych wniosków niż on nie jest niczym
                    nagannym.

                    Glauck odpowiada, że nie zdecydowali się na TOTALNĄ dekomunizację, ale na
                    lustrację ludzi uwikłanych w system. Że nie karali za posiadanie legitymacji
                    partyjnej, ale za niegodziwości popełniane w imię tego systemu.


                    Wymienili elity, a my promowaliśmy analogiczne elity.


                    Odnoszę wrażenie, że uciekacie w nie konstruktywny spór.

                    Slon
                    • leszek.sopot Re: jak to po co 13.10.04, 16:42
                      Gość portalu: Slon napisał(a):

                      > Ponownie podkreślam, że należy wczytać się w przesłanki, którymi kierował się
                      > Glauck w swoim rozumowaniu, a nie uparcie powoływać się na jego wnioski.
                      Glauck jest osobą ważną, ale dojście do odmiennych wniosków niż on nie jest
                      niczym nagannym.
                      >
                      > Glauck odpowiada, że nie zdecydowali się na TOTALNĄ dekomunizację, ale na
                      > lustrację ludzi uwikłanych w system. Że nie karali za posiadanie legitymacji
                      > partyjnej, ale za niegodziwości popełniane w imię tego systemu.
                      > Wymienili elity, a my promowaliśmy analogiczne elity.

                      W jaki sposob promowalismy - mozesz tlumaczyc, czy myslisz o wyborach i
                      elektoracie, czy tak jak i inni oskarzysz Walese za promowanie lewej nogi lub
                      Michnika?

                      > Odnoszę wrażenie, że uciekacie w nie konstruktywny spór.

                      W Polsce dekomunizatorzy nie stworzyli zadnego projektu dekomunizacyjnego,
                      ktory bylby w zgodzie z tezami pastora Gaucka. Te projekty wzbudzaly nawet
                      protesty takiego czlowieka jak premier Olszewski - juz gdzies w tym watku
                      wkleilem jego wypowiedz z 1998 roku z debaty sejmowej nad ustawa zgloszona
                      przez AWS. Wkleje go jeszcze raz:
                      "Bliski mi w końcu w treści, bardzo bliski, tekst proponowany przez posłów AWS
                      nie powinien zawierać tego stwierdzenia o przestępczym charakterze PZPR. Nie
                      dlatego, żebym w czymkolwiek mógł mieć złudzenia co do charakteru tej formacji
                      politycznej i jej celów, tylko że przez tę formację przewinęło się w ciągu tych
                      czterdziestu paru lat kilka milionów Polaków. [...] I nie można, nie wolno
                      uznać, że oni mieli coś wspólnego, że udzielili choćby pośrednio, choćby tylko
                      mentalnie przyzwolenia na ten typ działalności, którą uprawiało kierownictwo
                      tej formacji politycznej, ścisła nomenklaturowa jej czołówka, która była
                      narzędziem obcej dominacji nad Polską. I trzeba te rzeczy oddzielić.
                      Odpowiedzialność za działania o charakterze zdrady narodowej obciąża
                      kierownicze gremia tego układu politycznego, którego wyrazem było PZPR, i tego
                      układu aparatu władzy, które zwało się PRL [...].
                      Fragment debaty w Sejmie o dekomunizacji z 1998 roku.


                      Z kolei to co teraz robi IPN w zakresie lustracji jest dalece mniej doskonale
                      od Instytutu Gaucka - Romanowski wlasnie podczas tej debaty na to wskazywal. W
                      Niemczech np. nie ma podzialu na obywateli 2 kategorii.
                      • Gość: Slon Re: jak to po co IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.04, 18:46
                        > W jaki sposob promowalismy - mozesz tlumaczyc, czy myslisz o wyborach i
                        > elektoracie, czy tak jak i inni oskarzysz Walese za promowanie lewej nogi lub
                        > Michnika?


                        W skuteczny sposób. W skuteczny promowano.
                        Nie wymieniając elit i pozwalając na to, żeby nie było w wolnej Polsce
                        prokuratury i sądu potrafiącego skutecznie wtrącić do więzienia Jaruzelskiego i
                        Kiszczaka za zabitych na ich rozkaz Polskich robotników. A potem kolejnych, w
                        dowolnej kolejności.
                        Podaj parę przykładów płomiennych mów Mazowieckiego, Geremka, Michnika,
                        nawołujących do lustracji i dekomunizacji. Chętnie sobie przypomnę.

                        Slon
                        • leszek.sopot Prosze bardzo 13.10.04, 19:21
                          Trudno z marszu znalezc odpowiednitekst, znalazlem pod reka cos Takiego.
                          Debata w Sejmie nad sprawozdaniem Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej
                          z przeprowadzonego postępowania w sprawie wniosku o pociągnięcie do
                          odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu oraz karnej 26 osób w związku z
                          wprowadzeniem i realizacją stanu wojennego.
                          Olga Krzyżanowska (stenogram sejmowy), 11.10.1996 r.:
                          "[...] Prawo zostało złamane. Ówczesne władze państwa, głównie członkowie władz
                          PZPR, nawet nie zadali sobie trudu, żeby przestrzegać tamtego prawa. [...] Dziś
                          nie chcą na siebie wziąć odpowiedzialności za swoje ówczesne decyzje. W tym
                          popierają ich bardzo gorliwie ich obrońcy, wywodzący się z tej samej opcji
                          politycznej, chociaż dziś nazywający się zupełnie inaczej. [...] Decyzje
                          o wprowadzeniu tego stanu przygotowywano [...] długo, starannie i w tajemnicy,
                          a nie w ostatniej chwili na skutek nacisku sił zewnętrznych. Doprowadziły one
                          do zawieszenia praw obywatelskich, internowania, politycznych procesów,
                          więzień, użycia broni przeciwko własnym obywatelom, co skończyło się śmiercią
                          ludzi. Wyrzucano wtedy – może nie wszyscy z państwa to pamiętają albo nie chcą
                          pamiętać – ludzi z pracy za przekonania, doprowadzano szykanami do wyjazdu z
                          kraju, rewidowano mieszkania bez nakazu prokuratorskiego, uwięzionym odmawiano
                          prawa widzenia z adwokatami i z rodziną. Czy jakiekolwiek tłumaczenia, że
                          inaczej wkroczyłby ich ówczesny – ówczesnych władz – przyjaciel, Związek
                          Radziecki, mogą ten zasadniczy dla nas, Polaków, fakt przesłonić? Przecież to
                          ówczesne władze opowiadały się za hegemonią Związku Radzieckiego. Same dały
                          Związkowi Radzieckiemu prawo do decydowania o losach Polski. To ci ludzie
                          radzili się towarzyszy radzieckich – jak ich nazywali – co robić, żeby uratować
                          ład socjalistyczny. [...] Myślę, że nikt z ludzi pamiętających stan wojenny,
                          nawet od najgorszej strony, nie chce jakiejkolwiek zemsty. Jeżeli proste
                          dochodzenie sprawiedliwości – nie dla poszczególnych ludzi, ale w imię faktów
                          historycznych – jest uważane za zemstę, to w jakim kraju [...] żyjemy? [...]
                          Rozumiem, że dla posłów SLD i PSL opowiadających się za umorzeniem [...]
                          spuszczenie zasłony milczenia na przeszłość jest czymś bardzo wygodnym. Ale
                          może warto się zastanowić, czy naprawdę w Polsce warto udawać, że tej złej
                          przeszłości nie było, że nikt, nawet tylko politycznie, nie może odpowiadać za
                          swoje czyny i decyzje? Czy naprawdę siła polityczna ma być jedyną przesłanką
                          poczucia sprawiedliwości w Polsce? [...]".


                          I jeszcze cos takiego:
                          Wystąpienie Jacka Taylora, 14.12.1995 (stenogram sejmowy):

                          "[...] To prawda, że – i to nie był odosobniony wypadek – tzw. władza ludowa,
                          która jednakże z obcego nadania rządy tutaj sprawowała, wielokrotnie strzelała
                          do ludzi, traktując obywateli właściwie jak poddanych. Tak było w 1956 r. w
                          Poznaniu. Jedną z ofiar był młody człowiek, którego imię nosi dzisiaj ulica.
                          Nazywał się Roman Strzałkowski. On pod kulami odważył się podnieść sztandar
                          biało-czerwony. Został zastrzelony, jak wielu innych ludzi w Poznaniu i na
                          Wybrzeżu w 1970 r. Doskonale pamiętam tamte dni. Wiele padło ofiar. Byli to na
                          ogół ludzie prości. W roku 1981 znów to wszystko się powtórzyło. Uczczenie
                          pamięci tych ludzi, tych obywateli może mieć sens tylko wtedy, kiedy będzie
                          szczere, ale jeśli ma być szczere, to trzeba tu jeszcze parę rzeczy dodać. Otóż
                          po 1970 r. na Wybrzeżu Gdańskim i Szczecińskim usiłowano czcić pamięć tych
                          ludzi. Ci, którzy pojawiali się na grobach zabitych, byli wówczas przedmiotem
                          zainteresowania służb bezpieczeństwa. Sam doskonale pamiętam, że w końcu lat
                          siedemdziesiątych usiłowanie czczenia rocznicy grudniowej kończyło się
                          odpowiedzialnością tych osób, odpowiedzialnością jak za wykroczenia. [...] To
                          samo niestety powtórzyło się w niedawnej przeszłości, po 1981 r., a właściwie
                          nawet już 16 i 17 grudnia 1981 r. znów doszło do aresztowań osób, które
                          usiłowały pamięć robotników Wybrzeża uczcić. [...] z mieszanymi uczuciami
                          spoglądam na czczenie pewnych rocznic i uczestnictwo pewnych osób
                          w obchodach świąt narodowych. 3 maja i 11 listopada to były takie dni, za które
                          również, mówiąc najkrócej i ogólnie, represjonowano. Działo się to właśnie na
                          Wybrzeżu Gdańskim. W dniach 11 listopada i 3 maja wiele osób pod pomnikiem
                          Sobieskiego, i nie tylko, było rozpędzanych. [...] Pamiętacie państwo wszyscy,
                          jak w szkołach tępiono uczniów za kolportowanie ulotek o rocznicach narodowych.
                          To chodziło o 11 listopada, o 3 maja. Te same osoby, które wówczas tak
                          zwalczały akcje ulotkowe, dzisiaj chodzą na te uroczystości. Muszę powiedzieć,
                          że patrzę na to z mieszanymi uczuciami. [...]"
                          (Debata w Sejmie nad projektem uchwały w sprawie 25 rocznicy tragicznych
                          wydarzeń grudniowych na Wybrzeżu)

                  • homosovieticus Re: jak to po co 13.10.04, 16:48
                    leszek.sopot napisał:

                    > Po co mieszasz dekomunizacje z lustracja - lepiej przyznaj sie do pomowienia.
                    To była odpowiedź dla bratka.Czyżbys, agitatorze, juś za czterech robił na
                    fumie?

                    No, ale wróćmy, do baranów naszych.
                    Świetnie nie tylko odróżniam te dwa określenia ale i rozumiem ich "więź
                    technologiczną."

                    Przyznaj się Leszku do krętactwa (uwaga o pomówieniu)i pieniactwa.
        • Gość: Slon Re: wiarygodnosc akt IP: 217.97.129.* 13.10.04, 16:05
          Najistotniejsze w wypowiedziach Glaucka jest nie za czym się opowiada lecz jego
          sposób argumentacji. Sprawa akceptacji własnej winy, konieczności porozumienia
          obu stron co do zakresu kary przy jednoznacznej akceptacji faktu, że wina była
          i jest pozadyskusyjna. To całkowicie odmienna FILOZOFIA od przyjętej w Polsce
          ARGUMENTACJI na rzecz grubej kreski (z podkreśleniem kontrowersji FILOZOFII z
          ARGUMENTACJĄ).
          A że ja byłbym za nieco innymi zakresami działań lustracyjnych i
          dekomunizacyjnych to już błahostka, gdybyśmy zgodzili się z istotą krytyki
          Glaucka rozwiązań przyjętych w Polsce i ich skutków.

          Slon
          • leszek.sopot Re: wiarygodnosc akt 13.10.04, 16:15
            Gość portalu: Slon napisał(a):

            > Najistotniejsze w wypowiedziach Glaucka jest nie za czym się opowiada lecz
            jego sposób argumentacji. Sprawa akceptacji własnej winy, konieczności
            porozumienia obu stron co do zakresu kary przy jednoznacznej akceptacji faktu,
            że wina była i jest pozadyskusyjna.

            To nie podlega dyskusji, ale do tego w Niemczech stworzono odpowiednie
            przepisy. U nas natomiast namietni dekomunizatorzy nie dopuscili do stworzenia
            cywilizowanego projektu, ktory moglby byc wzorowany na Czechoslowackim badz
            Niemieckim.

            > To całkowicie odmienna FILOZOFIA od przyjętej w Polsce ARGUMENTACJI na rzecz
            grubej kreski (z podkreśleniem kontrowersji FILOZOFII z ARGUMENTACJĄ).

            Nie dostrzegam tej roznicy. Mazowiecki caly czas argumentuje podobnie jak
            Gauck. Pod reka mam teraz to, co Olga Krzyzanowska mowila w Senacie o IPN i
            roli pamiecie narodowej oraz szukania sprawiedliwosci. Pozwole to sobie wkleic.
            Moim zdaniem poslugujesz sie argumentem "grubej kreski" by wytknac Mazowieckiem
            cos, czego on nigdy nie popieral.

            > A że ja byłbym za nieco innymi zakresami działań lustracyjnych i
            > dekomunizacyjnych to już błahostka, gdybyśmy zgodzili się z istotą krytyki
            > Glaucka rozwiązań przyjętych w Polsce i ich skutków.


            Pozwalam sobie wkleic ten ww. cytat z Krzyzanowskiej, ktory moze jest troche
            obok tematu dekomunizacji, ale pozwala chyba zrozumiec sposob myslenia
            czolowych ludzi z Unii Wolnosci:
            "Panie Marszałku! Wysoki Senacie!
            Przy okazji sprawozdania pana prezesa staramy się odpowiedzieć sobie na
            stawiane tutaj przez niektórych z nas pytanie, czy Instytut Pamięci Narodowej
            jest potrzebny. Nie należę do osób, które by zadawały takie pytanie. Instytut
            jest potrzebny, dlatego że każdy naród tworzy pamięć, a naród bez pamięci traci
            swoją tożsamość. Nasza polska historia pokazała, że w tych najgorszych czasach,
            kiedy nie mieliśmy państwowości, kiedy ludzie ginęli za wolną Polskę, to
            właśnie pamięć o ludziach, którzy to robili, utrzymała naszą tożsamość narodową.
            Wydaje mi się, że mówienie, iż Instytut Pamięci Narodowej jest niepotrzebny,
            jest po prostu mówieniem nieprawdy ze względów, przepraszam, ale tak mi się
            wydaje, politycznych. Dlaczego? Dlatego, że instytut powstał dopiero, jak
            powiedział pan prezes, przed trzema laty, a pracuje praktycznie od półtora
            roku. Pan prezes nie powiedział, ale chyba wszyscy o tym wiemy, a szczególnie
            ludzie z mojego pokolenia, że ten instytut musiał powstać, bo do 1989 r. mówiło
            się tylko o zbrodniach nazistowskich, a nie mówiło się o zbrodniach
            popełnianych na narodzie polskim przez funkcjonariuszy polskiego państwa.
            Proszę państwa, nawet o zbrodniach sowieckich nie można było mówić. Może podam
            znany nam wszystkim dramatyczny przykład. Nie mówiło się o Katyniu, nie było
            wolno mówić o Katyniu, a pamięć przetrwała.
            Tak więc, jeśli mówi się, żeby nie szanować naszej pamięci i, jak powiedziała
            pani senator Szyszkowska, że budzenie pamięci budzi nienawiść, to jest to po
            prostu nieprawda. Bardzo przepraszam, Pani Senator, ale zaciekłość i nienawiść
            budzą się, gdy się udaje, że w naszej historii nie było zła. Ono było i trzeba
            to jasno powiedzieć. Tych ludzi już nikt nie ukarze, bo pokolenia, które
            czyniły zło, sędziowie, którzy skazywali na śmierć, już nie żyją, ich rodziny
            nie wystąpią o żadne odszkodowania od państwa. Przecież nie o to chodzi. Trzeba
            wyraźnie powiedzieć to, co powiedział dzisiaj pan prezes, że w imieniu państwa
            polskiego były dokonywane zbrodnie na ludziach. I chodzi nie tylko o tych,
            którzy zginęli, lecz także o tych, którzy siedzieli po osiem, dziesięć lat w
            więzieniu i potem nie mogli wrócić do normalnego życia, bo nie mogli dostać
            pracy, bo nie mogli się uczyć. Taka jest prawda. Gdyby instytut nie robił tego,
            co robi, to nie wywiązywałby się ze swoich obowiązków.
            Chciałabym powiedzieć, że ze zdumieniem słyszę czasami od ludzi wywodzących się
            z lewicy, z dużo młodszego ode mnie pokolenia, ton zaciekłości. Przypuszczam,
            że ludzie z pokolenia czy ze środowisk niemających rodowodu socjalistycznego, a
            ja do takich należę, mieliby prawo do zaciekłości, do wypominania. Staramy się
            jednak mówić rzeczowo i spokojnie. I dlatego dziwi mnie ton, jaki dzisiaj można
            było tutaj usłyszeć, na przykład od pana senatora Jarzembowskiego, nawet ton
            dowcipów na ten temat. To nie przystoi tej sali i nie przystoi temu tematowi.
            Chciałabym przyłączyć się do podziękowań, jakie moi przedmówcy składali
            wszystkim pracownikom instytutu, za rzeczowość tego, co robią, za pokazywanie
            wszystkich aspektów naszej historii. I nie zgadzam się, że to są tylko racje
            jednej strony. Dziękuję bardzo".

            www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/034/14.HTM
            • Gość: Slon Re: wiarygodnosc akt IP: 217.97.129.* 13.10.04, 16:22
              <<Nie dostrzegam tej roznicy. Mazowiecki caly czas argumentuje podobnie jak
              Gauck.

              Wytłumacz mi to, bo nie rozumiem. Gruba kreska to to samo co "częściowa wymiana
              elit" i "ograniczona lustracja"?

              Odpuszczenie bez przyznania się do winy, wyrażenia skruchy?

              Slon
              • leszek.sopot Re: wiarygodnosc akt 13.10.04, 16:33
                Gość portalu: Slon napisał(a):

                > <<Nie dostrzegam tej roznicy. Mazowiecki caly czas argumentuje podobnie
                > jak Gauck.
                >
                > Wytłumacz mi to, bo nie rozumiem. Gruba kreska to to samo co "częściowa
                wymiana elit" i "ograniczona lustracja"?

                Najwidoczniej zwrot "gruba krska" rozumujesz tak, jakie znaczenie nadal mu
                Kaczynski, a nie jakie slowa te mialy w momencie ich wypowiadania przez
                Mazowieckiego - dotyczyly tylko tego, ze jego rzad nie bierze na siebie win
                poprzedniego systemu, ze zaczyna budowac nowa Polske i by prace tego rzadu
                oceniac od tego momentu. Mazowiecki nic nie mowil o zapomnieniu czy
                przebaczeniu zbrodni i przestepstw. To jest propagandowe klamstwo stworzone
                podczas kampanii wyborczej Walesy przez sztab wyborczy zlozony z liberalow
                Tuska i PC Kaczynskiego. To za rzadow Mazowieckiego powolano przeciez w Sejmie
                komisje sejmowa - tzw. Rokity do zbadania zbrodni stanu wojennego.


                > Odpuszczenie bez przyznania się do winy, wyrażenia skruchy?


                Nie rozumiem, o czym piszesz? Kiedy cos takiego Mazowiecki powiedzial?
                • Gość: Slon Re: wiarygodnosc akt IP: 217.97.129.* 13.10.04, 16:39
                  > > Odpuszczenie bez przyznania się do winy, wyrażenia skruchy?
                  Nie piszę, że to Mazowiecki powiedział.

                  To nie propaganda. Napisz, co Mazowiecki zrobił na rzecz lustracji i
                  dekomunizacji. Nie zrobił nic!

                  Taka była filozofia tamtych elit. Michnik pisał i mówił o tym wprost. Jeżeli
                  Mazowiecki tylko akceptował taki stan, to jest to bardzo ważkie 'tylko'.

                  Slon
                  • leszek.sopot Re: wiarygodnosc akt 13.10.04, 16:56
                    Gość portalu: Slon napisał(a):

                    > > > Odpuszczenie bez przyznania się do winy, wyrażenia skruchy?
                    > Nie piszę, że to Mazowiecki powiedział.
                    >
                    > To nie propaganda. Napisz, co Mazowiecki zrobił na rzecz lustracji i
                    > dekomunizacji. Nie zrobił nic!

                    Czyli twoim wzorem jest ten co cos zrobil. Moim nie. Uwazam, ze to co zrobil
                    Maciarewicz uniemozliwilo przeprowadzenie niezbednych ustaw lustracyjnych -
                    owczesna UD brala udzial w licznych dyskusja na ten temat. Propozycje Kuronia,
                    Mazowieckiego, Wende czy Geremka szly wlasnie w strone rozwiazan niemieckich -
                    by do jednego worka nie wrzucac wszystkich czlonkow partii, by w trakcie
                    lustrzacji ludzie mieli mozliwosc obrony - pamietaj takze o przykladzie Czech,
                    gdzie juz w 1992 roku wycofano sie z twierdzenia, ze akta StB sa wiarygodne. W
                    Polsce w dodatku, jak to przewidywali zawzieci dekomunizatorzy, represje
                    dekomunizacyjne mialy dotyczyc wszystkich czlonkow partii niezaleznie od tego
                    jak dlugo w niej byli i czy z niej wystapili. Z oczywistych wzgledow odczytano
                    te pomysly, jako akcje czysto polityczna nie majaca nic wspolnego z tzw.
                    sprawiedliwoscia spoleczna, ktorej celem bylo uniemozliwienie dzialalnosci
                    politycznej wielu politykom z Jackiemj Kuroniem i Geremkiem na czele.


                    > Taka była filozofia tamtych elit. Michnik pisał i mówił o tym wprost. Jeżeli
                    > Mazowiecki tylko akceptował taki stan, to jest to bardzo ważkie 'tylko'.


                    Chyba mylisz kadencje Sejmu. Podczas Sejmu kontraktowego nie moglo byc mowy
                    nawet o probie uchwalenia ustaw dekomunizacyjnych i lustracyjnch - choc
                    przeciez zrobiono weryfikacje kadr w SB i MO (szkoda, ze jeszcze tego nie
                    zrobiono w WSI). Za czasow Sejmu pierwszej kadencji co Mazowiecki mial zrobic -
                    nie byl premierem, nie byl nawet w koalicj rzadzacej.
                    • Gość: Slon Re: wiarygodnosc akt IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.04, 18:29
                      Leszku z Sopotów, twoje odpowiedzi to pokazowa lekcja robienia uników.
                      Uważasz, ze to dobrze, że nie było ani dekomunizacji, ani lustracji, twoje
                      prawo. Uważasz, że państwo Polskie dobrze na tym wyszło, twoje prawo.
                      Ale pisz o tym wprost.
                      Ja uważam, że dekomunizacja i lustracja powinny być wcielone w życie na
                      początku lat 90-tych. A że do tego nie doszło, to mamy takie bagienko jakie
                      mamy. Oczywiście nie jest to powód jedyny i gdybanie co by było gdyby było nie
                      jest działalnością konstruktywną. Solidarność po wyborach mogła wziąć wszystko,
                      chciał Mazowiecki płacić cenę za sejm kontraktowy, to płacił. A Michnik chciał
                      na wódeczkę z Urbanem, to chodził. Ich wola. A moja przypominać im i tobie o
                      tym, Leszku z Sopotów.
                      I jeszcze raz podkreślę, że obrzydliwość mnie ogarnia na sam widok
                      Kwaśniewskich, Millerów, Jaskierni o reszcie hołoty, z Urbanem na czele, nie
                      wspominając. I jeżeli syn mnie zapyta, czy warto być w życiu uczciwym, to mu
                      odpowiem, że tak, pomimo, że świnie często spadają na cztery łapy!
                      Na szczęście są tacy ludzie jak Pospieszalski, bez Lis-iego koniunkturalizmu,
                      ale (jak mnie się wydaje) z elementarnym poczuciem przyzwoitości.

                      Ja to powtarzam już któryś raz z kolei, ale świetnie pamiętam, jak w imię
                      budowy komunizmu i świetlanej przyszłości klasy robotniczej moją matkę zmuszano
                      do pracy na noc i w niedzielę, jak stałem nocami pod sklepem mięsnym za szynką
                      na święta. I nie chodzi o nieudaczność tamtej władzy. Chodzi o to, że zmuszali
                      do tego moją matkę ci sami ludzie, którzy dzisiaj wychwalają demokracją,
                      kapitalizm i znów prowadzą nas do powszechnej szczęśliwości i kapitalistycznego
                      dobrobytu. Te same świnie, którym ryje przyrosły do koryta.
                      I jeszcze raz powtórzę, mam lewicowe poglądy, możesz to sprawdzić w dowolnym
                      moim poście na tym forum.

                      Slon
                      • leszek.sopot Re: wiarygodnosc akt 13.10.04, 19:03
                        Gość portalu: Slon napisał(a):

                        > Leszku z Sopotów, twoje odpowiedzi to pokazowa lekcja robienia uników.
                        > Uważasz, ze to dobrze, że nie było ani dekomunizacji, ani lustracji, twoje
                        > prawo.

                        Po co krecisz, jestes nasladowca lupusa albo homosovieticusa? Wskaz, gdzie ja
                        cos takiego napisalem.
                        W ten sposob rozpoczynanie postu wskazuje, ze pragniesz ustawic sobie w
                        wygodnej pozycji swego rozmowce, by moc go tak traktowac, jak ci to jest
                        wygodne, a nie zamierzasz wcale zastanawiac sie nad trescia moich slow. Wydaje
                        mi sie, ze chcesz przedstawic swoje przekonania a nie rozmawiac. Naprawde nie
                        musisz pisac wiec do mnie, mozesz swoje poglady kierowac do wszystkich.


                        > Uważasz, że państwo Polskie dobrze na tym wyszło, twoje prawo.

                        Wskaz jakikolwiek cytat...


                        > Ale pisz o tym wprost.

                        O co ci chodzi, czlowieku, czy ja pisze krzywo? Chcesz mi koniecznie wmowic cos
                        co nie jest moje, nie chce mi sie pisac, jak takie postepowanie moznaby nazwac:(


                        > Ja uważam, że dekomunizacja i lustracja powinny być wcielone w życie na
                        > początku lat 90-tych. A że do tego nie doszło, to mamy takie bagienko jakie
                        > mamy. Oczywiście nie jest to powód jedyny i gdybanie co by było gdyby było
                        nie jest działalnością konstruktywną. Solidarność po wyborach mogła wziąć
                        wszystko,

                        Po ktorych wyborach?


                        > chciał Mazowiecki płacić cenę za sejm kontraktowy, to płacił.

                        Co to znaczy? Mazowiecki nie pchal sie do tego by byc premierem. Wielu wowczas
                        uwazalo, ze powinien nim byc Walesa, ale ten sie zaparl i nie chcial.

                        > A Michnik chciał na wódeczkę z Urbanem, to chodził.

                        A co to ma do rzeczy?

                        > Ich wola. A moja przypominać im i tobie o tym, Leszku z Sopotów.

                        Przepraszam, ale o czym przypominac?


                        > I jeszcze raz podkreślę, że obrzydliwość mnie ogarnia na sam widok
                        > Kwaśniewskich, Millerów, Jaskierni o reszcie hołoty, z Urbanem na czele, nie
                        > wspominając. I jeżeli syn mnie zapyta, czy warto być w życiu uczciwym, to mu
                        > odpowiem, że tak, pomimo, że świnie często spadają na cztery łapy!

                        Uwazam tak samo, ale nie dostaje jakiego "widokowstretu". A czy ktos jest
                        swinia wcale nie zalezy od jego partyjnego koloru. I wcale nie jestem pewien,
                        czy nie ma ich po rownio po kazdej ze stron.


                        > Na szczęście są tacy ludzie jak Pospieszalski, bez Lis-iego koniunkturalizmu,
                        > ale (jak mnie się wydaje) z elementarnym poczuciem przyzwoitości.
                        >
                        > Ja to powtarzam już któryś raz z kolei, ale świetnie pamiętam, jak w imię
                        > budowy komunizmu i świetlanej przyszłości klasy robotniczej moją matkę
                        zmuszano do pracy na noc i w niedzielę, jak stałem nocami pod sklepem mięsnym
                        za szynką na święta.

                        To byl los wszystkich Polakow, choc z mojej sopockiej perspektywy widac bylo
                        tez co innego, by miec szyneczke nie trzeba bylo byc partyjniakiem -
                        wystarczylo znac pania w miesnym lub miec rodzine na wsi.


                        > I nie chodzi o nieudaczność tamtej władzy. Chodzi o to, że zmuszali do tego
                        moją matkę ci sami ludzie, którzy dzisiaj wychwalają demokracją, kapitalizm i
                        > znów prowadzą nas do powszechnej szczęśliwości i kapitalistycznego dobrobytu.

                        A ja juz wole to, co dzis mamy od tej peerelowskiej beznadziei. Teraz chociaz
                        nadzieje mozna miec.


                        > Te same świnie, którym ryje przyrosły do koryta.
                        > I jeszcze raz powtórzę, mam lewicowe poglądy, możesz to sprawdzić w dowolnym
                        > moim poście na tym forum.

                        Ale tu nie chodzi o lewicowe czy prawicowe poglady, ale o to by nie gubic w
                        pamieci pewnych wydarzen, ktore mialy miejsce, nie przypisywac znmaczem do
                        slow, ktore one nie mialy, czy tez nie dopowiadac czegos co nie zostalo
                        powiedziane.
                      • pixpi Re: wiarygodnosc akt 20.02.05, 11:18
                        dokladnie jestem z panem to na samym poczatku rzadow mazowieckiego powinni
                        powiedziec kto jest kto a tak to rozkradli ta polske w imie prawa komunisci jak
                        zobaczyli co chce zrobic solidarnosc i do dzis nie chca oposcic stolkow mowia
                        ze walcza o klase pracujaca niech jasno powiedza ze walcza ale o swoja kieszen
            • szpikulec1 a moze inaczej 13.10.04, 16:35
              pozbedzmy sie slowa "odkomunizowac" i zastapmy je slowem "odmafijnic".
              Jak odmafijnic elity wladzy, ze wskazaniem na postkomunistyczne elity:)

              pzdr
              vin
          • homosovieticus Re: wiarygodnosc akt 13.10.04, 16:31
            Gość portalu: Slon napisał(a):

            > Najistotniejsze w wypowiedziach Glaucka jest nie za czym się opowiada lecz
            jego
            >
            > sposób argumentacji.
            Nie jestem pewien ,czy sposób argumentowania Gaucka, jest naistotniejszy w tej
            rozmowie.Jego sposób argumentowania wyrasta z protestanckiego rozumienia
            sprawiedliwosci , winy i kary,W Polsce inaczej te problemy rozumiemy.Bardziej
            IDEALISTYCZNIE.Mieliśmy "Solidarność' Niemcy nie mieli. Mieliśmy zrywy na NIE
            władzy komunistycznej Niemcy nie mieli.Trzeba i o tym pamietac!

            Sprawa akceptacji własnej winy, konieczności porozumienia
            > obu stron co do zakresu kary przy jednoznacznej akceptacji faktu, że wina
            była
            > i jest pozadyskusyjna. To całkowicie odmienna FILOZOFIA od przyjętej w Polsce
            > ARGUMENTACJI na rzecz grubej kreski (z podkreśleniem kontrowersji FILOZOFII z
            > ARGUMENTACJĄ).
            > A że ja byłbym za nieco innymi zakresami działań lustracyjnych i
            > dekomunizacyjnych to już błahostka, gdybyśmy zgodzili się z istotą krytyki
            > Glaucka rozwiązań przyjętych w Polsce i ich skutków.
            >
            > Slon
            • Gość: 00 Re: wiarygodnosc akt IP: *.152.204.243.Dial1.Atlanta1.Level3.net 13.10.04, 16:47

              'oburzonych tym, ze rezym w Moskwie ingereuje w sprawy wewnetrzne Polski i
              stara
              sie posrednio odzyskac nad nia kontrole.

              Przeciez Petersburg a potem MOskwa ZAWSZE to robily! Nawet Stanislaw August
              Poniatowski byl wtyczka carycy Katarzyzny, tyle ze w jakims momencie wymknal
              sie spod kontroli. "Prezydent" Bierut byl etatowym agentem NKWD!. Minister
              obrony PRL, Rokossowski, byl czlowiekiem Kremla. Pozniej tez nic sie nie
              zmienilo, tyle, ze po 56tym roku KGB zaczelo operowac dyskretniej, a od lat
              90tych FSB postepuje jeszcze dyskretniej.Ale ma swoich ludzi wszedzie nie
              wylaczajac polskiego kontrwywiadu. A wielu z was tu androny o "zdrajcy"
              Kuklinskim wypisuje! :-((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((('


              Meerkat
    • bush_w_wodzie lustracja w niemczech 13.10.04, 17:21
      pisze tu zeby nie zginelo

      leszku.sopot - przytoczyles:

      "Nie zdecydowaliśmy się na dekomunizację, ale na ograniczoną lustrację, która
      dotknęła przede wszystkim tych, którzy byli uwikłani w system i pełnili w nim
      pewne funkcje. Oczywiście także ze strony tych ludzi padał argument
      niesprawiedliwego potraktowania. Polityka musi jednak poszukiwać rozwiązań
      pośrednich. Dlatego nie zdecydowaliśmy się na powtórzenie rozwiązania
      powojennego, a więc pełnej dekomunizacji, analogicznej do denazyfikacji, gdzie
      wszyscy, którzy pełnili jakiekolwiek funkcje w starym systemie, musieliby
      zostać poddani sprawdzeniu i ocenie.Wydało nam się to nieadekwatne do
      sytuacji, jaką mieliśmy po upadku NRD. Prawna zasada adekwatności zastosowanych
      środków do danego zjawiska lub sytuacji odwiodła nas od pomysłu powszechnej
      dekomunizacji. Komunistyczna partia NRD (SED) liczyła 2,3 mln członków. Nie
      wszyscy byli grupą decyzyjną, przywódczą, nie wszyscy byli nawet faktycznymi
      komunistami, wielu było po prostu oportunistami. Ich wszystkich uczynić
      przedmiotem lustracji, tak jak to było w przypadku denazyfikacji, wydało nam
      się przesadą".

      ja rozumiem ten fragment jako skontrastowanie przyjetej w niemczech procedury
      denazyfikacji z procedura lustracji. glauck wyraznie rozumie dekomunizacje w
      analogii do denazyfikacji jako usuniecie z zycia publicznego wszystkich czlonkow
      partii. o takiej dekomunizacji w polsce nikt nie mowi. my inaczej rozumiemy to
      pojecie.

      "Dlatego tak ważne jest, aby od samego początku ustalić, o co właściwie nam
      chodzi. W Polsce początkowo mówiło się o dekomunizacji. Nigdy nie byłem
      zwolennikiem takiego rozwiązania i zawsze powtarzałem: w byłej NRD nie powinno
      być dekomunizacji, tylko ograniczona wymiana elit. Chcę podkreślić, że żaden
      człowiek nie został u nas usunięty z pracy, ze szkoły, redakcji czy
      uniwersytetu z powodu swej przynależności partyjnej. W niemieckich szkołach
      mogą dzisiaj pracować nawet dawni sekretarze partii, chyba że w czasach
      dyktatury jako funkcjonariusze partyjni doprowadzili do zamknięcia kogoś w
      więzieniu. Wtedy muszą spodziewać się restrykcji i ograniczeń. Nikt jednak nie
      może być wykluczony ze sfery publicznej i z pełnienia funkcji publicznych tylko
      dlatego, że kiedyś miał partyjną legitymację".

      ze szkoly redakcji czy uniwersytetu. popatrz jak gleboko oni siegaja...
      praktyka byla zas taka ze malo ktory wschodnioniemiecki profesor utrzymal swoja
      posade. u nas tylko "najbardziej nawiedzeni" mowia o jakiejkolwiek weryfikacji
      kadry akademickiej

      ja jestem skromny w zadaniach i nie chce sie bic o slowa. gdybysmy zrobili
      polowe tego co zrobiono w niemczech to juz byloby dobrze. zaczynajac od
      delegalizacji partii komunistycznej i przejecia jej majatku a konczac na tym
      zeby u nas _nawet_ dawni sekretarze partii mogli uczyc w szkolach...
      bo toodpowiedzialne i wazne zadanie (choc moze mniej niz np sprzedaz majatku
      narodowego za kwoty miliardow dolarow czy np zawiadywanie publicznymi mediami)

      • bush_w_wodzie pointujac 13.10.04, 17:35
        w niemczech odsiano te powiedzmy 20% porzadnych funkcyjnych komunistow i
        pozwolono im pelnic jakies mniej wazne funkcje publiczne. wazne funkcje
        obsadzono ludzmi z zachodu.

        w polsce nawet najbardziej funkcyjni z funkcyjnych sekretarze pzpr moga pelnic
        wszystkie funkcje publiczne. moga prowadzic nieskrepowana dzialalnosc polityczna
        i ekonomiczna (co zgrabnie lacza wykorzystujac swoje know-how i siec kontaktow z
        czasow prl juz nie mowiac o informacjach dawnej sb). winnni oczywistych i
        jawnych zbrodni komunizmu nie sa i najpewniej nie zostana osadzeni "z braku
        dowodow". a my pielegnujemy nasza szlachetnosc i bardzo sie dziwimy wybuchajacym
        co rusz aferom uderzajacym w same podstawy panstwa

        ciekawe czy pastor gauck temu naprawde przyklaskuje
        • Gość: mariusz Re: pointujac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 18:00
          < a my pielegnujemy nasza szlachetnosc "
          jeżeli spojrzysz poprzez interesy strony tak zaciekle broniącej aktualnego
          stanu to zrozumiesz ,że o szlachetności mowy być nie może
      • leszek.sopot Re: lustracja w niemczech 13.10.04, 17:40
        bush_w_wodzie napisał:
        > ja rozumiem ten fragment jako skontrastowanie przyjetej w niemczech procedury
        > denazyfikacji z procedura lustracji. glauck wyraznie rozumie dekomunizacje w
        > analogii do denazyfikacji jako usuniecie z zycia publicznego wszystkich
        czlonkow partii.

        DokBadnie tak.


        > o takiej dekomunizacji w polsce nikt nie mowi. my inaczej rozumiemy to
        > pojecie.

        Mowiono w ten sposob bardzo czesto i taki projekt przygotowala AWS, a dlatego,
        ze byl tak daleko idacy przeciw niemu opowiedzial sie Jan Olszewski i glosowala
        przeciw niemu Unia Wolnosci.

        W dalszej czesci tej wypowiedzi Gauck sam wspomina o tym, ze w Polsce chciano
        go uzyc jako argument za pelna dekomunizacja:
        "Bardzo często honorowano mnie w Polsce, szczególnie w środowiskach
        postsolidarnościowych, jako kogoś w rodzaju koronnego świadka na rzecz tezy, iż
        można i należy dokonać lustracji w formie pełnej dekomunizacji. Mówiłem wtedy:
        przyjaciele, chyba nie mówicie o tym poważnie, nie w dziesięć lat po rewolucji,
        teraz nawet nie jesteście w stanie dokonać ograniczonej wymiany elit. Tak więc
        zawsze byłem zdania, że pełna dekomunizacja w przypadku państw byłego bloku
        wschodniego jest środkiem nieadekwatnym do sytuacji. Dlatego my w Niemczech nie
        zdecydowaliśmy się na to".



        > ze szkoly redakcji czy uniwersytetu. popatrz jak gleboko oni siegaja...
        > praktyka byla zas taka ze malo ktory wschodnioniemiecki profesor utrzymal
        swoja posade. u nas tylko "najbardziej nawiedzeni" mowia o jakiejkolwiek
        weryfikacji kadry akademickiej

        Ja bylbym za tym Niemieckim rozwiazaniem, choc to moje przekonanie podwaza w
        duzym stopniu doswiadczenie Czaskie, gdzie bardzo szybko uznano, ze akta
        tajnych sluzb nie sa wiarygodne i nie pozwalaja ustalic czy ktos wspolpracowal
        swiadomie czy tez byl wykorzystywany jako informator nie majac o tym pojecia
        (mimo, ze w aktach figuruje jako informator).


        > ja jestem skromny w zadaniach i nie chce sie bic o slowa. gdybysmy zrobili
        > polowe tego co zrobiono w niemczech to juz byloby dobrze. zaczynajac od
        > delegalizacji partii komunistycznej i przejecia jej majatku

        Niestety komunisci wykazali sie sprytem i zdazyli sie rozwiazac przed koncem
        kadencji sejmu kontraktowego. Choc i tak sporo z ich majatku przejeto, chocby
        wspomniec to, ze w budynku po KC jest gielda w Warszawie, a w Gdansku w budynku
        po KW PZPR jest m.in. prokuratura i bank.
        Pewnie, ze byuloby duzo lepiej gdyby choc w polowie to uczyniono, ale trzeba
        bylo do tego przystapic z glowa jak w Niemczech, a nie z emocjami jak w Polsce.

        > a konczac na tym
        > zeby u nas _nawet_ dawni sekretarze partii mogli uczyc w szkolach...
        > bo to odpowiedzialne i wazne zadanie (choc moze mniej niz np sprzedaz majatku
        > narodowego za kwoty miliardow dolarow czy np zawiadywanie publicznymi mediami)


        Pamietaj jednak o tym, ze w Niemczech mogli dalej zarzadzac przedsiebiorstwami
        i byc w mediach jesli nie wspolpracowali. Z tym, ze w Niemczech inwigilacja
        byla powszechna, a bylo tam 5-krotnie wiecej ubekow. Jakos "nasi" partyjniacy
        wcale nie byli az tak chetni do wspolpracy z UB i wcale w mysl przepisow
        niemieckich w wiekszosci nie musieliby odchodzic z uczelni, mediow i
        przedsiebiorstw - w Niemczech nie chodzilo o przynaleznosc do partii, ale o
        wspolprace i szkodzenie ludziom poprzez skladanie donosow i meldunkow.
        • bush_w_wodzie Re: lustracja w niemczech 13.10.04, 17:55
          mnie sie zdaje ze gw byla przeciwna jakiejkolwiek formie lustracji i
          jakiejkolwiek odpowiedzialnosci za dzialanosc w pzpr. chociazby ograniczenia
          dzialalnosci politycznej

          argument o lustracji czeskiej - przeciez wlasnie dlatego u nas rozstrzygaja
          sprawe sady powszechne

          niemcy mogli podejsc na chlodno bo podchodzili de facto z zewnatrz. ale poszli
          tak daleko ze gdyby mieli w nrd michnika to on by chyba umarl na serce

          emocje sa jak najbardziej zrozumiale. nieukarane zbrodnie i panoszenie sie do
          dzisiaj ludzi ktorzy utrwalali zbrodniczy system i sluzyli zsrr raczej niz
          narodowi a dzisiaj kradna i oszukuja jest dosyc irytujace
          • Gość: mariusz Re: lustracja w niemczech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 18:08
            Powinniśmy się odnosić do przewidywanych efektów, zarówno w odniesieniu do
            życia społecznego jak też politycznego i gospodarczego, lustracji czy też
            dekomunizacji. Niemcom wystarczała taka forma rozliczenia się z przeszłością.
            Nam przydałaby się znacznie ostrzejsza, a jest szczątkowa.
          • leszek.sopot Re: lustracja w niemczech 13.10.04, 18:18
            bush_w_wodzie napisał:

            > mnie sie zdaje ze gw byla przeciwna jakiejkolwiek formie lustracji i
            > jakiejkolwiek odpowiedzialnosci za dzialanosc w pzpr. chociazby ograniczenia
            > dzialalnosci politycznej

            To bylo stanowisko Michnika, w GW zdarzaly sie tez inne teksty - takze ludzi z
            Gazety. Nigdy takiego stanowiska natomiast nie miala UD, choc nie ma co
            ukrywac, ze - byc moze z tego powodu, ze tak byla atakowana przez zwolennikow
            dekomunizacji - nie byl to dla UD nigdy pierwszorzedny cel dzialalnosci. Wielu
            myli te postawe (bym ja nzawal "ostroznosciowa") z opowiadaniem sie przeciw
            lustracji i dekomunizacji oraz z rozgrzeszeniem win. Jest to przeciez calkowita
            nieprawda i warto by ci co tak mowia zajrzeli do tekstow zrodlowych a nie do
            paszkwili Klopotowskiego, felietonow Wildsteina itp.


            > argument o lustracji czeskiej - przeciez wlasnie dlatego u nas rozstrzygaja
            > sprawe sady powszechne

            A Czesi wogole zrezygnowali z orzekania tego czy ktos wspolpracowal czy nie.

            >
            > niemcy mogli podejsc na chlodno bo podchodzili de facto z zewnatrz. ale poszli
            > tak daleko ze gdyby mieli w nrd michnika to on by chyba umarl na serce

            Gdyby Polska miala taka sytuacje jak NRD - tzn. wiekszego, bogatszego
            niepodleglego brata czy siostre, to nasza historia bylaby zupelnie inna - mozna
            tylko sie rozmarzyc... watpie czy Michnik umarlby na serce, raczej
            przypuszczam, ze moglby byc jednym z zacieklejszych dekomunizatorow. My jednak
            nie mielismy tak latwo jak NRDowcy:(


            > emocje sa jak najbardziej zrozumiale. nieukarane zbrodnie i panoszenie sie do
            > dzisiaj ludzi ktorzy utrwalali zbrodniczy system i sluzyli zsrr raczej niz
            > narodowi a dzisiaj kradna i oszukuja jest dosyc irytujace

            Emocje sa zrozumiale w spoleczenstwie, ale nie powinny kierowac tymi, ktorzy
            zasiadali w Sejmie Olszewskiego. Moim zdaniem wlasnie wtedy, te seanse
            nienawisci, ktorych juz co poniektorzy nie pamietaja, rozpalaly tyle emocji, ze
            dojscie do porozumienia w ustaleniu kompromisowego ksztaltu ustaw
            dekomunizacyjnych i lustracyjnych stalo sie niemozliwe.
            Reasumujac - i dlatego Kwach doszedl do wladzy, a SLD juz 2-krotnie wygrywalo
            wybory.
            • Gość: mariusz Re: lustracja w niemczech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 18:34
              Podejrzewam,że gdyby doszło do lustracji np. w 1991 to zmiotłoby ze sceny
              większość układu okrągłostołowego i p. Michnik martwił się kto wówczas
              zbudowałby w Polsce lewicę
              • leszek.sopot Re: lustracja w niemczech 13.10.04, 18:41
                Gość portalu: mariusz napisał(a):

                > Podejrzewam, że gdyby doszło do lustracji np. w 1991 to zmiotłoby ze sceny
                > większość układu okrągłostołowego i p. Michnik martwił się kto wówczas
                > zbudowałby w Polsce lewicę

                Na jakiej podstawie tak przypuszczasz? Lustracje mamy juz od kilku lat i jacy
                ludzie z tzw. ukaldu pookraglostolowego (jakkolwiek to rozumiesz)
                zostali "zmieceni"? Z tzw. strony posolidarnosciowej probowano oszkalowac Buzka
                i Tomaszewskiego, czy masz jeszcze kogos w pamieci, mi niestety jakos nic do
                glowy nie przychodzi?
                • Gość: Slon Re: lustracja w niemczech IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.04, 18:50
                  U nas nie było lustracji w sensie akceptowanej przez Glaucka, na którą się tak
                  chętnie powołujesz. Trochę konsekwencji. Lustracja w Niemieckim stylu zmiotłaby
                  cała wierchuszkę SLD.

                  Slon
                  • leszek.sopot Re: lustracja w niemczech 13.10.04, 19:07
                    Gość portalu: Slon napisał(a):

                    > U nas nie było lustracji w sensie akceptowanej przez Glaucka, na którą się
                    > tak chętnie powołujesz. Trochę konsekwencji. Lustracja w Niemieckim stylu
                    > zmiotłaby cała wierchuszkę SLD.

                    Jest taka sama jak w Niemczech, ale ograniczona jedynie do osob kandydujacych
                    do parlamentu i na najwyzsze urzedy w panstwie. Zajmuje sie tym sad lustracyjny.
              • Gość: Abul Leszku, Ty nie znasz homosia???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 18:55
                Śledziłem Twoją dysputę z homosovieticusem i pękałem ze śmiechu. Jeszcze trochę
                i on by Ci wmówił, ze to Ty pisałeś, że Gauck jest za dekomunizacją. Ten typ
                tak ma! Ma problem z rozróżnieniem co jest prawdą a co fałszem. Ma w sobie coś
                z pospolitego krętacza. Przykro to mówić, bo to podobno osoba duchowna, czasami
                występuje jako o. Marian. Jeżeli to prawda (?) to znaczy, ze bliska znajomość z
                Panem Bozią nia wszystkich czyni lepszymi. Co nie jest konstatacją szczególnie
                odkrywczą, niestety.
                A co do meritum - stosunek Mazowieckiego do dekomunizacji określała sytuacja w
                jakiej znajdował się on i zaplecze polityczne jego rządu. Dziś jakoś nikt tego
                nie pamięta. Po drugie - I Mazowiecki i Michnik, takze Kuroń i większość ludzi
                ze środowiska byłego KORu byli z zasady przeciwni wszelkiej dekomunizacji czy
                lustracji. Dlaczego? To temat na inną dyskusję. Ale żeby nie było
                niedopowiedzeń - sądzę a nawet wiem, że oni uwazali a niektórzy do dziś
                uważają, że byłaby to jednak jakaś forma dyskryminacji. A na to nikt z nich
                zgodzić się nie może, bo to jest niezgodne z ich sytemem wartości. Podobnie jak
                Havel, którego tu przywołano. Czy to zasługuje na potępianie? Ja tak nie myślę.
                Pozdrawiam.
                • leszek.sopot Zanm od dawna 13.10.04, 19:12
                  Gość portalu: Abul napisał(a):

                  > Śledziłem Twoją dysputę z homosovieticusem i pękałem ze śmiechu. Jeszcze
                  trochę i on by Ci wmówił, ze to Ty pisałeś, że Gauck jest za dekomunizacją. Ten
                  typ tak ma! Ma problem z rozróżnieniem co jest prawdą a co fałszem. Ma w sobie
                  coś z pospolitego krętacza. Przykro to mówić, bo to podobno osoba duchowna,
                  czasami występuje jako o. Marian. Jeżeli to prawda (?) to znaczy, ze bliska
                  znajomość z Panem Bozią nia wszystkich czyni lepszymi. Co nie jest konstatacją
                  szczególnie odkrywczą, niestety.

                  Nieobecny juz od dluzszego czasu rolotomasi twierdzil z cala stanowczoscia, ze
                  jest on zakonnikiem. Ja tego nie wiem. Przyznal sie on sam za to, ze jego dwaj
                  bracia sa ksiezmi.

                  > A co do meritum - stosunek Mazowieckiego do dekomunizacji określała sytuacja
                  w jakiej znajdował się on i zaplecze polityczne jego rządu. Dziś jakoś nikt
                  tego nie pamięta. Po drugie - I Mazowiecki i Michnik, takze Kuroń i większość
                  ludzi ze środowiska byłego KORu byli z zasady przeciwni wszelkiej dekomunizacji
                  czy lustracji. Dlaczego? To temat na inną dyskusję. Ale żeby nie było
                  > niedopowiedzeń - sądzę a nawet wiem, że oni uwazali a niektórzy do dziś
                  > uważają, że byłaby to jednak jakaś forma dyskryminacji. A na to nikt z nich
                  > zgodzić się nie może, bo to jest niezgodne z ich sytemem wartości. Podobnie
                  jak Havel, którego tu przywołano. Czy to zasługuje na potępianie? Ja tak nie
                  myślę.


                  Ale w UD byly rozne stanowiska i partia jako calosc nigdy oficjalnie nie
                  opowiedziala sie przeciw lustracji i brala takze udzial w dyskusjach nad
                  pomyslami dekomunizacyjnymi. Jednak w sprawach dekomunizacji nigdy nie doszlo
                  nawet do zblizenia stanowisk. Stanowisko zajadlych dekomunizatorow wzbudzalo
                  przeciez sprzeciw premiera Jana Olszewskiego.

                  Pozdr
            • bush_w_wodzie Re: lustracja w niemczech 13.10.04, 18:45
              leszek.sopot napisał:

              > bush_w_wodzie napisał:
              >
              > > mnie sie zdaje ze gw byla przeciwna jakiejkolwiek formie lustracji i
              > > jakiejkolwiek odpowiedzialnosci za dzialanosc w pzpr. chociazby ogranicze
              > nia
              > > dzialalnosci politycznej
              >
              > To bylo stanowisko Michnika, w GW zdarzaly sie tez inne teksty - takze ludzi z
              > Gazety.

              a jak gdybys tak ocenil linie gazety syntetycznie?

              > Nigdy takiego stanowiska natomiast nie miala UD, choc nie ma co
              > ukrywac, ze - byc moze z tego powodu, ze tak byla atakowana przez zwolennikow
              > dekomunizacji - nie byl to dla UD nigdy pierwszorzedny cel dzialalnosci. Wielu
              > myli te postawe (bym ja nzawal "ostroznosciowa") z opowiadaniem sie przeciw
              > lustracji i dekomunizacji oraz z rozgrzeszeniem win.
              > Jest to przeciez calkowita
              > nieprawda i warto by ci co tak mowia zajrzeli do tekstow zrodlowych a nie do
              > paszkwili Klopotowskiego, felietonow Wildsteina itp.

              nie wiem co chciales powiedziec. w zyciu publicznym jest tak ze albo sie za winy
              jakos kaze albo nie kaze. zreszta tu niawet nie chodzi o sam fakt karania choc
              sprawidliwosc tego by wymagala. chodzi o bezpieczenstwo i jakosc panstwa.

              co do samego michnika to on nawet na plaszczyznie towarzyskiej rozgrzeszyl. to
              jego sprawa ale ja uwazam ze tego rodzaju rozwiazanie jest szkodliwe

              >
              >
              > > argument o lustracji czeskiej - przeciez wlasnie dlatego u nas rozstrzyga
              > ja
              > > sprawe sady powszechne
              >
              > A Czesi wogole zrezygnowali z orzekania tego czy ktos wspolpracowal czy nie.
              >

              nie pamietam juz. czy to nie bylo po okresie swobodnego dostepu do teczek?
              10 letni zakaz dzialalnosci politycznej dla komunistow utrzymali


              > >
              > > niemcy mogli podejsc na chlodno bo podchodzili de facto z zewnatrz. ale p
              > oszli
              > > tak daleko ze gdyby mieli w nrd michnika to on by chyba umarl na serce
              >
              > Gdyby Polska miala taka sytuacje jak NRD - tzn. wiekszego, bogatszego
              > niepodleglego brata czy siostre, to nasza historia bylaby zupelnie inna - mozna
              >
              > tylko sie rozmarzyc...

              no ale my nie o tym. nam chodzilo o glaucka vs lustracje/dekomunizacje

              > watpie czy Michnik umarlby na serce, raczej
              > przypuszczam, ze moglby byc jednym z zacieklejszych dekomunizatorow.

              watpie ale to bezwartosciowe spekulacje

              > My jednak nie mielismy tak latwo jak NRDowcy:(

              za to nasi komunisci maja duzo latwiej

              >
              > > emocje sa jak najbardziej zrozumiale. nieukarane zbrodnie i panoszenie si
              > e do
              > > dzisiaj ludzi ktorzy utrwalali zbrodniczy system i sluzyli zsrr raczej ni
              > z
              > > narodowi a dzisiaj kradna i oszukuja jest dosyc irytujace
              >
              > Emocje sa zrozumiale w spoleczenstwie, ale nie powinny kierowac tymi, ktorzy
              > zasiadali w Sejmie Olszewskiego.

              z perspektywy czasu zadziwiajace jest dla mnie jak szybko i skutecznie ubito
              maciarewicza. fakt. on spalil idee

              > Moim zdaniem wlasnie wtedy, te seanse
              > nienawisci, ktorych juz co poniektorzy nie pamietaja, rozpalaly tyle emocji, ze
              >
              > dojscie do porozumienia w ustaleniu kompromisowego ksztaltu ustaw
              > dekomunizacyjnych i lustracyjnych stalo sie niemozliwe.

              ekstremizm byl z obydwu stron. nawet nie sugeruje ze gw akurat ekstremistow
              chetniej eksponowala niz umiarkowanych zwolennikow lustracji. ale nawet
              umiarkowana obecnie dzialajaca ustawa lustracyjna byla pod pregierzem gazety.


              > Reasumujac - i dlatego Kwach doszedl do wladzy, a SLD juz 2-krotnie wygrywalo
              > wybory.

              powiedzialbym ze masz zmysl dialektyczny.

              po pierwsze: moglo ich wcale nie byc w zyciu publicznym.
              po drugie: adam pomagal im jak mogl
              po trzecie: walesa przegral z innych przyczyn (adas tez sie przyczynil)
              po czwarte: specyfika opinii publicznej w polsce jest taka ze kazdy rzad traci
              popularnosc w blyskawicznym tempie

              po tych zastrzezeniach - zgadzam sie - byly takie halasliwe frakcje
              postsolidarnosciowe ktore odbieraly swoim zachowanie punkty slusznym sprawom
              • maksimum DEKOMUNIZACJA Z LEWA I Z PRAWA-SLON A SPRAWA POLSK 13.10.04, 18:55
                Gość portalu: Slon napisał(a):

                > Leszku z Sopotów, twoje odpowiedzi to pokazowa lekcja robienia uników.
                > Uważasz, ze to dobrze, że nie było ani dekomunizacji, ani lustracji, twoje
                > prawo. Uważasz, że państwo Polskie dobrze na tym wyszło, twoje prawo.
                > Ale pisz o tym wprost.
                > Ja uważam, że dekomunizacja i lustracja powinny być wcielone w życie na
                > początku lat 90-tych. A że do tego nie doszło, to mamy takie bagienko jakie
                > mamy. Oczywiście nie jest to powód jedyny i gdybanie co by było gdyby było
                >nie jest działalnością konstruktywną. Solidarność po wyborach mogła wziąć
                wszystko, chciał Mazowiecki płacić cenę za sejm kontraktowy, to płacił. A
                Michnik chciał
                > na wódeczkę z Urbanem, to chodził. Ich wola. A moja przypominać im i tobie o
                > tym, Leszku z Sopotów.
                > I jeszcze raz podkreślę, że obrzydliwość mnie ogarnia na sam widok
                > Kwaśniewskich, Millerów, Jaskierni o reszcie hołoty, z Urbanem na czele, nie
                > wspominając. I jeżeli syn mnie zapyta, czy warto być w życiu uczciwym, to mu
                > odpowiem, że tak, pomimo, że świnie często spadają na cztery łapy!
                > Na szczęście są tacy ludzie jak Pospieszalski, bez Lis-iego koniunkturalizmu,
                > ale (jak mnie się wydaje) z elementarnym poczuciem przyzwoitości.
                >
                > Ja to powtarzam już któryś raz z kolei, ale świetnie pamiętam, jak w imię
                > budowy komunizmu i świetlanej przyszłości klasy robotniczej moją matkę
                zmuszano do pracy na noc i w niedzielę, jak stałem nocami pod sklepem mięsnym
                za szynką na święta. I nie chodzi o nieudaczność tamtej władzy. Chodzi o to, że
                zmuszali do tego moją matkę ci sami ludzie, którzy dzisiaj wychwalają
                demokracją, kapitalizm i znów prowadzą nas do powszechnej szczęśliwości i
                kapitalistycznego dobrobytu. Te same świnie, którym ryje przyrosły do koryta.
                > I jeszcze raz powtórzę, mam lewicowe poglądy, możesz to sprawdzić w dowolnym
                > moim poście na tym forum.
                >
                > Slon

                Ciekawe,ze ja nalezac do prawicy w zupelnosci zgadzam sie z lewicowym Sloniem.
                Moze to po prostu logika wypowiedzi jest tym co laczy nasze wypowiedzi.
                • Gość: Slon Re: DEKOMUNIZACJA Z LEWA I Z PRAWA-SLON A SPRAWA IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.04, 19:01
                  > Ciekawe,ze ja nalezac do prawicy w zupelnosci zgadzam sie z lewicowym Sloniem.
                  > Moze to po prostu logika wypowiedzi jest tym co laczy nasze wypowiedzi.

                  Chciałbym się tym chlubić.
                  Ale to po prostu elementarna przyzwoitość wyniesiona z domu. Wychowanie przez
                  matkę katoliczkę. I wiara w to, że ja odpowiadam za swój los, los moich dzieci
                  i mojej rodziny. Co do tego ma lewicowość poglądów?

                  Slon
                  • maksimum Re: DEKOMUNIZACJA Z LEWA I Z PRAWA-SLON A SPRAWA 13.10.04, 19:08
                    Gość portalu: Slon napisał(a):

                    > > Ciekawe,ze ja nalezac do prawicy w zupelnosci zgadzam sie z lewicowym Slo
                    > niem.
                    > > Moze to po prostu logika wypowiedzi jest tym co laczy nasze wypowiedzi.
                    >
                    > Chciałbym się tym chlubić.
                    > Ale to po prostu elementarna przyzwoitość wyniesiona z domu. Wychowanie przez
                    > matkę katoliczkę. I wiara w to, że ja odpowiadam za swój los, los moich
                    dzieci i mojej rodziny. Co do tego ma lewicowość poglądów?
                    >
                    > Slon

                    Bardzo mi milo bylo przeczytac Twoj post i zgodzic sie z nim,ale takich ludzi
                    jak Ty jest w Polsce stanowczo za malo by radykalnie poprawic istniejaca
                    sytuacje.
                  • maksimum Re: DEKOMUNIZACJA Z LEWA I Z PRAWA-SLON A SPRAWA 13.10.04, 19:26
                    Gość portalu: Slon napisał(a):

                    > I wiara w to, że ja odpowiadam za swój los, los moich dzieci
                    > i mojej rodziny. Co do tego ma lewicowość poglądów?

                    To jest prawicowosc pogladow,bo lewicowcy domagaja sie od panstwa pomocy w
                    swoim losie i losie ich dzieci.
                    Drabinka podatkowa ulozona jest tak,by zabierac pracowitym a dawac tym ktorzy
                    uwazaja sie za pokrzywdzonych.
                    JFK (demokrata)powiedzial :"Nie oczekuj na to ,co panstwo moze zrobic dla
                    ciebie,ale zastanow sie ,co ty mozesz zrobic dla panstwa."
                    Mimo ze powiedzial to demokrata,sa to w dalszym ciagu poglady republikanow.

                    > Slon
                    • Gość: Slon Re: DEKOMUNIZACJA Z LEWA I Z PRAWA-SLON A SPRAWA IP: 217.97.129.* 14.10.04, 09:01
                      > Gość portalu: Slon napisał(a):
                      >
                      > > I wiara w to, że ja odpowiadam za swój los, los moich dzieci
                      > > i mojej rodziny. Co do tego ma lewicowość poglądów?
                      >

                      > maksimum napisał:
                      >
                      > To jest prawicowosc pogladow,bo lewicowcy domagaja sie od panstwa pomocy w
                      > swoim losie i losie ich dzieci.

                      Nie to nie ma nic wspólnego z prawicowością. Każdy człowiek ma obowiązek
                      dokładać wszelkich starań, aby dbać o siebie i swoją rodzinę. Jeżeli z przyczyn
                      od niego niezależnych popadnie w tarapaty, to społeczeństwo ma mu pomóc, przy
                      czym instytucja państwa jest tu instancją ostatnią. Pomoc może uzyskać od
                      rodziny, przyjaciół, społeczności lokalnej, instytucji charytatywnych, itd.
                      Jeżeli nie osiągnął sukcesu z własnej winy też należy mu pomóc, ale pomoc
                      będzie adekwatna do możliwości wszystkich ww instytucji i państwa na koniec.


                      > Drabinka podatkowa ulozona jest tak,by zabierac pracowitym a dawac tym ktorzy
                      > uwazaja sie za pokrzywdzonych.

                      Nie jest to moim zdaniem powód różnicowania podatków, a w każdym razie nie po
                      to je państwo pobiera,aby zabrać bogatym i dać biednym. Redystrybucja na cele
                      społeczne jest tylko jedną z pozycji budżetu. Ze służby zdrowia, szkolnictwa,
                      infrastruktury i kultury korzystać mogą wszyscy, niezależnie ile płacą
                      podatków. Moim zdaniem osoby najlepiej zarabiające powinny płacić
                      nieproporcjonalnie większe podatki, bo w sposób nieproporcjonalny korzystają z
                      zasobów wytwarzanych przez społeczeństwo jest to swego rodzaju podatek za
                      korzystanie z infrastruktury i zasobów ludzkich. Po drugie wysoko
                      opodatkowywane powinny być dochody przeznaczane na konsumpcje, ponieważ służą
                      one jednostce a w nieproporcjonalnie mniejszym stopniu społeczeństwu.
                      Na marginesie pracowitość ma się tu nijak do stawek podatkowych:) To zupełnie
                      inne cechy o tym decydują, że zmieni ci się stawka.

                      > JFK (demokrata)powiedzial :"Nie oczekuj na to ,co panstwo moze zrobic dla
                      > ciebie,ale zastanow sie ,co ty mozesz zrobic dla panstwa."
                      > Mimo ze powiedzial to demokrata,sa to w dalszym ciagu poglady republikanow.

                      To też moim zdaniem nie ma nic wspólnego z prawicowością bądź lewicowością
                      poglądów. Poglądy propaństwowe powinny cechować każdego racjonalnie myślącego
                      człowieka. Dla mnie państwo ma być instytucją służebną wobec społeczeństwa i
                      poszczególnych obywateli, dlaczego nie miałbym się o nie troszczyć?

                      Slon
                      • maksimum Re: DEKOMUNIZACJA Z LEWA I Z PRAWA-SLON A SPRAWA 18.10.04, 23:00
                        Przepraszam,ze nie odpowiedzialem na czas,ale ja rzadko zagladam na inne watki
                        i przeniose ten post na "TYLKO SZCZERZE MOI DRODZY".
                • Gość: mariusz Re: DEKOMUNIZACJA Z LEWA I Z PRAWA-SLON A SPRAWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 19:16
                  raczej przyzwoitość i troska o Polskę
              • Gość: Slon Re: lustracja w niemczech IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.04, 18:56
                > po tych zastrzezeniach - zgadzam sie - byly takie halasliwe frakcje
                > postsolidarnosciowe ktore odbieraly swoim zachowanie punkty slusznym sprawom

                Ale, czy akurat Michnik był propagatorem tych słusznych spraw. Czy rząd
                Mazowieckiego nie był przypadkiem zlepkiem komuchów i akademików-naiwniaków (bo
                chyba nawet nie akademików-idealistów)?

                I proponuję pisz choć w uszach ("komunistów"), bo to nie byli komuniści,
                niezależnie od czyjejkolwiek oceny komunizmu.

                Slon
                • bush_w_wodzie Re: lustracja w niemczech 13.10.04, 19:04
                  Gość portalu: Slon napisał(a):

                  > > po tych zastrzezeniach - zgadzam sie - byly takie halasliwe frakcje
                  > > postsolidarnosciowe ktore odbieraly swoim zachowanie punkty slusznym spra
                  > wom
                  >
                  > Ale, czy akurat Michnik był propagatorem tych słusznych spraw.

                  wydaje mi sie ze juz wypowiedzialem moja opinie w tej kwestii

                  >Czy rząd
                  > Mazowieckiego nie był przypadkiem zlepkiem komuchów i akademików-naiwniaków (bo
                  >
                  > chyba nawet nie akademików-idealistów)?

                  to juz troche inny problem. na znacnzie dluzsza dyskusje

                  >
                  > I proponuję pisz choć w uszach ("komunistów"), bo to nie byli komuniści,
                  > niezależnie od czyjejkolwiek oceny komunizmu.
                  >
                  > Slon

                  a ja wlasnie uwazam ze ci ludzie sa reprezentatywni dla formy ustroju zwanej
                  komunizmem. nie jest to moze komunizm z pism klasykow ale za to jedyny
                  realizowany w praktyce
                • maksimum Re: lustracja w niemczech 13.10.04, 19:19
                  Gość portalu: Slon napisał(a):

                  > > po tych zastrzezeniach - zgadzam sie - byly takie halasliwe frakcje
                  > > postsolidarnosciowe ktore odbieraly swoim zachowanie punkty slusznym spra
                  > wom
                  > Ale, czy akurat Michnik był propagatorem tych słusznych spraw. Czy rząd
                  > Mazowieckiego nie był przypadkiem zlepkiem komuchów i akademików-naiwniaków
                  (bo chyba nawet nie akademików-idealistów)?
                  >

                  Dokladnie TAK!

                  > I proponuję pisz choć w uszach ("komunistów"), bo to nie byli komuniści,
                  > niezależnie od czyjejkolwiek oceny komunizmu.
                  >
                  > Slon
              • leszek.sopot Re: lustracja w niemczech 13.10.04, 19:43
                bush_w_wodzie napisał:
                > a jak gdybys tak ocenil linie gazety syntetycznie?

                Mialbym z tym trudnosc, za slabo pamietam teksty w gazecie na ten temat.
                Pamietam, ze iza.bela.iza lub basia.basia dysponowaly w swoich archiwach
                jakimis tekstami. Gdybym jednak musial tak ocenic, to GW opowidala sie przeciw
                dekomunizacji, ale w sprawach lustracji nie bylo juz tak jednoznaczne.

                > nie wiem co chciales powiedziec. w zyciu publicznym jest tak ze albo sie za
                winy jakos kaze albo nie kaze. zreszta tu niawet nie chodzi o sam fakt karania
                choc sprawidliwosc tego by wymagala. chodzi o bezpieczenstwo i jakosc panstwa.

                Powyzej wkleilem dwie wypowiedzi z Sejmu: Jacka Taylora (o osadzeniu sprawcow
                masakry na Wybrzezu w 1970 roku) i Olgi Krzyzanowskiej (o osadzeniu sprawcow
                stanu wojenngo) - oboje reprezentowali stanowisko klubu UW. Mysle, ze oba
                wystapienia duzo wyjasniaja i prostuja pomowienia dotyczace UW (te pomowienia
                UW zawdziecza glownie Michnikowi).


                > co do samego michnika to on nawet na plaszczyznie towarzyskiej rozgrzeszyl. to
                > jego sprawa ale ja uwazam ze tego rodzaju rozwiazanie jest szkodliwe

                Ma do tego pelne prawo, jak i do tego, ze moze dfo swojego pogladu probowac
                przekonywac innych.

                > > A Czesi wogole zrezygnowali z orzekania tego czy ktos wspolpracowal czy nie.
                >
                > nie pamietam juz. czy to nie bylo po okresie swobodnego dostepu do teczek?
                > 10 letni zakaz dzialalnosci politycznej dla komunistow utrzymali

                W Czechoslowacji ustawa weszla w zycie w 1991 roku, juz nastepnego roku Sad
                Konstytucyjny orzekl, ze z powodu niewiarygodnosci akt StB (sluzby
                bezpieczenstwa w CSRS) nie mozna orzekac czy ktos byl swiadomym
                wspolpracownikiem czy tez informatorem - nie dotyczylo do orzeczenie oczywiscie
                tych wszystkich, ktorzy po prostu byli na etatach w StB. Dostep do teczek chyba
                byl mozliwy do konca 2000 roku.


                > > My jednak nie mielismy tak latwo jak NRDowcy:(
                >
                > za to nasi komunisci maja duzo latwiej

                Niestety, ale to tez zasluga naszych wyborcow:(
                A poza tym, naprawde Niemcy w odroznieniu do wszystkich pozostalych krajow
                bloku mieli duzo latwiejsza sytuacje - mozna przeciez mowic, ze oni
                zostali "wyzwoleni" przez swoich bogatych rodakow. My musielismy sie ukladac i
                zyc dalej w tych samych granicach.

                > ekstremizm byl z obydwu stron. nawet nie sugeruje ze gw akurat ekstremistow
                > chetniej eksponowala niz umiarkowanych zwolennikow lustracji. ale nawet
                > umiarkowana obecnie dzialajaca ustawa lustracyjna byla pod pregierzem
                gazety.

                To prawda


                > po pierwsze: moglo ich wcale nie byc w zyciu publicznym.

                Wtedy nie moglo byc Okraglego Stolu, a gdyby go nie bylo, to nie wiadomo jak
                dlugo by ten system jeszcze trwal, albo czy nasz kraj nie przypominalby dzis
                systemu politycznego ChRL.

                > po drugie: adam pomagal im jak mogl

                A wcale nie musialo tak byc. Moim zdaniem to wszystko zaczelo sie najpierw od
                mianowania Kaczynskiego red. naczelnym Tygodnika Solidarnosc, pozniej usunieto
                Henia Wujca, a w koncu Walesa zabral znaczek - doszlo po prostu do daleko
                posunietej osobistej niecheci. Skorzystali z tego czerwoni, ktorzy (jesli sobie
                przypomniesz) nie naskakiwali na gazete, czekali cicho w kaciku by
                postsolidarnosciowcy sami sie pozarli.
                Czasem mysle, ze te wojne na gorze, a pozniej ciag awantu w bylym obozie
                solidarnosciowym, to robota sluzb specjalnych i ich agentow. Bo coz
                latwiejszego bylo do wymyslenia by SLD doszlo z powrotem do wladzy - trzeba
                bylo sklocic prawice, wypuscic wiele klamst i plowek, a pozniej po prostu
                czekac.

                > po trzecie: walesa przegral z innych przyczyn (adas tez sie przyczynil)
                > po czwarte: specyfika opinii publicznej w polsce jest taka ze kazdy rzad traci
                > popularnosc w blyskawicznym tempie

                A z perspektywy czasu widac, ze najlepiej ludzie wspominaja ten pierwszy rzad
                Mazowieckiego...

                >
                > po tych zastrzezeniach - zgadzam sie - byly takie halasliwe frakcje
                > postsolidarnosciowe ktore odbieraly swoim zachowanie punkty slusznym sprawom
        • bush_w_wodzie dziwne 13.10.04, 18:58
          leszek.sopot napisał:

          >
          > > o takiej dekomunizacji w polsce nikt nie mowi. my inaczej rozumiemy to
          > > pojecie.
          >
          > Mowiono w ten sposob bardzo czesto i taki projekt przygotowala AWS, a dlatego,
          > ze byl tak daleko idacy przeciw niemu opowiedzial sie Jan Olszewski i glosowala
          >
          > przeciw niemu Unia Wolnosci.
          >

          inaczej pamietalem i pogrzebalem w necie. znalazlem taka oto notke:

          "Sejm przyjal wniosek SLD i Unii Wolnosci o odrzucenie w pierwszym czytaniu
          przygotowanego przez AWS projektu ustawy o dekomunizacji zycia publicznego
          w Polsce. Tym samym projekt autorstwa AWS, nie bedzie dalej rozpatrywany.
          Projekt zakladal wprowadzenie 10-letniego zakazu pelnienia funkcji
          publicznych przez bylych sekretarzy PZPR od szczebla dzielnicowego do
          Komitetu Centralnego, czlonkow rzadow PRL i bylych funkcjonariuszy Sluzby
          Bezpieczenstwa, a takze wysokich urzednikow administracji terenowej,
          wysokich ranga wojskowych i szefow niektorych mediow."

          to byl ten "za daleko idacy projekt"? tak daleko idacy ze nalezalo go ubic w
          pierwszym czytaniu zmaiast poprawic?
          • bush_w_wodzie wywiad z gauckiem - dziwne!!! 13.10.04, 19:14
            znalazlem taki oto wywiad z gauckiem z roku 2000 (czy ukazal sie w gazecie?).

            "Przesylam artykul z Dziennika Internetowego:
            dziennik.pap.pl/Pol/pol_16.html

            >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>..
            Joachim Gauck: Polska potrzebuje consensusu w sprawie "teczek"

            Zdaniem Joachima Gaucka, pelnomocnika rzadu Niemiec ds. materialw sluzb
            specjalnych NRD, "gruba kreska" to dzialanie w interesie oprawcw. Zarazem
            Gauck uwaza, ze w Polsce potrzebny jest polityczny consensus wokl
            udostepniania "teczek".
            Gauck przyjechal do Krakowa na otwarcie prezentowanej po raz pierwszy w
            Polsce wystawy "STASI - straznik komunistycznego rezimu".

            PAP: W Polsce istnieje obawa, ze "teczki" beda uzywane do biezacej walki
            politycznej...

            Joachim Gauck: Z moich obserwacji sadzac - w Polsce rzeczywiscie istnieje
            taka obawa.

            U nas wygladalo to inaczej. W 1990 r . zawarlismy "koalicje rozsadku"
            wszystkich demokratw reprezentowanych w parlamencie, ktrzy doszli do
            wniosku, ze akta nalezy: po pierwsze - przechowac, po drugie - udostepnic.
            Dlatego nie ma zadnej walki politycznej. Ma ona natomiast miejsce na
            Wegrzech i w Polsce, bowiem w tych krajach tylko jeden obz polityczny
            reprezentuje stanowisko, iz akta nalezy udostepnic.

            PAP: Jak Pan ocenia przepisy lustracyjne i instytucje powolane w Polsce do
            jej przeprowadzenia: Sad Lustracyjny, a przede wszystkim IPN, ktrym ma
            udostepniac teczki?

            Gauck: Ciesze sie, ze w Polsce sa rozmaite mozliwosci instytucjonalne
            podjecia tego problemu. Bylem gleboko zasmucony, ze trwalo to tak dlugo,
            zanim Sejm podjal decyzje. Jako Niemcy nie chcemy oceniac postepowania
            Polski, ale stoimy na stanowisku, ze nie moze byc tak, iz ta wiedza
            "tajemna" o przeszlosci dyktatorskiej, totalitarnej, pozostaje wlasnoscia
            mniejszosci i to mniejszosci oprawcw. Wszystkie ofiary maja prawo do tej
            wiedzy. My pojmujemy to jako podstawowe prawo do informacji o sobie
            kazdego obywatela.

            Sadze, ze w Polsce moze na dekomunizacje i lustracje jest juz za pzno, ale
            na udostepnienie akt zainteresowanym zawsze jest czas. Lustracja w jakims
            zakresie bylaby moze do pomyslenia np. ograniczajaca sie do najwyzszych
            stanowisk panstwowych albo ograniczona czasowo. Minimalny consensus, jaki
            zaowocowal wyborem prezesa IPN, juz jest dobrym znakiem.

            PAP: Kto ze znanych Polakw-opozycjonistw zwrcil sie do Urzedu Gaucka o
            udostepnienie swoich akt?

            Gauck: Wiem, ze z osb zycia publicznego w Polsce o udostepnienie swojej
            teczki poprosil Bogdan Borusewicz. Udzielamy tez informacji - o oprawcach,
            ich pomocnikach i o ofiarach rwniez wielu dziennikarzom. Takze wielu
            naukowcw z Polski zwracalo sie do nas o informacje. Wsplpracowalismy
            scisle z prof. Andrzejem Paczkowskim i z prof. Witoldem Kulesza.

            PAP: Jak ocenia Pan wiarygodnosc akt sluzb bezpieczenstwa?

            Gauck: Jest to nieustannie wracajacy argument, z ktrym nie sposb walczyc.

            Na swiecie nie istnieja akta stuprocentowo pewne. Akta sadowe rwniez
            zawieraja zeznania swiadkw glupich albo takich, ktrzy klamia. Akta
            szpitalne zawieraja bledne diagnozy. My podchodzimy do akt w oparciu o
            caly aparat naukowej krytyki zrdlowej. Wykonalismy ekspertyze dla
            Bundestagu. Sadze ze stopien wiarygodnosci akt bylej sluzby bezpieczenstwa
            jest bodaj najwyzszy, poniewaz ludzie pracujacy w STASI tworzac akta,
            tworzyli sobie narzedzia. Nikt sobie sam nie psuje narzedzi.

            Chce podkreslic, ze im bardziej wglebiamy sie w archiwa, tym wieksza jest
            nasza pewnosc, ze jakiekolwiek falszywki moga byc jedynie bardzo
            minimalnym marginesem.

            PAP: Przeciwnicy lustracji twierdza, ze otwarcie teczek spowodowalo wiele
            dramatw rodzinnych, a nawet samobjstw, i dlatego nie trzeba bylo tego
            robic...

            Gauck: Tego typu sugestie wyplywaly zawsze ze zrdel skupionych wokl
            obecnej PDS, czyli postkomunistw.

            Mysle, ze jezeli ktos popelnil samobjstwo na tle rozrachunkowym, to
            znaczy, ze czlowiek nie radzil sobie ze swoim zyciem i z tym, co robil. To
            nie ma bezposredniego zwiazku z nasza dzialalnoscia. Trzeba pamietac, ze
            nasza dzialalnosc jest nakierowana na ofiary represji. Nie sadze, zeby
            naszym priorytetowym zadaniem bylo martwienie sie o samopoczucie
            dreczycieli.

            Najlatwiej nie robic nic. To jest idea "grubej kreski", ktra sie u nas
            zupelnie nie sprawdzila. "Gruba kreska" nie jest wcale chrzescijanskim
            rozwiazaniem. To po prostu dzialanie w interesie pewnej grupy - w tym
            wypadku - oprawcw i funkcjonariuszy.

            PAP: Jakich bledw nalezy unikac w innych krajach, otwierajac teczki?

            Gauck: Sadze,ze w Polsce powinien powstac consensus przynajmniej wokl
            udostepnienia akt i to jest to minimum, ktrego osiagniecia zycze Polsce
            jak najszybciej."
            • leszek.sopot debata o dekomunizacji 13.10.04, 19:57
              Link do tego wywiadu z Gauckiem juz wkleilem gdzies w tym watku dzis po
              poludniu.
              Wracajac do debaty dekomunizacyjnej to jeszcze raz wklejam wypowiedz Jacka
              Kuronia i Jana Olszewskiego:
              Jacek Kuroń (UW): – Żadna władza polityczna nie może rozstrzygnąć historycznych
              sporów, w przekonaniu, że niezbywalną zasadą demokratycznego państwa prawa jest
              odpowiedzialność indywidualna [...]. Kiedy społeczeństwo zostało oddane w pełną
              władzę ZSRR, politycy polscy – jeśli pominiemy tych, którzy sprzeniewierzyli
              się interesowi narodowemu [...] podzielili się na takich, którzy wybrali
              nieprzejednaną walkę, i takich, którzy próbowali w tych narzuconych warunkach
              jakoś tam realizować aspiracje narodowe. Podział ten zamazany, nieostry często,
              trwał aż do roku 1989. [...] Projekt grupy posłów AWS jest projektem zbudowanym
              z jednego punktu widzenia nieprzejednanych wojowników. Tymczasem tego sporu
              rozstrzygnąć nie sposób, tym bardziej że społeczeństwo polskie w swojej
              zdecydowanej większości nie miało żadnych szans, aby wybrać walkę. [...]
              Podstawowym obowiązkiem człowieka na ziemi jest rodzić dzieci, żywić je, dbać o
              nie, wychowywać je, a to znaczy uprawiać ziemię, budować domy, pisać książki,
              uczyć i leczyć. To wszystko w latach 1944-89 można było robić tylko w ramach
              narzuconego Polsce systemu totalitarnego. I właśnie dzięki owej służbie lata te
              nie zostały zmarnowane, ale zaowocowały niemałym dorobkiem duchowym i
              materialnym. [...] Parlament nie może rozstrzygać sporów, ale ma obowiązek
              stworzyć warunki do tego, aby można było dociekać prawdy, a więc udostępnić
              akta i archiwa wszystkie [...].

              Jan Olszewski (ROP): – Bliski mi w końcu w treści, bardzo bliski, tekst
              proponowany przez posłów AWS nie powinien zawierać tego stwierdzenia
              o przestępczym charakterze PZPR. Nie dlatego, żebym w czymkolwiek mógł mieć
              złudzenia co do charakteru tej formacji politycznej i jej celów, tylko że przez
              tę formację przewinęło się w ciągu tych czterdziestu paru lat kilka milionów
              Polaków. [...] I nie można, nie wolno uznać, że oni mieli coś wspólnego, że
              udzielili choćby pośrednio, choćby tylko mentalnie przyzwolenia na ten typ
              działalności, którą uprawiało kierownictwo tej formacji politycznej, ścisła
              nomenklaturowa jej czołówka, która była narzędziem obcej dominacji nad Polską.
              I trzeba te rzeczy oddzielić. Odpowiedzialność za działania o charakterze
              zdrady narodowej obciąża kierownicze gremia tego układu politycznego, którego
              wyrazem było PZPR, i tego układu aparatu władzy, które zwało się PRL [...].
              • bush_w_wodzie Re: debata o dekomunizacji 13.10.04, 22:21
                leszek.sopot napisał:

                > Link do tego wywiadu z Gauckiem juz wkleilem gdzies w tym watku dzis po
                > poludniu.

                nie czytalem. za dlugi watek

                > Wracajac do debaty dekomunizacyjnej to jeszcze raz wklejam wypowiedz Jacka
                > Kuronia i Jana Olszewskiego:
                > Jacek Kuroń (UW): – Żadna władza polityczna nie może rozstrzygnąć history
                > cznych
                > sporów, w przekonaniu, że niezbywalną zasadą demokratycznego państwa prawa jest
                >
                > odpowiedzialność indywidualna [...]. Kiedy społeczeństwo zostało oddane w pełną
                >
                > władzę ZSRR, politycy polscy – jeśli pominiemy tych, którzy sprzeniewierz
                > yli
                > się interesowi narodowemu [...] podzielili się na takich, którzy wybrali
                > nieprzejednaną walkę, i takich, którzy próbowali w tych narzuconych warunkach
                > jakoś tam realizować aspiracje narodowe. Podział ten zamazany, nieostry często,
                >
                > trwał aż do roku 1989. [...] Projekt grupy posłów AWS jest projektem zbudowanym
                >
                > z jednego punktu widzenia nieprzejednanych wojowników. Tymczasem tego sporu
                > rozstrzygnąć nie sposób, tym bardziej że społeczeństwo polskie w swojej
                > zdecydowanej większości nie miało żadnych szans, aby wybrać walkę. [...]
                > Podstawowym obowiązkiem człowieka na ziemi jest rodzić dzieci, żywić je, dbać o
                >
                > nie, wychowywać je, a to znaczy uprawiać ziemię, budować domy, pisać książki,
                > uczyć i leczyć. To wszystko w latach 1944-89 można było robić tylko w ramach
                > narzuconego Polsce systemu totalitarnego. I właśnie dzięki owej służbie lata te
                >
                > nie zostały zmarnowane, ale zaowocowały niemałym dorobkiem duchowym i
                > materialnym. [...] Parlament nie może rozstrzygać sporów, ale ma obowiązek
                > stworzyć warunki do tego, aby można było dociekać prawdy, a więc udostępnić
                > akta i archiwa wszystkie [...].


                ladnie powiedziane ale na wyrost. "dorobek materialny i duchowy" prl z pewnoscia
                nie byl dzielem sekretarzy partii tylko zdarzyl sie pomimo ich (skutecznego)
                przeszkadzania

                w calej tej "dekomunizacji" idzie o wyeliminowanie ludzi z nawykami wyniesionymi
                ze struktur prl z zycia publicznego i to tylko na pewien czas. nie ma sporu co
                do suwerennosci prl i roli pzpr.

                >
                > Jan Olszewski (ROP): – Bliski mi w końcu w treści, bardzo bliski, tekst
                > proponowany przez posłów AWS nie powinien zawierać tego stwierdzenia
                > o przestępczym charakterze PZPR. Nie dlatego, żebym w czymkolwiek mógł mieć
                > złudzenia co do charakteru tej formacji politycznej i jej celów, tylko że przez
                >
                > tę formację przewinęło się w ciągu tych czterdziestu paru lat kilka milionów
                > Polaków. [...] I nie można, nie wolno uznać, że oni mieli coś wspólnego, że
                > udzielili choćby pośrednio, choćby tylko mentalnie przyzwolenia na ten typ
                > działalności, którą uprawiało kierownictwo tej formacji politycznej, ścisła
                > nomenklaturowa jej czołówka, która była narzędziem obcej dominacji nad Polską.
                > I trzeba te rzeczy oddzielić. Odpowiedzialność za działania o charakterze
                > zdrady narodowej obciąża kierownicze gremia tego układu politycznego, którego
                > wyrazem było PZPR, i tego układu aparatu władzy, które zwało się PRL [...].

                czyli olszewskiego uderzyly 2 slowa: organizacja przestepcza. to rzeczywiscie
                uniemozliwialo poprawe ustawy
                • Gość: wartburg Gauck i dekomunizacja IP: *.tnt10.ber2.deu.da.uu.net 13.10.04, 23:24
                  Mała uwaga do Gaucka. To że nie popierał dekomunizacji jest całkowicie
                  logiczne w kontekście historii Niemiec. Niemcy zawsze stronili od zbyt
                  namiętnego potępiania komunizmu choćby z obawy, aby nie padł na nich cień
                  podejrzenia, że być może wpisują się w antykomunistyczną tradycję III Rzeszy.
                  Po 1989 można było oskarżać Stasi i jej współpracowników, bo organizacja ta
                  została uznana za przestępczą. Ideologia oraz system były natomiast i są do
                  tej pory rozgrzeszane choćby dlatego, że Stalin pokonał Hitlera i zapłacił za
                  to życiem 20 milionów swoich obywateli.

                  Tak więc wbrew wrażeniu (mocno wyidealizowanym), jakie wywołał Krasnodębski,
                  ta "dekomunizacja" w Niemczech miała bardzo powierzchowny charakter i Gauck
                  dobrze o tym wie. Nawet współpracownicy Stasi nie zostali ukarani tak jak
                  należaloby sie tego spodziewać. Wyjątek stanowił ledwie trzymający się na
                  nogach szef Stasi, starzec Mielke skazany, już nie pamiętam dokładnie, na
                  półtora roku więzienia w zawiasach za to, że wykonał wyrok na policjantch w
                  1929 roku na Alexanderplatz. Groteska. Cała jego póżniejsza dzialalność
                  została uznana za antyfaszystowską, a więc chlubną. Po 1945 roku był jednym z
                  najbardziej zasłużonych budowniczych uznanej także przez RFN Niemieckiej
                  Republiki Demokratycznej i w związku z tym nie mógł być pociągnięty do
                  odpowiedzialności karnej. Dopierto wtedy ktoś wygrzebał tę historię z 1929
                  roku i Mielkemu się dostało.
                  • bush_w_wodzie ciekawe! 13.10.04, 23:33
                    czy mozesz napisac cos wiecej o tym jak potraktowano politykow nrd-owskich
                    pracownikow wymiaru sprawiedliwosci mediow...

                    czy sa obecni w zyciu publicznym czy zostali usunieci?
                    • Gość: wartburg Re: ciekawe! IP: *.tnt10.ber2.deu.da.uu.net 13.10.04, 23:55
                      bush_w_wodzie napisał:

                      > czy mozesz napisac cos wiecej o tym jak potraktowano politykow nrd-owskich
                      > pracownikow wymiaru sprawiedliwosci mediow...
                      >
                      > czy sa obecni w zyciu publicznym czy zostali usunieci?

                      Tak dobrze poinformowany to też nie jestem. Ale na pewno nie mają powodu do
                      narzekań. Były szef wywiadu NRD, Markus Wolf, chętnie udziela wywiadów w
                      telewizji. Siedzi w swojej willi pod Berlinem i pisze memuary na zmianę z
                      książkami kucharskimi. Podobnie rzecz się ma z Schalck-Golodkowskim, ktory
                      prał pieniądze dla Honeckera. Mam paru przyjaciół w kręgach byłej opozycji
                      NRD. Uważają, że pod względem materialnym wiedzie im się dużo gorzej niż
                      dawnym aparatczykom. Oni się wszyscy dobrze poustawiali. Mają swoją partię
                      PDS i prawa obywatelskie. Korzystają ze swobód demokratycznych. Są siłą
                      polityczną. Upowszechniają mit, że NRD była krajem ludzi szczęśliwych, co
                      wykorzystywały nie tak dawno prywatne stacje telewizyjne, ktore odkryły w tym
                      nowy rynek i wykreowały tzw. "nosthalgiewelle" (falę nostalgii) - serię
                      programów, w których die Ossis "wschodniacy" rzewnie wspominali, jak to im
                      dobrze było w NRD...
                      • bush_w_wodzie szkoda... 13.10.04, 23:59
                        ze nie wiesz wiecej

                        pisanie ksiazek kucharskich to jednak co innego niz realna wladza
    • kataryna.kataryna Jan Nowak Jeziorański 13.10.04, 19:53
      "IPN to placówka, do której przywiazuję najwyższą wagę i z całego serca ją
      popieram. Za szczególnie ważne uważam pion śledczy i zajmujący się
      udostępnianiem materiałów służby bezpieczeństwa - ludzie mają prawo do wiedzy o
      sobie samych. Nie chodzi o to, żeby pielęgnować pamięć po to, żeby karać czy
      nagradzać ale po prostu po to, żeby znać prawdę. Naród, który traci pamięć,
      przestaje być narodem"

      Jan Nowak Jeziorański
      • leszek.sopot Olga Krzyzanowska 13.10.04, 20:00
        Senator Olga Krzyżanowska:
        Panie Marszałku! Wysoki Senacie!
        Przy okazji sprawozdania pana prezesa staramy się odpowiedzieć sobie na
        stawiane tutaj przez niektórych z nas pytanie, czy Instytut Pamięci Narodowej
        jest potrzebny. Nie należę do osób, które by zadawały takie pytanie. Instytut
        jest potrzebny, dlatego że każdy naród tworzy pamięć, a naród bez pamięci traci
        swoją tożsamość. Nasza polska historia pokazała, że w tych najgorszych czasach,
        kiedy nie mieliśmy państwowości, kiedy ludzie ginęli za wolną Polskę, to
        właśnie pamięć o ludziach, którzy to robili, utrzymała naszą tożsamość narodową.
        Wydaje mi się, że mówienie, iż Instytut Pamięci Narodowej jest niepotrzebny,
        jest po prostu mówieniem nieprawdy ze względów, przepraszam, ale tak mi się
        wydaje, politycznych. Dlaczego? Dlatego, że instytut powstał dopiero, jak
        powiedział pan prezes, przed trzema laty, a pracuje praktycznie od półtora
        roku. Pan prezes nie powiedział, ale chyba wszyscy o tym wiemy, a szczególnie
        ludzie z mojego pokolenia, że ten instytut musiał powstać, bo do 1989 r. mówiło
        się tylko o zbrodniach nazistowskich, a nie mówiło się o zbrodniach
        popełnianych na narodzie polskim przez funkcjonariuszy polskiego państwa.
        Proszę państwa, nawet o zbrodniach sowieckich nie można było mówić. Może podam
        znany nam wszystkim dramatyczny przykład. Nie mówiło się o Katyniu, nie było
        wolno mówić o Katyniu, a pamięć przetrwała.
        Tak więc, jeśli mówi się, żeby nie szanować naszej pamięci i, jak powiedziała
        pani senator Szyszkowska, że budzenie pamięci budzi nienawiść, to jest to po
        prostu nieprawda. Bardzo przepraszam, Pani Senator, ale zaciekłość i nienawiść
        budzą się, gdy się udaje, że w naszej historii nie było zła. Ono było i trzeba
        to jasno powiedzieć. Tych ludzi już nikt nie ukarze, bo pokolenia, które
        czyniły zło, sędziowie, którzy skazywali na śmierć, już nie żyją, ich rodziny
        nie wystąpią o żadne odszkodowania od państwa. Przecież nie o to chodzi. Trzeba
        wyraźnie powiedzieć to, co powiedział dzisiaj pan prezes, że w imieniu państwa
        polskiego były dokonywane zbrodnie na ludziach. I chodzi nie tylko o tych,
        którzy zginęli, lecz także o tych, którzy siedzieli po osiem, dziesięć lat w
        więzieniu i potem nie mogli wrócić do normalnego życia, bo nie mogli dostać
        pracy, bo nie mogli się uczyć. Taka jest prawda. Gdyby instytut nie robił tego,
        co robi, to nie wywiązywałby się ze swoich obowiązków.
        Chciałabym powiedzieć, że ze zdumieniem słyszę czasami od ludzi wywodzących się
        z lewicy, z dużo młodszego ode mnie pokolenia, ton zaciekłości. Przypuszczam,
        że ludzie z pokolenia czy ze środowisk niemających rodowodu socjalistycznego, a
        ja do takich należę, mieliby prawo do zaciekłości, do wypominania. Staramy się
        jednak mówić rzeczowo i spokojnie. I dlatego dziwi mnie ton, jaki dzisiaj można
        było tutaj usłyszeć, na przykład od pana senatora Jarzembowskiego, nawet ton
        dowcipów na ten temat. To nie przystoi tej sali i nie przystoi temu tematowi.
        Chciałabym przyłączyć się do podziękowań, jakie moi przedmówcy składali
        wszystkim pracownikom instytutu, za rzeczowość tego, co robią, za pokazywanie
        wszystkich aspektów naszej historii. I nie zgadzam się, że to są tylko racje
        jednej strony. Dziękuję bardzo.
        (34. posiedzenie Senatu RP)
      • Gość: t1s Re: Jan Nowak Jeziorański IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.10.04, 20:14
        "IPN widzi rzeczywistość przez dziurkę od klucza. Czytam biuletyny IPN. I co
        tam się wypisuje? Że festiwal w Opolu to propagandowa, komunistyczna hucpa, że
        Wyścig Pokoju była to akcja zniewolenia ludzi. To mi się kojarzy z dawnymi
        notatnikami agitatora"

        "Proponuję, by zabrać 3 mln zł IPN i dać je na Państwowy Fundusz Kombatantów.
        (...) Teczki mogą poczekać, a ci ludzie już na co czekać nie mają, oni kiedyś
        za Polskę krew przelewali, więc jak można inwestować w teczki i archiwa, a ich
        zostawić na marginesie?"

        Tow. Ryszard Jarzembowski
        I co tu Kataryna wyskakujesz z jakimś Jeziorańskim:)?
        • homosovieticus dekomunizacja byłaby zgubą dla Polski 13.10.04, 20:23
          Tego jeszcze Michnik nie powiedział a Leszek nie napisał.
        • kataryna.kataryna Re: Jan Nowak Jeziorański 13.10.04, 20:23
          Gość portalu: t1s napisał(a):

          > "IPN widzi rzeczywistość przez dziurkę od klucza. Czytam biuletyny IPN. I co
          > tam się wypisuje? Że festiwal w Opolu to propagandowa, komunistyczna hucpa,
          że
          > Wyścig Pokoju była to akcja zniewolenia ludzi. To mi się kojarzy z dawnymi
          > notatnikami agitatora"



          No to się zgrali, Jarzembowski o festiwalu w Opolu, Lizut o festiwalu w
          Jarocku, czas na muzyczne argumenty przeciwko IPN-owi wyciągają, zgodny duet
          doprawdy :)



          > Tow. Ryszard Jarzembowski
          > I co tu Kataryna wyskakujesz z jakimś Jeziorańskim:)?



          :)

          • Gość: t1s Re: Jan Nowak Jeziorański IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.10.04, 20:29
            kataryna.kataryna napisała:

            >
            zgodny duet
            > doprawdy :)

            Chór wujów!
          • leszek.sopot Re: Jan Nowak Jeziorański 13.10.04, 20:41
            Nie znecaj sie nad Jarocinem!
            Nad Lizutem tez, bo on przytoczyl opracowanie dotyczace jarocina nie jako dowod
            zlej pracy IPN lecz bezpieki, ktora o festiwalu pisala brednie. Uparliscie sie
            juz tak bardzo, by wszystko co wam przyjdzie do glowy przekrecac tak, by
            wygladalo, ze Lizut mowil tak jak "szanowny" senator z SLD?
            A o Jarocinie mozna przeczytac w tym biuletynie na stronie 63.

            www.ipn.gov.pl/biuletyn10_33.pdf
            • kataryna.kataryna Re: Jan Nowak Jeziorański 13.10.04, 21:09
              leszek.sopot napisał:

              > Nie znecaj sie nad Jarocinem!


              Nie znęcam się :)
              Mam do Jarocina ogromny sentyment, do Lizuta zresztą też, za Punk Rock Later :)


              > Nad Lizutem tez, bo on przytoczyl opracowanie dotyczace jarocina nie jako
              dowod
              >
              > zlej pracy IPN lecz bezpieki, ktora o festiwalu pisala brednie. Uparliscie
              sie
              > juz tak bardzo, by wszystko co wam przyjdzie do glowy przekrecac tak, by
              > wygladalo, ze Lizut mowil tak jak "szanowny" senator z SLD?



              No co ja poradzę, że oni obaj o festiwalach :)
              Poza tym, nie traktuj wszysdtkiego tak śmiertelnie poważnie, zwłaszcza po tym
              co sam napisałeś o Nowaku i Wildsteinie, nie możesz mi zarzucać złego
              traktowania Lizuta.


              > A o Jarocinie mozna przeczytac w tym biuletynie na stronie 63.
              >
              > www.ipn.gov.pl/biuletyn10_33.pdf



              Dzięki, chętnie poczytam :)
            • Gość: wartburg Re: Jan Nowak Jeziorański IP: *.tnt10.ber2.deu.da.uu.net 13.10.04, 22:55
              Leszku, proszę Cię, nie broń Lizuta. Już dawno nie zdarzylo mi się słuchać
              opinii tak beznadziejnie naiwnych jak jego. To jest głupi czlowiek, który
              nawet nie wie, co mówi i chce pouczać innych. Takie "osobistości" to przecież
              kompromitacja dla Gazety.
              • kitop Re: Jan Nowak Jeziorański 14.10.04, 00:02
                Gość portalu: wartburg napisał(a):

                > Leszku, proszę Cię, nie broń Lizuta. Już dawno nie zdarzylo mi się słuchać
                > opinii tak beznadziejnie naiwnych jak jego. To jest głupi czlowiek, który
                > nawet nie wie, co mówi i chce pouczać innych. Takie "osobistości" to
                przecież
                > kompromitacja dla Gazety.
                Jak dla kogo! Jeżeli kompromitacja, to raczej dla autora postu powyżej.
                Podzielam zdanie Lizuta, jestem pod wrażeniem jego odwagi i determinacji!
                Trzeba być odważnym, zeby bronić swojego zdania wśród oszołomów!
                Przy okazji - oszołomy to nie są ci którzy są za lustracją, jak twierdzi
                Wildstein. Oszołomy, to ludzie OSZOŁOMIENI własną nienawiścią! Nienawiścią do
                własnych rodaków. Ciekawe, że właśnie Wildstein tego nie rozumie.
    • basia.basia O SB, Maleszce i Kozłowskim ... 18.10.04, 14:26
      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/10.18/Kraj/01a/01a.html

      Skrót:

      "Bezpieka bez kontroli
      Partii juz nie bylo, sluzby dzialaly

      (INF. WL.) Jeszcze w maju 1990 r. funkcjonariusze Sluzby Bezpieczenstwa
      prowadzili aktywna prace operacyjna przeciwko czesci opozycji
      niepodleglosciowej, mimo ze dziewiec miesiecy wczesniej (24 sierpnia 1989 r.)
      Sejm kontraktowy powolal na stanowisko szefa rzadu Tadeusza Mazowieckiego.

      W gabinecie Tadeusza Mazowieckiego 13 na 25 ministrow bylo zwiazanych
      z "Solidarnoscia", a 4 - z PZPR. Od marca 1990 r. wiceministrem MSW zostal
      Krzysztof Kozlowski, a wraz nim do resortu spraw wewnetrznych przyszla grupa
      ludzi majacych za soba dzialalnosc antykomunistyczna. - Mnie bezpieka sledzila
      nawet wtedy, gdy pracowalem na czarno przy budowie dachow we Francji, a bylo to
      pozna jesienia 1989 r. - mowi Ryszard Bocian z KPN.

      Do maja 1990 r. inwigilowani byli rowniez inni nasi rozmowcy: Bogdan Klich,
      obecnie posel do Parlamentu Europejskiego, Zbigniew Fijak, teraz szef
      krakowskiej PO, oraz Ewa Zaleska, dzialaczka "Solidarnosci Walczacej" z Konina,
      ktora obecnie na drodze sadowej stara sie, aby za znecanie sie nad nia kare
      poniesli esbecy. (...)

      Rozgoryczenie

      Nasi rozmowcy, ktorzy byli szpiegowani przez SB jeszcze w 1990 r., sa bardzo
      mocno rozzaleni faktem, ze przez prawie 9 miesiecy istnienia rzadu
      Mazowieckiego nie zrobiono nic, aby bezpieka zaprzestala rutynowych dzialan,
      np. podsluchu, wobec nich. - Nie wiem, czy Mazowiecki lub Kozlowski wiedzieli,
      czy nie wiedzieli o tym, ze bezpieka rozpracowuje jak dawniej (przed powstaniem
      rzadu Mazowieckiego - red.) ludzi zwiazanych z obozem demokratycznym.
      Niezaleznie jednak od stopnia ich wiedzy skandalem jest, ze nie zrobiono
      praktycznie nic, aby zaniechac takich dzialan - twierdzi Zbigniew Fijak.

      Jednoczesnie przypomina, ze Leslawowi Maleszce, "Ketmanowi", obecnie
      redaktorowi "Gazety Wyborczej", z budzetu panstwa jeszcze w IV kwartale 1989 r.
      wyplacano pieniadze za donoszenie SB! Na marginesie warto przypomniec, ze
      prokuratorom zajmujacym sie w III RP sprawa zamordowania w 1977 r. Stanislawa
      Pyjasa, dzialacza Studenckiego Komitetu Solidarnosci, przez cale lata nie
      wydawano m.in. akt dotyczacych konfidenckiej dzialalnosci Maleszki, donoszacego
      rowniez na Pyjasa. Swiadczyc to moze o tym - jak twierdza znawcy dzialalnosci
      tajnej policji politycznej - ze sluzby specjalne chronia PRL-owskich agentow
      zajmujacych wazne stanowiska w III RP, bo Maleszka byl, a moze nadal jest,
      jednym z bardziej wplywowych ludzi w "Gazecie Wyborczej".
      (...)
      Z zegarmistrzowska dokladnoscia

      Klam temu, ze materialy SB sa malo znaczacym zrodlem o dziejach PRL, zadaje
      Bogdan Klich. - Jestem wstrzasniety i porazony dokladnoscia i wiarygodnoscia
      dokumentow, ktore mnie dotycza - zapewnia posel PE z listy PO. Nasz rozmowca
      systematycznie zapoznaje sie z materialami zgromadzonymi na jego temat przez
      PRL-owskie tajne sluzby. W latach 80. byl czlonkiem Inicjatywy przeciw
      Przemocy, organizacji powolanej do zycia po zabojstwie ks. Jerzego Popieluszki,
      oraz ruchu Wolnosc i Pokoj.

      Posel Klich twierdzi na podstawie zrodel, z ktorymi sie dotychczas zapoznal, ze
      choc po powstaniu rzadu Tadeusza Mazowieckiego bezpieka wytwarzala nieco mniej
      materialow niz wczesniej, to jednak nadal dzialala wedlug wypracowanych przez
      siebie przez dziesieciolecia profesjonalnych standardow. - Zapoznalem sie na
      razie z dokumentacja zawierajaca m.in. analize dzialan ruchu Wolnosc i Pokoj,
      ktora przeprowadzil funkcjonariusz SB w Krakowie. Z lektury materialow
      dotyczacych okresu po powstaniu rzadu Mazowieckiego nasuwa sie wniosek, ze dla
      SB praktycznie nic sie nie zmienilo po wyborach 4 czerwca 1989 r. i powolaniu
      nowego rzadu - opowiada Bogdan Klich.

      Nasz rozmowca zapewnia, ze wiedza SB na temat Inicjatywy przeciw Przemocy i
      ruchu Wolnosc i Pokoj jest przeogromna. - Na kilkaset faktow podanych w
      zrodlach bezpieki, ktore mnie dotycza, co najwyzej w 2 lub 3 wypadkach moge
      mowic albo o nadinterpretacji oficera bezpieki, albo nie przypominam sobie
      opisanego w raporcie zdarzenia. W pozostalych przypadkach - wlasciwie wszystko
      sie zgadza; czesto informacje zawarte w raportach SB sa szalenie dokladne,
      analizy sa pozbawione emocji, widac wyraznie, ze piszacy je esbek potrafil
      oddzielic "ziarno od plew". Nigdy w zyciu nie spotkalem sie z rownie
      szczegolowymi i precyzyjnymi archiwaliami. Z zegarmistrzowska dokladnoscia
      opisuja m.in. to, z kim sie spotkalem lub z kim mam sie spotkac, o czym
      rozmawialem, a nawet jakim samochodem na konkretne spotkanie przyjade. Na
      podsluchu byl niemal na pewno rowniez moj telefon. Z mojej "teczki"
      dowiedzialem sie rowniez, w jaki sposob bezpieka starala sie rozbijac WiP od
      srodka, probujac antagonizowac nas. Czytalem szczegolowe instrukcje mowiace,
      jak nalezy dzialaczy WiP sklocac ze soba itp. Dzieki "teczce" wiem tez, ze
      SB "czuwala", zebym nie mogl znalezc pracy pod koniec lat 80.

      W teczkach, ktore przegladal posel Klich, sa kryptonimy tajnych
      wspolpracownikow SB. Nasz rozmowca wystapil do IPN o odtajnienie nazwisk
      donoszacych na niego agentow bezpieki. - Gdy je poznam i nie bede mial zadnych
      watpliwosci, to podam do publicznej wiadomosci nazwiska osob donoszacych na
      mnie - mowi.
      (...)

      Bezsilnosc czy realia

      Dr Antoni Dudek, historyk z IPN, twierdzi, ze SB i wojskowe sluzby specjalne,
      (np. WiP byl przede wszystkim rozpracowywany przez Wojskowa Sluzbe Wewnetrzna)
      do konca swojego istnienia, czyli do maja 1990 r. dzialaly "normalnie" wobec
      calej antykomunistycznej opozycji, ktora nie zaakceptowala ustalen zawartych
      przy "okraglym stole". Dr Dudek uwaza, ze Krzysztof Kozlowski, ktory od marca
      1990 r. byl wiceministrem spraw wewnetrznych, dwa miesiace pozniej zostal
      pierwszym szefem UOP, a w lipcu 1990 r. - pierwszym po wojnie niekomunistycznym
      szefem MSW, niewiele wiedzial, co sie dzieje w podleglych mu sluzbach.
      (...)

      Krzysztof Kozlowski od lat tlumaczy sie, ze owczesne realia nie pozwalaly na
      podjecie ostrej walki z ostoja systemu komunistycznego, to jest z bezpieka.
      Zarowno on, jak i Mazowiecki, argumentuja, ze istnialo zagrozenie, iz aparat
      bezpieczenstwa, gdyby zostal przyparty do muru, mogl nie pozostac bierny.
      Ponadto obaj panowie przypominaja o koniecznosci liczenia sie w owczesnej
      rzeczywistosci z istnieniem Zwiazku Sowieckiego.

      Warto przypomniec, ze 13 kwietnia 1990 r. doszlo w Moskwie do rozmowy gen.
      Wojciecha Jaruzelskiego z Michailem Gorbaczowem, owczesnym sekretarzem
      generalnym sowieckiej partii komunistycznej (jej oryginalny zapis znajduje sie
      w archiwum Fundacji Gorbaczowa, a fragmenty mozna przeczytac w ksiazce
      Antoniego Dudka "Reglamentowana rewolucja"). Jaruzelski przekonuje Gorbaczowa,
      ze "jak tylko moge, staram sie pomagac silom lewicowym" i dodaje: "bardzo wazne
      byloby wsparcie SdRP z waszej strony". Gorbaczow zapewnial owczesnego
      prezydenta Polski, ze "w najblizszym czasie pomyslimy o kontaktach z
      Kwasniewskim i Millerem". Na zakonczenie powiedzial Jaruzelskiemu: "Wiedz, ze
      nic sie jeszcze nie skonczylo. Przeciwnie, wszystko sie dopiero zaczyna".

      WLODZIMIERZ KNAP



      Kraj
      Opieszaly resort
      Rejestr Uslug Medycznych wpisany na liste rezerwowa

      Bezpieka bez kontroli
      Partii juz nie bylo, sluzby dzialaly

      Kto zaplaci za matury?
      Bezpieczenstwo kosztuje

      Historyk niepokorny
      Zmarl profesor Tomasz Strzembosz

      Ugoda prezydentow
      Lech Kaczynski przeprosil Lecha Walese

      Czas na notatke
      Jeszcze w piatek zapowiadano odtajnienie ...

      Batalia o TVP
      Lech Jaworski zamierza zlozyc wniosek o odwolanie ...

      Po kieszeni za glupote
      Pracownicy urzedow skarbowych doskonale zdaja ...

      Prawo do sadu
      Odszkodowania dla osob zatrudnionych na podstawie ...

      Fiskus jak Janosik
      Moga zabezpieczyc majatek spolki, nie przedstawiajac ...

      Bez pomocy wujka
      Zmiany w przepisach dotyczacych TBS

      Wniosek
      • leszek.sopot Re: O SB, Maleszce i Kozłowskim ... 18.10.04, 15:17
        A czy mozesz gdzies odszukac, kiedy rozpoczela sie weryfikacja kadr SB i kiedy
        nastapilo rozwiazanie tej formacji. Czy to bylo jeszcze za Kozlowskiego, czy
        pozniej juz za rzadow Bieleckiego i prezydentury Walesy?
        Mnie cos tylko swita w glowie, ze wraz z ujawnieniem zima lub wiosna 1990 r.,
        ze w MSW palone sa akta, powolana zostala jakas komisja, ktora zajela sie
        problemem funkcjonariuszy SB i chyba wlasnie w wyniku jej dzialan Kozlowski
        zostala szefem nowej struktury UOP, ktorej powolanie przerwalo praktyki SB z
        lat PRL.
        • Gość: basia.basia O SB... IP: *.localdomain / *.kim.pl 18.10.04, 23:01
          > A czy mozesz gdzies odszukac, kiedy rozpoczela sie weryfikacja kadr SB i kiedy
          > nastapilo rozwiazanie tej formacji. Czy to bylo jeszcze za Kozlowskiego,

          To nie jest takie proste:) Ale spróbuję:)

          Akcja masowego niszczenia archiwów MSW i WSW zaczęła się jeszcze latem `89 i
          proceder ten trwał, mimo zakazów Kiszczaka a potem Kozłowskiego, do końca 1990
          roku. Zachowały się rozkazy z podpisami.

          22.08.89 Kiszczak zwołał ministrów gabinetu Rakowskiego, przyjęta została
          uchwała, która upoważniła Kiszczaka jako szefa MSW do przeprowadzenia zmian
          organizacyjnych w MSW.

          24.08.89 sejm wybrał na premiera Tadeusza Mazowieckiego i tego samego dnia
          Kiszczak podpisał zarządzenie (na podstawie uchwały sprzed dwóch dni) na
          podstawie którego zlikwidował Departamenty III, IV, V i VI oraz Główny
          Inspektorat Ochrony Przemysłu I Biuro Studiów. Jeszcze w maju zlikwidowane
          zostało biuro "W" (kontrola korespondencji). A następnie Biuro W włączył do
          Departamentu II (kontrwywiad), z Biura Studiów i Departamentu IV (do zwalczania
          Kościoła) utworzył nowy departament Studiów i Analiz natomiast Departament III
          przekształcił w Departament Ochrony Konstytucyjnego Porządku Państwa. Z reszty
          powstał Departament Ochrony Gospodarki.

          Za tym nastąpiły redukcje i tak z 24 tys. funkcjonariuszy SB w styczniu zostało
          już tylko 3,5 tys. 2,2 tys. zasiliło MO, 1,1 tys. przeszło na emerytury lub
          renty. Reszta przeszła do nowych departamentów I i II oraz Biura T (podsłuch).
          Część odeszła z SB i wróciła do swoich zawodów i ostatnia część, zgodnie z
          propozycją Zespołu Analiz MSW, przeszła na niejawne etaty w organizacjach
          finansowo-skarbowych, ważnych gałęziach przemysłu oraz do organó administracji
          państwowej. Chodzą słuchy, że tajną listę tych ostatnich posiada gen. Dankowski.
          Historycy uważają, że manewry reorganizacyjne Kiszczaka miały zaciemnić obraz.

          Kozłowski został mianowany podsekretarzem 7.03.1990 r.
          6.04.1990 sejm uchwalił ustawy policyjne (przygotowane w MSW i dopracowane w
          sejmie). Powstały UOP (na bazie "zreformowanego" SB), WSI, Policja
          (automatycznie milicjani stali się policjantami.
          10.05.190 Kozłowski został szefem UOP ale przyjęcie pracownikó SB do UOP
          nastąpiło dopiero po weryfikacji, która się zaczęła dopiero w połowie lipca 1990
          i objęła 14 000 esbeków (z wyłączeniem biur B-archiwum i C-inwigilacja)na łączną
          liczbę 22,5 tys. esbeków podlegających weryfikacji.
          Pozytywnie zweryfikowano 10 tys.

          Dopiero 6.07.1990 na wniosek premiera sejm odwołał Kiszczaka i Siwickiego.

          Dodam jeszcze, że z dokumentów wynika ilu SB w tamtym czasie miała tajnych
          współpracowników (TW) - 70.000.

          Jak z tego wszystkiego wynika, byłymi esbekami nafaszerowany mamy przemysł,
          organy władzy w tym policję itd.
          > czy
          > pozniej juz za rzadow Bieleckiego i prezydentury Walesy?
          > Mnie cos tylko swita w glowie, ze wraz z ujawnieniem zima lub wiosna 1990 r.,
          > ze w MSW palone sa akta, powolana zostala jakas komisja, ktora zajela sie
          > problemem funkcjonariuszy SB i chyba wlasnie w wyniku jej dzialan Kozlowski
          > zostala szefem nowej struktury UOP, ktorej powolanie przerwalo praktyki SB z
          > lat PRL.
      • Gość: t1s Re: O SB, Maleszce i Kozłowskim ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.10.04, 15:19
        > Do maja 1990 r.


        Rząd Mazowieckiego był dużym krokiem w nową rzeczywistość. Naczytałem się
        Michnika i nic mnie nie przekona, że było inaczej:)
        • homosovieticus Re: O SB, Maleszce , Kozłowskim i Leszku z Sopot 18.10.04, 18:09
          Gość portalu: t1s napisał(a):

          > > Do maja 1990 r.
          >
          >
          > Rząd Mazowieckiego był dużym krokiem w nową rzeczywistość. Naczytałem się
          > Michnika i nic mnie nie przekona, że było inaczej:)
          Naczytał się Facet z Sopotu,zapił wieloma wódkami i zapamiętał, jako rodzaj
          niepodważalnej prawdy.
          Póżna z Nim rozmowa .Jest jak CD.
          • leszek.sopot Zycinski o homosovieticusach i wspolpracownikac SB 18.10.04, 18:36
            homosovieticus napisał:
            > Naczytał się Facet z Sopotu,zapił wieloma wódkami i zapamiętał, jako rodzaj
            > niepodważalnej prawdy.
            > Póżna z Nim rozmowa .Jest jak CD.

            Jak zwykle nic modrego w temacie a tylko osobiste wycieczki. Z dedykacja dla
            ciebie niedzielne kazanie abp Zycinskiego:
            "Kraj, PAP, MD /2004-10-17 21:57:00

            Śmierć ks. Popiełuszki: Apel o przebaczenie
            Ks. Jerzy oddziaływał swoją pokorą, nadzieją, wiarą w Boga i człowieka -
            powiedział abp Józef Życiński w Lublinie podczas niedzielnej mszy świętej z
            okazji 20. rocznicy śmierci ks. Jerzego Popiełuszki.
            Metropolita lubelski zaapelował o klimat przebaczenia dla tych, którzy "okazali
            się słabi" i współpracowali w czasach komunizmu ze służbami bezpieczeństwa.
            "W kazaniach księdza Jerzego, wydanych po latach, nie ma niczego porywającego,
            nie ma patetycznych wizji, którymi nieraz fascynują kaznodzieje. Jest prostota
            i dobroć. Jest nadzieja, wiara w Boga i wiara w człowieka. Oddziaływał swoją
            słabością" - powiedział abp Życiński.
            Metropolita wezwał, aby, zgodnie z postawą i nauczaniem ks. Popiełuszki,
            poszukiwać i odkrywać prawdę o przeszłości, ale w duchu miłości i przebaczenia.
            "Gdybyśmy głosili tylko prawdę bez miłości odeszlibyśmy od stylu, którego uczył
            ks. Jerzy. Ważnym jest by świadectwo prawdy o tamtych wydarzeniach łączyć z
            postawą gotowości wybaczenia. (...) Postawa wybaczenia wobec tych, którzy mają
            odwagę nazwać prawdą to, co bolesne, winna być nasza postawą" - podkreślił abp
            Życiński.
            Jego zdaniem staje się to szczególnie ważne, kiedy wychodzi na jaw "prawda
            ukrywana w teczkach" i coraz więcej osób dowiaduje się, kto na nich donosił do
            służb bezpieczeństwa, "kto współpracował, kto udawał kolegę".
            Metropolita zaznaczył, że niektórzy zdecydowali się na współpracę ze służbą
            bezpieczeństwa, bo "zostali złamani podczas kolejnego
            przesłuchania". "Wystarczyła chwila depresji, nieuwagi, zdobyli się na krok,
            którego do dziś żałują, a nie wiedzą, jak wycofać się z tego, jak publicznie
            wyrazić żal, przeprosić" - powiedział metropolita.
            "Apeluję, byśmy stworzyli możliwość oczyszczenia z win tym, którzy kiedyś
            okazali słabi, którzy nie stanęli na wysokości zadania, ale nie byli cyniczni" -
            podkreślił metropolita.
            "Z naszej strony potrzebne jest to mądre wrażliwe spojrzenie ks. Jerzego, ażeby
            nie stawiać na jednej płaszczyźnie zaszczutych i zagubionych oraz tych, którzy
            szczuli robiąc kariery i stosując gangsterskie metody pod pozorami państwa
            prawa" - dodał.
            Po mszy uczestnicy uroczystości przeszli pod pomnik ks. Popiełuszki, gdzie
            zapalili znicze i złożyli wiązanki kwiatów.

            Link:
            info.onet.pl/995068,11,item.html
            • Gość: stąd Czy abp Życiński jest dla Ciebie wyrocznią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 21:08
              • leszek.sopot nie, ale licze sie z jego zdaniem 18.10.04, 21:17
                Po prostu lubie sie zastanawiac nad jego slowami
                • Gość: stąd Re: nie, ale licze sie z jego zdaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 21:34
                  leszek.sopot napisał:

                  > Po prostu lubie sie zastanawiac nad jego slowami

                  Jeśli tak, to dlaczego ograniczyłeś jedynie do cytatu PAP sugerując, że to
                  tekst jego kazania?
                  • leszek.sopot Re: nie, ale licze sie z jego zdaniem 18.10.04, 21:49
                    Gość portalu: stąd napisał(a):

                    > leszek.sopot napisał:
                    >
                    > > Po prostu lubie sie zastanawiac nad jego slowami
                    >
                    > Jeśli tak, to dlaczego ograniczyłeś jedynie do cytatu PAP sugerując, że to
                    > tekst jego kazania?

                    Nie mam pelnego tekstu kazania, jesli masz, to moglbys go wkleic?
    • goniacy.pielegniarz "Warto Rozmawiać" dzisiaj o 22.40 w pr. 2 18.10.04, 20:11
      "Kto i dlaczego zamordował księdza Jerzego Popiełuszkę"
      • leszek.sopot moze jednak w innym watku o tym dyskutowac? 18.10.04, 20:40
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > "Kto i dlaczego zamordował księdza Jerzego Popiełuszkę"

        Czy trzeba sprawe zabojstwa ks. Popieluszki laczyc z watkiem o teczkach i
        lustracji przeprowadzanej przez IPN?
        • goniacy.pielegniarz Re: moze jednak w innym watku o tym dyskutowac? 18.10.04, 21:00
          leszek.sopot napisał:

          > goniacy.pielegniarz napisał:
          >
          > > "Kto i dlaczego zamordował księdza Jerzego Popiełuszkę"
          >
          > Czy trzeba sprawe zabojstwa ks. Popieluszki laczyc z watkiem o teczkach i
          > lustracji przeprowadzanej przez IPN?


          Niczego nie łączę. Nawet nie wiem, czy będzie jakaś dyskusja na ten temat.
          Chciałem tylko przypomnieć, że dzisiaj jest ten program i ten wątek z
          oczywistych względów wydał mi się najbardziej odpowiedni.
          • leszek.sopot Re: moze jednak w innym watku o tym dyskutowac? 18.10.04, 21:05
            ja dziekuje za przypomnienie:)
    • Gość: et j'attend Re: Oglądajcie TVP2! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 22:53
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5944366&_err=1&ticket
      A tu taka informacja.
    • Gość: rejent dzis bylo nudno:(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 00:59
      Kiepskie pyskowki, zadnej radochy z ogladania, a tak lubie, gdy sie wyzywaja:))
    • basia.basia Odezwał się następny z SKS ... 27.10.04, 22:08
      Bogusław Sonik, który daje odpór panom Romanowskiemu
      i Pawlakowi. Popatrzecie też na list Henryka Stali.

      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2357809.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka